Dodaj do ulubionych

Smutne to forum, jałowe, o niczym.

IP: *.acn.waw.pl 02.04.04, 20:51
Chcialem dowiedziec sie czegos o feminizmie; co to wlasciwie jest, czym zajmuja sie feministki i o co walcza. Zadalem na tym forum 2 pytania: co feministki chca zmienic i co juz zmienily. Na zadne z tych pytan nie dostalem konkretnej odpowiedzi, wnioskuje wiec, ze feministki najchetniej zajmuja sie mieleniem ozorem i ze de facto feminizm to jedynie niezwykle mgliscie zarysowany swiatopoglad. Wiekszosc dyskusji tutaj, to klotnie starych znajomych na imieninach u cioci Czeslawy o jakies kolosalne bzdury. Qrwa, o co tu chodzi - nie wiem! I sie nie dowiem.
Obserwuj wątek
    • zly_wilk Re: Smutne to forum, jałowe, o niczym. 02.04.04, 21:55
      Gość portalu: Pan_Gryczan napisał(a):

      > wnioskuje wiec, ze feministki najchetniej zajmuja sie mieleniem ozorem
      > i ze de facto feminizm to jedynie niezwykle mgliscie zarysowany
      > swiatopoglad.

      No widzisz, jesteś tu tak krótko, a jakże trafnie podsumowałeś feminizm i
      feministki. My to samo dowodzimy tutaj od kilku lat... :-)

      Pozdrawiam -
      • Gość: ggigus Zly Wilku! Drogi Zly Wilku! IP: *.dip.t-dialin.net 02.04.04, 22:43
        Skoro feminizm jest nudny i w dodatku mgliscie zarysowany, no to och, po kiego
        grzyba marnowac cenny czas? Jest tyle wyrazniej zarysowanych spraw, o ktorych
        warto by pogadac (co by to sformulowanie nie znaczylo) np. futbol? sport w
        ogole? wedkarstwo??
        I poza tym jakze slaba macie owi wy czyli konkretnie Ty, Zly Wlku sile
        dowodzenia ( a moze dowodzicie w zlym kierunku), skoro trwa to pare lat i jak
        wynika z postu - konca nie widac? A moze lepiej zrezygnowac z walki z
        wiatrakami i zajac sie czyms konkretnym? Np. dyskusja, prawdziwie meska, o
        sporcie? moze tam dowodzenie nie bedzie trwalo haniebnych pare lat,
        zakonczonych w dodatku kleska? (no bo w koncu dyskusja sie toczy, czyli sa
        kolejne kontrdowody na Wasze dowody)
        Przemysl Wilku, radzi zyczliwa
        GGigus
        • mlody.panicz Re: Zly Wilku! Drogi Zly Wilku! 02.04.04, 23:05
          Gość portalu: ggigus napisał(a):

          > I poza tym jakze slaba macie owi wy czyli konkretnie Ty, Zly Wlku sile
          > dowodzenia ( a moze dowodzicie w zlym kierunku), skoro trwa to pare lat i jak
          > wynika z postu - konca nie widac?

          Rzeczywiscie, tak by sie moglo wydawac. Czy jednak naprawde?
          Powiem, jakie mnie sie nasunely wnioski, po pewnej (dluzszej) bytnosci na tym
          forum. Na poczatku zastrzezenie: sam jestem tym zdziwiony. Wyobrazalem sobie,
          ze feminizm to jedna z lewicowych ideologii, ktora - choc bledna - ma jakas
          podbudowe, z jakichs przemyslen wynika. Guzik. Sledze teraz spor Tada z
          Barbinator (nie o nazwiska tu jednak chodzi) i co widze: masakre. Trzeba
          przyznac, ze w wykonaniu Barb... (bez nazwisk!!) masakra jest elegancka i
          odwleczona w czasie. Ale to wszystko. Pozostale posty, jesli maja cien sympatii
          feministycznych, to masakra natychmiastowa i bez gracji. Powstaje wiec pytanie:
          skoro feminizm to taka tragedia, skad sie biora jego zwolennicy. Zwolennicy,
          ktorzy nie maja zadnego sensownego argumentu. Dobrze, jestem w stanie przyznac,
          ze argument szklanego sufitu do mnie w ograniczonym stopniu dociera. Nijak nie
          wynika z niego jednak gros postulatow feministycznych. Wiec skad sie to bierze?
          Czy feminizm to nauka tajemna, ktora kaplanki chronia przed motlochem? Czy
          moda? Nie wierzac w teorie spiskowe, musze sklonic sie do tezy, ze to moda.
          Zwykla moda, kazaca naginac fakty do modnych tez, demagogicznie przekrecac
          kazde rozsadne zdanie, jesli tylko odkrywa pustke feminizmu.
          Czy to oznacza, ze feminizm nie jest grozny? A czy A.Lepper jest grozny? Gada
          glupoty, ale zdobywa popularnosc. Czy tez "wiec"?


          A moze lepiej zrezygnowac z walki z
          > wiatrakami i zajac sie czyms konkretnym? Np. dyskusja, prawdziwie meska, o
          > sporcie? moze tam dowodzenie nie bedzie trwalo haniebnych pare lat,
          > zakonczonych w dodatku kleska? (no bo w koncu dyskusja sie toczy, czyli sa
          > kolejne kontrdowody na Wasze dowody)

          Widzisz, Ggigus, "strona feministyczna" nie ma zadnych "kontrdowodow". Ogolnie
          mozna sie zgadzac, ze kobietom bywa trudniej w zyciu, ale jak na ideologie to
          troche malo. Jak glebiej poskrobac, popytac dokladniej, okazuje sie, ze
          wszystko to moda, dodalbym, ze znudzonych i rozpieszczonych dziewczat, ale
          sobie daruje.

          > GGigus

          Dwa duze "G"? Przepraszam, ze pisalem tylko jedno..

          pozdrawiam
          mp

          ps. Chcac uniknac posadzen o stronniczosc: tak, strona "anty" nie raz
          przejawiala brak smaku i inteligencji (masakra moze w najgorszym stylu na tym
          forum), ale to wybryki pewnych okreslonych kregow, ktore nalezy ignorowac.
          mp
          • tad9 Re: Zly Wilku! Drogi Zly Wilku! 02.04.04, 23:18
            mlody.panicz napisał:
            Sledze teraz spor Tada z
            > Barbinator (nie o nazwiska tu jednak chodzi) i co widze: masakre. Trzeba
            > przyznac, ze w wykonaniu Barb... (bez nazwisk!!) masakra jest elegancka i
            > odwleczona w czasie. Ale to wszystko.

            A o którą z moich rozmów z B. tutaj chodzi? Toczę z nią ich kilka na raz.
            • mlody.panicz Re: Zly Wilku! Drogi Zly Wilku! 02.04.04, 23:25
              tad9 napisał:
              > A o którą z moich rozmów z B. tutaj chodzi? Toczę z nią ich kilka na raz.

              nie kryguj sie. naturalnie, o 'czlowiek a homo sapiens'.
              pozdrawiam
              mp
          • Gość: barbinator ciekawostka IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.04, 16:50
            Poruszyłeś tutaj bardzo ciekawą sprawę - choć naturalnie zrobiłes to zupełnie
            nieświadomie.
            Od dawna obserwuję takie zjawisko: jeżeli tę samą rozmowę na forum czy np w tv
            śledzą dwie osoby o przeciwstawnych i, oględnie mówiąc, radykalnych poglądach,
            to widzą i słyszą zupełnie różne rzeczy. Abstrahując od feminizmu wygląda to
            tak: powiedzmy, że mamy telewizyjna debatę pomiędzy PO i Samoobroną. Po
            zakończeniu debaty telewidz będący fanatycznym zwolennikiem Samoobrony powie z
            satysfakcją: "widzieliście jak nasi dokopali tym z PO, ależ durnie z tych
            liberałów, teraz już każdy widzi kto ma rację ..." zaś równie fanatyczny
            liberał powie: "aleśmy pokazali tym burakom kto ma rację, w pięty im poszło,
            mało się nie popłakali tak im przyłozylismy..."
            A przecież ci ludzie oglądali TEN SAM program telewizyjny!
            Z tobą, Paniczu jest dokładnie tak samo: czytasz dyskusje o feminizmie czy
            aborcji i kompletnie nie przyswajasz argumentów strony przeciwnej, bo widzisz
            tylko swoje własne. Argumenty swojej strony sporu odbierasz jako prawdę
            objawioną i krynicę wszelkiej mądrości natomiast argumenty przeciwników to albo
            głupota, albo demagogia albo nazizm z bolszewizmem na dokładkę... Nic dziwnego,
            że odbierasz te rozmowy jako "masakrę". Powinieneś mieć jednak świadomość tego,
            że jest mnóstwo osób, które zgodzą się z tobą co do meritum i powiedzą "tak, to
            faktycznie jest masakra"...
            ... tyle tylko, że ich zdaniem chodzi tu o "masakrowanie" poglądów
            antyfeministycznych i prolajfowskich przez "nieodpartą siłę argumentacji" opcji
            feministycznej i prochoicowskiej.
            Ci ludzie śledzą zaś te same dyskusje co ty...
            Jeśli mogę ci coś doradzić, to doradziłabym nieco umiaru w formułowaniu tego
            typu radykalnych ocen. Pojęcia nie masz jak wiele osób czytając to co
            napisałeś, będzie miało wrażenie, że to jakiś dowcip (tylko autor zapomniał o
            przewrotnej puencie...;) albo że tekst został napisany przez człowieka żyjącego
            w jakiejś szklanej kuli beż żadnego kontaktu z rzeczywistością.

            Pozdr. B.
            • mlody.panicz Re: ciekawostka 03.04.04, 17:58
              no tak, coz... rzeczywiscie, ocene nalezy zostawic czytelnikowi. niech kazdy ma
              okazje wypowiedziec sie, co sadzi o opozycji czlowiek - zwierze z gatunku homo
              sapiens. z checia poslucham.
              pozdrawiam
              mp
              • sagan2 Re: ciekawostka 03.04.04, 19:01
                mlody.panicz napisał:

                > no tak, coz... rzeczywiscie, ocene nalezy zostawic czytelnikowi. niech kazdy ma
                >
                > okazje wypowiedziec sie, co sadzi o opozycji czlowiek - zwierze z gatunku homo
                > sapiens. z checia poslucham.

                a ja z checia poslucham, co sadzisz o popisach Bruma w stylu "dzisiaj nie ma
                szans, aby ciaza byla dla kobiety zagrozeniem zdrowia lub zycia", albo
                stwierdzeniu Macieja, ze nie chce mu sie wyrabiac zdania na temat zaplodnienia
                in vitro, gdyz go to nie interesuje, woli dokopywac Barbinator...
                ... albo o wypowiedzi Tada, ze gdyby jego kobieta byla w ciazy z gwaltu, to
                "oczywiscie by ja rzucil, nie dosc ze dala sie zgwalcic, to jeszcze zaplodnic"
                lub jego notoryczne uwagi, jakoby kobiety byly glupsze od mezczyzn, upps...
                "mniej rozbudzone intelektualnie"...


                ... naprawde TO nazywasz "masakra feministek"?...
                ... no to drodzy antyfeminisci, prosze taka masakre kontynuowac, z checia
                popatrze i poslucham...
                • mlody.panicz Re: ciekawostka 04.04.04, 05:28
                  sagan2 napisała:

                  > a ja z checia poslucham, co sadzisz o popisach Bruma w stylu "dzisiaj nie ma
                  > szans, aby ciaza byla dla kobiety zagrozeniem zdrowia lub zycia",

                  niektorych postow nie komentuje z zasady. spytaj sie tych (np. B.), ktorzy z
                  nimi (tzn. tymi postami) dyskutuja..

                  albo
                  > stwierdzeniu Macieja, ze nie chce mu sie wyrabiac zdania na temat zaplodnienia
                  > in vitro, gdyz go to nie interesuje, woli dokopywac Barbinator...

                  I czego ode mnie oczekujesz? Ze powiem "Maciej zgrzeszyl, gdyz zamiast
                  dokopywac (slusznie!) Barbinator powinien dokopac Brumowi."? Nie bede sie
                  wypowiadac za innych, natomiast za siebie powiem, ze (tez) uwazam "nadliczbowe"
                  zygoty za ludzi. Ludzi, a nie - zwierzeta z gatunku homo sapiens.

                  > ... albo o wypowiedzi Tada, ze gdyby jego kobieta byla w ciazy z gwaltu, to
                  > "oczywiscie by ja rzucil, nie dosc ze dala sie zgwalcic, to jeszcze zaplodnic"
                  > lub jego notoryczne uwagi, jakoby kobiety byly glupsze od mezczyzn, upps...
                  > "mniej rozbudzone intelektualnie"...

                  Znowu: czego ode mnie oczekujesz? Moge Ci w zaufaniu powiedziec (tylko nie
                  powtarzaj!!), ze moim zdaniem Tad prowokuje. Nie raz i nie dwa.

                  > ... naprawde TO nazywasz "masakra feministek"?...

                  Nie, nie to. Natomiast twierdzenie, jakoby czlowiek zaslugiwal na ochrone
                  dopiero po uzyskaniu czegos tam (np. wlasciwych fal mozgowych), uwazam za
                  niebezpieczne. I co? Jestem juz nazista, posiadaczem jedynej i niezaprzeczalnej
                  prawdy? Podpalam stosy?

                  > ... no to drodzy antyfeminisci, prosze taka masakre kontynuowac, z checia
                  > popatrze i poslucham...

                  Sagan, jestes jedyna osoba, ktora dwukrotnie sie za mna ujela . Uwazam, ze
                  jestes obiektywna i uczciwa. Dlatego nie kaz mi porownywac drobnych wybiegow i
                  zartow z "powaznymi" wyjasnieniami, czemu raz ktos jest czlowiekiem, a raz -
                  nie.

                  pozdrawiam
                  mp

                  ps. i przyznaj, prosze, ktore posty nazwalem najgorszymi. przeciez nie te
                  feministyczne...
                  mp
                • tad9 Re: ciekawostka 04.04.04, 14:06
                  sagan2 napisała:

                  > a ja z checia poslucham, co sadzisz o popisach Bruma w stylu "dzisiaj nie ma
                  > szans,

                  A co powiesz o mojej dyskusji z Barbinator, o której wspomniał Młody Panicz (o
                  ile ją znasz)?
              • Gość: barbinator proszę bardzo... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.04, 11:11
                > no tak, coz... rzeczywiscie, ocene nalezy zostawic czytelnikowi. niech kazdy
                ma
                >
                > okazje wypowiedziec sie, co sadzi o opozycji czlowiek - zwierze z gatunku
                homo
                > sapiens. z checia poslucham.


                Ja też chętnie posłucham - każdy może przecież sam ocenić, czyj pogląd trzyma
                się kupy a czyj rozłazi w szwach...
                Czy mój pogląd mówiący o wyjątkowości człowieka, jego bezdyskusyjnym i
                oczywistym wyróżnianiu się ze świata zwierząt - co prowadzi prosta drogą do
                przyjęcia zasady "specjalnych praw" dla homo sapiens, np uznania, ze zabicie
                człowieka to zbrodnia a zabicie zwierzęcia to "ubój" czy "odłów"...
                Czy też może pogląd Tada (i twój zapewne) mówiący o absolutnym "niewyróżnianiu
                się człowieka ze świata zwierząt" - co równie prostą drogą MUSI prowadzić do
                uznania, że zwierzęta zasługują na ochronę gatunkową na równi z człowiekiem.
                No bo skoro ten człowiek niczym szczególnym się nie wyróżnia...
                W jednym się z tobą zgodzę: niech każdy sam oceni, które poglądy są bardziej
                składne i konsekwentne.

                Pozdr. B.
                • mlody.panicz Re: proszę bardzo... 05.04.04, 11:15
                  Gość portalu: barbinator napisał(a):

                  > Czy mój pogląd mówiący o wyjątkowości człowieka, jego bezdyskusyjnym i
                  > oczywistym wyróżnianiu się ze świata zwierząt - co prowadzi prosta drogą do
                  > przyjęcia zasady "specjalnych praw" dla homo sapiens, np uznania, ze zabicie
                  > człowieka to zbrodnia a zabicie zwierzęcia to "ubój" czy "odłów"...

                  przepraszam, nie chce sie czepiac, ale czy nie pisalas, ze zygota (plod?)
                  ponizej trzech miesiecy nalezy do gatunku homo sapiens, tylko nie jest
                  czlowiekiem?
                  pozdrawiam
                  mp
                  • Gość: Zły Wilk więc homo sapiens = człowiek?????????????? IP: *.virnet.pl 05.04.04, 15:35
                    Ja też koniecznie chcę poznać odpowiedź na pytanie Młodego Panicza!

                    Napisałaś:
                    > Czy mój pogląd mówiący o wyjątkowości człowieka, jego bezdyskusyjnym i
                    > oczywistym wyróżnianiu się ze świata zwierząt - co prowadzi prosta drogą do
                    > przyjęcia zasady "specjalnych praw" dla homo sapiens, np uznania, ze zabicie
                    > człowieka to zbrodnia a zabicie zwierzęcia to "ubój" czy "odłów"...

                    Przecież Twoim zdaniem człowiek to coś więcej, niż "zwierzę z gatunku homo
                    sapiens". A tu domagasz się specjalnych praw nie dla człowieka, lecz dla homo
                    sapiens???
                    • Gość: barbinator kto demagogią wojuje, ten od demagogii ginie... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.04, 17:30
                      > Przecież Twoim zdaniem człowiek to coś więcej, niż "zwierzę z gatunku homo
                      > sapiens". A tu domagasz się specjalnych praw nie dla człowieka, lecz dla homo
                      > sapiens???


                      No właśnie, domagam się ich dla "homo sapiens" a nie dla "zwierzęcia z gatunku
                      homo sapiens"...
                      Jak już chcesz łapać za słówka, to przynajmniej rób to tak, żeby nie można cię
                      było pobić tą samą bronią...;))
                      Jak już naprawdę bez demagogii nie możesz, to przynajmniej się jej naucz
                      używać...

                      Pozdr. B.
                      • Gość: Zły Wilk Re: kto demagogią wojuje, ten od demagogii ginie. IP: *.virnet.pl 05.04.04, 17:39
                        Więc mamy wg Barbinator już trzy rodzaje istot (nie)ludzkich
                        - "człowiek w sensie etycznym"
                        - "zwierzę z gatunku homo sapiens"
                        - "homo sapiens"

                        Nie jest dla mnie całkiem jasna róznica między drugim a trzecim... Mogłabyś mi
                        ją wyjaśnić?
                        • Gość: barbinator Re: kto demagogią wojuje, ten od demagogii ginie. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.04, 17:45
                          Mogłabym. W tym celu przeczytaj po prostu wszystkie moje posty na wątku "z
                          okazji dnia kobiet" - i nie dziękuj, proszę... Zawsze z przyjemnością służę ci
                          pomocą.
                          Natomiast w kwestii "człowieka w sensie etycznym" będziesz musiał zgłosić się
                          do Tada, bo to on jest autorem tego cuda-dziwa. Dla mnie człowiek to człowiek.

                          Pozdr. B.
                • mlody.panicz Re: proszę bardzo... 05.04.04, 15:57
                  Gość portalu: barbinator napisał(a):

                  > Ja też chętnie posłucham - każdy może przecież sam ocenić, czyj pogląd trzyma
                  > się kupy a czyj rozłazi w szwach...
                  > Czy mój pogląd mówiący o wyjątkowości człowieka, jego bezdyskusyjnym i
                  > oczywistym wyróżnianiu się ze świata zwierząt - co prowadzi prosta drogą do
                  > przyjęcia zasady "specjalnych praw" dla homo sapiens, np uznania, ze zabicie
                  > człowieka to zbrodnia a zabicie zwierzęcia to "ubój" czy "odłów"...
                  > Czy też może pogląd Tada (i twój zapewne) mówiący o
                  absolutnym "niewyróżnianiu
                  > się człowieka ze świata zwierząt" - co równie prostą drogą MUSI prowadzić do
                  > uznania, że zwierzęta zasługują na ochronę gatunkową na równi z człowiekiem.
                  > No bo skoro ten człowiek niczym szczególnym się nie wyróżnia...
                  > W jednym się z tobą zgodzę: niech każdy sam oceni, które poglądy są bardziej
                  > składne i konsekwentne.

                  ach, przepraszam, w ferworze dyskusji nie odpowiedzialem na Twoje pytanie.
                  otoz naturalnie czlowiek wyroznia sie. dla czlowieka. dlatego tez ludzie
                  powinni traktowac innych ludzi inaczej niz zwierzeta. a nie - raz tak, raz -
                  inaczej. ludzie nie powinni jednym przyznawac prawa do czlowieczenstwa, innym
                  zas - prawa tego odmawiac.
                  natomiast - natura nie wyroznia i dlatego traktuje czlowieka dokladnie tak samo
                  jak inne swoje twory, jak siebie sama. dlatego tygrysowi jest wszystko jedno
                  czy zje zebre czy turyste. czy moze mikroby powinny oszczedzac ludzi, gdyz ci
                  tworza systemy filozoficzne? albo cukier powinien inaczej dac sie traktowac
                  zoladkowi czlowieka niz kota?
                  pozdrawiam
                  mp
                  • Gość: barbinator Re: proszę bardzo... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.04, 17:26
                    > ach, przepraszam, w ferworze dyskusji nie odpowiedzialem na Twoje pytanie.
                    > otoz naturalnie czlowiek wyroznia sie. dla czlowieka. dlatego tez ludzie
                    > powinni traktowac innych ludzi inaczej niz zwierzeta


                    Dziękuję bardzo, właśnie tego Tad nie chciał nigdy przyznać wiedząc do jakich
                    dalszych wniosków prowadzi przyznanie tego, skądinąd oczywistego faktu.
                    Powiedz mi proszę, co tak dokładnie wyróżnia człowieka spośród świata zwierząt?
                    Co sprawia, że jest on wyjątkowy?
                    Czy może to, że kot ma ogon a człowiek nie...?
                    A może to, że łoś ma rogi, a człowiek nie...?
                    Nie, to chyba nie o to chodziło... co to mogło być...
                    O, już wiem!!!
                    Tylko człowiek jako jedyna istota żyjąca na Ziemi posiada zdolność
                    abstrakcyjnego myślenia oraz doznawania tzw "uczuć wyższych" - np. zdolność do
                    wyrzeczeń w imię wyższej sprawy, zdolność świadomego hamowania swoich
                    instynktów np seksualnych itd.
                    Wszystkie te zdolności powstają w mózgu - to znaczy powstają w mózgu człowieka
                    a nie powstają w mózgu zwierzęcia. Są cechą WYRÓŻNIAJĄCĄ i zarazem ODRÓŻNIAJĄCĄ
                    człowieka od zwierzęcia. Ta cecha wyróżniająca powstaje w LUDZKIM MÓZGU.
                    I dalej mówić nie będę, bo każdy kto śledził te rozmowy już i tak wie o co
                    chodzi, a ja obiecałam nie rozmawiać więcej o aborcji...

                    Pozdr. B.
                    • mlody.panicz Re: proszę bardzo... 05.04.04, 17:31
                      Gość portalu: barbinator napisał(a):


                      > Dziękuję bardzo /.../

                      wybacz B., ale teraz to Ty rozmawiasz sama ze soba. mam nadzieje, ze nie
                      przeszkodzi Ci to w odpowiedzi na pytania innych osob do Ciebie kierowanych.
                      pozdrawiam
                      mp
                      • Gość: barbinator Re: proszę bardzo... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.04, 17:36
                        wybacz B.,


                        Ależ wybaczam, wybaczam...
                        Zrozumiec znaczy wybaczyć...

                        Pozdr. B.
                        • mlody.panicz Re: proszę bardzo... 05.04.04, 17:39
                          Gość portalu: barbinator napisał(a):

                          > Zrozumiec znaczy wybaczyć...

                          Ty mnie nie rozum. Ty mi odpowiadaj :)
                          mp
                    • Gość: Zły Wilk Re: proszę bardzo... IP: *.virnet.pl 05.04.04, 17:43
                      > Tylko człowiek jako jedyna istota żyjąca na Ziemi posiada zdolność
                      > abstrakcyjnego myślenia oraz doznawania tzw "uczuć wyższych" - np. zdolność
                      do
                      > wyrzeczeń w imię wyższej sprawy, zdolność świadomego hamowania swoich
                      > instynktów np seksualnych itd.


                      Znam takich, którzy tego nie potrafią - czy wg. Ciebie nie są ludźmi?

                      Pozdrawiam -
                      • Gość: barbinator Re: proszę bardzo... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.04, 09:31
                        Każdy człowiek to potrafi - jeśli tylko chce. Tym własnie różni się od
                        zwierzęcia.

                        Pozdr. B.
                        • zly_wilk Re: proszę bardzo... 06.04.04, 10:11
                          Gość portalu: barbinator napisał(a):

                          > Każdy człowiek to potrafi - jeśli tylko chce. Tym własnie różni się od
                          > zwierzęcia.
                          >
                          > Pozdr. B.

                          Bzdura.

                          Dzieci z zespołem Downa, czy porażeniem mózgowym, osoby uposledzone umysłowo -
                          nie posiadają "zdolności do abstrakcyjnego myślenia".

                          Psychopaci nie są zdolni do "uczuć wyższych" wyrzeczeń w imię wyższej sprawy,
                          zaś "zdolność świadomego hamowania swoich instynktów np seksualnych" - wykazują
                          tylko z obawy przed karą.

                          Czy oni dla Ciebie nie są ludźmi?

                          Pozdrawiam -
                          • Gość: barbinator Re: proszę bardzo... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.04, 11:49
                            Dzieci z zespołem Downa, czy porażeniem mózgowym, osoby uposledzone umysłowo -
                            > nie posiadają "zdolności do abstrakcyjnego myślenia".


                            Posiadają. Mało wiesz o ludziach chorych na Downe'a i inne upośledzenia
                            psychiczne. Nigdy nie widziałeś np obrazów malowanych przez chorych umysłowo?

                            >
                            > Psychopaci nie są zdolni do "uczuć wyższych" wyrzeczeń w imię wyższej sprawy,
                            > zaś "zdolność świadomego hamowania swoich instynktów np seksualnych" -
                            wykazują
                            > tylko z obawy przed karą.


                            O psychopatach też mało wiesz. To, że np pedofil nie potrafi hamować jednego
                            swojego popędu nie oznacza iż w ogóle tego nie potrafi. Można byc pedofilem a
                            równocześnie przeprowadzić uwieńczoną sukcesem kurację odchudzającą, co też
                            jest oznaką umiejętności hamowania jakiegoś instynktu (w tym przypadku
                            instynktu najadania się do syta)

                            >
                            > Czy oni dla Ciebie nie są ludźmi?


                            Naturalnie, ze sa ludźmi. A dlaczego mieliby nimi nie być? Mają wszelkie cechy
                            po których rozpoznaję człowieka.

                            Pozdr. B.
                            • zly_wilk myślenie abstrakcyjne Barbinator... :-) 06.04.04, 19:51
                              Gość portalu: barbinator napisał(a):

                              > Dzieci z zespołem Downa, czy porażeniem mózgowym, osoby uposledzone umysłowo -

                              > > nie posiadają "zdolności do abstrakcyjnego myślenia".
                              >
                              >
                              > Posiadają. Mało wiesz o ludziach chorych na Downe'a i inne upośledzenia
                              > psychiczne. Nigdy nie widziałeś np obrazów malowanych przez chorych umysłowo?

                              Tak wychodzi Twoja ignorancja... Może masz na myśli ich "malarstwo
                              abstrakcyjne"? Więc ono jest dowodem na ich "myślenie abstrakcyjne"? :-))

                              Wygląda na to, że używasz terminu, którego nie rozumiesz. Myślenie abstrakcyjne
                              oznacza myślenie przy pomocy najbardziej oderwanych pojęć (np. cech, relacji,
                              kategorii). Pojawia się (u normalnych dzieci) pod koniec młodszego wieku
                              szkolnego, po myśleniu sensoryczno - motorycznym i myśleniu wyobrażeniowym. Tu
                              cytat:

                              "[Myślenie] w wieku szkolnym to jeden z procesów, który przechodzi wyraźne
                              zmiany jakościowe. Równolegle z myśleniem konkretno-obrazowym zaczyna
                              występować myślenie abstrakcyjne. Jest to okres gromadzenia największej liczby
                              pojęć. Dzięki wytworzeniu się pojęcia stałości liczby, długości, wagi i
                              objętości, możliwe stały się operacje na pojęciach fizycznych, matematycznych
                              oraz pojęciach społecznych. Jednym z najważniejszych osiągnięć tego okresu
                              jest pojawienie się myślenia logicznego, pozwalającego na przeprowadzenie
                              wnioskowania o charakterze przyczynowo- skutkowym. Zakres zastosowania myślenia
                              do rozwiązywania problemów jest tym większy im dziecko potrafi ująć elementów,
                              z których składa się całość a także im więcej rozumie relacji zachodzących
                              między częściami całości czy między całościami. Dotyczy to również rozumienia
                              rzeczywistości zarówno fizycznej, jak i społecznej. Późne dzieciństwo to moment
                              rozwoju zdolności do dokonywania różnych klasyfikacji w zakresie tworzenia klas
                              kategorii pojęciowych oraz rozwoju pól semantycznych."

                              Tak więc dzieci z zespołem Downa, z porażeniem mózgowym i osoby upośledzone
                              umysłowo nie dochodzą do tego etapu. Ładne obrazy natomiast malują osoby chore
                              psychicznie - pewnie Ci się pomyliły choroby psychiczne z uposledzeniami
                              umysłowymi.

                              > > Psychopaci nie są zdolni do "uczuć wyższych" wyrzeczeń w imię wyższej spra
                              > wy,
                              > > zaś "zdolność świadomego hamowania swoich instynktów np seksualnych" -
                              > wykazują
                              > > tylko z obawy przed karą.
                              >
                              > O psychopatach też mało wiesz. To, że np pedofil nie potrafi hamować jednego
                              > swojego popędu nie oznacza iż w ogóle tego nie potrafi. Można byc pedofilem a
                              > równocześnie przeprowadzić uwieńczoną sukcesem kurację odchudzającą, co też
                              > jest oznaką umiejętności hamowania jakiegoś instynktu (w tym przypadku
                              > instynktu najadania się do syta)

                              Ja coś wiem, - Ty chyba nic. Niezdolność do uczuć wyższych wynika z definicji
                              psychopatii - a więc, wg. Ciebie, psychopata nie jest człowiekiem. Nie wiem
                              natomiast, po co tu mieszasz pedofila - może Ci się myli psychopatia z
                              pedofilią (jedno i drugie na "p")? Nb. psychopata też ma instynkt seksualny.


                              > Naturalnie, ze sa ludźmi. A dlaczego mieliby nimi nie być? Mają wszelkie
                              > cechy po których rozpoznaję człowieka.

                              Nie mają. Upośledzeni umysłowo nie myślą abstrakcyjnie, a psychopaci nie są
                              zdolni do uczuć wyższych. Często to, co powstrzymuje ich od gwałtu, to głównie
                              obawa przed karą.

                              Pozdrawiam -
                              • Gość: barbinator myślenie ogólne Macieja IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 08:56
                                > Tak więc dzieci z zespołem Downa, z porażeniem mózgowym i osoby upośledzone
                                > umysłowo nie dochodzą do tego etapu


                                Może zamiast się mądrzyć wskażesz mi z którego fragmentu twojego cytatu wynika,
                                że np chorzy na Downe'a nie posiadają z zasady żadnej zdolności myślenia
                                abstrakcyjnego? Naprawdę mnie to interesuje, zwłaszcza że znam chłopca z tą
                                chorobą uczącego się w gimnazjum...



                                > Ja coś wiem, - Ty chyba nic. Niezdolność do uczuć wyższych wynika z definicji
                                > psychopatii - a więc, wg. Ciebie, psychopata nie jest człowiekiem. Nie wiem
                                > natomiast, po co tu mieszasz pedofila - może Ci się myli psychopatia z
                                > pedofilią (jedno i drugie na "p")? Nb. psychopata też ma instynkt seksualny.


                                Maciusiu, nic mi sie nie miesza. Po prostu w przeciwieństwie do ciebie pamiętam
                                jeszcze o co chodzi w tej rozmowie i co w niej jest istotne a co nie.
                                Mówilismy o cechach wyróżniających człowieka od zwierzęcia. Jedną z takich cech
                                jest umiejętność świadomego opanowywania własnych instynktów. Ja dałam prosty
                                przykład kuracji odchudzającej, takiej dla poprawienia własnej urody. Czy znasz
                                zwierzę, które głodzi się po to, by ładnie wyglądać? Nie, nie znasz. A może
                                potrafisz udowodnić, że psychopata, pedofil (albo może pediatra i posadzkarz -
                                też na "p") tej umiejętności nie posiada? Nie, nie potrafisz.
                                No to przestań bajdurzyć i zacznij trzymać się tematu.
                                Przy okazji możesz mi odpowiedziec na pytanie czy twoim zdaniem człowiek
                                wyróżnia się ze świata zwierząt czy nie, a jeśli się wyróżnia to czym.

                                Pozdr. B.
                                • Gość: Zły Wilk Re: myślenie ogólne Macieja IP: *.virnet.pl 07.04.04, 13:07
                                  Gość portalu: barbinator napisał(a):

                                  > znam chłopca z tą
                                  > chorobą uczącego się w gimnazjum...

                                  Biedaczek ma szczęście - jego już uznałabyś za człowieka. A co z tymi, którzy
                                  nie są w stanie dotrzeć tak wysoko w nauce? Co z pozostałymi dziećmi z zespołem
                                  Downa, z porażeniem mózgowym, co z osobami dorosłymi upośledzonymi umysłowo. Co
                                  ze wszystkimi małymi dziećmi, np. w wieku przedszkolnym, niezdolnymi do
                                  abstrakcyjnego myślenia? Nie uznajesz ich za ludzi?

                                  Jakoś pomijasz w dyskusji zdolność do uczuć wyższych, o której jeszcze niedawno
                                  pisałaś, jako o cesze wyróznającej człowieka. Czy już wycofałaś się z tego
                                  idiotycznego pomysłu? Czy uznajesz psychopatów za ludzi, mimo, że nie są zdolni
                                  do uczuć wyższych?

                                  Pozdrawiam-
                            • tad9 Re: proszę bardzo... 06.04.04, 21:38
                              Gość portalu: barbinator napisał(a):


                              > Posiadają. Mało wiesz o ludziach chorych na Downe'a i inne upośledzenia
                              > psychiczne. Nigdy nie widziałeś np obrazów malowanych przez chorych umysłowo?

                              A czy 4-5-6- miesięczny płód "myśli abstrakcyjnie"? A ludzie, którzy zapadadli
                              w śpiączkę?
                    • tad9 Re: proszę bardzo... 05.04.04, 19:33
                      Gość portalu: barbinator napisał(a):


                      > Tylko człowiek jako jedyna istota żyjąca na Ziemi posiada zdolność
                      > abstrakcyjnego myślenia oraz doznawania tzw "uczuć wyższych" - np. zdolność
                      do
                      > wyrzeczeń w imię wyższej sprawy, zdolność świadomego hamowania swoich
                      > instynktów np seksualnych itd.


                      I te wszystkie zdolności posiada płód 3-4 miesięczny? Zdumiewające!
                • tad9 Re: proszę bardzo... 05.04.04, 19:28
                  Gość portalu: barbinator napisał(a):


                  > Ja też chętnie posłucham - każdy może przecież sam ocenić, czyj pogląd trzyma
                  > się kupy a czyj rozłazi w szwach...
                  > Czy mój pogląd mówiący o wyjątkowości człowieka, jego bezdyskusyjnym i
                  > oczywistym wyróżnianiu się ze świata zwierząt - co prowadzi prosta drogą do
                  > przyjęcia zasady "specjalnych praw" dla homo sapiens, np uznania, ze zabicie
                  > człowieka to zbrodnia a zabicie zwierzęcia to "ubój" czy "odłów"...
                  > Czy też może pogląd Tada (i twój zapewne) mówiący o
                  absolutnym "niewyróżnianiu
                  > się człowieka ze świata zwierząt" - co równie prostą drogą MUSI prowadzić do
                  > uznania, że zwierzęta zasługują na ochronę gatunkową na równi z człowiekiem.


                  Nadal proszę o odpowiedź: czy uważasz, że natura wyróżnia, a jeśli nie uważasz,
                  to o co właściwie się mnie czepiasz?
                  • Gość: barbinator czepiam się bo:.... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 08:58
                    Chyba już naprawdę wszyscy poza tobą to zrozumieli...;))
                    Nie interesuje mnie czy człowieka wyróżnia natura, kultura, bzdura czy
                    makulatura. Chcę wiedzieć, czy TY uważasz, że człowiek wyróżnia się ze świata
                    zwierząt. Jeżeli się bowiem twoim zdaniem NIE WYRÓŻNIA (a tak cały czas
                    twierdzisz) to nie ma żadnych podstaw do uznania jakiegokolwiek prawa człowieka
                    do ochrony gatunkowej większej niż zwierząt. Jeżeli się natomiast jednak
                    wyróżnia - to proszę odpowiedzieć na pytanie czym tak dokładnie się wyróżnia i
                    gdzie ta "drobna różnica" jest zlokalizowana.
                    ... w ogonie?
                    ... w porożu?
                    ... w zębach?
                    ... w futrze?

                    Pozdr. B.
                    • Gość: Zły Wilk Re: czepiam się bo:.... IP: *.virnet.pl 07.04.04, 12:59
                      > Jeżeli się bowiem twoim zdaniem NIE WYRÓŻNIA (a tak cały czas
                      > twierdzisz) to nie ma żadnych podstaw do uznania jakiegokolwiek prawa
                      > człowieka
                      > do ochrony gatunkowej większej niż zwierząt.

                      Jeżeli człowiek jest częścią przyrody, jak zwierzęta (a niewątpliwie tak
                      właśnie jest) to Ty, biedna Barbinator, jako ateistka masz kłopot - bo nie masz
                      żadnych podstaw do uznania jakiegokolwiek prawa człowieka do ochrony gatunkowej
                      większej niż zwierząt. Cały ten Twój wydumany humanizm jest Ci potrzebny jako
                      świecka religia, która stawia "Człowieka", a może jeszcze lepiej "Ludzkość" w
                      miejsce Boga. Na nie próbujesz oprzeć swoją świecką moralność. Tymczasem Twoja
                      humanistyczna wiara nie ma żadnej podstawy.

                      Pozdrawiam -
        • zly_wilk Re: Zly Wilku! Drogi Zly Wilku! 03.04.04, 15:55
          Gość portalu: ggigus napisał(a):

          > Skoro feminizm jest nudny

          Uważasz, droga Ggigus, że feminizm jest nudny...?
          Ja nic takiego tutaj nie napisałem. Przeciwnie. Wykazywanie feministkom
          absurdów i błędów w ich rozumowaniu to bardzo zabawne zajęcie... :-)
          Na żadnym forum nie znajdę tylu bzdur i absurdów. Np. gdy ostatnie zdanie postu
          pewnej feministki było zaprzeczeniem pierwszego zdania tego samego postu
          (przypadek autentyczny).

          > i w dodatku mgliscie zarysowany,

          A to tak. Feministki nie zgadzają się między sobą w żadnej sprawie, jeśli
          chodzi o poglądy. Dlatego, żeby zostać feministką, wcale nie potrzeba mieć
          ściśle określonych poglądów. Stąd istnieje feminizm marksistowski, liberalny,
          katolicki, faszystowski, a nie zdziwiłbym się, gdyby pojawił się też feminizm
          konserwatywny... :-)

          Trzeba jednak przyznać, że większość feministek to lewica - w Polsce - UP.

          Dlatego, jak słusznie zauważyła jedna z sióstr, bycie feministą to kwestia
          uczuć, a nie poglądów - trzeba po prostu "czuć się feministką". ;-)

          Pozdrawiam -
    • Gość: barbinator dobra wiadomość i zła wiadomość... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.04, 16:57
      > Chcialem dowiedziec sie czegos o feminizmie; co to wlasciwie jest, czym
      zajmuja
      > sie feministki i o co walcza. Zadalem na tym forum 2 pytania: co feministki ch
      > ca zmienic i co juz zmienily. Na zadne z tych pytan nie dostalem konkretnej
      odp
      > owiedzi, wnioskuje wiec, ze feministki najchetniej zajmuja sie mieleniem
      ozorem
      > i ze de facto feminizm to jedynie niezwykle mgliscie zarysowany swiatopoglad.
      > Wiekszosc dyskusji tutaj, to klotnie starych znajomych na imieninach u cioci
      Cz
      > eslawy o jakies kolosalne bzdury. Qrwa, o co tu chodzi - nie wiem! I sie nie
      do
      > wiem.



      Nie nadymaj się tak, panie Gryczan bo nam tu pękniesz.
      To że nikt nie chce z tobą rozmawiać nie musi wcale świadczyć o braku
      argumentów. Rozważ może i taki wariant, że z jakiś powodów nie zostałeś uznany
      za interesującego rozmówcę - tak bywa ...ludzie są podli a życie okrutne;)
      Na przykład moim zdaniem twoje posty są kompletnie jałowymi i wielokrotnie już
      na tym forum przetrwionymi (oraz wydalonymi;) prowokacjami - i właśnie dlatego
      na nie nie reagowałam.
      Gdybyś naprawdę chciał dowiedzieć się czegoś o feminizmie, to po prostu brałbyś
      udział w różnych dyskusjach i w ten sposób poznawał nieznane sobie (a przez to
      interesujące) poglądy. Zapewniam cię jednak, ze nikt po przeczytaniu twoich
      postów nie ma najmniejszej wątpliwości, że poznanie cudzych poglądów nie jest
      twoim celem.
      Twój cel jest dokładnie taki sam jak kogoś, kto posyła na forum poświęcone
      sprawom Kościoła posty w stylu: "co KK zrobił dla Polaków" czy "o co właściwie
      wam, katolikom chodzi". I wszyscy czytający już świetnie wiedzą, że taki gość
      uważa, że KK nie robi nic pożytecznego a ludzie religijni to jego zdaniem banda
      oszołomów i idiotów.
      Bądźmy szczerzy: ciebie nie interesuje feminizm, zaś feministki odpłacaja ci
      się tym samym i nie interesują się tobą.
      I to jest ta zła wiadomość...
      Natomiast dobra wiadomość jest taka: możesz liczyć na zainteresowanie oraz
      szczery entuzjazm dla swoich występów ze strony kolegów antyfeministów.
      Pogadajcie sobie panowie we własnym gronie a ja was sobie z przyjemnością
      poobserwuję - to wasze wzajemne lizanie się po pyszczkach i odrobinkę
      histeryczne utwierdzanie się w słuszności Jedynej Słusznej Prawdy jest naprawdę
      zabawne;))
      Pozdr. B.
      • tad9 Re: dobra wiadomość i zła wiadomość... 03.04.04, 18:10
        Gość portalu: barbinator napisał(a):

        >to wasze wzajemne lizanie się po pyszczkach i odrobinkę
        > histeryczne utwierdzanie się w słuszności Jedynej Słusznej Prawdy jest
        >naprawdę zabawne;))

        A może jednak przerwiesz na chwilę obserwcję antyfeministów i napiszesz jakie
        są Twoim zdaniem osiągnięcia feministek w III RP?



        > Pozdr.
        • kitus_kotus Re: dobra wiadomość i zła wiadomość... 04.04.04, 13:14
          tad9 napisał:

          > Gość portalu: barbinator napisał(a):
          >
          > >to wasze wzajemne lizanie się po pyszczkach i odrobinkę
          > > histeryczne utwierdzanie się w słuszności Jedynej Słusznej Prawdy jest
          > >naprawdę zabawne;))
          >
          > A może jednak przerwiesz na chwilę obserwcję antyfeministów i napiszesz jakie
          > są Twoim zdaniem osiągnięcia feministek w III RP?
          >
          >
          >
          > > Pozdr.
          jakie sa osagniecia feministek - moim zdaniem feministki (moze niekoniecznie
          pod ta nazwa - rowniez sufrazystki itp) walnie przyczynily sie do uznania (choc
          na razie nie zawsze praktycznie stosowanego) rownosci kobiet w prawie oraz
          polityce, zyciu spolecznym i prywatnym. zmiany w mentalnosci polakow,
          postrzeganiu roli kobiety, jej zadan zyciowych tez sa w duzej mierze zasluga
          feministek. wiem tad (z twoich wczesniejszych wypowiedzi) ze twoim zdaniem
          zmiany, ktore w tym zakresie nastapily w polsce od ok. XIX wieku nie sa
          wynikiem dzialan feministek tylko naturalnym elementem (konsekwencja) ogolnych
          zmian spolecznych i gospodarczych. ja jednak pozostane przy swoim poniewaz
          wydaje mi sie, ze mysl feministyczna (a niekoniecznie sformalizowany ruch
          feministyczny, bardziej dzialania poszczegolnych ludzi, lub grup popierajacych
          idee feministyczne) miala jednak wieksze znaczenie dla tych zmian niz inne idee
          z jednej prostej przyczyny - wlasnie idea feministyczna wprost zaklada zmiany
          mentalne i zewnetrzne majace na celu zrownanie pozycji kobiet z pozycja
          mezczyzn. zaden inny prad ideowy nie ma tego na celu i takie zmiany nie sa
          potrzebne z punktu widzenia innych idei (np. liberalizm nie zaklada
          rownouprawnienia w ogole - zaklada wolnosc, komunizm zas - rownosc co jednak
          jest czyms innym niz rownoprawnosc) nie twierdze ze feministki czy jakis ich
          odlam zmienil totalnie bieg historii ale jednak go troszke ukierunkowal. tak
          samo jak wiekszosc idei feminizm mial swoich prekursorow, zwolennikow,
          poplecznikow (mniej lub bardziej zdeklarowanych). a stosujac rozumowanie, ze
          feminizm nic nie zmienil bo i tak by doszlo do takich zmian, jakie nastapily,
          mozemy z tego samego punktu widzenia oceniac praktycznie kazda idee spoleczna
          (poza komunizmem i faszyzmem - ktore byly wprowadzane nagle i gwaltownie, choc
          tez na pewnym podlozu) np. liberalizm nic nie zmienil - i tak na gruncie zmian
          ekonomicznych konieczne byla wolnosc polityczna i gospdarcza, konserwatyzm to w
          ogole smieszne - przeciez nic nowego w tym ze ludzie lubia zachowywac to, co im
          znane i z dziada pradziada... moim zdaniem wlasnie wieksze zaufanie mozna miec
          do idei ktore wyplywaja z pewnych zmian i sa na nie reakcja, jednoczesnie bedac
          motorem do dalszych zmian, niz do takich, ktore sa wprowadzane znienacka, bez
          dostosowania do realiow i przemoca. pewnie, ze i wsrod feministek sa jednostki
          nadmiernie agresywne, roszczeniowe ale podejscie: to i jedynie to jest
          feminizmem jest niesprawiedliwe. a na pytanie: co to jest feminizm odpowiem
          podobnie jak na pytanie co to jest liberalizm, co to jest konserwatyzm. haslo:
          rownouprawnienie i haslo: wolnosc, haslo: tradycja. wydaje mi sie ze takie
          wlasnie hasla wiaza ludzi i identyfikuja ich z danym pradem ideowym. oczywiscie
          mozna sie nie zgadzac na realizacje hasla: rownouprawnienie, mozna sie nie
          zgadzac na realizacje hasla: wolnosc, mozna sie nie zgadzac realizacje hasla:
          tradycja. ale zaprzeczenie ze te hasla cos znacza w rozwoju spolecznym,
          twierdzenie, ze ich zwolennicy sa wszyscy oszolomami i nic nie zrobili, a jesli
          w ogole - to samo zlo jest niesprawiedliwe. a przy okazji chyba wyjasnilam
          niektorym roznice miedzy komunizmem a feminizmem: w europie byly dwie ideologie
          zbrodnicze: komunizm i faszyzm a ich zbrodniczosc wnikla nie z faktu ze byly
          bledne ale z tego, ze wprowadzono je przemoca i zbrodnia. sam komunizm, choc
          glupi (moi zdaniem - i tak samo masz prawo oceniac feminizm jesli uwazasz ze
          rownouprawnienie jest glupim zalozeniem), nie jest zbrodniczy (np. komuny
          hippisowskie czy wczensochrzescijanskie) to samo faszyzm (moja nacja jest lepsz
          d innych nie musi oznaczac - mam wytepic inne nacje tak samo kult sily
          wystepowal w wielu kulturach i nie doprowadzil do tak dramatycznych skutkow,
          choc akurat ja osobiscie bardziej sie obawiam faszyzmu niz kumunizmu). zatem
          mozemy mowic: faminizm jest rownie glupi jak komunizm ale trzeba pamietac jak w
          polsce komunizm jednak nie kojarzy sie glownie z glupota, a bardziej ze
          zbrodnia.
          • tad9 Re: dobra wiadomość i zła wiadomość... 04.04.04, 14:05
            kitus_kotus napisała:

            > jakie sa osagniecia feministek - moim zdaniem feministki (moze niekoniecznie
            > pod ta nazwa - rowniez sufrazystki itp) walnie przyczynily sie do uznania
            (choc
            >
            > na razie nie zawsze praktycznie stosowanego) rownosci kobiet w prawie oraz
            > polityce, zyciu spolecznym i prywatnym.

            Opisałaś się strasznie, ale pytanie dotyczyło osiągnięć feministek w III RP.
            Życzyłbym też sobie nieco konkretnejszych odpowiedzi, nie zaś tajemniczych
            stwierdzeń w rodzaju "zmiana mentalności". Jak feministki zmieniły mentalność
            Polaków i skąd pewność, że to akurat ich robota?
        • Gość: barbinator Tad IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.04, 09:06
          > A może jednak przerwiesz na chwilę obserwcję antyfeministów i napiszesz jakie
          > są Twoim zdaniem osiągnięcia feministek w III RP?


          Obserwacji nie przerwę, bo nieodmiennie wprowadzają mnie w dobry humor:)))
          Skoro jednak naprawdę;)) nie rozumiesz jak to jest z tymi pożytkami płynącymi z
          feminizmu (w III RP i wszędzie indziej) to wyjaśniam:
          Odpowiedź na pytanie "co daje feminizm jego sympatykom" jest dokładnie taka
          sama jak odpowiedź na pytanie co daje religia ludziom religijnym, co daje
          konserwatyzm konserwatystom, nacjonalizm nacjonalistom czy humanizm humanistom.
          Każda ideologia daje swoim zwolennikom mozliwość odnalezienia się w niej,
          pomaga im formułować własne poglądy na otaczającą rzeczywistość, porządkuje
          świat który dzięki temu staje się łatwiejszy do zniesienia. Naturalnie nie
          wszyscy ludzie odczuwają potrzebę, by ich życie było porządkowane poprzez
          doktryny ideologiczne - choćby dlatego nie wszyscy sympatzujący z feminizmem
          muszą koniecznie być feministami oraz nie wszyscy nie uznający wiary w
          osobowego Boga są bezbożnikami (to trochę OT, ale nawiązuje do innych rozmów,
          choćby tego wielkokrotnie wałkowanego pytania "dlaczego nie jestem feministką")
          Jednak pytania w stylu "co daje konserwatyzm konserwatystom" to takie "masło
          maślane" w formie pytajnej...

          Pozdr. B.
          • Gość: Pan_Gryczan No jasne! Jak zwykle zajebiscie!!! IP: 195.94.206.* 05.04.04, 09:26
            >>Tad:
            >
            > > A może jednak przerwiesz na chwilę obserwcję antyfeministów i napiszesz ja
            > kie
            > > są Twoim zdaniem osiągnięcia feministek w III RP?
            >
            >>Barbinator:
            >
            > Obserwacji nie przerwę, bo nieodmiennie wprowadzają mnie w dobry humor:)))
            > Skoro jednak naprawdę;)) nie rozumiesz jak to jest z tymi pożytkami płynącymi
            z
            >
            > feminizmu (w III RP i wszędzie indziej) to wyjaśniam:
            > Odpowiedź na pytanie "co daje feminizm jego sympatykom" jest dokładnie taka
            > sama jak odpowiedź na pytanie co daje religia ludziom religijnym, co daje
            > konserwatyzm konserwatystom, nacjonalizm nacjonalistom czy humanizm
            humanistom.


            I tak w kolo macieju!
            Pytanie: Jakie sa osiagniacia feminizmu w III RP?
            Odpowiedz: Odpowiedź na pytanie "co daje feminizm jego sympatykom" jest
            dokładnie taka sama jak odpowiedź na pytanie co daje religia ludziom religijnym.

            No przeciez to jest absolutnie o niczym. Tutaj nigdy niczego sie dowiedziec nie
            sposob!
            • Gość: barbinator masz rację... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.04, 11:14
              Masz absolutną rację panie Gryczan - to forum stanowczo nie pasuje do ciebie.
              Ono jest po prostu za mało zajebiste.
              Włącz na polsat, pooglądaj sobie "Bar" czy innego bigbrothera, od razu zrobi
              się się weselej i ...zajebiściej.

              Pozdr. B.
              • Gość: Pan_Gryczan skoro juz zmienisz temat: moja pasja jest boks! IP: 195.94.206.* 05.04.04, 11:21
                Ot, pogadajmy sobie teraz na taki temacik feministyczny: czy c. clay to jeszcze
                jest malpa czy juz jednak czlowiek?
                • Gość: barbinator a moją nie... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.04, 12:44
                  > Ot, pogadajmy sobie teraz na taki temacik feministyczny: czy c. clay to
                  jeszcze
                  >
                  > jest malpa czy juz jednak czlowiek?


                  A co, masz co do tego wątpliwości...?
                  Z racji koloru jego skóry czy z racji jego choroby?
                  Wygląda na to, ze następny wszechpolak nas zaszczycił swoją obecnością...
                  No, no... nie zazdroszczę ci takich dylematów.
                  • Gość: Pan_Gryczan Temat feministyczny, jak kazdy inny? IP: 195.94.206.* 05.04.04, 13:58
                    A co wogole Clay ma wspolnego z feminizmem? Pewnie to samo, co ponizsze tematy,
                    ktore przytocze ci na dobranoc:

                    >>>>>>>
                    Brzydkie i stare kobiety (4) Gość: warszawiak
                    moje spojrzenie na feminizm (5) Gość: marcin 21 lat
                    mały penis robertoniro i innych antyfeministów (4) nika645
                    Tad, co uważasz za sztukę? (3) kochanica.francuza
                    Kazia i wulkany chamstwa-3200Bigbraderow. (61) Gość: BRvUngern-Sternber
                    Ile dusz ma jeden zarodek (49) stradivariusz
                    wszytkie brzydule staja sie feministkami (48) robertoniro
                    Anna, Anusia, Anulka, Anuśka, Anuleńka... (12) cherilyn
                    Jestem łosiem? (10) Gość: łoś?
                    wszyscy antyfeminiści to brzydale! (4) katrina1
                    barbinator , skompromitowalas sie ... (25) Gość: zocha
                    >>>>>>
                    • Gość: barbinator Re: Temat feministyczny, jak kazdy inny? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.04, 17:41
                      Chodzi ci o to, ze ludzie tutaj rozmawiają o różnych sprawach, nie tylko o
                      feminizmie?
                      Mnie to zupełnie nie przeszkadza.
                      Jeżeli naprawdę chcesz poczytać co różne osoby pisały "na własciwy temat" to po
                      prostu poszukaj w archiwum wątków zaczynających się na "f". Nic na to nie
                      poradzę, że pewne tematy są już tak przemielone, że od paru miesięcy nikt ich
                      nie porusza.
                      Pozdr. B.
          • tad9 Re: Tad 05.04.04, 19:38
            Gość portalu: barbinator napisał(a):

            > Odpowiedź na pytanie "co daje feminizm jego sympatykom" jest dokładnie taka
            > sama jak odpowiedź na pytanie co daje religia ludziom religijnym, co daje
            > konserwatyzm konserwatystom, nacjonalizm nacjonalistom czy humanizm
            humanistom.

            Rozumiem, że uważasz iż jedynym (a przynajmniej głównym) osiągnięciem
            feministek w III RP, jest dawanie satysfakcji feministkom. Też mam takie
            wrażenie. Nareszcie się zgadzamy!
            • Gość: Monika Re: Tad IP: *.chello.pl 05.04.04, 21:26
              tad9 napisał:

              > Rozumiem, że uważasz iż jedynym (a przynajmniej głównym) osiągnięciem
              > feministek w III RP, jest dawanie satysfakcji feministkom. Też mam takie
              > wrażenie. Nareszcie się zgadzamy!

              Antyfeministom też chyba nie powodzi się lepiej. Mają jakieś osiągnięcia ?
              • tad9 Re: Tad 05.04.04, 22:24
                Gość portalu: Monika napisał(a):


                >
                > Antyfeministom też chyba nie powodzi się lepiej. Mają jakieś osiągnięcia ?


                Nie muszą. Jakie mogą mieć osiągnięcia w walce z feminizmem, skoro feministki
                interesują się najwyraźniej głównie własnymi pępkami?
                • Gość: Monika Re: Tad IP: *.chello.pl 05.04.04, 22:32
                  tad9 napisał:

                  > > Antyfeministom też chyba nie powodzi się lepiej. Mają jakieś osiągnięcia?

                  > Nie muszą. Jakie mogą mieć osiągnięcia w walce z feminizmem, skoro feministki
                  > interesują się najwyraźniej głównie własnymi pępkami?

                  Wolałbyś żeby się zajmowały twoim ? :))
                  • tad9 Re: Tad 05.04.04, 23:04
                    Gość portalu: Monika napisał(a):


                    > Wolałbyś żeby się zajmowały twoim ? :))

                    Nie. Uważam, że feministki kręcąc się wokół siebie samych robią akurat to, co
                    powinny.

                    PS

                    Czy znasz może jakieś osiągnięcia dinister dwojga nazwisk Jarugi - Nowackiej?
                    • Gość: Monika Re: Tad IP: *.chello.pl 06.04.04, 00:43
                      Może cos tu znajdziesz

                      www.sejm.gov.pl/poslowie/posel4/139.htm
                      • tad9 Re: Tad 06.04.04, 19:57
                        Gość portalu: Monika napisał(a):

                        > Może cos tu znajdziesz

                        Szczerze mówiąc nie znalazłem nic (no może poza tym, że od 7.11.2001 do
                        18.03.2004 Jaruga wygłosiła az 12 wypowiedzi w Sejmie!). Nadal proszę o podanie
                        przykładów osiągnięć ministry.
                        • Gość: lEń Re: Tad IP: *.g-net.pl 06.04.04, 20:49
                          tez sie pomeczylem i sprawdzilem co tez ciekawego pani Jaruga dokonala -
                          wlasciwie nic nie dokonala z takiej lektury mozna by wyciagnac wniosek. jakze
                          bylby on mylny. zaslugi jej sa wielkie - to prawdopodobnie V ta kolumna
                          feministek w Polsce - ma na celu potwierdzac stereotyp feministki (podobna
                          prowokacja to ta zadrutowana z "najslabsze ogniwo") chyba ze sie myle i to nie
                          stereotyp? :)
            • Gość: barbinator Re: Tad IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 09:02
              No, skoro tak to zrozumiałeś to jak dla mnie może być....
              Zwracam tylko twoją uwagę na fakt, iż analogicznie jest z konserwatystami,
              katolikami itd. Zapewne zgodzisz się w takim razie ze mną, że jedynym (a
              przynajmniej głównym) osiągnięciem konserwatystów w III RP, jest dawanie
              satysfakcji konserwatystom.

              Pozdr. B.
              • Gość: lEń Re: Tad IP: *.g-net.pl 07.04.04, 12:02
                jak sama nazwa wskazuje konserwatysci nie maja tego problemu bo natura
                konserwatyzmu jest brak zmian :)
              • tad9 Re: Tad 09.04.04, 21:36
                Gość portalu: barbinator napisał(a):

                > No, skoro tak to zrozumiałeś to jak dla mnie może być....
                > Zwracam tylko twoją uwagę na fakt, iż analogicznie jest z konserwatystami,
                > katolikami itd. Zapewne zgodzisz się w takim razie ze mną, że jedynym (a
                > przynajmniej głównym) osiągnięciem konserwatystów w III RP, jest dawanie
                > satysfakcji konserwatystom>


                Droga B. Jesteśmy na forum "Feminizm". Pytanie o osiągnięcia feministek wydaje
                mi się tutaj zupełnie na miejscu. Okzauje się, że nie masz do powiedzenia na
                temat tych osiągnięć NIC konkretnego. Spodziewałem się tego.
      • Gość: Pan_Gryczan Ty to sie jednak znasz! IP: 195.94.206.* 05.04.04, 09:21
        > Na przykład moim zdaniem twoje posty są kompletnie jałowymi i wielokrotnie
        już
        > na tym forum przetrwionymi (oraz wydalonymi;) prowokacjami - i właśnie dlatego
        >
        > na nie nie reagowałam.
        > Gdybyś naprawdę chciał dowiedzieć się czegoś o feminizmie, to po prostu
        brałbyś
        >
        > udział w różnych dyskusjach i w ten sposób poznawał nieznane sobie (a przez
        to
        > interesujące) poglądy.

        Jezu, ty to fajna jestes, i grzeczna i madra i piekna na pewno tez. Ale czy
        rowniez spostrzegawcza? Przejzyj sobie, prosze, watki z 1 strony; jak tak
        zrobilem i mam metlik w glowie. A to o homoseksualistach, a to o duszach i
        zarodkach, a to po prostu takie drobne klotnie o to, kto jest bardziej
        nielogiczny. Aha, bylbym zapomnial - zajebisty watek feministyczny "ania,
        aniusia" byl niezwykle interesujacy i ten o losiu tez niezgorszy. Fajnie tez
        bylo sobie poczytac o Nieznalskiej i jej monumentalnym dziele, ktorej to
        Nieznalskiej jakikolwiek zwiazek z feminizmem wydaje mi sie cokolwiek watpliwy.
        Teraz jednak rozumiem, dzieki tobie, ze w zadnym razie nie powinienem zadawac
        jakich pytan o feminizm na forum o feminizmie, bo po prostu feminizmem jest
        wszystko, co nas otacza.


        Zapewniam cię jednak, ze nikt po przeczytaniu twoich
        > postów nie ma najmniejszej wątpliwości, że poznanie cudzych poglądów nie jest
        > twoim celem.

        Oczywiscie, ze nie; z latwoscia mnie rozszyfrowalas. Chcialem sie dowiedziec,
        jak sie wypieka takie fajne, pulchne buleczki, ale nie wiedzialem jak zapytac;
        myslalem, ze jestem na forum kucharskim, a gdzie kucharek 6...


        > Twój cel jest dokładnie taki sam jak kogoś, kto posyła na forum poświęcone
        > sprawom Kościoła posty w stylu: "co KK zrobił dla Polaków" czy "o co
        właściwie
        > wam, katolikom chodzi". I wszyscy czytający już świetnie wiedzą, że taki gość
        > uważa, że KK nie robi nic pożytecznego a ludzie religijni to jego zdaniem
        banda
        >
        > oszołomów i idiotów.


        Jak mowilem, twoja przenikliwosc robi na mnie potezne wrazenie!!! Jak nastepnym
        razem bede u lekarza i on (ona) zapyta mnie jak sie czuje, to po prostu wstane
        i opuszcze gabinet tego nedznego prowokatorka. Przeciez jest, qrwa, jasne, ze
        jak jestem u lekarza to sie czuje chujowo, nie!!!!? On wie, ze jestem nie
        bardzo i jego pytania sluza tylko temu, zeby mnie upokorzyc; bo on sie dobrze
        czuje a ja ledwo nogami powlocze! Dzieki tobie wiem juz, jak zachowac sie
        godnie w obliczu takich paskudnych insynuacji... Albo rozmowa kwalifikacyjna -
        oni "jakie sa panskie cele, jak chce je pan osiagnac"; a ja - wez przestan
        prowokatorku w krawatku, podyskutujmy sobie o muzie metalowej, to sie moze
        zorientujesz!


        > Bądźmy szczerzy: ciebie nie interesuje feminizm, zaś feministki odpłacaja ci
        > się tym samym i nie interesują się tobą.


        Jasne, ze mnie nic nie interesuje! Po prostu nie bylo akurat boksu w tv i
        pomyslalem sobie, ze fajnie bedzie se jajca porobic na tym wesolym forum!
        Niestety, wszyscy sie zorientowali i udaremnili moje debilne zapedy! Co sie
        bede, idiota, pytal o podstawy, na forum wysoce filozoficznym?!


        > I to jest ta zła wiadomość...
        > Natomiast dobra wiadomość jest taka: możesz liczyć na zainteresowanie oraz
        > szczery entuzjazm dla swoich występów ze strony kolegów antyfeministów.
        > Pogadajcie sobie panowie we własnym gronie a ja was sobie z przyjemnością
        > poobserwuję - to wasze wzajemne lizanie się po pyszczkach i odrobinkę
        > histeryczne utwierdzanie się w słuszności Jedynej Słusznej Prawdy jest
        naprawdę
        >
        > zabawne;))


        Nie tylko piekna i madra, ale i posmiac sie lubi. Pelnowymiarowa dziewucha, ze
        tak powiem! Klasa dziewucha!
      • dokowski Kobiecość i delikatność czasem aż śmieszą. 05.04.04, 10:27
        Gość portalu: barbinator napisał(a):

        > Pogadajcie sobie panowie we własnym gronie a ja was sobie z przyjemnością
        > poobserwuję - to wasze wzajemne lizanie się po pyszczkach

        Zamiast wymyślać nowy eufemistyczny idiom, powinnaś napisać zgodnie z polską
        frazeologią "lizanie się po fiutach" - tak to się nazywa. Zwróć przy tym uwagę,
        że idiom ten nie ma wcale wydźwięku insynuacji pederastii.
    • Gość: mario Re: Smutne to forum, jałowe, o niczym. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.04, 18:10
      Wchodze na to forum od czasu do czasu totalne nudy, niczego się nie
      dowiedziałem o kobietach nowego, tyle może tylko, że nie lubią mężczyzn i seksu.
      • kitus_kotus Re: Smutne to forum, jałowe, o niczym. 04.04.04, 12:40
        akurat watkow o nienawisci (niecheci moze tylko) feministek do mezczyzn i seksu
        na forum feminizm jak na lekarstwo. wiec moze zaprzestan zagladania do tego
        forum bo znajdujesz w nim glownie to czego w nim nie ma, co chyba nie jest
        dobrym objawem.
    • dokowski Spróbuj pojechać na jakiś kongres naukowy, np. .. 05.04.04, 10:36
      Gość portalu: Pan_Gryczan napisał(a):

      > Chcialem dowiedziec sie czegos o feminizmie; co to wlasciwie jest,
      > czym zajmuja sie feministki i o co walcza. Zadalem na tym forum 2 pytania:
      > co feministki chca zmienic i co juz zmienily. Na zadne z tych pytan

      ... astronomów, wyjdź na mównicę i powiedz:

      "Chcę dowiedzieć się czegoś o astronomii. Co astronomowie już odkryli i co chcą
      odkryć w przyszłości?".

      Może to uświadomi ci niestosowność i debilizm takiego wystąpienia. Spadasz z
      Księżyca i pajacujesz, a mimo to przez grzeczność nikt ci nie zwraca uwagi. Ale
      skoro desperacko domagasz się uwagi, to ktoś ci w końcu powie, co o tobie myśli
      i będzie to o wiele mniej przyjemne niż to moje życzliwe ostrzeżenie.
      • Gość: Pan_Gryczan Zawodnik jestes ostry jak zyleta! IP: 195.94.206.* 05.04.04, 11:15
        "Chcę dowiedzieć się czegoś o astronomii. Co astronomowie już odkryli i co chcą
        >
        > odkryć w przyszłości?".
        >
        > Może to uświadomi ci niestosowność i debilizm takiego wystąpienia. Spadasz z
        > Księżyca i pajacujesz, a mimo to przez grzeczność nikt ci nie zwraca uwagi.

        rozumiem przez to, ze osiagniecia feminizmu sa rownie potezne, co odkrycia
        astronomiczne, ale za to nie da sie ich po prostu i w punktach przedstawic.
        rozumiem tez, ze ktos z ksiezyca nie ma prawa zadac pytania na tym forum i
        otrzymac normalnej odpowiedzi, bo tu same jastrzebie i jest niebezpiecznie jak
        w bronksie. mozna pewnie nielicha plwocine miedzy oczy zarobic.


        Ale
        >
        > skoro desperacko domagasz się uwagi, to ktoś ci w końcu powie, co o tobie
        myśli

        co ty (qrwa) o mnie myslisz, to mnie nie obchodzi. ja o tobie nie mysle wogole
        i jest mi z tym dobrze. ale ciekaw jestem, co myslisz o feminizmie. i jesli
        bylbys tak laskawy, jasnie panie arcysympatyczny, uchylic mi rabka tajemnicy
        gdzie (bo nie na forum, to juz wiem) szukac jakichs podstawowych informacji o
        feminizmie, to bede ci niemal dozgonnie wdzieczny. a w kazdym razie przez pare
        dni ci bede wdzieczny...


        >
        > i będzie to o wiele mniej przyjemne niż to moje życzliwe ostrzeżenie.

        wiem, wiem. ty to mnie tak troszke tylko wyniosle i poblazliwie traktujesz. ale
        jak sie wnerwisz, to mi powiesz prosto z mostu i bez ogrodek CO O MNIE MYSLISZ!
        ale tego wolalbym uniknac.
        • dokowski Dokładnie tak. Wypada poznać podstawy zanim ... 05.04.04, 12:35
          Gość portalu: Pan_Gryczan napisał(a):

          > uchylic mi rabka tajemnicy
          > gdzie (bo nie na forum, to juz wiem)

          ... wejdzie się do dyskusji trawających już od lat.

          > szukac jakichs podstawowych informacji

          O. de Gouges - jeszcze nie było wtedy słowa "feminizm"

          Współczesny feminizm narodził się w USA w reakcji na ekspansywną działalność
          utworzonej w 1945 w Paryżu Światowej Demokratycznej Federacji Kobiet,
          grupującej prosowieckie i kontrolowane przez komunistów krajowe organizacje
          kobiece. W poł. lat 60 feminizm stał się w USA ruchem masowym o korzeniach
          liberalnych, konkurencyjnym wobec lewicowych ruchów kobiecych. "Feministki"
          nazwały się tą nową nazwą pierwotnie w tym właśnie celu, aby odciąć się od tej
          sowieckiej kobiecej Międzynarodówki.
          • Gość: Pan_Gryczan Nareszcie ktos powiedzial cos normalnego! IP: 195.94.206.* 05.04.04, 13:52
            Czy to jest jedyna pozycja? Czy sa jakies polskie, wspolczesne opracowania?
            • Gość: sagan www.googe.com n/txt IP: *.desy.de 05.04.04, 14:11
              • Gość: sagan www.google.com , oczywiscie! n/txt IP: *.desy.de 05.04.04, 14:11
                • tad9 Panie Gryczan ..... 05.04.04, 19:49
                  ..... jako stary rezydent forum "Feminizm" czuję się w obowiązku poinformować,
                  że można tu rozmawiać o wielu sprawach, ale jak ognia unikać należy jednego
                  tematu: nie należy pytać o osiągnięcia polskich feministek (a już niech Bóg
                  broni zapytać o osiągnięcia pani Jarugi - Nowackiej). Zdarzało się już w
                  przeszłości, że pojawiały się tu różne naiwne osoby i zadawały takie pytania, i
                  zawsze kończyło się to podobnie. Mniej więcej tak, jak i w tym przypadku.
                  Przykład można znaleźć w wątku o wdzięcznym tutule "Palec pod budkę feministek".
                  Polecam.
                  • dokowski Ale się uśmiałem 05.04.04, 23:40
                    tad9 napisał:

                    > można tu rozmawiać o wielu sprawach, ale jak ognia unikać należy jednego
                    > tematu: nie należy pytać o osiągnięcia polskich feministek

                    Tad, jesteś w tych swoich heroicznych wysiłkach, żeby jakoś te feministki
                    koniecznie zdenerwować, aż rozbrajający. Nasze kochane Panie z FF już od dawna
                    nie dają się nabierać na te sztuczki.
                    • tad9 Re: Ale się uśmiałem 06.04.04, 19:59
                      dokowski napisał:


                      > Tad, jesteś w tych swoich heroicznych wysiłkach, żeby jakoś te feministki
                      > koniecznie zdenerwować, aż rozbrajający. Nasze kochane Panie z FF już od
                      dawna
                      > nie dają się nabierać na te sztuczki.

                      Ta sztuczka akurat zawsze działa: zapytałeś o osiągnięcia i patrz co się dzieje.
                      • Gość: Monika Re: Ale się uśmiałem IP: *.chello.pl 07.04.04, 14:45
                        tad9 napisał:


                        > Ta sztuczka akurat zawsze działa: zapytałeś o osiągnięcia i patrz co się
                        >dzieje.

                        A co się dzieje ? Nie zauwazyłam nic ciekawego.

                        To że konserwy jadą na jednym wózku z feministkami, i też niczym się nie mogą
                        pochwalić. Wielkie mi odkrycie :))
                        • Gość: lEń Re: Ale się uśmiałem IP: *.g-net.pl 10.04.04, 18:04
                          > To że konserwy jadą na jednym wózku z feministkami, i też niczym się nie mogą
                          > pochwalić. Wielkie mi odkrycie :))

                          to brzmi jak "jasiu czemu sie nie uczysz - a bo janek tez sie nie uczy"

                          pozatym o jakich konserwatystow ci chodzi?
                          • tad9 Re: Ale się uśmiałem 10.04.04, 18:10
                            Gość portalu: lEń napisał(a):


                            > to brzmi jak "jasiu czemu sie nie uczysz - a bo janek tez sie nie uczy"

                            No właśnie. Wygląda na to, że nasze panie nie mają NIC do powiedzenia o
                            osiągnięciach polskich feministek. Czyżby nie było o czym mówić?
          • Gość: lEń Re: Dokładnie tak. Wypada poznać podstawy zanim . IP: *.g-net.pl 05.04.04, 14:25
            Współczesny feminizm narodził się w USA w reakcji na ekspansywną działalność
            > utworzonej w 1945 w Paryżu Światowej Demokratycznej Federacji Kobiet,
            > grupującej prosowieckie i kontrolowane przez komunistów krajowe organizacje
            > kobiece. W poł. lat 60 feminizm stał się w USA ruchem masowym o korzeniach
            > liberalnych, konkurencyjnym wobec lewicowych ruchów kobiecych. "Feministki"
            > nazwały się tą nową nazwą pierwotnie w tym właśnie celu, aby odciąć się od
            tej
            > sowieckiej kobiecej Międzynarodówki.

            czy od pogladow pani Jarugi z socjalistycznego ugrupowania wspolczesne
            feministki sie odcinaja?
            • miriammiriam mnie to wszystko wygląda na 10.04.04, 20:25
              dysputę kilku nawiedzonych pań z przedstawicielami LO (Ligi Onanistów) w
              osobach Tadzia, Wilka, BrumBruma i innych. bezdennie głupie jest to forum i
              doprawdy nie wiem jakie perwersyjne potrzeby tych pań zaspokaja usilne
              tłumaczenie tutejszym panom, zeby sie tak gorliwie nie masturbowali bo rozbolą
              ich ręce, skoro jest oczywiste że oni tego nie zaprzestaną.
              to, co niektórzy tutaj wypisują przechodzi ludzkie pojęcie i naprawde nie
              uwierzyłabym,że można mieć tak chory obraz świata, jaki mają najwięksi
              masturbatorzy tego forum, gdybym nie przeczytała. właściwie nawet bardziej
              zastanawiające jest dlaczego tutejsze panie dyskutują z takim stekiem bzdur,
              czyżby mimo wszystko oni i one nadawali na tych samych falach? widzi mi się, że
              coś w tym jest....
              gdyby to forum nie było tak żałosne zadalabym pytanie o to, czy feminizm w
              obecnej postaci faktycznie przyczynia się do przeciwdziałania dyskryminacji
              kobiet, gdyż nie znam na nie odpowiedzi. jednak przewidując jaką lawinę bełkotu
              mogłoby ono wywołać wolę się powstrzymać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka