Dodaj do ulubionych

May równouprawnienie

29.09.11, 20:30
wiadomosci.onet.pl/swiat/zemsta-28-latki-nie-chcial-uprawiac-z-nia-seksu,1,4865594,wiadomosc.html
Obserwuj wątek
    • evita_duarte Re: May równouprawnienie 30.09.11, 07:05
      Tego typu "wybryki" mezczyzn sa na porzadku dziennym. Kiedy cos takiego zrobi kobieta jest taka konsternacja, ze opisuja to portale kraju za oceanem i w dodatku w sekcji: wiadomosci.
      • znana.jako.ggigus no wlasnie 30.09.11, 10:42
        czemu nie pisza o przemocy domowej mezczyzn jako news?
        • mijo81 Re: no wlasnie 01.10.11, 15:16
          Bo to byłby bardzo oklepany news. A ten przynajmniej zwalcza stereotypy :)
        • rozczochrany_jelonek Re: no wlasnie 02.10.11, 21:32
          najczęściej ofiarami są dzieci a sprawcami są kobiety więc nie widzę powodu aby pisać o przemocy mężczyzn :)
        • sabinac-0 Re: no wlasnie 03.10.11, 19:17
          znana.jako.ggigus napisała:

          > czemu nie pisza o przemocy domowej mezczyzn jako news?

          Bo to nie jest news tylko nudna codziennosc.
      • bene_gesserit Re: May równouprawnienie 30.09.11, 12:12
        Mi to sie wydaje, ze nie warto karmic mijuchy, a poza tym informacja ma niewiele wspolnego z feminizmem.
        • tigertiger Re: May równouprawnienie 30.09.11, 12:31
          bene tak trzymać !
          • mijo81 Re: May równouprawnienie 01.10.11, 15:19
            Ja również was popieram! Wasze inicjatywy są nader poważne i trzeba nad nimi się głęboko pochylić, rozwazyć i wprowadzić w życie. Możecie liczyć na mój głos!
        • znana.jako.ggigus źdźbło w oku bliźniego i 30.09.11, 13:29
          belkę...
      • rozczochrany_jelonek Re: May równouprawnienie 02.10.11, 21:29
        > Tego typu "wybryki" mezczyzn sa na porzadku dziennym. Kiedy cos takiego zrobi k
        > obieta jest taka konsternacja, ze opisuja to portale kraju za oceanem i w dodat
        > ku w sekcji: wiadomosci.

        to tak jak z sukcesami kobiet w męskich dziedzinach lub w rywalizacji z mężczyznami :)
        nie słyszała o męskiej konsekwencji ? :)
    • altz Re: May równouprawnienie 03.10.11, 07:00
      O agresji kobiet się nie mówi, ale zjawisko przemocy domowej ze strony kobiet istnieje, kobiety są co najmniej tak samo agresywne, jak mężczyźni, nieliczne badania(temat niepopularny) to potwierdzają. Zjawisko jest częste w Polsce, żaden policjant nie bierze jednak tego poważnie pod uwagę, tak samo agresja wobec partnerów, jak i dzieci uchodzą paniom na sucho.
      Co tu dużo mówić, panowie mają jednak przewagę masy i siły i powodują poważne obrażenia u kobiet, kobiety rzadko tak się kończą, najczęściej nie ma nawet śladów, dlatego wszyscy ignorują problem.
      Tłumaczenia też są podobne, żyłem z kobietą-przemocowcem, więc wiem, po fakcie potrafiła powiedzieć "widzisz, do czego mnie doprowadziłeś?", agresywni panowie podobnie mówią. Nie zgłaszałem sprawy na policję, krzywdy mi nie zrobiła i myślałem, że tak się wszystkie panie zachowują. Miałem trochę sympatii w życiu, wśród nich trzy miały "za szybkie ręce", spotkałem się z objawami takich zachowań wśród dwóch dalszych znajomych pań, więc myślę, że nie jest to takie rzadkie zjawisko. Trochę już w życiu widziałem, pamiętam poważne pobicia panów przez partnerki, w ciągu życia miałem dwie sąsiadki bijące systematycznie mężów, ale wielokrotnie więcej takich sytuacji pamiętam z drugiej strony.
      • sabinac-0 Re: May równouprawnienie 03.10.11, 19:43
        altz napisał:

        > O agresji kobiet się nie mówi, ale zjawisko przemocy domowej ze strony kobiet i
        > stnieje, kobiety są co najmniej tak samo agresywne, jak mężczyźni, nieliczne ba
        > dania(temat niepopularny) to potwierdzają.

        Pozwole sie wtracic.
        Osoby zajmujacy sie zawodowo tym tematem (psycholodzy, terapeuci, socjolodzy itp.) dziela przemoc domowa na dwie kategorie:

        1. Przemoc "okolicznosciowa" - spowodowana konkretna sytuacja (utrata pracy, problemy materialne, konflikty rodzinne, rozwod, nalog itp.) i znika po rozwiazaniu problemu, ktory ja wyzwolil. Jej sprawcami moga byc zarowno kobiety, jak i mezczyzni. Osoby, ktore sie dopuszczaja takiej przemocy czesto maja problem z samokontrola.
        Jest to jedyny typ przemocy domowej niezalezny od plci i jedyny, ktory poddaje sie terapii.

        2. Przemoc systematyczna - polega na stalym upokarzaniu i zastraszaniu
        partnerki w celu jej calkowitego podporzadkowania i stlumienia jej indywidualnosci. Sprawcami sa WYLACZNIE mezczyzni i ofiarami wylacznie kobiety. Podstawa tego rodzaju przemocy sa stereotypy traktujace kobiete jako podlegla mezczyznie i nalezaca do niego.

        Dzieli sie ona na dwa podtypy:
        1- przemoc ograniczajaca sie tylko do rodziny - jej sprawcy poza domem uchodza zazrownowazonych i sympatycznych, czesto unikaja konfliktow rozladowywujac napiecie tylko w domu. Perfekcyjnie sie kontroluja i pilnuja, by ich brutalne metody podporzadkowania sobie partnerki (lub wszystkich domownikow) nie wyszly na zewnatrz.
        Sprawcy tego typu przemocy nie przejawiaja zadnych zaburzen psychicznych ani osobowosci, nie maja problemow z kontrola impulsow a przemoc jest dla nich srodkiem do "utrzymania naturalnego podzialu rol" miedzy nim i partnerka.

        2- przemoc "uogolniona" - oprocz domu wystepuje tez w innych sferach zycia jako sposob kontrolowania otoczenia. Tez uwazaja kobiete za swoja wlasnosc i wierza w "naturalny podzial rol". Roznia sie od poprzednich tylko tym, ze czesto przejawiaja zaburzona osobowosc (zwlaszcza antysocjalna i graniczna).

        > żaden
        > policjant nie bierze jednak tego poważnie pod uwagę, tak samo agresja wobec pa
        > rtnerów, jak i dzieci uchodzą paniom na sucho.

        Wiekszosc sprawcow przemocy utrzymuje, ze jest ofiarami "przemocy ze strony partnerki" lub "niesprawiedliwego prawa faworyzujacego kobiety".

        Co do "przemocy kobiety wobec partnera" - w praktycznie wszystkich przypadkach (jest to dowiedzione dosc dokladnie, jak znajde ksiazke to podam zrodlo) tak naprawde mamy do czynienia z aktem samoobrony kobiety wobec doznawanej, czesto przez wiele lat, przemocy.

        > Tłumaczenia też są podobne, żyłem z kobietą-przemocowcem, (...). Miałem trochę sympatii w życiu, wś
        > ród nich trzy miały "za szybkie ręce",

        Za szybko odpieraly piesc czy nie chcialy sie podporzadkowac?

        > pamiętam poważne pobicia panów przez par
        > tnerki,

        To te "zignorowane bo nie bylo sladow"?
        :/
        • mijo81 Re: May równouprawnienie 03.10.11, 20:08
          A ty znowu zajeżdżasz stereotypami, zamiast się od nich wyzwolić to je propagujesz. I jak tu z nimi walczyć skoro nawet feministki same im przyklaskują .... ehhhh
          • misiu-1 Re: May równouprawnienie 03.10.11, 21:31
            Bo tu nie chodzi o walkę ze wszystkimi stereotypami, a tylko z tymi "niesłusznymi".
            • mijo81 Re: May równouprawnienie 06.10.11, 14:26
              Jak facet beeee to OK. Jak kobieta beeee to stereotyp.
        • altz Re: May równouprawnienie 04.10.11, 13:33
          Nie wchodzę w podział fachowców, nie chcę się dołączać do pracy naukowej, ale coś odpowiem.
          Czytałem inne, być może nowsze opracowania, gdzie się okazywało, że kobiety stosują przemoc w równej mierze, robią to bardziej subtelnie.

          > 2. Przemoc systematyczna - polega na stalym upokarzaniu i zastraszaniu
          > partnerki w celu jej calkowitego podporzadkowania i stlumienia jej indywidualno
          > sci. Sprawcami sa WYLACZNIE mezczyzni i ofiarami wylacznie kobiety. Podstawa te
          > go rodzaju przemocy sa stereotypy traktujace kobiete jako podlegla mezczyznie i
          > nalezaca do niego.
          Znam taką przemoc ze strony kobiet. Znam przypadki z wałkiem, talerzami, nawet rzucanie nożem i dużo częściej przemoc w postaci zaniżania oceny partnera, wyzwiska, obrażanie, manipulowanie dziećmi nawet, odmawianie spotkań z dziećmi po rozwodzie, wymusza haraczu, napuszczanie rodziny do pobicia partnera itd. Zgadzam się, że mężczyźni jeszcze przodują w przemocy, ale panie dość szybko doganiają panów.

          Oprócz takich ewidentnych sytuacji, jest ze strony kobiet wymaganie zgody na "ukaranie" za coś, co sobie taka pani wymyśli. Od pociągania za uszy, bicia po głowie, uderzania pięściami aż do wyrzucania za drzwi, gdy powie coś, co jest dla pani nie do przyjęcia albo nie jest jej na rękę. Nawet pijany mężczyzna (niegroźny!) nie powinien być karany przez kobietę, od tego są sądy i policja, a naruszanie cielesności dla mnie jest nie do przyjęcia.

          > > żaden
          > > policjant nie bierze jednak tego poważnie pod uwagę, tak samo agresja wo
          > bec pa
          > > rtnerów, jak i dzieci uchodzą paniom na sucho.
          >
          > Wiekszosc sprawcow przemocy utrzymuje, ze jest ofiarami "przemocy ze strony par
          > tnerki" lub "niesprawiedliwego prawa faworyzujacego kobiety".
          O tym samym mówimy i z tych samych danych korzystamy. :-)
          W ciągu roku "nie było ataków" kobiet na mężczyzn z tego powodu, że policja nie przyjmuje takich zgłoszeń. Czytałem dane, bodajże w roku 2008 było 0(zero!) zgłoszeń, chociaż znam panów, którzy mieli zrobioną obdukcję w tym roku i tak nie przyjęto ich zgłoszeń, bo kobiety się nie karze za takie zachowania, zdenerwowała się, ukarała go bo coś tam, bo to matka itd.

          Na tej podstawie badacze i policja twierdzą zgodnie, że przemoc domowa to tylko robota mężczyzn, a ten błąd się powiela.

          > Co do "przemocy kobiety wobec partnera" - w praktycznie wszystkich przypadkach
          > (jest to dowiedzione dosc dokladnie, jak znajde ksiazke to podam zrodlo) tak na
          > prawde mamy do czynienia z aktem samoobrony kobiety wobec doznawanej, czesto pr
          > zez wiele lat, przemocy.
          Ja znam takie przypadki i bardzo współczuję tym kobietom, takie rzeczy się zdarzają. Mężczyźni mają przewagę fizyczną i nawet zabójstwa kobiet się zdarzają, to jest fakt.
          Kobiety są mocniejsze psychicznie, chociaż często bezradne. Przy przemocy ze strony kobiet mężczyźni albo znoszą to i nic nie mówią, albo popełniają samobójstwa, sami się likwidują i jest po sprawie, a kobiety są zadowolone. Mężczyzna zgłaszający sprawę to wyjątek, a i tak nie ma szans na posunięcie sprawy naprzód. Zgłoszenia są umarzane ze względu na niską szkodliwość i nie ma śladów w papierach.

          > > Tłumaczenia też są podobne, żyłem z kobietą-przemocowcem, (...). Miałem t
          > rochę sympatii w życiu, wś
          > > ród nich trzy miały "za szybkie ręce",
          >
          > Za szybko odpieraly piesc czy nie chcialy sie podporzadkowac?
          Odpierały? Co to znaczy?
          Uważały, że można mnie karać biciem i mam się na coś takiego zgadzać, powody bicia były błahe i żadnej winy mojej nie było, zwykła różnica poglądów. Nie chciałem się dać bić i związek kończyłem. Kobiecie nie oddam, bo wiem, że mam przewagę siły i mógłbym zrobić komuś krzywdę. Ja to potrafiłem sobie wytłumaczyć, że wiadomo, kobieta i hormony. Teraz wiem, że byłem głupi tłumacząc takie akcje, bo to jest po prostu niedopuszczalne. Może mam taki dupowaty wygląd, że wyglądam na to, że nie oddam? Pewno coś w tym musi być.
          Mam za sobą dłuższy związek z kobietą-przemocowcem, wstydzę się braku reakcji ze swojej strony i usprawiedliwiania jej zachowania. Teraz już wiem, że nie wszystkie się tak zachowują, są takie, które nie szantażują i nie używają przemocy, szok!

          > > pamiętam poważne pobicia panów przez par
          > > tnerki,
          >
          > To te "zignorowane bo nie bylo sladow"?
          > :/
          Akurat to były dwa małżeństwa, żaden z panów nie zgłaszał sprawy, chociaż ślady były, ci też się wstydzili. :-D
          Jedno to taka patologia, drugie to związek "na poziomie", oba małżeństwa dotrwały do śmierci panów z powodu utraty zdrowia. Żeby było jasne, nie było to spowodowane pobiciami. O biciu się mówiło, nie była to tajemnica, nawet ludzie się podśmiewali z tego, jak zwykle w takich przypadkach.
          • altz Re: May równouprawnienie 04.10.11, 13:40
            Przykład z dzisiaj.
            szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,10403709,Zrozpaczony_ojciec_gloduje_pod_sadem_rodzinnym_w_Gryficach.html
            Ja wierzę, że jest to prawda i że to jest przejaw przemocy ze strony matki dziecka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka