macie sumienie?
macie hamulce moralne? jesli tak to skąd i kto wam je wpoił?
to nie jest pytanie podchwytliwe. skoro mozna odrzucic to w czym sie jest
wychowywanym od malego (niektorzy sa ateistami od dziecka,to wiem, np.
dagmama ktora serdecznie pozdrawiam) to skoro odrzucaja religie, odrzucaja
jednoczesnie religijna postawe moralna. i co wtedy? ok, w boga nie wierze a
co z tymi wszystkimi moralietami typu: pomoz blizniemu, wspomoz glodnego etc
etc tego typu fanaberie.no bo jakby nie patrzec, przed nastaniem
chrzescijanstwa postawy wspolczucia czy pomocy bliznim byly delikatnie rzeczm
owiac w powijakach.
jak to jest z wami?
bo szczerze powiedziawszy ani ze mnie ateistą ani wspolczujacym wobec
bliznich czlowiekiem to nie jestem. chyba cos ze mna nie tak.