Dodaj do ulubionych

"Dziewczyny po 30-stce" czy ..........

17.05.04, 17:38
......"Kobiety trzydziestoletnie"?


"Żyjemy przyszłością: "jutro", "później", "kiedy się urządzisz", "z wiekiem
zrozumiesz". Godne podziwu niekonsekwencje, skoro w końcu idzie o śmierć.
Nadchodzi jednak taki dzień, kiedy człowiek stwierdza albo mówi, że ma
trzydzieści lat. Umacnia w ten sposób swoją młodość. Ale jednocześnie sytuuje
się w stosunku do czasu. Zajmuje w nim miejsce. Orzeka, że jest w pewnym
punkcie krzywej, którą ma do przebycia. Należy do czasu i po przerażeniu,
które go ogarnia, rozpoznaje w nim swego najgorszego wroga."
Mit Syzyfa.

Wątek mógłby mieć tytuł "Kobieta i czas", ale - ponieważ zainspirowało mnie
forum "Dziewczyny po 30-stce" (na które zwabiła mnie Ewok) więc tytuł jest
taki a nie inny. Forum owo jest szczególnym miejscem. O ile zdążyłem się
zorientować, służy głównie do wzajemnego przekonywania się o własnej
wspaniałości. Gdy np. coś komuś nie wyjdzie, zawsze może tam rzecz opisać i
usłyszeć (przeczytać) wielogłos wołający: "Nie przejmuj się jesteś
wspaniała!" (zwyczajowa odpowiedź brzmi: "Dzięki dziewczyny! Jesteście
świetne!"). Forum jest zatem czymś w rodzaju towarzystwa wzajemnego
wspierania się i potwierdzania słuszności własnych poglądów. Niebagatelną
rolę zdaje się tu odgrywać utwierdzanie się w przekonaniu o ciągłej młodości.
Sama nazwa forum jest tu znacząca - "DZIEWCZYNY po 30-stce". "Ciągle jesteśmy
DZIEWCZYNAMI" - przekonują się wzajemnie forumowiczki. Temat odchodzącej
młodości nie pojawia się chyba wcale, poza tymi chwilami, gdy mowa jest o
sposobach ukrywania zwiastunów przemijania. Dlaczego przemijanie jest tematem
tabu? Przecież 30 lat, to wiek poważny. Oczywiście nie jest to JESZCZE
starość, ale też nie jest to już MŁODZIEŃCZOŚĆ. Nie "dziewczyny po
trzydziestce", ale "kobiety trzydziestoletnie" pisują na forum, a jednak mimo
to (a może właśnie dlatego?) panuje tam wieczna "dziewczęcość". Można
oczywiście powiedzieć, że to "system" narzuca kobietom kult ciała i młodości,
ale czy będzie to pełna odpowiedź na pytanie dlaczego czas jest dla kobiet
tematem tabu?
Obserwuj wątek
    • Gość: Patrycja Kochany! IP: *.lnet.pl 17.05.04, 17:43
      Nareszcie jesteś! Masz coś dla mnie? Tak bardzo proszę!

      ;-)
    • ggigus Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 17:44
      Powazny wiek? To zalezy. Ja mam 30 lat, niedlugo bede miala 31, a przed rokiem
      jedna pani zwrocila sie do mnie na ulicy per panienko ( co brzmi po niem.
      jeszcze bardziej konsko - Fräulein). Pytala o droge.
      Tad, jesli uwazasz, ze 30 to powazny wiek, to tak sobie uwazaj. Ale daj innym
      DZIEWCZYNOM prawo do innego zdania.
      Jaka odchodzaca mlodosc? Przy sredniej wieku ok.70 (u kobiet) lat to nawet nie
      polowa. TE czasy, kiedy 40latka byla stateczna matrona, juz minely i malo
      szans, zeby wrocily.
      A poza tym, jesli ktos czuje sie mlodo, to ma nagle zmienic zdanie, bo Ty
      uwazasz inaczej?
      • zyta2003 Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 17:50
        A tak naprawde o co ci autorze tekstu - czyli ciotko (cioto ?!)siedzaca w rogu
        na kanapie i majaca wszystkim wszystko za zle. Odreaguj sie i badz tak
        zadowolony, zyczliwy i pelen zapalu jak te dziewczyny po trzydziestce.
      • tad9 Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 17:56
        ggigus napisała:

        > Powazny wiek? To zalezy. Ja mam 30 lat, niedlugo bede miala 31, a przed
        >rokiem jedna pani zwrocila sie do mnie na ulicy per panienko ( co brzmi po
        >niem. jeszcze bardziej konsko - Fräulein). Pytala o droge.

        Właśnie o tym piszę! O tego rodzaju utwierdzaniu się w "dziewczęcości" i
        szukaniu u innych potwierdzenia. Przed ROKIEM nieznajoma zapytała Cię o drogę,
        a ty CIĄGLE O TYM PAMIĘTASZ. Spotkanie, które trwało - jak sądzę - nie więcej
        niż minutę wryło Ci się w pamięć dlatego, tylko, że nazwano Cię "panienką".

        > Tad, jesli uwazasz, ze 30 to powazny wiek, to tak sobie uwazaj.

        Tak, uważam, że jest to wiek poważny. Jak zaznaczyłem, nie uważam 30 lat
        za "starość", ale - jednak - nie jest to już "młodzieńczość". To przestrzeń
        między "młodością" a "wiekiem średnim".

        > Jaka odchodzaca mlodosc? Przy sredniej wieku ok.70 (u kobiet) lat to nawet
        >nie polowa.

        No właśnie. Ile zostało tych lat do POŁOWY życia? Niewiele. Myślisz, że będą
        mijać wolniej, niż te, które już minęły? To już nie jest wspinanie się pod
        górę. To już chwila przed osiągnięciem szczytu, po której zaczyna się
        schodzenie w otchłań.

        > A poza tym, jesli ktos czuje sie mlodo, to ma nagle zmienic zdanie, bo Ty
        > uwazasz inaczej?

        Chodzi mi raczej o zjawisko zbiorowego utwierdzania się w tym poczuciu.
        O "zamrażanie dziewczęcości".
        • Gość: graga Re: zamrozona dziewczecosc - IP: *.ny5030.east.verizon.net 17.05.04, 18:02
          -bylby to swietny tytul ksiazki. Odmrozony pryk (staropolskie) wcale juz tak
          dobrze nie brzmi.
        • Gość: Patrycja Tad, błagam! IP: *.lnet.pl 17.05.04, 18:56
          Jeżeli nie zaspokoisz mojej ciekawości, i nie wytłumaczysz mi co to jest wyznacznik forum, to... to... chyba sobie coś zrobię!

          ;-)
        • Gość: ggigus adbsurdalny Tadzie! IP: 194.95.59.* 18.05.04, 14:58
          Spotkania z kobiet, ktora uraczyla mnie panienka nie rozpamietuje z uczuciem
          szczescia i euforii przez rok. (Jeszcze Ci podam inny przklad - tak samo mowila
          omnie i mowi moja dentyskta, kiedy dzwoni i pyta o mnie, bo przeklada wizyte.
          Moj maz sie smieje ,ale co mam powiedziec dentystce? Przepraszam, jestem
          powazna matrona? Zamezna, kurde, szacunek sie nalezy?)Moge Ci podac kolejne
          przyklady, kiedy otoczenie reagowala na moj wiek faktyczny ze zdzwiwieniem. Ale
          mysle, ze nie o to chodzi. Wiek biologiczny a wiek rzeczywisty (czyli stan
          zdrowia) to sprawy, na ktore kazdy pracuje (m.in. nozem i widelcem) cale swoje
          zycie. Spytaj sie swojego lekarza piewrszego kontaktu.
          Skad to smiale przypuszczenie, ze cos rozpamietuje? Po prostu o tym pisze, aby
          podac C iprzyklad, ze nie wszystkie 30tki to matrony, choc Ty masz takie
          wyobrazenie o swiecie i zamieszkujacym go kobietach.
          Co do polowy - nie wiem, ile bede zyla. Moge jutro umrzec, wiec 30 dzis to nie
          bedzie to polowa , a koniec. A statystycznie kobiety zyja ponad 70, wiec sie
          nie czepiaj polowy, bo nie ma sensu,wtym ,co piszesz. Jesli umre kolo 50 tki,
          to tez juz jestem po polowie. No i co z tego?
          Nie zamrazam dziewczecosci. To proste, dzis sie kobiety lepiej trzymaja. Moze u
          nmie to geny, moja matka miala tak samo. Moze masz inne geny ,wiec tetryczejesz
          w zgorzknieniu, bo Ci ustepuja miejsca w autobusie, odkad skonczyles 25 lat.
          Ale za to ani ja ani inne dziewczyny (ile by nie mialy lat) nie ponosimy
          odpowiedzialnosci.
          • tad9 Re: adbsurdalny Tadzie! 18.05.04, 18:54
            Gość portalu: ggigus napisał(a):

            >Moge Ci podac kolejne
            > przyklady, kiedy otoczenie reagowala na moj wiek faktyczny ze zdzwiwieniem.

            A jednak kolekcjonujesz je w pamięci!
            • Gość: Mia Re: adbsurdalny Tadzie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 11:23
              A ja Cię popieram.Nam-kobietom 30-letnim wydaje się,że jesteśmy młode, bo
              czujemy się młodo, ale czas upływa.Każdy wokoło zauważa,że jesteśmy starsze
              tylko nie my.Doskonałym przykładem są długo niewidziane znajome,one jakos
              się "starzeją"-i nie chodzi tutaj o jakis negatywny oddźwięk-po prostu-
              zmieniają się.My siebie oszukiwać możemy-innych już jest cięzko.
              • marijohanna Re: adbsurdalny Tadzie! 19.05.04, 11:29
                Gość portalu: Mia napisał(a):

                > A ja Cię popieram.Nam-kobietom 30-letnim wydaje się,że jesteśmy młode, bo
                > czujemy się młodo, ale czas upływa.Każdy wokoło zauważa,że jesteśmy starsze
                > tylko nie my.Doskonałym przykładem są długo niewidziane znajome,one jakos
                > się "starzeją"-i nie chodzi tutaj o jakis negatywny oddźwięk-po prostu-
                > zmieniają się.My siebie oszukiwać możemy-innych już jest cięzko.



                a co to ma wspolnego z forum 30+????????? nie chce mi sie pisac po raz enty, ze
                MY tez zdajemy sobie z tego sprawe. koncze, bo rece i nogi opadaja jak was
                czytam. totalna ignorancja tematu i lenistwo! poczytajcie dokladnie wszystkie
                watki i dajcie znac to sobie podyskutujemy! bye bye
              • Gość: ggigus Re: adbsurdalny Tadzie! IP: 5.5R* / *.lrz-muenchen.de 19.05.04, 14:13
                nie chodzi o samooszukiwanie sie. Tym ,ze mlodo wygladam nikogo nie oszukujea,
                a juz sama siebie najmniej. Bo mlodo wygladac to nie znaczy miec mniej lat. To
                tylko wyglad.

                A Tadowi chodzilo oto ,by czuc sie powaznie. A tu juz kazdemu dyskuje serce,
                rozum, charakter, no i wyglad. I tu mowie glosno nie! nie chce sie czuc
                jeszcze powanza matrona. nie i koniec. Jesli masz ochote, prosze bardzo, twoj
                wybor.
              • tad9 Re: adbsurdalny Tadzie! 19.05.04, 16:06
                Gość portalu: Mia napisał(a):

                > A ja Cię popieram.Nam-kobietom 30-letnim wydaje się,że jesteśmy młode, bo
                > czujemy się młodo, ale czas upływa.Każdy wokoło zauważa,że jesteśmy starsze
                > tylko nie my.Doskonałym przykładem są długo niewidziane znajome,one jakos
                > się "starzeją"-i nie chodzi tutaj o jakis negatywny oddźwięk-po prostu-
                > zmieniają się.My siebie oszukiwać możemy-innych już jest cięzko.

                No właśnie. To ciekawe zjawisko. Obcując ze sobą co dzień nie zauważamy
                drobnych (czy powolnych) zmian, i mamy wrażenie, że prawie się nie zmieniamy.
                Podobnie z osobami, z którymi często mamy do czynienia - nie zmieniają się w
                naszych oczach. Dopiero gdy zobaczymy (czy zobaczy nas ktoś) kogo nie
                widzieliśmy przez lata, obie strony krzyczą "Rany Boskie!" (często w duchu, bo
                głośno mówią raczej "Doprawdy! Nic się nie zmieniasz!")
                • marijohanna Re: adbsurdalny Tadzie! 19.05.04, 16:16
                  tad9 napisał:

                  > No właśnie. To ciekawe zjawisko. Obcując ze sobą co dzień nie zauważamy
                  > drobnych (czy powolnych) zmian, i mamy wrażenie, że prawie się nie zmieniamy.


                  no prosze! chociaz w jednym zdaniu sie zgodze! gdy bylam na rutynowych
                  badaniach wykryto u mnie guza tarczycy i wszyscy sie dziwili, ze JA TEGO nie
                  zauwazylam. prawie bym wykitowala przez moja slepote (jestem prozna i nie nosze
                  okularow a cierpie na slepote starcza, jak wszystkie kobiety 30+). ale wiesz
                  co?? profesor powiedzial do mnie (nie zajrzal w akta aby stwierdzic moj
                  podeszly wiek): "taka MLODA i rak tarczycy?? takie rzeczy sie rzadko
                  zdarzaja!". pierdziele raka! najwazniejsze, ze wygladam mlodo!!
                  • marijohanna a na powaznie-do tad9 19.05.04, 16:26
                    niedlugo minie rok od operacji. ciesze sie, ze zyje, mam sie dobrze i nawet
                    uprawiam sport intensywnie i wez ty mi prosze nie pitol o przemijaniu. wiesz co
                    mysli czlowiek w obliczu smierci??? wiesz jakie sa najpiekniejsze slowa?? nie
                    jakies pieprzone "kocham cie" a: "nie jest zlosliwy prosze pani".

                    o przemijaniu mozesz sobie oczywiscie filozowac, ale nie w kontekscie forum
                    30+, do ktorych ja sie rowniez zaliczam.
                    • tad9 Re: a na powaznie-do tad9 19.05.04, 21:20
                      marijohanna napisała:

                      > niedlugo minie rok od operacji. ciesze sie, ze zyje, mam sie dobrze i nawet
                      > uprawiam sport intensywnie i wez ty mi prosze nie pitol o przemijaniu. wiesz
                      co
                      >
                      > mysli czlowiek w obliczu smierci??? wiesz jakie sa najpiekniejsze slowa?? nie
                      > jakies pieprzone "kocham cie" a: "nie jest zlosliwy prosze pani".
                      >
                      > o przemijaniu mozesz sobie oczywiscie filozowac, ale nie w kontekscie forum
                      > 30+, do ktorych ja sie rowniez zaliczam.

                      Dlaczego nie?
                      • Gość: Swastika Girl :-( IP: *.lnet.pl 19.05.04, 21:43


                        pink.sakura.ne.jp/~koutarou/odoro.htm
                      • marijohanna Re: a na powaznie-do tad9 19.05.04, 22:23
                        tad9 napisał:

                        > Dlaczego nie?


                        odpowiem w twoim stylu: a dlaczego tak?
            • ggigus tadzie uparty! 19.05.04, 14:38
              nie kolekcjonuje ich, podaje ci po prostu.
              • tad9 Re: tadzie uparty! 19.05.04, 16:07
                ggigus napisała:

                > nie kolekcjonuje ich, podaje ci po prostu.

                Tak czy owak świetnie je pamiętasz
                ;-p
                • ggigus Re: tadzie uparty! 19.05.04, 16:09
                  pamietam wiele rzeczy, bo mam dobra pamiec
        • Gość: misiu Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... IP: 5.2.* / *.chello.pl 07.10.04, 08:40
          W przypadku ggigus sprawa wygląda trochę inaczej. Wiek biologiczny wskazuje tu,
          być może, na w pełni dojrzałą kobietę. Na szczęście na forum wygląd fizyczny
          jest dość mało istotny, a pod względem, rzekłbym, duchowym, ggigus jest wciąż
          jeszcze nastolatką. ;-)
    • lolyta Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 18:29
      Tad, szczerze mowiac, nie kumam o czym piszesz. Dziewczecosc a nie kobiecosc
      panuje na 30+? To moze powiedz, jakie tematy powinny tam dominowac? takie w
      stylu dowcipu "a dziadek na to - wy nie wiecie, co to jest 'super'! Mnie sie
      dzisiaj udalo kupe bez bolu zrobic i to bylo SUPER!"?
      Tematy poruszane przez dziewczeta (moj chlopak namawia mnie na lykanie spermy i
      mowi ze od tego zejda mi pryszcze) sa poruszane na forum Cosmopolitan, nie na 30+.
      • tad9 Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 19:53
        lolyta napisała:

        > Tad, szczerze mowiac, nie kumam o czym piszesz. Dziewczecosc a nie kobiecosc
        > panuje na 30+? To moze powiedz, jakie tematy powinny tam dominowac?

        Nie mówię o dominacji. Nie proponuję, by mówić na jeden temat. Mówię o UNIKANIU
        pewnych tematów.

        • lolyta Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 19:55
          Ale jakiez to tematy Twoim zdaniem nie maja miejsca na tamtym forum?
          • tad9 Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 20:12
            lolyta napisała:

            > Ale jakiez to tematy Twoim zdaniem nie maja miejsca na tamtym forum?

            Właściwie wogóle niewiele tam DYSKUYSJI, jeśli dyskusją nazwiemy wymianę
            argumentów między osobami zajmującymi różne stanowiska w jakiejś sprawie. Jest
            to forum refleksyjno-impresyjno-wspierające (z mocnym przechyłem w stronę kółka
            wzajemnej adoracji). Nie twierdzę, że powinnyście się zmienić. Po prostu
            przedstawiam swoje wrażenia, ze szczególnym zwróceniem uwagi, na brak refleksji
            o przemijaniu, czy upływie czasu.
            • lolyta Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 20:23
              > Właściwie wogóle niewiele tam DYSKUYSJI,

              Ale ja nie pytalam o DYSKUSJE.

              Jest
              > to forum refleksyjno-impresyjno-wspierające (z mocnym przechyłem w stronę
              kółka wzajemnej adoracji).

              No i co w zwiazku z tym?

              > Nie twierdzę, że powinnyście się zmienić.

              Uff, dzieki. Kamien spadl mi z serca.

              Po prostu
              > przedstawiam swoje wrażenia, ze szczególnym zwróceniem uwagi, na brak refleksji
              >
              > o przemijaniu, czy upływie czasu.

              No i dalej nie kumam. Czy wszedzie poza tamtym forum natykasz sie na dyskusje o
              przemijaniu a 30+ odstaja od tego? Szczerze mowiac nie pamietam zadnej Twojej
              refleksji nt. przemijania, ani tutaj ani gdzie indziej wiec skad Twoje
              ubolewanie ze _akurat tam_ nie ma takich tematow?

              Powiem Ci nawet wiecej: na tamtym forum nie porusza sie za bardzo tematow
              zwiazanych z robieniem laski, zarywaniem malolat, pilka nozna, listy przebojow
              disco-polo. No i co?
              • nadszyszkownik.kilkujadek Nie moge powiedziec, abym... 17.05.04, 20:28
                ... byl jakos szczegolnie zainteresowany Waszym forum jako takim. Nie jestem
                trzydziestolatka. Zaintrygowalo mnie jednak troche to, co napisalas. Napisalas
                bowiem, o czym nie rozmawiacie.

                Czy moglabys napisac, o czym, w Twoim rozumieniu, rozmawiacie. Inaczej: czym
                owo forum jest? Przedluzeniem zycia towarzyskiego?
                • lolyta Re: Nie moge powiedziec, abym... 17.05.04, 20:33
                  Rany. Jesli nie jestes zainteresowany, to po cholere mam Ci pisac? Napisalam o
                  czym NIE rozmawiamy, bo latwiej i szybciej. Wyliczenie tematow, ktore poruszamy,
                  zajeloby mi pol dnia a i tak bym ich pewnie nie wyczerpala.
                  • tad9 Re: Nie moge powiedziec, abym... 17.05.04, 20:44
                    lolyta napisała:

                    >Wyliczenie tematow, ktore poruszamy
                    > zajeloby mi pol dnia a i tak bym ich pewnie nie wyczerpala.

                    Chętnie Ci pomogę. Omawiacie między innymi takie tematy:

                    "Gruby kot"
                    "Kaczuszki na szosie"
                    "Skorzystałybyście z usług faceta?"
                    "Puder brazujący - tracę cierpliwość"
                    "Playboy (gazeta) w domu"
                    "Czy lubicie jak facet mówi po niemiecku"
                    "Kiecka dla bridesmaid"
                    "Rozważanie o butach" (2 części)
                    "Maszyny do szycia"
                    "Absurdy kolejowe"

                    • neverman Re: Nie moge powiedziec, abym... 17.05.04, 20:50
                      Durnys, Tad.

                      To sa tematy z ostaniej strony. Rusz sie, leniu, i pobuszuj troche w archiwach.

                      N.
                    • lolyta Re: Nie moge powiedziec, abym... 17.05.04, 20:50
                      Tad, wymieniles 10 tytulow postow z forum, ktore ma prawie sto tysiecy wpisow.
                      to jest tylko maly kawalek tego, o czym dzisiaj bylo pisane. policz sobie, jaki
                      to jest procent. Dziekuje za pomoc, ale nawet we dwojke nie damy rady do jutra.
                  • nadszyszkownik.kilkujadek Nie zrozumielismy sie chyba... 17.05.04, 20:44
                    > Rany. Jesli nie jestes zainteresowany, to po cholere mam Ci pisac?

                    Nie jestem zainteresowany partycypowaniem w Waszych rozmowach, bo nie mam Wam
                    nic interesujacego do powiedzenia. Jednak, z zupelnie innej strony, interesuje
                    mnie, jak rzecz postrzegasz Ty. W szkole sie uczymy, w knajpie chlamy, w pracy
                    pracujemy (z dokladnoscia do forumowych dyskusji), w ubikacji...
                    Na forum Feminizm dyskutujemy o kobiecie w spoleczenstwie (nie o feminizmie!).
                    O czym rozmawia sie na forum '30latki'?

                    Nie chodzi mi przy tym o spis inwentarza, a raczej Twoje dwuzdaniowe
                    podsumowanie. Najlepiej blyskotliwe (zadowole sie standardowym, gdybys miala
                    dzis zly dzien).
                    • lolyta Re: Nie zrozumielismy sie chyba... 17.05.04, 21:01
                      Pozwole sobie odeslac Cie do oipsu forum. Oraz do Pinezki, a konkretnie "O nas"
                      - to najlepiej w paru slowach tlumaczy charakter 30+
                      www.pinezka.pl/content/blogsection/35/176/
                      • tad9 Re: Nie zrozumielismy sie chyba... 17.05.04, 21:18
                        lolyta napisała:

                        > Pozwole sobie odeslac Cie do oipsu forum. Oraz do Pinezki, a konkretnie "O
                        >nas"- to najlepiej w paru slowach tlumaczy charakter 30+

                        Szczerze mówiąc nie tłumaczy to niczego, o ile ktoś nie zgłębił tajemnic
                        umysłów "dziewczyn po 30-stce". Myślę, że Nadszyszkownikowi tajemnice te nie są
                        obce, niemniej - na wszelki wypadek - udzielę mu kilku (mam nadzieję bardziej
                        czytelnych) wyjaśnień. To forum służy do tworzenia wirtualnej "przestrzeni
                        emocjonalnej", gdzie każdy będzie "przytulony" - o ile będzie konformistą.
                        • feminista Re: Nie zrozumielismy sie chyba... 17.05.04, 21:23
                          tad9 napisał:

                          > lolyta napisała:
                          > To forum służy do tworzenia wirtualnej "przestrzeni
                          > emocjonalnej", gdzie każdy będzie "przytulony" - o ile będzie konformistą.

                          Tu bym się akurat nie czepiał, zdaje się, że kobiety czegoś takiego potrzebują.
                          Zauważyłem, że cześć z nich jest rozrzucona po świecie i w taki sposób
                          utrzymuje kontakt z krajem.
                          Bardziej niepokojące jest kaszankowe trucicielstwo, które przy okazji
                          przemycają;)
                          • lolyta Re: Nie zrozumielismy sie chyba... 17.05.04, 21:27
                            Ale o kaszance to akurat pisal facet :))))
                            • feminista Re: Nie zrozumielismy sie chyba... 17.05.04, 21:29
                              lolyta napisała:

                              > Ale o kaszance to akurat pisal facet :))))

                              Pewnie chciał Was wszystkie wytruć, szowinista jeden;)
                        • lolyta Re: Nie zrozumielismy sie chyba... 17.05.04, 21:26
                          > gdzie każdy będzie "przytulony" - o ile będzie konformistą.

                          Mozesz rozwinac te mysl? Bo jako uczestnik tamtego forum jakos nie widze, zeby
                          mnie ta definicja opisywala. Kazdy jest przytulany do tamtego forum, chyba, ze
                          okaze sie ewidentnym chamem, ale w takich przypadkach nie tylko stamtad usuwa
                          sie wpisy. I tam sie to dzieje chyba najrzadzie sposrod wszystkich znanych mi
                          tutejszych forow.
                          (zakladam, ze nie utozsamiasz nonkonformizmu z chamstwem).
                        • Gość: jajola Re: Nie zrozumielismy sie chyba... IP: *.chello.pl 18.05.04, 08:16
                          To forum służy do tworzenia wirtualnej "przestrzeni
                          > emocjonalnej", gdzie każdy będzie "przytulony" - o ile będzie konformistą.

                          zgadzam się w 100%
                    • zojka Re: Nie zrozumielismy sie chyba... 17.05.04, 21:35
                      Jak krowie na miedzy
                      Na Forum dla "30+" rozmawia się o 30+. O jakości życia, o naszych problemach
                      (np. gruby kot), o pieczeniu ciasta i o seksie oralnym w kabinie prysznicowej,
                      O życiu. Proste?
                      • Gość: neverman Re: Nie zrozumielismy sie chyba... IP: *.fibertel.com.ar 17.05.04, 22:16
                        Zojka, ty stara ruro:)

                        seksu oralnego Ci sie zachciewa? A gdzie schowalas moja szklanke z woda i
                        proteza gornej szczeki?

                        Litosci, ten Tad co poznal "tajniki duszy 3-dziestek" ma pretensje, ze forum
                        prywatne z gatunku towarzyskich jest .... z gatunku towarzyskich.

                        Tad, chlopie, Ty nie filozuj:)

                        <ale ubaw>
                        • marijohanna neverman 17.05.04, 22:20
                          po czydziestce zaczyna sie seks oralny! nie wiedzialas o tym?? zeby wyciaga sie
                          do szklany i ... mniam..mlask..mlask...sprobuj! twoj chlop bedzie zachwycony i
                          odprezony, bo nie istnieje mozliwosc ugryzienia go w jego wygolona zoladz:)))

                          hahah:))) dawno sie tak nie smialam:)))
                          • agas71 Re: neverman 18.05.04, 09:13
                            marijohanna napisała:

                            > po czydziestce zaczyna sie seks oralny! nie wiedzialas o tym?? zeby wyciaga
                            sie
                            >
                            > do szklany i ... mniam..mlask..mlask...sprobuj! twoj chlop bedzie zachwycony
                            i
                            > odprezony, bo nie istnieje mozliwosc ugryzienia go w jego wygolona zoladz:)))
                            >
                            > hahah:))) dawno sie tak nie smialam:)))

                            Marijo ja zdechnę przez ciebie... nie przyzwyczajona do takiego naturalizmu
                            jestem hehehehe..................
                            • marijohanna agas:) 18.05.04, 17:06
                              agas71 napisała:

                              nie przyzwyczajona do takiego naturalizmu
                              > jestem hehehehe..................
                              >

                              ja czasem zapominam o moim szlacheckim pochodzeniu (prawda never??) i oddaje
                              sie prymitywnym chuciom:DDDDDDDDDDDDDDD
    • Gość: w_b chlopaki po trzydziestce IP: *.dwi.uw.edu.pl / *.dwi.uw.edu.pl 17.05.04, 18:55
      tez sie tak mowi i nie doszukiwalabym sie jakiejs glebszej ideologii
      w ''dziewczynach po trzydziestce''.
    • Gość: Monika Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... IP: *.chello.pl 17.05.04, 19:03
      tad9 napisał:




      >Ale jednocześnie sytuuje się w stosunku do czasu. Zajmuje w nim miejsce.
      >Orzeka, że jest w pewnym punkcie krzywej, którą ma do przebycia. Należy do
      >czasu i po przerażeniu, które go ogarnia, rozpoznaje w nim swego najgorszego
      >wroga."
      > Mit Syzyfa.

      Nie przypuszałam, ze czas tak cię przeraża. Mozna wiedzieć dlaczego ?

    • zojka Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 19:06
      A po sześćdziesiątce mam o sobie mówić per "starucha"?
      Dobrze zrozumiałam?
    • kreola Ja tam czuję się dziewczyną:) 17.05.04, 19:11
      Mam już 33 lata, to fakt, ale wciąż czuję się młodo i o to chyba chodzi?!
      Nawet jeśli połowę życia mam już za sobą, to nie zamierzam się tym zamartwiać i
      postarzać się przy każdej okazji!
      Jeśli wydaje Ci się, drogi Tad, że każda z nas jest klasycznym
      przykładem "Dzidzi-piernik", to jesteś w błędzie.
      Mam niewątpliwą przyjemność znać wiele forumowych "dziewczyn po 3dziestece"
      osobiście i zapewniam Cię, że słowo dziewczyny idealnie oddaje, to co widać.
      A to, że czujmy się młodo, ba, nawet staramy się wyglądać młodo, nie
      przeszkadza być mądrą kobietą.
      A feeee, zazdrośnik!!!! Przyłącz się do nas, może to odmłodzi troszkę Twoje
      smutne wnętrze! A jak dokładnie poczytasz wątki, to może i wyglądać zaczniesz...
      • k_j_z a w Rosji 17.05.04, 19:20
        te| s dziewuszki. I to od 16 do co najmniej 60.
      • tad9 Re: Ja tam czuję się dziewczyną:) 17.05.04, 19:49
        kreola napisała:

        > Mam już 33 lata, to fakt, ale wciąż czuję się młodo i o to chyba chodzi?!

        Nie wiem, czy "o to chodzi", by wciąż czuć się młodo, bo co to właściwie
        znaczy?


        > Nawet jeśli połowę życia mam już za sobą, to nie zamierzam się tym zamartwiać
        >i postarzać się przy każdej okazji!

        Między zamartwianiem się a wszelkim brakiem refleksji jest różnica. Podobnie,
        jak między postarzaniem się a "utwierdzaniem się w młodzieńczości"


        > Jeśli wydaje Ci się, drogi Tad, że każda z nas jest klasycznym
        > przykładem "Dzidzi-piernik", to jesteś w błędzie.

        Tu też muszę zadać pytanie: co to jest "dzidzia-piernik"?


        > Mam niewątpliwą przyjemność znać wiele forumowych "dziewczyn po 3dziestece"
        > osobiście i zapewniam Cię, że słowo dziewczyny idealnie oddaje, to co widać.
        > A to, że czujmy się młodo, ba, nawet staramy się wyglądać młodo, nie
        > przeszkadza być mądrą kobietą.


        A jednak warto chyba zdawać sobie sprawę, że wojna z czasem skazana jest na
        przegraną. Nie ma tu możliwości "ofensywy", ani nawet możliwości "utrzymania
        pozycji". Cały czas odbywa się "oddawanie pola".
        • kreola Re: Ja tam czuję się dziewczyną:) 17.05.04, 20:28
          tad, a nie pomyslales o tym, zeby NIE czytac forum, ktore Cie irytuje?!
          Dla mnie to forum to miejsce oderwania od problemow codziennosci. Zbyt duzo
          powaznych tematow musze podejmowac w realnym zyciu. Na forum moge poczuc sie
          dobrze, bo TO MA BYC miejsce na czucie sie mlodo i dobrze!
          I nie mysl, ze refleksji o starzeniu sie nie ma wsrod naszych postow. Pewnie
          nie masz czasu, zeby przeczytac kilkadziesiat tysiecy wpisow i wybrales sobie
          te najlatwiejsze.
          Bedziemy utwierdzac sie wzajemnie w naszej mlodosci, bo nikt inny tego nie
          zrobi. Tak przyjemniej!
          Nie walczymy z czasem, my tylko dotrzymujemy mu kroku. Mnie to pomaga takze w
          realu, bo mam nastoletnia corke i latwiej zrozumiec jej swiat kiedy sama czuje
          sie mlodo. Sluchamy tej samej muzyki, dyskutujemy o tych wystawach i ksiazkach,
          ubieramy sie w tych samych sklepach. Moze to plytkie i nieistotne, ale dla mnie
          wazne! I dla mojej corki tez!

          A dzidzia-piernik to taka osoba, ktora widzisz kiedy myslisz o 3dziestkach z
          naszego forum.
          BTW, jak sobie wyobrazasz statystyczna forumke-3dziestke?
    • nadszyszkownik.kilkujadek Czas uplywa caly czas... 17.05.04, 19:26
      Czy tego chcemy, czy nie. To w sumie bardzo interesujacy temat - my, a czas.
      Taki, powiedziec mozna, ponadczasowy. Cos jednak musi byc niewygodnego w tym
      temacie, skoro autora watku okreslono jako 'ciote', 'pryka' itd.

      Niesmiertelnosci i wieczna mlodosc nikomu z nas nie zostala dana. Jednak moj
      osobisty problem polega nie na tym, ze sie zmieniam z uplywem czasu. Problemem
      jest to, ze zmieniaja sie wszyscy wokol.

      Zyjemy w czasach pajdokracji. To naturalne: chciec nalezec do klasy wladcow.
      • Gość: neverman Re: Czas uplywa caly czas... IP: *.fibertel.com.ar 17.05.04, 20:10
        No, ale nam sie Prousty "co straconego czasu szukaja" objawily. I jakie toto
        madre, gleboko metafizyczne, o przemijaniu dyskutuje. Wow, chyba studia
        pokonczylo. Chociaz z drugiej strony: jakby pokonczylo jakies studia
        humanistyczne, wiedzialoby, ze tytul "kobiety trzydziestoletnie" kojarzy sie
        raczej z toposem balzacowskiej matrony, ktory juz raczej nie ma racji bytu.

        Azaliz?

        A tak na serio i bardziej trywialnie: wez Ty sie Tad, Ted czy jak tam sie
        wabisz, odstosunkuj od podstarzalych acz zdziecinnnialych facetek i znajdz
        sobie jakas mloda sikse, ktora niewatpliwie podniesie Twoje oklapniete ego. A
        jak Ci sie naprawde nudzi a siusiumajtek nie ma w poblizu, to sie rozbierz i
        pilnuj ubrania - zamiast przelewac z pustego w prozne i bawic sie w
        Eichelberga.

        Neverman (swiadoma tego, ze jest wulgarna, opryskliwa, niemila)
        • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Czas uplywa caly czas... 17.05.04, 20:18
          > Azaliz?
          Nie zalize. Kazdemu moze sie kojarzyc z czym mu sie podoba. Sierzputowskiemu
          wszystko kojarzylo sie z dupa i tez bylo w porzadku.
          Zreszta, Balzak byl w ogolniaku, nie trzeba do tego studiow. Co innego
          taki 'topos'...
          • neverman Re: Czas uplywa caly czas... 17.05.04, 20:29
            A moze jednak bys choc ociupinke zalizal?

            Kurde, za moich czasow, wieki cale temu (tak, tak!) w liceach czytalo sie "Ojca
            Goriot", uczylo laciny i nie mialo sie informatyki. Piekne to byly czasy. Nie,
            panie, to, co teraz. :))) Neverman vel topos
            • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Czas uplywa caly czas... 17.05.04, 20:49
              neverman napisała:

              > A moze jednak bys choc ociupinke zalizal?
              Pod warunkiem, ze zostaniesz Everwoman.

              >
              > Kurde, za moich czasow, wieki cale temu (tak, tak!) w liceach czytalo
              > sie "Ojca Goriot", uczylo laciny i nie mialo sie informatyki.
              > Piekne to byly czasy. Nie, panie, to, co teraz. :))) Neverman vel topos
              Kazdy ma swoje 'kiedys', w ktorym bylo lepiej. Ja tez. Chociaz moje 'kiedys'
              nie uczylo laciny. Za to czytalo "Ojca Goriot". No, ale z jednej powiesci
              ciezko wydestylowac topos, wiec ja bede sobie kojarzyl bez balzakowskich
              niewiast.
              • neverman Re: Czas uplywa caly czas... 17.05.04, 20:56
                Nie destyluj, zerknij:

                H.Markiewicz, A.Romanowski, Skrzydlate slowa. (Dla ulatwienia: Hasla:
                Balzac/kobieta).

                Neverman vel topos co nie jest goloslowna, choc zaimki zwrotne zzera.

                Milego wieczoru - bez skojarzen:)
    • Gość: bezdenny Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.04, 20:32
      Niewątpliwie trafiłeś w czuły punkt (być może nawet podbrzusze). Posypały się
      inwektywy, wulgaryzmy. Niezła dawka agresji. Ha, ha, ha, dziewczęta (po
      trzydziestce)wyszły z nerw.
      Ps
      Nie wiesz jak mam mówić o 25-letnich kobietach, żeby było prawidłowo.
      Dziewczynki?
      • mlody.panicz Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 21:46
        Gość portalu: bezdenny napisał(a):

        > Niewątpliwie trafiłeś w czuły punkt (być może nawet podbrzusze). Posypały się
        > inwektywy, wulgaryzmy. Niezła dawka agresji. Ha, ha, ha, dziewczęta (po
        > trzydziestce)wyszły z nerw.

        to jedna z mozliwosci. druga jest zwykla niechec do tada. oj zasluzyl sobie,
        zasluzyl, to teraz ma za swoje. :D
        pozdrawiam
        mp
      • lolyta Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 21:49
        Gruba przesada. "Posypaly sie"? To znaczy ile ich jest? o ile pamietam jedna
        osoba cos napisala o pryku i ona akurat jest chyba spoza tamtego forum. Cos Ci
        nie wyszla ta pointa.
        • Gość: bezdenny Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 12:03
          lolyta napisała:

          > Gruba przesada. "Posypaly sie"? To znaczy ile ich jest? o ile pamietam jedna
          > osoba cos napisala o pryku i ona akurat jest chyba spoza tamtego forum. Cos Ci
          > nie wyszla ta pointa.
          >
          Może mi pointa wyszła, a może nie, ale wulgaryzmy, inwektywy, chamskie zaczepki
          były. Chcesz to sięgnij do źródła - poczytasz sobie: że pryk, że ciota, coś o
          łykaniu spermy i różne takie inne. Poziom agresji niewspółmierny do jego postu.
          • marijohanna Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 18.05.04, 17:08
            Gość portalu: bezdenny napisał(a):

            coś o łykaniu spermy i różne takie inne. Poziom agresji niewspółmierny do
            jego postu.
            >

            to lykanie spermy jest agresja??? ;)mlody jest zawsze zachwycony i potulny jak
            baranek potem;)
            • Gość: bezdenny Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 17:22
              na wszystko jest czas miejsce i kontekst. Łykanie spermy nie jest zapewne
              przejawem agresji, ale pisanie o tym może być zależnie od okoliczności uznane
              za....
              No np. wypinanie tyłka w ubikacji jest całkiem na miejscu, ale już np. kościele
              w czasie ceremonii chrztu byłoby...
              Pozdrawiam i zyczę smacznego
              • marijohanna Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 18.05.04, 17:23
                dziekuje:DDDDD
                • Gość: bezdenny Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 20:21
                  marijohanna napisała:

                  > dziekuje:DDDDD



                  Nie ma za co. Co to jest to DDDDD?
    • zojka Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 21:32
      Specjalnie dla tych co nie rozumieją
      Na forum "Po trzydziestkach" pojawił się wątke o starości.. Planujemy tez
      założyć wątek o fasonach trumien i urn, oraz o melodiach pogrzebowych, tudzież
      jaką odzież wybrać na ostatnią podróż.

      Dywagacje o co chodzi w forum "po trzydziestkach" są co najmniej idiotyczne.
      A o co ma chodzić? O dyskusje o przewodzie moczowym i teoriach spiskowych?
      • tad9 Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 21:49
        zojka napisała:

        > Specjalnie dla tych co nie rozumieją
        > Na forum "Po trzydziestkach" pojawił się wątke o starości..

        Poczytałem. Wątek utrzymany w tonie kpiarskim, a jednak są tam jakieś refleksy
        przemijania. Autorki bardzo starają się pokazać, że to JESZCZE ich nie dotyczy,
        że to TYLKO temat do zabawnych wpisów, ale czasem coś przebija się spod tej
        maski. Wtedy, gdy któraś z forumowiczek wspomina o fryzjerce, która
        zaproponowała jej farbowanie pojawiających się już siwych włosów, czy wtedy,
        gdy inna forumowiczka pisze, że jakiś 19 latek powiedział jej, że jego brat
        lubi "takie starsze". A nawet wtedy, gdy inna forumowiczka pisze, że na stacji
        benzynowej "podrywał ją facet" (czyli - CIĄGLE nie jest tak źle). Ów
        zainteresowany nią "młodzian z dredami" stał się dla niej potwierdzeniem jej
        własnej młodości. I tak będzie. Jednego dnia facet podrywający na stacji
        benzynowej, następnego dnia fryzjerka proponująca ukrycie siwizny, i 19 latek
        mówiący, że "mój brat lubi takie starsze".
        • zojka Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 21:54
          Kochany Tadzie, ja Cię błagam! proszę Cię. Uświadom mnie proszę jak powinien
          wyglądać wątek o przemijaniu w wykonaniu kobiety trzydziestoletniej?
          Mam podjąć temat grawitacji w przypadku moich piersi?
          Kwestię, że kolejne urodziny przybliżają mnie do śmierci?
          Że nie zrobię już mostka z wymykiem?
          Że rezerwa moich komórek jajowych może niedługo się wyczerpać?

          Wiesz, czy masz lat dwanaście, czy pięćdziesiąt, piszesz o tym co cię
          interesuje. Czy pomyślałeś choć przez chwilę, że być może trzydziestka to taki
          wiek, kiedy przemijanie nas nie interesuje. Że są ciekawsze rzeczy to
          opowiadania

          No i szczerze gratuluję, że spodziewałeś się poważnego wątku o starości
          na "trzydziestkach" :-) Gratuluję...

          A jak tobie idzie przemijanie? Jak ból istnienia odciska piętno na twoim dniu
          powszednim :-)
          • tad9 Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 22:13
            zojka napisała:

            > Kochany Tadzie, ja Cię błagam! proszę Cię. Uświadom mnie proszę jak powinien
            > wyglądać wątek o przemijaniu w wykonaniu kobiety trzydziestoletniej?
            > Mam podjąć temat grawitacji w przypadku moich piersi?
            > Kwestię, że kolejne urodziny przybliżają mnie do śmierci?
            > Że nie zrobię już mostka z wymykiem?
            > Że rezerwa moich komórek jajowych może niedługo się wyczerpać?

            Dlaczego nie? Dlaczego nie rozmawiać o tym, czego już nie możecie (np. o JUŻ
            niemożliwym mostku z wymykiem), albo o piersiach i grawitacji? Czy tego rodzaju
            sprawy nie dotykają wcale "dziewczyn po 30-stce"?. Skoro wymieniłaś takie
            akurat tematy, to - być może - jakoś funkcjonują one w Twojej świadomości. Czy
            to nie ciekawsze, niż rozmowa o kaczuszkach na drodze? Z nieznanych mi powodów
            czytelniczki tego wątku uznały, że możliwe są tylko dwie postawy: albo UNIKANIE
            pewnych tematów, albo pogrążanie się w depresji i rozważaniach o śmierci.
            Możliwości jest jednak więcej.

            > Wiesz, czy masz lat dwanaście, czy pięćdziesiąt, piszesz o tym co cię
            > interesuje. Czy pomyślałeś choć przez chwilę, że być może trzydziestka to
            >taki wiek, kiedy przemijanie nas nie interesuje.

            Czyżby? Skąd zatem wzięło się w krótkim czasie kilkadziesiąt postów, w tym
            wątku i w 2 wątkach "odpryskowych", które pojawiły się na waszym forum? A może
            jednak TROCHĘ was to interesuje, tylko chcecie tego tematu uniknąć? To
            różnica.

            >Że są ciekawsze rzeczy to
            > opowiadania

            A któż broni wam mówić o innych sprawach?


            > No i szczerze gratuluję, że spodziewałeś się poważnego wątku o starości
            > na "trzydziestkach" :-) Gratuluję...

            Wierzę w was po prostu.


            > A jak tobie idzie przemijanie?

            Płynnie.
            • marijohanna Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 22:18
              tad9 napisał:

              Czy to nie ciekawsze, niż rozmowa o kaczuszkach na drodze?

              tad, pozwolisz, ze same uznamy czy chcemy rozmawiac o kaczuszkach, czy o dupie
              maryny, czy o lykaniu spermy. u NAS nie ma przymusu i rozmawiamy o tym o czym
              chcemy i o tym co NAS interesuje.

              a jesli ci sie tematy nie podobaja to podaj swoje lub nie czytaj nas.

              jeeeezuuu geniuszem jestem hameryke odkrylam! jakie to genialne w swej
              prostosci.
            • lolyta Tad, zadania domowego nie odrobiles 17.05.04, 22:21
              > Dlaczego nie? Dlaczego nie rozmawiać o tym, czego już nie możecie (np. o JUŻ
              > niemożliwym mostku z wymykiem), albo o piersiach i grawitacji? Czy tego rodzaju
              >
              > sprawy nie dotykają wcale "dziewczyn po 30-stce"?.

              Dotykaja. i BYL taki watek. I bylo NAWET o niemoznosci zrobienia mostku z
              wymykiem. Tylko, widzisz, zgodnie z tym co sam napisales:

              > A któż broni wam mówić o innych sprawach?

              rozmawiamy ROWNIEZ o innych sprawach, a tych innych jest dosc duzo.

              Wiec O CO CI WLASCIWIE CHODZI????
              • marijohanna Re: Tad, zadania domowego nie odrobiles 17.05.04, 22:22
                to ja cos przegapilam! byl taki watek?? kto nie zrobi mostka z wymykiem??

                mari-gietka
                • lolyta Re: Tad, zadania domowego nie odrobiles 17.05.04, 22:24
                  Byl taki watek, o przemijaniu wlasnie, ale linka Ci zarzuce na priva, bo po co
                  ma cale FF wiedziec kto juz mostka nie zrobi? Tad niech se sam wygrzebie.
                  • tad9 zadanie domowe 17.05.04, 22:34
                    lolyta napisała:

                    > Byl taki watek, o przemijaniu wlasnie, ale linka Ci zarzuce na priva, bo po co
                    > ma cale FF wiedziec kto juz mostka nie zrobi? Tad niech se sam wygrzebie.

                    A więc jednak temat was intersuje. Myślę, że nawet bardziej, niż chcecie to
                    przyznać. Są bowiem tematy aż tak nas dotykające, że wolimy ich nie poruszać.
                    Może jednak podasz tutaj ten link, bo jeśli sam zacznę grzebać, to nie wiadomo
                    co wygrzebię. Trafiłem np, na ciekawy wątek "Na ile lat wyglądacie", gdzie jest
                    kikladziesiąt wpisów tej samej treści: "na MNIEJ" (co za ulga!)
                    Czy czasem wątek o którym wspominasz nie był to kolejny wątek o MASKOWANIU
                    przemijania i oszukiwaniu czasu?


                    • lolyta Tad, do cholery 17.05.04, 22:43
                      co ty wlasciwie chcesz udowodnic?????

                      najpierw masz pretensje, ze o czyms tam nie piszemy, a jak wychodzi ze nie masz
                      racji, to udajesz, ze wyszlo na twoje.

                      Watku se szukaj sam.
                    • lolyta wygladamy na mniej lat - ulga? 17.05.04, 22:44
                      To jak dobrze poszukasz, to zobaczysz, ze ja na przyklad jestem traktowana
                      zazwyczaj jak mlodsza, ALE wlasnie chce se kupic okulary (miedzy innymi po to
                      zeby mnie klienci powazniej traktowali)
                      • tad9 Re: wygladamy na mniej lat - ulga? 17.05.04, 22:50
                        lolyta napisała:

                        > To jak dobrze poszukasz, to zobaczysz, ze ja na przyklad jestem traktowana
                        > zazwyczaj jak mlodsza, ALE wlasnie chce se kupic okulary (miedzy innymi po to
                        > zeby mnie klienci powazniej traktowali)


                        Między innymi po to? A może także z tego powodu, że widzisz już trochę gorzej
                        niż kiedyś? Tak to już jest ...
                        Pytasz mnie "co chcę udowodnić". Cóż - odpowiem w ten sposób: tak BARDZO
                        chcecie dowieść, że temat poruszony w tym wątku Was mało obchodzi i mało
                        dotyczy, że można dojść do wniosku, iż jest akurat odwrotnie.

                        • marijohanna Re: wygladamy na mniej lat - ulga? 17.05.04, 22:58
                          tad9 napisał:

                          >> Między innymi po to? A może także z tego powodu, że widzisz już trochę
                          gorzej
                          > niż kiedyś?

                          tad, nawet DZIECI (one tez przemijaja.,...deprecha...) nosza okulary. naprawde
                          nie rozumiesz (tragedia!) albo nie chcesz zrozumiec (twoj wybor).
                        • lolyta MAAAMOOO TRZZYYYMAJ MNIEEE!!!!!!! 17.05.04, 23:00
                          > Między innymi po to? A może także z tego powodu, że widzisz już trochę gorzej
                          > niż kiedyś? Tak to już jest ...

                          Oczywiscie. Miedzy innymi, ale nie tylko (bo inaczej uderzylabym w szkla
                          kontaktowe, to chyba jasne?) bo jakos nie zauwazylam, zebysmy komus wmawialy ze
                          jestesmy coraz mlodsze. Watku o tym, jak traktowac oczy po trzydziestce tez se
                          szukaj sam. Byl.

                          >Tak to już jest ...

                          to znaczy jak? I co autor chcial przez to powiedziec?

                          Nie jestesmy wielbladami. Oczywiscie, przemijamy NIE UKRYWAMY TEGO ale nie
                          delektujemy sie tym. To Ty nam usilujesz wmowic, ze uciekamy przed
                          oczywistoscia. Po chooj, ze zapytam ladnie?

                          > Cóż - odpowiem w ten sposób: tak BARDZO
                          > chcecie dowieść, że temat poruszony w tym wątku Was mało obchodzi i mało
                          > dotyczy,

                          Nie, niczego takiego nie udowadniamy. Po prostu robimy sobie z tego jaja, bo az
                          sie o to prosisz.

                          > że można dojść do wniosku, iż jest akurat odwrotnie.

                          Najbardziej mnie teraz obchodzi przemijanie mojej myjki do garow, rozwloczonej
                          po mieszkaniu przez niemowlaka&co. O trumnie pomysle w stosowniejszym terminie.
                          • Gość: never/never Re: MAAAMOOO TRZZYYYMAJ MNIEEE!!!!!!! IP: *.fibertel.com.ar 17.05.04, 23:09
                            Lol, daj spokoj.

                            Zapowiedzialas mu, w osobnym watku, co go czeka. Wystarczy.
                            Wracamy na Sycylie, padrino:). Robota wykonana.

                            A Tad to len patentowany, szukac mu sie nie chce...

            • zojka Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 22:21
              Tadzie, a zastanawiałeś się a ty byś wział np. udział w dyskusji o żylakach
              odbytu? To też może ciebie dotyczyć, ale cię nie interesuje (chyba, że
              interesuje - w takim razie przepraszam)

              Dyskusja o tym, że nie zorbię już mostka z wymykiem mnie jakoś nie pociąga.
              Trudno nawet na ten temat wyobrazić sobie dyskusję.
              O grawitacji i piersiach też raczej nie rozmawiam na forum, tylko z ew.
              zainteresowanym...

              I uwierz, sto razy bardziej wolę kaczuszki.

              A skąd się wzięły tutaj posty? Bo to interesujący temat i interesująca
              dyskusja. Jak se mały Kazio Amerykę wyobraża.

              Polecam twojemu umysłowi mysl, że być może nie znasz kobiet/dziewczyn po
              trzydziestce i nie wiesz co je interesuje. A na siłę nikt o przemijaniu
              dyskutować nie będzie.
            • Gość: neverman Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... IP: *.fibertel.com.ar 17.05.04, 22:23
              O piersiach -nawet silikonowych- i o grawitacji byla mowa w tym roku. Pamietam,
              prosze wysokiego sadu, bo sama sie o te grawitacje pytalam.

              Tad, leniu! Jeszce raz apeluje: rusz tylek i przesukaj forum, skoro nie masz
              nic innego do roboty, jak krytykowac tematyke postow na forum 3dziestek.
        • marijohanna Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 21:59
          tad9 napisał:

          Wątek utrzymany w tonie kpiarskim, a jednak są tam jakieś refleksy
          > przemijania.

          alez tad! my PRZEMIJAMY! WSZYSCY, z kazdym dniem, zdajemy sobie doskonale z
          tego sprawe (bo chyba glupek mysli,ze bedzie zyl wiecznie), ale nie wpadamy z
          tego powodu w depresje.
      • corka5 Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 22:00
        Tjaaa...teraz jak będziemy pożerały pierniczka ,to będziemy myślały,że im
        więcej kęsów tym mniej pierniczka!:)i tak nam czas jedzenia, powinien upływać
        tedzie??:):)mamy sobie masochistycznie rozmyślać o tym ,ze tracimy to
        ciasteczko,a drugiego w paczce nie ma??....a nie lepiej ,bez zbędnych myśli
        oddać się przyjemności smakowania,rozpływającej czekolady i korzenno-różanego
        smaku??:):)och,szkoda ,że nie doświadczysz jak smakuje takie grupowe
        zajadanie !:)w dodatku bez wyrzutów ,że się je!!:):)ca
        • e_wok Corka ! 17.05.04, 22:10
          Ty, jak zawsze o swinstwach! Co to za "grupowe zjadanie"??? Do garow bys sie
          wziela, poszydelkowala troche,katalog trumien przejrzala zamiast o grupowej
          konsumpcji rozwazac! Fuj!
        • mallina pierniczek...;-))) 17.05.04, 23:51
          no ale przyklad z uzyciem akurat PIERNICZKA jest super:-)))))))))))
    • e_wok Ciekawe... 17.05.04, 21:52
      ze nasze forum dosc czesto prowokuje tego rodzaju rozwazania na innych forach.
      Pamietacie, Dziewczyny, te historie z prywatym Mezczyzna? Jak to ciagle nas
      podgladali i komentowali? A skutek...? Tamto forum umarlo, czesc osob przeszla
      do nas. Nie wspominajac juz o pojawiajacych sie u nas facetach, zadajacych nam
      formularze do wypelnienia- jakie jestesmy, co lubimy, gdzie nas mozna
      spotkac... Przy takiej publicznosci to nawet nie musimy SIE utwierdzac w
      przekonaniu o wlasnej wyjatkowosci, jest mnostwo ludzi, ktorzy zrobia to za
      nas :-)
      • zojka Re: Ciekawe... 17.05.04, 21:55
        E_wok, ale wciąż pamiętaj, że przemijasz... Wszystko przemija... szuuu.. panta
        rei...
    • nadszyszkownik.kilkujadek Podsumowanie nadszkownikowe 17.05.04, 22:26
      Z wypowiedzi Szanownych Pinezek wnioskuje, ze forum trzydziestkowe jest po
      prostu forma zycia towarzyskiego. Kiedy sie to zauwazy, wszelka dyskusja o tym,
      o czym rozmawiamy traci podstawe (choc to skad inad interesujacy temat). W
      koncu ze znajomymi z krwi i kosci tez zazwyczaj nie rozmawiamy o przemijaniu i
      marnosci swiata tego. Od kolka towarzyskiego oczekujemy akceptacji i milego
      spedzenia czasu, a nie drazenia egzystencjalnych dylematow. No, chyba ze po
      wiekszej wodce.

      Nie dziwi mnie takie akurat forum wcale, bo i ja sam w czyms o takim
      charakterze uczestnicze. Choc niestety nieregularnie.

      Wydaje mi sie, prosze Tada, ze popelniasz blad przypuszczajac ze kazda
      podstrona serwisu forum.gazeta.pl musi byc od razu forum dyskusyjnym. To znaczy
      takim, w ktorym dyskutuje sie na jakis konkretny temat. Tak oczywiscie nie
      jest, czesc z owych forow to po prostu zycie towarzyskie - ale bez dyskomfortu
      zwiazanego ze zgromadzeniem 30 osob w jednym miejscu.

      Zojke chcialem zapytac, czym zasluzylem na uwagi o 'krowie na miedzy'. Czyzbym
      byl jakos szczegolnie napastliwy i niegrzeczny? Czy tez moze swoja kindersztube
      ograniczasz do tzw. realu?
      • Gość: neverman Re: Podsumowanie nadszkownikowe IP: *.fibertel.com.ar 17.05.04, 22:32
        Tak jest, Kalasznikow, dobrze gadasz. Wodki mu dac:)
      • zojka Re: Podsumowanie nadszkownikowe 17.05.04, 22:32
        Bardzo ładne podsumowanie
        Nie wiedziałam, że w dzisiejszych czasach (stara w końcu jestem)
        powiedzenie "jak krowie na miedzy" jest obraźliwe.
        Może nie słusznie biorę pod uwagę fakt, że mnie takie powiedzenie nijak nie
        uraża.
        Ale istnieje szansa, że to wina mojego wieku
        :-)

        Zmieniam więc "krowę na miedzy" na "kawę na ławę" bądź "bez owijania w bawełnę"
        bądź "prosto i bez podtekstów"
        • nadszyszkownik.kilkujadek Kawa na lawe? 17.05.04, 22:35
          Zojko,

          Czasem osobie, ktora pyta (w domysle: bo czegos nie wie lub nie rozumie), mozna
          po prostu wyjasnic rzecz w przystepnych slowach. Bez uciekania sie do uzywania
          fraz, ktore w rozmowie sluza zwykle podkreslania wlasnej wyzszosci.
          • zojka Re: Kawa na lawe? 17.05.04, 22:38
            Ja się już kurczę w tym wieku :-)
            Nie wiedziałm, że biedna poczciwa "krasula na miedzy" jest sposobem na
            wywyższanie
            Przepraszam krasule i nadszyszkownika...
            Człowiek przez całe życie się uczy.. i głupi umiera...
            • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Kawa na lawe? 17.05.04, 22:45
              Nie przepraszaj, nie jestem specjalnie wrazliwy. Naprawde uwazasz,
              ze 'tlumaczyc jak krowie na granicy' jest zwrotem neutralnym?
              • zojka Re: Kawa na lawe? 17.05.04, 22:50
                W moim niewysublimowanym języku i sposobie wyrażania jest...
                • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Kawa na lawe? 17.05.04, 23:07
                  > W moim niewysublimowanym języku i sposobie wyrażania jest...
                  O Twoim stopniu wysublimowania nie bede sie wypowiadal, bo Cie nie znam. Co do
                  konotacji 'krowy na miedzy' - mysle, ze moglbym Ci wykazac, iz zwrot nie jest
                  neutralny (choc nie jest rowniez specjalnie nieprzyjemny). Odnosze jednak
                  wrazenie, ze nie bawi Cie ta rozmowa, wiec po prostu zostanmy tam, gdzie
                  jestesmy. Pa!
      • agrafek wtrącenie stronnicze. 17.05.04, 23:11
        Podsumowanie Nadszyszkownicze ma sens, niewątpliwie. Pozwolę sobie jednak
        zauważyć, że nawet jeśli trzydziestkowe forum ma charakter jedynie towarzyski,
        to Tad, na podstawie owych towarzyskich rozmów, może dokonać pewnych
        przemysleń. Uczynił to i przedstawił wnioski. Przy okazji powołał do życia
        wątek, który popularnością zdaje się bić na głowę wszystkie inne (w każdym
        razie z tych, które nie traktują o aborcji). Albo więc temat jest tak
        interesujący, albo Tad:). Ewentualnie i temat i Tad.
        pozdrawiam.
        • lolyta O, Agrafek tez tu jest :) 17.05.04, 23:14
          Widzisz, najlepsze w tym watku jest to, ze tad nam chce udowodnic, ze nie mowimy
          o rzeczach (o ktorych mowimy) i to O CZYMS SWIADCZY, a jesli tad nie ma racji,
          to tym gorzej dla nas. To jest bardzo skomplikowany temat i w glupich 75 postach
          sie go nie da rozwiklac.
          • e_wok Re: O, Agrafek tez tu jest :) 17.05.04, 23:19
            Tad sobie cwiczy sofistyke i bardzo dobrze, jego prawo. Publicznosci nalezaloby
            podziekowac, szczegolnie, ze to ochotnicy.
            • nadszyszkownik.kilkujadek A wiesz... 17.05.04, 23:24
              > Tad sobie cwiczy sofistyke i bardzo dobrze, jego prawo.
              ...ze tez miewam takie wrazenie. Tad, prawda to?
            • Gość: never/never Re: O, Agrafek tez tu jest :) IP: *.fibertel.com.ar 17.05.04, 23:26
              Jaka tam sofistyka i gdzie te sofy?

              Jako patentowany ochotnik z mila checia kogos jeszcze obraze (a Tad to len!),
              bo mi menopauza hormony burzy.
              • apetyt_na_zycie Re: O, Agrafek tez tu jest :) 20.05.04, 09:43
                A ja - czytując tadzika, coraz częściej odnosze wrażenie, że jego 9 przy nicku
                oznacza tyle, co nasze 30+ ;))
                To by mi pasowało do poziomu jego dywagacji;))
                A tak poważnie - dojrzała i dorosła czułam się od mniej więcej 14. roku życia.
                I tak się nadal czuję :)) Jestem dojrzałą kobietą. Tylko, że dla mnie to nie
                wyklucza mówienia o sobie "dziewczyna". To proste. Nasze kochane foremki na
                pewno to rozumieją :)))))
                Ech, tadzik, dużo jeszcze wody upłynie, zanim zrozumiesz, że nie zawsze masz
                rację...ale to przychodzi z dojrzałością, wcale nie z wiekiem.
          • agrafek Re: O, Agrafek tez tu jest :) 17.05.04, 23:31
            lolyta napisała:

            > Widzisz, najlepsze w tym watku jest to, ze tad nam chce udowodnic, ze nie
            mowim
            > y
            > o rzeczach (o ktorych mowimy) i to O CZYMS SWIADCZY, a jesli tad nie ma racji,
            > to tym gorzej dla nas. To jest bardzo skomplikowany temat i w glupich 75
            postac
            > h
            > sie go nie da rozwiklac.
            >
            Cóż, jak dla mnie, najlepsze w tym wątku jest to, że ożywił nieco forum. A w
            dodatku co najmiej jedna osoba dobrze się przy tym bawi:).
            pozdrawiam.
            ps. Rzeczy, które "O CZYMŚ ŚWIADCZĄ" jest baaardzo dużo. Trzeba je tylko umieć
            zobaczyć, zdaje się, że nawet pewne coraz bardziej wpływowe pismo internetowe
            nawiązywało do tego w artykule o kodach włoskich malarzy:).
            • e_wok Agrafek - wazelina ! ;-))))) nt 18.05.04, 09:39

    • Gość: wiadomo kto 'Dziewczyny po 30-stce' IP: *.lnet.pl 17.05.04, 22:33
      tadowi9 trudno pogodzić się z faktem, że nie jest dyktatorem również na forum 'Dziewczyny po 30-stce'. Poniżej fragment jego postu, w którym już można zauważyć tendencje dyktatorskie ;-)
      >>Dlaczego nie? Dlaczego nie rozmawiać o tym, czego już nie możecie (np. o JUŻ
      niemożliwym mostku z wymykiem), albo o piersiach i grawitacji? Czy tego rodzaju
      sprawy nie dotykają wcale "dziewczyn po 30-stce"?. Skoro wymieniłaś takie
      akurat tematy, to - być może - jakoś funkcjonują one w Twojej świadomości. Czy
      to nie ciekawsze, niż rozmowa o kaczuszkach na drodze? Z nieznanych mi powodów
      czytelniczki tego wątku uznały, że możliwe są tylko dwie postawy: albo UNIKANIE
      pewnych tematów, albo pogrążanie się w depresji i rozważaniach o śmierci.
      Możliwości jest jednak więcej.<<
    • Gość: 30stka Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... IP: *.blast.pl / *.blast.pl 18.05.04, 02:28
      Spójrzcie na TEMAT postu tada9: co można wpisać w ten wielokropek? :)))
      proponuję "stare łupy" :D
      Po dość uważnym prześledzeniu dyskusji stwierdzam co następuje: tad9 apeluje
      najzwyczajniej, abyśmy przestały oszukiwać siebie, czas i naturę, że jesteśmy
      wciąż piękne, godne męskiego zainteresowania, seksowne, jędrne itp. itd.
      tad9 apeluje także, abyśmy nie czepiały się rozpaczliwie sporadycznych,
      żałosnych i nieprzekonujących dowodów na naszą dawno "przeminiętą" młodość.

      a zatem mea culpa. jestem starą, 30-letnią babą. nie będę udawać dzierlatki,
      nie będę wdzięczyć się do młodszych facetów, bo na mój widok (bez makijażu
      tudzież w skąpym odzieniu, a nie daj Bóg w samych majtkach lub bez) mógłby taki
      dostać przedwczesnego... ekhm... zawału.
      albowiem jak na starą, trzydziestoletnią łupę przystało, mam (a przynajmniej
      teoretycznie mieć powinnam!) mocno przerzedzony zaczes z siwymi pasmami,
      paskudne zmarchy wokół ócz i na czole, włosy w nosie i w uszach, obwisły biust,
      celulytysy, ostre pięty, niedogolone łydki, żylaki, poważne braki w uzębieniu
      tudzież zapach z ust oraz innych miejsc wysoce nieprzyjemny itp. itd.
      słowem - ohyda.
      te wszystkie niedoskonałości, jakże obce dwudziestoletnim pannom (którym
      skrycie zazdroszczę, zwijając się każdej nocy w konwulsjach bezsenności),
      zakrywam na co dzień makijażem i strojem, dokonując straszliwego oszustwa. a
      przecież, mając aż lat 30, ów niecny i przestępczy proceder upiększania się
      należy niezwłocznie zarzucić jako wielce nieuczciwy, następnie zaś zamknąć się
      w domu i nie wychodzić - by nie czynić paniki wśród narodu...

      no, to do luster i zmywamy makijaże, koleżanki, jako sugeruje ted9 :D
      • Gość: dziki Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... IP: *.dyn.optonline.net 18.05.04, 05:02

        za 20 lat powiesz inaczej,jak nastolatka,
        o ile dozyjesz tego czasu.
        Zycie,to nie teoria,ale praktyka,i tu sie wszyscy lamiemy,
        ale wlasnie takie ono jest,gdyz zawsze wydaje nam sie ze jestesmy
        "mlodzi",czyli tacy sami,chociaz sie zmieniamy zewnetrznie.
        Pozdrowienia,
        dziki,:)

        • znak_yrden Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 18.05.04, 08:47
          Drodzy młodzi samczykowie !!!!!!

          jako adminka forum +30 SPECJALNIE napisałam o DZIEWCZYNACH w tytule. Moze za
          mało znacie kobiety, aby wiedziec, ze takim mianem okreslaja się nawet emerytki
          jak moja mam, mówiąc "dzwoniły dziewczyny z byłej pracy"; kobiety rówiesnice
          zawsze dla siebiue będa bowiem dziewczynami.

          Po drugie nie napisałam że to forum jest dla niedowartościowanych chłoipców z
          przerostem rzekomej intelkigencji, buszujących po forum Feminizm i tłumaczących
          DZIEWCZYNOM co to naparwde znaczy byc feministką. Tpo forum dla dziewczyn,
          rówieśnic i za przeproszeniem - co wam do tego? Zal wam, ze was, dzielnych
          rycerzyków internetu nikt nie wspiera w trudnych sytuacjach ? a może za mało
          macie wyobraźni, zeby móc sobie wyobrazić, ze ktoś moze całymi dniami siedizec
          na macierzyńskim na odludziu ( jak np. ja) mając do towarzystwa tylko internet
          i kilumiesięczne dizecko i forum zapewnia mu jaki-ytaki kontakt z innymi
          DZIEWCCZYNAMi???

          MOże panowie drodzy, mniej krytykowania i przypieprzania sie do tego co nie
          wasze, a więcej empatii i tolerancji, co?
      • Gość: gggigus stara lupa IP: 5.3.1R* / *.lrz-muenchen.de 18.05.04, 16:37
        jest cool
    • ula_s Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 18.05.04, 13:34
      No tak nie ma nic bardziej denerwujacego niz forum gdzie ludzie sa dla siebie
      mili i wydaja sie byc szczesliwi, prawda? Nic tylko trzeba dokopac, skrytykowac
      i "obnazyc prawde", najlepieje jakies zboczenie kryjace sie za ta maska
      grzecznosci, prawda?
      Bo jesli to jednak chodzi o semantyke (dziewczyna-kobieta) to proponuje
      sprawdzic definicje: poczucie humoru/dystans do wlasnej osoby etc.

      • Gość: wiadomo kto 'Dziewczyny po 30-stce' IP: *.lnet.pl 18.05.04, 13:43
        Akurat w skali poczucia humoru tad9 ma 0 [zero].
    • apetyt_na_zycie Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 18.05.04, 14:30
      A tadzik - jak to ma w zwyczaju - tłumaczy innym (z największym uwielbieniem -
      kobietom), o czym myślą, chociaż myślą, że o tym nie myślą :))))
      Psychologiem to Ty chyba jednak nie zostaniesz, tadziku...
      Jak już wychyniesz poza 20.tkę, zobaczysz, że życie nie jet takie straszne,
      nawet jeśli się ma już więcej niż naście lat ;))
      A nasze forum...ano właśnie...jest nasze, pełne życzliwości i sympatii. To musi
      boleć takiego "internetowego rycerzyka" jak ty (cudne okreslenie - dzięki,
      dziewczyny;))
      Tak czy inaczej - dziewczyną po 30. nigdy nie będziesz...bez obaw :)))
      A ja tylko powiem - żałuj, bo to piękny wiek dla kobiety..jak dojrzejesz -
      zrozumiesz może....
    • kichawa1 tad9 to palant 18.05.04, 14:46
      tad9 to palant
      szkoda mi prądu na 1 zdanie więcej
    • nadszyszkownik.kilkujadek A tak wlasciwie... 18.05.04, 16:30
      ...to dlaczego 'Dziewczyny po 30-ce'. Dlaczego nie 'kobiety trzydziestoletnie'?
      Ktos tu napisal, ze te 'dziewczyny' to dowod dystansu i autoironii. Coz,
      podsuniete przez Neverman 'kobiety w wieku balzakowskim' dowodzilyby jeszcze
      wiekszego dystansu i autoironii.

      Skad, Szanowne Panie, taka wielgachna doza 'zyczliwosci i sympatii' (tym tez,
      jak piszecie, charakteryzuje sie wasze forum) wobez zalozyciela watku. Ze cham,
      ciota, pryk i na dodatek bez poczucia humoru. To, ze naruszyl konwenans
      zakladajacy, ze z kobietami o wieku sie nie rozmawia? Przeciez jestescie bez
      przesadow i niekonwencjonalne.
      Powiem szczerze, ze sam, w tzw. 'prawdziwym zyciu', przestrzegam owej zasady
      jak zadnej innej (no, moze oprocz tej, zeby nie sikac do wlasnego basenu). Ale
      tutaj jestesmy wolni od twarzy i wygladow; i niemal napewno nigdy sie spotkamy.
      A ja zawsze chcialem sie jakiejs kobiety o to spytac: czy czas uplywa, czy to
      czuc? Inaczej: czy 'widzicie' sie jako 'dziewczyny', przeniesione w czasie z
      epoki upadku ustroju szczesliwosci, czy jako kobiety? W ktorym momencie odczuwa
      sie dojrzalosc?

      Prawde powiedziawszy, nigdy bym sie nie odwazyl tego pytania zadac. Nawet na
      anonimowym forum. Ale skoro juz padlo...

      Przy okazji: jak nazwalibysmy zenski odpowiednik 'Piotrusia Pana'?
      • Gość: ggigus Re: A tak wlasciwie... IP: 5.3.1R* / *.lrz-muenchen.de 18.05.04, 16:34
        bo moze sie czuja dziewczynami? tak po prostu?

        A jesli ktos sie czuje dziewczyna, mam prawo nia byc, nawet jelsi osoagnal wiek
        30 lat.
        no i czemu nie rozmawiac na temat wieku? chetnie porozmmawiam, mam 30 lat,
        wkrotce 31
        Wydaje mi sie, ze nie chodzilo o wiek, a o to, ze wg Tada nie mozna byc po 30
        dziewczyna. Nie, bo nie.
        Na szczescie mozna. Jak sie chce, to mozna. Nie kazdy musi byc Tadem.
        • nadszyszkownik.kilkujadek A ja mysle... 18.05.04, 16:38
          ...ze post Tada mozna rozumiec, jak sie chce. Albo jako abstrakcyjne pytanie,
          albo jako osobista napasc. Reakcje dowodza, ze latwiej sobie poradzic z
          napascia, niz z pytaniem.
          • lolyta Re: A ja mysle... 18.05.04, 20:52
            Reakcje dowodza, ze latwiej sobie poradzic z
            > napascia, niz z pytaniem.

            To nie tak, Nadszyszkowniku. Po prostu nie da sie tego potraktowac jako pytanie
            na ktore warto szukac odpowiedzi. Ma ono bowiem (to znaczy "dlaczego dla
            "Dziewczyn Po Trzydziestce" czas jest tematem tabu?") tyle sensu, co "Dlaczego
            sloonce wschodzi na zachodzie?", czyli jest bezsensowne.

            Wszystkie tematy, ktorych brak Tad nam zarzuca, w istocie byly omawiane. Tyle,
            ze przemijanie nie jest naszym glownym problemem. A roZmowy nastolatek naprawde
            wygladaja inaczej.
            Nie wypowiadam sie tu w imieniu wszystkich (ponad 1000) 30+, ale raczej chodzi o
            to, zeby pokazac Tadowi, ze jego pytanie jest nieco od czapy. Mysl, ze trafil
            nas w czuly punkt jest chybiona, albowiem trafil raczej jak pijany dzik w sosne.
        • tad9 Jeszcze kilka uwag 18.05.04, 17:07

          Pojawiły się tutaj głosy, że na forum "Dziewczyny po 30-stce" wcale nie musi
          omawiać się spraw tego rodzaju, o jakich mowa w moim wątku. To prawda, ale z
          drugiej strony właśnie charakter owego forum sprawił, że spodziewałem się tam
          znaleźć coś takiego. Anonimowość i refleksyjno-wspierający charakter zdaje się
          sprzyjać rozmowom tego rodzaju. A jednak - jeśli chodzi o temat kończącej się
          młodości - króluje tam zaprzeczenie i wyparcie. Forumowiczki zdają się mieć mi
          za moj wątek, ale cóż tak strasznego napisałem? Że przemijamy? Kto może temu
          zaprzeczyć? Że uważam wiek 30 lat za "poważny"? Wy uważacie, że jest inaczej?
          Napradę czujecie się jak nastolatki? Wątpię. Raczej CHCIAŁYBYŚCIE, się tak
          czuć, i - wbrew wszystkim zaprzeczeniom - martwi was rosnąca ilość kremów
          przeciw zmarszczkom na półce. Tak czy inaczej, rekację na mój wątek uważam za
          znaczącą.

          Gość portalu: ggigus napisał(a):

          > bo moze sie czuja dziewczynami? tak po prostu?
          > A jesli ktos sie czuje dziewczyna, mam prawo nia byc, nawet jelsi osoagnal
          >wiek 30 lat.

          Tu pojawia się ciekawa kwestia "prawa do wyboru wieku kulturowego", ale na ten
          temat rozwodził się na razie nie będę, planuję bowiem wątek o "geriatryzmie"
          jako "ideologii jutra" i tam poruszę kwestię "starości biologicznej"
          i "starości kulturowej" (analogicznie do podziału na "gender" i "płeć" w
          feminizmie).


          > Wydaje mi sie, ze nie chodzilo o wiek, a o to, ze wg Tada nie mozna byc po
          ᡖ dziewczyna. Nie, bo nie. Na szczescie mozna. Jak sie chce, to mozna. Nie
          >kazdy musi byc Tadem.

          Rzeczywiście sporo musiałbym zrobić, by być "dziewczyną po trzydziestce".
          Przyznaję, zatem, że to wyzwanie mnie przerasta.
          • marijohanna Re: Jeszcze kilka uwag 18.05.04, 17:15
            tad ty mnie zachwycasz! wiesz jak ja sie czuje, co czuje. no miodzio po prostu!

            wiesz co?? ja pitole zmarszczki! mam nadzieje, ze moj mozg pozostanie ok do
            konca mego zywota, ale ty pewnie nie wierzysz, ze mozna tak myslec.

            zreszta co sie bede tu wywnetrzala ty przeciez wiesz lepiej i prosze cie daruj
            sobie te frazy typu:

            >króluje tam zaprzeczenie i wyparcie

            mam za scisly mozg na takie grafomanstwo.

            pozdrawiam!
            • spinelli Manka, Tadowi chodzio o wyprzenie i zaparcie:))) 18.05.04, 18:40

          • Gość: 30stka Re: Jeszcze kilka uwag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 17:36
            >Tak czy inaczej, rekację na mój wątek uważam za
            > znaczącą.

            ROTFL. Cóż za dopieszczone ego, Tadziuku.
          • lolyta Re: Jeszcze kilka uwag 18.05.04, 17:59
            > Napradę czujecie się jak nastolatki? Wątpię. Raczej CHCIAŁYBYŚCIE, się tak
            > czuć,

            Nie, Tad, nie czujemy sie jak nastolatki. juz Ci pisalam, ze problemy
            nastyolatek ("czy naprawde lykanie spermy mojego chlopaka pomoze mi na
            pryszcze?" wzglednie "jak mam przekonac mame ze nie moge jesc zupy bo musze
            schusc") mamy daaawno za soba.
            Zreszta taki watek (o roznicach miedzy nastolatkami a nami) TEZ tam juz byl.
            Jeszcze raz: co ty wlasciwie chcesz udowodnic? Bo po raz kolejny sie osmieszasz.
          • Gość: lisek rzecz jasna Re: Jeszcze kilka uwag IP: *.lnet.pl 18.05.04, 18:13
            >CHCIAŁYBYŚCIE, się tak
            >czuć, i - wbrew wszystkim zaprzeczeniom - martwi was rosnąca ilość kremów
            >przeciw zmarszczkom na półce.

            KLASYKA! Tad, ten natchniony prorok forum feminizmu, ta męska wróżka ze szklaną kulą wszelkiej mądrości, ta Cyganka, co z postów naszą prze-i-przyszłość widzi - On wie! Mamy kremy. Mamy półki w łazienkach. Ilość kremów rośnie. Nas to martwi. Zaprzeczamy. I chciałybyśmy się tak czuć (jak nastolatki). A On, niezmordowany w swym trudzie nachylania się nad kobiecą duszą pyta: "Prawdali to, moje piękne?" KRETYN!
            • ggigus dziewczeta, 19.05.04, 14:48
              ja sie poddaje.
              Bo jak wytluamczyc komus, ze mnie nie obchodzi, co on mysli o stanie ducha
              kobiety 30letniej? Ze nie ma jednego wzroca i ze jak ktos slusznie zauwazyl,
              nie czujemy sie jak nastolatki, bo nas zycia i dojrzalosc uwlonilo od zadawania
              glupich pytan.
              No, ale najlepsze sa kremy. Ich kolekcja.W dodatku Tad nie jest au courant i
              nie wie, ze niekoniecznie ani drogie ani specjalne kremy p/zmarszkowe pomagaja.
              Ze sa tansze, skuteczniejsze, moze tylko bardziej dlugofalowe recety. Ale nie
              chce mi sie tego tluamczyc, bo nikt mi, kurde nie placi, za kaganiec oswiaty
              dla absurdalnego Tada.
              pozdrawiam wszystkie kobiety ktore czuja sie mlodo (niezaleznie ile maja lat)

              ggigus
              PS czytalam wywiad z Miuccia Prada i Prada sie zwierzyla ,ze jak miala 31 do 33
              lat czula sie staro. Ani przedtem ani potem tego nie miala. Tzn. ze jak sie
              ktos czuje, jest jego indywidulana kwestia.
      • lolyta nadszyszkowniku 18.05.04, 17:13
        juz to napisalam w jednym miejscu, ale chyba umknelo: okreslenia "pryk" i
        "ciota" znalazly sie w postach pisanych przez osoby SPOZA forum 30+. Na 30+ Tad
        jest nasza ulubiona maskotka :D
        • nadszyszkownik.kilkujadek Rozumiem... 20.05.04, 05:05
          > juz to napisalam w jednym miejscu, ale chyba umknelo: okreslenia "pryk" i
          > "ciota" znalazly sie w postach pisanych przez osoby SPOZA forum 30+.
          > Na 30+ Tad jest nasza ulubiona maskotka :D
          Żałuję jednocześnie, że nie jestem niczyją maskotką. Ale trudno.
          Pozostanę "niedowartościowanym chłoipcem z przerostem rzekomej intelkigencji,
          buszujących po forum Feminizm i tłumaczących DZIEWCZYNOM co to naparwde znaczy
          byc feministką".
          • Gość: Swastika Girl 40 min minęło IP: *.lnet.pl 20.05.04, 05:45
          • Gość: Swastika Girl News! IP: *.lnet.pl 20.05.04, 05:55

            www.audiobooksforfree.com/kalashnikov/ak-mp3.asp
            • neverman Re: News! 20.05.04, 20:37
              :))) Dziekuje za okraszanie watku wstawkami audiowizualnymi.
      • ula_s Re: do nadszyszkownika 18.05.04, 18:17
        Tad jest atakowany za wyrwanie z kontekstu watku i dorobienie ideologii zeby
        tylko komus dokopac. Gdyby chodzilo mu o dialog inaczej zaczalby cala dyskusje,
        nieprawdaz?
        Przylozyl dziewczynom, wiec sie bronia a najlepsza bronia jest atak. To ze dla
        siebie sa mile i grzeczne nie oznacza ze nie moga sie bronic. Sam bys sie pewnie
        bronil gdyby Cie ktos bez sensu zaatakowal, wysuwajac absurdalne zarzuty.
        Ja nie rozumiem jak ktos moze byc tak bezczelny zeby najpierw czytac prywatne
        forum a pozniej publicznie je oczerniac. Na tamtym forum jest pare tysiecy
        watkow, ciekawa jestem ile przeczytal zanim zaczal swoja krucjate.

        Ps. Poczytaj sobie troche Eichelberga to sie moze co nieco dowiesz o kobietach.
        Poza tym takie traktowanie kobiet jak innego gatunku jest bledem - czas uplywa
        dla wszystkich ludzi tak samo. Jedyna roznica jest taka ze kobiety czesciej o
        swoich problemach rozmawiaja a faceci nie - i pewnie przez to im sie wydaje ze
        oni nie maja "takich" problemow...



        • tad9 ATAK? 18.05.04, 18:50
          Ku mojemu bezgranicznemu zdumieniu to, co napisałem odebrane zostało
          jako "atak". Pytam zatem: atak na co właściwie? I na czym ten atak ma polegać?
          ula_s napisała:

          > Tad jest atakowany za wyrwanie z kontekstu watku i dorobienie ideologii zeby
          > tylko komus dokopac.

          Co wyrywam z kontekstu i komu chcę dokopać?

          >Gdyby chodzilo mu o dialog inaczej zaczalby cala dyskusje,
          > nieprawdaz?

          To znaczy jak?

          > Przylozyl dziewczynom, wiec sie bronia a najlepsza bronia jest atak.

          To "przyłożenie" polegało na tym, że przedstawiłem moje wrażenie z
          forum "Dziewczyny po 30-stce"? A może chodzi tu nie o to "przyłożenie", ale o
          tą "dziewczęcość"?


          >To ze dla siebie sa mile i grzeczne nie oznacza ze nie moga sie bronic. Sam
          >bys sie pewnie bronil gdyby Cie ktos bez sensu zaatakowal, wysuwajac
          >absurdalne zarzuty.


          I znów muszę zapytać: atak na co? Jakie absurdale zarzuty? Zwróciłem uwage, że
          o pewnych tematach na owym forum się nie pisze. W odpowiedzi usłyszałem, że nie
          musi się pisać, oraz, że - przeciwnie - pisze się, ale nie dostąpię zaszczytu
          podania mi adresu tych wątków.

          > Ja nie rozumiem jak ktos moze byc tak bezczelny zeby najpierw czytac prywatne
          > forum a pozniej publicznie je oczerniac.

          Forum należy do "prywatnych", ale jest otwarte dla wszystkich czytających (jak
          inaczej bym tam wlazł?). Nie "oczerniam", lecz "oceniam".

          >Na tamtym forum jest pare tysiecy
          > watkow, ciekawa jestem ile przeczytal zanim zaczal swoja krucjate.

          Oczywiście opieram się tylko na pewnej próbce. Będę wdzięczny za adresy wątków,
          które pozwolą mi zmienić zdanie.

          > Ps. Poczytaj sobie troche Eichelberga to sie moze co nieco dowiesz o
          >kobietach.

          Chmmm... a ostatnio skrytykowała go nadkobieta Kinga Dunin.


          > Poza tym takie traktowanie kobiet jak innego gatunku jest bledem - czas uplywa
          > dla wszystkich ludzi tak samo. Jedyna roznica jest taka ze kobiety czesciej o
          > swoich problemach rozmawiaja a faceci nie - i pewnie przez to im sie wydaje ze
          > oni nie maja "takich" problemow...

          A jednak jest tu różnica. Dla kobiet czas jest okrutniejszy.
          • lolyta Re: ATAK? 18.05.04, 19:03
            W odpowiedzi usłyszałem, że nie
            >
            > musi się pisać, oraz, że - przeciwnie - pisze się, ale nie dostąpię zaszczytu
            > podania mi adresu tych wątków.

            Nie ma tu zadnego "przeciwnie", drogi Tadzie. Nie musi sie pisac, ALE sie czasem
            pisze. Przy czym nie ma obowiazku wypowiadania sie w takich watkach. Linkow nie
            podajemy nie dlatego, ze sa tajne, tylko dlatego, ze nie widzimy powodu zeby
            marnowac na to czas, chcesz, poszukaj sobie, mnie to wali czy sie ich doszukasz
            czy nie. Ale jednak sugeruje zapoznanie sie na przyszlosc z materialem, na temat
            ktorego sie wypowiadasz, bo w przeciwnym razie kompromitujesz swoje wypowiedzi
            na wstepie i rzucasz nam nieco swiatla na rzetelnosc Twoich sadow w innych tematach.

            Jeszcze jedno. Forum GW zawiera 12556870 postow. Slowo "przemijanie" pojawia sie
            na nim okolo 100 razy rocznie.
          • agrafek Tadzie... 19.05.04, 13:43
            ... Rzecz jest prosta. Po prostu zdaniem części Twoich rozmówczyń miałbyś prawo
            poruszyć interesujący Cię temat, pod warunkiem, że zrobiłbyś to - mniej więcej -
            w taki sposób:
            "Cześć dziewczyny! Jesteście super! Chciałem się dowiedzieć czemu
            rozmawiacie/nie rozmawiacie na temat ..... I czemu nazywacie się dziewczynami?
            Ja wiem, że to jest super, tak o sobie mówić, ale jestem ciekaw, czy są jeszcze
            inne powody? No to cześć, super tak było o Was napisać i super byłoby z Wami
            porozmawiać na jakiś super temat. Bo jesteście super!"
            Istnieje szansa, że wtedy nikt nie poczuł się zaatakowany. Choć nie jestem tego
            do końca pewien, bo najwyraźniej zdaniem niektórych, jeśli spytałbyś ich na
            ulicy o godzinę, z pewnością kryłby się za Twym pytaniem jakiś przebiegły a
            nieżyczliwy podstęp.
            pozdrawiam.
            • tad9 puder z lukrem 19.05.04, 18:37
              agrafek napisał:

              > ... Rzecz jest prosta. Po prostu zdaniem części Twoich rozmówczyń miałbyś
              >prawo poruszyć interesujący Cię temat, pod warunkiem, że zrobiłbyś to - mniej
              >więcej w taki sposób:
              > "Cześć dziewczyny! Jesteście super! Chciałem się dowiedzieć czemu
              > rozmawiacie/nie rozmawiacie na temat ..... I czemu nazywacie się
              dziewczynami?
              > Ja wiem, że to jest super, .

              Masz na myśli coś w tym stylu:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13183&w=12769300
              Chcąc być uczciwy, muszę jednak przyznać, że na forum "Dziewczyny po 30-stce"
              zdarzają się ostre wymiany zdań:


              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13183&w=12734119
              A poza tym chciałem Ci powiedzieć, że jesteś wspaniały!
              • marijohanna Re: puder z lukrem 19.05.04, 20:52
                tad9 napisał:

                > agrafek napisał:
                >
                > > ... Rzecz jest prosta. Po prostu zdaniem części Twoich rozmówczyń miałbyś
                > >prawo poruszyć interesujący Cię temat, pod warunkiem, że zrobiłbyś to - mni
                > ej
                > >więcej w taki sposób:
                > > "Cześć dziewczyny! Jesteście super! Chciałem się dowiedzieć czemu
                > > rozmawiacie/nie rozmawiacie na temat ..... I czemu nazywacie się
                > dziewczynami?
                > > Ja wiem, że to jest super, .
                >
                > Masz na myśli coś w tym stylu:
                >
                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13183&w=12769300
                > Chcąc być uczciwy, muszę jednak przyznać, że na forum "Dziewczyny po 30-stce"
                > zdarzają się ostre wymiany zdań:
                >
                >
                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13183&w=12734119
                > A poza tym chciałem Ci powiedzieć, że jesteś wspaniały!
                >


                miara kultury czlowieka jest jego stosunek do zwierzat. nic dziwnego, ze tego
                nie rozumiesz.
              • Gość: bezdenny Re: puder z lukrem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.04, 13:13
                Hej chłopaki!! Jesteście extra. To fajnie, że tacy jak Wy są na forum. Miałem
                dzisiaj straszną handrę. No mówię wam myślałem, że już nie wytrzymam. W mojej
                ulubionej skarpecie zrobiła się dziura. Buuuuuuu, chlip, chlip. Ale poczytałem
                sobie Wasze mądre i dojrzałe posty i od razu mi lżej. Trzymajcie się chłopaki.
                Lecę do repasacji.
                • Gość: Zły Wilk Re: puder z lukrem hahahahahaha :-) n/tx IP: 195.94.198.* 22.05.04, 01:40
              • neverman Re: puder z lukrem 20.05.04, 20:41
                ... ja juz myslalam, ze sie nauczyles korzystac z wyszukiwarki.

                Co? Tylko dwie strony wstecz?

                Leniu!
          • julla Re: ATAK? 19.05.04, 18:16
            tad9 napisał:


            > A jednak jest tu różnica. Dla kobiet czas jest okrutniejszy.
            ***
            A to niezwykle odkrywcze spostrzeżenie; wszystkie statystyki wykazują
            niezbicie, ze kobiety żyją mniej- wiecej 10 lat dłużej i są zdecydowanie
            lepszego zdrowia i kondycji niż męzczyźni, no ale widocznie ludzkość żyje w
            błędzie.
            Mężczyźni tak samo starzeją się jak kobiety, mają nieapetyczne
            ciała, 'przerzedzone' zęby, łyse placki na głowie i zadyszkę na
            schodach...róznica jest jedynie taka, że oni tego zwyczajnie nie dostrzegają
            i wciąż widzą w sobie herosów na których lecą wszystkie okoliczne "lufy"
            - przez co, byc może, są bardziej żałośni...
            • agrafek Re: ATAK? 20.05.04, 14:21
              julla napisała:

              > Mężczyźni tak samo starzeją się jak kobiety, mają nieapetyczne
              > ciała, 'przerzedzone' zęby, łyse placki na głowie i zadyszkę na
              > schodach...róznica jest jedynie taka, że oni tego zwyczajnie nie dostrzegają
              > i wciąż widzą w sobie herosów na których lecą wszystkie okoliczne "lufy"
              > - przez co, byc może, są bardziej żałośni...
              Natomiast kobiety pozostają, jak zdaje się wynikać z tutejszych wpisów, do
              konca życia "dziewczynami" i jest to wspaniałe:).
              pozdrawiam.
              • julla Re: ATAK? 20.05.04, 19:17
                agrafek napisał:

                >
                > Natomiast kobiety pozostają, jak zdaje się wynikać z tutejszych wpisów, do
                > konca życia "dziewczynami" i jest to wspaniałe:).
                > pozdrawiam.

                ***
                W pewnym sensie pozostają:) Nie muszą zgrywać "twardziela", więc mogą sobie
                od czasu do czasu "pogaworzyć"; nic nie tracą.
                Nawet nie wiesz jakie to przyjemne!!
                • agrafek Re: ATAK? 21.05.04, 13:12
                  julla napisała:

                  > W pewnym sensie pozostają:) Nie muszą zgrywać "twardziela", więc mogą sobie
                  > od czasu do czasu "pogaworzyć"; nic nie tracą.
                  > Nawet nie wiesz jakie to przyjemne!!
                  >
                  Nie jestem pewien, czy masz rację. Rzecz w tym, że skoro to "gaworzenie" jest
                  rzeczywiście czymś lekkim i przyjemnym, to czemu kilka luźnych uwag Tada
                  wywołało istną burzę? Zupełnie jakby ktoś poddał w
                  wątpliwość "twardość" "twardzieli". Zdecydujmy się - albo luźne podejście do
                  tematu, albo nazywanie Tada "ciulem" i "kretynem" przemieszane z
                  złośliwostkami, które trudno uznać za coś innego niż rozpaczliwe próby
                  zdeprecjonowania rozmówcy, z którym trudno sobie poradzić w
                  sposób "konwencjonalny". Nie interesuje mnie, czy Tad ma rację, czy nie, cała
                  ta dyskusja wydaje mi się nieco absurdalna. Jednak odzew, oraz sposób w jaki
                  się on wyraża, jest faktem.
                  pozdrawiam.
                  • marijohanna uwaga uwaga! 21.05.04, 13:30
                    agrafek ma juz termin na zmiane operacji plci! tak sobie to "ocenilam"
                    i "opisalam" po twoich postach. i stawiam taka hipoteze.
                    • marijohanna errata 21.05.04, 13:32
                      oczywiscie termin na operacje zmiany plci:)
                      • agrafek Re: errata 21.05.04, 13:41
                        O święty patriarchacie! Nie, nie, nie i jeszcze raz nie! Zaprzeczę,
                        zdekonspiruję, obnażę! Czekaj Ty! A zaraz zawołam wszystkich swoich kolegów, to
                        Ci dopiero powiedzą!
                        Czy tak dobrze?
                        pozdrawiam.
                        • marijohanna Re: errata 21.05.04, 13:58
                          agrafek napisał:

                          > O święty patriarchacie! Nie, nie, nie i jeszcze raz nie! Zaprzeczę,
                          > zdekonspiruję, obnażę! Czekaj Ty! A zaraz zawołam wszystkich swoich kolegów,
                          to
                          >
                          > Ci dopiero powiedzą!
                          > Czy tak dobrze?
                          > pozdrawiam.



                          super! zrozumiales:)))
                  • julla Re: ATAK? 21.05.04, 23:01
                    Nie potrafię ci właściwie odpowiedzieć na to pytanie. Nie wiem dlaczego kogoś
                    coś zabolało i zareagował 'obronnie', staram sie nigdy nie brnąć w dyskusje,
                    jesli widzę, że wyzwalają takie emocje.
                    Może 'dziewczyny po 30' czują się sobą na tym forum i nie chca, żeby ktokolwiek
                    im to zakłócał? Może te rozmowy mają dla nich dużą wartość i bronią się przed
                    ich deprecjonowaniem? Nikt tego nie lubi a ludzie czasem bronią się dość
                    rozpaczliwie i na oślep. Nie jestem uczestniczką tego forum, więc nie czuję
                    tych emocji. I nie odczuwam potrzeby komentowania czy krytykowania. Wychodzę z
                    założenia, że nie wszystko muszę rozumieć:)
                    Pozdrawiam.
          • ula_s Re: ATAK? 20.05.04, 17:16
            O Boze zostalam zaszczycona odpowiedza, mimo ze pisalam do szyszkownika (no bo
            chyba nie moze byc ze szyszkownik=tad?)

            > Co wyrywam z kontekstu i komu chcę dokopać?

            Wyrwales jeden watek sposrod wielu i podsumowales na podstawie tego watku plus
            moze paru innych tytulow, ze panie/dziewczyny/kobiety/matrony 30+ maja pusto w
            glowie o przepraszam ze sa malo powazne.

            > >Gdyby chodzilo mu o dialog inaczej zaczalby cala dyskusje,
            > > nieprawdaz?
            >
            > To znaczy jak?

            Od zapytania. Zaczales o krytyki, wrecz od kazania, ktorego ksiadz Rydzyk by sie
            nie powstydzil. Niestety trafiles pod zly adres.

            > To "przyłożenie" polegało na tym, że przedstawiłem moje wrażenie z
            > forum "Dziewczyny po 30-stce"? A może chodzi tu nie o to "przyłożenie", ale o
            > tą "dziewczęcość"?

            Czy chodzi o dziewczecosc czy o kobiecosc w ogole? Bo mam wrazenie ze o to drugie.
            Zastanowmy sie ile musisz miec lat zeby twierdzic ze 30 to powazny wiek? Albo
            jestes bardzo mlody i 30 lat to wydaje sie byc lata swietlne przed Toba albo
            bardzo stary i juz nie pamietasz kiedy to bylo.
            A co do tego na ile lat wyglada kobieta 30+ to zapewniam Cie ze znam takie ktore
            wygladaja na 20. To samo zreszta dotyczy mezczyzn 30+.
            Nie wiem skad u Ciebie przekonanie ze 30+ to juz musi odczuwac oznaki starzenia
            sie. Naprawde miedzy 20+ a 30+ nie zachodza jeszcze jakies istotne zmiany w
            wygladzie (chyba ze sie o to postarasz) i nikt nikogo nie musi przekonywac co do
            ciaglej mlodosci.

            > I znów muszę zapytać: atak na co? Jakie absurdale zarzuty? Zwróciłem uwage, że
            > o pewnych tematach na owym forum się nie pisze. W odpowiedzi usłyszałem, że nie
            >
            > musi się pisać, oraz, że - przeciwnie - pisze się, ale nie dostąpię zaszczytu
            > podania mi adresu tych wątków.

            Na podstawie lektury tamtego forum moge stwierdzic ze wrecz obraziles wiekszosc
            dziewczyn, zarzucajac im brak dojrzalosci psychicznej.
            Jest to przyklad absurdalnego zarzutu bo gdybys troche wiecej czasu poswiecil na
            czytanie forum to bys sie przekonal ze tam pisza inteligentne, wrazliwe i
            dojrzale kobiety obdarzone duzym poczuciem humoru.

            > Forum należy do "prywatnych", ale jest otwarte dla wszystkich czytających (jak
            > inaczej bym tam wlazł?). Nie "oczerniam", lecz "oceniam".

            To w koncu "opisujesz swoje wrazenia" czy "oceniasz" ludzi piszacych na
            prywatnym forum?

            > A jednak jest tu różnica. Dla kobiet czas jest okrutniejszy.

            Tak? Pocieszasz sie w ten sposob? Ze jestes w lepszej sytuacji - dzieki temu ze
            urodziles sie mezczyzna, zawsze mozesz powiedziec ze ktos ma jeszcze gorzej niz Ty?
            Patrzac na statystyki umieralnosci jakos nie jestem w stanie zrozumiec jak
            doszedles do takiego wniosku ...
            • tad9 Re: ATAK? 20.05.04, 20:16
              ula_s napisała:

              > Wyrwales jeden watek sposrod wielu i podsumowales na podstawie tego watku plus
              > moze paru innych tytulow, ze panie/dziewczyny/kobiety/matrony 30+ maja pusto w
              > glowie o przepraszam ze sa malo powazne.

              Podałem przykłady kilku tematów jakie omawiane są na forum "Dziewczyny po 30-
              stce". Nie zmyśliłem ich.

              > Od zapytania. Zaczales o krytyki, wrecz od kazania,

              Przedstawiłem kilka uwag, zakończyłem pytaniem.

              > Zastanowmy sie ile musisz miec lat zeby twierdzic ze 30 to powazny wiek?

              Ty uważasz, że 30 lat, to wiek niepoważny?

              > Nie wiem skad u Ciebie przekonanie ze 30+ to juz musi odczuwac oznaki
              >starzenia sie.

              Skąd więc ta rosnąca ilość kremów, o której wspominało kilka pań?

              > Na podstawie lektury tamtego forum moge stwierdzic ze wrecz obraziles
              >wiekszosc dziewczyn, zarzucajac im brak dojrzalosci psychicznej.

              Nie wypowiadałem się na temat dojrzałości psychicznej kobiet z
              gorum "Dziewczyny po 30-stce". Zauważyłem tylko, że brak na tym forum pewnych
              tematów.

              > To w koncu "opisujesz swoje wrazenia" czy "oceniasz" ludzi piszacych na
              > prywatnym forum?

              Raczej opisuję.


              > Tak? Pocieszasz sie w ten sposob?

              Stwierdzam tylko, że kobiety bardziej odczuwają upływ czasu.
              • ula_s Re: ATAK? 21.05.04, 11:53
                > Podałem przykłady kilku tematów jakie omawiane są na forum "Dziewczyny po 30-
                > stce". Nie zmyśliłem ich.

                Alez nie zarzucam ci, ze je zmysliles, jednak do dokonania analizy ktora -
                dokonales czy chcesz to zaakceptowac czy nie - piszac swoja ocene na temat
                czlonkin forum 30+ - ograniczyles sie tylko do kilku watkow, akurat tych ktore
                Ci pasowaly do takich a nie innych wnioskow.
                To tak jakby skazywac kogos biorac pod uwage tylko polowe dowodow, przy tym te
                czesc dowodow ktora akurat Tobie do wyroku pasuje. Prosciej tego nie umiem napisac.

                > Przedstawiłem kilka uwag, zakończyłem pytaniem.

                Przedstawiles ocene grupy ludzi, tendencyjnie cytujac wypowiedzi niektorych z
                nich, bez ich pozwolenia.

                > Ty uważasz, że 30 lat, to wiek niepoważny?

                Znowu problemy leksykalne...... Uwazam ze wiek 30 lat to wiek bardzo powazny.
                Dla mnie jednak sama data urodzenia nie wystarzca zeby o kims powiedziec ze jest
                "powazna osoba".
                Zreszta nie wiem co dla Ciebie oznacza wyrazenie "powazny wiek".
                Nie wiem jak definizujesz powage - poprzez dojrzalosc psychiczna, zalozenie
                rodziny, niezaleznosc finansowa - czyli praca, odpowiedzialnosc za swoje czyny?
                No to ja znam osoby 20+ ktore sa bardzo powazne. Jednak nie znacza to ze takie
                osoby rozmawiaja jedynie o "powaznych rzeczach". Tak samo jak fakt, ze nie udalo
                Ci sie znalezc jakiegos watku na jakims forum - nie oznacza od razu ze jest to
                temat tabu na danym forum.

                Zbyt pochopnie wyciagasz wnioski i niestety czynisz to troche bez zastanowienia
                - np. przydaloby sie zastanowic jak Twoje wnioski, opisy wrazen, oceny czy jak
                to jeszcze chcesz nazwac moga zostac przez innych odebrane.

                > Skąd więc ta rosnąca ilość kremów, o której wspominało kilka pań?

                Rosnaca ilosc kremow wynika
                - z polepszenia statusu materialnego
                - ze specjalizacji kremow - kiedys byl tylko kremik Nivea a teraz kupujesz krem
                na dzien i na noc, maseczki, krem do zluszczania, krem do regeneracji...
                - zylki lowieckie - poszukiwania "najlepszego" kremu albo zylki hobbystycznej
                - kazdy czlowiek woli wygladac lepiej, m.in. dlatego ostatnio pojawily sie
                rowniez kremy dla panow (ktore notabene zawieraja to samo co kremy dla kobiet
                ale maja specjalny marketing).

                Zreszta przeciwdzialanie zmaszczkom nie oznacza ze ktos nie akceptuje swojego
                wieku i boi sie starzenia.

                > Nie wypowiadałem się na temat dojrzałości psychicznej kobiet z
                > gorum "Dziewczyny po 30-stce". Zauważyłem tylko, że brak na tym forum pewnych
                > tematów.

                Nie dokladnie tymi slowami ale zarzuciles "brak powaznych tematow" oraz ze
                kobiety 30+ nie akceptuja swojego wieku. To ostatnie sorry ale w pewnym stopniu
                oznacza brak dojrzalosci psychicznej.

                > > To w koncu "opisujesz swoje wrazenia" czy "oceniasz" ludzi piszacych na
                > > prywatnym forum?
                >
                > Raczej opisuję.

                Oj ciezko sie z Toba porozumiec. Ok. to moze wprost - napisales z kilku
                miejscach postu - raz ze "opisujesz swoje wrazenia" a raz ze "oceniasz" (ze
                wzgledu na charakter postu to te ocene mozna nazwac krytyka). Sam chyba nie do
                konca jestes przekonany jakie byly intencje tego postu. Jednak po odpowiedzi na
                niego mozna jednoznacznie stwierdzic ze to byla krytyka.

                > Stwierdzam tylko, że kobiety bardziej odczuwają upływ czasu.

                "Stwierdzac" to mozesz na podstawie badan naukowych (czyniac to prosze o
                przytoczenia zrodel albo dokonanie odpowiednich statystyk).

                Dopoki nie udowodnisz badz nie przeprowadzisz odpowiednich badan, mozesz co
                najwyzej "twierdzic".
                No chyba ze przeprowadziles badanie naukowe forum "dziewczyny 30+" - jesli tak
                to troche pechowo bo niestety zbyt jednorodna grupe sobie wybrales wiec badania
                i tak sie nie licza.

                Sorry ale nie mam czasu i ochoty na dalsza dyskusje. Nie interesuja mnie poglady
                anonimowego internauty na nastepujace tematy: kobiet, kobiet 30+ oraz definicje
                dziewczecosci, kobiecosci, powaznych tematow, stwierdzenia na temat odczuwania
                uplywu czasu przez kobiety. Musialbys najpierw zdefiniowac co rozumies przez to
                ze kobiety bardziej odczuwaja uplyw czasu. Inaczej jest to slogan.

                Sam fakt dostepu do internetu nie czyni z Ciebie eksperta w zandej dziedzinie,
                dlatego jest mi calkowicie obojetne jakie jest Twoje zdanie. Odezwalam sie
                jednak bo czytuje krytykowane forum i uwazam ze opinia, ktora wyraziles w
                pierwszym poscie jest nie tylko bezsasadna ale i wyjatkowo niesprawiedliwa.

        • lolyta Re: do nadszyszkownika 18.05.04, 19:03
          > Przylozyl dziewczynom, wiec sie bronia a najlepsza bronia jest atak.

          Przylozyl? Polaskotal raczej, a one sie zwijaja ze smiechu.
        • nadszyszkownik.kilkujadek Re: do nadszyszkownika 20.05.04, 05:53
          ula_s napisała:

          > Na tamtym forum jest pare tysiecy
          > watkow, ciekawa jestem ile przeczytal zanim zaczal swoja krucjate.
          Nie nazwałbym tego, z czym mamy do czynienia 'krucjatą'. Ani nawet jakąś
          szczególną złośliwością.

          >
          > Poczytaj sobie troche Eichelberga to sie moze co nieco dowiesz o kobietach.
          Dziękuję za dobrą radę. Jeśli będę miał ochotę na życie przerzute przez
          popularnego guru, to sięgnę do książek Eichelberga. Tym razem interesowały mnie
          wyznania w sosie własnym.
      • Gość: neverman Re: A tak wlasciwie... IP: *.fibertel.com.ar 18.05.04, 19:41
        Ech, Kalasznikow, Ty ciagle o jednym:)

        A moze tak: "Dla pan po 3dziestce"?

        Zreszta, zauwazylam, ze na tym forum wiecej kobiet dwudziestoletnich niz w
        wieku balzakowskim (uwaga!: destyluje toposy:).

        Pytasz, w ktorym momencie odczuwa sie dojrzalosc?

        To temat na osobny watek. Byc moze wtedy, kiedy zaczyna sie coraz czesciej
        ogladac w przeszlosci? Kiedy dzieci dorastaja?

        Z wlasnego podworka moge powiedziec, ze jako osiemnastolatka czulam sie
        bardziej sterana zyciem niz teraz. Wszystko jes wzgledne, jak mawial moj wujek
        Albert.

        A mostka nigdy nie potrafilam zrobic. Stojki ni gwiazdy. Na wf-y sobie
        zalatwialam zwolnienia i do dzis zywie gleboko odraze do sal gimnastycznych.

        Trzym sie i nie puszczaj, N.
        • nadszyszkownik.kilkujadek Zupełnie nie wiem, co odpisać... 20.05.04, 06:00
          Rzeczywistość właśnie mnie otoczyła i spuszcza mi wp..dol.

          Gość portalu: neverman napisał(a):
          > Ech, Kalasznikow, Ty ciagle o jednym:)
          Natchnęłaś mnie.

          > Pytasz, w ktorym momencie odczuwa sie dojrzalosc?
          > To temat na osobny watek. Byc moze wtedy, kiedy zaczyna sie coraz czesciej
          > ogladac w przeszlosci? Kiedy dzieci dorastaja?
          > Z wlasnego podworka moge powiedziec, ze jako osiemnastolatka czulam sie
          > bardziej sterana zyciem niz teraz. Wszystko jes wzgledne, jak mawial moj
          > wujek Albert.
          Czy nie mylisz 'poczucia dojrzałości' z byciem zmęczonym? Bo ja bym chciał się
          poczuć taki dojrzały, rumiany i pewien siebie. Bycie młodym szczawiem to nie
          jest bułka z masłem. Nie wiem, czemu wydaje mi się to takie atrakcyjne. W innym
          wątku Doku pisze, że to takie oczywiste, iż mężczyźni wolą młodsze. Ale problem
          w tym, że z tymi młodszymi często nie ma o czym rano pogadać.
          • Gość: Swastika Girl Zaraz się rozpłaczę... IP: *.lnet.pl 20.05.04, 06:04
      • sagan2 ja wysiadam... 19.05.04, 09:38
        nadszyszkownik.kilkujadek napisał:


        > A ja zawsze chcialem sie jakiejs kobiety o to spytac: czy czas uplywa, czy to
        > czuc? Inaczej: czy 'widzicie' sie jako 'dziewczyny', przeniesione w czasie z
        > epoki upadku ustroju szczesliwosci, czy jako kobiety? W ktorym momencie
        > odczuwa sie dojrzalosc?
        >
        > Prawde powiedziawszy, nigdy bym sie nie odwazyl tego pytania zadac.

        dlaczego?... masz przykre doswiadczenia, czy kobieca intuicje?...

        czy czas uplywa? uplywa. ja zdalam sobie z tego sprawe dosc pozno; przez dlugi
        czas zwyczajnie nie mialam czasu, zeby o czasie pomuslec... ciagle byly rzeczy,
        ktore trzeba skonczyc, "projekty", ciagle gnalam, planowalam, konczylam,
        zaczynalam nowe; ciagle szlam przed siebie, zyjac w terazniejszosci, jakby w
        bance czasowej, ktora tenczowe scianki oddzielaly od reszty, glownie od mysli o
        przyszlosci. nie mialam potrzeby o tym myslec czy sie martwic, nie mialam czasu,
        zycie bylo ciekawe i pelne wyzwan samo w sobie. moze nie "zylam pelnia zycia",
        ale zawsze mialam jasny cel na kilka (co najwyzej...) lat, bez sprecyzowanych
        planow na "dluzsza przyszlosc".
        nagle to sie zaczelo zmieniac. nie bylo jakiego jednego, traumatycznego,
        przelomowego zdarzenia... ani magiczne 30. urodziny, ani pierwszy siwy wlos (w
        mojej rodzinie panowie lysieja, a panie siwieja "mlodo"...), ani zmarszczki
        (nigdy nie lubilam slonca i zawsze sie przed nim chowalam, teraz moja skora
        "zbiera owoce" mojego dziwactwa ;). przyszlo to jakos plynnie, chyba zaczelo sie
        od wielkiego zmeczenia w pewnym momencie i od piosenki ani marii jopek,
        przypomnianej wlasnie w tym czasie "niech ktos zatrzyma wreszcie swiat, ja
        wysiadam"... wysiadlam troche pozniej (coz, trzeba "wykonac plan") i powoli
        zaczelam sie zastanawiac...
        tak, czas przemija. moja "niespozyta energia" juz nie jest taka niespozyta;
        ciagle jeszcze jestem w pracy duzo wydajniejsza od "sredniej", ale juz w domu
        chce miec swiety spokoj (moge ostatecznie gotowac i robic przetwory...).
        ciagle mam klopoty, aby wyobrazic sobie siebie jako "babcie", ale zaczynam
        dostrzegac w sobie cechy swojej mamy i babci (i to na ogol te nieznosne, ktore
        komentuje sie "nie nalezy reagowac, to juz po prostu starosc"...).
        mysle, zastanawiam sie, jak beda mnie widziec moje dzieci/wnuki za iles tam lat,
        czy bede mama/babcia "czaderka", czy tez zmeczona zyciem kobieta, ktorej czas
        sie gdzies poplatal, a zycie przecieklo przez palce...
        o tym tez mysle - o zyciu przeciekajacym przez palce... czy to, co robilam, za
        czym pedzilam ma jakies znaczenie?
        tak, czas przemija... kremy na zmarszczki mi przybyly "kwantowo" - pewnego dnia
        zobaczylam "to cos" po oczami i z szokiem oznajmilam mlodszej siostrze, ktora
        zaopatrzyla mnie w "moj pierwszy elementarz"... przez jakis rok walczylam,
        meczylam sie wizjami, ogladalam reklamy (ale im nie ulegalam za bardzo, o
        dziwo...). potem mi przeszlo. skoro mam zmarszczki mimiczne, a mam tzw
        "smieszki", to znaczy, ze mam pogodny charakter, a skoro mam zmarszczki pod
        oczami, to...
        ... coz, znaczy ze mam...

        tak, czas przemija, ale nie czuje sie jak "wygnaniec z kraju szczesliwosci".
        nigdy wtedy nie mialam czasu, zeby "celebrowac" owa szczesliwosc, wiec mi jej
        nie zal. moja dojrzalosc nie przyszla skokowo, ale przyszla... pewnie banalnie
        bedzie stwierdzic, ze zlozyla sie na nia suma doswiadczen, zawodow, suma *czasu*
        przezytego z innymi ludzmi.
        ... moze dojrzalam wtedy, gdy zaczelam byc nudna?...
        ... albo zrobilam sie nudna, gdy dojrzalam?...

        ... ale nudziarstwo... sorry Nadszyszkowniku...

        > Przy okazji: jak nazwalibysmy zenski odpowiednik 'Piotrusia Pana'?

        mysle, ale na razie nic konkretnego nie wymyslilam... meg rayn zawsze sprawia na
        mnie wrazenia takiego "piotrusia pana", ale to niezaleznie od roli, jaka gra...
        jaka jest Twoja kandydatka?

        • e_wok Pippi Langstrum 19.05.04, 14:29
          jest odpowiednikiem Piotrusia Pana.
          • agrafek Re: Pippi Langstrum 19.05.04, 14:34
            Pipi miała iście Piotrusiowy charakter (choć nie jestem pewien jak tam u niej z
            chęcią przewodzenia). Ale czy także nigdy nie doroślała?
            pozdrawiam.
            • e_wok Re: Pippi Langstrum 19.05.04, 14:47
              Pamietam, jak lykala tabletke na nigdy-nie-dorosniecie. A co do przewodzenia -
              byla utalentowana w tym kierunku, w koncu bez wiekszego problemu dala sobie
              rade z piratami na statku ojca, a jak dyrygowala Amika i tym jej bratem to
              nawet nie wspomne.
        • nadszyszkownik.kilkujadek Wsiadam... 20.05.04, 05:46
          sagan2 napisała:
          > dlaczego?... masz przykre doswiadczenia, czy kobieca intuicje?...
          Nie, nie mam. Ale czułbym się niezręcznie. Zresztą, kto wie - zobacz, co
          spotkało Tada. Chociaż - może to tylko dlatego, że on taki popularny...

          > ... ale nudziarstwo... sorry Nadszyszkowniku...
          Dlaczego się sumitujesz? Wśród tylu osób jako jedyna coś odpowiedziałaś.
          Zamiast 'przykładać' bądź 'dawać odpór'. Zresztą - zamierzam zrewanżować Ci się
          tym samym.

          Otóż mam wrażenie, że u nas wszystkich przebiega to trochę podobnie. Z
          kobiecością wiąże się jednak cały zestaw parafernaliów i kiedyś tam pewnie
          podejmuje się decyzję o zmianie kremu z tego 'dla nastolatek' na ten 'do cery
          dojrzałej'.
          Ale zostawmy na boku kosmetyczną trywialność. Myślę, że po prostu niesiemy w
          swoich głowach naszą dwudziestokilkuletnią jaźń. Może raczej wyobrażenie o
          sobie samych. W każdym razie wobec samych siebie pozostajemy niezmienni. To
          znaczy - tak nam się wydaje. Świat niby się zmienia, ale nasz punkt odniesienia
          cały czas się przesuwa wraz z nami. Bo tak naprawdę tym punktem odniesienia
          jesteśmy my sami - i nasze otoczenie. Otoczenie, które będzie do nas
          mówić 'dziewczyny' czy 'chłopaki'. Choć wiemy, że to nie cała prawda. Może
          dlatego nigdy nie ceniłem sobie przynależności do kółek towarzyskich.

          Czasem uświadamiam sobie, że kiedyś w podobnej sytuacji postąpiłbym zupełnie
          inaczej. Wtedy zauważam, że coś się we mnie zmienia.

          Zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby kontemplować upływ czasu, miast go
          ignorować. Ale z drugiej strony, skoro zwykle odpuszczamy sobie jakąkolwiek
          introspekcję, dlaczego mielibyśmy robić wyjątek dla myśli o przemijaniu?

          > jaka jest Twoja kandydatka?
          Ewok trafiła w dychę. Nie przyszło mi to do głowy. Uroczyście rejestruję
          nazwę 'kompleks Pippi Langstrumpf'. Gdyby psychologia zaczęła tego terminu
          używać, pamiętaj, że to ja byłem pierwszy.
          • Gość: Swastika Girl :-D IP: *.lnet.pl 20.05.04, 06:01
            nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

            "Bo tak naprawdę tym punktem odniesienia
            jesteśmy my sami - i nasze otoczenie."

            "Gdyby psychologia zaczęła tego terminu
            używać, pamiętaj, że to ja byłem pierwszy."
          • lolyta Re: Wsiadam... Nadszyszkowniku drogi 20.05.04, 15:21
            Tadowi sie dostalo, bo glupoty pisze, nie pierwszy i nie ostatni raz. Obrywa nie
            dlatego, ze bronimy sie przed refleksja o przemijaniu na 30+ (bo sie nie
            bronimy), tylko dlatego, ze wymyslil sobie teoryjke a jesli fakty sie nie
            zgadzaja, to tym gorzej dla faktow. Dyskusja o przemijaniu w tym kontekscie
            brzmialaby niepowaznie. Interesuje Was rozmowa o przemijaniu - zalozcie na ten
            temat watek, ale bez skupiania sie na tym, ze na 30+ jest watek o kaczuszkach.
            • nadszyszkownik.kilkujadek Moge zrozumiec Twoje zainteresowania... 20.05.04, 15:31
              ...ale ja nie mam ochoty rozmawiac o Tadzie i jego intencjach. W kazdym razie
              nie w tym momencie. I prosze, nie zwracaj sie do mnie 'Wy'. Czyzby dla
              Ciebie 'meskie nicki' na tym forum byly forma jakiejs zbiorowej swiadomosci?
              • lolyta No, Was jest dwoch: Nadszyszkownik i Kilkujadek :) 20.05.04, 16:03

          • e_wok Kilkujadzie ! 21.05.04, 09:37
            Rozumiem, ze Twój nick nawiązuje jakoś do szuflandzkiego reżimu, byc moze jest
            nawet wyrazem pewnej nostalgii, jednak my tutaj mamy inne zwyczje i wypadaloby
            sie do nich dostosowac. Co to za jakies przywlaszczanie? Jakie to typowe -
            kobieta cos wymysli, facet doda jedno obco brzmiace slowo i rosci sobie prawa
            do calosci praw autorskich! Bardzo nieladnie. Bardzo.
            • nadszyszkownik.kilkujadek Bycie tyranem... 21.05.04, 16:23
              ...to ciezka praca. Ale ma swoje zalety. Moge sobie przywlaszczac, co mi sie
              podoba. Czy jeszcze cos wymyslilas?
              • e_wok Ja tez jestem tyranem 21.05.04, 20:17
                I nie pozwalam Ci przywlaszczyc sobie Pippi. Mozesz dostac 25 proc.
                • Gość: Swastika Girl Ja też jestem tyranką! IP: *.lnet.pl 21.05.04, 20:41

                  Bywało, że przestępcy byli skazani na karę np 300 kijów lub batów.
                  Jeżeli w takim sensie zinterpretujemy: "Możesz dostać 25 proc", to czy mogę być katką?
                  Posiadam mocną, celną procę.

                  Pozdrawiam ;-)
        • tad9 nieprzyczepialne 20.05.04, 15:52
          sagan2 napisała:

          > czy czas uplywa? uplywa.

          Z całą pewnością napisałaś coś, co nie mogoby się ukazać w "Pinezce",
          organie "Dziewczyn po 30-stce", które - jak wiadomo - są nieprzemijalne.
          • lolyta ???????????????? n/t 20.05.04, 16:05

            • tad9 Re: ???????????????? n/t 20.05.04, 20:16
              właśnie tak!
              >
    • e_wok Po pierwsze 18.05.04, 18:29
      faktycznie, Klarysa ma racje (w innym watku), ze kwestia wieku zalezy od
      kultury i zwyczajow danego narodu. Polacy zdaja sie uwazac, ze nalezy byc
      statecznym i zatroskanym wlasciwie od dziecinstwa (bo niby skad np. absurdalne
      zalozenie, ze szkola podstawowa jest od tego, zeby uwiezic ruchliwych
      siedmiolatkow w lawkach i zniszczyc w nich wszelkie przejawy radosci- nie
      biegaj, siedz spokojnie, nie gadaj, daj dzienniczek). Potem kiedy czlowiek
      dorasta - ma obowiazek sie wstydzic tego, ze np. dobrze zarabia, albo, ze jest
      zadowolony ze swojego zycia, musi natomiast krecic smutno glowa i mowic, ze
      jest mu w zyciu strasznie trudno,bo inaczej jego notowania w towarzystwie leca
      na leb na szyje. A po drugie - z poblazliwoscia patrzy sie na "druga mlodosc"
      piecdziesiecioletniego mezczyzny (wiadomo,facet musi sie wyszumiec),ale
      kobieta - o co to to nie! Moja Babcia miala osiemdziesiat lat, kiedy mi
      powiedziala, ze nie wierzy w swoj wiek, ze to niemozliwe, zeby juz tyle lat
      minelo,ze ciagle mysli o sobie jak o mlodym czlowieku, w pelni sil. Byc moze
      gdyby na moim miejscu byl Tad toby skorzystal z okazji, zeby uswiadomic Babci,
      ze juz od dawna jest stara baba i niech glupot nie opowiada. A ja pomyslalam,
      ze tez chcialabym miec taki obraz siebie bedac w takim wieku.
      • Gość: neverman Re: Po pierwsze IP: *.fibertel.com.ar 18.05.04, 19:32
        Tad! Ty leniu!

        Do roboty!
        • Gość: graga Re: Kto trzyma przy zyciu to forum? IP: 68.161.190.* 19.05.04, 06:33
          no wiecie kto. Powaznie sie zastanawiam co kieruje niektorymi osobnikami plci
          meskiej, ze zagniezdzieli sie na tym forum, ktore powinno ich mierzic.
          Samotnosc, nienawisc do kobiet po traumatycznych przejsciach, kobieca natura,
          ktora chce wyjsc z meskiej powloki, kompleksy wobec przedstawicieli wlasnej
          plci, ktorzy nie chca byc ich partnerami w dyskusji, przezycia rodzinne z
          dziecinstwa ? Oj, przydalaby sie dobra psychoanaliza. Wiem, wiem, kazdy ma
          prawo pisac, gdzie chce, ale dlaczego jakis osobnik plci meskiej chce klocic
          sie, byc lekcewazacym i byc zawsze preciwnego zdania wylacznie tu, a nie
          wsrod swojej plci. Mozna sobie wyobrazic jak by traktowali chlopcy 30+ lub
          kulturysci grasujace i wtracajece sie we wszystko dziewczyny.
          • Gość: dziki Re: Kto trzyma przy zyciu to forum? IP: *.dyn.optonline.net 19.05.04, 07:17
            Gość portalu: graga napisał(a):

            > no wiecie kto. Powaznie sie zastanawiam co kieruje niektorymi osobnikami plci
            > meskiej, ze zagniezdzieli sie na tym forum, ktore powinno ich mierzic.
            > Samotnosc, nienawisc do kobiet po traumatycznych przejsciach, kobieca natura,
            > ktora chce wyjsc z meskiej powloki, kompleksy wobec przedstawicieli wlasnej
            > plci, ktorzy nie chca byc ich partnerami w dyskusji, przezycia rodzinne z
            > dziecinstwa ? Oj, przydalaby sie dobra psychoanaliza. Wiem, wiem, kazdy ma
            > prawo pisac, gdzie chce, ale dlaczego jakis osobnik plci meskiej chce klocic
            > sie, byc lekcewazacym i byc zawsze preciwnego zdania wylacznie tu, a nie
            > wsrod swojej plci. Mozna sobie wyobrazic jak by traktowali chlopcy 30+ lub
            > kulturysci grasujace i wtracajece sie we wszystko dziewczyny.

            Calkowicie popieram te wypowiedz.
            To prawda,ze mezczyzni powinni byc tutaj jako "intruzi" sprowadzeni
            to roli podrzednej,i absolutnie nie moga miec racji,co najwyzej moga
            jak mi sie wydaje zabierac glos ale na zasadzie ucznia,a nauczycielami
            sa kobiety.
            Po drugie,dlaczego mezczyznie zabieraja tutaj wogole glos i o co im chodzi?
            Po trzecie maja oni w koncu swoje forum,takie jest moja zdanie.
            Ja czasami wyrazalem tutaj swoje zdanie tylko dlatego,ze widze wiele tzw.
            "oszolomow" kobiecych ktorym widocznie pasuje tu wystepowac.
            A zatem popieram calkowicie ten glos,jako bardzo wazny dla tego forum.
            Owszem,ze czasami moze zdazyc sie jakis mezczyzna,ale powinnien on byc
            ja mi sie wydaje przypadkowy i byc przechodniem,a nie na stale zamieszczac sie
            tutaj jak to robia niektorzy.
            To tyle.Dziekuje i zegnam.
            pozdrowienia
            dziki:)
          • solfuga mężczyzna 30+ 19.05.04, 14:54
            Mną kieruje moja anima.
            Nie jestem samotny. Nie nienawidzę kobiet. Moja kobieca natura nie musi wychodzić z męskiej powłoki, czuje się w niej doskonale. Kompleksów wobec własnej płci również nie mam.

            Dlaczego osobnik płci męskiej chce kłócić się, być lekceważącym i zawsze przeciwnego zdania?
            Coraz bardziej podejrzewam tada9 o wpadnięcie w psychopatyczną pętlę, w której krąży. Nie piszę tego żeby tada9 pejoratywnie oceniać. Po prostu automatyzm jego zachowań i brak dystansu do siebie buduje obraz człowieka ciężko zaburzonego. Jego ostatnia wyprawa na forum kobiece i jej następstwa tylko to potwierdzają.
            Pozdrawiam! Solfuga
            • tad9 Re: mężczyzna 30+ 19.05.04, 16:26
              solfuga napisał:

              > Coraz bardziej podejrzewam tada9 o wpadnięcie w psychopatyczną pętlę, w
              >której krąży.

              Możesz rozwinąć to spostrzeżenie?


              Nie piszę tego żeby tada9 pejoratywnie oceniać. Po prostu automatyzm jeg
              > o zachowań i brak dystansu do siebie buduje obraz człowieka ciężko
              zaburzonego.
              > Jego ostatnia wyprawa na forum kobiece i jej następstwa tylko to
              potwierdzają.

              Mniejsza o poważne zabużenie (to dziś raczej komplement), ale cóż tak
              niezwykłego jest w mojej "wyprawie na forum kobiece" i jakie ma ona niezwykłe
              następstwa?
              >
              > Pozdrawiam! Solfuga
      • ggigus no wlasnie 19.05.04, 14:41
        pamietam, jak Kayah pojechala do Stanow, wrocila i opowiedziala ze zdziwieniem,
        ze w Stanach, jak Kayah mowila, ze ma 30 lat, to wszsyscy mowili, ze jest mloda
        kobita i ma tyle szans i tyle rzeczy do zrobienia. A Kayah w Polsce slyszala,
        ze ma spowazniec jakos i ma sie dostosowac do powaznej reszty i to juz. I ze
        trzydziestka to juz po.
        • Gość: graga Re: no wlasnie IP: *.ny325.east.verizon.net 20.05.04, 02:16
          T9 najpierw cytuje Sulfoga "....zaburzenia...", a potem odpowiada, ze "....
          ma(a moze nie ma ) zabuzenia...." ( zet z kropka), czy o ta sama jednostke
          chorobowa mu chodzi?
          • solfuga Jeszcze nie śpię ;-) 20.05.04, 02:30
            1. Wytłumaczenie geopolityczne: tad9 jest Zabużaninem (?) [zza Buga]

            2. tad9 napisał "poważne zabużenie" - z rozpędu ponownie zastosował "ż"

            App.
            spieszył się - 2 minuty wcześniej pisał jako 'bezdenny' [to tylko moja hipoteza] ;-)
            • Gość: bezdenny Re: Jeszcze nie śpię ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 23:10
              solfuga napisał:

              > 1. Wytłumaczenie geopolityczne: tad9 jest Zabużaninem (?) [zza Buga]
              >
              > 2. tad9 napisał "poważne zabużenie" - z rozpędu ponownie zastosował "ż"
              >
              > App.
              > spieszył się - 2 minuty wcześniej pisał jako 'bezdenny' [to tylko moja
              hipoteza
              > ] ;-)

              Niestety, ale twoja hipoteza jest błędna. Tad nie pisuje jako bezdenny, bo
              bezdenny to ja, a ja to nie Tad, tylko bezdenny. czasami loguję się jako
              solfuga.
              Bezdenny
              • solfuga bezdenny kaja się 22.05.04, 09:27

                Słuchaj bezdenny, żeby napisać, że mnie przepraszasz nie musiałeś otwierać nowego wątku. Wystarczyłoby tak lubiane przez Ciebie podczepienie postu tutaj.
                A na mistyfikacje trzeba mieć lepsze kiepełe.
                Pozdrawiam weekendowo! Solfuga
                • marijohanna Re: bezdenny kaja się 22.05.04, 09:29
                  solfuga napisał:

                  >
                  > Słuchaj bezdenny, żeby napisać, że mnie przepraszasz nie musiałeś otwierać
                  nowe
                  > go wątku. Wystarczyłoby tak lubiane przez Ciebie podczepienie postu tutaj.
                  > A na mistyfikacje trzeba mieć lepsze kiepełe.
                  > Pozdrawiam weekendowo! Solfuga



                  to tutaj jeszcze "lepsze" zwyczaje panuja.
                  • solfuga Marijohanno 22.05.04, 09:41

                    Cześć!

                    O jaką "lepszość", i jakich zwyczajów panujących Ci chodzi?
                    • marijohanna Re: Marijohanno 22.05.04, 09:58
                      podszywanie sie pod nicki, na przyklad, jest "lepsze" od zarzutow
                      nieumiejetnosci czytania, chamstwa i niekobiecosci.
                      • solfuga Niestety... 22.05.04, 10:46
                        tak tutaj jest. Twarda szkoła internetowego życia ;-)
                        Jedyna rada - zdystansować się.
                        Pozdrawiam! Solfuga
                        • marijohanna Re: Niestety... 22.05.04, 10:51
                          solfuga napisał:

                          > tak tutaj jest. Twarda szkoła internetowego życia ;-)
                          > Jedyna rada - zdystansować się.
                          > Pozdrawiam! Solfuga

                          aaa tak to prawda:)) wiec zmykam na moje "stare" forum! pozdrawaim rowniez i
                          milego dnia zycze:))
                • Gość: bezdenny Re: bezdenny kaja się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.04, 12:52
                  solfuga napisał:

                  >
                  > Słuchaj bezdenny, żeby napisać, że mnie przepraszasz nie musiałeś otwierać
                  nowe
                  > go wątku. Wystarczyłoby tak lubiane przez Ciebie podczepienie postu tutaj.
                  > A na mistyfikacje trzeba mieć lepsze kiepełe.
                  > Pozdrawiam weekendowo! Solfuga

                  Słuchaj Solfuga
                  Za nic cię nie przepraszam, bo nie mam za co. Coś Ci się pomieszało - zdarza
                  się. A może padłeś ofiarą dziecinnej gry, kiedy mówiło się:" Ja to ja, ty to
                  ty, kto jest głupi? ja czy ty?
                  Akurat nie chodzi o głupotę. Można wstawić dowolne słowo: piękny, mądry,
                  dowcipny...
                  • Gość: Pat Bateman Zastanów się... IP: *.lnet.pl 23.05.04, 13:33

                    czy to Ty nie padłeś ofiarą tej dziecinnej gry:

                    Ja to ja, Ty to ty, kto jest głupi, ja czy ty?
                • Gość: bezdenny Re: bezdenny kaja się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.04, 14:12
                  solfuga napisał:

                  >
                  > Słuchaj bezdenny, żeby napisać, że mnie przepraszasz nie musiałeś otwierać
                  nowe
                  > go wątku. Wystarczyłoby tak lubiane przez Ciebie podczepienie postu tutaj.
                  > A na mistyfikacje trzeba mieć lepsze kiepełe.
                  > Pozdrawiam weekendowo! Solfuga
                  Słuchaj Solfuga. Czy to Ty sam siebie przepraszasz logując się z moją ksywką?
                  Ps
                  Ja się nie nigdy podszywam. Wolę własny styl. Poza tym jak mógłbym podszywać
                  się pod Ciebie skoro nie dorównuję Ci inteligencją, spostrzegawczością,
                  poczuciem humoru, wiedzą, obyciem, doświadczeniem itp. Sam chyba przyznasz, że
                  to niemożliwe
                  • Gość: Pat Bateman meandry tożsamości IP: *.lnet.pl 23.05.04, 15:19
                    napisałeś w: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=12717431&a=12842821
                    "czasami loguję się jako
                    solfuga."

                    napisałeś w: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=12844299&a=12869441
                    "Solfuga, czy Ty piszesz posty sam do siebie podpisując się bezdenny?"

                    Zrozumiałem, że zdarza Ci się logować jako solfuga, i że jednocześnie podejrzewasz solfugę, że loguje się jako Ty.
                    Czy ten solfuga, którego podejrzewasz nie jest przypadkiem tym solfugą przez Ciebie zalogowanym, czyli Tobą bezdennym zalogowanym przez solfugę?

                    Hu yz hu?


                    • Gość: bezdenny Re: meandry tożsamości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.04, 15:54
                      Gość portalu: Pat Bateman napisał(a):
                      > Zrozumiałem, że zdarza Ci się logować jako solfuga, i że jednocześnie
                      podejrzew
                      > asz solfugę, że loguje się jako Ty.
                      > Czy ten solfuga, którego podejrzewasz nie jest przypadkiem tym solfugą przez
                      Ci
                      > ebie zalogowanym, czyli Tobą bezdennym zalogowanym przez solfugę?
                      >
                      > Hu yz hu?
                      Wywód nawet dość jasny, ale:
                      ja się nie loguję
                      Jak piszę jako niezalogowany bezdenny do zalogowanego solfugi, że się loguję
                      jako solfuga, to on dobrze wie, że to nie on pisze do siebie jako niezalogowany
                      bezdenny, o tym że się loguje jako Solfuga. Chyba Solfuga wie czy pisze sam do
                      siebie.
                      A więc jest tak
                      ja to bezdenny nielogowany
                      Solfuga to Solfuga logowany
                      I jest teraz drugi bezdenny logowany, ale to nie ja, bo ja jestem nielogowany
                  • solfuga Do bezdennego 23.05.04, 15:20
                    Część pierwsza mojego postu to złośliwość: uznałem, że naprawdę mnie przepraszasz. Sorry!

                    Część druga: 'na mistyfikacje trzeba mieć lepsze kiepełe' - wystarczyło raz spojrzeć, by stwierdzić, że to głupi numer.

                    Wymienianie cech, którymi Ty, jak napisałeś, nie dorównujesz mi, spowodowało dreszcz zażenowania. brrrr.
                    • Gość: bezdenny Re: Do solfugi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.04, 15:41
                      solfuga napisał:

                      > Część pierwsza mojego postu to złośliwość: uznałem, że naprawdę mnie
                      przeprasza
                      > sz. Sorry!
                      >
                      > Część druga: 'na mistyfikacje trzeba mieć lepsze kiepełe' - wystarczyło raz
                      spo
                      > jrzeć, by stwierdzić, że to głupi numer.
                      >
                      > Wymienianie cech, którymi Ty, jak napisałeś, nie dorównujesz mi, spowodowało
                      dr
                      > eszcz zażenowania. brrrr.
                      No i co, poprzeżucaliśmy się złośliwościami. Ty sobie piszesz o mojej kiepskiej
                      kiepełce, a ja o Twojej mądrości;.
                      tak czy owak powstała skomplikowana konstrukcja. Ci mniej wyrafinowani, którzy
                      teraz sądzą, że ja to Ty, mają chyba teraz o Tobie nienajlepsze - bo to jest
                      zdanie o mnie.
                      W każdym razie ustalmy dla przejrzystości:
                      ja to nie Tad
                      Ja to nie Ty, bo ja to nie solfuga, o czym Ty wiesz najlepiej. Kiedy pisałem,
                      że się loguję jako sofluga dobrze wiedziałeś, że to żart, bo przecież tylko Ty
                      możesz się tak logować.
                      Nie przepraszałem cię, bo nie miałem za co.
                      Ktoś zalogował się pod moją ksywką - ukradł mi ją i już.
                      Ja jestem nie tylko bezdenny, ale i bezdenny nielogowany. Niewykluczone, że
                      ktoś zacznie teraz pisać jako nielogowany bezdenny. Wtedy zmienię ksywkę
                      • Gość: bezdenny Re: Do solfugi Ps. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.04, 15:56
                        Jeśli to nie Ty ukradłeś mi ksywkę i nie Ty sam siebie przeprosiłeś w moim
                        imieniu, to oczywiście przepraszam cię w imieniu własnym.
                      • solfuga O kiepełe. 23.05.04, 16:29
                        napisałeś:
                        >Ty sobie piszesz o mojej kiepskiej
                        >
                        > kiepełce, a ja o Twojej mądrości;.

                        Mylisz się, napisałem to o tym, który zalogował się jako bezdenny.
                        Mistyfikacja była przecież słabiutka.
          • tad9 Re: no wlasnie 20.05.04, 15:51
            Gość portalu: graga napisał(a):

            > T9 najpierw cytuje Sulfoga "....zaburzenia...", a potem odpowiada,
            ze "....
            >
            > ma(a moze nie ma ) zabuzenia...." ( zet z kropka), czy o ta sama jednostke
            > chorobowa mu chodzi?

            Jedni mają płynną tożsamość płciową a inni płynną tożsamość ortograficzną.
    • marijohanna lolyta 20.05.04, 16:29
      ty tu jestes bywalcem. ja pamietam tylko pitera, ktory obiecla mi lecker
      przepisy kulinarne:)

      ale moja propozycja: zostawmy tada, bo on w kolko macieju to samo. nie
      wiedzialam, ze to jakis guru tu, a jesli tak faktycznie jest, to bede osobista,
      ale zabieram sie, bo dla mnie to zaden autorytet. on nie odpowiada na konkretne
      zarzuty i namietnie zgrywa sie, ze nie wie o co chodzi. myslalam, ze tylko
      blondynki z dowcipow tak maja.
      • lolyta marihuano :D 20.05.04, 16:53
        Mnie tu bardzo dawno nie bylo, ostatnio jakos znow wstapilam pare razy, a w
        watku sie przecie nie udzielam dlatego ze fascynujacy, tylko dlatego, zeby
        sygnaturka z linkiem do Pinezki kazdemu predzej czy pozniej wlazla miedzy oczy :)
        • marijohanna Re: marihuano :D 20.05.04, 16:55
          wyrafinowana bestyjka z ciebie:)))))
    • jendza1 wieczna kobiecosc... 21.05.04, 22:47
      To beda tylko luzne refleksje po lekturze tego watku.
      1. jestem zdegustowana niewybrednym atakiem na Tada:(
      2. Nie zagladalam w ogole do 'dziewczyn 30+'
      3. Myslenie tylko o 'przyszlosci' nie ma racji bytu.
      Jedynie sensowne jest trwanie w TERAZNIEJSZOSCI. Jedynie realne. Przeszlosc tez
      jest juz 'nierealna', bo MINELA...
      4. Czesto wolacza 'dziewczyny' uzywam w odniesieniu do
      mojej mamy i jej o 10 lat starszej siostry.... A wcale nie
      sa... 'niedojrzale...'....
      5. Trzeba, by przez cale zycie bylo w nas cos z 'dziewczyn i chlopakow'.
      Tak jest zdrowiej...
      6. Bylam w pelni dojrzala kobieta (wlacznei ze wspol-zarabianiem na rodzine)
      juz w wieku... lat 9...
      7. nie uzywam kremow przeciwzmarszkowych (pewnie z lenistwa...:( )
      8. Wstyd mi za 'siostry 30+', ze w tym watku wykazaly sie brakiem kultury,
      na co bardzo delikatnie stara sie zwrocic uwage Nadszyszkownik... (brawo dlan
      za forme... tez...)
      9. NIe wydaje mi sie, by Tad mial zle intencje; zwraca on jedynie uwage na
      BARDZO WAZNA wspolrzedna naszego zycia: czas. Nie mozna nie dostrzegac jego
      uplywu, bo laduje sie na mieliznie... Reszty nie powiem... przeciez jestescie
      takie madre - pewno rozumiecie same... Tylko nie chcecie tego przyznac...
      10. Od pewnego czasu nikt juz nie mowi do mnie... 'panienko'... a nawet, gdy
      mowi, wiem, ze to tylko jego... 'kurtuazja'... Jestem swiadoma siebie i czasu
      kobieta, wreszcie nie mam kompleksow... niepewnosci... Wreszcie zasadzilam sie
      w moim swiecie... NIe oddam tego za nic. "Nawet' za dwadziescia lat
      mniej...:)..., co nie zmienia faktu, ze lubie, gdy mowi do mnie 'dziewczyno'
      ktos mi bliski...
      11. NIe mam jeszcze dzieci. I nie wiadomo, czy bede miala... Posiadanie
      niemowlecia nie jest dowodem, ze jest sie... 'dziewczyna'...
      12. W czasach nastoletnich ma sie taka twarz, jaka 'ofiarowaly' nam geny...
      Po trzydzeistce... na twarz trzeba sobie naprawde... zapracowac... Wole byc
      wlascicielka. Nawet gdyby wybor byl mozliwy....
      13. NIe wydaje sie, by ktorakolwiek z kobiet, piszacych w tym watku, zechciala
      zrozumiec, co im chcial przekazac Tad...:(. DOcencie wreszcie, ze ktos Wam
      (nam) poswieca czas i uwage...

      pozdrawia
      jendza prawie czterdziestoletnia...
      • jendza1 12-errata 21.05.04, 22:50
        jendza1 napisała:

        > 12. W czasach nastoletnich ma sie taka twarz, jaka 'ofiarowaly' nam geny...
        > Po trzydzeistce... na twarz trzeba sobie naprawde... zapracowac... Wole byc
        > wlascicielka. Nawet gdyby wybor byl mozliwy....

        powinno byc...

        ... wole byc wlascicielka tej drugiej! Wolalabym nawet wtedy, gdyby wybor byl
        mozliwy...
        • Gość: Pat Bateman Re: 13-errata, błagam, doku, wróć! IP: *.lnet.pl 21.05.04, 23:04
          dokowski, to jednak musi być miłość, miałeś rację!

      • lolyta Re: wieczna kobiecosc... 21.05.04, 23:08
        1. Tad napisal to, co napisal, bo najwyrazniej CHCIAL byc zatakowany. Gdyby
        chcial rzeczowa dyskusje, to by nie wywlekal kawalka o kaczuszkach, tylko jakis
        watek dotyczacy tematow ktorych jakoby 30+ nie poruszaja i ewentualnie o nim
        zaczal dyskutowac.
        2. no wlasnie, to widac. nie masz za bardzo pojecia, dlaczego ten watek jest
        taki, a nie inny.
        3. A kto mowi, ze jest inaczej?
        4. no wlasnie.
        5. Jak wyzej.
        6. Nie zarabialam na siebie w wieku 9 lat. Nie czuje sie przez to ani lepiej
        ani gorzej od reszty ekipy w tym watku.
        7. Ja tez. Ale to NAPRAWDE nie ma nic do rzeczy.
        8. Nie musisz sie za mnie wstydzic. Wstydze sie za siebie sama, kiedy uwazam,
        ze powinnam. Nie uwazam, ze mam czego, w odniesieniu do tego watku. Nie
        jestesmy siostrami. A nawet, gdybysmy byly, to ja sie wstydze za siebie a moja
        siostra za siebie.
        9. Zwraca uwage na cos, o czym my I TAK wiemy, a watek jest taki a nie inny ze
        wzgledu na sposob, w jaki Tad to robi (juz uznalam za bezcelowe polemizowanie z
        nim, bo to bez sensu)
        10. No i dobrze.
        11. He? Nie rozumiem co chcesz powiedziec, czy mozna prosic o kolejna errate?
        12. Ano trzeba. I niekoniecznie jest to dowod na to ze sie jest mentalna
        smarkula, jak chce to widziec tad.
        13. Zle Ci sie wydaje.
      • lolyta Ooops, to o tych niemowlakach to do mnie bylo? 21.05.04, 23:22
        Bo jesli tak, to wyjasniam: wiem, ze zarowno ja jak i moje dzieci przemina.
        Ale, widzisz, kiedy sie bawia na podworku, moja uwage raczej zaprzata mysl,
        zeby nie polecialy na ulice/ nie zjadly czegos czym sie moga zadlawic/ nie
        pozabijaly sie patykami niz, czy np. ladnie beda wygladac w trumnie. Jesli to
        swiadczy o mojej niedojrzalosci, to coz, bede z tym zyc.
    • marijohanna jak na razie tad i obroncy/ obronczynie popisuja 21.05.04, 23:10
      sie ignorancja: "nie czytalem/am forum 30+, ale wyciagam nastepujace wnioski".

      to wszystko co mialam na ten temat powiedzenia, bo coz ... szkoda slow i
      starczy udowadniania, ze nie jestesmy wielbladem. milej nocki i wiecej
      przemyslen w wydawaniu/ocenianiu opinii/osadow zycze.
      • Gość: jendza Re: jak na razie tad i obroncy/ obronczynie popis IP: *.fbx.proxad.net 22.05.04, 07:51
        Jesli to do mnie, Marijohanno, to chcialabym wiedziec, gdzie dostrzegasz owa
        ignorancje?
        Napisalam to, co napisalam o niezagladaniu do 30+, bo
        a)to jest prawda
        b)nie komentuje forum 30+ i tego, co sie dzieje na tamtym forum;
        moje - do tego bardzo luzne - komentarze dotyczyly JEDYNIE
        tego watku, w ktorym sie wypowiadam. W dodatku sa to LUZNE
        REFLEKSJE...

        NIe przyznaje zatem racji Tadowi, bo jej przyznac nie moge...
        skoro na tamto forum nie zajrzalam...
        NIE PODOBA MI SIE JEDNAK, i mam do tego prawo, SPOSOB,
        w jaki wiele osbo w tym watku wypowiada sie do Tada/o Tadzie.
        Nawet jesli (NAWET JESLI - ze powtorze) Tad bylby bardzo
        chamski, nie stanowiloby to wystaraczajacego powodu, by dziewczyna/kobieta
        30+, czy jakakolwiek inna, byla wobec niego jeszcze bardziej chamska.
        Tym bardziej, ze Tad chamski nie byl...
        I zeby bylo jasne: bycie chamska i agresywna nie swiadczy o 'kobiecosci' czy o
        jej 'braku'..., tylko o czystym, zywym, 'ludzkim' braku oglady, delikatnie
        rzecz ujmujac:(.

        Zechciej zatem zastosowac swoje uwagi do siebie i... przemysl, co napisalas...

        Aha, jakos tak... po lekturze tego watku oraz uwag pod moim adresem nie mam w
        ogole ochoty, by zajrzec na forum 30+....:( Mam nadzieje, ze nie trzeba wiecej
        tlumaczyc, dlaczego...

        pozdrawiam
        j.
        • marijohanna jendza 22.05.04, 08:56
          ojej, ale narobilam!:))) stracimy nieistniejaca czytelniczke (chyba zaczne
          zbierac nonsensy-sorry insider wic).

          1. nie uwazam, ze "napad" na tada byl chamski. gdyby byl on juz by nie zyl;)

          2. zauwaz pewna rzecz: argument - > KONTRargument. tag pierwszy cos zapodal i
          kontargument byl naturalna konsekwencja jego wypowiedzi. gdzie tu chamstwo???
          to, ze on jest twoim guru, nie znaczy, ze bede sie rzucala na kolana i claowala
          jego stopy.

          3. z twojego postu wynika, ze nie jestem kobieca, brakuje mi oglady i ze
          jestem chamska. nie wiem czy smiac sie czy plakac, ale chyba sie posmieje. toz
          to wersal takie BEZPODSTAWNE zarzuty. ale ty nie czytalas wszystkiego i wiesz,
          ze jestem chamska!! haha:)) czyli znow potwierdzadz moje twierdzenie o
          ignorancji.

          jendza, daj se na wstrzymanie i rozumiem, ze nie chce ci sie czytac 190 watkow,
          ale nie wypowiadaj sie na temat, o ktorym nie masz pojecia.

          EOT
          • Gość: jendza Marijohanna IP: *.fbx.proxad.net 22.05.04, 09:01
            Wlasnie napisalas bardzo smutny post, Marijohanno.
            Bardzo bezpodstawnie agresywny wobec mnie, bardzo
            chamski, wykazujacy kompletny brak umiejetnosci
            czytania ze zrozumieniem.

            Fakt. Tu nie Wersal.
            Szkoda
            • marijohanna Re: Marijohanna 22.05.04, 09:03
              Gość portalu: jendza napisał(a):

              > Wlasnie napisalas bardzo smutny post, Marijohanno.
              > Bardzo bezpodstawnie agresywny wobec mnie, bardzo
              > chamski, wykazujacy kompletny brak umiejetnosci
              > czytania ze zrozumieniem.
              >
              > Fakt. Tu nie Wersal.
              > Szkoda



              przestan, bo sie rozplacze! "czytanie ze zrozumieniem" to ukochany frazes ludzi
              na forum, ktorzy nie potrafia inaczej argumentowac.
              • Gość: jendza Re: Marijohanna IP: *.fbx.proxad.net 22.05.04, 09:13
                Hm, twierdzisz na przyklad, ze Tad jest 'moim guru'.
                Na jakiej podstawie?
                Gdybys przeczytala (ze zrozumieniem) jakikolwiek moj post
                w tym watku badz innym - z Tadem 'w tle'-
                pojelabys, ze napisalas bzdure.
                Nigdzie tez nie twierdze, ze jestes 'niekobieca' itd...
                Szkoda slow!
                Czytasz to, co chcesz przeczytac, a nie to, co zostalo napisane.
                Jakich zatem 'argumentow' wobec tego (zauwaz, nie pisze: 'wobec CIebie')
                mozna uzyc?
                A moze na CIebie nakrzyczec, tylko glosniej, niz to robisz TY, zeby
                do CIebie dotarlo?
                Hm, a moze sie 'rozplakac'?

                • marijohanna Re: Marijohanna 22.05.04, 09:25
                  jesli chcesz ze mna prowadzic polemike to zaniechaj tego "czytania ze
                  zrozumieniem" ok? czytac nauczylam sie bardzo dawno i rozumiem wiele jezykow
                  swiata.

                  to moze inaczej:

                  jendza napisala:

                  >I zeby bylo jasne: bycie chamska i agresywna nie swiadczy o 'kobiecosci' czy o
                  jej 'braku'..., tylko o czystym, zywym, 'ludzkim' braku oglady, delikatnie
                  rzecz ujmujac:(.<

                  a co to ma wspolnego ze mna???????????????? i z dziewczynami 30+?????
                  • Gość: jendza Re: Marijohanna IP: *.fbx.proxad.net 22.05.04, 10:06
                    I z tego wlasnie fragmentu mojej wypowiedzi wywnioskowalas,
                    ze ja, jendza, uwazam Ciebie, Marijohanne, za 'niekobieca'?

                    No to musze CI rzec, ze wniosek Twoj jest - delikatnie rzecz ujmujac -
                    bezpodstawny zupelnie:(.

                    A jak chodzi o Twoje pytanie...
                    Coz, powtorze inaczej, tyle to ma wspolnego z Toba i z 'dziewczynami 30+', ile
                    z Tadem i 'chlopakami dowolna-liczba-lat+'.
                    Ot, chamstwo pozostanie zawsze chamstwem, cecha 'ludzka', niestety,
                    ani 'meska', ani 'kobieca'...
                    A chamstwem ten watek caly jest przepelniony, niestety...:(.
                    Palcem CI pokazywac, mam nadzieje, nie trzeba...
                    Wszak twierdzisz, ze 'rozumiesz'....

                    pozdrawiam
                    j.
                    • marijohanna Re: Marijohanna 22.05.04, 10:16
                      Gość portalu: jendza napisał(a):

                      > I z tego wlasnie fragmentu mojej wypowiedzi wywnioskowalas,
                      > ze ja, jendza, uwazam Ciebie, Marijohanne, za 'niekobieca'?
                      >
                      > No to musze CI rzec, ze wniosek Twoj jest - delikatnie rzecz ujmujac -
                      > bezpodstawny zupelnie:(.
                      >
                      > A jak chodzi o Twoje pytanie...
                      > Coz, powtorze inaczej, tyle to ma wspolnego z Toba i z 'dziewczynami 30+', ile
                      > z Tadem i 'chlopakami dowolna-liczba-lat+'.
                      > Ot, chamstwo pozostanie zawsze chamstwem, cecha 'ludzka', niestety,
                      > ani 'meska', ani 'kobieca'...
                      > A chamstwem ten watek caly jest przepelniony, niestety...:(.
                      > Palcem CI pokazywac, mam nadzieje, nie trzeba...
                      > Wszak twierdzisz, ze 'rozumiesz'....
                      >
                      > pozdrawiam
                      > j.



                      bla bla bla;)
                    • Gość: Pat Bateman O chamstwie (do Jendzy) IP: *.lnet.pl 22.05.04, 11:22
                      Jendzo, różne są przejawy chamstwa. Ty zauważasz chamstwo w postaci najbardziej pospolitej, a wiedz, że część "chamek" używa takiej formy jako medium dla swych emocji, przeciwstawiając się chamstwu stosowanemu przez tada9 (nieuczciwego rozmówcę i tchórza, osobiście się o tym przekonałem), nadszyszkownika (pozornie nobliwego) i paru innych "feministów". Mnie to pospolite "chamstwo" raczej bawi niż oburza, jest to przecież emocjonalna reakcja. Natomiast chamstwo tych panów jest z premedytacją zaplanowane, a intencje ich są bardzo "przyjazne", prawda?
                      tadowi9 wyczerpała się koncepcja, ale natręctwo dyktowania swoich nieomylnych racji popchnęło Go do ingerencji w forum 30+. I dostał po nosie (jak dla mnie, i tak łagodnie). W pełni na to zasłużył.
                      Żeby pewne rzeczy zrozumieć, trzeba ogarniać sens całych wątków, a nie skupiać się na kilku postach.
                      Łączę wyrazy szacunku. Pat Bateman.
                      • Gość: jendza Re: O chamstwie (do Jendzy) IP: *.fbx.proxad.net 22.05.04, 12:00
                        Witaj:)!
                        Przeczytalam bardzo uwaznie wszystkie ponad 200 postow i zawsze, gdy wypowiadam
                        sie w jakims watku, czytam wszystkie wypowiedzi poprzednikow. Jesli jest z
                        jakichs powodow inaczej - zawsze to zaznaczam. Tym razem pisze glownie o formie
                        wypowiedzi w wielu postach tego watku, a nie o tym, czy wypowiedz Autora tegoz
                        watku jest zasadna, czy nie. Tego zweryfikowac nie moge (podalam, dlaczego)i
                        tej weryfikacji w moich wypowiedziach nie ma.
                        Jesli rzeczywiscie masz racje i wypowiedzi Tada sa swiadectwem chamstwa,
                        podanego w bialych rekawiczkach, to sensowniej byloby to (domniemane) chamstwo
                        najpierw odrzec z rekawiczek, zademostrowac, a potem je napietnowac.
                        Stawac w szranki o to, kto bedzie bardziej chamski, sensu nie ma..., a taka
                        wlasnie 'metode' wybralo, niestety, wiele forumowiczek, i do tego polegly
                        w tej (potencjalnej) 'rywalizacji', poniewaz okazaly sie tu bardziej
                        prymitywne. Szkoda. Przede wszystkim - dla Dziewczyn po 30tce...
                        Bez sensu jest wybieranie takiej metody w ogole, tym bardziej jednak, gdy sie
                        to robi prymitywnie i nieudolnie...
                        I jeszcze jedno. Nie jestem Tadem, a ja tez zostalam chamsko zaatakowana...
                        Rozumiem, ze jak komus krew przeslania oczy... to nawet przeczytac dobrze tego,
                        co jest napisane, nie potrafi:(
                        Tylko, widzisz, szkoda... bo w takiej sytuacji chocby komentarz o 'kobiecych
                        hormonach' sam sie cisnie na usta...
                        Bo albo sie obrazic, albo zrzucic takie zachowania na karb... itd, itp.
                        A tego efektu 30+ na pewno uzyskac nie chcialy...

                        I jeszcze jedno, wypowiedzi Tada nie postrzegam tak, jak Ty,
                        jednak, mysle, oboje mamy tu jednakowe prawo do odmiennych interpretacji.

                        Rowniez wyrazy szacunku sle i pozdrawiam serdecznie
                        j.
                        • marijohanna Re: O chamstwie (do Jendzy) 22.05.04, 12:08
                          jestes przewrazliwiona albo nie wiesz co to jest chamstwo.

                          albo ja jestem niesamowita chamka i nie wiedzialam tego do tej pory albo ty
                          usilujesz mi wmowic chamstwo albo albo albo.

                          nie szkoda soboty na jalowe rozwazania?? bo mi szkoda. baj baj
          • marijohanna acha i jeszcze 22.05.04, 09:01
            podaje ci definicje ignorancji:

            ignorancja (łc. ignorantia) nieświadomość, nieznajomość czegoś, nieuctwo.


            nieuctwo mozesz wykreslic co do uczestnikow forum, bo nie znam was, wiec nie
            moge sie wypowiadac na temat waszego poziomu wiedzy.

            dla mnie wasze dyskutowanie na temat forum 30+(patrz definicja: nieznajomosc
            czegos) jest zupelnie jalowe.

            a moje/nasze chamstwo (wg ciebie) oczywiscie, wynika tylko z tego, ze nie mamy
            jednego zdania z tadem. nie wiem jakie tu zwyczaje panuja, ale widocznie na
            kazdy jego grafomanski tekst trzeba piac z zachwytu.
            • tad9 Nie wolno głośno mówić (do Jędzy) 22.05.04, 11:11

              Podpadłaś mocno Jędzo "Dziewczynom po 30-stce", ale inaczej chyba być nie
              mogło. Przemijanie, to temat, o którym na wspomnianym forum mówić nie wypada, w
              konwencji innej, niż "a nas to nie dotyczy". Rzecz w tym, że tak naprawdę, nie
              jest tak, że ten temat ich "nie dotyczy", czy "nie obchodzi". Przeciwnie.
              Obchodzi TAK MOCNO, że bardzo starają się omijać go z daleka. Wygląda na to, że
              ten temat jest jak sznur, o którym nie wypada rozmawiać w domu powieszonego.
              Celowo lub nie moim wątkiem wywołałem strachy, które forumowiczki bardzo
              starają się stłumić. Czasem tylko coś się przebija:




              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13183&w=12843613
              • zojka Re: Nie wolno głośno mówić (do Jędzy) 22.05.04, 11:35
                Proponuje wystąpić z wnioskiem obywatelskim do sejmu, żeby kobiety powyżej 30
                roku zycia poddawać eutanazji
                Bo nie dość, że sa brzydkie, tłuste, z cellulitem, zmarszczkami, to jeszcze
                bezczelnie nie chcą zdać sobie z tego sprawy i uznać, że jedyne miejsce dla
                nich to dom spokojnej starości.
                Nie spędzają poranków nad Fenomenologią Husselra dumając o przemijaniu czasu,
                starości i wianuszku wnuków, którymi na pewno już są otoczone
                I w dodatku jeszcze pyszczą. Nie chcą przyznać młodej, jędrnej, inteligentnej
                młodzieży, że pora umierać, że jedyne tematy na jakie wypada im rozmawiać, to
                hemoroidy, ceny Geriavitu Farmatonu, wczasy w Ciechocinku i poszukiwanie
                straconego czasu

                Wiecie co, jak czytam ten wątek to mi się rzygać chce.
              • Gość: jendza Szczesliwie:) IP: *.fbx.proxad.net 22.05.04, 11:36
                nie wszystkim 'Dziewczynom po 30-stce' podpadlam,he,he,
                a przynajmniej taka nadzieje nadal zywie..:).
                W koncu nakrzyczaly na mnie tylko dwie, z czego w dyskusje
                wdalam sie z jedna tylko, a ta wlasnie uzyla koronnego
                argumentu w tejze dyskusji (cytuje:)'ble, ble, ble', czy jakos
                inaczej, ale w tym 'stylu'.
                Latwo zgadnac, ze na taki 'argument' trudno znalezc
                'kontrargument'...:). Rece, nogi i glowa opadaja, znaczy.
                Samo zycie...:(
                Nadal sie bede probowala upierac, ze kultura dyskusji
                nijak nie wynika z wieku, ani z plci dyskutanta.
                Zatem - nie zamierzam generalizowac i wrzucac do jednego
                worka wszystkich 30+... tym bardziej, he, he, ze sama sie
                do 30+ mam honor zaliczac...:)

                Swoja droga, ciekawa ta sprawa z czasem i zasadzeniem w nim.
                Musze przyznac, ze im dluzej zyje, tym bardziej mi sie to podoba:).
                Moze dlatego, ze sie przyzwyczajam?

                pozdrawiam
                j.
                ps. Dlaczego uwazasz, ze 'inaczej byc nie moglo'?
                • Gość: jendza Szczesliwie:) ps IP: *.fbx.proxad.net 22.05.04, 11:38
                  Sprawdzilam, bylo 'bla, bla, bla'...
                  Przepraszam za brak precyzji w cytowaniu...:)
                  pzdr
                  j.
                • marijohanna Re: Szczesliwie:) 22.05.04, 11:39
                  nie pochlebiaj sobie. mi nie podpadlas;P

                  "bla bla bla" to wg mnie podsumowanie tekstu bez sensu.
                • tad9 chwal lub milcz 23.05.04, 18:05
                  Gość portalu: jendza napisał(a):


                  > ps. Dlaczego uwazasz, ze 'inaczej byc nie moglo'?

                  Ponieważ na forum "Dziewczyny po 30-stce" panuje prawie niepodzielnie
                  konwencja "chwal lub milcz" (czy może "zgadzaj się lub milcz"). Rozmowy tam
                  toczone nie są dyskusjami, służą raczej utwierdzaniu się w przekonaniu, że
                  poglądy jednych bywalczyń podzielane są przez inne bywalczynie. W tej sytuacji,
                  gdy pojawia się ktoś, kto ma odmienne zdanie, na ten czy inny temat, jest to
                  mocny "zgrzyt".
                  • temura Re: chwal lub milcz 06.10.04, 01:14
                    też jestem +30 i zdecydowanie nie uważam się za dziewczynę, a nawet kiedy ktoś
                    mnie tak nazywa - oponuję.
                    Podbijam wątek, bo zainteresował mnie, to jest piętno całej współczesnej kultury
                    - ów klimat wyparcia i zaprzeczenia dotyczący przemijania.

                    nb. weszłam kilka razy na forum dla dziewczyn po 30 i... zawiodłam się.
                    Smętnawo, mało zabawnych wątków - żaden nie rozbawił mnie tak, jak np.
                    zamieszanie z toższamością "bezdennego" na tym wątku.
                    generalnie: nuda...
                    Nuda do kwadratu radośnie podskakująca i udająca, że jest taka fajna.
                    • apetyt_na_zycie Re: chwal lub milcz 06.10.04, 08:16
                      temura napisała:

                      > też jestem +30 i zdecydowanie nie uważam się za dziewczynę, a nawet kiedy ktoś
                      > mnie tak nazywa - oponuję.
                      Ano wolno Ci. Dla mnie określenie "dziewczyna" jest równie neutralne
                      jak "kobieta" i nie potrzebuję oponować.
                      > Podbijam wątek, bo zainteresował mnie, to jest piętno całej współczesnej
                      kultur
                      > y
                      > - ów klimat wyparcia i zaprzeczenia dotyczący przemijania.
                      Hihi, to niezwykle zabawne, jak można sobie utworzyć ideologię do
                      najzwyklejszej w świecie nazwy.

                      > nb. weszłam kilka razy na forum dla dziewczyn po 30 i... zawiodłam się.
                      > Smętnawo, mało zabawnych wątków - żaden nie rozbawił mnie tak, jak np.
                      > zamieszanie z toższamością "bezdennego" na tym wątku.
                      > generalnie: nuda...
                      > Nuda do kwadratu radośnie podskakująca i udająca, że jest taka fajna.
                      Żyjemy w wolnym kraju. Poczytałaś, stwierdziłaś że nudno i..możesz radośnie
                      wrócić tutaj i dyskutowac z tadzikiem po raz 254 na ten sam temat, czyli jakie
                      feministki są be... To jest dopiero zabawne i radosne :)))
                      A może więcej dystansu do siebie i innych?...
                      • temura Re: chwal lub milcz 06.10.04, 09:56
                        apetyt_na_zycie napisała:

                        > > nb. weszłam kilka razy na forum dla dziewczyn po 30 i... zawiodłam się.
                        > > Smętnawo, mało zabawnych wątków - żaden nie rozbawił mnie tak, jak np.
                        > > zamieszanie z toższamością "bezdennego" na tym wątku.
                        > > generalnie: nuda...
                        > > Nuda do kwadratu radośnie podskakująca i udająca, że jest taka fajna.
                        > Żyjemy w wolnym kraju. Poczytałaś, stwierdziłaś że nudno i..możesz radośnie
                        > wrócić tutaj i dyskutowac z tadzikiem po raz 254 na ten sam temat, czyli jakie
                        > feministki są be... To jest dopiero zabawne i radosne :)))
                        > A może więcej dystansu do siebie i innych?...

                        Dystans do siebie... Niech zgadnę...
                        Według Ciebie polega on na tym, że jeżeli ktoś skrytykuje to, co sobie cenimy -
                        zarzucamy mu brak dystansu?
                        Skąd nie znając mnie mozesz mieć pojęcie o tym jaki mam dystans do czegokolwiek,
                        droga Pani Apetyt-na_belferstwo?


                        • apetyt_na_zycie Re: chwal lub milcz 06.10.04, 09:58
                          temura napisała:

                          > Dystans do siebie... Niech zgadnę...
                          > Według Ciebie polega on na tym, że jeżeli ktoś skrytykuje to, co sobie
                          cenimy -
                          > zarzucamy mu brak dystansu?
                          Nie zgadłaś. Dystans do siebie, czyli nie traktowanie siebie tak śmiertelnie
                          poważnie...
                          > Skąd nie znając mnie mozesz mieć pojęcie o tym jaki mam dystans do
                          czegokolwiek
                          > ,
                          > droga Pani Apetyt-na_belferstwo?
                          Wow! Zabolało?
                          Cóż za dojrzałośc - odpowiadać tym, co się krytykuje. A dlaczegóż nie znając
                          mnie Ty masz pojęcie o tym, na co mam apetyt?
                          >
                          • temura Re: chwal lub milcz 06.10.04, 20:07
                            apetyt_na_zycie napisała:

                            > temura napisała:
                            >
                            > > Dystans do siebie... Niech zgadnę...
                            > > Według Ciebie polega on na tym, że jeżeli ktoś skrytykuje to, co sobie
                            > cenimy -
                            > > zarzucamy mu brak dystansu?
                            > Nie zgadłaś. Dystans do siebie, czyli nie traktowanie siebie tak śmiertelnie
                            > poważnie...
                            > > Skąd nie znając mnie mozesz mieć pojęcie o tym jaki mam dystans do
                            > czegokolwiek
                            > > ,
                            > > droga Pani Apetyt-na_belferstwo?
                            > Wow! Zabolało?
                            > Cóż za dojrzałośc - odpowiadać tym, co się krytykuje. A dlaczegóż nie znając
                            > mnie Ty masz pojęcie o tym, na co mam apetyt?

                            No cóż...
                            Nie tyle boli, co zwyczajnie nie odpowiada mi, że próbujesz mnie pouczać.
                            przez pouczanie mnie rozumiem wskazówki jaki to powinnam mieć dystans.
                            pouczanie kojarzy mi się z rolą belfra, i tak samo z rolą belfra kojarzy mi się
                            niepotrzebne tłumaczenie, czegoś co wszystkim jest znane.
                            Rozumiem, że dobrze czujesz się w tej roli, ale ja jednak roli Twojej uczennicy
                            nie zamierzam przyjąć.


                            • apetyt_na_zycie Re: chwal lub milcz 07.10.04, 08:17
                              temura napisała:

                              > Nie tyle boli, co zwyczajnie nie odpowiada mi, że próbujesz mnie pouczać.
                              > przez pouczanie mnie rozumiem wskazówki jaki to powinnam mieć dystans.
                              Nadal mnie nie rozumiesz. naprawde za bardzo przejęłaś się rolą...
                              > pouczanie kojarzy mi się z rolą belfra, i tak samo z rolą belfra kojarzy mi
                              się
                              > niepotrzebne tłumaczenie, czegoś co wszystkim jest znane.
                              > Rozumiem, że dobrze czujesz się w tej roli, ale ja jednak roli Twojej
                              uczennicy
                              > nie zamierzam przyjąć.
                              A ja nie zamierzam ani Cię pouczać, ani narzucać Ci roli swojej uczennicy. skąd
                              w ogóle taka nadinterpretacja?
                              Dystans do siebie to jedna z głównych cech ludzi dojrzałych... Nie udawanie, że
                              nie boli mnie to, co mnie tak naprawdę boli, tylko po prostu nie traktowanie
                              siebie jak pępka wiata i nie patrzenie na wszystko wokół przez swój pryzmat.
                              Poza tym - sama zauważyłaś, że Tobie wolno, dlaczegóz więc mnie nie? ;))
                              >
                              >
                              • temura Re: chwal lub milcz 07.10.04, 10:09
                                > temura napisała:
                                >
                                > > Nie tyle boli, co zwyczajnie nie odpowiada mi, że próbujesz mnie pouczać.
                                > > przez pouczanie mnie rozumiem wskazówki jaki to powinnam mieć dystans.
                                > Nadal mnie nie rozumiesz. naprawde za bardzo przejęłaś się rolą...

                                Możesz mi wytłumaczyć w którym miejscu Cię nie rozumiem?
                                Albo inaczej: Jaka odpowiedź dowodziłaby, że Cię zrozumiałam?

                                > A ja nie zamierzam ani Cię pouczać, ani narzucać Ci roli swojej uczennicy. > skąd
                                >
                                > w ogóle taka nadinterpretacja?

                                Bardzo się cieszę, że nie zamierzasz mnie pouczać. Niestety radość moją zakłóca
                                fakt, że te szlachetne intencje są wstępem do kolejnej lekcyi:


                                > Dystans do siebie to jedna z głównych cech ludzi dojrzałych... Nie udawanie, że
                                > nie boli mnie to, co mnie tak naprawdę boli, tylko po prostu nie traktowanie
                                > siebie jak pępka wiata i nie patrzenie na wszystko wokół przez swój pryzmat.
                                > Poza tym - sama zauważyłaś, że Tobie wolno, dlaczegóz więc mnie nie? ;))

                                Wszystko bardzo słuszne i trudno się z tym nie zgodzić. Pytanie brzmi: Kto
                                udaje, że go nie boli jak go boli i kto patrzy na świat przez swój pryzmat?
                                Czy ta uwaga jest niezwiązana z naszą rozmową, jest swoistym ozdobnikiem, czy
                                też jest z nią ściśle związana i ma na celu usankcjonowanie komentarzy na temat
                                czyjegoś dystansu?
                                • apetyt_na_zycie Re: chwal lub milcz 07.10.04, 10:46
                                  temura napisała:

                                  > Albo inaczej: Jaka odpowiedź dowodziłaby, że Cię zrozumiałam?
                                  Żartujesz? Też mi dyskusja, w której miałabym mówić, jaka odpowiedź cokolwiek
                                  mi dowodzi.

                                  > Bardzo się cieszę, że nie zamierzasz mnie pouczać. Niestety radość moją
                                  zakłóca
                                  > fakt, że te szlachetne intencje są wstępem do kolejnej lekcyi:
                                  Ironia godna podziwu. Wszystko poza przytakiwaniem Ci odbierasz jako pouczenie
                                  i lekcyje?

                                  > Czy ta uwaga jest niezwiązana z naszą rozmową, jest swoistym ozdobnikiem, czy
                                  > też jest z nią ściśle związana i ma na celu usankcjonowanie komentarzy na
                                  temat czyjegoś dystansu?
                                  Ta uwaga jest jak najbardziej związana z nasza rozmową, ale "usankcjonowanie
                                  komentarzy"?

                                  I tak sobie możemy wymieniać opinie, a może próbować cos udowadniać, tylko po
                                  co?
                                  Nie wystarczyłoby zamknąć tę rozmowę stwierdzeniami, że nie podoba Ci się
                                  na "30+" i więcej nie będziesz tam wchodzić, bo i po co? No i oczywiście
                                  stwierdzeniem, ze wolno Ci, tak jak mnie wolno czuć się tam dobrze i chętnie
                                  bywać, bo obie żyjemy w wolnym kraju, póki co....
                                  >
                                  • temura Re: chwal lub milcz 07.10.04, 21:53

                                    > Nie wystarczyłoby zamknąć tę rozmowę stwierdzeniami, że nie podoba Ci się
                                    > na "30+" i więcej nie będziesz tam wchodzić, bo i po co? No i oczywiście
                                    > stwierdzeniem, ze wolno Ci, tak jak mnie wolno czuć się tam dobrze i chętnie
                                    > bywać, bo obie żyjemy w wolnym kraju, póki co....

                                    Nigdy ani przez myśl nie przeszło mi atakować Ciebie personalnie swoją oceną
                                    forum dla "30+", jednak kiedy wyraziłam się o nim krytycznie, do czego mam prawo
                                    tak jak każdy człowiek ma prawo wyrażać swoje upodobania i preferencje -
                                    zarzuciłaś mi brak dystansu.

                                    Jednym słowem: odmówiłaś mi prawa do posiadania własnych preferencji, a teraz po
                                    tej dość dziwacznej wymianie zdań - przyznajesz mi je.
                                    Poprzedziwszy to dywagacjami na temat (mojej) dojrzałości, umiejętności
                                    wyrażania własnych uczuć, dystansu itd. Odbieram to jako próbę zdyskredytowania
                                    "krytykantki" tak aby unieważnić jej krytykę. Takie zachowanie kojarzy mi się z
                                    belfrem, który na niewygodną wypowiedź ucznia reaguje: "jeszcze malo wiesz i nie
                                    dorosles"

                                    Z mojej perspektywy wygląda to tak: zawsze te prawa były w moim posiadaniu i
                                    ochoczo z nich korzystam, zaprawdę powiadam Ci - czuję się wolna i nie
                                    potrzebuję do tego żadnej zachęty. :))
                                    • apetyt_na_zycie Re: chwal lub milcz 08.10.04, 07:20
                                      temura napisała:

                                      >

                                      > Nigdy ani przez myśl nie przeszło mi atakować Ciebie personalnie swoją oceną
                                      > forum dla "30+", jednak kiedy wyraziłam się o nim krytycznie, do czego mam
                                      praw
                                      > o
                                      > tak jak każdy człowiek ma prawo wyrażać swoje upodobania i preferencje -
                                      > zarzuciłaś mi brak dystansu.
                                      Zarzuciłam Ci brak dystatnsu do siebie samej, bo nawet nazwę tego forum
                                      oceniłaś przez SWÓJ pryzmat. Wydawało mi się, że wyrażam się dość jasno.
                                      > Jednym słowem: odmówiłaś mi prawa do posiadania własnych preferencji, a teraz
                                      p
                                      > o
                                      > tej dość dziwacznej wymianie zdań - przyznajesz mi je.
                                      A to ciekawe... Jak ja mogłabym Ci czegokolwiek odmówić?
                                      > Poprzedziwszy to dywagacjami na temat (mojej) dojrzałości, umiejętności
                                      > wyrażania własnych uczuć, dystansu itd. Odbieram to jako próbę
                                      zdyskredytowania
                                      > "krytykantki" tak aby unieważnić jej krytykę. Takie zachowanie kojarzy mi się
                                      z
                                      > belfrem, który na niewygodną wypowiedź ucznia reaguje: "jeszcze malo wiesz i
                                      ni
                                      > e
                                      > dorosles"
                                      >masz jakieś uprzedzenia do pedagogów, nauczycieli, czy - jak to nazywasz -
                                      "belfrów"?
                                      > Z mojej perspektywy wygląda to tak: zawsze te prawa były w moim posiadaniu i
                                      > ochoczo z nich korzystam, zaprawdę powiadam Ci - czuję się wolna i nie
                                      > potrzebuję do tego żadnej zachęty. :))
                                      To akurat zauważyłam, wszyscy egocentrycy tak mają :))
                                      Szkoda, ze zapomniałaś, że ja mam do tego dokładnie takie samo prawo...
                                      Itd., itp.....
                                      >
                                      • temura Re: chwal lub milcz 09.10.04, 00:03
                                        apetyt_na_zycie napisała:

                                        > Zarzuciłam Ci brak dystatnsu do siebie samej, bo nawet nazwę tego forum
                                        > oceniłaś przez SWÓJ pryzmat. Wydawało mi się, że wyrażam się dość jasno.

                                        No właśnie - ja natomiast nie oceniałam Ciebie, tylko forum, nie mając pojęcia
                                        nawet o Twoim istnieniu. Chciałabym Cię zapytać, czy sądzisz, że człowiek może
                                        cokolwiek ocenić przez inny pryzmat niż swój własny?
                                        Jeśli ktoś mówi, że coś mu się podoba lub nie podoba - jest to wyraz jego
                                        osobistych preferencji z definicji subiektywnych.

                                        > >masz jakieś uprzedzenia do pedagogów, nauczycieli, czy - jak to nazywasz -
                                        > "belfrów"?

                                        Nie mam uprzedzeń do nauczycieli, miałam dobre doświadczenia :)
                                        Belferstwo niekoniecznie jest związane z zawodem.

                                        > > Z mojej perspektywy wygląda to tak: zawsze te prawa były w moim posiadani
                                        > u i
                                        > > ochoczo z nich korzystam, zaprawdę powiadam Ci - czuję się wolna i nie
                                        > > potrzebuję do tego żadnej zachęty. :))

                                        > To akurat zauważyłam, wszyscy egocentrycy tak mają :))
                                        > Szkoda, ze zapomniałaś, że ja mam do tego dokładnie takie samo prawo...
                                        > Itd., itp.....

                                        No cóż - mnie po prostu nie podoba się to co piszesz. Nie odpowiada mi, że tyle
                                        w tym pouczania, a także, że oferujesz mi tu jakąś pseudoanalizę osobowości o
                                        którą nie prosiłam. Czy normalna w miarę dojrzała i rozsądna osoba, nie mogłaby
                                        uważać za nudne Twojego ulubionego forum tak po prostu?
                                        • apetyt_na_zycie Re: chwal lub milcz 09.10.04, 11:42
                                          temura napisała:

                                          > apetyt_na_zycie napisała:
                                          >
                                          > > Zarzuciłam Ci brak dystatnsu do siebie samej, bo nawet nazwę tego forum
                                          > > oceniłaś przez SWÓJ pryzmat. Wydawało mi się, że wyrażam się dość jasno.
                                          >
                                          > No właśnie - ja natomiast nie oceniałam Ciebie, tylko forum, nie mając pojęcia
                                          > nawet o Twoim istnieniu.
                                          A gdzież ja napisałam, że odbieram to jako ocenę mnie?
                                          Chciałabym Cię zapytać, czy sądzisz, że człowiek może cokolwiek ocenić przez
                                          inny pryzmat niż swój własny?
                                          Myślę, że przynajmniej może starać się być obiektywny.

                                          > No cóż - mnie po prostu nie podoba się to co piszesz.
                                          To jest jasne od Twojej pierwszej odpowiedzi:)
                                          Nie odpowiada mi, że tyle w tym pouczania, a także, że oferujesz mi tu jakąś
                                          pseudoanalizę osobowości o którą nie prosiłam.
                                          Nie zauważyłam, żebyś prosiła o cokolwiek. Wydaje mi się natomiast, że ideą
                                          forum jest właśnie to, że kazdy (czyli ja też, czego ciągle nie zauważasz) ma
                                          prawo wypowiadać się, zgodnie z tym, co myśli.
                                          Czy normalna w miarę dojrzała i rozsądna osoba, nie mogłaby uważać za nudne
                                          Twojego ulubionego forum tak po prostu?
                                          Piękne zdanie. Co znaczy "normalna"?
                                          Oczywiście, że mogłaby. Tak, jak ja mogę go za nudne nie uważać. Ale to nie ja
                                          doszukiwałam się jakiegoś "drugiego dna"...
                                          • temura Re: chwal lub milcz 09.10.04, 12:17
                                            apetyt_na_zycie napisała:

                                            > Chciałabym Cię zapytać, czy sądzisz, że człowiek może cokolwiek ocenić przez
                                            > inny pryzmat niż swój własny?
                                            > Myślę, że przynajmniej może starać się być obiektywny.

                                            Trudno o obiektywizm w kwestii osobistych upodobań. Czy uważasz, że Twoja ocena
                                            forum, w które jak sądze jesteś zaangażowana jest obiektywna?

                                            > Nie odpowiada mi, że tyle w tym pouczania, a także, że oferujesz mi tu jakąś
                                            > pseudoanalizę osobowości o którą nie prosiłam.
                                            > Nie zauważyłam, żebyś prosiła o cokolwiek. Wydaje mi się natomiast, że ideą
                                            > forum jest właśnie to, że kazdy (czyli ja też, czego ciągle nie zauważasz) ma
                                            > prawo wypowiadać się, zgodnie z tym, co myśli.

                                            Masz prawo wypowiadać co chcesz, a ja mam prawo stwierdzić, że nie życzę sobie
                                            byś nie znając mnie wypowiadała się o mnie. Ja pisałam o forum - Ty o mnie. O
                                            ile forum jest do publicznego wglądu - o tyle meandry mojej psychiki - nie.
                                            Czy naprawdę trudno było Ci obronić forum bez wycieczek osobistych?

                                            >> Czy normalna w miarę dojrzała i rozsądna osoba, nie mogłaby uważać za nudne
                                            >> Twojego ulubionego forum tak po prostu?

                                            > Oczywiście, że mogłaby. Tak, jak ja mogę go za nudne nie uważać. Ale to nie ja
                                            > doszukiwałam się jakiegoś "drugiego dna"...

                                            A ja doszukiwałam się drugiego dna? W którym miejscu?
                                            Chyba mylisz mnie z kimś innym ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka