Dodaj do ulubionych

uroczysty obiad slubny

16.01.03, 15:58
Dziewczyny zwracam sie do Was z pytaniem a mianowicie zamierzam wziąsc slub we wrzesiniu ale nie chce
organizowac wesela tylko obiad w restauracji na jakies 20-25 osob i tu zaczyna sie moj problem jak zakonczyc
taka uroczystosc aby nikogo nie urazic. Przed obiadem beda zimne przystawki a do obiadu wino i oczywiscie na
zakonczenie ciasto (czyli bedzie to trwało jakies 4 godziny)
Co proponujecie moze któras z Was byla w podobnej sytuacji???
Pozdrawiam i dziekuje za sugestie
Obserwuj wątek
    • naturella Re: uroczysty obiad slubny 16.01.03, 17:16
      Hej, ja robię tak samo. Tzn. u mnie będzie to przyjęcie w ogrodzie. Rozmawiałam
      z managerem restauracji, jak zakończyć sprawę i on mówi, że: sprawę rozwiązuje
      normalny tryb podoawanie potraw - przystawki, zupka, danie ciepłe, wreszcie
      tort ew. ciasto - każdy człowiek zdaje sobie sprawę, że ciasto jest ostatnim
      elementem przyjęcia. I wraz z nim ludzie po jakiś kilkunastu minutach gdy
      dopiją kawę itp zaczną się zbierać. Mówił też, że jeśli nie ma mocnego
      alkoholu, to przyjęcie trwa krócej - alkohol jest naturalnym "przedłużaczem"
      imprez, podobnie jak muzyka i tańce. Ja moje przyjęcie planuję też na max. 4
      godziny - ślub będzie koło 14, koło 15 zaczniemy jeść - myślę, że koło 19, max
      20 wszystko się skończy.
      • Gość: Ilona Re: uroczysty obiad slubny IP: 157.25.122.* 16.01.03, 17:36
        Hej, a dlaczego nie robicie wesela? Wzgledy finansowe zrozumiem, ale Ty
        naturello od tak dawna piszesz na forum o calych Waszych przygotowaniach do
        ceremonii, ze myslalam ze wyprawisz wielka impreze, dopracowana do ostatniego
        szczegolu? Nie bedzie Ci kiedys zal? Przeciez to tylko raz w zyciu tak jak
        studniowka, ktorej nie wolno opuscic!!
        • Gość: mezatka Re: uroczysty obiad slubny IP: *.37-151.net24.it 16.01.03, 17:56
          czesc,
          ja mam za soba slub z obiadem i absolutnie zal mi nie jest. Nie robilam tego ze
          wzgledow finansowych, ale dlatego, ze sama bardzo zle sie czuje na tradycyjnych
          weselach. Nie chcielismy, aby goscie przyszli na wesele. Chcielismy, aby
          przyszli na nasz SLUB! Przewaznie natomiast to zabawa taneczna przeslania ta
          wyjatkowa chwile. Poza tym chcielismy, by w ty wyjatkowym dniu towarzyszyly nam
          jedynie najblizsze osoby, a trudno robic w e s e l e dla 30-40 osob.
          Nasz obiad zakonczyl sie po jakichs 3,5 godz. Po deserze goscie 'odpoczeli'
          chwile i najnormalniej w swiecie pozegnalismy sie. Nikt nie chcial przedluzac
          imprezy, poniewaz wiedzieli, ze zostali zaproszeni na obiad i nic wiecej. Nikt
          nie poczul sie urazony (taka przynajmniej mam nadzieje).
          A nawiasem mowiac, slub bez welesa tez trzeba dopiac na ostatni guzik, bo jest
          on tak samo wazny jak ten z balem, wiec nie rozumiem tych aluzji (wiem, ze nie
          byly one skierowane do mnie).
          Przyszlym mezatkom duzo szczescia zycze!!!
          • mika_1 Re: uroczysty obiad slubny 16.01.03, 22:36
            Ja też miałam tylko pzryjęcie po ślubie i to również ze względów "poglądowych"
            a nie finansowych. Aby goście nie pomysleli, że ma to być olewanie ich,
            przyjęcie odbyło się w ekskluzywnej restauracji, z extra żarciem itp. Ślub
            miałam o godz 18, przyjęcie rozpoczęło sie ok 20, a po 23 zakończyło się.
            Alkoholu nie podawaliśmy - tylko wino do potraw, i uważam, że to był fajny
            pomysł. Gdybym miała decydować jeszcze raz, to zdania bym nie zmieniła:-)
        • naturella Re: uroczysty obiad slubny 17.01.03, 09:11
          Hej, nie względy finansowe wchodzą w grę. Zorganizowanie przyjęcia ślubnego w
          ogrodzie dla 50 osób kosztuje prawie tyle samo, co całonocne wesele w jakiejś
          sali. A głównie chodzi o to, że mam wstręt do typowych wesel, z dekoracjami
          balonowymi, orkiestrą, zabawami "panie proszą panów", rzucaniem wiązanki itp.
          Naprawdę. A o przyjęciu w ogrodzie zawsze marzyłam. Będzie uroczo. Zielono,
          białe namioty, na środku bufet, okrągłe stoły różnej wielkości, wyściełane
          metalowe krzesła i kanapy, z boku grill - i ludzie się przechadzają z
          kieliszkiem szapana lub winka, jedzą co chcą, rozmawiają z kim chcą, nie ma
          wielogodzinnego siedzenia przy stole itp. Zastanawiam się dla panią grającą na
          skrzypcach w kącie ogrodu.
    • iwa1977 Re: uroczysty obiad slubny 17.01.03, 08:12
      Dziekuje dziewczyny za odpowiedzi sa dla mnie bardzo cenne, mam jeszcze jedno
      pytanko czy mozecie polecic jakąs fajna restauracje w ktorej mozna byloby
      zorganizowac ten obiad, chodzi mi o Warszawe (w miare w rozsądnej cenie)
      pozdrawiam
      • Gość: gosia Re: uroczysty obiad slubny IP: *.waw-smy.tdci.pl 17.01.03, 12:52
        iwa1977 napisała:

        > Dziekuje dziewczyny za odpowiedzi sa dla mnie bardzo
        cenne, mam jeszcze jedno
        > pytanko czy mozecie polecic jakąs fajna restauracje w
        ktorej mozna byloby
        > zorganizowac ten obiad, chodzi mi o Warszawe (w miare w
        rozsądnej cenie)
        > pozdrawiam

        Ja mialam przyjecie weselne pod koniec grudnia w Cafe
        Design na Krakowskim Przedmiesciu. Koszt - 200 zl/os,
        jedzenie wspaniale (goscie zgodnie pieli z zachwytu)
        napoje zimne cieple i wino do bolu. W obiad wliczone:
        przystawka (3 do wyboru), zupa(trzy do wyboru), danie
        glowne (3 do wyboru) i deser (3 do wyboru). Goscie
        dostaja to skrocone menu do lapki i siup!! A kelner/zy
        nie odstepuje stolika. aha i do ceny jeszcze chyba 10%
        serwis.
    • biancia Re: uroczysty obiad slubny 17.01.03, 08:48
      Witaj
      Bralam slub 2 lata temu. Wszystko bylo na wariackich papierach, bo
      przygotowalismy wszystko w niecale 3 tygodnie. Decyzja o slubie zostala podjeta
      nagle i musial byc szybko zawarty. Nie bylam w ciazy! Chcielismy zrealizowac
      ksiazeczki mieszkaniowe a bez slubu przepadlo by nam duzo pieniedzy. Wzielismy
      slub cywilny. Potem byl obiad. Wszyscy wiedzieli ze bedzie tylko obiad i po
      wszystkim po prostu sie rozeszli. Ja jako panna mloda nie wiele z tego
      wszystkiego pamietam, bo bylam bardzo podekscytowana. Wiem jednak ze
      polozylismy sie spac o 23 i nie bylo mowy o nocy poslubnej bo bardzo nas ten
      obiad zmeczyl:). Uwazam, ze wesele robi sie dla rodziny a nie dla mlodych. Wiem
      ze pytasz o knajpe w Warszawie, ale moze poczyta to ktos z Wroclawia a tu mozna
      zrobic obiad w Zwiazkach Tworczych. Jest naprawde milutko. Poza tym
      najpiekniejsza sala na wesele we Wroclawiu jest na terenie wroclawskiego Zoo:)
      naprawde. Jest piekna, cala w drewnie - i wypozyczaja ja na wesela czy obiady.
      Pozdrawiam
      bianka
      • Gość: Magda Re: uroczysty obiad slubny IP: *.kety.sdi.tpnet.pl 17.01.03, 09:42
        Spotkałam się z taką praktyką, że sąsiadka urządzając w restauracji tylko małe
        przyjęcie dla najbliższej rodziny na zaproszeniach wydrukowala informację, że
        przyjęcie trwa do 23-ciej. Wiadomo że wszyscy goście wyszli przed tą godziną.
      • znak_yrden Re: uroczysty obiad slubny 17.01.03, 09:47
        moje przyjęcie było dla 16 osób - tylko najbliższa rodzina , swiadkowie i
        chrzestni ( bo ze strony męza musiałoby byc ponad 100 osób !). I tez
        pzrewazyły nie względy finansowe, ale to, że ani ja ani mój mąz nie lbimy
        spędów i tych tradycyjnych wesel z upoconymi wujami i ciotkami, których sie
        widzi raz w zyciu.
        Slub miaałam w Krakowie, przyjęcie w uroczym hotelu, latem.. podano lekkie
        pyszne potrawy, duzo owoców, wódla i wino było - bo było i już- a o 24.00
        rozeszliśmy sie do pokoi, robiąc sobie pzredtem rundkę wokół rynku głównego w
        krakowie - i uwaga ! natkneliśmy na podobny orszak weselnych spacerowiczów !
        to wspominam najmilej.
        Co prawda mój teśc troche marudził, ale ostatnio wyszło na moje- znane mi
        pary , które miały huczne weseliska rozwodza się....
        • penelope_75 Re: uroczysty obiad slubny 17.01.03, 10:11
          Ja mogę polecić miejsce 15 km. od Warszawy. Polecam Pałac w Jabłonnie.
          Byłam tam na przyjęciach i było cudownie. Jak jest ciepło to wszyscy goście
          przechadzaja sie po pieknym parku. Najtaniej niestety nie jest.

          Druga propozycja/w stylu Country/ do osada "Firleje". Nie pamiętam miejscowości
          ale to kierunek na Janki. ładna okolica i wielka chata z kominkiem na środku.
    • martaiti Re: uroczysty obiad slubny 17.01.03, 13:50
      teraz jest tyle możliwości, fajnych miejsc, że można cuda wymyślać.
      Ja brałam ślkub ponad 2 lata temu. Poneiważ tez nie chciałam tradycyjnego
      wesela z hektolitrami wódki wymyśliłam coś zupełnie innego, oryginalnego.
      Przyjęcie było w pięknym pensjonacie w lesie, nad jeziorem, dookoła ogrody,
      strumyki, fontanny. Muzyka bardzo nie-weselna (swingowo-taneczne kawałki). Bez
      zabaw i wygłupów w stylu ściąganie podwiązek zębami itd..O 12 w nocy wszyscy
      poszliśmy nad jezioro, gdzie był wieeelaaaachny stół biesiadny, pieczenie
      świniaka, ogromne ognisko i beczka piwa. Wszyscy byli zachwyceni.
      Generalnie mało kto siedział przy stole weselnym, bo było tam tak pięknie, ze
      każdy sobie spacerował, tańczył itd. Nikt (!) sie nie upił, alkohole raczej
      subtelne (wino i Metaxa), goście rozjechali sie ok 2.30.
      Tylko co poniektóre ciotki były zbulwersowane faktem, ze kazdy miał
      przydzielone miejsce (wizytówki z nazwiskami...).
      Zycze cudnego przyjecia!
      m
      • carmella Re: uroczysty obiad slubny 17.01.03, 14:02
        ja tez mysle tylko o obiedzie
        najgorsze, ze chyba bede pierwsza w rodzinie z takim pomyslem;-)))
        jak wypisac zaporszenie?

        Po slubie zapraszamy na uroczysty obiad???

        Jak dac do zrozumienia ludziskom, ze po obiedzie won do domu, zeby nie czekali
        na wodke, kolacje itd

        Czy moze po prostu po konsumpcji wstac i sie pozegnac??
        • Gość: penelope_75 Re: uroczysty obiad slubny IP: 213.17.175.* 17.01.03, 14:46
          carmella napisała:

          Po slubie zapraszamy na uroczysty obiad???

          TAK.



          Czy moze po prostu po konsumpcji wstac i sie pozegnac??

          MOIM ZDANIEM NIE WYPADA.
          • carmella Re: uroczysty obiad slubny 17.01.03, 15:08
            chodzi mi o to , moze nie wszyscy sie zorientuja, ze zaproszenie na uroczysty
            obiad oznacza tylko OBIAD.
            Jak juz napisalam chyba bym byla pierwsza w rodzinie.
            czy parze mlodej wypada wstac i sie porzegnac, czy raczej czekac az sie
            rodzinka rozejdzie
            • Gość: myrka Re: uroczysty obiad slubny IP: *.acn.waw.pl 17.01.03, 19:34
              carmella napisała:

              > chodzi mi o to , moze nie wszyscy sie zorientuja, ze zaproszenie na uroczysty
              > obiad oznacza tylko OBIAD.
              > Jak juz napisalam chyba bym byla pierwsza w rodzinie.
              > czy parze mlodej wypada wstac i sie porzegnac, czy raczej czekac az sie
              > rodzinka rozejdzie

              ja tez bylam pierwsza w rodzinie z takim pomyslem, slub odbyl sie w kosciele
              sw. Anny a obiad w restauracji na starowce, na zaproszeniach bylo napisane, ze
              po slubie zapraszamy na uroczysty obiad ktory odbedzie sie itd., podejrzewam,
              ze rodzina byla ciekawa jak to bedzie wygladac, dlatego podpytywali rodzicow, a
              rodzice wszystkim pytajacym odpowiadali, ze to obiad a nie wesele; zreszta
              wszyscy byli na tyle zachwyceni i oniesmieleni wspanialym obiadem w luksusowej
              restauracji, ze nikomu (chyba) nie przyszlo do glowy krytykowac naszego
              pomyslu; po dopiciu kawy po deserze wszyscy powoli zaczynali sie zbierac a my
              po kolei ich zegnalismy, dopiero kiedy wszyscy poszli my tez wyszlismy;
              zapewniam Cie, ze raczej nie bedzie sytuacji, ze ktos sie rozsiadzie i uparcie
              odmowi wyjscia w oczekiwaniu na tańce i rzucanie muchą i welonem,
      • Gość: Bea Re: uroczysty obiad slubny IP: proxy / 217.153.67.* 17.01.03, 15:23
        martaiti napisała:

        > teraz jest tyle możliwości, fajnych miejsc, że można cuda wymyślać.
        > Ja brałam ślkub ponad 2 lata temu. Poneiważ tez nie chciałam tradycyjnego
        > wesela z hektolitrami wódki wymyśliłam coś zupełnie innego, oryginalnego.
        > Przyjęcie było w pięknym pensjonacie w lesie, nad jeziorem, dookoła ogrody,
        > strumyki, fontanny.

        No ślicznie :)))
        A możesz zdradzić gdzie to było?
        Pozdrawiam,
        Bea
        • martaiti Re: uroczysty obiad slubny 17.01.03, 15:55
          Gość portalu: Bea napisał(a):

          > martaiti napisała:
          >
          > > teraz jest tyle możliwości, fajnych miejsc, że można cuda wymyślać.
          > > Ja brałam ślkub ponad 2 lata temu. Poneiważ tez nie chciałam tradycyjnego
          > > wesela z hektolitrami wódki wymyśliłam coś zupełnie innego, oryginalnego.
          > > Przyjęcie było w pięknym pensjonacie w lesie, nad jeziorem, dookoła ogrody
          > ,
          > > strumyki, fontanny.
          >
          > No ślicznie :)))
          > A możesz zdradzić gdzie to było?

          To było w Dębie Polskim na trasie Płock-Włocławek.

          > Pozdrawiam,
          > Bea

          Pozdrawiam
          marta


    • Gość: koko8 Re: uroczysty obiad slubny IP: proxy / *.crowley.pl 17.01.03, 16:45
      mialam do pocztku plan na przyjecie: slub- uroczysta kolacja - i do domu...
      huczne weselisko traktowalam jako nieprzyjemna komplikacje (i tak trudnego
      dnia) i dopust bozy..ale jak sie okazalo - przyjecie weselne stalo sie
      sprawdzianem na kompromisowosc charakterow naszych (z mezem
      ) i naszych rodzicow...
      efektem bardziej i mniej burzliwych rozmów bylo wpaniale wesele, chyba
      najlepsza impreza w moim zyciu... zareczam, ze mozna zrobic przyjecie weselne
      bez balonow, zespolu grajacego "majteczki w kropeczki", gorzkiej wodki i innych
      oczepinowych wyglupow ... i niekoniecznie trzeba zapraszac polowe stolicy,
      tylko naprawde bliska rodzine i przyjaciol... oczywiscie cala oprawa, czyli
      miejsce (my robililismy w romantycznym palacyku pod lublinem), tzw orkiestra (
      u mnie jazzmani grajacy taneczny jazz + moj maz jako wirtuoz instrumentow
      detych), pyszne jedzenie oraz wspaniali goscie skladaja sie na udana
      impreze....moja byla niezapomniana i nigdy nie zamienilabym jej cichy obiad w
      restauracji, najbardziej renomowanej....
      poza tym wszytkim polecam stan malzenski... cudownie jest byc narzeczona, ale
      zona najlepiej na swiecie :-)
    • Gość: samanta Re: uroczysty obiad slubny IP: nchobo* / *.kabel.telenet.be 18.01.03, 05:23
      Nie chce sie zbytnio wtracac ale 4-godzinny obiad chocby w najlepszej
      restauracji zakrawa na nuuude.
      Goscie sami sie zerwa po 1,5 godziny jak nie wczesniej .
      A gdzie muzyka ? Uwazaj , zebys sama nie zalowala , ze przegapilas swoje
      wesele.

      Ja tez robilam w malym gronie (rodzice + szwagier ze szwagierka i ex-zona z
      osoba towarzyszaca to rodzina) + bliscy przyjaciele = 16 osob .

      Poniewaz dzien mojego slubu pokryl sie z moim pobytem w szpitalu date trzeba
      bylo przelozyc i za drugim razem ustalenia daty slubu okazalo sie pare dni
      przed weselem , ze obejmuje prohibicja poniewaz nasz Bialy Papa nie wiedzac o
      mojej uroczystosci nawiedza miasto i lokale nie beda mogly prosperowac jak
      nalezy.

      Coz bylo robic? znowu przekladac date? Nie. Kosztowalo nas to tylko oplacenie
      hotelu(dodatkowanoc) dla gosci -ale wesele za to trwalo 2 dni bo :
      Po slubie (na ktory i tak sie spoznilismy bo ulice byly zablokowane ,poniewaz
      nasz Ojciec Przenajswietszy przejezdzal nimi w drodze powrotnej do Stolicy
      Apostolskiej )byla obiadokolacja u tesciow w mieszkaniu a impreza odbyla sie
      nazajutrz na popoludniowym dancingu bo kiedys byly dancingi popoludniowe(17-
      22) i nocne(22-3.00)

      Musze powiedziec , ze bylo extra. Pierwszy raz w zyciu tanczylam ze swoim ojcem
      (ale nie ostatni). Knajpa byla w podziemiu wiec nastoj byl.

      Orkiestra dala sie przekupic pod koniec na jeszcze pare kawalkow , do jedzenia
      to juz nie pamietam dokladnie co bylo bo jako panna mloda musialam glownie
      uczestniczyc na parkiecie do koryta czyli stolu rzadko udawalo mi sie dorwac
      chyba , ze pragnienie meczylo :-) ale wszyscy byli zadowoleni i bylo super.

      Oczywiscie nastapil jeszcze trzeci dzien wesela , kiedy goscie sie rozjechali
      i zostala para przyjaciol z ktora poszlismy po moje kwiaty , ktorymi
      udekorowano sale :-)

      dlaczego to pisze? Jeszcze raz powtarzam -nie przegap swojego wesela .
      Co zapamietasz? Co bylo na obiad? Ja tego naprawde nie pamietam ale wspominam
      cala fajna atmosfere a obiad byl na pewno dobry.

      Mysle ,ze najfajniejsze wesele to wlasnie w scislym gronie -olac wszystkie
      ciotki , kuzynow i pociotki - zaprosic tylko najblizsza rodzine (oczywiscie
      rodzicow a ile braci i siostr to zalezy , bo ja jestem jedynaczka(:-))
      - bawic sie fajnie bo to przeciez nasza zyciowa impreza a nie kuzyna czy wujko-
      dziadka czyz nie? I tance sa sa najwazniejsze.

      Jak mi tu miejsca starczy to opisze wesele snobow w Grecji (na polskiej wsi
      jest to pozytywnie notowane -duzo gosci -ok 300osob i pokazac pieniadz.
      Grecka wiocha jak urzadza wesele to zamyka droge i autobus nie przejedzie bo
      baby piora przescieradla, koronkowe obrusy i cala wyprawe slubna ktora liczy
      ok 300 zmian poscieli.
      Rozwieszaja na sznurach w poprzek drogi. Panna mloda dostaje ok 300-500
      takich fantow , ktore musi sama wyprasowac przez rok.
      Im wiecej , tym bogaciej( to wyscig tesciow kto da wiecej)

      U nas podobno , kto postawi wiecej skrzynek wodki .

      ale czy nie mozna zorganizowac sobie samemu wesela fajnego , jak opisalam
      powyzej z mala iloscia ludzi a duza przyjemnosci?

      MARTAITI -czytalam twoj post i jest on cool.O to wlasnie chodzi a nie o nudny
      obiad z nudna rodzina , ktorej nie wiedziec jak sie pozbyc i jeszcze tyle
      miesiecy przed slubem.











      • Gość: Ilona Re: uroczysty obiad slubny IP: *.ruczaj.pl 18.01.03, 12:36
        chyba mylimy pojęcia. Wszystkie przyjecia jakie Wy tu opisujecie to dla mnie
        jednak wesela, tylko krócej trwajace (nie do rana ale ładnych partę godzin).
        Dlaczego dla Was wesele to synonim upoconych gości, hektolitrow wodki,
        dekoracji balonowej i rzucanie podwiązki? To przeciez zalezy od organizacji i
        tego co sobie zazyczymy. Przeciez przyjecia w ogrodzie czy nad jeziorem ktore
        opisywaly dziewczyny (m. in. naturella do ktorej taki rodzaj WESELA jak
        najbardziej mi pasuje, ppozdrawiam serdecznie), to nie są jakieś tam obiadki w
        knajpie przy wydzielonym stoliku, w sali pelno przypadkowych, innych gosci
        restauracyjnych, ktorzy gapią się na mlodą parę i oceniają co jest nie tak ( a
        czasami nawet komentują...) dla mnie TO byłoby nie do przyjęcia. Ten dzień i to
        WESELE ma byc tylko dla mnie (tzn dla mojego męża też!) i po mojemu.
        • Gość: Marta Re: uroczysty obiad slubny IP: natolin:* / 192.168.0.* 18.01.03, 13:30
          Gość portalu: Ilona napisał(a):

          > chyba mylimy pojęcia. Wszystkie przyjecia jakie Wy tu opisujecie to dla mnie
          > jednak wesela, tylko krócej trwajace (nie do rana ale ładnych partę godzin).
          > Dlaczego dla Was wesele to synonim upoconych gości, hektolitrow wodki,
          > dekoracji balonowej i rzucanie podwiązki? To przeciez zalezy od organizacji i
          > tego co sobie zazyczymy. Przeciez przyjecia w ogrodzie czy nad jeziorem ktore
          > opisywaly dziewczyny (m. in. naturella do ktorej taki rodzaj WESELA jak
          > najbardziej mi pasuje, ppozdrawiam serdecznie), to nie są jakieś tam obiadki
          w
          > knajpie przy wydzielonym stoliku, w sali pelno przypadkowych, innych gosci
          > restauracyjnych, ktorzy gapią się na mlodą parę i oceniają co jest nie tak (
          a
          > czasami nawet komentują...) dla mnie TO byłoby nie do przyjęcia. Ten dzień i
          to
          >
          > WESELE ma byc tylko dla mnie (tzn dla mojego męża też!) i po mojemu.

          chyba pomyliłas pojecia , kto napisał , ze przyjecie i obiad ma odbywac sie w
          knjpie , która w tym czasie normalnie prosperuje . isnieje cos takiego jak
          wynajecie lokalu , nawet jakby miało byc to na pare godzin .
          A co do tego co napisała poprzedniczka " nie przegap swojego wesela" - są
          rózne gusta i nie jest to odgórnie nakazane , że wesele ma trwac cała noc z
          tańcami do upadłego . Byłam na koszmarnych weselach i na nudnych przyjeciach,
          nie ma reguły....
        • naturella Re: uroczysty obiad slubny 20.01.03, 08:50
          Hej Ilono, czy my się znamy? :)

          Chyba podstawowa różnica między tradycyjnym weselem, a moim przyjęciem to to,
          że odbywa się na dworze w formie garden party, nie będzie muzyki, a koniec
          nastąpi koło godziny 21 maksymalnie. No i nie sądzę, że to wieje nudą. Obie
          rodziny się nie znały, poza tym nawet osoby z tych samych rodzin widują się
          rzadko - przecież nawet w przypadku normalnych IMIENIN nasiadówa przy stole
          trwa kilka godzin, a nie, jak ktoś napisał, goście rozchodzą się po 1,5
          godzinie.
          Ja się bardzo cieszę z mojego pomysłu. Będzie pyszne, śródziemnomorskie
          jedzonko, delikatny grill (w sensie: nie kiełbachy, ale pierś z kurczaka,
          grillowane bakłażany, cukinia, ziemniaczki), pyszne, malutkie przystawki, bufet
          pod białym namiotem, kelnerzy nalewający winko przy oddzielnym stanowisku, no i
          moi goście, którym postaram się zasugerować, żeby nastawili się romantycznie (w
          sensie - zero garsonek, a suknie i kapelusze - oczywiście w przypadku pań. Moja
          suknia też ma pasować do takiego luksusowego garden party). No i przede
          wszystkim - to chyba będzie największy szok - ani grama wódki. :)
          • Gość: Ilona Re: uroczysty obiad slubny IP: *.ruczaj.pl 20.01.03, 11:35
            Hej naturello,
            chyba sie nie znamy, ale kojarzę Cię z forum (fajny nick) i zawsze podziwiam za
            kosekwencję (u Ciebie wszystko tak idealnie do siebie pasuje, dopięte na
            ostatni guzik, nic nie jest przypadkowe) i to mnie uderzyło.
            Tyle gwoli wyjaśnienia
            Ilona
            • naturella Re: uroczysty obiad slubny 20.01.03, 14:33
              Ilona, dzięki. Postaram się nikogo nie zawieść:) - teraz w weekend jadę z moim
              narzeczonym do moich rodziców - będziemy się naradzać i żywię wielką nadzieję,
              że moja mama jednak perswazją finansową przekona mnie do Grety z salonu
              (słowem: córeczko, jedźmy, kupię Ci tę suknię) :)
      • Gość: myrka Re: uroczysty obiad slubny IP: *.acn.waw.pl 18.01.03, 21:09
        nie rozumiem dlaczego zwolenniczki hucznego wesela, tancow i pieczonego
        prosiaka tak usilnie staraja sie przekonac dziewczyne chcącą urzadzic cichy
        obiad w restauracji ze robi blad? i skad te idiotyczne nawolywania ze przegapi
        wlasny slub? proponuje wiecej tolerancji dla odmiennych pogladow, nie dla
        kazdego huczne dwudniowe weselisko bedzie okazja do milych wspomnien, jedni
        lubia sie tak bawic a drudzy nie
        • mel1 Re: uroczysty obiad slubny 19.01.03, 00:37
          Gość portalu: myrka napisał(a):

          > nie rozumiem dlaczego zwolenniczki hucznego wesela, tancow i pieczonego
          > prosiaka tak usilnie staraja sie przekonac dziewczyne chcącą urzadzic cichy
          > obiad w restauracji ze robi blad? i skad te idiotyczne nawolywania ze
          przegapi
          > wlasny slub? proponuje wiecej tolerancji dla odmiennych pogladow, nie dla
          > kazdego huczne dwudniowe weselisko bedzie okazja do milych wspomnien, jedni
          > lubia sie tak bawic a drudzy nie
          Może zwolenniczką hucznego wesela nie jestem, ale rozumiem skąd się biorą
          takie glosy. Przez wiele lat ciarki mnie przechodziły na samą myśl o weselu. I
          jak planowałam własny ślub, to najpierw był szampan dla wszystkich gości,
          potem pomysł obiadu dla najbliższych, następnie impreza dla znajomych. I po
          tych wszystkich rozważaniach w ciągu miesiąca, czy dwóch podjeliśmy decyzję,że
          robimy wesele :) Najpierw ze względów finansowych- bo taniej wychodzi niż
          obiad dla rodziny w restauracji i potem impreza dla znajomych :)(koszt obiadu
          w przeciętnej restauracji był wyższy niż koszt wesela na 1 osobę w bardzo
          porządnym hotelu) A potem pojawił się syndrom księżniczki, że w zasadzie w
          białej sukni tańczyć będę tylko na własnym weselu :) Tak jak ze studniówką-
          tylko jeden raz w życiu...
          A wesele można też zrobić z klasą, z odpowiednią oprawą muzyczną (bez disco
          polo), bez balonów i zabaw oczepinowych. I zaprosić można najbliższą rodzinę,
          znajomych, przyjaciół- ludzi z którymi chcemy się bawić. I tak będzie u nas-
          tylko ludzie, których chcemy w tym dniu widzieć.
          A gdybym rok temu brała ślub... to bym miała tylko ślub, bo wtedy nie dorosłam
          do wesela. Na szczęście poczekaliśmy i teraz naprawdę będziemy świętować :)
    • rosey Re: uroczysty obiad slubny 18.01.03, 21:46
      Ja tez robie tylko obiad. Wszyscy wiedzia, ze to nie wesele, bo informacja ta
      byla podawana wraz z info, ze bedzie slub. Dobrym pomyslem jest napisania na
      zaproszeniach godzin rozpoczecia i zakonczenia przyjecia.
      A tak w ogole - dzis wybralam i zamowilam suknie slubna :-)))

      I jeszcze a propos obiadu weselnego - czy macie pomysly jakim atrakcjami mozna
      go urozmaicic? Nasz obiad odbedzie sie w starym dworze z pieknym ogrodem, na
      pewno beda spacery, wspolne zdjecie ... i co jeszcze?
    • Gość: martan Re: uroczysty obiad slubny IP: *.idea.pl 19.01.03, 15:43
      Moje wesele było kompromisem między uroczystym obiadem po ślubie a tradycyjnym
      weselem. Też nie chciałam oczepin, konkursów itp. Wesele odbyło się w
      restauracji, nie było za duzo jedzenia. Dla niektórych zamiast, dla niektórych
      oprócz czystej wódki do wyboru cztery rodzaje drinków. Zamiast orkiestry - DJ,
      bardzo profesjonalny jak się okazało, z dużym wyczuciem dobierał muzykę i
      dyrygował całym przyjęciem. Tylko bliska rodzina i dość dużo naszych
      przyjaciół. Chcieliśmy, aby przeważali młodzi ludzie.
      Powyższe nie oddaje atmosfery tej uroczystości, ale również modyfikuje
      tradycyjnie rozumiane wesele.
      Pozdrowy
      martan
    • Gość: gosc Re: uroczysty obiad slubny IP: 57.66.48.* 20.01.03, 15:16
      Ja bralam slub w Anglii i w stylu angielskim. W Angli na slub i uroczysty
      posilek (obiad lub kolacja) zaprasza sie najblizszych (nie ma problemu ze
      wscibskimi, niechcianymi goscmi). Po posilku w wiekszosci przypadkow nastepuje
      czesc tzw. taneczna/dyskotekowa, na ktora przybywaja dalsi znajomi, znajomi
      znajomych itp i uwaga - kazdy placi sam za swoje napoje/jedzenie. My
      zdecydowalismy sie zaplacic pewna kwote za drinki w czasie dyskoteki oraz
      zarezerwowalismy zimny bufet. Po slubie (wszystko odbywalo sie w tym samym
      miejscu, pieknym dworku z ogrodami) goscie dostali drinki, a my mielismy sesje
      zdjeciowa. W czasie obiadu pani grala na harfie, z alkoholi podane byly wina.
      Calosc zakonczyla sie o 23:30. Bylo super. Jeszcze jedna ciekawostka - w UK, po
      przemowiniach, mlodzi wreczaja drobne prezenty druhom i druhnom, oraz osobom,
      rodzicom, oraz osobom, ktore pomagaly przy organizacji - mysle, ze to bardzo
      mily gest!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka