Gość: filipka
IP: *.kprm.gov.pl / 158.66.14.*
04.11.02, 11:25
Piszę nawiązując do wątku "ortodontycznego" - otóż ja mając 29 lat też
postanowiłam zafundować sobie aparat. Moja ortodontka wykonała dla mnie
aparat ruchomy (tzn. wyjmowany, zakłąda się go na 4 godziny dziennie i na
noc). Bardzo duża wada zgryzu wyprostowała mi się w ... 6 miesięcy! Po roku
wszystko jest OK, nic nie powraca. Podobno otrodonci nie informują pacjentów,
że aparaty ruchome są skuteczniejsze od stałych, nawet w bardzo dużych
wadach, nosi się je 4 razy krócej a kosztują o wiele taniej (mój na oba łuki
kosztował 500 zł). To kwesta etyki zawodowej - taki pacjent z aparatem to po
prostu dojna krowa, która przychodzi co jakiś czas do kontroli i płaci za
regulację i tzw. konsultację. Ja regulowałam sobie aparat sama (przykreącając
śrubki) a do ortodontki pojechałam tylko raz, i potem na oddanie "złomu". Nie
płaciłam nic za wizyty. Gorąco zachęcam dziewczyny do nieulegania ortodontom
chcącym złupić człowieka na 2-3 tysiące! Nie warto! Ja trafiłam na wspaniałą
kobietę, która po prostu dokonała z moimi krzywymi zębami cudów w tak krótkim
czasie. Większość ortodontów to po prostu naciągacze i nie jest to tylko moje
zdanie. Proście o aparaty ruchome!