Graff o kurach i sukach

15.01.11, 00:47
Jak zawsze ciekawie:

Pierwsza ma awans, wizytówki i markowy ciuch w pepitkę, a przed domem wypasione auto. No tak, ale w oczach jakieś takie napięcie i żal. I dzieci smutne, już niemal wolą nianię. Druga siedzi w domu, pachnie mlekiem, proszkiem do prania. Na kolanach szczęśliwy bobas, baba drożdżowa rośnie w piecu. Ale jak się bliżej przyjrzeć, okaże się, że mama anioł ma coś bezmyślnego w twarzy, jakąś nudę i brak perspektyw. Znacie te dwa obrazki?

Oba są podszyte niechęcią do kobiet. Panią Ambitną otacza aura nowoczesności i poczucie winy. I słusznie, bo, suka jedna, dziecko zaniedbuje. Pani Mamuśka słodka jest i czuła, ale w głębi pastelowego raju czai się wąż: oskarżenie o lenistwo i pytanie, co z nią będzie, gdy dzieci podrosną, a mąż (odpukać) wymieni ją na nowszy model. I słusznie wymieni, kwoka rozlazła, trzeba było pracować. Taki mniej więcej podział wyłania się z mediów. Taka opowieść o kobiecym losie pękniętym, nie do posklejania. Tak źle i tak niedobrze. Ale jest coś na pocieszenie: możecie sobie, drogie panie, skoczyć do oczu.

Ej, chciałoby się powiedzieć twardo, to ściema i patriarchalna propaganda. Podział ideologiczny i przerysowany. Ale wojna mam to nie jest czysta ściema. (...)

Iść czy nie iść na wychowawczy? Wracać do pracy, czy jeszcze dać mu/jej jeszcze kilka miesięcy z mamą? To są realne dylematy. Owszem, chodzi o pieniądze (kredyt hipoteczny!) i presję otoczenia (nie boisz się wypaść z obiegu? Nie tęsknisz za dzieckiem?). Ale chodzi też o emocje. O wewnętrzne rozdarcie. O wizję własnego życia i tego, co dobre dla dzieci. (...)

Nie ma dwóch gatunków matek. Jest pęknięcie w świecie, który się z macierzyństwem nie liczy. Przepaść między prywatnością i pracą. I pragnienie matek: być nie tam, gdzie się akurat jest. Być tu i tam jednocześnie. Twoje poczucie, że coś ucieka, coś przegrałaś, na coś się nieodwołalnie spóźniasz. Tu i tam.

Media na tych trudnych uczuciach żerują, szczując nas na siebie nawzajem. Taki jest kulturowy scenariusz. Łatwiej i przyjemniej opowiedzieć tę historię jako wojnę między kobietami niż jako zmaganie kobiet z patriarchalną rzeczywistością. Z brakiem żłobków. Z rynkiem pracy, gdzie pracujesz od do i nie ma zmiłuj, a "pracownik" to ktoś "dyspozycyjny", czyli ktoś, kto nie ma dzieci. Albo ma żonę, która się tymi dziećmi zajmuje.


Warto przeczytac calosc!
    • nihil-istka Re: Graff o kurach i sukach 15.01.11, 01:05
      Oj wej, jak w hamlecie, to bo or not to be. Byc matka czy lizac znaczki?
      Miec dzieci czy miec noc w pubie nad szklanka piwa? Czy miec na kolanach wlasnego dzieciaczka czy na kolanach ukladac towary na polce w biedronce? To wszystko przez ten patriarchat przebrzydly
      • totorotot Re: Graff o kurach i sukach 18.01.11, 15:54
        jest trzecie wyjście-własna dział. gospodarcza
        • nihil-istka Re: Graff o kurach i sukach 18.01.11, 16:13
          No wlasnie - wlasny stragan na bazarze. To jest tez marzenie feministki.
          Wszystko ale nie macierzynstwo
    • berta-live Re: Graff o kurach i sukach 15.01.11, 01:51
      Myślę, że to jakieś kreowanie stereotypów. Dawniej, za patriarchatu, kobiety też nie zajmowały się niańczeniem dzieci. W biedniejszych rodzinach dziećmi zajmowały się starsze dzieci a w bogatszych była służba. Kobiety w biedniejszych rodzinach zajmowały się pracą i albo pracowały w polu, albo w przydomowym warsztacie, albo sprzedawały coś w sklepie czy kramiku a te najbiedniejsze to zasilały szeregi służby, czyli zajmowały się regularną najemną pracą zarobkową. Te z bogatszych domów, zajmowały się prowadzeniem tych domów, czyli pełniły rolę menedżerek zarządzających służbą i życiem rodziny. Najbogatsze koncentrowały się na życiu towarzyskim. Nie widzę zatem powodów dlaczego dzisiaj miałoby być inaczej. I z jakiego powodu nagle kobiety miałyby dostać jakiegoś instynktu macierzyńskiego, którego nie miały nigdy wcześniej.
      • kochanic.a.francuza Re: Graff o kurach i sukach 05.02.11, 18:00
        Kiedys miely instynk macierzynski ale nie byly wyksztalcone i nie mialy swiadomosci, jak wazne jest WYCHOWYWANIE.
        Teraz kobiety plodza swiadomie (prznajmniej sie staraja) i jesli juz urodza to podchodza do nowej roli ambitniej niz nasze babki.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Graff o kurach i sukach 15.01.11, 10:53
      Fajnie napisane...
      Na pierwszy rzut oka spodziewałem się właśnie propagandy "wybieraj - to albo to", ale jednak nie o to chodzi.
      • kocia_noga Re: Graff o kurach i sukach 15.01.11, 10:57
        Berta, oczywiście masz rację, ale durne dyskusje i napuszczanie jednych na drugich TERAZ jest faktem i z czegoś wynika, nieprawdaż?
        • yidele Re: Graff o kurach i sukach 15.01.11, 12:02
          TERAZ jak i ONGIS. Definiowanie kontekstu i pozycji debaty poprzez manipulacje znaczeniem/definicja okreslen*( takich jak np. feministka , feminizm, macierzynstwo, praca) w celu zawezenia semantycznego sensu debaty. Ano, jak zadeklarujesz iz suka ALBO kura jedynie, to gdzie sa np. sarenki? gdzie lwice?
        • bene_gesserit Re: Graff o kurach i sukach 15.01.11, 14:13

          Jest faktem, od kiedy zaczeto zauwazac istnienie polskiego feminizmu, imho. Wczesniej wszystko bylo proste - kobieta rezygnuje z pracy, przy dziecku obowiazkowo pomaga babcia, za darmo.
        • berta-live Re: Graff o kurach i sukach 15.01.11, 18:48
          Nie wiem z czego to wynika ale nie ukrywam, że wkurza mnie ta cała antyfeministyczna propaganda, głosząca jakoby kobiety dawniej to tylko leżały, pachniły i doglądały gromadki dziatków, podczas gdy ich mężowie w pocie czoła starali się im nieba przychylić. A teraz głupim feministkom zachciało się do roboty pójść. Rozumiem, że media sobie głoszą co chcą, takie ich prawo, ale zeby ludzie tak kompletnie nie rozmawiali z seniorami ze swoich rodzin, to już dziwna sprawa. A skoro tak nagminnie powtarzają te propagandowe bzdury, znaczy chyba nie rozmawiają. A podobno to babcie wnukami się zajmują. Czyli wygląda to tak: "babcia zmieniła pieluchę, to niech się teraz babcia oddali i nie przeszkadza mi w oglądaniu programu tv o tym jak to się żyło za babci młodych czasów i jak wyglądały stosunki społeczne"?
      • bene_gesserit Re: Graff o kurach i sukach 15.01.11, 14:14
        > Na pierwszy rzut oka spodziewałem się właśnie propagandy "wybieraj - to albo to

        To tylko swiadczy o sile szczucia, o ktorej pisze AG.
      • menk.a Re: Graff o kurach i sukach 05.02.11, 19:39
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Fajnie napisane...
        > Na pierwszy rzut oka spodziewałem się właśnie propagandy "wybieraj - to albo to
        > ", ale jednak nie o to chodzi.

        Dlaczego? Bo pisze feministka, a feministki to właśnie te suki ujadające na kwoki i odwrotnie?
    • yidele Re: Graff o kurach i sukach 15.01.11, 11:55
      Artykul taki sobie, powiedzialbym ze logika dosc reduktywna, bo ogranicza mozliwosci do 2-ch jedynie a rzeczywistosc jest inna. Wsrod moich polskich wspolpracownikow wiekszosc miala malzonki pracujace i dzieci, bynajmniej nie jest to niemozliwe. Wiekszosc ludzi ma rodziny, starsze pokolenie czesto chetnie zajmuje sie dziecmi gdy rodzice pracuja i np. w naszym przypadku tak bylo (dzieki mojej tesciowej).

      Mozna tez czasowo zatrudnic opiekunke dla dziecka, itp. Oczywiscie znaczy to iz nie mozna poprzestac na pracy jako ekspedientka w biedronce, tylko uczyc sie i zdobywac kwalifikacje, budowac kompetencje.

      Nie kazdego stac na dzieci i nie kazdy sie powninen za to brac - ewidentnie nasze spoleczenstwo nie jest zainteresowane duza dzietnoscia, mnie akurat to odpowiada; 40 milionow to i tak tloczno.
      • bene_gesserit Re: Graff o kurach i sukach 15.01.11, 14:18
        yidele napisał:

        > Artykul taki sobie, powiedzialbym ze logika dosc reduktywna, bo ogranicza mozl
        > iwosci do 2-ch jedynie a rzeczywistosc jest inna. Wsrod moich polskich wspolp
        > racownikow wiekszosc miala malzonki pracujace i dzieci, bynajmniej nie jest to
        > niemozliwe

        ...nie o tym jest artykul. Gdyby bylo dla ciebie mozliwe przeczytanie calosci, komentowal bys z sensem.

        > Mozna tez czasowo zatrudnic opiekunke dla dziecka, itp. Oczywiscie znaczy to
        > iz nie mozna poprzestac na pracy jako ekspedientka w biedronce, tylko uczyc si
        > e i zdobywac kwalifikacje, budowac kompetencje.

        Na co nie kazdego stac, zwlaszcza jesli nie ma odpowiedniego kulturowo-finansowego zaplecza rodzinnego. Nie mowiac juz o tym, ze w moim miescie kompetentna opiekunka do dziecka to wydatek, o ile sie orientuje, ok. 1800zl. Oczywiscie, mozna znalezc kogos taniej, ale w tym wypadku 'taniej' to wielkie ryzyko. Mlode malzenstwo na dorobku, z widokami na dobre zarobki, ale byc moze i kiedystam w przyszlosci, kredyt na mieszkanie i samochod plus niemal 2 tysiaki na nianie. W Polsce nie ma taniej latynoskiej sily roboczej, bejbi.
        • sabinac-0 Re: Graff o kurach i sukach 15.01.11, 18:48
          bene_gesserit napisała:

          > W P
          > olsce nie ma taniej latynoskiej sily roboczej, bejbi.

          Tam, gdzie jest owa "tania latynoska sila robocza" jest rowniez "tania polska sila robocza". :)
          • bene_gesserit Re: Graff o kurach i sukach 15.01.11, 19:50
            Tak - ale z tego, co wiem, latynoska jest bardziej ceniona, bo lepiej mowi po angielsku.
            • sabinac-0 Re: Graff o kurach i sukach 16.01.11, 12:03
              bene_gesserit napisała:

              > Tak - ale z tego, co wiem, latynoska jest bardziej ceniona, bo lepiej mowi po a
              > ngielsku.

              Przede wszystkim Latynoski maja wiecej cierpliwosci i serca do dzieci.
              • nihil-istka Re: Graff o kurach i sukach 17.01.11, 11:44
                Serce i cierpliwosc do dzieci to maja kobiety religijne , tak jak latynoski-katoliczki czy otodoksyjne zydowki. Bo religia ksztaltuje altruizm i empatie. Feminizm zas ksztaltuje jedynie egoizm.
                • sabinac-0 Re: Graff o kurach i sukach 17.01.11, 13:41
                  nihil-istka napisała:

                  > Serce i cierpliwosc do dzieci to maja kobiety religijne

                  No tak, wierszyki "rozeczka bozia dzieci bic kaze" czy karanie kleczeniem na grochu to ta religijna dobroc serca...
                  Polecam do przeczytania "Paracuellos de la Jarama".
                  • nihil-istka Re: Graff o kurach i sukach 17.01.11, 17:09
                    No nie udawaj ekspertki od wychowania dzieci. Dyscyplinowanie dzieci to wyraz milosci i troski rodzicielskiej. Dziecko oczekuje nauczenia go limitow i dopuszczlnych granic postepowania. I kleczenie na grochu przez 3 minuty jest humanitarne i skuteczne.
                    To feministyczne bezholowie prowadzi do deprawacji i demoralizacji dzieci.
                    • sabinac-0 Re: Graff o kurach i sukach 17.01.11, 17:32
                      nihil-istka napisała:

                      > Dyscyplinowanie dzieci to wyraz
                      > milosci i troski rodzicielskiej.

                      Bicie rozga?

                      > I kleczenie na grochu przez 3 minuty jest humani
                      > tarne i skuteczne.

                      No comments.
                      • bene_gesserit Re: Graff o kurach i sukach 17.01.11, 17:32
                        Bicie rózgą to jest za karmienie trolla.
                        • nihil-istka Re: Graff o kurach i sukach 17.01.11, 17:51
                          Najbardziej elitarne szkoly uzywaja bicie trzina jako pomoc wychowawcza.
                          Zeby bene miala jakiekowlwiek wychowanie pejczem albo nahajka, to by nie byla taka tchorzliwa feministka, co kazdej krytyki sie boi.
                          • nople Re: Graff o kurach i sukach 18.01.11, 12:18
                            Litości...
                            Trochę poczytać, dowiedzieć się, otworzyć na inne niż "jedynie właściwe"/swoje poglądy i może coś dotrze...
                          • wiecejrealizmu Re: Graff o kurach i sukach 18.01.11, 13:27
                            mam nadzieję, że nie masz dzieci, skąd się wzięłaś ze średniowiecza, takich bredni dawno już nie czytałam, ciebie pewnie bili z miłością, czuć, że przepełnia cię miłość do przemocy
                    • phalene0 Re: Graff o kurach i sukach 18.01.11, 18:34
                      Wiesz jak czytam twoje wypowiedzi to jakbym słuchała kazania w kościele. Do kościoła już przestałam chodzić, nie brakuje mi tego kompletnie więc może nie częstuj społeczeństwa takimi textami...Chyba że powyższa wypowiedź była typem zjadliwej ironii ale raczej mi na to nie wygląda...
                      • bene_gesserit Re: Graff o kurach i sukach 18.01.11, 18:40
                        To troll. Uprasza sie o niekarmienie, dzieki z gory.
                        • nihil-istka Re: Graff o kurach i sukach 18.01.11, 18:45
                          NIe truj benek o trollach , ze strachu przed prawda tylek ci sie trzesie. Nie masz ani argumentow ani intelektu. Normalka feministyczna.
                      • nihil-istka Re: Graff o kurach i sukach 18.01.11, 18:42
                        phalene, szkoda ze do kosciola przestalas chodzic. Teraz jak ci sie szatan w mozgu zagniezdzil to egzorcyzmy beda potrzebne
                        • phalene0 Re: Graff o kurach i sukach 18.01.11, 19:06
                          Coś mi się zdaje że egzorcyzmów to nie ja potrzebuję - jeżeli to trollowanie to zaiście - wychodzi ci to doskonale ale jeżelinie...Już wolałabym żebyś była trollem bo w innym wypadku - strasznie mi cię żal. Opanuj się kobieto - nie mieszaj z ziemią połowy świata bo taka nienawiść i zgorzknienie powodują choroby. Przy czym w każdym poście pojawia się słowo "feminizm" w różnych odmianach i konfiguracjach - gdyby wystąpiło w jednym poście to zrozumiałabym że może to być prawdziwa niechęć ale w każdym - to jakiś obłęd. To przykre.
                          • bene_gesserit Re: Graff o kurach i sukach 18.01.11, 19:50
                            To nie kobieta, to starszy, samotny czlowiek, ktory lubi przebierac sie na forum za kobietę. Prawdopodobnie taki ma fetysz.
                            • nihil-istka Re: Graff o kurach i sukach 18.01.11, 21:13
                              przejdz do merytorycznej dyskusji bene i nie zasmiecaj forum -nudny jestes z tymi wyzwiskami o trolowaniu.
                              • gonzo44 argument ostatni 18.01.11, 21:41
                                wg. Schopenhauera ostatnia "metoda" erystyczna:

                                "Argument ostatni – ad personam: Widząc, że przeciwnik jest mocniejszy, atakować go osobiście, obrażać lub w jakikolwiek sposób porzucać prawdziwy przedmiot sporu. "

                                co to jest ad personam ("troll", "trollowanie", "nie karmic trolla" itp.) wszyscy wiedzą. nie wszyscy wiedzą, że dalej nie ma już nic... patrz wiki (->erystyka)
                                • kocia_noga Re: argument ostatni 19.01.11, 09:47
                                  gonzo44 napisał:

                                  > co to jest ad personam ("troll", "trollowanie", "nie karmic trolla" itp.) wszys
                                  > cy wiedzą. nie wszyscy wiedzą, że dalej nie ma już nic... patrz wiki (->ery
                                  > styka)
                                  >

                                  Z trollami można porozmawiać na forach towarzyskich, wszędzie tam, gdzie nie ma znaczenia sens i meritum. Na forum takim jak to, karmienie trolli jest działaniem na szkodę forum.
                                  Przekonywanie się wciąż i na nowo, że troll ani nie dysponuje ani nawet nie ma ochoty dysponować argumentacją, że emocje u niego górują, że nastawiony jest wrogo itp, a mimo to podejmowanie kolejnych pyskówek samo w sobie jest zjawiskiem ciekawym. Nie łażę za bardzo po innych forach, ale system immunologiczny tego najwyraźniej szwankuje.
                              • gotlama portret nihilista na podstawie jego postów na GW 18.01.11, 21:49
                                Używa zarówno męskich jak żeńskich końcówek ( w sensie lingwistycznym, choć trudno na podstawie wpisów jednoznacznie ocenić jakiego jest rodzaju i czego rzeczywiście używa) Bardzo szanuje frymuśne panie z silikonem (o "forumowej" żonie matce dzieciom i przy nadziei nie pisze czy tez silikonowa niczym seks lala z jego rad na forum mężczyzna). W necie płodne to jak królik - średnio koło trzydziestu paru wpisów dziennie tylko z tego jednego nicka, nie licząc tego co poszło "na osła". Niestety przy tej ilości kuleje merytoryczne przygotowanie do dyskusji, stąd najczęstszą metodą erystyki w jego wykonaniu jest argumentacja "ad personam", mieszanie związków przyczynowo- skutkowych z koincydencją zjawisk, próba robienia z kogoś chochoła (straw man).
                                Z lubością rozpisuje się o stosunkach oralno analnych zwłaszcza homo, fizycznym karaniu dzieci połączonym z okazaniem dominacji.
                                Coś pominęłam? Krótkie występy na forum nauka?
                                Zaznaczam, że nie snuję domysłów, a jedynie robię małe podsumowanie wpisów same/j/go nihil-istki.
                                • sabinac-0 Re: portret nihilista na podstawie jego postów na 18.01.11, 21:58
                                  Ja juz kiedys zrobilam analize psychiatryczna goscia (wtedy jeszcze pisal pod nazwa "zyziozyzio"), jak dotad obraz kliniczny nie ulegl zmianie.
                                • gonzo44 no cóż... 18.01.11, 21:59
                                  gotlama napisała:

                                  >Niestety przy tej ilości kuleje merytoryczne przygotowanie do dy
                                  > skusji, stąd najczęstszą metodą erystyki w jego wykonaniu jest argumentacja "ad
                                  > personam" ... itd.

                                  oczywiście cały wywód, którego nieduży fragment wyżej "ad personam" nie jest.
                                  puknijcie se drogie panie wzajemnej adoracji w dyńkę.
                                  żałosne.
                                  • sabinac-0 Re: no cóż... 18.01.11, 22:07
                                    gonzo44 napisał:

                                    > puknijcie se drogie panie (...)

                                    Daruj sobie te "drogie panie", jesli myslisz ze z taka kurtuazja bedziesz pocieszny jak Stur w "Seksmisji" to jestes w bledzie.
                                  • kocia_noga Re: no cóż... 19.01.11, 10:12
                                    gonzo44 napisał:

                                    > oczywiście cały wywód, którego nieduży fragment wyżej "ad personam" nie jest.
                                    > puknijcie se drogie panie wzajemnej adoracji w dyńkę.
                                    > żałosne.
                                    >
                                    Ale my posiadamy argumenty i ich używamy, w tym tkwi róznica.
                                    Natomiast nie wszystkie osoby z tego forum wdają się w kontakty z trollami, lecz tylko te, które godzą się na obrzucanie ich wyzwiskami, szukaniem odpowiedzi na "argumenty" typu ziemia jest płaska i - ogólnie, sprowadzaniem poziomu kontaktu bliższego temu rozmówcy.
                                    Wszyscy wiedzą, ze nihilistka to chory facet, a mimo to niektóre osoby wciąż z lubością się o tym chcą pzrekonać. Taka specyfika tego forum - nie lekceważyć nikogo, dyskutować z ewidentnymi wykwitami chorobowymi.
                                    • gonzo44 o tak, tak... 19.01.11, 20:00
                                      kocia_noga napisała:
                                      > Wszyscy wiedzą, ze nihilistka to chory facet

                                      to oczywiście też nie jest ad personam.
                                      BTW: ja nie wiem.

                                      "Ich glaube, dass der Mensch zum Fleisch gekommen ist, weil die Eiszeit ihn in Not gebracht hat. Zugleich kam er zum Kochen, was sich heute schädlich auswirkt." - Adolf Hitler
                                      • kocia_noga Re: o tak, tak... 19.01.11, 20:48
                                        gonzo44 napisał:

                                        > kocia_noga napisała:
                                        > > Wszyscy wiedzą, ze nihilistka to chory facet
                                        >
                                        > to oczywiście też nie jest ad personam.
                                        > BTW: ja nie wiem.

                                        Bo jesteś tu chwilowym gościem, natomiast my wiemy. I czasami należy porzucić merytoryczną dyskusję i zająć się osobą; nasze interwencje u zarządzających forami nie odniosły bowiem skutku.
                                        Masz oczywiście prawo do posiadania i wyrażania własnych opinii, możesz też dyskutować z nickiem nihilistka do woli, powodzenia.
                                        • gonzo44 Re: o tak, tak... 19.01.11, 20:58
                                          kocia_noga napisała:
                                          > Bo jesteś tu chwilowym gościem, natomiast my wiemy. I czasami należy porzucić m
                                          > erytoryczną dyskusję i zająć się osobą; nasze interwencje u zarządzających fora
                                          > mi nie odniosły bowiem skutku.

                                          widocznie nie miałyście racji. ewentualnie forami rządzi układ - jeżeli tak, to nalezy zmienić forum.

                                          "Ich glaube, dass der Mensch zum Fleisch gekommen ist, weil die Eiszeit ihn in Not gebracht hat. Zugleich kam er zum Kochen, was sich heute schädlich auswirkt." - Adolf Hitler
                                          • gotlama Re: o tak, tak... 19.01.11, 21:16
                                            Gonzo - wrzuć w wyszukiwanie postów na forum GW "nihil-istka", o co Cię grzecznie prosiłam ;)
                                            Gdy zaczęłam się udzielać wiele lat temu na tym forum miałam wiele "gender-złudzeń", ale na zmianę nie wpłynęli oponenci argumentujący per "głupia......" lecz panowie potrafiący merytorycznie dyskutować, nie kłócący się z Logiką tylko dlatego,że ona biedna ma w przeciwieństwie do Logosa rodzaj żeński .
                                          • kocia_noga Re: o tak, tak... 19.01.11, 21:29
                                            gonzo44 napisał:

                                            > > mi nie odniosły bowiem skutku.
                                            >
                                            > widocznie nie miałyście racji. ewentualnie forami rządzi układ - jeżeli tak, to
                                            > nalezy zmienić forum.
                                            >
                                            Obywamy się bez twoich porad i sądów:)
                                            Ciekawi mnie za to, czemu nie podejmujesz dyskusji z nickiem nihilistka tylko z nami. Skoro nie podoba ci się nasz sposób dyskutowania, dyskutuj z kimś godniejszym.
                                            • gonzo44 ciekawość to najlepsza droga do piekła 19.01.11, 21:40
                                              ... jak wiadomo

                                              kocia_noga napisała:

                                              > Ciekawi mnie za to, czemu nie podejmujesz dyskusji z nickiem nihilistka tylko z
                                              > nami. Skoro nie podoba ci się nasz sposób dyskutowania, dyskutuj z kimś godniejszym

                                              ano się nie podoba (sposób - te ad personam, te ad-hoc utarte koalicje netowe - "my", "nasze" itd.) - czego zdanie wyraziłem. tak se tylko przypadkiem wpadłem.
                                              mnie tam nie ciekawi dlaczego ciebie ciekawi.
                                              dobranoc.
                                              • gotlama Re: ciekawość to najlepsza droga do piekła 19.01.11, 21:51
                                                No paczpan, a podobno to ciekawość jest źródłem naukowego postępu generowanego wyłącznie przez wszystkich mężczyzn, bo nawet jak pojedynczy mężczyzna nic nie odkryje, to i tak czuje męską wspólnotę myśli z geniuszem niczym kibic z zawodnikiem swej drużyny ;).
                                                Dobranoc i miłych snów ( to już nie ironia ani złośliwość jeno szczere życzenia)
                                  • gotlama Re: no cóż... 19.01.11, 14:46
                                    Jeśli masz trochę cierpliwości, to wrzuć sobie na forum GW "nihil-istka". Samodzielnie się przekonasz, jak bardzo wypowiedzi tej osoby na które się powołałam pisząc mój post zostały złagodzone.
                                    Jeśli bardzo się upierasz, że są to wyłącznie moje pomysły na nihil, to zadam sobie trud odnalezienia ich jeszcze raz i podesłania ci linków. Cały czas są w necie.
                                    Gdy ktoś napisze, że gotlama jest okropnie wulgarna bo potrafi napisać "g.wno" i powoła się na ten konkretny post, to mogę dyskutować o poziomie wulgarności, czy zaiste on taki okropny, ale nie zaprzeczać faktowi użycia takiego słowa.
                                    Przypomnienie tego, co ktoś kiedyś napisał może nie zawsze jest eleganckie, bo ludzie też potrafią się zmieniać lub palnąć coś jednorazowo "w nerwach", niemniej jest odwołaniem do czyjejś wypowiedzi a nie argumentem "ad personam". Ale jeśli ktoś napisze, że gotlama nie może znać Ustawy o Ruchu Drogowym, bo jest okropnie wulgarna - to już inna sprawa.
                                    • nihil-istka Macierzynstwa sie nie odwala 19.01.11, 15:33
                                      Macierzynstwo powinno byc oparte na milosci do dziecka. Obrzydliwy jest feministyczny model odwalana macierzynstwa w przerwie miedzy biurwowaniem a zlopaniem piwa w pubie.
                                      • gotlama Ciekawe czemu 19.01.11, 19:50
                                        nie interesujesz się ojcostwem zwłaszcza swoim.
                                        Policzmy: średnio 33 posty na dobę, nawet zakładając, że po łebkach czytasz treść na którą odpowiadasz i niespecjalnie zastanawiasz się nad odpowiedzią - daje to ok. 3 minuty na odpowiedź. Razem gdzieś tak 100 minut dziennie na pisanie tylko na GW. Taki z ciebie dobry ojciec, że wolisz to, zamiast choć połowę tego czasu dodatkowo żonie i małym jeszcze dzieciom poświęcić?

                                        Znów odpisałeś nie na temat. Wklejasz stałe teksty bez względu na to co pisze przedmówca?

                                        • bene_gesserit Re: Ciekawe czemu 19.01.11, 19:57
                                          Daj mu spokoj - pierwszego syna 'tatus' szuka do dzis na stronach internetowych, nie majac pewnosci, jak sie nazywa, kim jest, gdzie sie znajduje itd
                                          • gotlama Re: Ciekawe czemu 19.01.11, 21:59
                                            Toż to straszne, teraz mogę się wczuć w jego cierpienie i domyślić skąd ta trauma...

                                          • gotlama Re: Ciekawe czemu 20.01.11, 12:00
                                            A może nie syna, lecz Junoko mu nadal brakuje? ;)
                                            Bardzo mi kogoś przypomina. Ciekawe, co się z nim działo we wrześniu i październiku.
                                            • bene_gesserit Re: Ciekawe czemu 20.01.11, 12:46
                                              Nie, to nie ten :)
                                              Swoja droga, sluzba w amerykanskiej armii wyprodukowala dwa internetowe świrki.
                                        • nihil-istka Re: Ciekawe czemu 20.01.11, 11:55
                                          Ciociu, Ja spedzam ze wymi dziecmi 24-godziny na dobe. Ale jak sie ma czworke to dzieci maja okresy , ze bawia sie ze soba, czytaja czy ogladaja jakis film dziecinny - nie nalezy im w tym pzeszkadzac.
                                          • gotlama Re: Ciekawe czemu 20.01.11, 12:09
                                            Acha, i jak małe dzieci zajmują się sobą, to nie trzeba ich pilnować. ;)
                                            Nie każdy ma tak dobrze, że jest na wczesnej emeryturze. Dlaczego nie martwisz się o ojców którzy zasuwają po 16 godzin, by zapewnić rodzinie utrzymanie. Tu nie grzmisz, że to bankomaty a nie ojcowie, bo ja k tu jedna z pań napisała - kiedy wychodzą z domu dzieci jeszcze śpią a gdy wracają - dzieci już śpią.
                                            Fajnie jest malować idylliczne obrazki, gorzej z realizacją, a wtedy dobrze jest mieć prawo do wyboru.
                                            Malowanie idzie ci ładnie. ;)


                                            • nihil-istka Re: Ciekawe czemu 20.01.11, 12:47
                                              Nic w zyciu za darmo sie nie dostaje dlatego durny robol musi zapieprzac cale zycie po 16 godzin.
                                              Wybitny lekarz przyjmuje 20 pacjentow po 100 dolarow kazdy, w ciagu jednego dnia w tygodniu.
                                    • gonzo44 czyżby? 19.01.11, 19:57
                                      gotlama napisała:
                                      > Przypomnienie tego, co ktoś kiedyś napisał może nie zawsze jest eleganckie, bo
                                      > ludzie też potrafią się zmieniać lub palnąć coś jednorazowo "w nerwach", niemni
                                      > ej jest odwołaniem do czyjejś wypowiedzi a nie argumentem "ad personam".

                                      To ja przypomnę co to jest ad personam, otóż jest to: "Widząc, że przeciwnik jest mocniejszy, atakować go osobiście, obrażać lub w jakikolwiek sposób porzucać prawdziwy przedmiot sporu".

