22.12.08, 13:03
Mam cerę mieszaną naczynkową i do takiej używam kremu. Robią mi się
jednak pryszcze, choć mam prawie 25 lat i podobno problem powinien
być już za mną. Chodzę oczywiście do kosmetyczki na zabiegi
oczyszczania, ale przecież za często nie mogę. Jaki preparat mi
radzicie?
Obserwuj wątek
    • sloneczna.dziewczyna Re: Pryszcze 22.12.08, 14:12
      Dobry dermatolog.
    • fereszte idź do dermatologa, nie kosmetyczki! 23.12.08, 16:16
      po pierwsze zdecydowanie lepiej wybrać się do dermatologa niż szukać
      pomocy na forum, a już na pewno nie u kosmetyczki(nie mówię tego,
      aby Cię zdenerwować).to,co może pomóc mi bądź innym osobom
      niekoniecznie pomoże Tobie. jestem zdecydowaną przeciwniczką
      oczyszczania twarzy u kosmetyczki, wielu moim znajomym stan skóry po
      takich zabiegach bardzo się pogorszył.nie napisałaś czy ten problem
      z pryszczami jest poważny(to znaczy czy masz je na całej twarzy, czy
      są to duże podskórne guzy itd.) czy wyskakuje Ci coś od czas do
      czasu.zresztą wiek 25 lat, to najwyższy czas, aby skończyć z takim
      dziadostwem na twarzy.niestety samo nie schodzi...jeśli jesteś z
      wawy mogę polecić Ci dobrego dermatologa.pozdrawiam
      • zorija Re: idź do dermatologa, nie kosmetyczki! 23.12.08, 17:32
        Pryszcze mam głównie na brodzie i koło nosa. Zaś tak dużo ich nie
        jest, no ale może pomyślę nad dermatologiem. Jestem z Bielska-Białej.
      • monikatra Re: idź do dermatologa, nie kosmetyczki! 23.12.08, 22:07
        fereszte - podrzuc proszę namiary na tego dermatologa, mi sie
        przyda. Z góry dzieki!
        • potruputi Re: idź do dermatologa, nie kosmetyczki! 24.12.08, 14:44
          ooo i ja bym była wdzięczna niezmiernie za namiary na tego dermatologa z wwy,
          wyslalabym do niego mojego chlopaka z jego pryszczulcami
          • fereszte Re: idź do dermatologa, nie kosmetyczki! 26.12.08, 13:20
            ja chodzę do Kliniki Dermatologii przy Koszykowej, wizyty są
            bezpłatne, bo to nie prywatnie tylko państwowo.Jestem właśnie w
            trakcie kuracji aknenorminem, a leczę się u doktor Misiewicz-
            Wroniak.Jak dotychczas jestem zdowolona i miło zaskoczona,bo cały
            czas chodziłam prywatnie do niekiedy "znakomitych" lekarzy, którzy
            wyciągali tylko kasę, albo przepisywali tysiące nic nie dających
            kremów i maści.Doktor Misiewicz może się wydawać chłodna w obyciu:)
            ale przynajmniej nie owija w bawełnę.Problem jest jednak w dostaniu
            się na wizytę gdy idzie się pierwszy raz, bo jest tylko 8 numerków a
            ludzie czekają już od 6 rano na rejestracje..myślę, że jednak warto
            się poświęcić i wcześnie wstać.pozdrawiam!
    • lilly_marlenne Re: Pryszcze 25.12.08, 17:30
      Leczenie trądziku to walka z wiatrakami - dermatolog wypisze Ci pewnie drogie leki, po odstawieniu których trądzik wróci.
      Jeżeli to są pojedyncze pryszcze, których nikt poza Tobą nie widzi - odpuść sobie, zaopatrz się w Afronis.
      Jeżeli jest tego więcej, poproś dermatologa o jakiś krem, na przykład Skinoren.
      Możesz skonsultować się z ginekologiem. Jeżeli trądzik jest duży, cierpisz w dodatku na bolesne miesiączki itp - możesz przez parę miesięcy pobrać Cyprest (tabletki anty).
      • sonyanna Re: Pryszcze 26.12.08, 14:18
        skinoren jest bez recepty, niepotrzeba lekarza by sobie go kupić.
        kosztuje ok 60zł, mnie oprócz osuszania i podrażniania skóry nie
        zlikwidował "wychodzenia" pryszczy. męczyłam się z nimi dluuuugie
        lata, próbowałam wszystkich możliwych leków, maści, tabletek,
        zabiegów kosmetycznych i dopiero pomogła mi kuracja lekiem IZOTEK.
        drogi to fakt, ale gdybym od razu się nim leczyła ile bym pieniedzy
        zaoszczędziła (przecież te wszystkie poprzednie leki, antybiotyki,
        maści, kremy też kosztowały... no i kosmetyczka!). miałam strasznie
        zapryszczoną twarz, teraz mam prawie gładką. polecam serdecznie!
        • fereszte pyt. do sonyanna 26.12.08, 14:31
          sonyanna,napisałaś,że leczyłaś się izotekiem,a ja właśnie jestem w
          trakcie kuracji aknenorminem(lek z tej samej grupy co izotek) i mam
          do Ciebie kilka pytań, byłabym wdzięczna za odpowiedź.możesz napisać
          ile trwała Twoja kuracja, czy wyleczyłaś się z tego dziadostwa raz
          na zawsze?jak na razie to moja skóra zareagowała badzo dobrze na ten
          lek i oprócz okresu owulacji to nie mam żadnych pryszczy.no i
          oczywiście przestałam się świecić i przetłuszczać, dlatego
          chciałabym wiedzieć czy te efekty utrzymają się już na zawsze:)
          serdzecznie pozdrawiam!
          • sonyanna Re: pyt. do sonyanna 26.12.08, 15:05
            Biorę ten lek już 9 miesięcy, własnie doktorka obniża mi dawkę i
            niedługo już chyba odstawiamy tabletki. Jak długo się ten
            zadowalający stan cery utrzyma- nie wiem, mam nadzieję, że nie
            będzie nawrotów. Jest takie forum o izoteku (mi też początkowo
            lekarka proponowała aknenormin, ale okazało się, że mający ten sam
            skład izotek jest tańszy), czytałam na nim, że wiele osób rozpacza
            po skończeniu kuracji, że mają znowu pryszcze, ale wiesz, może
            przesadzają. Też na pewno nie są obiektywni, wtedy mieli tysiąc
            wyprysków, teraz trzy i wielki płacz. Ja z obecnego stanu jestem na
            prawdę zadowolona, nawet jakby mi wyprysło coś to i tak jest to o
            niebo lepiej niż to, jak miałam przed braniem tabletek. No i przede
            wszystkim brak świecenia ! Jeśli chociaż niektórym nie pomogło w
            wyprychach to i tak to, że skóra się nie przetłuszcza jest duuuzym
            plusem. Mam wielką nadzieję, że wszystko będzie ok, doktorka gadała,
            ze większość osób mówi, że po odstawieniu jest ok, ale są osoby,
            które chcą mieć ideał skóry więc już na własne życzenie po jakimś
            czasie znowu biorą tabletki żeby się "dopracować", ale myślę, że to
            po prostu chęć właśnie osiągnięcia perfekcji, niż tego, że mają
            znowu okropną twarz. Bo gorzej niż jak się miało przed lekiem nie
            można już mieć!
            pzdr ;)
            • sonyanna Re: pyt. do sonyanna 26.12.08, 15:08
              Acha, a jeśli chodzi o rozpoczęcie kuracji, to byłam na początku
              rozczarowana. Myślałam, że nie wiadomo jak będę mieć fajną cerę po
              1, 2 miesiącach, a tu wręcz miałam nasilenie trądziku! Prawdą jest,
              że w ulotkach piszą o tym, że należy się nie zniechęcać, że to
              naturalne, że może się cera pogorszyć i takie tam. No ale człowiek
              oczekuje cudów ;) Jednak cierpliwość popłaca!
              • fereszte Re: pyt. do sonyanna 26.12.08, 15:57
                dzięki Sonyanna za odpowiedź!zazdroszczę, że już kończysz kuracją,
                mi jeszcze trochę zostało(chociaż lekarka nie określiła jak długo
                będę brała)ja od początku nie nastawiałam się na jakieś cuda,
                chociaż wiele osób zapewniało mnie, że ten lek naprawdę wiele może
                zdziałać.miałam też wiele obaw(zresztą kto ich by nie miał, czytając
                dołączoną ulotkę), ale zaskakująco dobrze zareagowałam na ten
                lek.przed kuracją nie miałam dużego trądziku, ale moim przekleństwem
                było to,że był na wszystko odporny,więc do wyboru został tylko
                aknenormin.biorę dopiero 3 mies.,co przy Twoich 9 to b.mało ale
                naprawdę zauważyłam sporą poprawę.obawiam się tylko, co będzie po
                odstawieniu, ale trzeba być dobrej myśli:)życzę Ci powodzenia w
                walce z tym paskudztwem, żeby już więcej nie wróciło!
                • sonyanna Re: pyt. do sonyanna 26.12.08, 16:29
                  długością kuracjim oże nie powinno się sugerować, bo najważniejsze
                  to ilość leku, który się "zjadło". lekarka tak szybko sobie oblicza
                  to ile jeszcze powinnam brać, ile już wzięłam- to się jakoś tam
                  oblicza mg razy masa ciała, nie kapuję tego. więc można wziąć dużą
                  dawkę i skończyć tą proponowaną ogólną ilość leku np w 5 miesięcy.
                  mi to tak rozłożyła, że widzisz leci 9 miesiąc. tylko np. na
                  początku miałam 1 tabl dziennie (20mg), patrzyła na wyniki i takie
                  tam, później przez kilka mies 2 tabl dziennie. od 2 miesięcy biorę 1
                  tabl. bo już zmniejsza, a od 1 miesiąca nie 20mg, tylko mniejsze
                  tabletki 10mg. pewnie jak w styczniu pojde do niej, to zapisze mi
                  już tylko te 10mg i 1 tabl co drugi dzień. więc dlatego mam tak
                  długo, bo odstawiam stopniowo, a nie tak na raz. no i to zależy od
                  dawek jakie się bierze i masy ciała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka