Dodaj do ulubionych

mam pytaniew kwestii formalnej, do ateuszy;)

30.03.07, 20:48
macie sumienie?
macie hamulce moralne? jesli tak to skąd i kto wam je wpoił?

to nie jest pytanie podchwytliwe. skoro mozna odrzucic to w czym sie jest
wychowywanym od malego (niektorzy sa ateistami od dziecka,to wiem, np.
dagmama ktora serdecznie pozdrawiam) to skoro odrzucaja religie, odrzucaja
jednoczesnie religijna postawe moralna. i co wtedy? ok, w boga nie wierze a
co z tymi wszystkimi moralietami typu: pomoz blizniemu, wspomoz glodnego etc
etc tego typu fanaberie.no bo jakby nie patrzec, przed nastaniem
chrzescijanstwa postawy wspolczucia czy pomocy bliznim byly delikatnie rzeczm
owiac w powijakach.
jak to jest z wami?
bo szczerze powiedziawszy ani ze mnie ateistą ani wspolczujacym wobec
bliznich czlowiekiem to nie jestem. chyba cos ze mna nie tak.wink
Obserwuj wątek
    • nelsonek Re: mam pytaniew kwestii formalnej, do ateuszy;) 30.03.07, 21:17
      Vitmik: macie sumienie?

      Nelsonek: Zdefiniuj "sumienie"

      Vitmik: macie hamulce moralne?

      Nelsonek: Co to sa "hamulce moralne"?
      • vitmik Re: mam pytaniew kwestii formalnej, do ateuszy;) 30.03.07, 21:37
        no wlasnie o to mi chodzi. sumienie to takie wewnetrzne "ja" co sie budzi jak
        dopadaja cie mysli typu: czy dobrze robie? albo:co sie stanie jak to
        zrobie,prosze nie mylic z roztropnosciawink
        hamulce moralne - czemu nie podejdziesz do malego
        cyganskiego/zydowskiego/chinskiego dziecka i nie walniesz mu łopata w glowe? to
        sa hamulce moralne. o to mi chodzi

        wiem ze to moze dla niektorych jest glupie ale hamulce moralne i sumienie to
        produkty chrzescijanstwa,bezsprzecznie
        • nelsonek Re: mam pytaniew kwestii formalnej, do ateuszy;) 30.03.07, 21:41
          Zatem mam zarowno sumienie jak hamulce moralne. Byc moze wpoili mi je rodzice. Byc moze wpoila mi to szkola? Sam nie wiem. W moim odczuciu sam sobie wpoilem te wartosci (sumienie, hamulce), ale pewnie niebagatelny wplyw miala otaczajaca mnie rzeczywistosc. Dodam, ze byla (i nadal jest) to katolicka rzeczywistosc.
          • vitmik Re: mam pytaniew kwestii formalnej, do ateuszy;) 30.03.07, 21:48
            czyli teoretycznie rzecz biorac dekalog chrzescijanina nie rozni sie od zasad
            moralnych ateisty
            jesli tak to i tak pojdziesz do niebawink
            jesli taki przybytek w ogole istniejewink
            • nelsonek Re: mam pytaniew kwestii formalnej, do ateuszy;) 30.03.07, 21:59
              Postepuje tak, nie dlatego, ze jakis Heniek obiecal mi nagrode w wysokosci miliona dolarw, tylko dlatego ze krzywdy innemu czlowiekowi wyrzadzac nie wolno. I sa to wartosci toche starsze niz chrzescijanstwo. Starzec z Watykanu z kolei twierdzi na przyklad, ze UE to zasluga kosciola. Cale szczescie UE nie daje sie zawlaszczyc temu facetowi, ktory pomimo swego wieku nadal chodzi w sukience. Zasluga kosciola w UE to taka sama brednia jak twierdzenie, ze np "nie zabijaj" jest wartoscia wymyslona przez chrzescijan (bo tak rozumiem stwierdzenie "chrzescijanska wartosc")
              • vitmik Re: mam pytaniew kwestii formalnej, do ateuszy;) 30.03.07, 22:08
                owszem,nie mozna wyrzadzac krzywdy innemu człowiekowi bez jakiejs przyczyny.ale
                jesli przyczyna jest to czemu nie?
                starca z watykanu nie slucham w ogole. dla mnie wszystko od proboszcza w gore
                to koniunkturalisci najczesciej niewierzacy w brednie ktore sami glosza wink

                coz, "nie zabijaj" bylo raczej stwierdzeniem dosc liberalnie przyjmowany prze z
                ludzkosc zanim ta postanowila przyjac nauki jezusa ze sluszne
                • nelsonek Re: mam pytaniew kwestii formalnej, do ateuszy;) 30.03.07, 22:16
                  To zalezy jaka przyczyna i jaka krzywda. Bo jesli przyjdzie Pierwszemu Komus do glowy by obciac reke Drugiemu Komus tylko dlatego, ze ten Drugi Ktos nazwal Pierwszego Ktosia palantem to chyba (przynajmniej tak mi sie wydaje) Pierwszy Ktos grubo przesadzil i wyrzadzenie krzywdy bylo nieadekwatne do winy jaka popelnil Drugi Ktos.

                  Dodam, ze na szczescie, nie cala ludzkosc przyjela nauki Jeszu za sluszne, tylko czesc ludzkosci. I chwala pozostalym za to! tongue_out wiadomo, zostaja jeszcze mahometanie i pewnie wielu innych, ale od czegos trzeba zaczac. smile
                  • grgkh Z tym Jezusem to jakieś brednie 31.03.07, 00:03
                    Pierwotni ludzie żyli w zgodzie z naturą. Dotyczyło to i nadal dotyczy
                    zamkniętych społeczności - jakieś niedostępne, górskie doliny, enklawy w głębi
                    wielkich połaci dżungli itp. Tam nie ma potrzeby, nie ma pretekstu do walki, a
                    więc ludzie łagodnieją i samoistnie rodzi się "dobra" moralność. Jej żródłem
                    jest stan równowagi w świecie, w którym wszystkie istoty - rośliny, zwierzęta i
                    ludzie, a nawet świat nieożywiony - są traktowane jako byty, które POWINNY
                    współistnieć. Nie potrzeba nauk, ani filozofów wynoszonych na piedestały.

                    Wszyscy mamy "oczy duszy", ale nie wszyscy potrafimy nimi patrzeć i zauważać,
                    na czym polega ten tajemny "stan równowagi", a to takie proste - chcemy, by to
                    co jest, było nadal takie jak jest. Nie zabijamy. Nie kradniemy. Nie sprawiamy
                    innym przykrości, bo rozumiemy czym ona jest dla nas. Nie wywyższamy się ponad
                    innych. Współistniejemy. Dla siebie i dla innych, a inni też - dla siebie i dla
                    nas. Bez bożków, autorytetów, prawd niepodważalnych, które stawiają siebie
                    ponad innymi prawdami i ludźmi. Bez zakłamania. Dla szukania prawdy i
                    wątpienia. I to jest najlepsza moralność.

                    Stosuje ją od zawsze świat istot, które nie miały proroków -
                    www.wprost.pl/ar/?O=103662&I=1266
                    Tu jest fragment, ale przeczytajcie cały tekst:

                    "Moralność odziedziczyliśmy po zwierzęcych przodkach

                    Rodzice i nauczyciele nie uczą dzieci zasad właściwego zachowania od podstaw,
                    lecz jedynie kształtują to, co jest już wrodzone. Tak twierdzi prof. Marc
                    Hauser, psycholog i biolog ewolucyjny z Harvard University. Jego zdaniem,
                    moralność nie jest dorobkiem ludzkości, lecz schedą po zwierzęcych przodkach.
                    Dowodzą tego również wyniki prac wielu innych badaczy."
            • marcinlet Re: mam pytaniew kwestii formalnej, do ateuszy;) 31.03.07, 08:50
              vitmik napisał:

              > czyli teoretycznie rzecz biorac dekalog chrzescijanina nie rozni sie od zasad
              > moralnych ateisty
              > jesli tak to i tak pojdziesz do niebawink
              > jesli taki przybytek w ogole istniejewink
              Nie pójdzie bo nie przestrzega 3 pierwszych przykazań. A nawet jeśli to umrze
              tam z nudów i pogardy dla ludzi o mentalności niewolników, którzy w tym niebie
              się znajdą.
        • markus.kembi Re: mam pytaniew kwestii formalnej, do ateuszy;) 30.03.07, 21:46
          vitmik napisał:

          > no wlasnie o to mi chodzi. sumienie to takie wewnetrzne "ja" co sie budzi jak
          > dopadaja cie mysli typu: czy dobrze robie?

          Wewnętrzne "ja"? A może to głos Boga odzywa Ci się w głowie? Jeśli u kogoś w
          głowie nie odzywa się głos Boga, to rzeczywiście, taka osoba nie będzie miała
          tego, co nazywamy "sumieniem".

          > hamulce moralne - czemu nie podejdziesz do malego
          > cyganskiego/zydowskiego/chinskiego dziecka i nie walniesz mu łopata w glowe?

          No nie wiem - ze strachu przed zemstą Boga? Albo przed pójściem do piekła?
          Jeśli ktoś nie wierzy w istnienie takiej istoty, która wszystko wie, a później
          karze za grzechy, to będzie łupił, gwałcił i mordował - hulaj dusza, piekła nie ma!

          > wiem ze to moze dla niektorych jest glupie ale hamulce moralne i sumienie to
          > produkty chrzescijanstwa,bezsprzecznie

          No właśnie - tacy na przykład starożytni Egipcjanie albo Grecy nie mieli żadnych
          hamulców moralnych, byli właściwie można powiedzieć bestiami. Dopiero gdy
          nastały czasy chrześcijańskie, przyszła cywilizacja i wtedy dopiero pojawiły się
          sumienie i moralność.
          • vitmik Re: mam pytaniew kwestii formalnej, do ateuszy;) 30.03.07, 21:54
            ale:
            wg twojego rozumowania,jak dzwoni kobieta z dzieckiem na reku do moich drzwi i
            prosi o zarcie a ja zerkam przez wizjer i nie otwieram,bo mnie ona ani jej
            dziecko goowno obchodza, chociam mam pelna lodowke, to wtedy w glowie odzywa
            sie szatan?

            wg.chrzescijan brak wspolczucia jest oznaka zła
            jak to jest wg. ateistow? jestem ,nie wiem,zły?
            • markus.kembi Re: mam pytaniew kwestii formalnej, do ateuszy;) 30.03.07, 22:12
              A no właśnie, i to jest sedno sprawy. Czy ludzie są dobrzy dla innych, najlepiej
              użyję słowa "bliźnich", dlatego, że Bóg im tak kazał albo dlatego, ze boją się
              piekła czy z jakichś innych powodów? A jeśli kogoś krzywdzą, to dlatego, że zły
              szatan ich kusi, czy też powód tkwi gdzie indziej?

              Jasne że zdarza się tak, że ktoś, kto jest skłonny postąpić, nazwijmy to,
              niegodziwie, pod wpływem strachu przed jakąś boską karą opamięta się i
              zrezygnuje, zdarza się też, że do jakiegoś przestępcy nagle przemówią prawdy
              wiary i zamienią go w uczciwego człowieka. Zdarza się też, że czyn w jednym
              kręgu kulturowym/religijnym akceptowany, w innym jest uważany za coś złego, stąd
              ktoś, kto taki czyn popełnia, nie uważa go za coś niemoralnego, bo jest to z
              jego zasadami zgodne. Tak się zdarza, ale zwykle tak nie jest, a na to w jaki
              sposób kształtuje się charakter i moralność to raczej problem do rozwikłania dla
              psychologów.
              • vitmik Re: mam pytaniew kwestii formalnej, do ateuszy;) 30.03.07, 22:16
                ale nie mozemy traktowac psychologow tak jak wierzacy ksiezy-spowiednikow
                jaka jest miedzy nimi roznica? żadna
                tak jak klecha w konfewsjonale nie wie (slbo co gorsza wie wink) co to seks
                analno-oralny, tak smao psycholog guzik wie o tym czy mizna zabic kogos staja
                mu na gardle zy tez splocie slonecznym.

                niech kazdy odpowiada przed samym soba,wtedy bedzie git
                • markus.kembi Re: mam pytaniew kwestii formalnej, do ateuszy;) 30.03.07, 22:30
                  Ale osobowość człowieka kształtuje się pod wpływem jego przeżyć, niekoniecznie
                  religijnych. Jak już poprzednio napisałem, wychowanie religijne jakiś wpływ na
                  osobowość jednak ma, bo na przykład taki bojownik palestyński może wierzyć, że
                  jak zabije chrześcijanina w samobójczym zamachu, to pójdzie do nieba, a ktoś
                  wychowany w innej wierze na coś takiego by nie wpadł, ale nie tylko zasady
                  religijne są materiałem do budowy "kręgosłupa moralnego". Może nim być na
                  przykład doświadczenie jakiejś bardzo miłej albo bardzo nieniemiłej sytuacji. A
                  nawet z natury człowiek może być bardziej lub mniej skłonny np. do agresywnych
                  zachowań (a więc wpływ ma też DNA).
                  • vitmik Re: mam pytaniew kwestii formalnej, do ateuszy;) 30.03.07, 22:33
                    a gdybysmy nie wiedzieli ze istnieje cos takiego jak dna?

                    czemu kazde swieckie prawo karne opiera sie na wiekszosci przykazan dekalogu?
                    i czemu bojownicy laicyzmu przeciwko temu nie protestuja?
                    • markus.kembi Re: mam pytaniew kwestii formalnej, do ateuszy;) 30.03.07, 22:42
                      Dlaczego uważasz, że świeckie prawo karne opiera się na dekalogu?
                      A może po prostu prawo karne i dekalog oparte są na podobnych zasadach?
                      Prawo obowiązywało przecież na długo przed przyjściem chrześcijaństwa.
          • grgkh Re: mam pytaniew kwestii formalnej, do ateuszy;) 31.03.07, 00:08
            markus.kembi napisał:

            > No właśnie - tacy na przykład starożytni Egipcjanie albo Grecy
            > nie mieli żadnych hamulców moralnych, byli właściwie można powiedzieć
            > bestiami. Dopiero gdy nastały czasy chrześcijańskie,
            > przyszła cywilizacja i wtedy dopiero pojawiły się
            > sumienie i moralność.

            Co za bzdury. Skąd masz tę wiedzę? wink
            • nelsonek Re: mam pytaniew kwestii formalnej, do ateuszy;) 31.03.07, 12:02
              To chyba byla ironia. Tak to przynajmniej zrozumialem smile
              • grgkh Re: mam pytaniew kwestii formalnej, do ateuszy;) 31.03.07, 23:27
                Aaa, jeśli tak, to przepraszam. smile
          • jotkajot49 Re: mam pytaniew kwestii formalnej, do ateuszy;) 31.03.07, 12:03
            > No właśnie - tacy na przykład starożytni Egipcjanie albo Grecy nie mieli żadnych
            > hamulców moralnych, byli właściwie można powiedzieć bestiami. Dopiero gdy
            > nastały czasy chrześcijańskie, przyszła cywilizacja i wtedy dopiero pojawił
            > się sumienie i moralność.

            Rozumiem,że na końcu tego zdania zapomniałeś postawić znaczek smile) .
        • marcinlet Re: mam pytaniew kwestii formalnej, do ateuszy;) 31.03.07, 08:48
          vitmik napisał:

          > no wlasnie o to mi chodzi. sumienie to takie wewnetrzne "ja" co sie budzi jak
          > dopadaja cie mysli typu: czy dobrze robie? albo:co sie stanie jak to
          > zrobie,prosze nie mylic z roztropnosciawink
          > hamulce moralne - czemu nie podejdziesz do malego
          > cyganskiego/zydowskiego/chinskiego dziecka i nie walniesz mu łopata w glowe?
          Nie mam łopaty, a ostatnio żadne takie dziecko się nie przyplątało. wink

          > sa hamulce moralne. o to mi chodzi
          >
          > wiem ze to moze dla niektorych jest glupie ale hamulce moralne i sumienie to
          > produkty chrzescijanstwa,bezsprzecznie
          "Hamulce moralne" i "sumienie" to bezsprzecznie produkty chrześcijaństwa.
          Pamiętaj, że jest jeszcze inna moralność, moralność Panów.
        • marcinlet Re: mam pytaniew kwestii formalnej, do ateuszy;) 31.03.07, 09:00
          Ja nikogo bez potrzeby nie zabiję i nie uderzę, ponieważ stosując się do
          moralności panów, nie mam takich niskich, prymitywnych potrzeb jak zabicie
          kogoś. Co mnie obchodzą inni, po co mam ich zabijać?
    • truten.zenobi sumienie to.. 30.03.07, 22:21
      wewnętrzy głos mowiący że ... ktoś może patrzeć
      wink

      a napowaznie
      czy wszyscy werzący mają "hamulce moralne"
      pewnie nie
      to kwestia kultury wychoiwania i warunkó w jakich się zyje
      i mysle że dotyczy to zarówno wierzących jak i ateistów
      • vitmik Re: sumienie to.. 30.03.07, 22:26
        tez prawda,bo ja tam za duzo hamulcow nie mam
        mowimy oczywiscie o zyciu codziennym wink
        nie wiem co bym zrobil gdyby kazano mi zabic jakiegos czlowieka. niby dlaczego
        mialbym to zrobic? ale jesli mialbym do wyboru:albo ty killim jego albo on
        ciebie to bez wahania bym go killim. i nie mylslalbym wtedy ani o niebie ani o
        pieklewink
        • truten.zenobi Re: sumienie to.. 30.03.07, 22:38
          około 40 do 60% ludzi jest w stanie zabić drugiego człowieka zupełnie bez
          powodu jesli tylo wywrze sie na nich odpowiednia presję socjotechniczną
          to gdzie tu moralność? bo sumienie jest zwykle źle znosza to co zrobili (albo
          na co byli gotowi)
          • croyance Re: sumienie to.. 03.07.07, 13:33
            Alez to zwyczajny altruizm krewniaczy.
            Swoich sie nie zabija, bo moga niesc nasze geny.
            A obcymi sie nie przejmujemy (chyba, ze stana sie nam bliscy, wtedy dziala
            punkt 1, chociaz geny inne)
    • edico Re: Oj vitmik, vitmik :( 30.03.07, 22:24
      A co to jest sumienie i jak je weryfikować?
      Mając na uwadze ten kościelny blef przed chwilą zaserwowałem apologetom
      pojmowania niepojmowalnego drobny post i na czasie ze względu na okoliczności:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=60009557


      > ...skoro mozna odrzucic to w czym sie jest wychowywanym od malego...
      I tu masz rację, którą można zaobserwować nawet u słoni. Za młodu przywiązuje
      się takiego za nogę do jakiegoś drzewa tylko po to, by jako dojrzały już apriori
      rezygnował z jakiejś samodzielności po fakcie faktu przywiązania go tasiemką do
      jakiegoś krzaka. A więc jest to wychowanie słuszne i realizowane w jakimś ściśle
      określonym celu.

      > ... to skoro odrzucaja religie, odrzucaja jednoczesnie religijna postawe moralna.
      Proszę Cię bardzo, byś w jakiś dostępny i zrozumiały sposób wyjaśnił mi, co to
      jest religijna postawa moralna i jakie wartości wnosi dla tych niemoralnych
      religijnie.

      > co z tymi wszystkimi moralietami typu: pomoz blizniemu, wspomoz glodnego etc
      > etc tego typu fanaberie.no bo jakby nie patrzec, przed nastaniem
      > chrzescijanstwa postawy wspolczucia czy pomocy bliznim byly delikatnie rzeczm
      > owiac w powijakach.
      A czy po wprowadzeniu chrześcijaństwa coś kolwiek w tej materii się zmieniło?
      Czy wcale nie tak dawno spalenie 2000 Tutsi we własnym kościele katolickim
      katolickiego księdza misjonarza Athanase Seromba rzuca jakiekolwiek inne światło
      na systemy religijne dążące do opanowania świata na "swój wzór i podobieństwo
      (hi) wnosi coś nowego, czego nie znamy z histroii?

      > bo szczerze powiedziawszy ani ze mnie ateistą ani wspolczujacym wobec
      > bliznich czlowiekiem to nie jestem. chyba cos ze mna nie tak.wink
      Wychowałeś się w ściśle określonym środowisku, z którym każdy z nas ma do
      czynienia bez własnej woli. Czy inaczej to wszystko można określić nie używqjąc
      słow Zofii Nałkowskiej "Ludzie ludziom zgotowali ten los."?

      Czym większa ciemnota, tym tego rodzaju operacje "tresury" wymagają mniejszego
      nakładu. Najzwyklejsza teoria interesu realizowana pod najzwyklejszymi hasełkami
      reklamowymi i nic więcej.
      • vitmik Re: Oj vitmik, vitmik :( 30.03.07, 22:31
        patrzysz na 2000 lat chrzescijanstwa przez pryzmat jakiegos murzyna,ktorego
        stary biegal po drzewach polujac na malpy i ktory zostal ksiedzem w swoim
        ludzie bo byl troche bardziej bystry niz reszta ferajny?

        nalkowska czytalem i, moze to zabrzmiec strasznie, ale nie wierze ze niemcy
        robili myslo z zydow, by tym mydlem myc siebie i swoje dzieci

        ale nie o to chodzi, czy ateisci maja sumienie i hamluce moralne, z czego one
        pochodza,jak sie uksztaltowaly, to mnie interesuje
        • edico Re: Oj vitmik, vitmik :( 30.03.07, 23:09
          vitmik napisał:

          > patrzysz na 2000 lat chrzescijanstwa przez pryzmat jakiegos murzyna,ktorego
          > stary biegal po drzewach polujac na malpy i ktory zostal ksiedzem w swoim
          > ludzie bo byl troche bardziej bystry niz reszta ferajny?
          I którego JP2 ukrywał przez 10 lat w parafii pod Watykanem przed inspektorami
          MTS. Czy JP2 też biegał z nim do towarzystwa po drzewach?
          >
          > nalkowska czytalem i, moze to zabrzmiec strasznie, ale nie wierze ze niemcy
          > robili myslo z zydow, by tym mydlem myc siebie i swoje dzieci
          Twoja sprawa. Jest to kwestia samodzielnego potwierdzania informacji a nie
          zawierzania bajkom.
          >
          > ale nie o to chodzi, czy ateisci maja sumienie i hamluce moralne, z czego one
          > pochodza,jak sie uksztaltowaly, to mnie interesuje
          A nie interesuje Cię brak hamulców moralnych u religiantów i ich wszechobecna
          obłuda?
    • marcinlet Re: mam pytaniew kwestii formalnej, do ateuszy;) 31.03.07, 08:42
      Ja nie mam sumienia, jestem "niemoralny" i "zły" jak 100 diabłów. Stosuję się
      tylko do moralności panów, moralnością niewolników pogardzam, hej!
      • dagmama Re: mam pytaniew kwestii formalnej, do ateuszy;) 31.03.07, 19:52
        Kieruję się, jak sądzę, zasadami życia w społeczeństwie. Ludzie umówili się, ze
        się nie kradnie, nie zabija, szanuje nawzajem.
        Bywa z tym róznie, bo są wojny, jest rasizm, ale ogólne zasady są dość jasne.
        Sumienie: tak, zasadnicza sprawa. Nie można iść się wyspowiadać, odpokutować i
        już.
        Są rzeczy, które latami mnie gryzą, dopóki sama sobie nie wybaczę. A ja jestem
        pamiętliwa w stosunku do siebie i innychsad

        Przede wszystkim grzech jest dla mnie nieobiektywnym pojęciem. Kradzież i
        zdrada są grzechami, ale społeczeństwo nie wsadza do więzienia za zdradę.
        Tak się zastanawiam, co mnie w takim razie powstrzymuje przed zdradzeniem męża.
        Bo chyba o taką moralność chodzi?
        Że jestem niewierząca i zdradzać sobie mogę.
        To jednak tak nie działa. Brak religii nie daje mi zezwolenia na różne rzeczy.
        Umówiliśmy sie w społeczeństwie, ze nie zdradzamy małżonków. Są od tego
        odstępstwa, tak jak z wojną (nie zabijaj) albo rasizmem (szanuj bliźniego swego
        jak siebie samego), ale ogólna zasada jest jasna prawda?

        Tak, ze dla mnie moralnością są normy społeczne. oczywiście kształtowała je
        religia. Ale ja nie zaneguję istnienia religii od tysięcy lat, prawda?
        • vitmik Re: mam pytaniew kwestii formalnej, do ateuszy;) 31.03.07, 20:37
          ty to jednak jestem madra kobieta,pelen szaqunec wink
    • the_dzidka Mam odpowiedź 31.03.07, 20:41
      > macie sumienie?
      > macie hamulce moralne? jesli tak to skąd i kto wam je wpoił?

      Nie wierzyłam własnym oczom, kiedy zobaczyłam, jakie pytanie zadał Vitmik.
      Rąsie mi opadły.
      Mimo pewnych Twoich poglądów, Vituś, miałam Cię za człowieka inteligentnego jak
      brzytwa. Szkoda, że już muszę to mówić w czasie przeszłym...
      • vitmik Re: Mam odpowiedź 01.04.07, 09:01
        ale ja w zyciu,a juz na pewno od jakiegos czasu nie twierdze ze atesici nie
        maja sumienia ani hamulcow morlanych,nie to mialem na mysli
        jesli urazilem to sorkiwink
        • markus.kembi Re: Mam odpowiedź 01.04.07, 10:32
          Ja uważam to pytanie za inteligentne, z tą różnicą, że mogłeś je zadać w inny
          sposób, na przykład przywołując preambułę do Konstytucji RP, no ale przecież
          bezpośredniość i przekora to na Ogolonym forum norma, można powiedzieć taki już
          urok i specyfika tego forum.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka