ala_s
24.09.02, 06:01
Byłam wczoraj (cud - zapisałam się tego samego dnia, bo mnie chandra tłucze,
to fryzjer najlepszy)... Pan Krzysio popatrzył, pogadał i zaordynował: lekko
ścinamy końce i przy buźce (wyszczuplić, wyszczuplić!), na całość oszroniony
kasztan (b. fajny!), a dla rozweselenia przy samej twarzy kilka rubinowych
pasemek. Taaa, nigdy nie miałam czerwonego na włosach, więc wczoraj
wieczorem "obwąchiwałam" się z kolorem. No nie wiem... Chyba mi się podoba.
Fajnie zrobił, bo w zależności od uczesania, albo tego czerwonego jest sporo
(szaleństwo!), albo tylko pasemka.
Ale profesjonalizm pełną gębą, więc polecam i dziękuję Helena za namiary.