kociak40
08.04.06, 12:33
Jak podaje prasa, proboszcz z Chełma pod Bochnią, ks. Antoni Tworek
(ten to ma łeb) chce legalnie pędzić śliwowicę (aparaturę już od dawna ma).
Jak sam mówi, ma zacięcie rolnicze, lubi zdrowe produkty. Wokół parafii na 10
hektarach już dawno zasadził dwieście dorodnych śliw i aby się nie zmarnowały
(biskupi suszonych śliwek nie lubią) dochodzi do wniosku, że najlepszym
wyjściem jest pędzić śliwowicę. Będzie to "Śliwowica wyborowa - przedni
destylat", będzie miała ponad 60% alkoholu i produkcja będzie wyłącznie w
celach zdrowotnych, świetnie leczy tz. "kaca" jaki może wystąpić po
tradycyjnych trunkach kupowanych w sieci sklepów. Chce sprzedawać tą
śliwowicę miejscowej ludności oraz turystom odwiedzających tą miejscowość. Ta
zdrowotna śliwowica może spowodować wzmożony ruch turystyczny, tak sądzi.
Mowi też, że biskup bokiem patrzy na tą jego działalność ale ze zrozumieniem
i pożądliwie. Zarejestrowanie tego produktu, umożliwiłoby legalne już
sprzedawanie i nie budziło zastrzeżeń ani złych skojarzeń. Podobno sam
arcybiskup Głódź jest bardzo zainteresowany zdrowotnymi własnościami tej 60%
(minimum) "Śliwowicy wyborowej - przedni destylat" (czyżby często cierpiał na
tą dolegliwość tz. "kaca"?). Ogólnie nikt nie robi żadnych trudności z
rejestracją, wprost przeciwnie, jedynie władze gminne w Łącku się temu
sprzeciwiają, a nawet sam burmistrz grozi sądem, gdyż twierdzi, że ks. Antoni
Tworek jak służył w tamtejszej parafii, ukradł recepturę z tamtejszej
destylarnii, która to słynie w kraju i swiecie ze swoich produktów.
(receptura, nazwa, łąckiej śliwowicy są zastrzeżone). Jak twierdzi burmistrz,
ks. A. Tworek, był bardzo częstym gościem i nabywcą w zakładach destylarskich
i zdobył nielegalnie recepturę. Ksiądz temu zaprzecza, to jego własny
wyrobiony smak, pozwolił mu (tytułem prób i błędów) odtworzyć recepturę i
jest tylko przypadkiem, że jest taki sam. Jest zdjęcie tego księdza, siedzi
za stołem, twarz budząca zaufanie, czerwony nos i policzki, na stole stoi
właśnie ta produkowna przez niego śliwowica (obecnie jeszcze nielegalnie) ale
to tylko pusta sama butelka, więc nie wiadomo, czy to tylko reklama etykietki
jaka ma być, czy też była już degustacja.