20.09.11, 02:25
Raz juz o tym pisalam, przy okazji: ze Polki-emigrantki w GB rodzą na potęgę:

Prawie 20 tys. polskich dzieci przyszło na świat w ubiegłym roku w Wielkiej Brytanii - poinformował brytyjski urząd statystyczny. - Przeciętnie Polki rodziły ponad 50 niemowląt dziennie - wylicza brytyjska prasa.

Z danych opublikowanych przez Office for National Statistics, wynika że w Wielkiej Brytanii Polki wydały na świat aż 19 762 niemowlęta, co stanowi 2,7 proc. wszystkich noworodków, które urodziły się na Wyspach w 2010 roku.

Po raz pierwszy od dziewięciu lat na pierwszym miejscu w statystykach nie znalazły się Pakistanki. Polki wyprzedziły je o prawie 2 tys. urodzeń.(...)


I obiecana zagadka: Dlaczego?
Obserwuj wątek
    • evita_duarte Re: Zagadka 20.09.11, 03:32
      bene_gesserit napisała:

      >
      > I obiecana zagadka: Dlaczego?
      >
      >
      Musi byc powietrze jakies takie bardziej plodne na tych wyspach. Czlowiek zapyla sie ot tak niechcacy.
      • wen_yinlu Re: Zagadka 21.09.11, 17:00
        > Musi byc powietrze jakies takie bardziej plodne na tych wyspach. Czlowiek zapyl
        > a sie ot tak niechcacy.
        >

        Ojej!
        (Zakłada maskę przeciwgazową w celu antykoncepcyjnym) ;)
    • yidele Re: natalnosc polska 20.09.11, 06:51
      ...bo na wyspach latwiej zyc i rodzic po ludzku.
      • gazeta_mi_placi Re: natalnosc polska 20.09.11, 17:12
        Podobno nawet krowy dają więcej mleka, trawa jest zieleńsza, a zamiast wody w Tamizie można spotkać mleko z miodem...
        Tylko dziwię się skąd w takim wspaniałym kraju te wielodniowe zamieszki i bunty, których nie mogła stłumić nawet miejscowa wspaniała policja?
        • tigertiger Re: natalnosc polska 20.09.11, 17:43
          Każdego dnia w Wielkiej Brytanii przychodzi na świat średnio 50 dzieci urodzonych przez kobiety z Polski. Taki wynik daje nam pierwsze miejsce wśród imigrantów, zdeklasowaliśmy nawet Pakistanki.
          polonia.wp.pl/kat,1010223,title,Polki-rodza-na-potege-Zaludnimy-Wyspy,wid,13801023,wiadomosc.html?ticaid=1d0f1
          Dla emigrantów Wielka Brytania to nadal raj na ziemi, czego dowodem jest fakt, że co czwarte dziecko urodzone na Wyspach należy do matki pochodzącej spoza Wielkiej Brytanii.
          Ciekawe jak zareagował by Wszechpolacy czy ksenokibole made in Poland gdyby w Polce przybywało coraz więcej emigrantów z Ukrainy, Białorusi, Cyganów Rumuńskich oraz wszelkich innych narodów z dalszego i bliskiego wschodu, a co 4 dziecko które by się rodziło było by emigrantem, a państwo płaciło by na dzidzi emigrantów jak na Polskie, podczas gdy emigranci zabraliby pracę Polakom, godzać się pracować za 1/ 3 pensji?
          • easz Re: natalnosc polska 23.09.11, 01:11

            tigertiger napisała:

            > Każdego dnia w Wielkiej Brytanii przychodzi na świat średnio 50 dzieci urodzony
            > ch przez kobiety z Polski. Taki wynik daje nam pierwsze miejsce wśród imigrantó
            > w, zdeklasowaliśmy nawet Pakistanki.


            Ha! To Polki uratują starą Europę;)
            Czy Nostradamus o tym nie pisał czasem?
            ;)
            • tigertiger Re: natalnosc polska 23.09.11, 01:24
              nie tylko stara Europę, ale i Stany:)
        • sabinac-0 Re: natalnosc polska 21.09.11, 17:22
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Tylko dziwię się skąd w takim wspaniałym kraju te wielodniowe zamieszki i bunty
          > , których nie mogła stłumić nawet miejscowa wspaniała policja?

          Moze angielskie owieczki stwierdzily, ze strzyzenie owszem, ale golenie to juz przesada?
    • tigertiger Re: Zagadka 20.09.11, 07:02
      Bo mamy dziś do czynienia z emigracją osiedleńczą i decyzja o urodzeniu dziecka/dzieci w kraju do którego młode pary emigrują to nic innego jak próba zakorzenienia się.(świadczą o tym również imiona typowo anglosaskie nadawane dzieciom przez polskich rodziców)
      W G.B czy USA gwarantują matkom pomoc finansowa dla rodziny, a Polska nie
      Średnia pensja jest kilkakrotnie większa od średniej pensji w kraju i pozwala żyć na dużo wyższym poziomie rodakom.
      Niebagatelne znaczenie ma również opieka okołoporodowa w obu wymienionych krach (W G.B przyszła matka może liczyć w ciągu pierwszego roku na darmowe leki, dofinansowanie żywności dla matki i niemowlaka, becikowe 500 funtów).
      Każdy szpital gwarantuje darmową opokę położnej, szkoła rodzenia, poród rodzinny, środki przeciwbólowe czy poród w wodzie.
      No i jeszcze spraw pełnopłatnego urlopu macierzyńskiego sześciotygodniowego i kolejne 33 tygodnie częściowo płatne (nawet te matki, które pracowały dorywczo, dostają 124,88 funta tygodniowo).
      Dla małżeństwa, w którym tylko mężczyzna pracował na stałe na wyspach, a kobieta pracy nie podjęła lub miała dorywczą, urodzenie każdego kolejnego dziecka to gwarancja dodatkowych pieniędzy w budżecie domowym.
      Polacy żyjący na wyspach od maja br. mają nieco łatwiejszy dostęp do różnego rodzaju zasiłków, np. mieszkaniowych, bo skończy się siedmioletni okres przejściowy od wejścia Polski do UE.

      Słabo???




    • misiu-1 Re: Zagadka 20.09.11, 07:38
      Trochę statystyki. Jak podaje GUS, w Polsce rodzi się rocznie ok. 420 tys. dzieci. Ludność w wieku tzw. mobilnym, czyli 18-44 lata, zatem w takim, w którym zarówno rodzi się dzieci, jak i wyjeżdża za granicę, stanowi 40,1% ogółu, czyli ok. 15,3 miliona. Wychodzi więc jedno dziecko rocznie na 36 takich osób. W Wielkiej Brytanii przebywa według źródeł rządowych 250-500 tys a według pozarządowych nawet do 800 tys. osób. Gdyby przyjąć tę ostatnią liczbę i uwzględnić że niemal 100% z nich to osoby w wieku rozrodczym, to te 20 tysięcy dzieci oznaczałoby, że rodzi się jedno dziecko na 40 osób, a więc poziom urodzeń nie odbiega od krajowego.
      Dlaczego? Być może dlatego, że Polacy w Wielkiej Brytanii czują się jak we własnym domu.
      • neuroleptyk Re: Zagadka 20.09.11, 10:03
        misiu-1 napisał:

        > Trochę statystyki. Jak podaje GUS, w Polsce rodzi się rocznie ok. 420 tys. dzie
        > ci. Ludność w wieku tzw. mobilnym, czyli 18-44 lata, zatem w takim, w którym za
        > równo rodzi się dzieci, jak i wyjeżdża za granicę, stanowi 40,1% ogółu, czyli o
        > k. 15,3 miliona. Wychodzi więc jedno dziecko rocznie na 36 takich osób. W Wielk
        > iej Brytanii przebywa według źródeł rządowych 250-500 tys a według pozarządowyc
        > h nawet do 800 tys. osób. Gdyby przyjąć tę ostatnią liczbę i uwzględnić że niem
        > al 100% z nich to osoby w wieku rozrodczym, to te 20 tysięcy dzieci oznaczałoby
        > , że rodzi się jedno dziecko na 40 osób, a więc poziom urodzeń nie odbiega od k
        > rajowego.
        > Dlaczego? Być może dlatego, że Polacy w Wielkiej Brytanii czują się jak we włas
        > nym domu.

        Cały twój wywód oparty jest na przyjęciu najwiekszej liczby z dostępnych zakresów szacunków. Może lepiej wybrać średnia tych szacunków?
        pl.wikipedia.org/wiki/Polonia#cite_note-4
        Te na które się powołujesz dotyczą prawdopodobnie przebywający sezonowo. Lepszy obraz warunków dałoby gdyby znana była liczba przebywających dłużej, czy na stałe i liczba urodzeń w tej grupie.
        • zak_szirak Re: Zagadka 20.09.11, 11:57
          szacunki mowia nawet o 2mln Polakow na Wyspach... jak dla mnie 20 tys narodzin w Uk vs. blisko 0.5 mln w Polsce przy wyjatkowow wysokiej mobilnosci/emigracji nie stanowi tematu do rozwazan.

          Z drugiej strony pracujac na zmywaku, ma sie niebezpiecznie wypieta pozycje ;-)

          neuroleptyk napisał:

          > misiu-1 napisał:
          >
          >
          > Cały twój wywód oparty jest na przyjęciu najwiekszej liczby z dostępnych zakres
          > ów szacunków. Może lepiej wybrać średnia tych szacunków?
          > pl.wikipedia.org/wiki/Polonia#cite_note-4
          > Te na które się powołujesz dotyczą prawdopodobnie przebywający sezonowo. Lepszy
          > obraz warunków dałoby gdyby znana była liczba przebywających dłużej, czy na st
          > ałe i liczba urodzeń w tej grupie.
          >
          • neuroleptyk Re: Zagadka 20.09.11, 14:34
            zak_szirak napisał:

            > szacunki mowia nawet o 2mln Polakow na Wyspach... jak dla mnie 20 tys narodzin
            > w Uk vs. blisko 0.5 mln w Polsce przy wyjatkowow wysokiej mobilnosci/emigracji
            > nie stanowi tematu do rozwazan.
            >
            > Z drugiej strony pracujac na zmywaku, ma sie niebezpiecznie wypieta pozycje ;-)

            O jakich ty szacunkach mówisz? Jak będą to szacunki całego ruchu turystycznego z Polski w tym pobyt na sezonową pracę, to będziesz prawdopodobnie zaniżał liczbę urodzeń emigrantów, która przypada na interesująca nas grupę wiekową z tego względu iż nie będzie liczba tych którzy wyemigrowali i będziesz tam wliczał tych, którzy są tam sezonowo dla pracy
            a to raczej nie sprzyja do posiadania potomstwa. Jeżeli interesuje jak życie w WB. wpływa na liczbę urodzeń wśród Polaków, to trzeba zrobić po prostu badania wybierając dwie grupy ludzi bedących w związkach jedną Polaków mieszkających w Polsce a drugą w WB (stały pobyt) i porównać liczbę urodzeń.
            • zak_szirak Re: Zagadka 20.09.11, 14:49
              mysle, ze gdybys skonczyl studia a do pracy poszedl 'na zmywak' to majac mozliwosc udania sie na platny polroczny urlop, zasilki oraz potencjalnie alimenty, nawet bys sie nie zastanawial, tylko zaszedl w ciaze. gdyby jeszcze ojcem mial byc miejscowy Anglik, to nawet tymbardziej
              ;-)



              neuroleptyk napisał:

              • neuroleptyk Re: Zagadka 20.09.11, 15:11
                zak_szirak napisał:

                > mysle, ze gdybys skonczyl studia a do pracy poszedl 'na zmywak' to majac mozliw
                > osc udania sie na platny polroczny urlop, zasilki oraz potencjalnie alimenty, n
                > awet bys sie nie zastanawial, tylko zaszedl w ciaze. gdyby jeszcze ojcem mial b
                > yc miejscowy Anglik, to nawet tymbardziej
                > ;-)

                To jest mało przekonywujące. Jak weźmiesz niespełna 20 tysięcy urodzeń i te swoje 2 miliony to wyjdzie ci znacznie mniej urodzeń na tysiąc osób niż w kraju w tej samej grupie wiekowej, i raczej nie będzie dobrym wtłumaczeniem dla tej róźnicy atraktyjność urodzenia o której tutaj napisałeś a wręcz przeciwnie.
    • ikcort Re: Zagadka 20.09.11, 09:53
      > I obiecana zagadka: Dlaczego?

      Cóż, obywatelko użytkowniczko, zdajecie sobie chyba sprawę, że związki przyczynowe bywają orzeszkami cokolwiek twardawymi, ciężko ot tak, na forum i a priori, wydać werdykt, pozwólcie jednak wziąć udział w zabawie. Będę strzelał: czy odpowiada za to korzystna struktura wiekowa populacji polskich emigrantów?
    • corgan1 może UK rozdaje matkom wysokie zasiłki? 20.09.11, 10:10
      • yidele Re: może 26.09.11, 09:08
        a moze w UK mozna sie latwiej utrzymac? Moze mimo ty 70+ millionow ludziom chce sie rodzic bo maja szanse na rozsadny byt, jakiego w szuflandi dla wielu brak?
    • berta-death Re: Zagadka 20.09.11, 10:33
      Myślę, że Misiu-1 jest najbliżej prawdy. Do UK najczęściej emigrują młodzi ludzie w wieku reprodukcyjnym a celem emigracji jest osiedlenie się tam, jak nie na stałe to na jakiś dłuższy czas. Czyli są to osoby młode ukierunkowane raczej prorodzinnie niż karierowo i rozrywkowo. Nie dorabiałabym do tego żadnej filozofii. Jakby te osoby z jakiegoś powodu nie mogły wyjechać, to w PL też by się rozmnożyły, tylko żyłoby im się nieco skromniej.

      Jednym słowem jest zależność przyczynowo skutkowa między liczbą urodzeń a poziomem życia, tylko odwrotna niż się przywykło sądzić. Ludzie, którzy są mentalnie ukierunkowani na posiadanie rodzin i dzieci, szukają sobie takich miejsc na ziemi, gdzie mogą łatwiej sobie ułożyć życie zgodnie ze swoimi preferencjami. Stąd wśród tej grupy osób spory odsetek emigrantów.
      • zak_szirak Re: Zagadka 20.09.11, 11:59
        mysle, ze pozycja 'na zmywaku' moze rowniez miec wplyw na zlinkowane to statystyki ciazowe.


        berta-death napisała:

        > Myślę, że Misiu-1 jest najbliżej prawdy. Do UK najczęściej emigrują młodzi ludz
        > ie w wieku reprodukcyjnym a celem emigracji jest osiedlenie się tam, jak nie na
        > stałe to na jakiś dłuższy czas. Czyli są to osoby młode ukierunkowane raczej
        > prorodzinnie niż karierowo i rozrywkowo. Nie dorabiałabym do tego żadnej filozo
        > fii. Jakby te osoby z jakiegoś powodu nie mogły wyjechać, to w PL też by się ro
        > zmnożyły, tylko żyłoby im się nieco skromniej.
        >
        > Jednym słowem jest zależność przyczynowo skutkowa między liczbą urodzeń a pozio
        > mem życia, tylko odwrotna niż się przywykło sądzić. Ludzie, którzy są mentalnie
        > ukierunkowani na posiadanie rodzin i dzieci, szukają sobie takich miejsc na zi
        > emi, gdzie mogą łatwiej sobie ułożyć życie zgodnie ze swoimi preferencjami. Stą
        > d wśród tej grupy osób spory odsetek emigrantów.
        • berta-death Re: Zagadka 20.09.11, 12:10
          Podejrzewam, że statystyki dotyczące ciąż wpadkowych są identyczne w PL i UK. One też częściej przytrafiają się pewnemu specyficznemu rodzajowi ludzkości, którego wśród emigrantów nie brakuje. Podobnie jak i cwaniaków, którzy liczą na lekkie, łatwe i przyjemne życie z zasiłków.
          • gazeta_mi_placi Re: Zagadka 20.09.11, 17:29
            Myślę, że gdyby państwo polskie także rozdawało darmowe mieszkania niepełnoletnim matkom Polki rozmnażające się w kraju pobiły rekord dzietności.
            Pamiętam dyskusję z forum macierzyńskiego, kobieta (mieszkająca w Polsce) żaliła się, że przez kilka miesięcy nie płaciła za prąd i jej odcięli zaś w domu ma małe dziecko.
            Na to emigrantka z UK, że "takie rzeczy tylko w Polsce, u niej zagranicą nikt by nie odciął prądu matce dziecka".
            Pięknie spuentowała to jeszcze inna forumowiczka (nicka nie pomnę):

            'Straszne rzeczy faktycznie dzieją się w tej Polsce, dorosły człowiek musi płacić rachunki"!
        • sabinac-0 Re: Zagadka 21.09.11, 17:26
          zak_szirak napisał:

          > mysle, ze pozycja 'na zmywaku' moze rowniez miec wplyw na zlinkowane to statyst
          > yki ciazowe.
          >
          Schemat "emigracja = zmywak" to kolejne z twych niesamowitych chwilowych wrazen?
    • policjawkrainieczarow Re: Zagadka 20.09.11, 13:41
      Jakas połowa z nich ma te dzieciz nie-Polakiem. Nie wiem, jakie sa przepisy dotyczące obywatelstwa małżonków/rodziców/dzieci na wyspach, ale mozna spokojnie przyjąć, że część z nich chce gruntowniej zapuścić korzenie w lepsiejszym swiecie przy pomocy urodzenia pół-Brytyjczyka.
    • kotek.filemon Re: Zagadka 20.09.11, 15:03
      > I obiecana zagadka: Dlaczego?

      Mnie zawsze ciekawi inna demograficzna zagadka - dlaczego po wejściu w życie światłej ustawy antyaborcyjnej drastycznie spadła liczba urodzeń w PL? To się częściowo kłóci z urojeniami prawiczków, że dostępność aborcji wywoła zapaść demograficzną. A tak aborcji ni ma a zapaść demograficzna jak laleczka.
      • zak_szirak Re: Zagadka 20.09.11, 17:02

        bo ludzie bardziej sie zabezpieczaja.

        kotek.filemon napisał:

        - dlaczego po wejściu w życie św
        > iatłej ustawy antyaborcyjnej drastycznie spadła liczba urodzeń w PL? >
        • gazeta_mi_placi Re: Zagadka 20.09.11, 17:25
          Poza tym jest większa świadomość seksualna.
          Za czasów komuny niczym nienormalnym było, że dzieci dowiadywały się skąd się biorą dzieci w wieku nastoletnim (czasem bywało to zbyt późno), obecnie pięciolatka z przedszkola zna lepiej nazwy męskich narządów płciowych od niejednej Pani pracującej na trasie krajowej A4.
          Zaś 10-latka może konkurować z własną matką na temat sposobów osiągania orgazmu (wiedzy).
          • tigertiger Re: Zagadka 20.09.11, 17:55
            To że w wieku przedszkolnym używa się wulgaryzmów, które określają narządy rodne, jeszcze nie świadczy o wysokim uświadomieniu wśród nieletnich.
            W prawdzie w szkołach pojawiły się pogadanki o życiu w rodzinie, ale poziom edukacji seksualnej w polskich szkołach jest dramatyczny. Raportem grupy edukatorów seksualnych „Ponton” przytacza cytaty z wypowiedzi uczniów, które nie pozostawiają wątpliwości, że nie ma powodów do optymistycznego hurra nasza współczesna młodzież jest uświadomiona.
            Kilka cytatów z raportu:
            "Wychowanie do życia w rodzinie mieliśmy z 60 letnią panią pedagog, która nam tylko na jednej lekcji wprowadziła temat seksu i opowiadała o jakiś niestworzonych rzeczach np. że jedną z metod antykoncepcji jest położenie się przez dziewczynę w wodzie z octem, która wypłucze i zabije plemniki!"

            "W liceum Pani, która przyszła nie wiadomo skąd, opowiadała o kalendarzyku i o tym, że prezerwatywy nie są skuteczną metodą, bo kondom może tak uciskać na podstawę penisa, że spowoduje to odcięcie dopływu krwi , a to może doprowadzić do trwałej impotencji"

            "W gimnazjum za uświadamianie wzięła się nasza nawiedzona katechetka. To był naprawdę koszmar! Według niej każdy seks powinien prowadzić do prokreacji, a żona powinna oddawać się swojemu mężowi w ciszy i z pokorą, a każda kobieta, która z seksu czerpie przyjemność będzie się smażyć w piekle . Mężczyzna ma swoje potrzeby i jeśli żona mu odmawia, nie ma co się dziwić, że ją zdradza, twierdziła też, że dziewczyna, która straciła dziewictwo przed ślubem jest jak nadgryzione jabłko, którego nikt nie będzie chciał"

            "W moim gimnazjum zajęcia prowadzi katechetka, którą poprosiłyśmy, o przedstawienie nam budowy ciała mężczyzny. Tylko ogólnie przedstawiła nam zarys po czym oznajmiła, że facet jest ohydny pod względem wyglądu zewnętrznego (miała na myśli męskie organy rozrodcze). O homoseksualistach powiedziała wielce oburzona, że takich ludzi nie powinno być na świecie, że to jest jakąś choroba"

            "Na lekcji w liceum nasza nauczycielka od biologii narządy kobiece nazywała słoninką, a męskie kiełbaską , stwierdziła, że na pewno wszystko już wiemy od rodziców i przeszliśmy do innych działów, a gdy próbowałam porozmawiać z mamą w domu, usłyszałam, że wszystkiego dowiem się w szkole"

            "Nasza katechetka w szkole poinformowała dziewczyny, że tamponów nie można używać, bo przyrastają do pochwy"

            "Lekcje były prowadzone przez kobietę w wieku emerytalnym pewnie sobie dorabiającą do emerytury, która na lekcjach czytała nam gościa niedzielnego i twierdziła,że jak dziewczynę zgwałcą, to jest jej wina i niech cierpi i należy na nią nałożyć ekskomunikę"

            "Pani od WDŻ cykl zajęć z życia w rodzinie zaczęła od omawiania kolejnych faz rozwoju płodu w poszczególnych miesiącach (…) na kolejnych lekcjach byliśmy epatowani brutalnymi zdjęciami z aborcji i wyświetlano film, w którym wypowiadali się lekarze i działaczki pro-life o szkodliwych skutkach tego zabiegu, o cywilizacji śmierci panującej na Zachodzie. Pani dodała, że na aborcje jako pierwsi zezwolili Hitler i Stalin –najwięksi mordercy w dziejach ludzkości"
            • zak_szirak Re: Zagadka 20.09.11, 18:06
              od kiedy to 'szkola ma uczyc zycia' , tym bardziej "wychowywac seksualnie" ???

              z najlepszej nawet szkolnej seks-teori nie zrobi sie podkladu pod wlasciwe zachowanie seksualne czlowieka. Sucha nauka o antykoncepcji, czy tez kampanie niemal na rzecz gabinetow aborcyjnych w szkolach to przeciez nie 'wychowanie seksualne'

              tigertiger napisała:

              > To że w wieku przedszkolnym używa się wulgaryzmów, które określają narządy rodn
              > e, jeszcze nie świadczy o wysokim uświadomieniu wśród nieletnich.
              > W prawdzie w szkołach pojawiły się pogadanki o życiu w rodzinie, ale poziom edu
              > kacji seksualnej w polskich szkołach jest dramatyczny.
              • tigertiger Re: Zagadka 20.09.11, 20:03
                Nie no oczywiście, że życia seksualnego i wychowania w rodzinie powinni uczyć jedynie w Polskich księża:)

                www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,6215772,Seks__glupcze__seks___.html
                Program edukacji seksualnej powinien wprowadzać uczniów w zagadnienia własnej fizjologii, zdrowia, uczuć, relacji, bezpiecznego seksu, jego norm moralnych. Powinien pokazać zależności między życiem seksualnym a aprobowanym przez ucznia światopoglądem, między pożądaniem a cenionymi wartościami, między przyjemnością własną a obowiązkiem niekrzywdzenia.
                Światowa Organizacja Zdrowia, a wraz z nią większość krajów Wspólnoty, do której należymy, uznaje, że seks jest nie tylko ważnym i szczęściodajnym elementem natury ludzkiej, ale również przedmiotem określonych praw. Można z nich utworzyć dekalog: (1) prawo do swojej tożsamości seksualnej, (2) prawo do prywatności seksualnej, (3) prawo do bezpieczeństwa, (4) prawo do przyjemności seksualnej, (5) prawo do podejmowania swobodnych kontaktów seksualnych, (6) prawo do emocjonalnego wyrażania seksualności, (7) prawo do podejmowania wolnych i odpowiedzialnych decyzji dotyczących posiadania potomstwa, (8) prawo do rzetelnej, obiektywnej wiedzy na temat seksualności opartej na informacji, a nie ideologii, (9) prawo do wyczerpującej edukacji seksualnej, (10) prawo do seksualnej opieki zdrowotnej. Z prawami tymi wiążą się określone obowiązki, między innymi zakaz instrumentalizacji drugiej osoby, zakaz przymusu i krzywdzenia, szacunek dla innego, tolerancja wobec odmienności. Myślę, że to właśnie podejście powinno być wzięte pod uwagę jako punkt wyjścia określonych kompromisów dotyczących edukacji seksualnej. Jeśli decydenci od spraw szkolnictwa tego nie zrozumieją, to stracą całe pokolenia młodzieży, które nauczone zdawania testów z rozlicznych przedmiotów, w tym najważniejszego - życiowego - będą się zachowywały jak osoby kompletnie nieprzygotowane. Jednak pała należy się Ministerstwu Edukacji, a nie im.
                20 stycznia podpisano Porozumienie na rzecz upowszechniania edukacji seksualnej w polskich szkołach. Sygnatariuszami są: Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, fundacja Dzieci Niczyje, Grupa Edukatorów Seksualnych 'Ponton', Polskie Centrum Zdrowia Seksualnego, Towarzystwo Rozwoju Rodziny, ZNP, prof. Zbigniew Lew-Starowicz, prof. Zbigniew Izdebski, dr Andrzej Depko i inni (lista jest otwarta)
              • sabinac-0 Re: Zagadka 21.09.11, 17:32
                zak_szirak napisał:

                > od kiedy to 'szkola ma uczyc zycia' , tym bardziej "wychowywac seksualnie" ???
                >
                W niektorych srodowiskach jest to jedyne zrodlo nauki i wychowania.
                Lepiej, by niektore dzieci nie braly przykladu z rodzicow.

                > Sucha nauka o antykoncepcji, czy tez kampanie niema
                > l na rzecz gabinetow aborcyjnych w szkolach to przeciez nie 'wychowanie seksual
                > ne'
                >
                A co, lepsze katechetki belkoczace o "zapieczetowanym zrodle zycia w nizszej czesci tulowia kobiety" i przyrastajacych tamponach?
                • zak_szirak Re: Zagadka 22.09.11, 11:01
                  halo, ale gdzie napisalem, ze wychowanie seksualne powinna prowadzic zdewociala katechetka ?



                  sabinac-0 napisała:

                  > zak_szirak napisał:
                  >
                  > > od kiedy to 'szkola ma uczyc zycia' , tym bardziej "wychowywac seksualnie
                  > " ???
                  > >
                  > W niektorych srodowiskach jest to jedyne zrodlo nauki i wychowania.
                  > Lepiej, by niektore dzieci nie braly przykladu z rodzicow.
                  >
                  > > Sucha nauka o antykoncepcji, czy tez kampanie niema
                  > > l na rzecz gabinetow aborcyjnych w szkolach to przeciez nie 'wychowanie s
                  > eksual
                  > > ne'
                  > >
                  > A co, lepsze katechetki belkoczace o "zapieczetowanym zrodle zycia w nizszej cz
                  > esci tulowia kobiety" i przyrastajacych tamponach?
                  >
          • easz Re: Zagadka 23.09.11, 01:18

            Tymczasem te na Wyspach to są ćwikły, jeśli chodzi o samoświadomość i nie zabezpieczają się w ogóle, wszak aborcja dostępna na każdym rogu, tymczasem po zajściu nie skrobią się, ale... uwaga uwaga, RODZĄ. No no, logiczne.
            Dawniej było coś takiego jak 'przyczyny materialne', ale wprowadzenie teraz takiego określenia byłoby niepoprawne przede wszystkim politycznie, więc czapa, nie ma i nie będzie, przecież gospodarka i finanse mają się w Pl świetnie, hłe hłe.
            • tigertiger Re: Zagadka 23.09.11, 01:26
              parafrazując byłego prezesa to, nie ma biednych rodzin ( kobiet) są tylko takie, które źle zarządzają budżetem domowym.
      • gazeta_mi_placi Re: Zagadka 20.09.11, 17:15
        Antykoncepcja staje się coraz bardziej powszechniejsza i mniej obarczająca organizm niż pigułki w latach 80-tych po których rosły wąsy.
      • gazeta_mi_placi Re: Zagadka 20.09.11, 17:23
        Kolejna demograficzna zagadka obalająca mit, że jak Polce zasponsoruje się poród w prywatnej wypasionej klinice z pełnym znieczuleniem i trzema prywatnymi położnymi to będzie skłonna urodzić tuzin dzieci:

        Jak to możliwe, że w latach 70/80-tych gdzie standardem był poród bez znieczulenia (nie było nawet wyboru płatnego znieczulenia, o prywatnych klinikach i szkołach rodzenia nie mówiąc) oraz chamskie położne, a przy rodzącej nie miał prawa być nikt z rodziny jakoś Polki rodziły często, był wyż demograficzny (największy chyba w 1981).
        Zaś obecnie mimo, że jest wybór prywatnej kliniki, bezpłatne znieczulenie jest dostępne w niektórych szpitalach państwowych, a płatne (ok. 200 zł) w dużej części szpitali państwowych, są szkoły rodzenia (także niepłatne), szpitale prześcigają się w akcjach "rodzić po ludzku", nawet na państwowych porodówkach można rodzić z mężem albo siostrą itp. Polki naraz nie chcą rodzić?????
        Może ktoś mi to wytłumaczyć, skoro niby warunki porodu mają tak duże znaczenie ("bo w Anglii jest znieczulenie i poród w wodzie więc więcej kobiet rodzi") to czemu gdy tych warunków kompletnie nie było (czasy komuny) dzieci rodziły się na potęgę a obecnie gdy w Polsce jest o wiele lepiej pod tym względem niż było naraz jest zapaść demograficzna?
        • tigertiger Re: Zagadka 20.09.11, 18:05
          wyborcza.pl/1,75477,9235870,Dlaczego_Polki_chca_rodzic_na_Wyspach.html
    • sabinac-0 Re: Zagadka 21.09.11, 17:20
      bene_gesserit napisała:

      > I obiecana zagadka: Dlaczego?
      >
      Mozliwosc slodkiego zycia beneficjentki dzieki funtom angielskich podatnikow?
      • mijo81 Re: Zagadka 21.09.11, 18:42
        Socjal zawsze takie przyciąga.
        • sabinac-0 Re: Zagadka 21.09.11, 22:33
          mijo81 napisał:

          > Socjal zawsze takie przyciąga.

          Rowniez takich.
          W koncu te "takie" partenogenetycznie w te ciaze nie zachodza.
          • mijo81 Re: Zagadka 24.09.11, 18:15
            Takich to sobie tam znajdują
            • sabinac-0 Re: Zagadka 26.09.11, 19:59
              mijo81 napisał:

              > Takich to sobie tam znajdują

              Z tego co wiem, tacy to Polacy. Czesto lubiacy imprezowe zycie.
              • mijo81 Re: Zagadka 01.10.11, 15:24
                Oni za ciążę i macierzyństwo zasiłku nie dostaną
    • benek231 Bo one sa antypatriotyczne :O) 21.09.11, 20:51
      Gdyz powiedziec 'malo patriotyczne' nie oddawaloby istoty problemu. Malo patriotyczne po prostu wyjechalyby i nie rodzily tak na potege, ze az wstyd. A te - jakby po zlosci... Aby na emerytury Angoli mial kto tyrac.

      Zamiast rodzic na potege we wlasnej ojczyznie, i poprawiac alarmujace statystyki - chocby i bez jakiejkolwiek pomocy. Bo tak wlasnie postepuja patriotki matki Polki, choc jakos malo ich jest.
      A ojcowie narodu rwa sobie wlosy z lysych lepetyn. :)
    • easz Re: Zagadka 23.09.11, 00:55

      Taak, zajeb.sty artykuł, z.j.bista zagadka, tak. Tak tak. Jestem wściekła, jak nigdy. I żałuję, że się nie uczyłam pilnie ze swej czytanki, angielskiego.
    • a74-7 Re: Zagadka 26.09.11, 17:38
      byc moze gazeta prawna rozwiaze twoja zagadke bene
      www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/549270,dlaczego_polki_rodza_dzieci_na_wyspach_a_w_kraju_nie_chca.html
      • bene_gesserit Re: Zagadka 26.09.11, 20:05
        Dzieki - ciekawe, a najciekawsze to:
        Ludzie rozsądni czekają z zakładaniem rodziny albo wyjeżdżają z kraju.

        Dowodzi tego porównanie sytuacji w kraju i na Wyspach. W Polsce żyje 9,5 mln kobiet w wieku rozrodczym 15 – 49 lat. W ubiegłym roku urodziły 413,3 tys. dzieci. Oznacza to, że wskaźnik płodności (wylicza się go, dzieląc liczbę urodzonych dzieci przez liczbę kobiet i mnożąc przez 100) wynosi dla nich 4,3. A teraz Wielka Brytania. Żyje tam około 550 tys. naszych rodaków. Jeśli przyjmiemy, że połowa z nich to kobiety (275 tys.), a 200 tys. z nich jest w wieku rozrodczym (przyjmujemy zawyżony szacunek), wskaźnik płodności wynosi 7,4. Prawie dwukrotnie więcej niż w Polsce.

        Potwierdzają to także dane o wskaźniku dzietności. Dla Polek w kraju wynosi on niespełna 1,4. A według wyliczeń prof. Krystyny Iglickiej, demograf i autorki raportu o migracjach długookresowych, zajmującej się właśnie Wielką Brytanią, tam waha się w okolicach 2,5. Gdybyśmy te wskaźniki osiągali w Polsce, rodziłoby się nad Wisłą 700 tys. dzieci rocznie. Wtedy nie zastanawialibyśmy się, jak uniknąć wyludniania oraz jak poradzić sobie z gwałtownie starzejącym się społeczeństwem.
        • zak_szirak Re: Zagadka 26.09.11, 22:00

          bene, pomysl nad bezmyslnie kopiowanym tekstem, zanim sie nim przed ludzmi 'pochwalisz', porfawor.

          1. wiek rozrodczy 'od 15 lat' - o ja pi...duuuu... toz to nie tak dawno temu feministki piany dostawaly na swych niepomalowanych ustach, zeby tylko 'Agatka' wyladowala w gabinecie aborcyjnym... no i te femino-jazgoty 'dzieci rodza dzieci'... ale do oficjalnych statystyk, pietnastolatka to juz pelnoprawna 'matka' - wstyd !

          2. wiek rozrodczy 'do 49' lat - Uuo matko, toz to niedawno we Wloszech odebrano staruszce poltoraroczne dziecko tlumaczac in-vitro w menopauzie skrajnym egoizmem, o ile nie starcza glupota.

          3. stad te wnioski, ktore na koncu posta budujesz, wybaczysz ze dla mnie nie maja zadnego znaczenia.




          bene_gesserit napisała:

          > Dzieki - ciekawe, a najciekawsze to:
          > Ludzie rozsądni czekają z zakładaniem rodziny albo wyjeżdżają z kraju.
          >
          > Dowodzi tego porównanie sytuacji w kraju i na Wyspach. W Polsce żyje 9,5 mln ko
          > biet w wieku rozrodczym 15 – 49 lat. W ubiegłym roku urodziły 413,3 tys.
          > dzieci. Oznacza to, że wskaźnik płodności (wylicza się go, dzieląc liczbę urodz
          > onych dzieci przez liczbę kobiet i mnożąc przez 100) wynosi dla nich 4,3. A ter
          > az Wielka Brytania. Żyje tam około 550 tys. naszych rodaków. Jeśli przyjmiemy,
          > że połowa z nich to kobiety (275 tys.), a 200 tys. z nich jest w wieku rozrodcz
          > ym (przyjmujemy zawyżony szacunek), wskaźnik płodności wynosi 7,4. Prawie dwukr
          > otnie więcej niż w Polsce.
          >
          > Potwierdzają to także dane o wskaźniku dzietności. Dla Polek w kraju wynosi on
          > niespełna 1,4. A według wyliczeń prof. Krystyny Iglickiej, demograf i autorki r
          > aportu o migracjach długookresowych, zajmującej się właśnie Wielką Brytanią, ta
          > m waha się w okolicach 2,5. Gdybyśmy te wskaźniki osiągali w Polsce, rodziłoby
          > się nad Wisłą 700 tys. dzieci rocznie. Wtedy nie zastanawialibyśmy się, jak uni
          > knąć wyludniania oraz jak poradzić sobie z gwałtownie starzejącym się społeczeń
          > stwem.

          • a74-7 Re: Zagadka 27.09.11, 09:07
            zak, wybiorczo pominelas tytul textu , artykul skupia sie na polityce pro-rodzinnej w kraju , ktorej - niet .
            • bene_gesserit Re: Zagadka 27.09.11, 12:53
              Zakky tradycyjnie nic nie zrozumial, ale - tez zgodnie ze zwyczajem - musial sie odezwac.
              • zak_szirak Re: Zagadka 27.09.11, 23:27
                kopiowanie bezmyslne wikipedii ( sorry, ale wikipedia to wciaz nie jest PWN )
                nie jest powodem zeby taki zak-szirak upadl na kolana i klepal bezmyslnie czolem w klepisko przed kopiujacym linki z niepotwioerdzonych zadnym autorytetem zrodel

                z drugiej strony miniam polityki prorodzinnej Polska posiada... przyuwaz sie na ten przyklad Etiopii, Chinom, USA, czy Brazylii.

                Lepszy system prorodzinny ma jedynie Szwecja, Norwegia i Francja. Blisko 150 krajow ma nielepiej...

                bene_gesserit napisała:

                > Zakky tradycyjnie nic nie zrozumial, ale - tez zgodnie ze zwyczajem - musial si
                > e odezwac.
          • neuroleptyk Re: Zagadka 27.09.11, 19:31
            zak_szirak napisał:

            >
            > bene, pomysl nad bezmyslnie kopiowanym tekstem, zanim sie nim przed ludzmi 'poc
            > hwalisz', porfawor.
            >
            > 1. wiek rozrodczy 'od 15 lat' - o ja pi...duuuu... toz to nie tak dawno temu fe
            > ministki piany dostawaly na swych niepomalowanych ustach, zeby tylko 'Agatka' w
            > yladowala w gabinecie aborcyjnym... no i te femino-jazgoty 'dzieci rodza dzieci
            > '... ale do oficjalnych statystyk, pietnastolatka to juz pelnoprawna 'matka' -
            > wstyd !
            >
            > 2. wiek rozrodczy 'do 49' lat - Uuo matko, toz to niedawno we Wloszech odebrano
            > staruszce poltoraroczne dziecko tlumaczac in-vitro w menopauzie skrajnym egoiz
            > mem, o ile nie starcza glupota.
            >
            > 3. stad te wnioski, ktore na koncu posta budujesz, wybaczysz ze dla mnie nie ma
            > ja zadnego znaczenia.
            >

            pl.wikipedia.org/wiki/Wiek_rozrodczy
            • a74-7 Re: Zagadka 27.09.11, 19:38
              dokladnie , w naszej czesci swiata , natomiast w innych kulturach - 10-12 lat to juz zona i matka :-))
              • zak_szirak Re: Zagadka 27.09.11, 23:23
                za gazeta Wyborcza, optymalny wiek rozrodczy, to 20-25 lat:

                www.edziecko.pl/przed_ciaza/1,79569,6488912,Kiedy_jest_najlepszy_czas_na_ciaze_.html
                wikipedia ma tez wiele ciekawych watkow, npo. o wytrzylmalosci Tupolewow na kontakt w locie z BRZOAZAMI...

                a74-7 napisał:

                > dokladnie , w naszej czesci swiata , natomiast w innych kulturach - 10-12 lat
                > to juz zona i matka :-))
                • neuroleptyk Re: Zagadka 28.09.11, 01:15
                  zak_szirak napisał:

                  > za gazeta Wyborcza, optymalny wiek rozrodczy, to 20-25 lat:

                  To jaki jest optymalny wiek rozrodczy jest w tym momencie sporu zupełnie nieistotne
                  • zak_szirak Re: Zagadka 29.09.11, 11:47
                    chyba jednak ma, skoro znaczna liczba Polek w OPTYMALNYM wieku rozrodczym znajduje sie na wyspoach.

                    Gdyby ZNACZNA liczba Polek w optymalnym wieku rozrodczym pomieszkiwala na wsi, proporcjonalnie wiecej dzieci rodziloby sie wlasnie tam.

                    Przeciez to takie proste....



                    neuroleptyk napisał:

                    > zak_szirak napisał:
                    >
                    > > za gazeta Wyborcza, optymalny wiek rozrodczy, to 20-25 lat:
                    >
                    > To jaki jest optymalny wiek rozrodczy jest w tym momencie sporu zupełnie nieist
                    > otne
                    >
                    • neuroleptyk Re: Zagadka 29.09.11, 13:55
                      zak_szirak napisał:

                      > chyba jednak ma, skoro znaczna liczba Polek w OPTYMALNYM wieku rozrodczym znajd
                      > uje sie na wyspoach.

                      Na pewno nie w kwestii krytyki przedziału, którą poruszyłeś, myślę iż wyraziłem się dość jasno.
                      Optymalny wiek rozrodczy nie oznacza automatycznie iż w tej grupie wiekowej współczynnik urodzeń czy też liczba urodzeń jest najwyższa.
                      W Polsce współczynnik urodzeń jest najwyższy dla przedziału 25-29 lat i to samo tyczy się liczby urodzeń tyle, standardowe przedziały są 5 letnie a nie 6 letnie jak ten twój i ustalone są tak iż dzielą wiek rozrodczy 15-49 tj. 15-19, 20-24 itd.... Wybierając w ogóle przedział pięcioletni, gdzie jest najwyższy współczynnik to najwiecej będzie w wieku 24-28 lat.


                      > Gdyby ZNACZNA liczba Polek w optymalnym wieku rozrodczym pomieszkiwala na wsi,
                      > proporcjonalnie wiecej dzieci rodziloby sie wlasnie tam.

                      Otóż nie. Gdyby odsetek kobiet w wieku, gdzie współczynnik urodzeń jest największy był większy na wsi niż miastach, to na wsi współczynnik urodzeń byłby większy.

                      Natomiast współczynik dzietności TFR to suma współczyników dla przedziałów 5 letnich dzielących zakres wieku rozrodczego 15-49 lat pomnożone przez 5 i podzielone na 1000

                      Dla Polski na rok 2009 wynosi on 1,41

                      > Przeciez to takie proste....
                      >
                      • neuroleptyk Re: Zagadka 29.09.11, 14:29
                        neuroleptyk napisał:

                        > Otóż nie. Gdyby odsetek kobiet w wieku, gdzie współczynnik urodzeń jest najwięk
                        > szy był większy na wsi niż miastach, to na wsi współczynnik urodzeń byłby więks
                        > zy.
                        >

                        Pominąłem bardzo ważną rzecz a mianowicie w sytuacji, gdzie są te same współczynniki w obu grupach dla poszczególnych przedziałów wiekowych.
                • bene_gesserit Re: Zagadka 28.09.11, 15:19

                  Nie jestes sie w stanie przyznac do glupiego błedu. Czlowiek, ktory jest pewien siebie, nie musi siebie potwierdzac w ten sposob - tzn utrzymywac przed soba i ewentualna widownia, ze jest nieomylny. Komplenie nie masz jaj.
                  • zak_szirak Re: Zagadka 29.09.11, 11:48
                    po co ta zloc, bene... czyzby 40-cha just stuknela, a kolyska wciaz pusta pod oknem stala ???


                    bene_gesserit napisała:

                    >
                    > Nie jestes sie w stanie przyznac do glupiego błedu. Czlowiek, ktory jest pewien
                    > siebie, nie musi siebie potwierdzac w ten sposob - tzn utrzymywac przed soba i
                    > ewentualna widownia, ze jest nieomylny. Komplenie nie masz jaj.
                    >
                    • bene_gesserit Re: Zagadka 29.09.11, 11:49
                      No wlasnie - nie potrafisz. Zesrasz sie, a nie dasz sie.
                      • mijo81 Re: Zagadka 01.10.11, 15:26
                        Postrasz go rozstaniem, jak nie zareaguje to z niego ojca nie będzie. Zostaje ci tylko zmiana partnera.
              • bene_gesserit Re: Zagadka 28.09.11, 01:05
                Otoz to. Glupi nie ten, ktory błądzi, ale ten, ktory nie jest w stanie sie przyznac do błędu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka