O parytetach

14.12.09, 13:03
Wypowiadaja się Henryka Bochniarz, Henryk Wujec, Urszula Dudziak i
Jacek Żakowski:
www.gender.uw.edu.pl/video/939

Kto sie nie podpisal, ten trąba.
    • dzikowy Re: O parytetach 14.12.09, 13:45
      Piątkowa dyskusja w w Poranku w TOKu. Lis & Żakowski - jesteśmy za
      parytetami, ale nie w mediach. Popieramy równouprawnienie, ale nie
      naszym kosztem. Koniec, informacje. Do usłyszenia za tydzień, gośćmi
      byli...
      • bene_gesserit Re: O parytetach 14.12.09, 14:00
        W mediach imo parytetow nie trzeba, wiec nie widzę problemu.
        • vargtimmen Re: O parytetach 14.12.09, 14:06
          bene_gesserit napisała:

          > W mediach imo parytetow nie trzeba, wiec nie widzę problemu.

          Dlaczego w mediach nie, a w polityce tak?
          • bene_gesserit Re: O parytetach 14.12.09, 14:23
            Vargi, z przyjemnoscia bym z toba porozmawiala, ale zauwazylam, ze
            masz przykry zwyczaj zarzucania dyskusji zaraz po tym, jak sie
            ciebie przyszpili paroma rzeczowymi wątpliwosciami, wiec sam
            rozumiesz, iz uznalam, ze nie ma to wiekszego sensu :)
            • vargtimmen Re: O parytetach 14.12.09, 14:57

              Rozmowa jest dobrowolna, przecież, absolutnie nie nalegam byś odpowiedziała, nie
              ma też potrzeby, by się tłumaczyć.
              • bene_gesserit Re: O parytetach 14.12.09, 15:34
                Nie tlumacze sie, bo nie mam z czego.
                Wyjasniam :)
                • vargtimmen Re: O parytetach 14.12.09, 16:42
                  bene_gesserit napisała:

                  > Nie tlumacze sie, bo nie mam z czego.
                  > Wyjasniam :)
                  >

                  Rozumiem. Z wyjaśnień niewiele zrozumiałem, ale dziękuję za uprzejme staranie :)
                  • bene_gesserit Re: O parytetach 14.12.09, 23:39
                    Enytajm, bejbi.
                    Niewiele rozumienie to chyba twoj znak firmowy, wiec sie nie
                    przejmuj :)
        • no_ale_o_co_chodzi Re: O parytetach 17.12.09, 16:17
          ..i żeby w więzieniach było tyle samo kobiet ilu jest mężczyzn :)

          PS. Głupota nie jest zależna od płci...
          • bene_gesserit Re: O parytetach 17.12.09, 16:32

            Glupota imho na forum objawia sie w sposob, ktory pokazuje
            niewiedze komentujacego. Jesli nie masz bladego pojecia, co
            komentujesz, lepiej sie powstrzymaj - inaczej obnazasz swoj mierny
            poziom.
    • black-emissary Re: O parytetach 14.12.09, 15:19
      Ani przedszkolna odzywka ani argumenty tych państwa mnie nie przekonują.
      Dodatkowo państwo manipulują mówiąc o równiej liczbie. Projekt zakłada liczbę nie mniejszą, co skreśla go nawet przy założeniu sensowności parytetów jako takich.

      Ciekawe też, że panie argumentują mówiąc o potrzebie większej ilości kobiet i ich lepszych kompetencjach w konkretnych dziedzinach, a panowie uderzają w ogólniki o potrzebie zmian. Tyle, że jeżeli o zmiany chodzi to zdecydowanie lepszym pomysłem byłoby wprowadzenie parytetu nowych twarzy.
      • bene_gesserit Re: O parytetach 14.12.09, 16:04
        black-emissary napisała:

        > Ciekawe też, że panie argumentują mówiąc o potrzebie większej
        ilości kobiet i i
        > ch lepszych kompetencjach w konkretnych dziedzinach, a panowie
        uderzają w ogóln
        > iki o potrzebie zmian.


        Bardzo ciekawe. Moznaby to zinterpretowac na przyklad tak: za
        parytetami są i kobiety, i mężczyzni i mimo, ze obie grupy są
        ludzmi, do idei naklaniają obie plcie nieco inne argumenty.
        • black-emissary Re: O parytetach 14.12.09, 16:17
          bene_gesserit napisała:
          > Bardzo ciekawe. Moznaby to zinterpretowac na przyklad tak: za
          > parytetami są i kobiety, i mężczyzni i mimo, ze obie grupy są
          > ludzmi, do idei naklaniają obie plcie nieco inne argumenty...

          Raczej tak: za parytetami są niektóre kobiety i niektórzy mężczyźni.
          • easz Re: O parytetach 14.12.09, 19:21
            black-emissary napisała:

            > Raczej tak: za parytetami są niektóre kobiety i
            niektórzy
            mężczyźni
            .

            Z badanek opinii jakichś, to wynikało, że większość jest za, i tu, i
            tu.
            A że każda z płci trochę inaczej na to patrzy, to chyba jasne, bo
            inny trening, co innego do tej pory, inne czasem potrzeby, widzenie
            itd.
          • bene_gesserit Re: O parytetach 14.12.09, 23:40
            Nie calkiem, bo ja akurat mowilam o tej czteroosobowej populacji, z
            ktorej kazdy byl za parytetami, pani czepialska.
            • black-emissary Re: O parytetach 14.12.09, 23:43
              bene_gesserit napisała:
              > Nie calkiem, bo ja akurat mowilam o tej czteroosobowej populacji, z
              > ktorej kazdy byl za parytetami, pani czepialska.

              Mówiłaś o tej czteroosobowej populacji tak, jakby miała ona być w pełni
              reprezentatywna dla ogółu, pani manipulatorska.
              • bene_gesserit Re: O parytetach 15.12.09, 01:14
                Stara, dobra blaki, chrum chrum?
                Musialabys najpierw udowodnic, ze to, co piszesz to cos wiecej niz
                twoja naznaczona intencją interpretacja.
                • black-emissary Re: O parytetach 15.12.09, 10:42
                  bene_gesserit napisała:
                  > Stara, dobra blaki, chrum chrum?

                  ...
                  • bene_gesserit Re: O parytetach 15.12.09, 14:20
                    E, no wiesz - chodzilo mi o taki cytat, cos o swiniach mojego
                    pokroju
                    . Jakos tak mi sie skojarzylo ;)
    • pazdziernik2009 Re: O parytetach 14.12.09, 22:15
      > Henryk Wujec

      On to oczko puszcza, jak mówi, więc się nie liczy. Przecież on nie mówi tego serio.

    • marouder.eu Re: O parytetach 14.12.09, 22:20
      Znow mnie nie przekonali:(
      Chyba wole zostac traba:)
      • pazdziernik2009 Re: O parytetach 14.12.09, 22:45
        > Znow mnie nie przekonali:(

        A jak mieli, skoro żadne nie podało argumentów za parytetem? Podali argumenty za
        tym, że większa liczba kobiet w parlamencie byłaby korzystna (czego nie neguję,
        możliwe, że byłoby lepiej - kto to może wiedzieć?). Ale to nie jest to samo. Oni
        przekonywali, i owszem, ale niestety do czegoś innego.

    • pazdziernik2009 Re: O parytetach 14.12.09, 22:30
      A pani Henryka to by se mogła sprawdzić, zanim zacznie "argumentować". Powiada ona ze łzami w oczach, że trzeba podpisać, bo "z wyborów na wybory jest coraz mniej kobiet w parlamencie". Szkoda, że nie raczyła zaznaczyć, że ma na myśli tylko senat:

      Sejm (kadencjami) - kobiety a mężczyźni:
      I kadencja – 10% – 90%
      II Kadencja – 13% - 87%
      III Kadencja – 13% - 87%
      IV Kadencja – 20% - 80%
      V Kadencja – 21% - 79%
      VI Kadencja - 20% - 80%


      Senat (kadencjami) – kobiety a mężczyźni:

      I kadencja – 7% – 93%
      II Kadencja – 8% - 92%
      III Kadencja – 13% - 87%
      IV Kadencja – 12% - 88%
      V Kadencja – 23% - 77%
      VI Kadencja - 13% - 87%
      VII Kadencja – 8% - 92%


      Ale za to:

      Rząd – Polska - Udział kobiet w poszczególnych rządach:
      T. Mazowiecki – 4,17%
      J. Bielecki – 4,35%
      J. Olszewski – 0,00%
      H. Suchocka – 4,0%
      W. Pawlak – 4,76%
      J. Oleksy – 4,76%
      W. Cimoszewicz – 5%
      J. Buzek – 10%
      L. Miller – 11,76%
      M. Belka – 5,56%
      K. Marcinkiewicz – 14,29%
      J. Kaczyński 21,74%
      D. Tusk – 26,32%
      • marouder.eu Re: O parytetach 14.12.09, 22:38
        Alez to i tak stanowczo za malo! Do rzadu takze nalezy, korzystajac tym razem z
        jakiejs wersji administracyjnego parytetu, dokooptowywac panie! Ilez to
        bezrobotnych politolozek, filolozek, plastyczek i psycholozek, ze o socjolozkach
        zmilcze, sie np. marnuje, ilez absolwentek roznych studiow podyplomowych?!
      • easz Re: O parytetach 14.12.09, 23:25
        pazdziernik2009 napisał:

        > Sejm (kadencjami) - kobiety a mężczyźni:
        > I kadencja – 10% – 90%
        > II Kadencja – 13% - 87%_______3
        > III Kadencja – 13% - 87%_______0
        > IV Kadencja – 20% - 80%________7
        > V Kadencja – 21% - 79%__________1
        > VI Kadencja - 20% - 80%_________minus 1


        > Rząd – Polska - Udział kobiet w poszczególnych rządach:
        > T. Mazowiecki – 4,17%
        > J. Bielecki – 4,35%__________hm
        > J. Olszewski – 0,00%_________hm
        > H. Suchocka – 4,0%___________hm
        > W. Pawlak – 4,76%____________hm
        > J. Oleksy – 4,76%____________hm
        > W. Cimoszewicz – 5%__________hm
        > J. Buzek – 10% ______________5
        > L. Miller – 11,76% ____________1,76?
        > M. Belka – 5,56% _______________olala
        > K. Marcinkiewicz – 14,29%_________więc wiadomo
        > J. Kaczyński 21,74%________________7,45
        > D. Tusk – 26,32% __________________4,58

        A parlament jest w Pl dwuizbowy, więc.
        • pazdziernik2009 Re: O parytetach 14.12.09, 23:32
          > A parlament jest w Pl dwuizbowy, więc.

          Więc należy go oceniać przez pryzmat dwuizbowości oraz brac pod uwagę znaczenie
          poszczególnych izb. Pomijam już fakt, że większość ludzi słysząc słowo
          "parlament" rozumie je jako "sejm", to chyba oczywiste.

          Natomiast Twoich "________________hm" i ogólnie tych dziwacznych oznaczeń nie
          rozumiem. Kompletnie nie rozumiem, o co Ci chodzi.
        • bene_gesserit Re: O parytetach 14.12.09, 23:42
          easz, nie zauwazylas, ze paździoszkowi wystarcza brzmienie jego
          wlasnego glosu?
          • pazdziernik2009 Re: O parytetach 14.12.09, 23:54
            Cóż, wydawało mi się, że odniosłem się w miarę merytorycznie. Wyjątkowo może, ale jednak.

            Aha, wolałbym, żebyś może w swej łaskawości przestała mnie traktować w sposób protekcjonalny. "Paździoszek" - co to ma być? Ciekawe, czy poza forum byś sobie na to pozwoliła…
          • easz Re: O parytetach 15.12.09, 01:14
            bene_gesserit napisała:

            > easz, nie zauwazylas, ze paździoszkowi wystarcza brzmienie jego
            > wlasnego glosu?

            Bene, znów zaczynasz..? Oj.
            • bene_gesserit Re: O parytetach 15.12.09, 14:21
              Ja nigdy nie skonczylam.
              Idz se na Mikolajka, tam jest swietna nauczycielka, ktora
              przefajnie wrzeszczy Ciiiiiiiszaaaaaaaa!!!!!!!!
              • easz Re: O parytetach 15.12.09, 14:35
                bene_gesserit napisała:

                > Ja nigdy nie skonczylam.

                To ja będę zawsze w takim razie itd:)

                > Idz se na Mikolajka, tam jest swietna nauczycielka, ktora przefajnie wrzeszczy Ciiiiiiiszaaaaaaaa!!!!!!!!

                Ee, nie wiem, nie przepadam. Aleale, co to ma tutaj? Chesz se gadać z kimś to se gadaj. Po co potem do innych pretensje i strofy, żale, że 'chyba se pójdę z tego forum', nie rozumiem. Chcesz se ich mieć dla siebie, czy co;)'

                Jak jest za głośno, to się nie słyszy własnych myśli. Albo tego, co ktoś obok mówi.
                • bene_gesserit Re: O parytetach 15.12.09, 14:38
                  Ja gadam z pażdzioszkiem? W zyciu. KOrzystam z klazuli poczucia
                  estetyki i odmawiam.
                  • easz Re: O parytetach 15.12.09, 15:20
                    bene_gesserit napisała:

                    > Ja gadam z pażdzioszkiem? W zyciu. KOrzystam z klazuli poczucia estetyki i odmawiam.

                    Nie z takimi tu gadałaś, hoho.
                    A może mnie na ten przykad kręci gadanie z mijami, no? Albo z aelitymi, no?
                    Nie, nie kręci. No ale jakby, no?
                    Poza tym, oczywiście, robisz unik;)
                    • bene_gesserit Re: O parytetach 15.12.09, 15:21
                      -łam.
                      Po prostu. Przeszly dokonany.
    • black-emissary Nie mniejsza... 15.12.09, 00:21
      Abstrahując od sensowności samych parytetów to czy naprawdę nie przeszkadza Wam zawarte w projekcie sformułowanie Liczba kobiet na liście nie może być mniejsza niż liczba mężczyzn? Takie sformułowanie przyzwala, aby Partia Kobiet wystawiła listy z samymi kobietami, ale ewentualna Partia Mężczyzn, Partia Miłośników Burdeli czy Partia Przeciwników PZPN nie będzie mogła wystawić samych mężczyzn.
      To niby szczegół, ale szczegół istotny, bo taka niesymetryczność to po prostu jawna dyskryminacja płciowa. Ciekawa jestem też genezy takiego a nie innego sformułowania. I dlaczego zwykle mówi się o parytetach pół na pół, jeżeli projekt proponuje coś innego.
      • pazdziernik2009 Re: Nie mniejsza... 15.12.09, 00:49
        > To niby szczegół, ale szczegół istotny, bo taka niesymetryczność to po prostu j
        > awna dyskryminacja płciowa. Ciekawa jestem też genezy takiego a nie innego sfor
        > mułowania. I dlaczego zwykle mówi się o parytetach pół na pół, jeżeli pr
        > ojekt proponuje coś innego

        W tym zapisie nie ma niczego sprzecznego z naturą feminizmu, więc nie wiem zupełnie, co chcesz osiągnąć tymi apelami. Zresztą cóż zrobić, skoro konieczność dziejowa wymaga takiego zapisu?
        • black-emissary Re: Nie mniejsza... 15.12.09, 09:17
          pazdziernik2009 napisał:
          > W tym zapisie nie ma niczego sprzecznego z naturą feminizmu,
          > więc nie wiem zupełnie, co chcesz osiągnąć tymi apelami

          Być może jednak mam pewną wiarę w prawą naturę feminizmu.
          • easz Re: Nie mniejsza... 15.12.09, 14:00
            black-emissary napisała:

            > Być może jednak mam pewną wiarę w prawą naturę feminizmu.

            !!!
            Tylko mi zaraz nie pisz, że nie ma się z czego cieszyć, bo itd.
            • black-emissary Re: Nie mniejsza... 16.12.09, 15:24
              easz napisała:
              > !!!
              > Tylko mi zaraz nie pisz, że nie ma się z czego cieszyć, bo itd.

              A ucieszyłaś się? :)
        • no_ale_o_co_chodzi Re: Nie mniejsza... 17.12.09, 16:24
          Wow! To już marksizm-leninizm nie jest koniecznością dziejową? Kurcze, wszystko
          się zmienia :(
      • bene_gesserit Re: Nie mniejsza... 15.12.09, 01:16
        Mysle, ze to odpowiedni moment do zadzialania dla polaczonych sil
        Partii Mężczyzn, Partii Miłośników Burdeli i Partii Przeciwników
        PZPN. Niech zjednocza siły i lobbuja, poki czas!
        • pazdziernik2009 Re: Nie mniejsza... 15.12.09, 01:28
          > Mysle, ze to odpowiedni moment do zadzialania dla polaczonych sil
          > Partii Mężczyzn, Partii Miłośników Burdeli i Partii Przeciwników
          > PZPN. Niech zjednocza siły i lobbuja, poki czas!

          Akurat wątpliwości Black-emissary są zasadne, więc nie wiem, czemu mają służyć te drwiny. Oczywiście trollami są wszyscy wokół, tylko nie Ty.

          Poza tym to, że ktoś ma rację, nie znaczy, że koniecznie musi coś z tym robić. To już Twój 50. z kolei post w tym stylu i za każdym razem dowodzisz, że nie potrafisz pojąć, jak w ogóle można nie chcieć być działaczem. Nie wiem… Ty jesteś przekonana chyba, że człowiek się rodzi po to, żeby działać w czynie społecznym, najlepiej dla dobra przedstawicieli własnej płci.
        • black-emissary Re: Nie mniejsza... 15.12.09, 09:16
          Bene, naprawdę uważasz, że to jest podstawa do drwin czy chcesz nimi przykryć niewygodny temat?
          Nawet gdybym była najbardziej zaciekłą zwolenniczką parytetów to takiego projektu bym nie podpisała. Wprowadzanie do prawa jakiejkolwiek dyskryminacji, w dowolną stronę, jest niebezpiecznym precedensem, który może otworzyć puszkę Pandora.
          • six_a Re: Nie mniejsza... 15.12.09, 09:24
            no dobra, nie podpisuj, ja tam się zgadzam. to może chociaż do tej partii
            miłośników się zapisz?
            • black-emissary Re: Nie mniejsza... 15.12.09, 10:03
              six_a napisała:
              > no dobra, nie podpisuj, ja tam się zgadzam. to może chociaż do tej partii
              > miłośników się zapisz?

              Może się zapiszę. A Ty odpowiesz na pytanie?
              • six_a Re: Nie mniejsza... 15.12.09, 10:40
                na które?
                • black-emissary Re: Nie mniejsza... 15.12.09, 10:50
                  To o zawarte w projekcie dyskryminujące sformułowanie.
                  • kocia_noga Re: Nie mniejsza... 15.12.09, 14:17
                    black-emissary napisała:

                    > To o zawarte w projekcie dyskryminujące sformułowanie.

                    uważam że projekt powinien być przeformułowany w tym miejscu.
                    • kocia_noga Re: Nie mniejsza... 15.12.09, 14:19
                      kocia_noga napisała:

                      > black-emissary napisała:
                      >
                      > > To o zawarte w projekcie dyskryminujące sformułowanie.
                      >
                      > uważam że projekt powinien być przeformułowany w tym miejscu.
                      >
                      >
                      Z drugiej strony... skoro nas jest więcej już, możliwe jest, że za
                      jakiś czas kobiet będzie więcej, powiedzmy o 10-20%, wtedy
                      conajmniej 50%
                      ma sens.
                      • bene_gesserit Re: Nie mniejsza... 15.12.09, 14:29
                        A nie lepiej po prostu sprawdzic, czy matka nie siedzi z tylu
                        ?
                      • black-emissary Re: Nie mniejsza... 15.12.09, 17:47
                        kocia_noga napisała:
                        > Z drugiej strony... skoro nas jest więcej już, możliwe jest, że za
                        > jakiś czas kobiet będzie więcej, powiedzmy o 10-20%, wtedy
                        > conajmniej 50%
                        ma sens.

                        Wtedy wciąż nie ma to sensu. Jeżeli już być tak dokładnym to należało uzależnić proporcje na listach od proporcji płci w populacji.
                        Skład płciowy na listach ma (z dokładnością do zaokrągleń) odzwierciedlać skład płciowy społeczeństwa wyliczany na podstawie list uprawnionych do głosowania. Czy coś w ten deseń.
                        • kocia_noga Re: Nie mniejsza... 16.12.09, 20:10
                          black-emissary napisała:

                          > kocia_noga napisała:
                          > > Z drugiej strony... skoro nas jest więcej już, możliwe jest, że
                          za
                          > > jakiś czas kobiet będzie więcej, powiedzmy o 10-20%, wtedy
                          > > conajmniej 50%
                          ma sens.
                          >
                          > Wtedy wciąż nie ma to sensu. Jeżeli już być tak dokładnym to
                          należało uzależnić
                          > proporcje na listach od proporcji płci w populacji.
                          > Skład płciowy na listach ma (z dokładnością do zaokrągleń)
                          odzwierciedlać sk
                          > ład płciowy społeczeństwa wyliczany na podstawie list uprawnionych
                          do głosowani
                          > a
                          . Czy coś w ten deseń.

                          no więc chyba o to chodzi, bez zbędnej drobiazgowości, ale płeć
                          męska pono wymiera...
                          • easz Re: Nie mniejsza... 17.12.09, 00:03
                            kocia_noga napisała:

                            > no więc chyba o to chodzi, bez zbędnej drobiazgowości, ale płeć
                            > męska pono wymiera...

                            Ponoć teraz w PL rodzi się zdecydowanie więcej chłopców. A może
                            nawet nie tylko w Pl? Gdzieś tu był artykulik.
                          • black-emissary Re: Nie mniejsza... 17.12.09, 19:44
                            kocia_noga napisała:
                            > no więc chyba o to chodzi, bez zbędnej drobiazgowości

                            No właśnie nie o to chodzi, zaproponowane sformułowanie zdaje się krzyczeć nie chodzi o równość, chodzi o rekompensatę!. A drobiazgowość w prawie jest niezwykle ważna.
          • easz Re: Nie mniejsza... 15.12.09, 13:59
            black-emissary napisała:

            > Wprowadzanie do prawa jakiejkolwiek dyskryminacji, w dowolną stronę, jest niebezpiecznym precedensem, który może otworzyć puszkę Pandora.

            Tzn? coś więcej?

            Właśnie przeczytałam o pomyśle, czy projekcie parytetu, jeśli chodzi o dofinansowanie badań prowadzonych przez młodych naukowców, 20% zdaje się.
          • bene_gesserit Re: Nie mniejsza... 15.12.09, 14:27
            black-emissary napisała:

            > Bene, naprawdę uważasz, że to jest podstawa do drwin czy chcesz
            nimi przykryć n
            > iewygodny temat?
            > Nawet gdybym była najbardziej zaciekłą zwolenniczką parytetów to
            takiego projek
            > tu bym nie podpisała. Wprowadzanie do prawa jakiejkolwiek
            dyskryminacji, w dowo
            > lną stronę, jest niebezpiecznym precedensem, który może otworzyć
            puszkę Pandora
            > .

            Ja?
            Drwic zaczelas ty, wymieniajac nazwy partii, ktore nie istnieja,
            czyli wymyslajac problem.

            Jakby sie tworcy kola skupili i pomysleli, ilez to istnien ludzkich
            zabierze ich wynalazek (np uzyty w przemysle militarnym), to by
            moze tego kola nie stworzyli. To, co zaprezentowalas, to wlasnie
            rozumowanie tego typu. Toz to drwiny w stylu Barei.

            ***
            Szczupak: Tak mówicie? A gdyby tutaj staruszka przechodziła
            do domu starców, a tego domu wczoraj by jeszcze nie było, a dzisiaj
            już by był. To wy byście staruszkę przejechali, tak? A to być może
            wasza matka!!!
            Kierowca: Jak ja mogę przejechać matkę na szosie, jak moja
            matka siedzi z tyłu?
            Szczupak (do mikrofonu): Halo, tu brzoza, tu brzoza! Źle cię
            słyszę! Powtarzam, powiedział, że matka siedzi z tyłu... "Matka
            siedzi z tyłu!!!" Tak powiedział!!!
            • black-emissary Re: Nie mniejsza... 15.12.09, 17:49
              Jeżeli porównujesz ironiczne przykłady użyte do zilustrowania poważnego problemu
              do czystych drwin z tegoż problemu mających na celu ucieczkę od odpowiedzi na
              niewygodne pytanie to cóż.. To mi wystarcza za odpowiedź :).
              • bene_gesserit Re: Nie mniejsza... 16.12.09, 16:37

                Nie bądźcie natrętni! Natrętny pasażer, gdzieś tu było... O! A
                gdyby tu wasz synek z grupą stuosobową odlatywał i każdy z rodziców
                chciałby wejść, to jaki byłby tłok, sami widzicie i nie mówcie, że
                nie macie synka, bo w każdej chwili mieć możecie (sprawdzić, czy
                nie ksiądz).


                Proszę bardzo :DDD
                • black-emissary Re: Nie mniejsza... 16.12.09, 18:31
                  Bene, nie jesteś zabawna. A w każdym razie nie w ten sposób, w jaki chcesz.
                  • bene_gesserit Re: Nie mniejsza... 17.12.09, 16:39
                    A ty jak najbardziej, zwlaszcza kiedy wierzysz, ze ktos wezmie
                    sobie do serca twoje nauczycielskie uwagi albo kiedy uwazasz, ze
                    wiesz wiecej o moich intencjach ode mnie. Niniejszym roflt.

                    Funta klakow warte wymyslenie, blaki. Spojrz-że prawdzie w oczy:
                    kazde dzialanie mozna zabic argumentem a gdyby tu jutro
                    przechodzila staruszka...
                    , o ile wczesniej produkujacy
                    ten 'argument' nie zostanie zabity smiechem. W sumie lepiej,
                    przynajmniej mu to wstydu oszczędza.
    • troppo_bella Re: O parytetach 15.12.09, 12:15
      bene_gesserit napisała:
      > Kto sie nie podpisal, ten trąba.

      Ja raczej bym powiedziała: kto nie zbierał podpisów ten trąba.
      • easz Re: O parytetach 15.12.09, 13:52
        troppo_bella napisała:

        > bene_gesserit napisała:
        > > Kto sie nie podpisal, ten trąba.
        >
        > Ja raczej bym powiedziała: kto nie zbierał podpisów ten trąba.

        I to niby nie antagonizuje? Taki żarcik. Czy pijesz do Bene po prostu.
        • troppo_bella Re: O parytetach 16.12.09, 15:16
          Nie pije do nikogo, nie wiem tez, czy Bene zbierala. Mam gdzies
          antagonizowanie, ale brakuje tylu podpisow, ze jeszcze trzeba sie
          sprezyc, nie?

          I to nie zarcik, tylko smutna prawda.
          ----
          • easz Re: O parytetach 17.12.09, 00:08
            troppo_bella napisała:

            > Nie pije do nikogo, nie wiem tez, czy Bene zbierala. Mam gdzies
            > antagonizowanie, ale brakuje tylu podpisow, ze jeszcze trzeba sie
            > sprezyc, nie?
            >
            > I to nie zarcik, tylko smutna prawda.

            Ale może by się tak cieszyć z tego co jest i że coraz więcej się
            ludzi włącza, i że jest ogólnie lepszy odbiór publiczny, niż można
            było się spodziewać, przynajmniej w moim odczuciu tak jest, choć
            może ja mam małe nadzieje w pewnych kwestiach. Zawsze można mnie
            zgasić i tu.
            Po co zakwaszać? Lepsza jest optymistyczna linia marketingowa.
            I skąd mam wiedzieć ile brakuje podpisów. Każdy robi to, co akurat
            może, chyba?
            • kocia_noga Re: O parytetach 17.12.09, 08:41

              mam propozycję ułatwienia dla takich ignorantów komputerowych jak
              ja. Niech ktoś zrobi wersję listy do podpisywania bez konieczności
              drukowania i wysyłania pocztą, wtedy ilość IMo bardzo wzrośnie.
Pełna wersja