Dodaj do ulubionych

mój problem z olejem

09.01.06, 22:36
jako, że skórę na ciele mam normalną w kierunku tłustej, nabyłam olej z
pestek winogron i zadowolona zaczęłam używać go do codziennej pielęgnacji, a
ponieważ obiło mi się o uszy, że oleje lubią sobie zjełczeć na pościeli itp.
i w związku z tym dobrze je zmieszać z olejkami eterycznymi w celu
konserwacji, tak też uczyniłam. konkretnie użyłam olejku grejpfrutowego
(kurcze, nigdy nie wiem jak się to pisze;) ). i po kilku dniach moja piżama
nasiąknęła ohydnym smrodem, takim coś jak, hmmm, no nie wiem, farba olejna? w
kazdym razie zapach wyjątkowo paskudny, więc olej odstawiłam co prędzej...
ale podczas dzisiejszej wizyty w Bomi przyjrzałam się półce z olejami, taki
duży wybór, tak mnie kusi, żeby jeszcze jakiś wypróbować, ale z kolei ten
zapach... Dziewczyny, czy Wy też macie takie odczucia, czy to ze mną coś nie
tak albo z moim olejem? czy to tak ma być, czy jednak da się jakoś zaradzić
może?
pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • deanna1 Re: mój problem z olejem 10.01.06, 00:05
      olej bazowy + olejek eteryczny powinnaś mieszać bezpośrednio przed użyciem (15-
      30 kropli olejku na 1/5 szklanki oleju)
      • bzzzk Re: mój problem z olejem 10.01.06, 10:37
        ależ mieszałam bezpośrednio przed użyciem:) tyle, że może za mało olejku
        dodawałam, może o to chodzi, spróbuję z większą ilością.
        ech, doszedł mi jeszcze jeden problem z tym nieszczęsnym olejem;) mianowicie
        postanowiłam wypróbować go na twarzy, zmieszałam z olejkiem z drzewa
        herbacianego, bo twarz mam tłustą i trądzikową, nałożyłam odrobinę i... nie
        chciało się wchłonąć. czy to znaczy, że mam tak strasznie tłustą skórę, że nie
        potrzebuje oleju? zwykle może tak, ale ostatnio mam tę skórę jeszcze dodatkowo
        przesuszoną, chropowatą od cudownej warszawskiej wody, więc krem na codzień
        stał się konieczny.
        pozdrawiam
        • deanna1 Re: mój problem z olejem 10.01.06, 13:10
          1. przed użyciem = tylko ilość potrzebną do jednorazowego użycia
          2. na twarz olej aplikuje się na wilgotną skórę i po jakimś czasie lekko osusza
          ręcznikiem, fakt, może się od razu nie wchłonąć, więc najlepiej na noc, rano
          powinnas się obudzić z ładnie nawilżoną buzią
          osobiście mogę polecić oleje bazowe z Polleny Aromy, a konkretnie olej z pestek
          winogron
          używam do twarzy i ciała, wchłania się ładnie, nie ma wyraźnego zapachu
          • bzzzk Re: mój problem z olejem 10.01.06, 14:10
            aaaaa, no to pewnie dobrze wyszło:) bo ja miałam jakieś inne wyobrażenie o tym
            wchłanianiu;) w każdym razie uczyniłam dokładnie, jak mówisz- tylko ilość do
            jednorazowego użycia, zaaplikowałam na wilgotną skórę, po jakichś 10 minutach
            lekko osuszyłam ręcznikiem papierowym, bo coś mi się wydawało, że za bardzo się
            błyszczę i poszłam spać. a rano faktycznie twarz była przyjemnie gładka:) i
            żadnych syfków, o dziwo. czyli wszystko ok. tylko ja tu wyczytałam, że olej po
            kilkunastu minutach powinien się wchłonąć, myślałam, że tak całkiem i stąd
            panika:)
            dzięki w każdym razie za rozwianie wątpliwości. zaczajam się właśnie na oleje z
            Polleny Aromy, bo przynajmniej wiadomo, że dobra rzecz.
            pozdrawiam
    • krishka Re: mój problem z olejem 10.01.06, 18:27
      jełczeć? o rany. Ja smaruję się olejem ze słodkich migdałów i nic mi
      szczęśliwie nie jełczeje. Może częściej zmieniaj pościel?
      Wyczytałam, że smrodkiem może zalatywać pościel po maśle Shea/karite. Miałam
      wprawdzie takowe (czyste, bez żadnych dodatków), ale po pierwszym użyciu jako
      smarowidło do ciała, dałam sobie z nim spokój. Za dużo zabawy z doprowadzaniem
      do stanu ciekłego, zapach rzeczywiście niezbyt przyjemny (czy to przypadkiem
      nie powinno stać w sklepie w lodówce? moje stało zwyczajnie na półce),
      wchłanianie fatalne, a nawilżenie skóry - w porównaniu z olejem z migdałów -
      jak dla mnie bardzo mizerne. A to moje nieszczęsne masło shea zużyłam po prostu
      jako odżywkę do włosów. Na mój gąszcz starczyło akurat na jeden raz (słoik
      50g).
      • bzzzk Re: mój problem z olejem 10.01.06, 21:21
        nie nadążę zmieniać pościeli codziennie;) myślę właśnie o olejku ze słodkich
        migdałów, fajnie, że on nie jest taki kłopotliwy w użyciu, czy Ty z czymś go
        mieszasz, czy on nawet sam nie cuchnie na pościeli, piżamie itp? chyba już mam
        obsesję, ale naprawdę ten zapach oleju z pestek winogron, który miałam, był
        koszmarny, najpierw w ogóle nie wpadłam na to, że to on może dawać
        taki 'aromat';)
        ja w sumie z shea też nie jestem jakoś super zadowolona, używałam parę razy do
        twarzy, ale na dzień, bo na noc obawiałam się tego nieszczęsnego jełcznia na
        tkaninach. i rzeczywiście bez rewelacji, planuję zużyć je do produkcji balsamu
        do ust, może tu się sprawdzi. moje też stało w sklepie na półce normalnie.
        pzdr.
        • krishka Re: mój problem z olejem 11.01.06, 17:45
          Jeśli chodzi o migdałowy, to używam czystego, bez żadnych domieszek (Polleny
          Aromy z serii Dr.Beta). Jest absolutnie bezzapachowy. Wchłania się nieźle,
          aczkolwiek ja używam go wieczorem, kiedy mogę sobie trochę połazić w szlafroku,
          bez obawy, że zatłuszczę ubrania/pościel. Ale nawet jeśli bezpośrednio po
          smarowaniu zakładam piżamę i idę spać, nie zostawia żadnych plam, a tym
          bardziej nie jełczeje. Jeśli chodzi o nawilżanie/odżywiania, to też jest ok,
          chociaż zauważyłam, że w mroźne dni nie radzi sobie z łuszczącą się skórą na
          łydkach (noszę sukienki, więc nogi mogą być nieźle wychłodzone). Ale za to
          dobrze poradził sobie z "testem łokciowym" - każde nowe mazidło testuję na
          łokciach: jeśli sprawi, że zniknie sucha skorupa, to jest dobre. Karite w
          teście przepadło, olej z migdałów - zmiękczył łokcie doskonale. Teraz
          chciałabym popróbować z jakimiś innymi olejami, może rokitnik? Też ponoć
          niezły. Albo może róża damasceńska z Femi? Brzmi ciekawie.
          Pozdrawiam,
          K.
      • deanna1 Re: mój problem z olejem 11.01.06, 23:53
        również używam karite jako odżywki do włosów, smaruję ręce i stopy, czasami
        usta, ale jakoś nie ciągnie mnie do posmarowania się nim w całości... bardzo
        powoli wsiąka w skórę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka