Dodaj do ulubionych

"A może Curie-Skłodowska też była kobietą"

08.01.10, 21:28
czyli pomijanie roli kobiet w rozwoju nauki.
(Jak się domyślacie oglądam z mym połowicem kultowy film ;)

Okrzyk "boście chłopa nie miały" nabiera w feministycznym oglądzie
apokaliptycznego wymiaru dla męskiego punktu widzenia czyli dowodu na męskość
zniewoloną będącą własnością kobiety.
Arcystarowince wymyka się w chwili szczerości, że mężczyźni służyli do
rozrywki, Maksiu wrzeszczy, że "niemanie chłopa" prowadzi do poważnych
kłopotów... Jaki stąd wniosek - przed epoką "Seksmisji" mężczyźni byli
własnością kobiet służącą do niezbędnej rozrywki ;)
Wiem że to co pisze jest tylko plagiatem Lemowskich rozważań na temat "Os
Azuri", niemniej oglądając "Seksmisję" jako kultowy film antyfeministów -
trudno mi było się powstrzymać przed takimi uwagami.
Tak samo ciągle się dziwię dlaczego "męskość" jest w języku polskim rodzaju
żeńskiego ;)
Obserwuj wątek
    • pazdziernik2009 Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 08.01.10, 22:10
      > czyli pomijanie roli kobiet w rozwoju nauki

      Akurat najbardziej niedoceniany polski naukowiec, Stefan Banach, był - jak sama nazwa wskazuje - mężczyzną. Mało mu to pomogło. O Marii Curie słyszeli wszyscy, a o nim tylko fachowcy, no i ja przez przypadek. A Banach miał prawdopodobnie większy wpływ na rozwój nauki niż Maria Curie.

      > Tak samo ciągle się dziwię dlaczego "męskość" jest w języku polskim rodzaju żeńskiego ;)

      Ha ha :D Faktycznie! Celne spostrzeżenie. Nie wiem tylko, co na to filolożki feministyczne, bo to chyba nieco ich tezy podważa, ale nie chcę się kłócić.
      • gotlama Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 08.01.10, 22:50
        Mnie zadziwia np. "odmianowywanie" w stylu "twierdzenie Noethera".
        To brzmi tak, jakbyśmy któreś z twierdzeń Banacha nazwali twierdzeniem Banachy.
        Wiele osób uważa, że Wu to mężczyzna, że w projekcie Manhattan nie było żadnej
        kobiety na kluczowym dla projektu stanowisku.... itp. itd.
        • pazdziernik2009 Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 08.01.10, 23:03
          > Mnie zadziwia np. "odmianowywanie" w stylu "twierdzenie Noethera"

          Nie spotkałem się. Tzn. twierdzenie mi się obiło o uszy, kiedy "studiowałem" fizykę (głownie jego nazwa), ale zawsze w poprawnej formie.

          > że w projekcie Manhattan nie było żadnej
          > kobiety na kluczowym dla projektu stanowisku

          O! a tu to mnie zaskoczyłaś, bo sam żyję w przekonaniu, że nie było, choć trochę o projekcie Manhattan czytałem. Co to za kobieta na kluczowym stanowisku? O ile mamy na myśli stanowiska badawcze?
          • gotlama Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 08.01.10, 23:06
            detekcja neutronów ;
            • pazdziernik2009 Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 08.01.10, 23:18
              > detekcja neutronów

              No OK, ale to jest jej imię czy nazwisko? :) Poważnie: szukam w Google i nici. Podaj mi więcej informacji, jeśli możesz, bo zaciekawiłaś mnie tym.

              Z innej beczki nieco: czy masz mi coś do powiedzenia na temat kwestii moralnych związanych z rzeczonym projektem Manhattan i swoich w tej materii przemyśleń? Masz może jakieś? Mnie zawsze fascynowało to zagadnienie. Szczególnie zaś to, do jakiego stopnia myślenie analityczne nie idzie w parze z krytycznym. Bądź co bądź nad projektem Manhattan pracowały najtęższe podówczas głowy: von Neumann, Ulam, Fermi, Feynman itd. A żaden się nie połapał, że bierze udział w brudnych gierkach polityków. Jak to jest? Piekielnie ciekawe zagadnienie moim zdaniem.
              • aardwolf Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 13.01.10, 09:00
                Gdzie tu jest jakis problem moralny to ja nie wiem.
                Wszystko było oczywiste - oni robią bombe i my robimy bombę i jeżeli oni bedą
                pierwsi to Londyn wyparuje na pewno a co do Nowego Jorku i Waszyngtonu to zobaczymy.
                Bomba atomowa to było najbardziej humanitarne rozwiązanie bo pozwoliła uratować
                co najmniej kilka milionów ludzi którzy by zginęli w wyniku konwencjonalnego
                ataku na Japonię.

                Jesli mieć moralne problemy to bardziej z konwencjonalnymi nalotami dywanowymi,
                które poza wzajemnym wyrzynaniem się nie doprowadziły do niczego dobrego.
              • iluminacja256 Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 13.02.10, 10:55
                >No OK, ale to jest jej imię czy nazwisko? :)

                Mówi ci coś nazwisko Lize Meitner? No to poczytaj o niej, a
                czytania jest duzo.
          • gotlama Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 08.01.10, 23:11
            Pani była specjalistką od detekcji neutronów.
            Jak sobie po tej podpowiedzi nie znajdziesz, to ci w drodze łaskawości jako
            dowód totalnej wyższości intelektualnej niewiast - podeślę linkę ratowniczą ;)
            • pazdziernik2009 Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 08.01.10, 23:36
              > Jak sobie po tej podpowiedzi nie znajdziesz, to ci w drodze
              > łaskawości - podeślę linkę ratowniczą ;)

              No właśnie bym prosił, żebyś poszła tą drogą, bo nie mogę znaleźć. :(

              > dowód totalnej wyższości intelektualnej niewiast

              Ale nade mną czy w ogóle? To pierwsze, jak sądzę, będzie Ci łatwiej udowodnić. :)
              • gotlama Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 09.01.10, 09:31
                en.wikipedia.org/wiki/Leona_Woods
        • takete_malouma Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 09.01.10, 17:34
          gotlama napisała:

          > Mnie zadziwia np. "odmianowywanie" w stylu
          > "twierdzenie Noethera".

          Właśnie, dlaczego tak niewielu w ogóle słyszało o twierdzeniu Noether? Znaczeniem dorównuje ono co najmniej szczególnej teorii względności. Problem w tym, że twierdzenie Noether jest nieupopularnonaukawialne: o ile STW da się kompletnie wyłożyć drugiemu rokowi, a do zgrubnego zrozumienia o co chodzi wystarczy matura, o tyle twierdzenie Noether operuje matematyką tak wysoką, że wymaga przygotowania na poziomie chyba wręcz doktorskim.
          • pazdzioszek2010 Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 09.01.10, 17:54
            > Właśnie, dlaczego tak niewielu w ogóle słyszało o twierdzeniu Noether? Znaczeni
            > em dorównuje ono co najmniej szczególnej teorii względności.

            STW ma bardziej "efektowne" konsekwencje i wprowadziła swoją pozosrną
            irracjonalnością niemały zamęt.
          • vargtimmen Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 09.01.10, 20:39
            takete_malouma napisał:

            > gotlama napisała:
            >
            > > Mnie zadziwia np. "odmianowywanie" w stylu
            > > "twierdzenie Noethera".
            >
            > Właśnie, dlaczego tak niewielu w ogóle słyszało o twierdzeniu Noether?

            Pierwszym, czy drugim? ;)

            Z kontekstu, wnoszę, że chodzi o pierwsze.

            Mało kto słyszał, bo używa pojęć większości ludzi niedostępnych, jest techniczne.


            > Znaczeniem dorównuje ono co najmniej szczególnej
            > teorii względności.


            Tyle, że to, w istocie, twierdzenie matematyczne, które formalizowało znaną
            wcześniej intuicję, a teoria względności mówi o strukturze świata, czasu i
            przestrzeni, konkretnie, czyli o zupełnie fundamentalnych własnościach świata,
            których znaczenie każdy rozumie.

            Problem w tym, że
            > twierdzenie Noether jest nieupopularnonaukawialne: o ile STW da się kompletnie
            > wyłożyć drugiemu rokowi, a do zgrubnego zrozumienia o co chodzi wystarczy matur
            > a, o tyle twierdzenie Noether operuje matematyką tak wysoką, że wymaga przygoto
            > wania na poziomie chyba wręcz doktorskim.
            >

            Bez przesady, rachunek wariacyjny to matematyka dostępna na poziomie licencjackim.

            Poza wszystkim, warto dodać, że Emmy Noether była matematyczką.
            • gotlama Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 09.01.10, 23:19
              żeby nie było, że sobie to wymyśliłam ;)
              www.il.pw.edu.pl/~s211699/odpowiedzi_v1.6.doc
              portalwiedzy.onet.pl/36649,,,,transformacja_cechowania,haslo.html

              Natomiast owszem - jest też twierdzenie Noethera (ojca Emmy), ale to inna opowieść.
              • vargtimmen Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 11.01.10, 17:10

                Ależ ja wiem, że sobie nie wymyśliłeś, ja też nie, bo są conajmniej dwa ważne
                twierdzenia Emmy Noether:

                en.wikipedia.org/wiki/Noether's_theorem
                en.wikipedia.org/wiki/Noether's_second_theorem
                • gotlama Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 11.01.10, 19:38
                  Chodziło mi o to, iż nie wymyśliłam sobie tego, że nawet na uczelniach
                  wykładowcom nie mieści się w głowach, że te twierdzenia były autorstwa pani nie
                  zaś pana.
                  To prawie tak jakby w skrypcie "usadzić kwiatka" typu "odkrycie Skłodowskiego"

                  A tu następna "perełka" jak "a priori" przyjmuje się, że kobieta nie może być
                  matematykiem
                  ogigi.polsl.pl/biuletyny/zeszyt_8/slownik_kpl_p15.pdf
                  docs.google.com/viewer?a=v&q=cache:JwdgTlbD7-wJ:www.ctl.po.opole.pl/pdf/Spis_rysunkow_tablic.pdf+lok+agnesiego&hl=pl&gl=pl&sig=AHIEtbRcRtU_mtT_XM2Rg2Tz0gFmKNtRtw
                  lok Agnesi'ego ;)

                  A jak się już nie da "zmienić" płci matematyczki lub fizyczki to trzeba
                  przynajmniej dziedzinę pracy napisanej przez kobietę zmienić na bardziej kobiecą
                  - np. z "cosmic physics" na "cosmetic phisics" ;) (Lisa Meitner)

                  Albo na forach komputerowych są wstawki typu
                  "Grace Murray Hopper stworzył kompilator A-O"
                  Bo jak to kobieta - informatyk (właściwie to programista)? Ani to świnka ani
                  morska, nawet jeśli kończy w randze kontradmirała.


                  • easz Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 11.01.10, 20:41

                    Niby nie w temacie, ale mnie to już w ogóle kiedyś przytkała jedna
                    pani w bibliotece, kiedy z pisarki bardziej takich romansów zrobiła
                    pisarza. Nie wiedziała, że to romanse a nazwisko brzmiało jak
                    brzmiało, inaczej ani by pomyślała pewnie;)
                  • vargtimmen Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 13.01.10, 22:36
                    gotlama napisała:

                    > Chodziło mi o to, iż nie wymyśliłam sobie tego, że nawet na uczelniach
                    > wykładowcom nie mieści się w głowach, że te twierdzenia były autorstwa pani nie
                    > zaś pana.

                    Powiedziałbym, że następuje dopowiedzenie brakującej informacji w sposób
                    warunkowany doświadczeniem. Zdecydowaną większość ważnych twierdzeń w naukach
                    ścisłych podali i udowodnili mężczyźni, stąd takie domniemania.

                    Jest taki powszechnie znany obiekt, zbiór Julii.

                    Ten, czy ta Julia?
                    • gotlama Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 13.01.10, 23:04
                      Jak się zacznie odmieniać "tej Gastony" to będzie też tej Julii a nie tego Julii ;)
                    • gotlama Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 13.01.10, 23:09
                      Dopowiedzenie następuje wskutek bezwładności myślenia czyli ulegania
                      stereotypom. A uleganie stereotypom i brak chęci weryfikacji tez "powszechnie
                      wiadomych" to nic innego jak skostnienie umysłu.
                      Przecież powszechnie wiadomo, że Ziemia jest płaska...
                      • vargtimmen Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 13.01.10, 23:23
                        gotlama napisała:

                        > Dopowiedzenie następuje wskutek bezwładności
                        > myślenia czyli ulegania stereotypom.

                        Dopowiedzenie, w tym przypadku, następuje, bo brak jest wiedzy. Czyli, z powodu
                        ignorancji.

                        > A uleganie stereotypom i brak chęci weryfikacji
                        > tez "powszechnie wiadomych" to nic innego jak
                        > skostnienie umysłu.


                        Ten przypadek to przykład, w którym zawodzi taktyka, na ogół niezła, w sytuacji
                        zastępowania wiedzy pewnej - prawdopodobną, wg której dopełnia się brakującą
                        informację, jej najbardziej prawdopodobną wersją. Sama taktyka jest efektywna
                        (na ogół, stosujący trafi, a się mniej napracuje), niewłaściwe jest
                        przedstawienie domysłów, zamiast faktów.

                        > Przecież powszechnie wiadomo, że Ziemia jest płaska...

                        Lokalnie, Ziemia jest praktycznie płaska, dla większości codziennych, ludzkich
                        spraw, takie założenie jest więcej niż dobre.
                        • gotlama Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 15.01.10, 22:40
                          Oł, jes, codzienna sprawa jaką jest nawigacja GPS - bazuje na teorii płaskości
                          Ziemi ;)
                          • vargtimmen Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 15.01.10, 23:25
                            gotlama napisała:

                            > Oł, jes, codzienna sprawa jaką jest nawigacja GPS -
                            > bazuje na teorii płaskości Ziemi ;)

                            Jesteś w błędzie, GPS, akurat, wymaga nie tylko precyzyjnego odwzorowania
                            kształtu Ziemi, z dokładnością rzędu metra lub lepszą, ale także Ogólnej Teorii
                            Względności.

                            Przypomnę: pisałem o większości codziennych spraw.
                            • gotlama Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 21.01.10, 21:11
                              Dziękuję ci, ale nie skorzystam z twej "wiedzy"
                              Nawigacja satelitarna korzysta nie tyle z wiedzy o OTW, co z praktyki dotyczącej
                              propagacji fali elektromagnetycznej.
                              • gotlama Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 21.01.10, 21:13
                                Zaś kartografia....
                                Naprawdę chcesz podjąć wyzwanie związanie z odwzorowaniami?
                                Chcesz na ten temat podyskutować?
                                • kocia_noga a tak a'propos 22.01.10, 09:11

                                  w niedawnym wydaniu pisma Focus jest artykuł o Milevie, pierwszej
                                  żonie Einsteina; mowa jest o dowodach na to, że Albert wykorzystał
                                  jej pomysły i pracę do swoich największych 'odkryć', co wykorzystała
                                  przy rozwodzie, dysponując dowodami - zażądała oddania jej całej
                                  nagrody Nobla. Było to na kilka lat przed otrzymaniem Nobla przez E.
                                  Mileva przewidziała dalszy bieg wydarzeń - cwaniaczek który już
                                  opublikował jej pomysły otrzyma nagrodę i wypnie się na nią i ich
                                  wspólne dzieci finansowo.Żeby temu zapobiec dokumenty świadczące o
                                  właściwym autorstwie umieściła u swojej rodziny, gdzie po latach je
                                  odnaleziono.
                                  W polskiej Wiki oczywiście nic na ten tem,at nie ma, w angielskiej
                                  trochę jest: While working on the subject of electrodynamics of
                                  moving bodies, Einstein wrote to Mileva about "our work on relative
                                  motion".

                                  Einstein was reading together with Mileva, the classic works of
                                  Boltzmann, Drude, Helmholtz, Herz, Kirchkoff and Osward. This
                                  reading had an important role on his education.

                                  Einstein and Mileva shared common interested in physics and science.

                                  Mileva spend her winter semester 1897-1898 in Heidelberg, Germany.
                                  In her letter to Einstein written from Heidelberg, Mileva expressed
                                  her fascination with a lecture of the German physicist Phillip
                                  Lenard about the relationship between the velocity of molecules and
                                  the distance traversed by it between collisions, a topic relevant in
                                  Einstein's studies of Brownian motion.
                                  www.teslasociety.com/Mileva.htm
                                  • vargtimmen Re: a tak a'propos 22.01.10, 11:47

                                    O pewnym udziale Milevy przy tworzeniu szczególnej teorii względności wiadomo od
                                    dawna. Wiadomo również, że nie współpracowała przy tworzeniu ogólnej teorii
                                    względności, teorii ruchów Browna, lub zjawiska fotoelektrycznego (nagroda
                                    Nobla) oraz większości innych dzieł Einsteina.
                                    • kocia_noga Re: a tak a'propos 22.01.10, 15:24
                                      vargtimmen napisał:

                                      >
                                      > O pewnym udziale Milevy przy tworzeniu szczególnej teorii
                                      względności wiadomo o
                                      > d
                                      > dawna.
                                      Zależy jak komu, mnie nie było.
                                      Parę lat temu dowiedziałam się o kobiecie, której koncepcję ukradł
                                      Jung.
                                      Nie słyszałam o przypadku, gdy uznany uczony ukradł
                                      koncepcję/odkrycie/wynalazek jakiemuś innemu facetowi i uszło mu to
                                      tak całkiem na sucho, tzn nadal funkcjonuje jako ikona geniuszu,
                                      męskiej twórczej myśli itp.Sądzę, że wtedy myśl kobiecą traktowano
                                      jako dobro niczyje.

                                      Co do zakresu jej odkryć i pomocy, nie będę dyskutować; skoro
                                      jednak zmusiła E. do prawnego zrzeczenia się nagrody zanim ją
                                      dostał, oraz to, że korespondencja między nimi przechowywana była
                                      przez jej rodzinę, wkład musiał być znaczny.
                                      • vargtimmen Re: a tak a'propos 22.01.10, 22:55
                                        kocia_noga napisała:

                                        > vargtimmen napisał:
                                        >
                                        > >
                                        > > O pewnym udziale Milevy przy tworzeniu szczególnej
                                        > > teorii względności wiadomo od dawna.


                                        > Zależy jak komu, mnie nie było.
                                        > Parę lat temu dowiedziałam się o kobiecie, której
                                        > koncepcję ukradł Jung.
                                        > Nie słyszałam o przypadku, gdy uznany uczony ukradł
                                        > koncepcję/odkrycie/wynalazek jakiemuś innemu
                                        > facetowi i uszło mu to tak całkiem na sucho, tzn
                                        > nadal funkcjonuje jako ikona geniuszu,
                                        > męskiej twórczej myśli itp.

                                        Cóż, idee przepływają między ludźmi, a już jest taka prawidłowość, że im kto
                                        sławniejszy, tym się mu chętniej przypisuje wynik.

                                        Sławne wyniki Einsteina z "annus mirabilis" o ruchach Browna zostały otrzymane w
                                        oparciu o prace Mariana Smoluchowskiego, ale o tym ostatnim mało kto słyszał w
                                        tym kontekście, a o Einsteinie - wielu.

                                        Zarzut kradzieży wobec Einsteina jest nie na miejscu. Jak się wydaje, on omawiał
                                        z żoną swoje pomysły, ale wszystko wskazuje na to, że one były jego autorstwa.
                                        Potwierdza to, zresztą, dalszy rozwój wypadków.


                                        > Sądzę, że wtedy myśl kobiecą traktowano
                                        > jako dobro niczyje.
                                        >

                                        A ja myślę, że nie, przykład Marie Curie temu zaprzecza.


                                        > Co do zakresu jej odkryć i pomocy, nie będę dyskutować; skoro
                                        > jednak zmusiła E. do prawnego zrzeczenia się nagrody zanim ją
                                        > dostał, oraz to, że korespondencja między nimi przechowywana była
                                        > przez jej rodzinę, wkład musiał być znaczny.

                                        To są jedynie Twoje interpretacje. Równie dobrze, Einstein mógł chcieć jej
                                        zrekompensować trudne lata, gdy żyli razem w nędzy, a on dokonywał wielkich
                                        odkryć oraz rozwód.
                                        • kocia_noga Re: a tak a'propos 23.01.10, 09:24
                                          vargtimmen napisał:

                                          . Jak się wydaje, on omawia
                                          > ł
                                          > z żoną swoje pomysły, ale wszystko wskazuje na to, że one były
                                          jego autorstwa.


                                          to twoja interpretacja, a właściwie zaprzecznie faktom, ale nie
                                          wchodzę w dalszą dyskusję nad tym.


                                          > > Sądzę, że wtedy myśl kobiecą traktowano
                                          > > jako dobro niczyje.
                                          > >
                                          >
                                          > A ja myślę, że nie, przykład Marie Curie temu zaprzecza.


                                          otóż nie bardzo.MC-S miała mnóstwo szczęścia że trafiła na uczciwego
                                          i mądrego męża; głupota naszych uczonych, którzy odrzucili jej
                                          prośbę o stanowisko na UJ i UL uchroniła ją przed późniejszym
                                          wyeksploatowaniem jej pracy i myśli przez innych.

                                          Co do zakresu jej odkryć i pomocy, nie będę dyskutować; skoro
                                          > > jednak zmusiła E. do prawnego zrzeczenia się nagrody zanim ją
                                          > > dostał, oraz to, że korespondencja między nimi przechowywana
                                          była
                                          > > przez jej rodzinę, wkład musiał być znaczny.
                                          >
                                          > To są jedynie Twoje interpretacje. Równie dobrze, Einstein mógł
                                          chcieć jej
                                          > zrekompensować trudne lata, gdy żyli razem w nędzy, a on dokonywał
                                          wielkich
                                          > odkryć oraz rozwód.
                                          >
                                          >

                                          Całe życie E. pokazuje że uczciwość i odpowiedzialność wobec kobiet
                                          miał gdzieś.
                                • vargtimmen Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 22.01.10, 11:42
                                  gotlama napisała:

                                  > Zaś kartografia....
                                  > Naprawdę chcesz podjąć wyzwanie związanie z odwzorowaniami?
                                  > Chcesz na ten temat podyskutować?

                                  Ale o czym konkretnie? To bardzo zależy, od tego, co ciekawego masz do
                                  zaproponowania, jako temat takiej dyskusji. Mam nadzieję, że nie rysowanie map z
                                  pomocą systemu GPS bez efektów OTW.
                              • takete_malouma Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 22.01.10, 10:40
                                gotlama napisała:

                                > Dziękuję ci, ale nie skorzystam z twej "wiedzy"
                                > Nawigacja satelitarna korzysta nie tyle z wiedzy o OTW
                                > co z praktyki dotyczącej propagacji fali elektromagnetycznej.

                                I tu się mylisz. Obliczenia, dzięki którym na podstawie sygnałów z satelitarnych wyznaczasz swoje położenie z dokładnością do kilku metrów, jak najbardziej uwzględniają wyrazy relatywistyczne. Taki satelita to całkiem nieźle zapiernicza po tej orbicie, więc gdyby GPS dodawał prędkości i liczył czas między impulsami według mechaniki Newtona, to wiedziałabyś tylko w którym jesteś województwie.
                                • gotlama Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 23.01.10, 00:30
                                  O ile dobrze pamiętam - dylatacja czasu to szczególna teoria względności ;)
                                  Czyli "praktyka".
                                  • vargtimmen Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 23.01.10, 13:19

                                    gotlama napisała:

                                    > O ile dobrze pamiętam - dylatacja czasu to szczególna teoria względności ;)
                                    > Czyli "praktyka".

                                    No dobrze, teoria, czyli "praktyka", ale mam kolejną złą wiadomość: prawie 90%
                                    efektu zmiany tempa chodu zegara wynika z tego, że tam, gdzie jest satelita
                                    grawitacja jest słabsza, niż na powierzchni Ziemi, w związku z czym, zegar na
                                    satelicie relatywnie spieszy, zamiast spóźniać... Czyli ważniejsze są
                                    specyficzne efekty Ogólnej Teorii Względności.
                                    • gotlama Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 25.01.10, 19:43
                                      Wgłęb się we względność ;) czyli układy inercjalne i nieinercjalne ;)
                                      Generalnie założenie, ze masa grawitacyjna jest równa masie bezwładnościowej
                                      doświadczalnie jest potwierdzona tylko lokalnie. Pewne twierdzenie Gaussa -
                                      fajnie się udowadnia zakładając,że przestrzeń jest Euklidesowa....

                                      • vargtimmen Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 27.01.10, 10:42
                                        gotlama napisała:

                                        > Wgłęb się we względność ;) czyli układy inercjalne i nieinercjalne ;)

                                        > Generalnie założenie, ze masa grawitacyjna jest równa masie bezwładnościowej
                                        > doświadczalnie jest potwierdzona tylko lokalnie.


                                        > Pewne twierdzenie Gaussa - fajnie się udowadnia zakładając,że przestrzeń jest
                                        Euklidesowa....
                                        >

                                        Dokonując tego nielogicznego zestawienia trzech niepowiązanych z problemem i ze
                                        sobą haseł, przekonałaś mnie ostatecznie, że znasz słowa kluczowe oraz że nie
                                        masz pojęcia ani o substancji tej teorii, ani jej logice, nie mówiąc już o
                                        stosowaniu.

                                        Szkolna technika lania wody. Może po prostu doczytasz?
                              • vargtimmen Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 22.01.10, 11:39
                                gotlama napisała:

                                > Dziękuję ci, ale nie skorzystam z twej "wiedzy"


                                No to, jeśli używasz GPS, musisz przepisać jego oprogramowanie ;)



                                > Nawigacja satelitarna korzysta nie tyle z wiedzy o
                                > OTW, co z praktyki dotyczącej
                                > propagacji fali elektromagnetycznej.


                                To byłby bardzo ciekawy punkt widzenia odnośnie GPS i OTW, ale, niestety, jest
                                zwyczajnie błędny. Gdybyś zapomniała o wpływie ruchu i grawitacji na tempo ruchu
                                zegarów atomowych na satelitach geostacjonarnych, to błąd pomiaru czasu
                                narastałby w tempie ok. 60 mikrosekund dziennie, co się przekłada na błąd
                                wyznaczenia odległości rzędu 10 km. Za jeden dzień działania tylko.
                                • gotlama Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 25.01.10, 19:50
                                  "Cośimisęwidzi" , żeś ty też z tej ferajny która pisze,że admirał Hopper
                                  stworzył ...
                                  • vargtimmen Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 27.01.10, 10:34
                                    gotlama napisała:

                                    > "Cośimisęwidzi" , żeś ty też z tej ferajny która pisze,że admirał Hopper
                                    > stworzył ...


                                    Och, troszkę desperacki ten Twój post.

                                    Boisz się, że autorytet Ci spadnie, gdy się przyznasz do pomyłki i stąd ten
                                    naiwny faulik? Cóż, wybrałaś gorszy wariant.


                                    --
                                    Carpe diem
    • gotlama kultowy film czyli 08.01.10, 22:11
      część dalsza. Otóż bohaterowie przedostają się do realnego świata odbywając
      podróż w iście frojdowskim stylu kanałem porodowym windy i rozrywając
      ostatecznie hymen dzielący ich od wolności czyli organicznej autonomiczności ;)
      A potem dowiadują się, że ekscelencja kobiecości nie jest ekscelencją kobiecości ;)
      • rozczochrany_jelonek Re: kultowy film czyli 12.01.10, 22:52
        > część dalsza. Otóż bohaterowie przedostają się do realnego świata odbywając
        > podróż w iście frojdowskim stylu kanałem porodowym windy i rozrywając
        > ostatecznie hymen dzielący ich od wolności czyli organicznej autonomiczności ;)

        mi to bardziej wyglądało na grupowe abortowanie się , wbrew woli właścicielek
        kanału porodowego ;)
    • rychu_taxi_drajwer Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 11.01.10, 12:12
      > Okrzyk "boście chłopa nie miały" nabiera w feministycznym oglądzie
      > apokaliptycznego wymiaru dla męskiego punktu widzenia czyli dowodu na męskość
      > zniewoloną będącą własnością kobiety.

      Raczej chodzi o "Kobieta nieru...a - gorsza od Szatana".
      • gotlama Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 11.01.10, 17:59
        Demonizujesz ;)
      • gotlama Re: "A może Curie-Skłodowska też była kobietą" 25.01.10, 19:33
        Ech ta mądrość ludowa. Czasem jest tam małe ziarenko prawdy.
        Baba wyru...a myśli jak dziecio wykarmić zamiast myśleć o jakiś transformatach
        i dystrybuantach ;)
    • autokrata.fetyszysta Re: "Seksmisję" jako kultowy film antyfeministów 13.01.10, 13:03
      Chyba jakichś opóźnionych - Machulski polewa sobie przecież dość wyraźnie z obu płci (choć najbardziej i tak z komuchów, rzecz jasna) ;)
      • gotlama Re: "Seksmisję" jako kultowy film antyfeministów 13.01.10, 20:21
        Ekhem? Czy gdzieś mi się wypsło, że antyfeminiści mają monopol na kultowość tego
        filmu.
        Przecież okrzyk Maksia wystarczy by film był kultowy dla feministek ;)
        Antyfeminiści mają "Kopernik była kobietą".

        Oczywiście, że film jest w tym samym rzędzie co "Kingsajz", czy nigdy
        niesfilmowana "Paradyzja" (jakim cudem wtedy to cenzura puściła?)
        • autokrata.fetyszysta Re: jakim cudem wtedy to cenzura puściła? 24.01.10, 03:03
          Bez przesady - w kostiumie można było powiedzieć praktycznie wszystko; wadza i tak nie miała złudzeń co do bardziej kumatej części społeczeństwa. Nie wolno za to było epatować prostego ludu widokiem ubeka bijącego bezbronną kobietę - dlatego takie "Przesłuchanie" leżakowało na półce do samego końca.
          • gotlama Re: jakim cudem wtedy to cenzura puściła? 26.01.10, 20:34
            To tez, niemniej "Folwark zwierzęcy" był tylko ozalidowy/bibułkowy w drugim
            obiegu. Może dlatego, że co swojskie, to swojskie a nie z importu.
            Czytam sobie czasem książki z komunistycznych czasów na tematy np. archeologii.
            Zazwyczaj w pierwszym rozdziale trzeba było się odwołać do dialektyki i
            dedukcji, coś napisać o walce klas i opium ludu.
            W dalszych rozdziałach zazwyczaj pisano normalnie i merytorycznie (przykłady
            Kosidowski - "Gdy słońce było Bogiem" czy Kondratow "Zaginione cywilizacje")
            Czyżby cenzorzy usypiali po pierwszym rozdziale wypełnionym niezrozumiałą
            terminologią z innej dziedziny jak marksizm-leninizm? ;)
            • autokrata.fetyszysta Re: że co swojskie, to swojskie a nie z importu 07.02.10, 21:45
              Także dlatego, że w tym wypadku kostium zbyt ściśle przylegał do tych - excusez le mot - ryjów; zresztą na Orwella był zapis totalny - nawet gdyby miał być jedynie autorem książki telefonicznej ;)
      • gotlama Re: "Seksmisję" jako kultowy film antyfeministów 13.01.10, 21:04
        Sorki, wypsło się wypsło ;) wprawdzie żartem ale jednak ;)
      • grand_bleu Re: "Seksmisję" jako kultowy film antyfeministów 26.01.10, 22:55
        autokrata.fetyszysta napisał:

        > Chyba jakichś opóźnionych - Machulski polewa sobie przecież dość
        wyraźnie z obu
        > płci (choć najbardziej i tak z komuchów, rzecz jasna) ;)

        ja powiedziałabym, że z totalitaryzmu.
        • kocia_noga Coś nowego 13.02.10, 09:47
          "Po raz kolejny dała ona o sobie znać w roku 1950. Wtedy,
          trzy tygodnie po urodzeniu pierwszego dziecka, swoje wyniki pomiarów
          ruchu gwiazd ogłosiła Vera Rubin, 22-letnia studentka Cornell
          University w Kalifornii (zrazu próbowała dostać się do Princeton,
          ale jej nie przyjęto, bo ta uczelnia nie przyjmowała wtedy do swego
          astrofizycznego programu kobiet).

          Młoda studentka obserwowała gwiazdy poruszające się wokół Wielkiej
          Mgławicy Andromedy, dużej sąsiedniej galaktyki. Spodziewała się, że
          podobnie jak planety w Układzie Słonecznym - gwiazdy bardziej
          oddalone od środka galaktyki poruszają się wolniej, niż te dalsze.
          Ze zdziwieniem jednak odkryła, że prędkość tych bliższych i tych
          dalszych gwiazd jest taka sama. W innych galaktykach podobnie.
          Wszystko wskazywało na to, że ruchem gwiazd nie rządzi widoczna,
          świecąca materia, lecz dużo masywniejszy obłok nieznanej, ciemnej
          materii, w którym galaktyki są zanurzone.

          Aż do lat 60. ustalenia Very Rubin pozostawały niezauważone. Dzisiaj
          82-letnia astrofizyk ma wielkie szanse doczekać Nagrody Nobla, bo
          jeśli w kopalni Soudan rzeczywiście znaleziono pierwsze cząstki
          ciemnej materii, byłoby to pięknym zwieńczeniem pracy, którą właśnie
          ona rozpoczęła.
          Więcej
          tu
        • wredny.wielonickowiec Re: ja powiedziałabym, że z totalitaryzmu 23.02.10, 12:48
          Totalitaryzm w Polsce AD 1983 miał raczej dość określone oblicze... ;)
          • kocia_noga Re: ja powiedziałabym, że z totalitaryzmu 23.02.10, 12:50
            wredny.wielonickowiec napisał:

            > Totalitaryzm w Polsce AD 1983 miał raczej dość określone
            oblicze... ;)

            kobiece, prawda? Taka Jaruzelska, Moczarowa, Kiszczakowa i inne baby.
          • grand_bleu Re: ja powiedziałabym, że z totalitaryzmu 23.02.10, 13:42
            wredny.wielonickowiec napisał:

            > Totalitaryzm w Polsce AD 1983 miał raczej dość określone
            oblicze... ;)

            Film jest ponadczasowy ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka