18.02.10, 18:11
W jednej ze stacji radiowych wspomniano oświadczenie jednej z pań feministek,
że nieprzekonanych do idei parytetów trzeba będzie na nowo wychować. Autorką
oświadczenia była Pani Profesor - problem w tym, że zapomniałem jej nazwiska.
Niestety, nie widzę śladu tej enuncjacji w Googlach, dlatego bardzo proszę o
pomoc - podanie nazwiska Pani Profesor.
Pozdrawiam, buldog.
Obserwuj wątek
    • grand_bleu Re: Pytanie 18.02.10, 19:19

      Ale w której? Bo jeśli chodzi Ci o wtorkowy Puls Trójki, to gośćmi
      były Henryka Bochniarz i Krystyna Skowrońska z PO.


      dystans4 napisał:

      > W jednej ze stacji radiowych wspomniano oświadczenie jednej z pań
      feministek,
      > że nieprzekonanych do idei parytetów trzeba będzie na nowo
      wychować. Autorką
      > oświadczenia była Pani Profesor - problem w tym, że zapomniałem
      jej nazwiska.
      > Niestety, nie widzę śladu tej enuncjacji w Googlach, dlatego
      bardzo proszę o
      > pomoc - podanie nazwiska Pani Profesor.
      > Pozdrawiam, buldog.
      • grand_bleu Re: Pytanie 18.02.10, 19:27
        grand_bleu napisała:

        >
        > Ale w której? Bo jeśli chodzi Ci o wtorkowy Puls Trójki, to gośćmi
        > były Henryka Bochniarz i Krystyna Skowrońska z PO.

        Tu możesz posłuchać, ale zdaje się, że to nie o ten program Ci
        chodziło ...
        www.polskieradio.pl/_files/20070216160704/2010021710453893.mp3
        • narod.wolski Re: Pytanie 18.02.10, 20:11
          Było tylko kilka zdań w VOX FM, ale z wrażenia zapomniałem nazwiska Pani Profesor.
          Dziękuję za odpowiedź. Zaraz posłucham : )
          • narod.wolski Re: Pytanie 18.02.10, 20:12
            Och, nie ten nick. Dopiero teraz zauważyłem. :(
        • dystans4 Re: Pytanie 18.02.10, 20:25
          Nie, to nie to. To jest rozmowa, tamto. w VOX, - publiczne wystąpienie.
          Dziękuję za starania
          jm.
          • grand_bleu Re: Pytanie 19.02.10, 18:00
            dystans4 napisał:

            > Nie, to nie to. To jest rozmowa, tamto. w VOX, - publiczne
            wystąpienie.
            > Dziękuję za starania
            > jm.

            Ale ta rozmowa też jest ciekawa, najbardziej podoba mi się fragment,
            kiedy Bochniarz tłumaczy skąd wziął się kryzys ;)))
    • corgan1 Re: Pytanie 19.02.10, 05:19
      > nieprzekonanych do idei parytetów trzeba będzie na nowo
      > wychować
      .

      No to dobrze że tylko wychować. Tacy faszyści nieprzystosowanych do nowych
      czasów eksterminowali a komuniści zsyłali do gułagu np. do kopalń Workuty albo
      na Kołymę.

      Problem się chyba rozbija o to, że "nieprzekonani" nie mogą mieć innych poglądów
      od lewicowych obecnie obowiązujących.
      • takete_malouma Re: Pytanie 19.02.10, 14:08
        corgan1 napisał:

        > No to dobrze że tylko wychować. Tacy (...)
        > komuniści [nieprzystosowanych do nowych czasów]
        > zsyłali do gułagu np. do kopalń Workuty albo na Kołymę.

        Nie wiem jak było w ZSRR, ale w Chinach właśnie to nazywają "reedukacją".
        • pazdzioszek2010 Re: Pytanie 19.02.10, 18:00
          > Nie wiem jak było w ZSRR, ale w Chinach właśnie to nazywają "reedukacją"

          W Związku Sowieckim bardzo szybko zrezygnowano z określenia "reedukacja". Pisze o tym dość obficie Anne Applebaum w słynnej książce GUŁAG.
    • kocia_noga Re: Pytanie 19.02.10, 08:02
      "Leon Petrażycki stwierdzał, że konieczność zapewniania równych praw
      kobietom jest tak oczywista, że nie wymaga od zwolenników dowodu,
      lecz wychowania tych, którzy problemu nie rozumieją"
      pl.wikipedia.org/wiki/Leon_Petra%C5%BCycki
      • dystans4 Re: Pytanie 19.02.10, 10:34
        Dziękuję za informację. Staram się ustalić tożsamość Autorki dlatego, że ze
        względu na jej miejsce w ruchu feministycznym ta wypowiedź jest bardziej
        miarodajna i wartościowa.
        Dziękuję za pomoc.
      • grand_bleu Re: Pytanie 19.02.10, 18:09
        kocia_noga napisała:

