margot_may
09.09.09, 05:02
Czytaliście tę książkę Magdaleny Samozwaniec?
Od zawsze stała na półce u mnie w domu i zawsze uważałam to za jakieś
romansidło... A teraz wzięłam i zajrzałam. Cudowna... Książka jest o jej
dorastaniu razem z siostrą- Marią Pawlikowską-Jasnorzewską. Masa anegdot.
Wyczerpujące opisy z dorastania kobiet z tzw. "dobrych domów" na przełomie XIX
i XX w. Gdzie największym dewotem był Sienkiewicz, no i Mama Kossakowa :)
(Samozwaniec była córką Kossaka).
Podobno Sienkiewicz nigdy nie użył w swoich książkach słowa ciąża. :) A
niezawodną metodą na wywołanie miłości u upatrzonego młodzieńca było podanie
mu kawy z kostkami cukru, które panna nosiła cztery tygodnie w woreczku pod
pachą. :D
Napisała też "Na ustach grzechu" parodię "Trędowatej", jak czytam w wikipedii.
:) Co za pomyłka!