Dodaj do ulubionych

Gender studies: post srciptum

27.11.09, 23:11
W poprzednim wątku przypomniałem sobie nagle o świetnym podręczniku "Psychologia społeczna", w związku z czym sobie go dziś przez dużą część wieczora wertowałem. Nawiasem mówiąc, okazuje się, że jednak są pewne pożytki z tego, że wszyscy wokół jak jeden mąż studiują – można podkradać im podręczniki i czmychnąwszy w jakieś spokojne miejsce, zgłębiać je sobie do woli. :)

Proszę sobie wyobrazić, jak ogromne było moje zdumienie, gdy po lekturze rozdziału dotyczącego metodologii tejże dziedziny i sposobów testowania hipotez... wszystko zrozumiałem, i to pomimo tego, że "nie przerobiłem elementarnego rozroznienia i nie skumałem specyfiki nauk humanistycznych" oraz że "wiem o naukach społecznych tyle, co Papuasowie o fizyce". Zaryzykowałbym nawet tezę, że część poświęconą prostym metodom statystycznym, które stosuje się w psychologii społecznej, zrozumiałem nawet lepiej niż przeciętny student korzystający z tego podręcznika, gdyż miałem do czynienia ze statystyką na studiach, i dwukrotnie uzyskiwałem z tego przedmiotu najwyższą notę - bo mnie ciekawił.

No a teraz okazuje się, że metodologii gender studies pojąć, choćby w ogólnym zarysie, nie jestem w stanie i nie ma nawet co się zabierać za tłumaczenie mi, gdyż nie mam wystarczającego ku temu przygotowania intelektualnego. Zatem wychodziłoby na to, że gender studies to jedna z najtrudniejszych gałęzi wiedzy. :) Jest to raczej dziwne, biorąc pod uwagę fakt, że studiować tę dziedzinę może każdy, kto ma dyplom magisterski i uiścił opłatę w wysokości 1000 złotych (słownie: jeden tysiąc złotych), płatne z góry przelewem na podane konto. Przychodzisz z kwitkiem w zębach i heja! możesz zgłębiać niuanse gender do woli. Wbrew pomysłom Kociej_nogi nie trzeba zatem mieć żadnego przygotowania w zakresie nauk społecznych - można sobie skończyć polonistykę, teologię bądź geografię i też będzie dobrze.

I jeszcze jedna rzecz dotycząca rzekomej naukowości tej paradnej dyscypliny. Chodzi mianowcie o to, że nie da się jej krytykować bez posądzeń o problemy psychiczne bądź emocjonalne. Ciężki dysonans poznawczy jest tu najlżejszym z zarzutów, pojawiają się również takie, jak seksizm bądź mizoginia, słowem – z zasady nie ma możliwości, że komuś nie gra gender studies z czysto intelektualnych pozycji, bo na przykład przeszkadza mu, że badaczki i badacze biorą pod uwagę tylko średnią pewnych wielkości, ignorując ich rozkład, oraz że uznają krytykę literacką z pozycji kobiecych za doskonałą metodę pomiarową, uprawniającą do wyciągania ogólnych wniosków na temat rzeczywistości – nie! krytyka gender zawsze powodowana jest: emocjami, konstrukcją psychiczną, uwarunkowaniami kulturowymi, seksizmem, wiarą, przekonaniami, poglądami, fanatyzmem i tak dalej.

Związki z polityką pozwolę sobie już pominąć, gdyż pisanina się niebezpiecznie rozrasta, ale pozsotawiam do przemyślenia takie oto zagadnienie: jak to możliwe, że obiektywna ponoć nauka skupia ludzi jednej tylko opcji polityczno-światopoglądowej?


Obserwuj wątek
    • naimad.dangel Re: Gender studies: post srciptum 27.11.09, 23:30
      Bo też tylko jedna opcja światopoglądowa jest prawdziwie naukowa. ;) Czytaj
      podlega falsyfikacji.
      A nie ... to ta druga, podlega permanentnej falsyfikacji. Pozostaje
      nieśmiertelny dysonans poznawczy. Wszak i tak wiadomo, że Popper się mylił.
      Wychodzi na to, że kierunek miał dobry tylko zwrot przeciwny.
    • kontodopisanianaforum Re: :((( 27.11.09, 23:47
      Miały być 2-3 zdania o OTW, a tu znowu jakieś elaboraty na zupełnie inny temat...
      • pazdziernik2009 Re: :((( 28.11.09, 00:10
        > Miały być 2-3 zdania o OTW

        2-3 zdania miały być o testowaniu teorii względności, nie pisałem nigdzie, że konkretnie o OTW, zresztą w domyśle chodzi zazwyczaj o STW akurat, gdy piszemy po prostu "teoria względności". Ale dobrze już.

        (1) Ogólna zasada testowania teorii względności polega na sprawdzaniu, czy wynik pomiaru zgodny jest z wynikiem uzyskanym w obliczeniach teoretycznych. (2) Sprawdza się ponadto, czy zjawiska przewidziane przez teorię, takie jak na przykład dylatacja czasu, w ogóle występują. (3) W szczególności chodzi tu na przykład o zachowanie cząstek w akceleratorach (STW) czy zakrzywianie promieni świetlnych pod wpływem pola grawitacyjnego (OTW), które jak na razie wyjaśnić można jedynie na gruncie tych teorii.

        To są informacje do znalezienia w przeciągu 3 minut w dowolnym źródle. W przeciwieństwie do metod gender studies, których znaleźć nie sposób. Chodziło mi jedynie o ogólne kwestie, bez jakichkolwiek szczegółów.

        > a tu znowu jakieś elaboraty na zupełnie inny temat.

        Może nie wiesz, ale nie ma przymusu czytania.
        • kontodopisanianaforum Re: :((( 28.11.09, 13:08
          pazdziernik2009 napisał:
          [1]
          > Możesz na przykład spytać kogoś choćby ledwie zaznajomionego z
          > fizyką, jak się testuje Teorię Względności, i będzie Ci w stanie > taki ktoś
          konkretnie odpowiedzieć w 2-3 zdaniach, jak wyglądają
          > eksperymenty.
          [2]
          > (1) Ogólna zasada testowania teorii względności polega na
          > sprawdzaniu, czy wynik pomiaru zgodny jest z wynikiem uzyskanym w >
          obliczeniach teoretycznych. (2) Sprawdza się ponadto, czy
          > zjawiska przewidziane przez teorię, takie jak na przykład
          > dylatacja czasu, w ogóle występują. (3) W szczególności chodzi tu > na
          przykład o zachowanie cząstek w akceleratorach (STW) czy
          > zakrzywianie promieni świetlnych pod wpływem pola grawitacyjnego > (OTW),
          które jak na razie wyjaśnić można jedynie na gruncie tych > teorii.

          A jednak nie napisałeś, jak wyglądają eksperymenty :/
          • pazdziernik2009 Re: :((( 28.11.09, 13:26
            > A jednak nie napisałeś, jak wyglądają eksperymenty :/

            Napisałem: polegają na badaniu zachowania cząstek w akceleratorach. Rozpędzasz
            cząsteczki w polu elektromagnetycznym, a potem zderzasz. Produkt zderzeń badasz
            za pomocą detektorów. A w OTW obserwacje astronomiczne pewnie, może jeszcze coś,
            nie wiem - generalnie OTW to już naprawdę wyższa szkoła jazdy.

            Tak czy siak ogólny zarys metodologii jest mniej więcej znany każdemu, kto
            uważał na fizyce w liceum bądź ma w domu encyklopedię. Z gender studies jest
            najwyraźniej inaczej.
            • kocia_noga Re: :((( 28.11.09, 13:36
              pazdziernik2009 napisał:

              > > A jednak nie napisałeś, jak wyglądają eksperymenty :/
              >
              > Napisałem: polegają na badaniu zachowania cząstek w
              akceleratorach. Rozpędzasz
              > cząsteczki w polu elektromagnetycznym, a potem zderzasz. Produkt
              zderzeń badasz
              > za pomocą detektorów. A w OTW obserwacje astronomiczne pewnie,
              może jeszcze coś
              > ,
              > nie wiem - generalnie OTW to już naprawdę wyższa szkoła jazdy.
              >
              > Tak czy siak ogólny zarys metodologii jest mniej więcej znany
              każdemu, kto
              > uważał na fizyce w liceum bądź ma w domu encyklopedię. Z gender
              studies jest
              > najwyraźniej inaczej.


              Niekoniecznie; były eksperymenty potwierdzające bądź nie rozmaite
              tezy.
              Np ocenianie prac konkursowych (naukowych) z uwagi na płeć
              autorki/a. I wiele, wiele podobnych.
              • naimad.dangel Re: :((( 28.11.09, 14:58
                Ciekawe czy wyniki wyglądają lepiej gdy oceniano pracę teoretycznie bez
                uwzględnienia płci kandydata, czy gdy wprowadzono parytety. Pewnie ta teoria
                pokazuje, że po wprowadzeniu parytetu wpływ płci na konkurs zmalał. ;)
                • kocia_noga Re: :((( 28.11.09, 16:46
                  naimad.dangel napisał:

                  > Ciekawe czy wyniki wyglądają lepiej gdy oceniano pracę
                  teoretycznie bez
                  > uwzględnienia płci kandydata, czy gdy wprowadzono parytety.
                  Pewnie ta teoria
                  > pokazuje, że po wprowadzeniu parytetu wpływ płci na konkurs
                  zmalał. ;)


                  Niestety to nie jest dowcipne,a tylko głupie, tak mi żal.
                  Niewiele zrozumiałeś. Nie wiem, czy październik byłby zadowolony z
                  takiego klakiera...
                  • pazdziernik2009 Re: :((( 28.11.09, 21:43
                    > Niewiele zrozumiałeś. Nie wiem, czy październik byłby zadowolony z
                    > takiego klakiera...

                    Nigdy nie jestem zadowolony ze swoich ewentualnych klakierów, bo mnie krępują. Ja jestem przyzwyczajony do bycia jednoosobową opozycją, czasem się nawet wręcz zastanawiam, czy to nie zakrawa na masochizm.
                    • kocia_noga Re: :((( 28.11.09, 22:13
                      A tak BTW, w jakiej dziedzinie kobiety nie mają szklanego sufitu nad
                      sobą?
                  • naimad.dangel Re: :((( 28.11.09, 23:31
                    Z tym, że to jest głupie musiałbym się niestety zgodzić , ale to jest ostatni
                    krzyk mody w walce z dyskryminacją kobiet.
    • naimad.dangel To jest walenie głową w ścianę. 28.11.09, 00:15
      Niektórzy to jendak lubią.

      Studia Gender to jest unikatowy fenomen. Ukochane dziecko swojej epoki.
      Kwintesencja "nowoczesności".

      Metod na myślących inaczej jest kilka, przeważnie kombinacja:
      - zignorować
      - ośmieszyć
      - pokonać w rzeczowej argumenacji
      Jeśli brak rzeczowej argumentacji to przyczyny mogą być 2:
      - akurat w tej kwestii takowa nie istnieje
      - społeczność lokalna traktuje kwestie jako oczywistą oczywistość - może ze
      względu na dogmatyzm, może ze względu na arogancję, z może ze względu na
      znużenie tematem
      Cel też jest prosty, żeby Ci się odechciało. Jesteś tu tylko "agresorem". A
      bene, kocia_noga & company to taki układ odpornościowy. Ciała obce należy
      otoczyć i zneutralizować.
      I to jest naprawdę lepsze niż religia. Czysta dogmatyka oparta na "naukowcyh
      przesłankach", ekstremalnie agresywna wobec wszystkiego co nienaukowe. Powtórka
      z Poppera. Falsyfikacji wszystkiego poza sobą.
      • kocia_noga Re: To jest walenie głową w ścianę. 28.11.09, 08:35
        naimad.dangel napisał:

        > Niektórzy to jendak lubią.

        To prawda. Niektórzy walcząc z GS powołują się stale i wciąż na
        metodologię nauk nie mając o niej bladego popjęcia, a urażeni w
        swojej dumie radzą żeby się pie...ć.
        Pocieszy ich jednak zawsze jakiś kumpel w tej biedzie.
        • naimad.dangel Re: To jest walenie głową w ścianę. 28.11.09, 14:52
          Ów "kumpel" zrobił się wulgarny dopiero, gdy zaczęto go atakować ad personam.
          Może na tym forum nie ma to żadnego znaczenia czy się jeździ po czyichś
          poglądach czy po czyimś narzeczeństwie, ale są takie miejsca gdzie to ma znaczenie.
          • kontodopisanianaforum Re: To jest walenie głową w ścianę. 28.11.09, 16:24
            naimad.dangel napisał:

            > Ów "kumpel" zrobił się wulgarny dopiero, gdy zaczęto go atakować ad personam.
            Może na tym forum nie ma to żadnego znaczenia czy się jeździ po czyichś
            poglądach czy po czyimś narzeczeństwie

            Noprosz... Co to się porobiło...
            Powodowana współczuciem dla partnerki owego "kumpla", którego to współczucia
            powodem jest znajomość owego "kumpla" poglądów uwidacznianych tu i ówdzie na
            forum, ośmielam się napisać kilka słów komentarza, a on mi bluzga, zamiast
            choćby podziękować.
            Nic a nic mnie nie obchodzi mnie jego narzeczeństwo (używając "kumplowych" słów,
            mogłabym nawet napisać, że "mam je w d..e").

            A co do jeżdżenia po poglądach - zajmij się może jakiś hejdem czy kimś takim,
            który wypisuje posty typu gender studies = szarlataneria.

            PS
            Tak na marginesie. Czemu wszyscy będący "anty" zwykle w którymś momencie
            zaczynają wypisywać coś o "niedoj...ych" feministkach tudzież ich nieogolonych
            nogach - nie mam pojęcia. Oczywiście naonczas feministki, którym się te cechy
            przypisuje, nie mają prawa w odpowiedzi zawrzeć niczego wulgarnego, muszą zaś
            cierpliwie wykładać swoje racje.
            • kocia_noga Re: To jest walenie głową w ścianę. 28.11.09, 16:50
              kontodopisanianaforum napisała:

              > PS
              > Tak na marginesie. Czemu wszyscy będący "anty" zwykle w którymś
              momencie
              > zaczynają wypisywać coś o "niedoj...ych" feministkach tudzież ich
              nieogolonych
              > nogach - nie mam pojęcia. Oczywiście naonczas feministki, którym
              się te cechy
              > przypisuje, nie mają prawa w odpowiedzi zawrzeć niczego
              wulgarnego, muszą zaś
              > cierpliwie wykładać swoje racje.

              Mam intuicję - damian to chłop tradycyjny, a chłopy chamskie są i
              niezbyt lotne.Hrabia Gombrowicz uważał, że chłopom nauka nie jest
              potzrebna, bo tylko im w głowach pomięsza się.
              • naimad.dangel Re: To jest walenie głową w ścianę. 28.11.09, 23:26
                Edukacja chłopów, emancypacja kobiet - jednym słowem szaleństwo.

                Kolega po fachu hrabiego uważał, że trzeba czasem w mordę dać dla zdrowotności i
                dla zachowania właściwego porządku rzeczy. Ale to jest forum wyzwalania się z
                narzuconej formy, gdzie i hrabiemu może się rykoszetem dostać. Gdzie chamskie
                chłopy otrzymują pierwiastek szlachetnej pańskości i gdzie hrabiostwo z bólem
                odkrywa, że się od chłopstwa różni głównie strojem i siłą przyzwyczajeń.

                Przeciętny chłop z przeciętnym hrabią nie mają o czym gadać nie ze względu na
                stosunek do nauki tylko ze względu na widmo lania w mordę.

                Winszuję intuicji trafiłaś w samo sedno.
            • naimad.dangel Re: To jest walenie głową w ścianę. 28.11.09, 22:58
              hejd chyba się ze mną nie zgadza równie żarliwie co z Tobą. Nie twierdzę, że na
              ocenę wulgaryzmu ma wpływ płeć, orientacja seksualna czy poglądy autora.
              Natomiast kontekst wypowiedzi ma dla mnie osobiście znaczenie. Dużo bliżej mi do
              zajadłych złośliwości niż do przekleństw. Zarówno przeklinanie jak i ubolewanie
              nad rodziną uważam za niedopuszczalne w swoich wypowiedziach. Nie wartościuje
              tych zachowań. Wiem jaki jest Wasz stosunek do tego typu pytań jakie formułuje
              październik. Wiem, że z tej mąki nie będzie chleba. Zwróciłem tylko uwagę, że
              przy całej głupocie przekleństw października to nie jest jego sposób na rozmowę
              i nie on zaczął kopanie się po kostkach. Co nie jest ani zarzutem wobec Ciebie,
              ani usprawiedliwieniem wobec niego. Raczej zwróceniem uwagi, że nie ma co tego
              teraz używać jako argumentu w dyskusji o GS niedobrych feministkach i jeszcze
              gorszych anty.
              • kontodopisanianaforum Re: To jest walenie głową w ścianę. 29.11.09, 12:57
                Ale w ogóle w czym jest teraz problem? Ja coś napisałam, on coś napisał, ja nie
                myślałam, że on się obrazi, on myślał, że ja się obrażę, blablabla...
                • naimad.dangel Re: To jest walenie głową w ścianę. 29.11.09, 13:33
                  Moje wypowiedzi, są w tym temacie reaktywne. Zaczęło się od tego, że "mam
                  przeklinającego kolegę", który to "kolega" dezawuuje wszystkich podobnie
                  myślących, w tym na szczęście tylko czasem mnie. Generalnie chodzi o to, że
                  dezawuowanie akurat jego poglądów chamstwem, jest trochę głupie. O tym, że nie
                  jesteśmy kolegami nie wspominajac. Problemu nie ma żadnego, chyba że taki, iż
                  Wam się wszyscy inaczej myślący zlewają w wulgarną chołotę.
    • kocia_noga Re: Gender studies: post srciptum 28.11.09, 08:31
      pazdziernik2009 napisał:

      Wbrew pomysłom Kociej_nogi nie trzeba zatem mieć żadnego
      przygotowania w zakresie nauk spo
      > łecznych


      Przxypomnij mi, gdzie pisałam, że aby studiowa GS trzeba mieć
      ukończone studia z nauk społecznych. Dziennikarstwo też każdy
      magister może studiować, jak uiści. Sęk w tym,że nie każdy z
      sukcesem.

      Poza tym biedny jesteś, prześladowany i pomawiany za celne i cenne
      krytyczne uwagi metodologiczne. Jak to wytłumaczyć, ze ledwo
      liznąwszy zagadnień metodologii już zdemaskowałeś GS ? A nawet
      wcześniej, bez jakiejkolwiek znajomości.
      Oczywiście nasze uwagi były ast6akami personalnymi - wiadomo, ale
      czegóż się można po nas, morderczyniach nienarodzonych bobasków
      spodziewać?


      -
      www.youtube.com/watch?v=wmOGBgntnAA
      • pazdziernik2009 Re: Gender studies: post srciptum 28.11.09, 12:07
        > Przxypomnij mi, gdzie pisałam, że aby studiowa GS trzeba mieć
        > ukończone studia z nauk społecznych.

        No o tych Papuasach czy kimś takim, że nie mając przygotowania, nie można zrozumieć nic, ani krztyny. Można ostatecznie przypuszczać, że ktoś po polonistyce ma takie samo przygotowanie z nauk społecznych, jak ja.

        > Sęk w tym,że nie każdy z sukcesem.

        No ale ja nie chcę osiągać żadnych sukcesów, tylko chciałem się dowiedzieć, jakie są podstawy metodologii.

        > Oczywiście nasze uwagi były ast6akami personalnymi - wiadomo, ale
        > czegóż się można po nas, morderczyniach nienarodzonych bobasków
        > spodziewać?

        Problem, według mnie, jest głębszy. Ja ataki personalne na forum mogę przełknąć, dowcip polega na tym, że badaczki i badacze gender wydają się z założenia tak traktować wszelką krytykę, odrzucają możliwość, że komuś coś może po prostu tam nie grać, zrzucając powody krytyki na kwestie czy to psychologiczne, czy kulturowe - w każdym razie nigdy podyktowane rozumem.
        • kocia_noga Re: Gender studies: post srciptum 28.11.09, 13:21
          pazdziernik2009 napisał:

          > > Przxypomnij mi, gdzie pisałam, że aby studiowa GS trzeba mieć
          > > ukończone studia z nauk społecznych.
          >
          > No o tych Papuasach czy kimś takim, że nie mając przygotowania,
          nie można zrozu
          > mieć nic, ani krztyny.

          To nie ejst to samo, zauważ.

          > No ale ja nie chcę osiągać żadnych sukcesów, tylko chciałem się
          dowiedzieć, jak
          > ie są podstawy metodologii.

          Ależ skąd, ty chciałeś się dowiedzieć jak się dowodzi prawdziwości
          tej nauki, czyli (wg ciebie) weryfikuje teorie.
          Gdybyś chciał się dowiedzieć czegoś o podstawach metodologii nauk
          takich jak GS, dowiedziałbyś się szybciutko guglując w temacie.
          Chciałeś nas pzryprzeć do muru, demaskując GS jako agenturę obcej,
          nierozumnej ciemnej mocy.


          > traktować wszelką krytykę, odrzucają możliwość, że komuś coś może
          po prostu ta
          > m nie grać, zrzucając powody krytyki na kwestie czy to
          psychologiczne, czy kult
          > urowe - w każdym razie nigdy podyktowane rozumem.


          Możesz dać jakiś przykład, chociaż jeden?

          W końcu nie domagam się od ciebie weryfikacji twojej koncepcji, chcę
          tylko jakiegokolwiek faktu uzasadniającego teorię.
    • six_a Re: Gender studies: post srciptum 28.11.09, 12:19
      >krytyka gender zawsze powodowana jest: emocjami, konstrukcją psychiczną,
      uwarunkowaniami kulturowymi, seksizmem, wiarą, przekonaniami, poglądami,
      fanatyzmem i tak dalej.


      jezu, trzeci wątek. masz chłopie zdrowie.
      proponuję tak, zamiast się zastanawiać nad bzdetami i sposobami udowadnianienia
      gender przy pomocy linijki tudzież wagi, przedstaw swoją krytykę gender, tylko
      konkrety jakieś. a ja sprawdzę, czym jest powodowana. czy seksizmem czy emocjami
      czy czym tam, dobra?

      chyba że trudno ci wybrać konkret, którego mógłbyś się czepić. wtedy twoje
      rozdmuchane pustosłowie staje się całkowicie zrozumiałe, aczkolwiek mało
      efektywne. w takim przypadku proponuję czepić się tramwaju. akurat weekend jest,
      a świeżego powietrza nigdy za wiele.

      do widzenia po spacerku.
      • pazdziernik2009 Re: Gender studies: post srciptum 28.11.09, 12:39
        > jezu, trzeci wątek. masz chłopie zdrowie.

        Drugi. To, że Bene_gesserit przypisała mnie jakiś śmieciowy wątek, to już nie moja wina. I wcale to, że Bene_gesserit, jest o czymś święcie przekonana, nie oznacza, że to coś jest zgodne ze stanem faktycznym. Mimo że to feministka. Dziwne…

        > tylko konkrety jakieś

        Tysiąc razy było wałkowane. Chodzi na przykład o to, że w myśl teorii gender to, że sukcesy w naukach ścisłych (matematyka, fizyka) osiągają głównie mężczyźni, wynika z kultury oraz rozmaitych jej instytucji w rodzaju szklanego sufitu i tak dalej.

        Dowodem na to mają być badania, które jednoznacznie pokazują, że średni wynik w testów rozwiązywanych przez młodzież licealną jest taki sam dla obu płci.

        No i teraz mnie, i nie tylko mnie, nie zgadzają się dwie rzeczy. Po pierwsze, dlaczego wynik prostego testu miałby mówić wszystko o potencjalnych osiągnięciach na najwyższym poziomie, a po drugie - czemu bierze się pod uwagę jedynie średnią, a nie rozkład wartości. Jest powszechnie znaną rzeczą, że mężczyźni w statystykach zdolności wykazują większy rozrzut, większe odchylenie standardowe: to znaczy jest zarówno więcej geniuszy, jak i kretynów. Średnia oczywiście wyjdzie taka sama, tylko że sama średnia w statystyce nic nie oznacza, czego spece od nauk społecznych nigdy nie są w stanie pojąć.

        Aha, no i dlaczego szklany sufit działa tak skutecznie akurat w tych dwóch dziedzinach, a w innych jakby mniej?

        No więc? Czym są podyktowane moje wątpliwości w tym przypadku? Masz do wyboru: seksizm, mizoginię, dysonans poznawczy, konserwatyzm, religię (?), kulturę i fanatyzm. Co wybierasz?

        • six_a Re: Gender studies: post srciptum 28.11.09, 12:49
          dlaczego, dlaczego, dlaczego.
          a czy masz dowody na inne teorie? na to, że brak dużej reprezentacji kobiet
          wśród naukowców wynika z posiadania (zwykle) krótszych rączek i nóżek albo mniej
          ważącego mózgu?

          Twoje wątpliwości są podyktowane negowaniem oczywistości i faktów. a z tego
          negowania wynikają potem takie bzdury a la corgan: a co przeszkadzało kobiecie
          wynaleźć parowóz, przecież mogła. a jeśli nie wynalazła, to widocznie wolała
          stać i w gary się gapić.


          eeeee tam. ręce opadają normalnie.
          • pazdziernik2009 Re: Gender studies: post srciptum 28.11.09, 13:10
            > Twoje wątpliwości są podyktowane negowaniem oczywistości i faktów

            Ale ja w ogóle niczego nie neguję. Przecież nie mówię, że badacze i badaczki gender nie mają racji - mogą mieć. Zresztą w ogóle koncepcja owego teatru płciowego jest całkiem sensowna i bez wątpienia coś jest na rzeczy. Ale na tym właśnie polega sceptycyzm poznawczy i podejście naukowe, że się nie bierze ot tak wszystkiego za prawdę, bo brzmi sensownie, tylko wszystko trzeba dziesięć razy wywrócić na obie strony i wszystko musi się zgadzać. A i nawet wtedy nie ma pewności.

            To jest jedyne możliwe podejście, jeśli chce się naprawdę coś zrozumieć. Każde inne kończy się założeniem purpurowej sukienki i wygłaszaniem ze śmiertelną powagą jakichś wierutnych bzdur o relacjach Boga z człowiekiem i dziewicach, które rodzą temu pierwszemu synalków pod ludzką postacią.

            • kocia_noga Re: Gender studies: post srciptum 28.11.09, 13:26
              pazdziernik2009 napisał:

              Ale na tym właśnie
              > polega sceptycyzm poznawczy i podejście naukowe, że się nie
              bierze ot tak wszy
              > stkiego za prawdę, bo brzmi sensownie, tylko wszystko trzeba
              dziesięć razy wywr
              > ócić na obie strony i wszystko musi się zgadzać.
              No i GS sprawdza i wywraca w przeciwieństwie do tego co piszesz w
              poście powyżej.
              Właściwie to uprzejmie byłoby wskazać, kto z prezentujących GS tak
              prymitywnie wyrażane sądy prezentuje.
              • pazdziernik2009 Re: Gender studies: post srciptum 28.11.09, 13:43
                > No i GS sprawdza i wywraca w przeciwieństwie do tego co piszesz w
                > poście powyżej.

                Gdyby tak było, to na wieść, że im się rozumowanie w statystykach nie zgadza, by sobie to ponownie przemyśleli, zamiast bredzić o dysonansie poznawczym. No ale tak to jest, jak się robi badania pod tezę, podczas gdy oczywiście powinno być odwrotnie - to z badań powinny wypływać wnioski.

                > Właściwie to uprzejmie byłoby wskazać, kto z prezentujących GS tak
                > prymitywnie wyrażane sądy prezentuje.

                Pojęcia nie mam. Ten rzekomy dowód podany w jakiejś pracy był linkowany nie tak dawno tutaj przez kogoś, i momentalnie okrzyknięty czymś cudownym - że wreszcie niedowiarkowie się przekonają, czy coś takiego. No ale właśnie... coś w tych statystykach się nie zgadzało, i nie tylko ja to zauważyłem.
                • kocia_noga Re: Gender studies: post srciptum 28.11.09, 16:52
                  pazdziernik2009 napisał:
                  . Ten rzekomy dowód podany w jakiejś pracy był linkowany nie tak
                  > dawno tutaj przez kogoś, i momentalnie okrzyknięty czymś
                  cudownym - że wreszci
                  > e niedowiarkowie się przekonają, czy coś takiego. No ale
                  właśnie... coś w tych
                  > statystykach się nie zgadzało, i nie tylko ja to zauważyłem.


                  ??? nie wiem o czym piszesz. Pewnie o jakimś swoim znalezisku
                  obalającym całe4 genderteorie i feminizm razem wzięte.
                  A psychologię, pedagogikę, politologię z muzykologią i historią
                  sztuki następnie.
                  • mijo81 Re: Gender studies: post srciptum 29.11.09, 12:45
                    Teoria gender jest na poziomie teorii stworzenia świata przez
                    boga .... naiwna wiara jest wystarczającym dowodem
        • winniepooh Re: Gender studies: post srciptum 29.11.09, 13:42
          Średnia oczywiście wyjdzi
          > e taka sama, tylko że sama średnia w statystyce nic nie oznacza,
          czego spece od
          > nauk społecznych nigdy nie są w stanie pojąć.
          >

          wygłaszanie opinii o "specach od nauk społecznych" po lekturze
          jakiegoś tam elementarza wydaje się co najmniej lekko nieprzemyślane
          • pazdziernik2009 Re: Gender studies: post srciptum 29.11.09, 14:36
            > wygłaszanie opinii o "specach od nauk społecznych" po lekturze
            > jakiegoś tam elementarza wydaje się co najmniej lekko nieprzemyślane

            Ale ja nie pierwszy raz się na to natykam: że bierze się średnią, ignorując odchylenie standardowe. A to akurat, o tych ścisłych zdolnościach, to nie był "jakiś tam elementarz", tylko poważna praca naukowa, rzekomo. Ech… żebym to ja teraz potrafił znaleźć, żeby wam pokazać… ;(
        • easz Re: Gender studies: post srciptum 29.11.09, 20:28
          pazdziernik2009 napisał:

          > tylko że sama średnia w statystyce nic nie oznacza, czego spece od
          nauk społecznych nigdy nie są w stanie pojąć.

          A gdzie byłeś z tym tekstem, kiedy różnej maści antyfeministom i
          antykobiecistom wystarczały suche statystyki, bo im pasowały pod
          tezę - statystyki bez obłożeń, bez najmniejszej legendy, które
          trzeba było niektórym dopiero wyszukać i ściągnąć? Kalizm jak ta
          lala.
          • pazdziernik2009 Re: Gender studies: post srciptum 29.11.09, 20:58
            > A gdzie byłeś z tym tekstem, kiedy różnej maści antyfeministom i
            > antykobiecistom wystarczały suche statystyki, bo im pasowały pod
            > tezę - statystyki bez obłożeń, bez najmniejszej legendy, które
            > trzeba było niektórym dopiero wyszukać i ściągnąć? Kalizm jak ta
            > lala.

            Gdzie!? A na przykład u fanów poczciwego staruszka Korwina-Mikke, który wyciąga jeszcze bardziej fantastyczne wnioski ze statystyk, w kwestiach kobiecych również. Tłumaczyłem na przykład tym fanatycznym, seksistowskim i nierzadko faszyzującym imbecylom, że należy odróżniać korelację od związków przyczynowo-skutkowych (również bardzo częsty błąd przy interpretowaniu statystyk). Różnica jedna: nie byłem oskarżany o mizoginię czy seksizm, tylko o bliżej nieokreślone lewactwo.

            Pamiętam na przykład popis ignorancji i niechlujstwa w wykonaniu wspomnianego p. Janusza w telewizji TVN, gdzie z pomocą bardzo osobliwej pseudologiki dowodził, że "miejsce kobiety jest w domu", czy coś takiego. Raczył na przykład powiedzieć, że "Newton nigdy nie odkryłby prawa powszechnego ciążenia, gdyby jego żona miast zajmować się domem, robiłaby karierę". No to tym całym zakichanym UPR-owcom, zachwyconym oczywiście erudycją i "logiką" pana Janusza, oznajmiłem, że wszystko fajnie… tyle że Newton nigdy nie miał żony, był samotny. :D I co? No oczywiście - jesteś lewakiem, spadaj na forum socjalistów i tak dalej.

            > bo im pasowały pod tezę

            Ja, na szczęście, jestem wolny od myślenia pod tezę. Może i mam same wady - ale od tej jeden akurat jestem wolny.
            • easz Re: Gender studies: post srciptum 29.11.09, 22:08

              To było też retoryczne-> nie było Cię tutaj. Ale mogę Cię na drugi
              raz cytować.
              • pazdziernik2009 Re: Gender studies: post srciptum 29.11.09, 22:52
                > To było też retoryczne-> nie było Cię tutaj

                Och, i tutaj nieraz wygłaszałem poglądy, pod którymi byś się z pewnością podpisała. Nie wiem, o których seksistów ze statystykami Ci chodzi, ale jeżeli bredzili, a ja byłem w pobliżu, to nie mogłem nie zareagować. Siedzę na tym forum z przerwami od roku czy dwóch, więc ciężko mi teraz przeszukiwać całość, choćby w myślach.

                > Ale mogę Cię na drugi raz cytować.

                Ależ proszę! Do woli.

          • dzikowy Re: Gender studies: post srciptum 30.11.09, 03:59
            > A gdzie byłeś z tym tekstem, kiedy różnej maści antyfeministom i
            > antykobiecistom wystarczały suche statystyki, bo im pasowały pod
            > tezę

            Jeżeli pijesz do mnie i do niegdysiejszej dyskusji o paygap to
            przypominam, że omawiany raport EUROSTAT - który umieścił Polskę na
            czele na podstawie statystyk, zamiast w ogonku na podstawie
            wypowiedzi - opatrzony był solidnym wstępem metodologicznym i
            solidnym komentarzem wyników. Co więcej, będąc sprawozdaniem "opartym
            na dowodach" stał się podstawą dla projektów programu EQUAL, w
            przeciwieństwie do bajań Dąbrowskiej. Ale widać w KE sami
            antyfeminiści, wnioski Dąbrowskiej im nie podpasowały.
            • easz Re: Gender studies: post srciptum 30.11.09, 09:44

              Nie piję do Ciebie, bo o ile mnie pamięć nie myli się pohamowałeś to raz, dwa - przynajmniej na prośby coś tam podpowiedzieć próbowałeś. Znów - jeśli dobrze pamiętam.
              Sama też coś tam linkowałam, potem mi się odechciało. A początkowo zalinkowany był sam wykresik i panowie strasznie mantrowali nad jedną wielkością pt.: 'ha!', nikogo i niczego nie biorąc pod uwagę, ani z jednej strony, ani z drugiej, z żadnej. Potem jeszcze się to powtarzało, pojawiało, na sucho, a nawet i niedawno w bez-sensie, który świadczy o tym, że już dawno zostało zapomniane o co w kontekście dokładnie chodziło, ważne że się pamięta cyferki, bo pasują.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka