czarna_mandarynka
25.08.03, 16:26
Niedawno, wiedziona jakims dziwnym impulsem, weszłam to second-handu w małym
miasteczku. Raczej tego nie robię bo jakos nie mam przekonania do noszonych
ciuchów ale... No własnie, w rezyltacie nabyłam:
-lniane rybaczki Sisley
-bezrekawnik z golfem Bennetona
-plazowa spodnice (H&M)
-koszule meska, lniana Cottonfield
-spodnie ze skory, marki nieznanej
W szoku jestem do tej pory. Ciuszki zostały wyprane, wyprasowane i są piekne!
Buszujecie czasem w "lumpeksach"? Znacie jakies fajne we Wrocławiu?