                                      czyżby prezentacja wyników przeszukiwania forum w poszukiwaniu wypowiedzi kol. nihil na niezwiązane z bieżącym tematy nie było "porzuceniem prawdziwego przedmiotu sporu" ? zaraz, zaraz, a jaki jest topic tego watku, znaczy "przedmiot sporu"? kol. nihil ??? a załóżcie se wątek o kol. nihil - tyle że długo nie powisi.

                                      nie trzeba zaraz zwracać się do przeciwnika "ty ch...ju".
                                      • gotlama Re: czyżby? 19.01.11, 21:34
                                        Trudno rozsądnie polemizować z obelgami opartymi na stereotypach. Niestety nihil zamiast odpisywać "ad rem" woli inną ścieżkę.
                                        Jest jednak różnica między wyzywaniem się od głupków wariatów .urw itd., a wskazaniem na bardzo kontrowersyjne dla kogoś wypowiedzi drugiej strony.
                                        Polemizujesz z bez obelg . Używasz konkretnych argumentów. Czasem jest to ironia pozostawiająca dyskutantowi/dyskutantce pole do domysłów, czasem nazywasz coś wprost.
                                        Tak można dyskutować.
                                        Lecz w dyskusji z nihil przedmiot sporu ginie w oparach agresji względem każdej osoby, która ośmiela się nie podzielać nihil-istycznego poglądu.
                                        A łechtanie kogoś jego wcześniejszymi wypowiedziami i próba wpływania w ten sposób na jego emocje to raczej "ad hominem" ;)
                            • sabinac-0 Re: Graff o kurach i sukach 18.01.11, 22:02
                              bene_gesserit napisała:

                              > To nie kobieta, to starszy, samotny czlowiek

                              Nie daje mu wiecej jak 35 lat.
                              Poza starego jebaka ktory nagle udomowil sie z uosobieniem madonna santa to tylko jego fantazja. Podobnie jak obscena, ktorymi obficie rzuca.
        • yidele Re: Graff o kurach i sukach 17.01.11, 20:23
          > > Artykul taki sobie, powiedzialbym ze logika dosc reduktywna,
          >
          > ...nie o tym jest artykul. Gdyby bylo dla ciebie mozliwe przeczytanie calosci,
          > komentowal bys z sensem.

          czytalem calosc, to tez komentuje

          > > Mozna tez czasowo zatrudnic opiekunke dla dziecka, itp.

          > Na co nie kazdego stac, zwlaszcza jesli nie ma odpowiedniego kulturowo-finansow
          > ego zaplecza rodzinnego. Nie mowiac juz o tym, ze w moim miescie kompetentna op
          > iekunka do dziecka to wydatek, o ile sie orientuje, ok. 1800zl. Oczywiscie, moz
          > na znalezc kogos taniej, ale w tym wypadku 'taniej' to wielkie ryzyko. Mlode ma
          > lzenstwo na dorobku, z widokami na dobre zarobki, ale byc moze i kiedystam w pr
          > zyszlosci, kredyt na mieszkanie i samochod plus niemal 2 tysiaki na nianie. W P
          > olsce nie ma taniej latynoskiej sily roboczej, bejbi.
          jak juz pisalem, to nie dla kazdego. mysmy zatrudniali pomoc do dziecka, w wawie, w okolicach 1500-1800. Rynek stanowi o cenie, i dopoki mloda para zarabia rozsadnie, to jest wyjscie. gdy nie zarabbia wystarczajaco, to albo pomoc rodzinna albo jedno rezygnuje z pracy. Niewiem dlaczego tak trudno zrozumiec konsekwencje. Po prostu i zwyczajnie albo cie stac na wyrzeczenia , albo nie. jesli nie, to sie nie bierz za dzieci. Proste.
    • tully.makker Re: Graff o kurach i sukach 15.01.11, 13:33
      Dziel i rzadz...

      A najzabawniejsze, ze czyste typy to chyba tylko w glowach siedzadza, bo zadko sie kjhakis widuje w realnym zyciu.
      • nihil-istka Ewolucja wycina feministki 15.01.11, 15:08
        Ewolucja wycina letalne geny glupoty feministycznej. Feministka albo pozostanie bezdzietna
        albo wypierdzi najwyzej jedno dziecko. Tak czy owak jej linia genetyczna w kompost sie zamieni. Ale dzieki Bogu, prawdziwa katoliczka bedze miala kilkoro dzieci i swiat bedzie skladal sie tylko z altruistycznych , dobrych katolikow. Amen
        • gotlama Re: Ewolucja wycina feministki 15.01.11, 18:35
          Złe to, gdy się podli szczycą.
          Zeszła się raz świnia z lwicą,
          Więc w dyskursa. W tych przewlekła,
          Z żalem świnia lwicy rzekła:
          "Żal mi ciebie, luboś godna,
          Luboś zacna, żeś mniej płodna.
          Patrz na moją zgraję świnków:
          Co tu córek, co tu synkowi
          A wszystkie jednym pomiotem".
          Rzekła lwica: "Wiem ja o tem.
          Ródź ty dziesięć, cztery, dwa,
          Ja jednego, ale lwa".

          Nie żryj tyle bobu, grochu i kapusty, weź sobie środki na zatwardzenie, to sranie nie będzie wymagało aż takiego parcia jak poród, a wcześniej od wzdęcia nie będziesz mieć sylwetki "9 miesiąc", więc i czynność defekacji nie będzie ci się automatycznie kojarzyć z akcją porodową.
          • nihil-istka Re: Ewolucja wycina feministki 15.01.11, 20:27
            Gotlama , lwa to femninistka moze urodzic ale w szczura wkrotce sie zmieni.
            Bo jak juz feministka wypierdzi jedynaka w szpitalu , to pedem do mamki go oddaje, pozniej do zlobka, pozniej do predszkola a pozniej do szkoly z internatem. I dziecko femninistki na szczura egoistycznego wyrosnie , ktory klopotem dla matki i dla spoleczenstwa jest.
            • gotlama Ewolucja jest ślepa 15.01.11, 21:26
              Tyle wiesz o ewolucji co i o feminizmie. Ewolucja kieruje się chwilowym dostosowaniem. Niekoniecznie mającym cokolwiek wspólnego z racjonalnym planowaniem.

              Nic o mnie nie wiesz ani o mojej rodzinie, ale wydaje ci się że masz wgląd w moje życie. Ciekawe ile jeszcze żywisz takich iluzji. Ale tak długo, jak nie próbujesz w realnym świecie rzucać we mnie kamieniami, oblewać kwasem, przejechać autem itd., to sobie możesz bluzgać ile chcesz.
              Mi to lotto.
              Tak, jak nie pozywam zapitego menela któremu w życiu nie wyszło za tekst "o, d.py dała to się jej powodzi" tak samo i ciebie mogę zostawić z bezsilną wścieklizną, że ktoś ośmiela się żyć inaczej niż ty to uważasz za stosowne, choć nic ci do tego.
              Miłych snów o wyginięciu feministek.
              • rannie.kirsted Re: Ewolucja jest ślepa 15.01.11, 21:42
                gdy patrze na kolegow z pracy to wlasnie to okreslenie ojciec nieobecny jest jak najbardziej na miejscu. oni sa nieobecni i chca tacy byc. zona rodzi dziecko - spoko, wezmie taki urlop zeby z nią pobyc i pomoc. na tydzien. no, gora dwa. a potem znowu na 8 godzin do pracy. a po pracy piwo, pilka. ci ojcowie to takie trzydziestoparoletnie dzieci ktore wola grac z kolegami na playstation a ich bycie ojciem sprowadza sie do zrobienia dziecka i zarabiania na dom. wspolzarabiania, bo zazwyczaj zona tez musi pracowac.
        • nople Re: Ewolucja wycina feministki 18.01.11, 12:20
          Prawdziwa katoliczka nie ma takiego stosunku do bliźnich.
          • nihil-istka Re: Ewolucja wycina feministki 18.01.11, 12:32
            Prawdziwa katoliczka widzi czarne i biale. Szatan widzi wszystko na szaro.
    • martishia7 Re: Graff o kurach i sukach 17.01.11, 10:17
      Teza oczywiście słuszna, rzecz w tym, że dotyczy nie tylko macierzyństwa. Wszelkie dziennikarstwo, a raczej pseudo-dziennikarstwo opiera się aktualnie na konfrontowaniu przeciwko sobie dwóch grup i napuszczaniu ich na siebie. Raz jeden raz drugi wybór przedstawia się jako ten słuszny i właściwy, żeby pewna grupa mogła czuć się dopieszczona i pogłaskana po głowie, że dobrze robi. Jeżdżących samochodami na jeżdżących zbiorkomem i vice versa. Tych z kredytem i tych wiecznie wynajmujących. Mieszkających w blokach na mieszkających w domach. Dzietnych na bezdzietnych. Psiarzy na kociarzy. "Związkowców" na singli. Antagonizm gwarantuje emocje, a emocje to poczytność/klikalność = pieniądze. Konflikt, nawet wykreowany, lepiej się sprzedaje.
      • ckm1 Re: Graff o kurach i sukach 18.01.11, 11:52
        martishia7 napisała:

        > Teza oczywiście słuszna, rzecz w tym, że dotyczy nie tylko macierzyństwa. Wszel
        > kie dziennikarstwo, a raczej pseudo-dziennikarstwo opiera się aktualnie na konf
        > rontowaniu przeciwko sobie dwóch grup i napuszczaniu ich na siebie. Raz jeden r
        > az drugi wybór przedstawia się jako ten słuszny i właściwy, żeby pewna grupa mo
        > gła czuć się dopieszczona i pogłaskana po głowie, że dobrze robi. Jeżdżących sa
        > mochodami na jeżdżących zbiorkomem i vice versa. Tych z kredytem i tych wieczni
        > e wynajmujących. Mieszkających w blokach na mieszkających w domach. Dzietnych n
        > a bezdzietnych. Psiarzy na kociarzy. "Związkowców" na singli. Antagonizm gwaran
        > tuje emocje, a emocje to poczytność/klikalność = pieniądze. Konflikt, nawet wyk
        > reowany, lepiej się sprzedaje.

        Otóż to Eugeniusz, otóż to !!! ( że tak pojadę cytatem z filmu Superprodukcja ).
        W zasadzie na Twoim wątku dyskusja się zakończyła a dalsze rozkładanie na czynniki pierwsze to już tylko będzie bicie piany. :)
    • agniecha17 Re: Graff o kurach i sukach 18.01.11, 11:44
      A kto powiedzial, ze kazda pracujaca kobieta robi kariere, zarabia mnostwo pieniedzy , jest piekna i pachnaca od gory do dolu. Jest mnostwo kobiet, ktore pracuja zawodowo i wcale nie sa zadowolone z pracy, ale nie maja perspektyw albo kwalifikacji, zeby zdobyc lepsza prace. Zwlekaja sie rankiem z lozka, zaciagaja dzieci do szkoly i przedszkola, pedza do pracy, ktora nie daje im zadnej satysfakcji, po prostu jest i tyle i wcale nie zarabiaja tyle, zeby wygladac na atrakcyjne, przebojowe mlode kobiety. Wracajac do domu odbieraja dzieci, pedza na sygnale, zeby zrobic obiad, posprzatac i padaja na lozko, bo nie starcza im juz sil, zeby flirtowac z mezem. Mysle, ze panuje jakas taka propaganda, ze te kobiety, ktore pracuja sa atrakcyjne i ciekawe, robia kariery i sa zadowolone z zycia i oczywiscie maja mnostwo zainteresowan, mozna z nimi porozmawiac na kazdy temat. Kobieta opiekujaca sie domem i dziecmi tez przeciez moze byc zadbana i piekna, moze jezdzic dobrym samochodem, miec czas i usmiech dla dzieci, swoje wlasne zainteresowania, przebojowosc i klase, ma prawo zyc w taki sposob, ktory daje jej szczescie i daje szczescie jej bliskim. Niestety najczesciej spotyka sie z potepieniem spolecznym, ironicznym spojrzeniem kolezanek, zaszufladkowaniem jako kura domowa, ktora jest nieatrakcyjna dla meza i chodzi w rozciagnietych dresach. a najczesciej tymi osobami, ktore daja sobie prawo krytykowania sa wlasnie kobiety. Smutne to niestety...
      • nihil-istka Strzal w dziesiatke agniecha 17 18.01.11, 12:04
        Strzal w dziesiatke agniecha 17. Bo tzw ""kariera"" kobiet w Polskich warunkach to obrzydliwe feministyczne klamstwo. Dla 95% polskich kobiet praca to mordega na lasce i nielasce pracodawcy za marne pieniadze. Jedyne synekury i kariery robi kilkadziesiat feministycznych dzialaczek , poslanek i wyzszych urzedniczek, ktore zarabiaja po kilkanascie tysiecy zlotych w miesiecznie w zamian za poprawne politycznie pierdzenie.
        Feminizm w Polsce jest na uslugach pracodawcow (pani Bochniarz i spolka).
        Feminizm w Polsce wygania do roboty miliony kobiet na rynek pracy aby tworzyc sztuczne bezrobocie i obnizac place dla kazdego.
      • ckm1 Re: Graff o kurach i sukach 18.01.11, 12:12
        No dobra, pod postem agniecha17, też się podpiszę. :)
      • nople Re: Graff o kurach i sukach 18.01.11, 12:24
        Otóż to.
        Najgorsze w tym, że kobiety naprawdę wzajemnie się krytykują w najmniej przyjemny sposób. Nie znam faceta (może znam samych sympatycznych i kulturalnych ;) ), który powiedziałby o kobiecie: "korporacyjna suka" czy "kura domowa" - kobiet takich niestety znam masę. Swoje wybory wyrzuty/wyrzuty sumienia kierują ku innej kobiecie i jej wyborom.
        Troszkę wzajemnego zrozumienia i tolerancji dla siebie wzajemnie.
        I nie ma sensu się szufladkować.
        Miłego dnia :)
        • dorcia-1985 Re: Graff o kurach i sukach 18.01.11, 17:10
          Podpisuję się pod tym zrozumieniem i tolerancją:)! Osobiście z zamiłowania jestem kurą domową a na potrzeby płacenia rachunków pracuję....;)
          • nihil-istka brawo kotek i dorcia 18.01.11, 17:28
            A jednak trafiaja sie normalne kobiety
            • dorcia-1985 Re: brawo kotek i dorcia 19.01.11, 16:41
              Myślę, że jednak większość to normalne kobiety ;)
              • nihil-istka Re: brawo kotek i dorcia 19.01.11, 17:15
                Tak w Polsce wiekszosc to ciagle normalne kobiety. Ale jak dlugo tak pozostanie pod ciaglym obstrzalem lewako-femiknistycznej demagogii saczonej przez media, internet i szkole?
                • dorcia-1985 Re: brawo kotek i dorcia 20.01.11, 16:39
                  Trudno powiedzieć.... ale mam nadzieję, że jak najdłużej:)
                  • nihil-istka Re: brawo kotek i dorcia 20.01.11, 17:04
                    Fajnie , ze jestes optymistka dorcia. Ale faktem jest , ze liczba Polskow bedzie sie zmniejszac o polowe w kazdej generacji z powodu nagonki na rodzicielstwo, rodzine i propagande zboczen, egoizmu i niepotrzebnej konsumpcji . Bog z toba.
      • takisobienik Re: Graff o kurach i sukach 18.01.11, 14:50
        > Zwlekaja sie rankiem z lozka, zaciagaja dzieci do szkoly i przedszkola, pedza do pracy,
        > ktora nie daje im zadnej satysfakcji, po prostu jest i tyle i wcale nie zarabiaja tyle, zeby
        > wygladac na atrakcyjne, przebojowe mlode kobiety. Wracajac do domu odbieraja dzieci,
        > pedza na sygnale, zeby zrobic obiad, posprzatac i padaja na lozko

        Do tego momentu byłam przekonana, że piszesz o samotnych matkach.

        > bo nie starcza im juz sil, zeby flirtowac z mezem.

        No tak, on ma siły flirtować, bo to ona się zwlekła, zaciągnęła, przyciągnęła, obiad i wszystko zrobiła...
        • nihil-istka Rozdarta miedzy kariera a macierzynstwem 18.01.11, 15:48
          Macierzynstwo czy kariera kasa w Tesco i Biedronce
          Macierzynstwo czy kariera okienko na poczcie
          Macierzynstwo czy kariera okienko w ZUS
          Macierzynstwo czy kariera kelnerstwo
          Dylematy 90% Polek. ha,ha,ha,ha,ha
          • koteek1 Re: Rozdarta miedzy kariera a macierzynstwem 18.01.11, 16:27
            Mojego syna karmiłam piersią ponad rok, mimo, że musiałam wrócić do pracy kiedy skończył mi się urlop macierzyński i zaległy wypoczynkowy. Nie oddałam mamce. Za to zapewniłam opiekę niani, bo zwyczajnie zarabiam tyle, że stać mnie na nianię i resztę, a niestety ktoś na dom zarabiać musi, nikt nam mieszkania nie dał, nie odziedziczyliśmy po rodzicach, dziadkach. Note bene, jesteśmy sami, rodzice męża nie żyją, moi pracują zawodowo w mieście oddalonym o 150 km, bez praw do przejścia na emeryturę czy cokolwiek. Mąż w opiece nad synem bardzo pomaga, właściwie to on bardziej się nim opiekował, kiedy był malutki, bo zdecydowaliśmy, że nie oddamy do żłobka. Od września syn chodzi do przedszkola, ale jak zachoruje (a zdarza się) to ja zostaję z nim na zwolnieniu, czy urlopie. Bo ja się potrafię nim lepiej zająć, mimo oczywistych doskonałych kompetencji męża. Mieszkanie kupiliśmy na kredyt (nie taki, żeby nas zarżnął ale jednak, w tych czasach raczej nie miewa się takiej gotówki żeby obyć się bez kredytu), oczywiście po urodzeniu się dziecka doszły nam kolejne spore wydatki, ale jeśli jedno z rodziców zarabia i w dodatku ma satysfakcjonującą i pełną możliwości rozwoju pracę, to nawet jeśli to jest mama, to dlaczego nie. I zdradzę jeszcze jeden sekret - po powrocie z pracy to ja gotuję/zajmuję sie dzieckiem i domem (mąż zwykle wieczorami też pracuje, ma nielimitowany czas pracy - taksówkarz) a mój syn uwielbia ze mną spędzać czas. I mam siłę i ochotę, żeby pomalować farbami, zrobić ciasteczka i poflirtować z mężem - nie użalam się nad sobą tylko działam. Co wszystkim Wam, drogie panie, polecam. I nie jestem rozdarta - jestem mamą, spełnioną i szczęśliwą - oraz pracuję (nie robię jakiejś super kariery, ale jest mi w pracy bardzo dobrze)
            • bene_gesserit Re: Rozdarta miedzy kariera a macierzynstwem 18.01.11, 18:26
              > nie użalam się nad sobą tylko działam. Co wszyst
              > kim Wam, drogie panie, polecam. I nie jestem rozdarta - jestem mamą, spełnioną
              > i szczęśliwą - oraz pracuję

              Super rady. To ja przestaje sie uzalac nad soba na forum feminizm i zaczynam działac, natchnelas mnie.

              PS Macie moze domek z ogrodkiem, z ciekawosci zapytam?
              • nihil-istka Re: Rozdarta miedzy kariera a macierzynstwem 18.01.11, 18:39
                brawo bene, ale czy nie za pozno na poprawe - bo przeciez stara baba po menopauzie jestes i
                nawet domek z ogrodkim plodnosci ci nie zwroci
              • gonzo44 super ! 18.01.11, 21:48
                bene_gesserit napisała:

                > PS Macie moze domek z ogrodkiem, z ciekawosci zapytam?

                a ile masz kotów w tym ogródku?
                • gotlama Re: super ! 19.01.11, 21:43
                  Gonzo, nie żartuj - ktoś ma obserwować całą dobę ile w danej chwili jest kotów w ogrodzie?
                  Nie wszyscy są aż takimi fanami Animal Planet
                  No i w ten sposób zboczyliśmy z FF na całodobową obserwację życia w ogrodzie.
                  Coś na modłę Attenborough'a ;)
        • nihil-istka feministce brak sil by flirtowac z mezem 18.01.11, 16:18
          Femiinistce zajetej robieniem kariery brak sil aby flirtowac z mezem.
          Zreszta ta kopulacja malzenska taka seskistowska,patriarchalna i upokarzajaca jest.
          Prawdziwa feministka kocha tylko swoj wibrator.
      • sabinac-0 Re: Graff o kurach i sukach 18.01.11, 22:31
        agniecha17 napisała:

        > Kobieta opiekujaca sie domem i dziecmi tez przeciez moze byc zadbana i pie
        > kna, moze jezdzic dobrym samochodem, miec czas i usmiech dla dzieci, swoje wlas
        > ne zainteresowania, przebojowosc i klase

        Na zadbanie, piekno, czas, usmiech, klase, zainteresowania i samochod trzeba zarobic - albo praca rak wlasnych, albo laszeniem sie do bogatego malzonka by nie znudzil sie nia i nie odstawil od loza i konta.
        Tertium non datur, chyba ze sie jest dziedziczka fortuny ale to rzadki przywilej.

        > z potepieniem spolecznym, ironicznym spojrzeniem kolezanek, zaszufladkowaniem j
        > ako kura domowa, ktora jest nieatrakcyjna dla meza

        No wlasnie: dlaczego za miernik wartosci kobiety uwaza sie jej atrakcyjnosc dla faceta?
        • nihil-istka zadbanie, piekno, usmiech,zainteresowania, klasa 18.01.11, 23:43
          Dyskutantka twierdzi ze , ""trzeba zarobic"" na zadbanie, piekno ,usmiech, zajnteresowania i klase. klamiesz feministko.
          ZADBANIE - kazdego stac na szampon mydlo, oliwke do skory - i jestes zadbana czystoscia i
          schludnoscia , a nie malowaniem tapety czy perfumowaniem brudu.
          PIEKNO - piekno serca przebija sie na twarz. Dobra kobieta ma dobra i promieniejaca twarz.
          USMIECH - nic nie kosztuje
          ZAINTERESOWANIA - Dobra ksiazka z biblioteki to njpiekniejsze zainteresowanie
          KLASA - klase to ma dobra matka i dobra zona , ktora przynosi szczescie sobie i innym.
          A reszta to pusty feministyczny kit.
    • annataylor Re: Graff o kurach i sukach 18.01.11, 14:26
      bardzo dobry tekst
      niestety bardzo smutny i prawdziwy
      dlaczego ja, z powodu tego, że jestem kobietą, mam czuć się gorzej na rynku pracy i ciagle być rozdarta? kariera czy dziecko?
    • e.day Re: Graff o kurach i sukach 18.01.11, 17:59
      Ten tekst Pani Graff czytałam chwilę wcześniej, spodobał mi się. Niestety, nie jest to ani pierwsza, ani ostatnia sytuacja, kiedy kobiety dają się kretyńsko podpuszczać na siebie nawzajem. Ani "suka", ani "kura" nie jest prawdziwą kobietą. To bardzo męski punkt widzenia. Facet "patrzy i widzi wszystko oddzielnie", my musimy umieć łączyć, godzić, znajdować kompromisy. Przy tym każda z nas jest trochę inna, ale jeśli uogólnić, to z reguły kobieta chce mieć dzieci (nie chce się bać mieć dzieci, chce się czuć bezpiecznie decydując się na dziecko, pierwsze czy piąte), chce pracować w wybranej branży i za dobrą pracę otrzymywać uznanie i pieniądze, wreszcie chce mieć od czasu do czasu czas i miejsce na coś, czego żaden facet nie jest w stanie zrozumieć: plotki, fryzjera, sklepowe poszukiwania, łzawe romansidło, rybki w akwarium.
      Przecież nikt żadnego faceta nie ustawia tylko w jednej roli społecznej na ćwierć wieku, nikt nie okleja go etykietą "wół" czy "kogut" i nie konfliktuje z facetami oklejonymi inną etykietką...
      • bene_gesserit Re: Graff o kurach i sukach 18.01.11, 18:19
        > Przecież nikt żadnego faceta nie ustawia tylko w jednej roli społecznej na ćwie
        > rć wieku, nikt nie okleja go etykietą "wół" czy "kogut" i nie konfliktuje z fac
        > etami oklejonymi inną etykietką

        No, bo ja wiem?
        Tu powyzej tez jest taki glos, ze to kobiety obgaduja kobiety, a mezczyzni nie.
        Ale to mezczyzni z zapalem przyklejaja mniej-maczo kolegom latkę 'geja'. I cala ta opozycja hetero-homo jest w ogole dla wielu mezczyzn podstawa tozsamosci, sprawa o wiele bardziej zasadniczą niz suka vs kura imho, o byc moze powazniejszych i bardziej bolesnych konsekwencjach.
        • kocia_noga Re: Graff o kurach i sukach 18.01.11, 18:34
          geja albo pantofla, co mniej więcej na jedno wychodzi, z tym, że 'pantofli' nikt nie broni.
          • nihil-istka Re: Graff o kurach i sukach 18.01.11, 18:47
            noga kota, gej i pantofel to to samo zboczenie
        • e.day Re: Graff o kurach i sukach 19.01.11, 18:28
          To, o czym mówisz, dotyczy jednej sfery życia - seksualnej, i dzięki ogromnemu znaczeniu tej sfery dla facetów etykieta taka może mieć faktycznie poważne konsekwencje.
          Mnie chodziło o coś innego: o role społeczne. Facet może pełnić różne funkcje społeczne (ojciec, pracownik, mąż, hobbysta, imprezowicz), w różnych chwilach swojego życia z różnym natężeniem, i nie grożą mu etykiety.
          Łatwiej mu znaleźć równowagę między tymi rolami, bez zaniedbywania własnego odpoczynku.
      • nihil-istka Re: Graff o kurach i sukach 18.01.11, 18:36
        Czego baba pragnie? Plotki , fryzjera,sklepowego posukiwania,lzawe romansidlo, akwarium z rybkami?
        I to stoi na przeswzkodzie macierzynstwa? ha,ha,ha,ha,ha
        No oczywiscie, fryzjera i rybki tylko feminizm zapewnia.
        • e.day Re: Graff o kurach i sukach 19.01.11, 18:29
          Przeczytaj całość i ze zrozumieniem. Nihilizm nie musi wykluczać szarych komórek.
          • nihil-istka Re: Graff o kurach i sukach 19.01.11, 18:40
            Alez pani Graff wylozyla kawe na lawe. I nie byloby tego hamletyzowania - macierzynstwo a biurwowanie, gdyby powiedziec prawde w oczy. Kariery w Polsce dla olbrzyniej wiekszosci kobiet to mrzonka i mordega za 2 tysiace . I trzeba byc dumnym z bycia matka i zona.
            W kapitalizmie z roboty cie wywala bez skrupolow. A milosc dzieci i satysfakcja z macierzynstwa to jedyna trwala wartosc w tym durnym swiecie.
            • e.day Re: Graff o kurach i sukach 20.01.11, 22:02
              W Polsce akurat nie mamy kapitalizmu na pewno. A miłość dzieci i satysfakcja z macierzyństwa to NIE JEST trwała wartość nawet w Polsce. Przykro mówić, mam w otoczeniu znajome kobiety, które poświęciły dla tych wartości (bycie doskonałą matką i żoną) pracę zawodową. Można im wiele zarzucić, ale nie brak miłości i poświęcenia czy staranności i pracowitości w domu. Jedną pan małżonek zmienił na młodszy model, po wyprowadzce córki została sama w ciężkiej sytuacji materialnej, synowie drugiej wyjechali "za chlebem" i starym rodzicom uwagi nie poświęcają, trzecia do dziś utrzymuje z niewielkiej renciny ukochanego syneczka, lat 35.
              Niestety, ale w przypadku większości kobiet jedynie praca zawodowa daje względne bezpieczeństwo ekonomiczne. Poświęcenie się wyłącznie macierzyństwu i prowadzeniu domu - to wybór cholernie niebezpieczny.
              Potrzebne są rozwiązania, które pozwolą GODZIĆ ze sobą różne role zarówno kobietom, jak i mężczyznom. Godzić te role zarówno na poziomie mentalnym, jak i rzeczywistym.
    • tully.makker Re: Graff o kurach i sukach 19.01.11, 11:12
      Natrafilam ostatnio na badanie, ze w Uk wltach siedendziesiatych ( 1976) dziecko spedzalo z rodzicami 20 minut czasu w bezposrednim kontakcie, w 2004 robu bylo to ponad 80 minut. Mimo ze wiecej matek pracuje. Ciekawe, nie?
      • nihil-istka czy to dobrze , ze dziecko spedza tylko 80min ? 19.01.11, 14:31
        Czy to dobrze , ze dziecko spedza tylko 80 minut z matka? To brzmi jak szczyt macierzynskiego sadyzmu. A ile feministki na psa poswiecaja? 6 godzin?
      • wen_yinlu Re: Graff o kurach i sukach 23.01.11, 17:01
        Wiele matek w UK pracuje w niepełnym wymiarze czasu albo prowadzi mini-biznesy, bo to nic nie kosztuje. Co zarobisz to masz (poniżej pewnego poziomu), składki na ubezpieczenie są też w przypadku osób samozatrudnionych śmiesznie niskie.
        Poza tym mają oczywiście poczucie bezpieczeństwa, bo jak nawet partner się wypnie to państwo wspomoże w bardzo szerokim zakresie (leki za darmo, refundacja kosztu wynajmu mieszkania, 80% refundacja kosztów opieki nad dziećmi i tak dalej). Kobiety są zachęcane do powrotu do pracy na setki sposobów takich jak darmowe szkolenia (albo na koszt pracodawcy), warsztaty związane z poszukiwaniem pracy, mnóstwo opiekunek, niań, przedszkoli (refundowane w 80% poniżej pewnego poziomu zarobków) i tak dalej...

        A jak już zarabiają znośnie bez problemu stać je na sprzątaczkę co jakiś czas, mycie okien, prasowanie, obrobienie ogródka i zamiast zap.erniczać w domu po pracy mogą dzieciom poświęcić więcej niż te 20 minut i znaleźć czas dla siebie.

        Tu problem jest inny - skłonić trzecie już pokolenie słabo wykształconych kobiet z 5 dzieci każda i młodych mężczyzn z niewiadomą ilością dzieci każdy do tego, żeby podjęli jakąkolwiek pracę, czy konkretną aktywność życiową. Bo nie chcą... bo po co. Snują się w dresie po mieście, wcinają frytki tonami i nie bardzo potrafią poprawnie pisać. A cała pracująca reszta to funduje.
    • dzikowy Re: Graff o kurach i sukach 26.01.11, 19:19
      Pieprzenie, nie było warto.
    • kochanic.a.francuza Re: Graff o kurach i sukach 05.02.11, 17:53
      "Nie ma dwóch gatunków matek. Jest pęknięcie w świecie, który się z macierzyństwem nie liczy. Przepaść między prywatnością i pracą. I pragnienie matek: być nie tam, gdzie się akurat jest. Być tu i tam jednocześnie. Twoje poczucie, że coś ucieka, coś przegrałaś, na coś się nieodwołalnie spóźniasz. Tu i tam. "

      Piekny fragment. Graff wyrwala mi to z serca...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja