Gość: śniegotka
IP: *.wprost.pl / 192.168.0.*
01.03.03, 12:12
Jakiś czas temu dermatolog przepisała mi Metronidazol 250 mg na trądzik i żel
Rozex, którego jeszcze nie wykupiłam. Tabletki zażywam 2 X dziennie od ponad 2
tyg. i widzę raczej znikomą poprawę (może to od kremu Neostraty). Zapas
tabletek mam na 2 miesiące, nie wiem, czy to sprawdzona metoda na trądzik,
nawet lekki. Czy komuś Metronidazol pomógł jakoś widocznie na trądzik???
A propos dermatologów - byłam już u p. M. Łopuszyńskiej i p. Kaszyńskiej z
Enel Medu zgodnie z zasadą, że chorą skórę się leczy a nie inwestuje w
zamalowywanie. Gdyby nie to że bardzo mi zależy na pozbyciu się tego
paskudztwa śmiałabym się do dziś... Taką lekarką to i ja z powodzeniem
mogłabym być i trzaskać wielką kaskę. U obu usłyszałam - "a brała pani już:
Differin, Zineryt, Skinoren, Dalacin, Aknemycin, Dawercin, Aknefug, Unidox,
Rozex itd. itp". Akurat okazało się, że jednego z tych preparatów nie używałam
(właśnie Rozexu) i już miałam w ręku receptę napisaną z triumfem przez "panią
dermatolog". Mam bardzo delikatną i cienką skórę z kilkoma krostkami i
przebarwieniami, i tak od długich lat, a wszystko co mi mogły zaproponować te
miłe panie to żonglowanie nazwami preparatów i dopasowywanie na chybił tafił.
Czuję się zawiedziona i chyba będę walczyć z tą przypadłością na własną rękę.
Po tyluletnim borykaniu się z trądzikiem jestem chyba bardziej kompeten