        > "Leon Petrażycki stwierdzał, że konieczność zapewniania równych
        praw
        > kobietom jest tak oczywista, że nie wymaga od zwolenników dowodu,
        > lecz wychowania tych, którzy problemu nie rozumieją"

        Mężczyzna? o równych prawach? sto lat temu? nie wierzę :)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Pytanie 19.02.10, 08:46
      To tak jest powiedziała (chyba) Środa. Parafrazując - "W polityce jest wiele
      kobiet, ale jest też wiele kobiet które nie wiedzą że chcą się za politykę
      zabrać". Czyli kobiety też trzeba będzie wychować żeby wiedziały czego chcą :D
      • dystans4 Re: Pytanie 19.02.10, 10:57
        O potrzebie ponownego wychowania nieprzekonanych tym razem mówiła chyba inna
        przedstawicielka feminizmu, nie Pani Profesor Magdalena Środa. Istotne są
        szczegóły programu reedukacji. Niewykluczone, że zostaną podane do wiadomości
        zawczasu, w kolejnych oficjalnych enuncjacjach, na przykład w deklaracji
        programowej ruchu feministycznego.
        • kocia_noga Re: Pytanie 19.02.10, 13:22
          Przed Petrazyckim takie cos postulował Jezus.
          • kocia_noga Re: Pytanie 19.02.10, 13:24
            Ale rozumiem że waszemu gronu taka odpowiedź się nie spodoba, więc
            może tak: postulat odpowiedniego wychowania dla przyjęcia
            odpowiednich treści jest autorstwem Heroda, Lenina, Stalina,
            Jaruzelskiego i Urbana oraz Hitlera.
            • dystans4 Re: Pytanie 19.02.10, 15:29
              Nie rozumiem, dlaczego omawiany postulat miałby mi się podobać z uwagi na osobę
              stawiającą go. Być może tak być powinno.

              Niejasne wydaje się utożsamienie Jezusa, Heroda, Hitlera, Lenina, Urbana itd.
              itp., nie jest to przedmiotem omówienia. Do wymienionych dodałbym, być może,
              prof. Marię Ossowską i prof. Leszka Kołakowskiego. Nie upieram się przy tym.

              W kwestii wspomnianej reedukacji opinię faceta uważam za bezwartościową i
              nieistotną. To samo odnosi się do mojego zdania, w tym do tego, co mi się podoba
              bądź nie podoba. To nieważne.

              Autorka wspomnianych słów jest uprawniona do autorytatywnego wystawiania ocen
              sytuacji, stawiania celów służących ruchowi feministycznemu oraz naprawie
              świata. Wydaje się to oczywiste i nie podlegające dyskusji.

              Z wyżej wymienionych powodów chodzi o atrybucję wspomnianej na wstępie
              enuncjacji, chodzi o znaczenie słowa atrybucja w historii sztuki, nie w
              psychologii. Dziękuję za wszelką pomoc.
              • kocia_noga Re: Pytanie 19.02.10, 15:31
                Skąd ci się wzięła reedukacja?
                • kocia_noga Re: Pytanie 19.02.10, 15:40
                  a, sorry, było "na nowo wychować". Ważny jest kontekst,
                  determinujący sens wypowiedzi.
                  To, że ogólnie wychowuje się ludzi do akceptowania penych treści czy
                  postaw to truizm.
                  To, że wychowuje się ludzi w Polsce do akceptacji tradycyjnego,
                  seksistowskiego stanu rzeczy - również.
                  • dystans4 Re: Pytanie 19.02.10, 22:03
                    Zgoda, było "na nowo wychować" i po to, by uniknąć powtórzenia, użyłem słowa
                    reedukacja. Oczywiście, "ważny jest kontekst, determinujący sens wypowiedzi".
                    Niestety, przytoczony fragment był zbyt krótki, by cokolwiek przypuszczać na
                    temat sensu, tym bardziej ważne, być może koniecznością życiową staje się jego
                    poznanie.

                    Przełamanie "tradycyjnego, seksistowskiego stanu rzeczy" jest wielkim wyzwaniem.
                    Będzie ono wymagać ofiar od podmiotu wychowującego, ale i od niesfornego
                    wychowywanka. Można wyrazić przekonanie, że uwzględnione zostaną wcześniejsze
                    doświadczenia w wychowaniu nowego człowieka. Będzie to zarazem powrót do
                    tradycyjnych form. Mądra zbiorową mądrością i doświadczeniem ludzkość w końcu
                    zbuduje wspaniały świat matriarchatu.

                    W kolejnym wątku przedstawię propozycje kompleksowych zmian ordynacji
                    (parlamentarnej, samorządowej i prezydenckiej). W przeciwieństwie do
                    proponowanych półśrodków zapewnią spełnienie parytetu płciowego, ostateczne
                    wyrugowanie dowolności rozwiązań społecznych oraz przestarzałego i fałszywego
                    rozumienia wolności jednostki, przeżytku burżuazyjnego, seksistowskiego
                    społeczeństwa.

                    Mam nadzieję, że proponowane zmiany zostaną przyjęte i staną się inspiracją,
                    która postępowe idee pozwoli wszczepić we wszystkie dziedziny życia.
                    "Polsce potrzebna jest koncepcja kontroli państwowej,która obejmuje wszystkie
                    dziedziny życia publicznego, nie pozostawiając sfer niczyich". Pozwolę sobie na
                    uwagę: nie ma powodu, by wprowadzane zmiany miały ograniczać się do życia
                    publicznego.
                    • kocia_noga Re: Pytanie 20.02.10, 11:37
                      dystans4 napisał:

                      /.../ czyli jednak, słusznie oceniłam twoje intencje. Modelowanie
                      ról w podręcznikach szkolnych tradycyjne - kobieta służy w domu,
                      mężczyzna (i jego syn) rozwija skrzydła nikomu nie wadzi, jest
                      efektem zbiorowej mądrości itp, natomiast dążenie do zmiany tego
                      stanu rzeczy jest zamachem na wszystko co święte i ponurą prognozą
                      matriarchatu ( tertium non datur, liczy się efekt).
                      Idź się utop a może puknij w łep.
                      Gupków latoś urodzaj.
                      • dystans4 Re: Pytanie 20.02.10, 23:42
                        Nieprawda.
                        W każdym calu.
                      • dystans4 Re: Pytanie 20.02.10, 23:52
                        A propos domysłów.
                        1. Swoją byłą żonę przekonałem do zrobienia doktoratu - skutecznie.
                        2. Rozstaliśmy się w przyjaźni.
                        3. Wszystkie prace domowe wykonuję sam i nie potrzebuję / nie pragnę
                        jakiejkolwiek opieki.

                        Gratuluję przenikliwości i dobrego wychowania. Na tyle mogę sobie pozwolić, w
                        odpowiedzi na uwagę wyżej, przypuszczam.

                        Bye, bye...
                    • bene_gesserit Re: Pytanie 20.02.10, 12:21

                      A zanim przedstawisz - mozesz wyjasnic, czemu na potrzeby twojego
                      wystepu na forum feminizm zalozyles sobie nowego nicka?
                      Bo mnie to, uwazasz, nurtuje.
                      • dystans4 Skoro pytasz... 20.02.10, 23:46
                        Nieprawda. Ten nick ma ok. 4 lat. I nie na potrzeby obecności na FF założony.
                        Miłego wieczoru.
            • grand_bleu Re: Pytanie 19.02.10, 18:18
              kocia_noga napisała:

              > Ale rozumiem że waszemu gronu taka odpowiedź się nie spodoba,

              Mnie się podoba, religie tak mają.
    • pazdzioszek2010 Re: Pytanie 19.02.10, 17:44
      > W jednej ze stacji radiowych wspomniano oświadczenie jednej z pań feministek,
      > że nieprzekonanych do idei parytetów trzeba będzie na nowo wychować.

      Dziwne, zawsze mi się wydawało, że feministki chcą się skupiać na karierze zawodowej, a nie na wychowywaniu…
      • kocia_noga Re: Pytanie 19.02.10, 20:19
        może byś się tak wreszcie zapoznał z tym feminizmem, co?
        • pazdzioszek2010 Re: Pytanie 19.02.10, 21:39
          > może byś się tak wreszcie zapoznał z tym feminizmem, co?

          Jestem już co nieco* zapoznany, przeczytałem bowiem - z wypiekami na twarzy - całe trzy pisma niejakiej Aleksandry Kołłątaj. Nosiły one następujące tytuły: „Stosunki między płciami a walka klas”, „Rodzina w ustroju robotniczym” oraz „Robotnica - matką”. :)

          Chciałem nawet ująć swe wrażenia z lektury w zgrabny i - w miarę swych skromnych możliwości - dowcipny felieton, ale udało mi się napisać jedynie akapit; dalszego pisania zaniechałem. Bywa. Zresztą, może to i lepiej? Kto by to potem czytał…

          * Czemu właściwie co nieco piszemy osobno, a gdzieniegdzie - razem? Wydawałoby się, że to najzupełniej analogiczne twory, nieprawdaż?
          • kocia_noga Re: Pytanie 20.02.10, 11:38
            nie wyczytałeś, że chodzi o prawo do wyboru? Nawet u Kołłątaj?
            A od mojej ortografii się odp.
            • pazdzioszek2010 Re: Pytanie 20.02.10, 11:59
              > nie wyczytałeś, że chodzi o prawo do wyboru? Nawet u Kołłątaj?

              Tak, Aleksandra Kołłątaj i jej towarzysze bolszewicy wręcz celowali w
              zapewnianiu innym prawa do wyboru, można wręcz powiedzieć, że stanowiło to treść
              ich życia. Nic tylko pasjami szerzyli pośród mas wolność postaw i przekonań. :)

              Naszej profesorze, o której traktuje niniejszy wątek, również chodzi o wolność
              wyboru: "wszyscy mają myśleć jak ja, w przeciwnym razie należy ich ponownie
              wychować". Za taką wolność wyboru to ja dziękuję.

              I naprawdę sądzę, że gros feministek ma niezdrowe, autorytarne zapędy. Są one,
              proszę Ciebie, "nieskażone wątpliwością" - a takich ludzi należy się obawiać i
              nade wszystko wystrzegać.

              > A od mojej ortografii się odp.

              Nic nie rozumiem… czemu ustawicznie doszukujesz się złych intencji akurat
              tam, gdzie ich nie ma? Sport jakiś? hobby? Pisząc frazę co nieco,
              przypomniałem sobie, że zawsze zastanawiała mnie różnica w pisowni: co
              nieco
              i gdzieniegdzie. Podzieliłem się z Tobą swoim spostrzeżeniem.
              Jaki to ma związek z Twoją ortografią i czemu mam się od niej - cytuję - "odp",
              cokolwiek to znaczy?
              • kocia_noga Re: Pytanie 20.02.10, 19:38
                Ok, co do tej ortografii, jestem jak ci wiadomo starej daty i za
                mojego życia zasady pisowni łącznej i rozłącvznej oraz interpunkcji
                parę razy się zmieniały, więc je olałam i piszę na oko albo jak mi
                się palce po klawiaturze ułożą.
                A co do Kołłątaj i wolności wyboru - nie bój nic, jak przyjdziemy do
                domu nocą by kolbami w drzwi załomotać, to nie tak zaraz wyprowadzić
                i roszczelać, najpierw samokrytyka będzie, a mjesteś w tym dobry to
                może na Sybir trafisz.
                • pazdzioszek2010 Re: Pytanie 20.02.10, 20:02
                  > Ok, co do tej ortografii, jestem jak ci wiadomo starej daty i za
                  > mojego życia zasady pisowni łącznej i rozłącvznej oraz interpunkcji
                  > parę razy się zmieniały, więc je olałam i piszę na oko albo jak mi
                  > się palce po klawiaturze ułożą.

                  Przecież tłumaczę, że wcale nie chodziło mi o Ciebie. :)

                  > A co do Kołłątaj i wolności wyboru - nie bój nic, jak przyjdziemy do
                  > domu nocą by kolbami w drzwi załomotać, to nie tak zaraz wyprowadzić
                  > i roszczelać, najpierw samokrytyka będzie, a mjesteś w tym dobry to
                  > może na Sybir trafisz.

                  Ciebie konkretnie nie podejrzewam o takie zapędy, ale sama wiesz, jaka jest ludzka natura i jacy ludzie się pod tego typu ruchy społeczne podczepiają, skoro te ruchy zdobędą choćby cokolwieczek władzy. Mentalność komitetową to znany Ci Bułhakow celnie opisywał.

                  Zresztą walenie kolbami w drzwi i zsyłki na Sybir są zbyt siermiężnymi rozwiązaniami jak na obecne czasy. Nie, dzisiaj wszelkie zniewolenie odbywa się w sposób subtelny i wymuskany. Ja sam zresztą przecież nie wiem, czym się zakończy feminizm, bardzo prawdopodobne, że nic złego się nie stanie, po prostu przy niektórych hasłach zapala mi się czerwona lampka alarmowa, ot co!
                  • kocia_noga Re: Pytanie 20.02.10, 20:12
                    No mnie by sie też zapalała na twoim miejscu, no bo np zamiast boga
                    ojca - bogini matka?
                    A w czytankach tatuś z synkiem zmywają naczynia podczas gdy mama z
                    córką rozmawiają o sztuce albo grają w gumę?
                    Już nie mówiąc o tym, że w rządzie same basztyle - durne,
                    bezczelne,nieuczciwe będą decydować bez twojej wiedzy i woli o
                    najintymniejszych sferach twojego życia. Koszmar, mówię ci.
                    • dystans4 Re: Pytanie 21.02.10, 00:39
                      Już myślałem, że to koniec konwersacji, ale powyższy wpis skłonił mnie do zmiany
                      zdania. Dla krótkości, dalej w punktach:

                      1. O ile mi wiadomo, wszyscy mistycy wszystkich religii nie mówili o Bogu
                      inaczej, jak o nieuwarunkowanym płcią (płciowość jest atrybutem, ograniczeniem).

                      2. Prace domowe, wychowanie dziecka itp.
                      Znałem (3 lata) dziewczynę z córką. Kiedy się poznaliśmy, dziecko miało 3 lata,
                      kiedy się rozstawaliśmy - było w zerówce.

                      Na początku znajomości dziewczynka:

                      > - wszystkiego się bała
                      > - pytała, czy jeśli jest chora, to umrze
                      > - rysowała, ale rysunki przedstawiały sobą chaos
                      > - była zamknięta, przejawiała objawy choroby sierocej
                      > - była nauczona, że goście się jej kłaniają
                      > - płakała wchodząc do przedszkola
                      > - do matki odnosiła się jak do wrogiej koleżanki
                      > - nie chciała jeść (śniadanie itp. - pół godziny)
                      > - nieustająco chorowała.


                      Pod koniec znajomości:

                      > - niczego się nie bała (kwestionowała autorytet "pani" w klasie)
                      > - była najlepsza w klasie
                      > - umiała sobie radzić z koleżankami i kolegami
                      > - była pełna optymizmu
                      > - jeździła na rowerze
                      > - nie trzeba było namawiać jej do jedzenia
                      > - wcale nie chorowała

                      Mogłem sobie na to pozwolić. Wychowanie dziecka zajmowało mi kilka (średnio >5)
                      godzin dziennie. Rola matki ograniczała się do kupowania "sukieneczek".

                      Jeszcze raz gratuluję erudycji, przenikliwości i, najogólniej mówiąc, trafności
                      sądów. Jak twierdzą mistycy wszystkich religii, "wierne postrzeganie
                      rzeczywistości jest właściwym kryterium świętości" (podaję sformułowanie
                      chrześcijańskie, w innych religiach - nieco inna werbalizacja).
                      Jesteś szczególną wizytówką ruchu feministycznego, przypuszczam, wyjątkową.
                      Dobrej nocy.
                      • kocia_noga Re: Pytanie 21.02.10, 09:04
                        dystans4 napisał:


                        > 1. O ile mi wiadomo, wszyscy mistycy wszystkich religii nie
                        mówili o Bog
                        > u
                        > inaczej, jak o nieuwarunkowanym płcią (płciowość jest atrybutem,
                        ograniczeniem)

                        no oczywiście, bogini-matka jest bez płci tak samo jak bóg-ojciec.


                        2. Prace domowe, wychowanie dziecka itp.

                        wybacz, ale nie rozumiem co twoje wspomnienia mają do treści
                        przekazywanych w podręcznikach szkolnych.


                        Jeszcze raz gratuluję erudycji, przenikliwości i, najogólniej
                        mówiąc, trafności
                        > sądów. > Jesteś szczególną wizytówką ruchu feministycznego,
                        przypuszczam, wyjątkową.
                        > Dobrej nocy.

                        dzięki, noc miałam do0brą, może za sprawą twoich życzeń.
                        a co do przenikliwości itp to po części jest sprawą wrodzonej
                        sprawności intelektu, a po części - treningu w używaniu mózgu, czego
                        i tobie życzę.
    • marouder.eu A czy profesoressa wyjawila tez metode.. 20.02.10, 23:48
      ..jaka chce sie posluzyc dyscyplinujac i sprowadzajac do tzw. pionu mnie i
      innych przeciwnikow tej chorej sprawy?:)
      • kocia_noga Re: A czy profesoressa wyjawila tez metode.. 21.02.10, 08:43
        nie musiała, wszak została wyręczona.
    • rozczochrany_jelonek Re: Pytanie 21.02.10, 10:00
      taką głupotę może palnąć każda feministka, więc może przyjmij autora zbiorowego ? ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka