Dodaj do ulubionych

podawanie rąk

IP: *.dot / *.dot-com.net.pl 15.06.04, 19:23
To niby forum feministyczne. To ja się wypowiem na temat witania się. Oto
jest pytanie dlaczego chłopcy, panowie sobie podają ręce, a dziwczyny tego
nie robią. Fakt że w mojej szkole ogłoszono protest walki o równouprawnienie
i każdy sobie podaje ręcę ,ale jest to tylko w mojej szkole a co z reszta?
Oto moje pytanie dlaczego?
Obserwuj wątek
    • e_wok Re: podawanie rąk 15.06.04, 19:40
      Niektore kobiety maja z tym problem, wynikajacy byc moze z braku wprawy. Wiem
      juz mniej wiecej po kim moge sie spodziewac, ze wreczy mi cos w rodzaju
      bezksztaltnej meduzy, a poniewaz nie jest to mile uczucie trzymac cos takiego w
      reku, to juz wole jakos inaczej sie witac. Mam wrazenie,ze kobiety zapominaja,
      ze inicjatywa wychodzi od nich. Jesli nie wyciagaja reki do faceta to nie
      powinny miec potem pretensji, ze sa pomijane przy usciskach dloni.
      • tad9 Re: podawanie rąk 15.06.04, 19:46
        e_wok napisała:

        > Mam wrazenie,ze kobiety zapominaja,
        > ze inicjatywa wychodzi od nich. Jesli nie wyciagaja reki do faceta to nie
        > powinny miec potem pretensji, ze sa pomijane przy usciskach dloni.


        Nie zapominają, tylko nie wiedzą, i przez tą niewiedzę dobrze wychowany
        mężczyzna wychodzi w ich oczach na chama (dziwaka), który im rąk nie podaje
        (oczywiście, jeśli jest to osobnik znający rozmiary upadku obyczajów, wtedy
        podaje im grabę i się nie przejmuje konwenansami).
        • empeka Tad nie wie jak się witać 16.06.04, 14:21
          tad9 napisał:

          > Nie zapominają, tylko nie wiedzą, i przez tą niewiedzę dobrze wychowany
          > mężczyzna wychodzi w ich oczach na chama (dziwaka), który im rąk nie podaje
          > (oczywiście, jeśli jest to osobnik znający rozmiary upadku obyczajów, wtedy
          > podaje im grabę i się nie przejmuje konwenansami).

          Rozmiary upadku są większe niż sądzisz, dziwaku.
          Dobrze i tradycyjnie wychowany mężczyzna staje przed panią, lekko się skłania i chwilę
          odczekuje. Wtedy pani podaje dłoń.
          Tak się działo w czasach upajania się dobrymi manierami, które teoretycznie powinny były
          przetrwać wśród piewców dawnych obyczajów, dyżurny_znawco_wszystkiego.

          M
          • tad9 Re: Tad nie wie jak się witać 16.06.04, 16:01
            empeka napisała:

            > tad9 napisał:
            >
            > > Nie zapominają, tylko nie wiedzą, i przez tą niewiedzę dobrze wychowany
            > > mężczyzna wychodzi w ich oczach na chama (dziwaka), który im rąk nie podaj
            > e
            > > (oczywiście, jeśli jest to osobnik znający rozmiary upadku obyczajów, wted
            > y
            > > podaje im grabę i się nie przejmuje konwenansami).
            >
            > Rozmiary upadku są większe niż sądzisz, dziwaku.
            > Dobrze i tradycyjnie wychowany mężczyzna staje przed panią, lekko się skłania
            i
            > chwilę
            > odczekuje. Wtedy pani podaje dłoń.

            Przecież pisałem: PANI PODAJE dłoń. O co Ci więc właściwie chodzi? Mam
            wrażenie, że chęć drapnięcia mojej skromnej osoby przesłania Ci zdolność
            czytania ze zrozumieniem tego co piszę.





            >
            • empeka Re: Tad nie wie jak się witać 16.06.04, 16:37
              Jeśli piszesz:
              > przez tą niewiedzę dobrze wychowany
              > mężczyzna wychodzi w ich oczach na chama (dziwaka), który im rąk nie podaje
              to sugerujesz, że nie ma sposobu na to, żeby wybrnąć z kłopotu powitalnego w oliczu pan
              nieświadomych konwenansów.

              A co drapnięcia, to zgadleś. Nadajesz się.
        • Gość: iwona Re: podawanie rąk IP: 5.5.* / 80.58.36.* 18.06.04, 16:54
          zgodze sie ze stwierdzeniem ze nie zawsze kobiety wiedza iz powinny jako
          pierwsze podac reke mezczyznie. Jednak nie zawsze jest tak jak nam sie wydaje.
          Sadze ze w wiekszosci wypadkow kobieta nie podaje reki mezczyznie bo zwyczajnie
          nie ma na to ochoty. To w koncu nie nasz obowiazek tylko przejaw uprzejmosci z
          naszej strony i dobrego wychowania. Moze czasami nie mamy ochoty byc uprzejme
          wobec pewnego typu mezczyzn, mamy w koncu do tego pelne prawo. Coz zrobic w
          przypadku gdy nie podasz reki mezczyznie a on i tak ja do ciebie wyciaga? Sadze
          ze to on popelnia nietakt, bo juz sam fakt ze kobieta tego nie robi powinien
          dac mu cos do zrozumienia. I zgadzam sie tu calkowicie z moja poprzedniczka ze
          sa i tacy ktorzy podaja grabe i nie przejmuja sie konwenansami, i ci wedlug
          mnie sa najgorsi, bo przy tym zawsze sypna jakims kiepskim tekstem myslac ze sa
          nadzwyczaj dowcipni i elokwentni.
      • dokowski Tego nie zmieni równouprawnienie 16.06.04, 11:21
        e_wok napisała:

        > kobiety zapominaja,
        > ze inicjatywa wychodzi od nich. Jesli nie wyciagaja reki do faceta to nie
        > powinny miec potem pretensji, ze sa pomijane przy usciskach dloni.

        Wielu ludzi myli feminizm (czyli walkę o równe prawa) z obyczajami. Wiele
        różnic wynika z budowy fizycznej i fizjologii. Różnice genetyczne w
        zachowaniach seksualnych powodują, że niektóre zachowania zawsze będą
        interpretowane inaczej, gdy wykona je kobieta, a inaczej gdy wykona je
        mążczyzna.

        "sa pomijane przy usciskach dloni" - uściski pomiędzy kobietami i mężczyznami
        zwykle mają charakter dwuznaczny i nic tu nie zmieni udawanie, że to tylko
        biznes
      • agrafek Re: podawanie rąk 16.06.04, 11:31
        e_wok napisała:
        Wiem
        > juz mniej wiecej po kim moge sie spodziewac, ze wreczy mi cos w rodzaju
        > bezksztaltnej meduzy, a poniewaz nie jest to mile uczucie trzymac cos takiego
        w
        >
        > reku, to juz wole jakos inaczej sie witac.
        Być może poruszyłaś dość istotny problem okołopowitalny, Ewok:). Prawdę mówiąc
        mogę i ja być takim meduzoofiarodawcą, ale przyczyna tego jest prosta -
        znacznie mocniejszy jest mój uścisk ręki kiedy witam się z mężczyzną, a słabszy
        gdy z kobietą. Być może Twoi meduzotwórcy starają się tylko być delikatni i nie
        zrobić Ci krzywdy?
        pozdrawiam
        • Gość: ggigus Agrafku! IP: 194.95.59.* 16.06.04, 14:37
          czy to zanczym ze przy podawaniu reki, mezczyznom przez Ciebie witanym az
          trzeszcza kosci?
          pozdrawiam
          i ja podobnie jak e-wok nie mam nic przeciwko mocnemu usciskowi reki, do
          pewnych granic oczywiscie.
      • annb Re: podawanie rąk 16.06.04, 12:32
        kto komu podaje rekę:
        koleżanka koleżance
        starsza kobieta młodszej kobiecie
        koleżanka koledze
        ale szef podwładnej
        Projekt Menagerka klientowi,oferentowi, podwykonawcy


    • Gość: olkacw Re: podawanie rąk IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 17.06.04, 08:50
      Co do tej meduzy to ja się zupełnuie zgadzam,faktycznie. Nawet nie chodzi o to
      że niektóre niewiasty lekko uściskują rękę, ale o to że jej wogle nie ściskają
      i co wtedy zrobić z taką deską? To faktycznie jest nieprzyjemne. Co do
      obyczajów, poprostu jest takie <niesłuszne moim zdanie> przyzwyczajenie, żę
      panowie podają tylko sobie, w praktyce wygląda to tak że pan podaje rękę
      wszystkim swoim kumplom a panie omija, co może być niemiłe. Pisze tak z
      własnego doświadczenia i obsrewacjii, także proszę żeby nikt nie próbował mi
      wmawiać,że tak nie jest.
    • Gość: mmm Re: podawanie rąk IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 17.06.04, 18:06
      ja nie martwie sie podawaniem rak - nie zawsze trzeba czasem wystarczy "dzien
      dobry". bardziej wkurza mnie nadmiernie czule witanie/zegnanie sie kobiet - nie
      cierpie kiedy jakas ledwo poznana baba (albo nawet kolezanka ale w koncu nie
      jakas moja kochanka;) rzuca mi sie na szyje i "obcalowuje" (tzn. cmoka mi kolo
      uszu zeby nie zmazac szminki). w ogole nie lubie serdecznosci miedzy obcymi
      ludzmi (nawet z przyjaciolkami sie nie caluje i nie obsciskuje a co dopiero z
      obcymi). ale wszystko zalezy od kultury np. w krajach arabskich nagminne jest
      chodzenie facetow ze soba "pod reke" a "towarzysze" lubili obsciskiwac sie "na
      niedzwiedzia" (nawet zdarzaly sie pocalunki "usta-usta";)
      • e_wok Och tak :-)) 17.06.04, 21:54
        Slynny pocalunek Brezniew - Honecker. Nic go nie przebije, aczkolwiek Gierek
        tez mial smykalke do takich czulosci :-))
    • Gość: M. Re: podawanie rąk-lekarz? IP: *.toya.net.pl 17.06.04, 22:59
      A co z sytuacja pacjentka-lekarz? Podawac dlon?
      W innych sytuacjach bardziej boje sie cmok-nonsensu, lekarza o taka perwersje
      nie posadzam...A zwykle ze wszystkimi znanymi mi panami witam sie przez
      uscisniecia reki, lekarz to dla mnie zagwozdka:)
      • Gość: yumme Re: podawanie rąk-lekarz? IP: *.gl.digi.pl 18.06.04, 13:15
        Ja nauczyłam kolegow z klasy by podchodzili do mnie i wtedy podaje im dłon.Do
        szału doprowadza mnei znajoma ktora zawsze obskakuje wszytskich mezczyzn w
        towarzystwie by uscisnac im dłon.Jednak i tak najmilszym gestem pozostaje
        pocałunek w reke - subtelnie szarmancki i jakze widoczny znak szacunku dla
        kobiety:)Pozdawiam dobrze wychowanych mezczyzn !:)
        • Gość: Klarysa Re: podawanie rąk-lekarz? IP: *.devs.futuro.pl 18.06.04, 13:28
          Heh...To zabija niekiedy spory klin- kto ,komu,kto pierwszy ,kiedy,jak długo:)I
          nic do tego nie ma feminizm(notka dla nadinterpretatorów) ,ale kwestia
          znajomości dobrych obyczajów.Do szału doprowadzają mnie dwie rzeczy:
          -kiedy ktoś (mężczyzna) wita się ze wszystkimi po kolei podając im rękę,po czym
          dochodzi do mnie i ma problem ,ktory objawia się na twarzy
          przerażeniem: "Podać,czy nie podać,oto jest pytanie? " Zazwyczaj wyciągam
          pierwsza rękę,ale tu pojawia się kuriozum- usłyszałam już kiedyś przez to,że
          jestem bardzo samodzielna(sic!) .W związku z tym ,doszłam do wniosku,że
          podstawowa znajomość podawania ręki w narodzioe polskim umarła...

          - nic nie doprowadza mnie bardziej do szału,niż to, gdy ktoś widzi mnie
          drugi ,czy trzeci raz w życiu i rzuca się całować w policzek!!!Wrrrr....Dotyczy
          to zarówno kobiet,jak i mężczyzn - i nic nieststy nie mozna zrobic,bo przecież
          nie zacznę się nagle wyrywać!Okropność! Sugeruję wszystkim unikać tego
          zwyczaju .
      • marijohanna Re: podawanie rąk-lekarz? 19.06.04, 09:26
        Gość portalu: M. napisał(a):

        > A co z sytuacja pacjentka-lekarz? Podawac dlon?
        > W innych sytuacjach bardziej boje sie cmok-nonsensu, lekarza o taka perwersje
        > nie posadzam...A zwykle ze wszystkimi znanymi mi panami witam sie przez
        > uscisniecia reki, lekarz to dla mnie zagwozdka:)



        a co to lekarz pan bog???????? w moim kraju witam sie ze wszystkimi przez
        podanie dloni, z lekarzem oczywiscie tez, ktory (jesli sie nie znamy)
        przedstawia sie dosc szczegolowo. czas zmienic te dzikie zwyczaje w polsce!
      • Gość: anek Re: podawanie rąk-lekarz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 20:32
        powitanie przez reki podanie to zaszczyt, nie kazdy jest godzien dlon ma
        dotykac.. lekarz to jak urzednik, nie witamy sie wszak z facetem w kasie i
        ksiedzem w konfesjonale hehehe tu wcale nie powinno byc dylematu
        lekarz ma zbadac, postawic diagnoze. a uscisk reki to raczej towarzyski gest,
        lub wyrazajacy szacunek, nijak tu nie wpasuje lekarz, krotkie powianie werbalne
        i do roboty :)
    • uli Re: podawanie rąk 19.06.04, 09:39
      osoba, która przychodzi, dajmy na to do pubu, czy podchodzi do grupy znajomych,
      powinna przywitać wszystkich - czy to przez podanie ręki, czy też pocałunek,
      czy co tam w kręgu tych znajomych zostało przyjęte.
      denerwują mnie osoby, które się nie przedstawiają, nie witają ze znajomymi
      swoich znajomych, oraz chłopcy, którzy witają się tylko z mężczyznami, właśnie
      przez podanie ręki.
    • Gość: Ann Re: podawanie rąk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.04, 11:55
      A ja nie podaje ręki bo nie lubie, jak już jakiś koleś wyciągnie ją do mnie to
      oczywiście odwzajemniam uścisk, ale nie przepadam za tym. wolę jak ktoś mi
      powie poprostu cześć lub dzień dobry uśmiechając się do mnie.
    • Gość: meska sprawa Re: podawanie rąk IP: *.mb.fh-stralsund.de 19.06.04, 20:51
      Wogole to uwazam, ze podawanie reki to jest typowo meski sposob przywitania i
      prosze drogie panie o zatrzymanie narwow dla siebie... Poprzez podanie reki od
      razu wyczuwa sie klienta, jest to jak takie krotkie przeswietlenie. Od razu
      wiem z kim mam do czynienia. Tylko zeby podawac sobie reke to trzeba ten uscisc
      najpierw miec. Nic tu nie pomoga dywagacje na ten temat. A wlasciwie czy facet
      poda reke kobiecie czy nie to jest jego sprawa, bo przeciez nie musi akurat
      kazdej powazac, ma do tego prawo.
    • e_wok Re: podawanie rąk 21.06.04, 21:21
      a co z towarzyszacymi mu zasadami? Cala otoczka drobnych gestow, ktore
      przesadzaly o szczerosci intencji? Ktos o tym jeszcze pamieta? Podanie przez
      mezczyzne reki w rekawiczce, albo przez jakakolwiek szmate bylo obraza, moglo
      prowadzic do pojedynku. Podobnie jak ostentacyjna odmowa podania reki.Z kolei
      kobiecie nie wypadalo podac reki nieurekawicznionej. Moze to wlasnie fakt, ze
      rekawiczki przestaly byc obowiazkowym elementem kobiecego stroju, zdecydowal o
      zaniku zwyczaju damsko meskiego podawania reki? :-)
      • Gość: P.S.J. Re: podawanie rąk IP: *.itpp.pl 23.06.04, 09:45
        Słusznie, za gołe kobiece łapki to tylko ladacznice i wolnomyslicielki mozna
        chwytać.... :P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka