lordbord
30.05.12, 10:05
Jstem facetem i jestem zupełnie nieanonimowym feministą. Wydaje mi się, że każdy myślący facet powinien wysłuchać tego, co mają do powiedzenia feministki i genderystki. Brak róznouprawnienia uderza w obie płci. Kobieta, zachowując się tak, jak jej wpojono, traci połowę swego potencjału, zaś mężczyzna, całe życie udaje "męskiego", zabijając swoją wrażliwość. Jestem z wami, faceci, którzy tego nie rozumieją to zacofańcy i niedorozwojki. Ktoś myśli podobnie?