gazeta_mi_nieplaci 08.11.13, 16:27 Uwazam, ze ta konfrontacja powinna trafic do podrecznikow Merytoryczna Dyskusja Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bene_gesserit Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 08.11.13, 20:51 Łał, JKM to nie tylko polityczne zombie, ale i intelektualny skansen. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 08.11.13, 21:47 A coś dawno u nas o Korwinie nie było, może kogoś jeszcze Krul kręci i się wontek rozwinie jak ten rozmaryn, kto wie? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Ja nie o JKM, ale o feministycznym intelekcie 09.11.13, 16:14 co sie staruszka Korwina czepiacie, podziwiajcie bystrosc feministki kocia_noga napisała: > A coś dawno u nas o Korwinie nie było, może kogoś jeszcze Krul kręci i się wont > ek rozwinie jak ten rozmaryn, kto wie? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Ja nie o JKM, ale o feministycznym intelekcie 09.11.13, 21:01 Ty jak zawsze nic nie rozumiesz. Bez zaskoczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
wersja_robocza Re: Ja nie o JKM, ale o feministycznym intelekcie 09.11.13, 22:26 :D Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci cacy-cacy, buch po Glacy :P 09.11.13, 23:01 czemu nie podziwiacie INTELEKTU feministki ??? Miala pol godziny na rozwiniecie skrzydel i przygwozdzenie Polanskiego i Korwine-Mikke... Odpowiedz Link Zgłoś
wersja_robocza Re: cacy-cacy, buch po Glacy :P 09.11.13, 23:05 A tobie ukradli czy zablokowali nicka czy tylko podróbę robisz? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci czy wszystkie feministki sa jak ta Glaca ? 11.11.13, 16:36 bo na tym forum to jakas dojrzewalnia do emerytury starych feministek, wiec i doswiadczenie jest i intelekt - conajmniej na poziomie wytapirowanej glacy wersja_robocza napisała: > Stad to nie. :> Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: czy wszystkie feministki sa jak ta Glaca ? 11.11.13, 20:06 I dlatego przychodzisz tu, starannie dobierając ciuszki, biedaku :D Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci a co wam tak szkodzi wytapirowana Glaca ? 11.11.13, 20:21 feministka we wsparciu ze stronnicza dziennikarka mialy pol godziny szansy na zmasakrowanie JKM i Polanskiego Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 08.01.14, 23:29 no i sie ciekawie pogadalo na temat, tylko brakowalo jakos dyskusji o feministce Glacy - kolejnej czempionce ideologii feministycznej w ktorej sama sie pogubila. kocia_noga napisała: > A coś dawno u nas o Korwinie nie było, może kogoś jeszcze Krul kręci i się wont > ek rozwinie jak ten rozmaryn, kto wie? Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 12.11.13, 08:37 Zasadniczo, JKM wypadł jak zwykle bardzo kiepsko. Wypadł bardzo agresywnie, używał idiotycznych argumentów (niby wie o krzywej dzwonowej i o tym, że wśród mężczyzn jest więcej geniuszy i debili, a równocześnie myli to ze średnią), jednym słowem jak zwykle. Większość czasu wyraźnie wygrywała ta "feministka", aż do czasu, kiedy się zapluła i zaplątała. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 12.11.13, 11:19 gdzie ty sie upatrujesz agresji ? To ze facet mowi prawde i nie uzywa nic nie znaczacych frazesow - nie oznacza agresji i nie wiem czemu jest mylone (?) to z agresja. Celem zreszta mojego watku nie bylo podziwianie JKM, a feministki Glacy. Dlaczego nawet feministki nie odnosza sie do swojej reprezentantki, tym bardziej skoro tak swietnie radzila sobie z JKM ??? frusto napisał: > Zasadniczo, JKM wypadł jak zwykle bardzo kiepsko. Wypadł bardzo agresywnie, uży > wał idiotycznych argumentów (niby wie o krzywej dzwonowej i o tym, że wśród męż > czyzn jest więcej geniuszy i debili, a równocześnie myli to ze średnią), jednym > słowem jak zwykle. Większość czasu wyraźnie wygrywała ta "feministka", aż do c > zasu, kiedy się zapluła i zaplątała. Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 12.11.13, 13:02 gazeta_mi_nieplaci napisał: > gdzie ty sie upatrujesz agresji ? JKM zachowywał się agresywnie. Używał agresywnej mowy ciała, oraz agresywnych sformułowań > To ze facet mowi prawde i nie uzywa nic nie znaczacych frazesow Nie wiem, czy mówi prawdę, ale używa frazesów. > Celem zreszta mojego watku nie bylo podziwianie JKM, a feministki Glacy. > Dlaczego nawet feministki nie odnosza sie do swojej reprezentantki, tym bardzie > j skoro tak swietnie radzila sobie z JKM ??? Nie radziła sobie, tzn na początku wypadała lepiej niż JKM, natomiast pominęła kilka idealnych momentów, by go punktować, a na końcu się zaplątała. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 12.11.13, 13:20 frusto napisał: > gazeta_mi_nieplaci napisał: > > > gdzie ty sie upatrujesz agresji ? > JKM zachowywał się agresywnie. Używał agresywnej mowy ciała, oraz agresywnych s > formułowań Pytanie było "gdzie" czyli jak rozumiem: które konkretnie jego zachowanie było agresywne. > > To ze facet mowi prawde i nie uzywa nic nie znaczacych frazesow > Nie wiem, czy mówi prawdę, ale używa frazesów. Stosunkowo łatwo sprawdzić przywołana liczbę kobiet wśród 100 najlepszych szachistów. > > Celem zreszta mojego watku nie bylo podziwianie JKM, a feministki Glacy. > > Dlaczego nawet feministki nie odnosza sie do swojej reprezentantki, tym b > ardziej skoro tak swietnie radzila sobie z JKM ??? > Nie radziła sobie, tzn na początku wypadała lepiej niż JKM, natomiast pominęła > kilka idealnych momentów, by go punktować, a na końcu się zaplątała. Wypadała lepiej bo nic konkretnego nie mówiła i ładniej się uśmiechała. Głównym atutem wypowiedzi DG było zauważenie na samym początku rozmowy czy wypowiedź Polańskiego byłą w jakimś kontekście czego prowadząca program nie wyjaśniała. Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 12.11.13, 13:49 > Pytanie było "gdzie" czyli jak rozumiem: które konkretnie jego zachowanie było > agresywne. No nie chce mi się wszystkiego przesłuchiwać drugi raz, więc tylko pierwsze z brzegu: 4:19 "Te idiotki feministki" (w dyskusji z, jak rozumiem, feministką). > Stosunkowo łatwo sprawdzić przywołana liczbę kobiet wśród 100 najlepszych szach > istów. Ale już, że mężczyźni są "mniej cierpliwi" a kobiety "bardziej cierpliwe" to jest niczym nie podparte poza osobistym doświadczeniem JKM-a Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 12.11.13, 14:10 frusto napisał: > > Pytanie było "gdzie" czyli jak rozumiem: które konkretnie jego zachowanie > > było agresywne. > > No nie chce mi się wszystkiego przesłuchiwać drugi raz, więc tylko pierwsze z > brzegu: > > 4:19 > "Te idiotki feministki" (w dyskusji z, jak rozumiem, feministką). Niemiłe/niegrzeczne to nie to samo co agresywne. > > Stosunkowo łatwo sprawdzić przywołana liczbę kobiet wśród 100 najlepszych > szachistów. > Ale już, że mężczyźni są "mniej cierpliwi" a kobiety "bardziej cierpliwe" to je > st niczym nie podparte poza osobistym doświadczeniem JKM-a Przykład z szachami doskonale zastąpił przykład z pralką czy logarytmem, doskonale bo odnosi się tylko do możliwości intelektualnych i co więcej jest łatwo sprawdzalny. Skąd wiesz, że niczym nie podparte? Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 12.11.13, 14:43 urko70 napisał: > Niemiłe/niegrzeczne to nie to samo co agresywne. Jak Panu powiem "Ty idioto", to jest to niemiłe i niegrzeczne, ale nieagresywne?? Na jutro znajdę więcej. > Przykład z szachami doskonale zastąpił przykład z pralką czy logarytmem, doskon > ale bo odnosi się tylko do możliwości intelektualnych i co więcej jest łatwo sp > rawdzalny. I właśnie jest idiotyczny, bo sam JKM wcześniej pokazał, że zdolności są na krzywej dzwonowej. Średnio nie ma większych różnic między mężczyznami a kobietami w zdolnościach matematycznych. Różnice pojawiają się tylko w grupach znacznie powyżej (i znacznie poniżej) przeciętnej. Sam podawałem linki do badań w "random links" i gdzie indziej też. Większość mężczyzn przeciętnych też nie policzy logarytmu; a po nauce, tyle samo kobiet, co mężczyzn będzie w stanie policzyć. > Skąd wiesz, że niczym nie podparte? Bo podał na ich podparcie swoje widzimisię, a nie badania naukowe (bo takowych nie ma; jak zna Pan badania dowodzące czego innego, proszę o linka, swego czasu szukałem o psychologicznych różnicach i nic o cierpliwości nie znalazłem (a inne są tylko statystyczne)) Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Cd 13.11.13, 14:44 4:19 te idiotki feministki ... jeden promil... reszta kobiet je wyśmiewa Dla mnie, nazywanie dyskutanta reprezentantem idiotów wyśmiewanym przez kobiety jest agresywne. 4:45 wraca normalność. Sugeruje dyskutantce, że reprezentuje nienormalność. 5:03 łatwiej dziewczynce operować drobnymi przedmiotami np. igłą Frazes. a jakby chłopca uczyć, to by nie załapał? 5:30 kobiety nie nauczy się podnoszenia 60kg I dlatego ma siedzieć w domu, bo większość pracy w dzisiejszych czasach wymaga podnoszenia non-stop 60kg. 5:34 feminizm się kończy, kiedy trzeba wnieść szafę na 6 piętro Teza o wyższości monarchii się kończy, kiedy trzeba wnieść szafę na 6 piętro ? Idiotyczny argument. 5:55 feminizm się kończy, kiedy trzeba obliczyć logarytm Idiotyczny argument. Większosć facetów nie umie obliczać lg 6:35 w każdej dziedzinie kobiety są mniej wybitn Nie wiem, czy w każdej, ale to prawda w sensie: wśród wybitnych jest więcej mężczyzn (a nie, że mężczyźni-wszyscy są wybietniejsi od kobiet-wszystkich) 6:53 czy ja jestem głupsza od Pana? (idiotyczny argument Głacy) Tutaj Glaca z kolei popisała się logiką, aż się ciśnie na usta tpowo jaką. 7:53 kobieta pracuje w domu się rozwija (każdego dnia dziecko jest inne) - to facet by się nie rozwijał? 8:07 Pani nie zna kobiet (do kobiety), pani zna dziennikarki (czyli dziennikarka to nie kobieta?) Znowu atak na osobę dyskutanta, chociaż łagodniejszy niż poprzednio. Skąd JKM wie, kogo zna, a kogo nie Glaca? 98% kobiet pracuje w nudnych zawodach <- procent wzięty z sufitu, ale to żaden argument, bo tak samo można powiedziec o facetach. Nie jest prawdą, że te kobiety marzą, by zostac w domu - są dane procentowe dobrze znane, i nie jest to 98% 8:45 wybuch JKMa 9:30 "A panią stać! Pani się może bawić, bo jest wielka Pani. Niech Pani pomyśli o zwykłych, prostych kobietach" Agresywna mowa ciała i bezpośredni atak na dyskutantkę. 10:00 dobra odpowiedź Glacy (tak samo mężczyźni wykonują nudne zawody) 10:34 co ma piernik do wiatraka? Co mają feministki do tego, że jest wysokie opodatkowanie? Gdyby zlikwidowan wszystkie przedszkola i żłobki, podatki wciąż by były wysokie. Ponadto, czy JKM uważa, że kobiety nie są opodatkowane? Czyli znowu, JKM nie popisał się logiką. 10:51 JKM kłamie - robotnika sto lat temu nie było stać na utrzymanie żony i 5rga dzieci. Fachowców, robotników wykwalifikowanych, majstrów - owszem, ale to był niewielki procent robotników. Co więcej, dzisiaj też większość osób by było stać na pięcioro dzieci. Zmieniły się tylko standardy życia. 11:10 i dalej - JKM pieprzy. KObiety stanowią mniej więcej połowę siły roboczej, więc dofinansowanie przedszkoli i żłobków jest tak samo z ich kieszeni, jak z kieszeni facetów. Co, on myśli, że kobiety podatków nie płacą? Pieprzy też, że faceci jeżdzą samochodami, a kobiety komunikacją miejską. Nigdy chyba facet nie jechał autobusem, czy tramwajem. A ja, cholera, jechałem, bo nie jestem "wielkim panem" jak JKM. I jest tam fifty-fifty kobiet i mężczyzn. "Kobietom się dopłaca na dojazdy autobusem". Przecież to jest idiotyzm, jakich mało. Kobiety nie jeżdzą samochodami? Mężczyźni nie jeżdzą autobusami? Pierwsza reakcja po wysłuchaniu takiego czegoś to "JKM to kretyn". 12:00 gadka o szympansach. Po pierwsze, wspólny przodek szympansów i ludzi żył kilka milionów lat temu i w związku z tym było dość czasu, by nasze gatunki wyewoluowały inne zachowania. Po drugie, dzieci są wychowywane nie tylko przez matki, ale także przez ojców, babcie, dziadków; Po trzecie, badania nad wpływem rodzin na LUDZKIE dzieci wykazują praktycznie mówiąc zerowy wpływ struktury rodziny, sposobów wychowania itd O ILE spełnione są pewne minima (np. dzieci są kochane, nie katowane, nie głodzone itd). 13:18 dobry argument Glacy (że tak samo mniej facetów by się mniej kształciło) 13:21 JKM pieprzy znowu: że większość rodziców uznałaby, że lepiej kształcić syna. Czy to ma dowodzić seksizmu polskich rodziców, czy naturalnej gorszości kobiet, obyczajowości - nie wiem. JKM po prostu pokazuje, że w "normalnym" społeczeństwie, kobiety miałyby mniejsze szanse na zdobycie wykształcenie niż mężczyźni, a dlaczego? Bo tak, bo to by było fajnie. Niech JKM zobaczy na strukturę takich zawodów jak prawnicy, architekci, lekarze. Czy to są gorsze zawody niż inżynierowie (no oprócz prawników :) )? 13:39 skoro kobiety mają lepsze wykształcenie, to znaczy, że wykształcenie stało się bezwartościowe. Jest z tych słynnych skrótów JKMa, który ja osobiście przestałem już innym tłumaczyć. Dosłownie jest to bardzo, ale to bardzo obraźliwe. Ponadto, na studiach, gdzie się tez uczy konkretnych rzeczy: medycyna, biologia, prawo - tam jest znacznie więcej kobiet niż mężczyzn. Czy dla JKMa medycyna jest mniej warta niż informatyka? Czy byłoby lepiej, gdyby w Polsce było mniej lekarzy (o prawników się nie pytam, bo odpowiedź oczywista :) )? 14:10 Glaca pieprzy (czyli literatura jest nic nie warta?) Brak logiki tej kobiety jest istotnie czasami porażający. 15:26 Glaca znowu pieprzy (zawstydza Pana tampon?). Tutaj z kolei ona atakuje JKMa, pewnie jej nerwy zaczęły puszczać. 15:47 Kobiety są absolutnie nie twórcze, a potem, że jednak są twórcze, bo mogą malować, zajmować się zdobieniem itd. Poza tym, ja znam kilka kobiet, co wpadły na nowe, ciekawe pomysły, na które nikt przed nimi nie wpadł. 16:14 "tylko kontynuowała prace swojego męża". Kontynuowała prace SWOJE i męża. Insynuacja JKMa. Ponadto, JKM znowu mówi o jednostkach wybitnych - owszem, wygląda na to, że wybitnych jest więcej mężczyzn. Ale porażający jest brak logiki JKMa - wśród wybitnych jest więcej mężczyzn niż kobiet -> mężczyźni są bardziej wybitni od kobiet. Co mają jednostki wybitne do przeciętnych? Bo wśród mężczyzn jest więcej geniuszy, to PRZECIĘtna kobieta lepiej, by została w domu? 17:02 "nie mam umiejętności, by siedzieć, przy chorym dziecku" <- a skąd JKM wie, że to jest umiejętność wrodzona? 17:15 "feministki nie są kobietami" Kolejny atak na Glacę, i to bardzo poniżej pasa. 17:50 nie wiem, o co Glacy chodzi z tymi szympansami, nie znam żadnych badań, w których by szympansy wychowywano na samice czy samce. Coś sobie chyba zmyśliła kobieta. 18:00 JKM wie, że gdzieś dzwoni, ale nie wie, w którym kościele. To nie były gibbony, tylko dwa inne gatunki naczelnych (rhesus monkeys, vervet monkeys) 19:59 JKM palnął kolejny idiotyzm, że pierwsze wrażenie jest "co on pieprzy". Prawo wyrywa kobiety z domu, żeby mężczyźni mieli co macać w pracy? Że są złodzieje na ulicach, to ma być argument za tym, żeby wszyscy siedzieli w domach? Przecież mężczyzna, który obmacuje kobietę w pracy, to obrzydliwy prymityw, którego miejsce jest w ciupie, a nie w pracy. 20:55 JKM pieprzy, bo kiedy się zapyta kobiet w każdej niemal kulturze, ile by chciała mieć dzieci, to średnia jest między 2.0 a 3.0. Glaca tez pieprzy, bo każdego w Polsce stać na dziecko. Należy się prędzej zastanowić, dlaczego kobiety uważają, że ich nie stać na dziecko, skoro spokojnie to dziecok miałoby co jeść, byłoby ubrane, i wykształcone. A że nie byłoby stać matki na telewizor LCD, wczasy nad morzem? 22:05 JKM znowu pieprzy, bo płaca, jak powinien dobrze wiedzieć, zależy nie tylko od tego, jak się kto nadaje do pracy, ale także do tego, jaka jest podaż, popyt, jak ktoś umie negocjować, itd. Samotne, młode, bezdzietne kobiety w USA zarabiają tyle samo co faceci. 22:35 JKM nie ma racji, że wzrost naturalny w Szwecji to wina "Hunow" (jak to ostatnio wyliczyłem dla Francji, ale dla Szwecji logika będzie taka sama). Natomiast w Szwecji nie ma zastępowalności pokoleń (jest coś koło 1.8 czy 1.9, nie pamiętam) 23:58 JKM sam sobie przeczy: chce powrotu do normalności, a tutaj sam przyznaje, że chłopka musiała się napracować (bo przeci Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Cd 14.11.13, 08:53 frustro, zadanie czesciowo odrobione, widze ze wywiad do konca odsluchany, ale teraz trudniejsza czesc zadania: PRZESLUCHAJ ZE ZROZUMIENIEM i nie stopklatkuj co 30 sekund, ale pusc i sluchaj jednym ciagiem. Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Cd 14.11.13, 10:22 gazeta_mi_nieplaci napisał: > PRZESLUCHAJ ZE ZROZUMIENIEM i nie stopklatkuj co 30 sekund, ale pusc i sluchaj > jednym ciagiem. Człowieku, czy ty załąpałeś, że ja to przesłuchałem już dwa razy - raz jednym ciągiem, a raz stopklatkując specjalnie dlatego, bo miałem pokazać, gdzie JKM mówi frazesy, zachowuje sięa gresywnie itd? A może jesteś jednym z tych, co myśli, że jak się miszcza skrytykuje, to znaczy, że się go nie zrozumiało? Napisałem już: JKM kilka razy w tym wywiadzie palnął bzdury takie, że aż zęby bolą. Dwa razy użył swoich słynnych "skrótów myślowych", które kiedyś tłumaczyłem innym ludziom, co JKM naprawdę ma na myśli, ale teraz już mi się nie chce. I naprawdę jest super, że w odpowiedzi na długi post, wktóym piszę KONKRETNIE gdzie JKM pisze bzdury, dostaję odpowiedż: przesłuchaj jeszcze raz. JKM pisze nielogicznie, wali frazesami i naprawdę dziwi mnie, że Glaca tak słabo sobie poradziła (raptem tylko dwa razy go spunktowała, a kilka razy też takie babole waliła za przeproszeniem, ze aż się płakać chciało). Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Cd 14.11.13, 15:31 no i znowu tezy bez pokrycia, partyjna szkolka SLD nie zmienila podrecznikow od czasow staliniowskich, buchachacha frustro ja wlasnie napisalem, ze w tym wywiadzie to wlasnie feministka zadaje intelektualne ciosy. Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Cd 15.11.13, 11:54 gazeta_mi_nieplaci napisał: > no i znowu tezy bez pokrycia, partyjna szkolka SLD nie zmienila podrecznikow od > czasow staliniowskich, buchachacha Kużwa, człowieku, nei obrażaj mnie. 20 lat temu głosowałem na UPR, jestem konserwatystą-liberałem. O ci właściwie chodzi? Napisałęm dokładnie, w której minucie JKM wygłasza idiotyczne tezy bez pokrycia. W niektórych przypadkach wyjaśniłem dokładnie, dlaczego. Napisałem także kiedy Glaca pisałą głupoty, a kiedy nie. Odniesiesz się do tego? Na przykład do debilnego argumentu, że skoro wśród wybitnych jest więcej mężczyzn, to kobiety powinny zostać w domu? Albo, że mężczyźni płacą podatki, by kobiety mogły jeździć autobusami? Czy też jedyne co potrafisz, to rechotać i pisać "nie zrozumiałeś, SLDowcu, pewnie ci za to płacą"? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Cd 15.11.13, 12:20 ja pisze o metodach nota bene podrecznikowych z czasow i po linii stalinizmu-PZPR-sdrp-SLD-smiesznych ruchow Palikota. Obojetne kto ich uzywa, niewazne tez jak glosowal. Korwin Mikke negowal koncept sztucznego, ideologicznego zrownywania na sile plci we wszystkich aspektach zycia, bo kazda z plci ma swoje cechy widoczne golym okiem i te niewidoczne na pierwszy rzut oka takze. Dotyczy to swiata w ktorym zyjemy, swiata istot materialnie zywych, naczelnych, ale i pozostalych ssakow, a nawet kwiatow roslin jesli wyodrebnily sie osobne formy meskie i zenskie (np. konopie). Jak widac po tym wywiadzie zadna feministka nawet po wytapirowaniu glacy nie zmieni swiata i wiekszosc bedzie sie z tego smiala, jak z narabanego misia w parku narodowym. A to ze smiejacy sie z misia tez czasami wygladaja zabawnie, no to znaczy, ze sie dobrze bawia, czego i tobie frustro zycze :D Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Jeszcze raz, dlaczego JKM nie miał racji. 15.11.13, 12:41 gazeta_mi_nieplaci napisał: > Korwin Mikke negowal koncept sztucznego, ideologicznego zrownywania na sile plc > i we wszystkich aspektach zycia, bo kazda z plci ma swoje cechy widoczne golym > okiem i te niewidoczne na pierwszy rzut oka takze. Poczytaj moje posty na tym forum i zobaczysz, że ja również tak uważam. Tyle tylko, że niektóre z cech wymienionych przez JKMa to nie są cechy, które są konkretnie przypisane jednej płci (zdolności matematyczne, cierpliwość, możliwość posługiwania się drobnymi przedmiotami). Co więcej, Glaca np. mówiła mniej więcej to samo: że kobieta ma prostu mieć wybór. W tym konkretnie wywiadzie nie pisała, że należy sztucznie, ideologicznie zrównywać na siłę płcie we wszystkich aspekatch życia. Natomiast argumenty, które JKM uzywał, były denerwująco nielogiczne. Powiedziałbym nawet, że JKM się skompromitował w tym wystąpieniu, tyle że miał bardzo słabego przeciwnika (Glaca naprawdę się nie popisała i tylko dwa razy skontrowała JKMa, a kilka razy płakać sie chciało po jej wypowiedziach) Na przykład: Kobiety płacą podatki, a nie tylko mężczyźni. Argument, że zabiera się mężczyznom w podatkach, by płacić za komunikację miejską dla kobiet jest idiotyczny więc z dwóch przyczyn: po pierwsze, mężczyźni korzystają z komunikacji miejskiej MASOWO, a po drugie, nie tylko oni za to płacą. Wydatki na żlobki i przedszkola to jest promil tego, na co idą podatki - 400 mln mniej więcej na żłobki i przedszkola, 339 mld ogółem wydatków. Likwidacja żłobków i przedszkoli nie wywarłaby więc żadnego zauważalnego wpływu na podatki, a teza, że ZUS jest taki wysoki i podatki, bo trzeba finansować żłobki, dowodzi matematycznego analfabetyzmu. Jeżeli chodzi o kobiety które chcą zostac w domu, to nie ejst to 98%, tylko: 50% w Szwecji, a najwyższy procent jaki w ogóle w życiu widziałem w jakiejkolwiek ankiecie to jeden raz 84% w USA. 16% kobiet chcących pracować nawet, gdyby nie musiały, to nie jest promil. Nawet 2% to nie jest promil. Może JKM jest kobietą, skoro ma problem z takimi matematycznymi pojęciami? Natomiast w Polsce, wg CBOSu, 56% POlek chciałoby zostać w domu, gdyby ich mąż wystarczająco dużo zarabiał. 44% Polek chciałoby pracować dalej. JKM po prostu stracił kontakt z rzeczywistością, jeżeli twierdzi wbrew temu, że 98% zostałaby w domu. JKM pisze także nieprawdę, że kobiety nei mogą policzyć logarytmu. Średnio zdolności matematyczne kobiet i mężczyzn nie różnią się zbytnio. Różnice pojawiaja sie dopiero na poziomie "wybitności", w USA np. wśród osób, które wymaksowały w szkole test z matematyki, jest zaledwie 30% kobiet (mniej więcej). 30% to wciąż dużo. Argument, że w związku z tym normalne jest, by kobiety zostały w domu, bo wśród górnych wybitnych 2% społeczeństwa jest więcej mężczyzn, jest idiotyczny - równie dobrze można arugmentować, że wszyscy mają zostać w domu (bo ŚREDNIO róznice są niewielkie, prawie niezauważalne). Oznacza to, że JKM nei zna liteartury naukowej na ten temat, i zamiast tego powtarza jakieś frazesy. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Jeszcze raz, ... tym razem ze zrozumieniem PLS 15.11.13, 14:57 frustro, druga czesc zadanaia domowego. Bez tego nie podesle ci nastepnej lekcji: Jeszcze RAZ - ale teraz ze zrozumieniem Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Jeszcze raz, ... tym razem ze zrozumieniem PL 17.11.13, 07:44 Gazeta, a teraz jeszcze raz przeczytaj, to, co napisałem, ale tym razem proszę włóż w to trochę wysiłku intelektualnego. Może tym razem zrozumiesz, o czym piszę, i się do tego odniesiesz. Bo jak na razie widzę u ciebie syndrom wielbiciela miszcza (przez szcz). Jeszcze raz: nie chodzi o to, co JKM miał zamiar powiedzieć, lub co wg ciebie powiedział. Chodzi o to, co naprawdę powiedział. A wypowiadał frazesy i głupoty. I w odróżnieniu od ciebie, ja dokładnie pokazałem w którym miejscu to było i dlaczego. Ty, dla odróżnienia, potrafisz jedynie po kilka razy pisać "jeszcze raz obejrzyj, bo nie zrozumiałeś". Odniesiesz się chociaż do jednej mojej krytyki? Czy to dla ciebie za trudne? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Jeszcze raz, ... tym razem ze zrozumieniem PL 04.12.13, 05:14 no wlasnie dlatego pisze, ze feministka zadaje intelektualne ciosy :D :D :D frusto napisał: > Gazeta, a teraz jeszcze raz przeczytaj, to, co napisałem, ale tym razem proszę > włóż w to trochę wysiłku intelektualnego. Może tym razem zrozumiesz, o czym pis > zę, i się do tego odniesiesz. Bo jak na razie widzę u ciebie syndrom wielbiciel > a miszcza (przez szcz). > > Jeszcze raz: nie chodzi o to, co JKM miał zamiar powiedzieć, lub co wg ciebie p > owiedział. Chodzi o to, co naprawdę powiedział. A wypowiadał frazesy i głupoty. > I w odróżnieniu od ciebie, ja dokładnie pokazałem w którym miejscu to było i d > laczego. Ty, dla odróżnienia, potrafisz jedynie po kilka razy pisać "jeszcze ra > z obejrzyj, bo nie zrozumiałeś". > > Odniesiesz się chociaż do jednej mojej krytyki? Czy to dla ciebie za trudne? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 15.11.13, 14:48 frusto napisał: > > Niemiłe/niegrzeczne to nie to samo co agresywne. > Jak Panu powiem "Ty idioto", to jest to niemiłe i niegrzeczne, ale nieagresywne > ?? Myślę, że akademicko to wiele zachowań można podciągnąć pod agresywne, nawet milczenie może być agresywne ale to tylko w rozważaniach akademickich. > Na jutro znajdę więcej. Nie chodzi o więcej tylko o przykłady rzeczywistej agresji. Podtrzymuję, że nazwanie jakiś innych idiotkami jest niegrzeczne/niemiłe ale doszukiwabnie się w tym agresji to na poziomie teoretycznym niemalże w całości oderwanym od realiów. > > Przykład z szachami doskonale zastąpił przykład z pralką czy logarytmem, > doskon > > ale bo odnosi się tylko do możliwości intelektualnych i co więcej jest ła > two sp > > rawdzalny. > I właśnie jest idiotyczny, O! Jesteś agresywny wobec mnie. :) > bo sam JKM wcześniej pokazał, że zdolności są na krz > ywej dzwonowej. Średnio nie ma większych różnic między mężczyznami a kobietami > w zdolnościach matematycznych. Różnice pojawiają się tylko w grupach znacznie p > owyżej (i znacznie poniżej) przeciętnej. Sam podawałem linki do badań w "random > links" i gdzie indziej też. Większość mężczyzn przeciętnych też nie policzy lo > garytmu; a po nauce, tyle samo kobiet, co mężczyzn będzie w stanie policzyć. Wydaje mi się że jak sprawdzimy pierwszą setkę szachistów na naszym lokalnym poziomie to wyniki będą podobne: kilka kobiet na 90parę mężczyzn. > > Skąd wiesz, że niczym nie podparte? > Bo podał na ich podparcie swoje widzimisię, a nie badania naukowe 17'08 wypowiedział "kobiety są cierpliwe" i nie podawał żadnego "widzimisia". Jednak co niezwykle istotne w tym miejscu JKM wyraźnie twierdził, że te jego programowanie, całki czy lg wcale nie są wazniejsze od wychowywania dzieci. Jednak tu DG nie odniosła się do tego twierdzenia skupiając się na tym czy bycie z chorym dzieckiem to jest czy nie jest cierpliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 13.11.13, 15:16 A słyszałeś o zasadzie 10tys godzin? Tyle czasu mniej więcej potrzeba, żeby w mózgu pojawiło się na tyle dużo nowych połączeń, żeby ten mógł wygenerować wykonywanie danej czynności na poziomie profesjonalnym. I póki to, nie wykazano, że komuś udało się to przeskoczyć. Być może jak ktoś jest wybitnie zdolny, to mu 9tys wystarczy, co oczywiście ma marginalne znaczenie jeśli chodzi o ilość lat poświęconych na trening. A co dopiero jak ktoś chce osiągnąć w czymś stopień mistrzowski, czyli np zostać jednym ze 100 najlepszych szachistów, liczyć się jako kandydat do olimpijskiego medalu, czy skonstruować coś innowacyjnego. Co więcej, nie ma też żadnych dowodów na istnienie czegoś takiego jak geniusz. To nie wena twórcza czy iskra boża spowodowała, że ktoś stał się wybitny i w encyklopediach o nich piszą. Wystarczy prześledzić sobie biografie wybitnych tego świata, żeby przekonać się jak ciężką pracą i wyrzeczeniami ta ich wybitność została okupiona. Oni wszyscy nie mieli ani dzieciństwa, ani młodości, ani potem życia rodzinnego. Nierzadko przypłacali to alkoholizmem, narkomanią, załamaniami nerwowymi i różnej maści zaburzeniami psychicznymi, które w najlepszym wypadku powodowały, że uchodzili za ekscentryków. O tym, że to żadne biologiczne uwarunkowania nie były, najdobitniej świadczy fakt, że nie przekazali tej swojej wybitności potomkom. Nie mieli też wybitnych przodków. Żadnymi statystykami nie da się wykazać dziedziczenia wybitności. A o tym, że gra nie warta świeczki i w rzeczywistości bycie wybitnym nie spowodowało, że byli szczęśliwi, świadczy, że prawie nikt nie zafundował własnemu dziecku podobnego losu. Żeby z dziecka wyrósł ktoś wybitny i ponadprzeciętny, to wpierw rodzice muszą władować w niego kupę kasy i nakładu pracy. Najczęściej jedno haruje od zmierzchu do świtu, żeby kasa była a drugie rezygnuje z własnej kariery i życia prywatnego, żeby całkowicie poświęcić się tresurze juniora. Ewentualnie sprzedają dzieciaka komuś, kto z niego zrobi użytek, np chińskim szkołom sportowym, albo zatrudniają mu tresera osobistego. I w tym momencie wchodzimy w pewne społeczne uwarunkowania i stereotypy płciowe. W innych dziedzinach inwestuje się w chłopców a w innych w dziewczynki. Chłopca prędzej będzie się tresować w kierunku bycia szachistą a dziewczynkę w kierunku zwyciężania w konkursach małej miss. Co więcej, chętniej w ogóle inwestuje się w chłopców i ich rozwój niż w dziewczynki, je to od biedy można za mąż wydać. Jeszcze weź poprawkę, że takie rzeczy to głównie w biednych środowiskach mają miejsce, gdzie życie na dobrą sprawę jest zerojedynkowe. Albo zostaniesz w rynsztoku albo kimś wybitnym, nie ma zbyt wiele pośrednich możliwości. Stąd to w biednych a nie bogatych środowiskach jest dużo więcej ambitnych i zdeterminowanych do ciężkiej pracy osób. Ale zarazem to w biednych środowiskach panuje większy patriarchat i większa chęć inwestowania w przyszłość męskich potomków. Dziewucha ma ciało i młodość, zawsze sobie poradzi. Dla niej szczytem kariery to bogaty mąż a nie wygranie mięzynarodowego turnieju szachowego. Jej nikt nie będzie opłacał lekcji ani pilnował, żeby codziennie z pełnym zaangażowaniem ćwiczyła i robiła postępy. Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 13.11.13, 15:20 berta-death napisała: > A słyszałeś o zasadzie 10tys godzin? Ta zasada jest nieprawdziwa, w sensie, że nie każdemu tyle wystarcza. Tzn. jeżeli ktoś ma talent, to prawdopodobnie będzie i tak potrzebował tysięcy godzin treningu. Jak ktoś talentu nie ma, to nigdy, nieważne ile będzie ćwiczył, w pewnych dziedzinach nie osiągnie mistrzostwa. > O tym, że to żadne biologiczne uwa > runkowania nie były, najdobitniej świadczy fakt, że nie przekazali tej swojej w > ybitności potomkom. Regression to mean. > Nie mieli też wybitnych przodków. Żadnymi statystykami nie > da się wykazać dziedziczenia wybitności. Ależ da się i to już dawno wykazano. IQ jest średnio dziedziczne. 50% zróżnicowania w populacji to geny, a reszta, nie wiadomo co. Im osoba starsza, tym większy wpływ genów. TO już nie są hipotezy na podstawie badań adoptowanych dzieci, rozdzielonych bliźniaków itd - to już są dane na podstawie analiz genomu. Niestety, problem polega na tym, że nie ma pojedyńczych genów, które są odpowiedzialne za geniusz - wiadomo już, że genetyka za tym stoi, ale nie wiadomo jeszcze jak Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 13.11.13, 20:59 IQ nie ma z tym nic wspólnego. Nie dość, że inteligencja sama w sobie nijak ma się do wybitności, bo na nią składa się szereg różnych cech, to jeszcze same testy nic nie mierzą tak naprawdę. Te testy zostały opracowane jedynie do diagnozowania niepełnosprawności intelektualnej i jako narzędzie diagnostyczne w tej materii doskonale się sprawdzają. Natomiast wszystko to co w tych testach wychodzi powyżej przeciętności, to tylko jako ciekawostkę można potraktować. Ot jednemu wyszło 130 innemu 150 a jeszcze komuś inaczej. I nie ma to najmniejszego przełożenia na to co dana osoba w życiu osiągnęła i co sobą reprezentuje. Bez przeprowadzenia testów nie ma możliwości nawet przybliżonego określenia jaki wynik kto osiągnie. W przeciwieństwie do wyników poniżej przeciętnej. One są niemalże w 100% skorelowane z rzeczywistymi możliwościami diagnozowanej osoby i bez większego trudu można na podstawie samej obserwacji zachowań danego człowieka, jego wypowiedzi i osiągnięć życiowych, powiedzieć czy ma IQ 30, 50 czy 70. A co o tej wybitności, ponadprzeciętnych osiągnięć i mistrzowskiego poziomu, to nie da się tego zdobyć bez ciężkiej pracy i bez rozpoczęcia treningu we wczesnym dzieciństwie. I nie ma znaczenia czy zabierze to komuś tysiąc godzin w jedną czy w drugą stronę. Nie ma też możliwości stwierdzenia czy osoba, która taki trening rozpoczyna skończy na poziomie dobrego rzemieślnika i mimo dalszych treningów wyżej nie podskoczy, czy jednak osiągnie coś więcej. To zawsze jest ryzyko i na setki osób przystępujących do wyścigu o miano geniusza i mistrza tylko kilku będzie dane otrzeć się o sam szczyt a z nich dopiero ktoś zostanie mistrzem. Stąd i ta inwestycja we własne dziecko jest ryzykowna, bo można się zadłużyć po uszy, zaharować na śmierć, dzieciakowi spieprzyć życie i nic z tego. I najczęściej tak się to kończy. I nie wierz w istnienie pasji, czy czegoś takiego. Pasja to jest, ale na chwilę i dotycząca tylko fragmentarycznych części danej dziedziny. A żeby się czegoś nauczyć, to trzeba czy się chce czy nie, czy jest się zmęczonym czy nie, czy pasja dalej tkwi czy może przerodziła się w inną, czy ma się entuzjazm czy jest się już zniechęconym, czy dane ćwiczenie jest ciekawe i fajne czy nudne, żmudne i męczące, czy efekty są piorunujące czy w ogóle ich nie widać, trzeba wstać rano i sumiennie przez minimum godzinę pod okiem trenera, najczęściej rodzica, wykonać bardzo dokładnie w pełnym skupieniu serię zadanych przez instruktora ćwiczeń. A potem tak jeszcze ze 2 albo 3 razy w ciągu dnia. I tak dzień po dniu, miesiąc po miesiącu, rok po roku. Nie ma takich dzieci, które z chęcią i bez bata by to wykonywały. Bez względu na to czy to jest nauka gry na instrumencie, tańca klasycznego, śpiewu, sztuk walki, tenisa, pływania, gry w szachy, matematyki, rysunku, czy czegokolwiek innego. Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 14.11.13, 09:18 berta-death napisała: > IQ nie ma z tym nic wspólnego. Nie dość, że inteligencja sama w sobie nijak ma > się do wybitności Zależy jakiej wybitności. Wybitny koszykarz może nie ma wielkiego IQ, ale każdy wybitny naukowiec ma. > testy nic nie mierzą tak naprawdę. To mit. Jasne, można się kłócić, jakim cudem zmierzenie czasu reakcji (jak w testach Jensena) może być skorelowane z inteligencją, albo jakim cudem zapamiętywanie liczb w odwrotnym porządku lepiej mierzy "g" niż zapamiętywanie w tym samym porządku, ale fakt jest, że cokolwiek mierzą te testy, to coś jest skorelowane z pewnymi właściwościami mózgu oraz z możliwymi osiągnięciami człowieka w życiu. "g" to "general intelligence factor". Jak się weźmie bardzo dużo różnych testów IQ, i podda je analizie - nie pamiętam, jak po polsku, rozkładu na czynniki? ---, to wyłania się wtedy jeden czynnik, i to jest właśnie "g". IQ nie mierzą bezpośrednio "g", ale można "g" na ich podstawie wyliczyć, stosując dobrze znane metody. To "g" jest niemal zawsze takie same dla danej osoby, niezależnie od tego, jakie testy IQ się weźmie, i kiedy się mierzy, byle było ich dużo i byle były róźnorodne. Np. można za pomocą uczenia się osiągać lepsze wyniki na jakimś teście IQ, ale wtedy, gdy się ponownie stosuje tą samą analizę, okazuje się, że "g" pozostaje takie samo mimo lepszego wyniku w teście - ten test IQ wtedy przestaje mierzyć "g", a zaczyna mierzyć umiejętność rozwiazywania tego konkretnego testu. Te testy zostały opracowane jedynie do diagnoz > owania niepełnosprawności intelektualnej Nie. Zostały opracowane początkowo do oceny dzieci (jak się rozwijają) ale od tego czasu dziedzina poszła sporo do przodu. > Natomiast wszystko to co w tych testach wychod > zi powyżej przeciętności, to tylko jako ciekawostkę można potraktować. Nieprawda. IQ mierzone w dzieciństwie (a dokładniej mówiąc "g") jest najlepszym możliwym prognostykiem tego, jaki sukces odniesie dziecko. Każdy wzrost IQ o 10 punktów, niezależnie czy to jest skok z 130 na 140 czy z 100 na 110 zwiększa szanse na lepsze zarobki i sukces. Zawsze zastrzegając się, że mówimy o prawdopodobieństwie, a nie pewności. > I nie ma to najmniejszego prz > ełożenia na to co dana osoba w życiu osiągnęła i co sobą reprezentuje. Jak nie ma, jak jest. super-economy.blogspot.com/2011/04/iq-income-and-wealth.html www.iza.org/conference_files/CoNoCoSk2011/gensowski_m6556.pdf It is remarkable that even in this very high-IQ sample, where the range of observed IQs is clearly restricted, IQ still has a positive and statistically highly signicant association with lifetime earnings Niektóre z korelatów to przestępczość (im wyższe IQ, tym mniejsza szansa na zostanie przestępcą), zarobki (im wyższe IQ, tym wyższe zarobki), wykształcenie, szansa na niechcianą ciążę (im wyższe IQ, mniej niechcianych dzieci, ciąży u nastolatek), bezroboccie (im wyższe IQ, tym mniejsza szansa na bezrobocie), talent muzyczny (im wyższe IQ, tym lepszy słuch, ale tutaj korelacja jest słabsza), czas reakcji, szybkość uczenia się, a także takie rzeczy jak zdrowie (im wyższe IQ, tym dłuższe życie), wzrost (śmieszne, ale prawdzie: wyżsi są bardziej inteligentni, choć znowu, korelacja jest mała). Rzecz jasna, IQ nie jest jedynym prognostykiem sukcesu (ważna jest też osobowość), i wysokie IQ nie gwarantuje sukcesu, a jedynie zwiększa szanse (i to bardzo, bardzo znacząco). Ale jest najlepszym prognostykiem ze wszystkich innych, Bez prze > prowadzenia testów nie ma możliwości nawet przybliżonego określenia jaki wynik > kto osiągnie. Jest. Znane są minimalne IQ potrzebne do wykonywania niektórych zawodów. Jak ktoś np. jest profesorem, to IQ poniżej 115 prawie na pewno nie ma (chyba, że się dostał po znajomości), a w niektórych dziedzinach nawet poniżej 130 nie ma. Im profesor wybitniejszy, tym wiadomo, że ma wyższe IQ. W USA w armii stosuje się testy, które wprawdzie nie są nazywane testami IQ, ale de facto nimi są (bo są tak samo skorelowane z wynikami testów IQ, jak testy IQ między sobą). Bo zastosowaniu normalnej procedury do oceny "g" na podstawie tych testów, takiej samej, jak się stosuje do oceny "g" na podstawie innych testów IQ, "g" jest najlepszym prognostykiem, czy żołnierz się nadaje do treningu, jak szybko będzie się uczył, i do czego się w armii nadaje. > A co o tej wybitności, ponadprzeciętnych osiągnięć i mistrzowskiego poziomu, to > nie da się tego zdobyć bez ciężkiej pracy To prawda, poniekąd - ale nie da się zostać mistrzem po prostu ciężko pracując. Talent też jest potrzebny. > Nie ma też możliwości stwierdzenia czy osoba, która taki t > rening rozpoczyna skończy na poziomie dobrego rzemieślnika i mimo dalszych tren > ingów wyżej nie podskoczy, czy jednak osiągnie coś więcej. Zależy w jakiej dziedzinie. W sporcie są juz testy dla np. biegaczy, które na podstawie genów stwierdzają, jakie ktoś ma szanse i tam da się stwierdzić: chłopie, poszukaj sobie innej dziedziny, bo na mistrzostwo w biegach nie masz szans. W dziedzinach wymagających inteligencji zaś najlepszym prognostykiem jest test IQ. Co do pasji, przerabiam to z moją córką i grą na gitarze. O micie 10 tyś godzin: anniemurphypaul.com/2013/05/an-expert-in-10000-hours-maybe-not/# One player in Gobet and Campitelli’s chess sample took 26 years of serious involvement in chess to reach a master level, while another player took less than 2 years to reach this level. Nawiasem mówiąc, w chinach właśnie szukają genów odpowiedzialnych za "wybitność". Podobno na dniach ma być konferencja z wynikami. Blogerzy, których czytam, są podekscytowani. A tutaj krótki wstęp do "g" : www.udel.edu/educ/gottfredson/reprints/2002ghighlygeneral.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 14.11.13, 09:41 To co piszesz, to jedynie spekulacje i hipotezy. Wśród członków mensy naprawdę jest taki rozrzut osób pod kątem ich wykształcenia, zawodów i osiągnięć życiowych, że samo to przeczy zasadności stosowania tych testów jako miernika czegokolwiek. Podobnie wśród przedstawicieli tych samych zawodów, stanowisk czy osiągnięć, rozrzut poziomu IQ też nie wskazuje na to, że ma on jakieś większe znaczenie. Co do przestępczości czy beneficjentów zasiłków wszelakich i innych osób sprawiających kłopoty, to oczywiste jest, że korelacja z poziomem inteligencji występuje, skoro zazwyczaj oscyluje ona w granicach upośledzenia umysłowego. Podobnie jak występuje korelacja z poziomem wykształcenia. Jakieś badania wykazały, że każdy dodatkowy rok nauki to zdaje się 2pkt więcej, czy jakoś tak. Sama umiejętność rozwiązywania tych zadań testowych jest zależna od treningu edukacyjnego. Wojsko to dość specyficzna jednostka i raczej nie nastawiona na rekrutowanie inteligentów, więc te testy mają tam mocno ograniczone zastosowanie. Do wojska nie zaciągają się zazwyczaj absolwenci wyższych uczelni, tylko ci co ledwo średnie pokończyli i nie mają lepszego pomysłu na życie a armia chociaż dobrze płaci. A te testy to pic na wodę. Nie było ani testów ani psychologów w wojsku i też dawano sobie radę, nawet wygrywano wojny. Jeśli chodzi o trening fizyczny, to tutaj jeszcze można coś przewidzieć jak dany organizm się rozwinie, czy delikwent ma pewne fizyczne warunki czy ich nie ma. Natomiast jeśli chodzi o korę mózgową, to takiej możliwości nie ma. Ona jest plastyczna i rozwija się pod wpływem treningu. To by trzeba było naprawdę w geny mieć wgląd, żeby być w stanie oszacować potencjał neuronów danego obszaru mózgu do tworzenia nowych połączeń. Póki co, jest to niewykonane, bo nawet te geny nie zostały zidentyfikowane. Nawet te mechanizmy odpowiadające za plastyczność też nie są do końca wyjaśnione. Wciąż nie wiadomo co się dzieje na poziomie fizykochemicznej ekspresji genów. Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 14.11.13, 10:18 berta-death napisała: > To co piszesz, to jedynie spekulacje i hipotezy. Nie, to opis rzeczywistości. TO, że istnieje korelacja między IQ a wyższymi zarobkami to nie jest hipoteza czy spekulacja, ale empiryczny fakt. Można go wyjaśniać różnie, ale fakt jest faktem. Tak samo pozostałe korelacje: to są fakty. Mamy IQ, mamy jej cechy, i są jakieś korelacje. Trudno nazwać to hipotezą; analogicznie mogłaby Pani pisać, że "fakt, ze jest korelacja między wzrostem a płcią, to tylko spekulacja czy hipoteza". Podobnie wśród przedstawicieli tych samych zawodów, stanowisk czy osiągni > ęć, rozrzut poziomu IQ też nie wskazuje na to, że ma on jakieś większe znaczeni > e. Rozrzut nie oznacza, że średnie są takie same. To tak samo jak z dziećmi: znając IQ rodziców, można przewidzieć średnie IQ ich dzieci (średnia, jeżeli pamiętam, to jest suma iq rodziców/2 plus współczynnik uwzględniający regresję do średniej, dodatni dla rodziców z IQ ponizej 100 i ujemny dla rodziców z iq powyżej 100, mogę poszukać, jak Panią to interesuje) - ale nie iq konkretnych dzieci. Tzn. w grupie tysiąca osób można wyliczyć statystki i pokazać statystyczne prawidłowości, nawet jeżeli nie widać ich na przykładzie pojedynczych rodzin. I tak samo z zawodami. W grupie 100 inżynierów, 100 matematyków, 100 profesorów rozkłady IQ będą różne, ale nie znaczy to, że to jest bez znaczenia. Inaczej moglibyśmy argumentować, że palenie nie powoduje raka płuc, bo przecież tutaj związek też jest natury statystycznej (w grupie osób z rakiem płuc nie są saim palacze, a wśród palaczy nie wszyscy mają raka płuc). A Mensa nie jest reprezentatywna dla osób zwysokim IQ :) > Podobnie jak występuje korelacja z poziomem wykształcenia. Jakieś badania wykaz > ały, że każdy dodatkowy rok nauki to zdaje się 2pkt więcej, czy jakoś tak. Sama > umiejętność rozwiązywania tych zadań testowych jest zależna od treningu edukac > yjnego. Nie jest. Jak juz pisałem w poprzednim poście, "g" ekstrahuje się za pomocą specyficznej matematycznej analizy. Kiedy ktoś się uczy, wynik na teście rośnie, ale ten test wtedy przestaje mierzyć "g". > . Natomiast jeśli chodzi o korę mózgową, to takiej możliwości nie ma. Ona jest > plastyczna i rozwija się pod wpływem treningu. Tak, ale w ramach pewnej budowy. Naprawdę powinna Pani poczytać "Blank Slate" Pinkera, on tam ma chyba cały rozdział poświęcony plastyczności mózgu i granicom tej plastyczności. >To by trzeba było naprawdę w gen > y mieć wgląd, żeby być w stanie oszacować potencjał neuronów danego obszaru móz > gu do tworzenia nowych połączeń. Póki co, jest to niewykonane, bo nawet te geny > nie zostały zidentyfikowane. Nawet te mechanizmy odpowiadające za plastyczność > też nie są do końca wyjaśnione. Wciąż nie wiadomo co się dzieje na poziomie fi > zykochemicznej ekspresji genów. To prawda, ale to, że nie wiem jakie konkretne geny działają i jak, nie oznacza, że nie mogę oszacować, czy za cechę odpowiadają geny, czy nie :) Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 14.11.13, 11:05 Chyba nie wyraziłam się precyzyjnie. Jeżeli ktoś rzuci hasłem IQ 70, to bez większych wątpliwości i pomyłek można sobie wyobrazić osobę o tej inteligencji, jej wykształcenie, charakter pracy i poziom zarobków. Tak samo jak ktoś rzuci hasłem pomocnik kucharza, absolwent zasadniczej szkoły specjalnej, beneficjent pomocy społecznej, to też bez większych błędów można oszacować jego IQ. Natomiast jak ktoś rzuci hasłem IQ 130, to nie ma bata, żeby choć z przybliżeniem oszacować jego zarobki, wykształcenie, zawód, stanowisko, czy wyobrazić sobie jak wygląda, jak się ubiera, jak zachowuje. Jest pewne prawdopodobieństwo, że będzie to coś więcej niż zawodówka i pomocnik kucharza, ale pewności mieć nie można. I analogicznie na hasło inżynier budowlany, kierownik odcinka, zarabiający średnią krajową, nie ma bata, żeby powiedzieć cokolwiek o jego IQ, poza tym, że jest co najmniej w granicach 100. Ja się mogę zgodzić, że ten pierwszy osiągnął maksimum swoich możliwości a ten drugi poza minimum nie wyszedł. Sam potencjał to zdecydowanie za mało, żeby coś w życiu osiągnąć, potrzebne są też inne cechy, zakodowane w innych genach niż te odpowiedzialne za intelekt. Dlatego tak trudno ocenić czyjeś szanse na wybitność. Zwłaszcza jak się tylko na zdolności patrzy. Prędzej można co nieco powiedzieć określając predyspozycje osobowościowe. Bo nawet słabszy intelektualnie człowiek osiągnie więcej niż ktoś z dużym potencjałem, jak jest ambitniejszy, pracowitszy, bardziej zdeterminowany do osiągnięcia sukcesu, odporniejszy psychicznie, wydolniejszy, lepiej zorganizowany, zaradniejszy życiowo, umiejący sobie radzić z przeciwnościami, bezwzględniejszy, itp. Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 14.11.13, 11:27 berta-death napisała: > Chyba nie wyraziłam się precyzyjnie. [CUT] > Natomiast jak ktoś rzuci hasłem IQ 130, to nie ma bata, żeby choć z przybliżeni > em oszacować jego zarobki, wykształcenie, zawód, stanowisko, czy wyobrazić sobi > e jak wygląda, jak się ubiera, jak zachowuje. Jest pewne prawdopodobieństwo, że > będzie to coś więcej niż zawodówka i pomocnik kucharza, ale pewności mieć nie > można. I analogicznie na hasło inżynier budowlany, kierownik odcinka, zarabiają > cy średnią krajową, nie ma bata, żeby powiedzieć cokolwiek o jego IQ, poza tym, > że jest co najmniej w granicach 100. No dobrze, czyli kłócimy się, co to znaczy "w przybliżeniu". Mniej więcej coś takiego też mam na myśli - jak ktoś ma IQ 130, to jest większa szansa, że będzie kierownikiem, profesorem a nie kasjerem niż ktoś o IQ 100, ale pewności istotnie nie ma. Z resztą się zgadzam: dużą wagę ma cecha, którą psychologowie któych czytałem określali jako "conscientousness" (chyba się nie pomyliłem.. zawsze mylę ze świadomością :) ): dokładność, dbałość o szczegóły itd Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 14.11.13, 12:34 Owszem, ktoś kto pojedzie na maksymalnych obrotach to mając IQ 120-130 pewnie skończy ambitniejsze studia na uczelni wyżej stojącej w rankingu, pewnie szybko awansuje na samodzielne bądź kierownicze stanowisko, pewnie będzie zarabiał minimum średnią krajową. Zapewne będzie sobie też nieźle radził z przeciwnościami losu. Choć pewności nie ma. Ale może też zostać wybitnym przedstawicielem jakiejś dziedziny, nawet nobla dostać. Natomiast ktoś o IQ 90-100 prawdopodobnie skończy karierę na szkole średniej i zostanie kierownikiem zmiany w sklepie czy fabryce, może wyciągnie tą średnią krajową. Choć nadal nie jest to przesądzone, że nie uda mu się zostać magistrem i załapać na stołek szefa. Natomiast w przypadku IQ oscylującego w granicach niepełnosprawności intelektualnej można mieć 100% pewności, że powyżej pewnego poziomu nie zajdzie. Natomiast cała ta dyskusja rozbija się o pewne ekstrema. Czyli w domniemaniu IQ grubo powyżej tych 130, co jest udziałem garstki osób. I ta garstka osób, mimo nietypowo wysokiego wyniku, statystycznie nie osiąga niczego więcej niż ci, którzy mają IQ przeciętne bądź wysokie. Ani się lepiej nie uczy, ani częściej nie zostaje naukowcami, ani lepszych uczelni nie kończy, nie awansuje częściej, nie zostaje nawet częściej nikim wybitnym w jakiejkolwiek dziedzinie. Nawet w życiu i codziennych sprawach sobie lepiej nie radzi. I do czego zmierzam. Twierdzenie, że mężczyźni częściej osiągają jakieś ekstremalnie wysokie wyniki, nawet jak jest prawdą, kompletnie niczego nie dowodzi, bo to nie ci z ekstremalnie wysokimi wynikami, nabijają statystyki męskich wynalazców, szachistów, milionerów, itp. I tak naprawdę, to nie odkryto żadnego magicznego bądź biologicznego czynnika, który by warunkował zostanie kimś wybitnym, czy chociażby ponaprzeciętnie dobrym w jakiejś dziedzinie. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że każdy przeciętny przedstawiciel homo sapiens potencjał do zostania kimś ponadprzeciętnym ma. Bez względu na płeć. Istotnym czynnikiem jest raczej bat ze strony środowiska i współplemieńców. Na kobietach nigdy nie ciążyła i nadal nie ciąży tak wielka presja jak na mężczyznach. One nadal nic nie muszą, mogą sobie udawać że się uczą, zdobywają zawód, pracują, zarabiają, rozwijają, coś osiągają i nikt się nie czepi. I jeszcze będą im współczuć, że mało zarabiają, mają niską pozycję społeczną i jeszcze państwo im za małe zasiłki daje. A facet w tej samej sytuacji z marszu staje się popychadłem i pośmiewiskiem, którego by najchętniej na stosie spalili za nieróbstwo i pasożytnictwo. Nie mówiąc, że zdecydowanie ogranicza to jego atrakcyjność w oczach kobiet. Kobieta nieudacznik życiowy wciąż może uchodzić za atrakcyjną i mieć wielu adoratorów, to po co będzie się wysilać. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 14.11.13, 18:02 berta-death napisała: Na kobietach nigdy nie ciążyła i nadal nie ciąży > tak wielka presja jak na mężczyznach. One nadal nic nie muszą, mogą sobie udawa > ć że się uczą, zdobywają zawód, pracują, zarabiają, rozwijają, coś osiągają i n > ikt się nie czepi./.../A facet w tej samej > sytuacji z marszu staje się popychadłem i pośmiewiskiem, którego by najchętnie > j na stosie spalili za nieróbstwo i pasożytnictwo. Nie mówiąc, że zdecydowanie > ogranicza to jego atrakcyjność w oczach kobiet. Kobieta nieudacznik życiowy wci > ąż może uchodzić za atrakcyjną i mieć wielu adoratorów, to po co będzie się wys > ilać. Nie. Na kobietach ciążyły i nadal ciążą zupełnie inne powinności. Niektóre zależne od klasy i pozycji społecznej, inne niemal uniwersalne. To się ciągnie, jak wszystkie zwyczaje, daleko dłużej niżby wynikało z sytuacji. Kobieta miała przede wszystkim jak najwcześniej złapać męża i to dobrego, w związku z tym musiała ćwiczyć milion różnych umiejętności, lawirować pomiędzy wdzięczeniem się do mężczyzn i ignorowaniem lub walką z kobietami, a dbaniem o sympatię i popularność wśród kobiet. Wszystko to z omijaniem różnych tabu. Kobieta ze sfer średnich i niższych musiała być dobrą gospodynią, co oznaczało opanowanie mnóstwa umiejętności i informacji. Do dziś prowadzenie domu jest na głowie kobiet. No i też niezupełnie to prawda, że nie ma nacisku na dobry fach i wykształcenie - jeszcze nie taki, jak w stosunku do facetów, ale dziewczyna biedna i bezrobotna ma małe sznase u płci przeciwnej. Więc, pardonne moi, Berta pieprzysz. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 14.11.13, 18:37 Miałam na myśli np sytuację przyjścia na świat dziecka. Kobieta, oczywiście też pod presją społeczeństwa, zaczyna kombinować jak tu połączyć opiekę nad dzieckiem z pracą, czyli de facto jak znaleźć pracę, która umożliwi to połączenie. I to jest nadrzędną cechą zarówno zawodu jak i pracy jaką kobiety wybierają. Natomiast w tej samej sytuacji, mężczyzna kombinuje jak tu znaleźć dobrze płatną pracę, bo teraz będzie miał naprawdę duże wydatki. I zarobki są tym, co przesądza o wyborze zawodu i pracy przez mężczyzn. I już samo to sprawia, że jednej płci będzie więcej na menedżerskich stołkach i dobrze płatnych fachach a drugiej w byle jakich pracach za byle jakie pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.a.f.z.e.r.o Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 14.11.13, 19:12 Wszystko się zgadza. Opisany mechanizm odpowiada za zdecydowaną większość różnic w pracy kobiet i mężczyzn - zarówno w zakresie płacy, ryzyka, przepracowanych godzin, szansy na awans itp. Tylko jak zwykle pokłócimy się o to czy odpowiada za to indoktrynacja społeczna, czy też może źródła są inne. :D Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 14.11.13, 20:56 g.r.a.f.z.e.r.o napisał: > Tylko jak zwykle pokłócimy się o to czy odpowiada za to indoktrynacja społeczna > , czy też może źródła są inne. :D Naciski społeczne rzadko są całkowicie irracjonalne. Ja uważam, że ludzie są na tyle racjonalni, na ile sytuacja im pozwala. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 14.11.13, 20:53 berta-death napisała: > Miałam na myśli np sytuację przyjścia na świat dziecka. Kobieta, oczywiście też > pod presją społeczeństwa, zaczyna kombinować jak tu połączyć opiekę nad dzieck > iem z pracą, czyli de facto jak znaleźć pracę, która umożliwi to połączenie. Jasne, ale dochodzi jeszcze coś - kobieta stawia na róznorodne rozproszone umiejętności, a facet skupia się na jednej dziedzinie. Tzw geniusze, to mistrzowie jednej dziedziny. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 14.11.13, 21:23 Jedno z drugiego wynika. Tylko dobry fach daje dobrą kasę i stabilizację, których posiadanie jest wymagane od facetów. Żeby coś takiego zdobyć, to potrzeba na to czasu, którego też nie ma się za wiele. Zatem trzeba się na coś szybko zdecydować i się tego trzymać. Stąd faceci rzadziej rozkminają się na drobne i łapią dziesięć srok za ogon, ale żadnej dokładnie. Najczęściej łapią jedną, pierwszą lepszą jaka się im trafi, wyuczą się porządnie jednej rzeczy i nie zawracają sobie głowy innymi. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 14.11.13, 23:50 tja... np Leonardo da Vinci kocia_noga napisała: > berta-death napisała: > > Jasne, ale dochodzi jeszcze coś - kobieta stawia na róznorodne rozproszone umie > jętności, a facet skupia się na jednej dziedzinie. Tzw geniusze, to mistrzowie > jednej dziedziny. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 15.11.13, 00:16 On był gejem, geje mają inaczej. Nie mówiąc, że to oni zazwyczaj są tymi geniuszami osiągającymi ekstrema. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 15.11.13, 08:42 berta-death napisała: > On był gejem, geje mają inaczej. Nie mówiąc, że to oni zazwyczaj są tymi genius > zami osiągającymi ekstrema. Właśnie. Nie muszą tracić czasu i wysiłku na naukę współżycia w rodzinie. Poza tym w tamtych czasach suma wiedzy (lub "wiedzy") ludzkiej mieściła się w jednej książce i łepetynie. Dziś Leonardów nie ma, pomimo że jest ich więcej. Z jednej strony powszechność wykształcenia sprawia, ze więcej ludzi posiada wiedzę i umiejętności, a z drugiej poprzeczka poszła tak wysoko, ze jedynie zespołowo mozna dosięgnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 15.11.13, 11:54 Współcześnie to mały Leonardo podlegałby obowiązkowi szkolnemu i zamiast od piątego roku życia, dzień w dzień po kilka godzin, zdobywać wiedzę z zakresu rysunku, rzeźby, architektury i paru innych rzeczy, siedziałby w ławie szkolnej i bąki zbijał. Po południu doświadczyłby na tyle dużego zmęczenia materiału, że co najwyżej udawałby że uczestniczy w jakichś zajęciach pozalekcyjnych. Niewykluczone, że zostałby inżynierem, albo artystą z zakresu sztuk pięknych, ale mało prawdopodobne, że osiągnąłby ten poziom co osiągnął. Pewne rzeczy trzeba trenować w dzieciństwie bo potem jest po ptokach. Niewykluczone, że również udałoby mu się zostać celebrytą w swojej dziedzinie, więc i tak byłby rozpoznawalny i ceniony. Co do gejostwa, to nie o to chodzi, że geny homoseksualizmu są sprzężone z genami talentów wszelakich, tylko gej nie był obciążony rodziną. Na facetach społeczna presja przecież wywiera bycie odpowiedzialną głową rodziny, która zabezpieczy tej rodzinie dożywotni wysoki standard życia. A to wyklucza bawienie się w samorozwój, sztukę, karierę, naprawianie świata i parę innych rzeczy. To się może udać, ale nie musi i najczęściej nie udaje, więc albo delikwent rezygnował z żeniaczki albo z kariery. W dzisiejszych czasach jest nieco lepiej, można sobie znaleźć żonę, która weźmie na siebie zapewnienie rodzinie stabilizacji i nikt się nie czepi. To też towarzystwu źle i nie dość, że gejów by na stosach spalili to jeszcze feministki. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 19.11.13, 17:39 po czesci masz racje berta... zatem CELIBAT nie jest az taki zly, jak coniektorzy ignoranci kaza go przedstawic, a nie zapominajmy, ze jedynie dzieki posieceniu mnichow, zakonnikow i ksiezy barbarzynscy europejczycy z polnocy nauczyli sie pisac i czytac, o wstrzymaniu slonca i poruszeniu ziemii nie wspominajac, bo to nawet polski zakonnik udowodnil i opublikowal w naukowym dziele. Choc fak, smutna sprawa - nie byl pedziem. berta-death napisała: > Współcześnie to mały Leonardo podlegałby obowiązkowi szkolnemu i zamiast od pią > tego roku życia, dzień w dzień po kilka godzin, zdobywać wiedzę z zakresu rysun > ku, rzeźby, architektury i paru innych rzeczy, siedziałby w ławie szkolnej i bą > ki zbijał. Po południu doświadczyłby na tyle dużego zmęczenia materiału, że co > najwyżej udawałby że uczestniczy w jakichś zajęciach pozalekcyjnych. Niewyklucz > one, że zostałby inżynierem, albo artystą z zakresu sztuk pięknych, ale mało pr > awdopodobne, że osiągnąłby ten poziom co osiągnął. Pewne rzeczy trzeba trenować > w dzieciństwie bo potem jest po ptokach. Niewykluczone, że również udałoby mu > się zostać celebrytą w swojej dziedzinie, więc i tak byłby rozpoznawalny i ceni > ony. > > Co do gejostwa, to nie o to chodzi, że geny homoseksualizmu są sprzężone z gena > mi talentów wszelakich, tylko gej nie był obciążony rodziną. Na facetach społec > zna presja przecież wywiera bycie odpowiedzialną głową rodziny, która zabezpiec > zy tej rodzinie dożywotni wysoki standard życia. A to wyklucza bawienie się w s > amorozwój, sztukę, karierę, naprawianie świata i parę innych rzeczy. To się moż > e udać, ale nie musi i najczęściej nie udaje, więc albo delikwent rezygnował z > żeniaczki albo z kariery. > W dzisiejszych czasach jest nieco lepiej, można sobie znaleźć żonę, która weźmi > e na siebie zapewnienie rodzinie stabilizacji i nikt się nie czepi. To też towa > rzystwu źle i nie dość, że gejów by na stosach spalili to jeszcze feministki. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 15.11.13, 10:33 czy w kazdej wielkiej osobie probujesz dopatrzec sie homoseksualisty, coby ego swoje/ homooszolomow podreperowac ??? odnosnie extremow a raczej extrementow - to faktycznie homoseksy doswiadczaja ich najczesciej, chociaz stosunek analny u hetero nie jest homoseksualizmem, berta-death napisała: > On był gejem, geje mają inaczej. Nie mówiąc, że to oni zazwyczaj są tymi genius > zami osiągającymi ekstrema. Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 15.11.13, 11:51 berta-death napisała: > Natomiast cała ta dyskusja rozbija się o pewne ekstrema. Czyli w domniemaniu IQ > grubo powyżej tych 130, co jest udziałem garstki osób. I ta garstka osób, mimo > nietypowo wysokiego wyniku, statystycznie nie osiąga niczego więcej niż ci, kt > órzy mają IQ przeciętne bądź wysokie. Aaaa to jednak się dalej nie zgadzamy. Bo ta grupka osób owszem, średnio statystycznie wychodzi nieco lepiej. Po to cytowałem te badania: że nawet wśród tyhc najlepszych, dodatkowe IQ pomaga. Lepiej zarabiają (średnio), częściej osiągają sukces itd. > ka > żdy przeciętny przedstawiciel homo sapiens potencjał do zostania kimś ponadprze > ciętnym ma. No właśnie z tym sie nie zgadzam. Nie każdy ma potencjał do zostania kimś ponadprzeciętnym. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 15.11.13, 12:09 Chodzi mi o ekstrema, czyli IQ rzędu 160, 180 itp. Wśród tej garstki osób nie ma statystycznie większej ilości tzw geniuszy czy innych wybitnych person o ponadprzeciętnych osiągnięciach. Podobnie jak i wśród tych ponadprzeciętnych nie ma statystycznie większej ilości osób o tak wysokim IQ. Poza tym weź poprawkę na to, że w dzisiejszych czasach samo pojęcie wybitności nieco się zdewaluowało. Sukces ma wielu ojców. I matek też, bo co by nie powiedzieć w każdym zespole czy to artystycznym, czy naukowym, czy politycznym, czy jakimkolwiek jest cała masa kobiet. A to komu personalnie się ten sukces przypisze i kogo wypchnie na świecznik to już efekt wewnątrzzespołowych rozgrywek. Bardziej się liczy umiejętność wygrywania wyścigu szczurów niż generowania jakichś intelektualnych wartości dodanych. Owszem, żeby ten wyścig wygrać, to potrzeba jakiejś dozy inteligencji, ale wcale nie jakiejś ekstremalnie ponadprzeciętnej tylko takiej, która umożliwi bycie skutecznym cwaniakiem. I na dobrą sprawę zawsze tak było. Te osoby, które uważane są za wybitne, tak naprawdę wcale nie były wybitniejsze od innych, które również działały w tej samej branży w tym samym czasie, tylko lepiej potrafiły się od nich sprzedać. Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Takie tam uściślenia 15.11.13, 12:16 Jeszcze, żeby wyjaśnić nieporozumienia: MENSA nie jest reprezentatywna dla ludzi z wysokim IQ - nie wszyscy do niej należą, tylko ci, którym imponuje możliwość wstąpienia do MENSA) Im wy ższe IQ, tym słabsza korelacja wzrostu IQ z sukcesem (tzn. z większą pewnością można powiedzieć, że ktoś z IQ 130 będzie zarabiał więcej niż ktoś z IQ 100, niż że ktoś z IQ 160 będzie zarabiał więcej niż 130) WIększa korelacja jest z osiągnięciami edukacyjnymi Żaden poziom IQ nie gwarantuje sukcesu i nie zabezpiecza przed biedą. Bardzo ważne są też cechy charakteru, które umożliwią wykorzystanie potencjału, który się posiada. Niemniej jednak, im bardziej wymagający zawód, tym średnio wyższe IQ wymagane. I wreszcie: im wyższe IQ, tym mniejsza pewność, że zostanie poprawnie zmierzone, bo testy IQ zostały przygotowane do pracy ze zwykłymi ludźmi, a nie super-inteligentnymi. Ktoś, kto ma IQ sto nie zostanie nigdy ponadprzeciętnym profesorem fizyki, choćby się nie wiem jak starał. Może jednak stać sie ponadprzeciętny w jakiejś innej dziedzinie, w której akurat ma talent (np. może świetnie rysować, mieć cudny głos itd) IQ powyżej 130 ma 2% populacji (no, nie spodziewałem się, że jestem mądrzejszy od 98% społeczeństwa, hehehe ;-) no, serio, to w testach wychodzi mi między 120 a 140, więc równie dobrze mogę być tylko w górnej cwiartce :) ) IQ powyżej 135 ma 1% populacji IQ powyżej 145 ma 0.1% populacji IQ powyżej 160 ma 0.003% populacji. Powyżej nie wiadomo, bo testy IQ nie zostały przygotowane do pracy z takimi ludźmi, więc nie są w stanie poprawie ocenić ich IQ. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Takie tam uściślenia 15.11.13, 13:29 Jeśli chodzi o uściślenia, to naprawdę najbardziej problematyczna jest definicja wybitności. Ktoś kiedyś wymyślił, że fizyka to takie cudo tylko dla geniusza, podobnie jak i matematyka. A czy na pewno? Co tam jest takiego niezrozumiałego i trudnego, że profesorem tej dziedziny może zostać tylko geniusz? Nie mówiąc o tym, że jeśli chodzi o awanse uczelniane i tytuły, to jest to tak jak w korporacji, głównie o umiejętność wygrywania wyścigu szczurów się rozbija. Powszechnie uważa się, że do zawodówek trafiają osoby mało zdolne i mało inteligentne, którym w szkole nie szło. A z drugiej strony czy aby na pewno jakiś totalny idiota był w stanie zostać elektrykiem, hydraulikiem, mechanikiem, monterem, złotą rączką, itp? Kimś kto potrafi pojąć zasadę działania różnych rzeczy, coś skonstruować, stwierdzić dlaczego coś nie działa, w którym miejscu jest zepsute i jeszcze to naprawić. Osoby upośledzone nie radzą sobie z takimi rzeczami. A jak ktoś da radę to pojąć, to nie ma bata, żeby nie był w stanie zostać również inżynierem, wynalazcą czy nawet profesorem fizyki kwantowej i dokonać wiekopomnego odkrycia. A skoro nie zostaje i poprzestaje na byciu zwykłym robotnikiem-rzemieślnikiem, to przyczyna tkwi gdzie indziej niż w braku intelektu. Podobnie jest ze sportowcami, powszechnie uważanymi za kretynów, którzy ledwo z klasy do klasy przechodzili. Czy na pewno kretyn jest w stanie opanować o perfekcji zasady np gry zespołowej i świetnie radzić sobie z tą całą strategią jaka wymagana jest np na boisku podczas gry w piłkę. Ktoś słusznie zauważył, że współcześni piłkarze w epoce jaskiniowej byliby świetnymi myśliwymi, bądź wojownikami. A skoro tak, to i w innych dziedzinach wymagających podobnych umiejętności też by sobie dali radę, tylko z jakiegoś powodu nie kształcą się ani nie robią karier jako menedżerowie, strategowie, matematycy, logistycy, itp. Identycznie jest z większością tzw niezdolnych z nizin społecznych. W szkole im nie idzie, w testach na inteligencję też nie, wrażenia intelektualisty też nie sprawiają. Do jednego jest niezdolny i np za żadne skarby szkoły nie pokończy i nie opanuje najprostszego materiału a w innych rzeczach nie ma sobie równych. Historii się nie nauczył, bo daty, miejsca, fakty i nazwiska są za trudne, ale biografie wszystkich sportowców zna, daty meczów i obstawienie wszystkich pozycji gdzie kto kiedy grał. Podobnie ma z motoryzacją, muzykami, celebrytami, itp. No to jaki on niezdolny? Jaki niezdolny skoro przepisy prawa ma w małym palcu i lepiej niż niejeden adwokat, czyli ten zdolny, wykształcony i inteligentny co zawsze był prymusem. Świetnie wie co mu się należy, jak zasiłek wyłudzić, co ma mówić, czego nie. Jak trzeba kogoś oszukać, coś ukraść to też pierwszy i nie ma cwaniaka nad warszawiaka. Czyli cechy potrzebne do tego, żeby gromadzić i przetwarzać dane ma. Intelektualnie nic mu nie stoi na przeszkodzie, żeby noblistą czy wybitnym matematykiem zostać. A jednak woli swój potencjał wykorzystywać na wyłudzanie zasiłków. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Takie tam uściślenia 15.11.13, 15:00 berta, ty opanowalas Ctrl+C i Ctrl+V, czy tez wywalili cie ze szkoly/roboty i zabijasz czas grafomania ??? berta-death napisała: Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Takie tam uściślenia 15.11.13, 18:34 Widzę, że argumenty się skończyły. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Takie tam uściślenia 15.11.13, 21:33 a gdzie patrzysz ? berta-death napisała: > Widzę, że argumenty się skończyły. Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Porada dla forumowiczów 17.11.13, 07:47 Berta, w zakładce po lewej stronie są "ustawienia". Wybieramy tam "znajomi" i następnie "dodaj nieprzyjaciela". Wpisujemy nick gazeta_mi_placi czy jak mu tam i od tego czasu czytanie forum staje sę znacznie przyjemniejsze. Ja mam na tej liście zaledwie dwie czy trzy osoby z tego forum, ale dzięki temu znacznie mniej się denerwuję. Polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
rekreativa Re: Porada dla forumowiczów 17.11.13, 10:56 Mozna też kliknąć kosz, zamiast się wdawać w "dysputy" z trollem, który na każdą naiwną próbę merytorycznej rozmowy odpowiada idiotyzmami w rodzaju "przeczytaj ze zrozumieniem". Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Porada dla forumowiczów 04.12.13, 12:13 dla niektorych czytanie ze zrozumieniem to niesamowity wyczyn, zbecydiwanie ponad sily :P pozdrawiam serdecznie rekrea tive. rekreativa napisała: > Mozna też kliknąć kosz, zamiast się wdawać w "dysputy" z trollem, który na każd > ą naiwną próbę merytorycznej rozmowy odpowiada idiotyzmami w rodzaju "przeczyta > j ze zrozumieniem". Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Porada dla forumowiczów 04.12.13, 12:12 frustro, dodalem cie jako przyjaciela do moich forumowych przyjaciol. chcialbym do swoich przyjaciolek tez dodac feminstke Glace. Jest W Y B I T N A. frusto napisał: > Berta, w zakładce po lewej stronie są "ustawienia". Wybieramy tam "znajomi" i n > astępnie "dodaj nieprzyjaciela". Wpisujemy nick gazeta_mi_placi czy jak mu tam > i od tego czasu czytanie forum staje sę znacznie przyjemniejsze. > > Ja mam na tej liście zaledwie dwie czy trzy osoby z tego forum, ale dzięki temu > znacznie mniej się denerwuję. Polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 12.11.13, 12:44 frusto napisał: > Zasadniczo, JKM wypadł jak zwykle bardzo kiepsko. Skoro JKM wypadł kiepsko to jak oceniać DG gdzie niezłym przykładem było 20s pomiędzy: 23'08 a 23'28 i tak samo zaczęła program dukając "naczy nie no jakby .... całość". Bezspornym atutem, przewagą DG nad JKM był spokój. Agresywnie (?) może faktycznie nie powinien pytać o ilość kobiet w pierwszej setce szachistów. Poza tym zauważ, ze prowadząca program była stronnicza, przykład: "ale praw wyborczych mieć nie powinny " [kobiety] 12'40. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 12.11.13, 14:53 Te pytania to demagogia. Bo co to znaczy, że tych kobiet jest tyle a nie tyle. Wszystko zależy od tego jakie się temu da wyjaśnienie i co się sugeruje podawaniem takich a nie innych faktów. Na tej samej zasadzie można stwierdzić, że Polacy to naród idiotów, bo nie dość, że nie ma ich wśród czołowych szachistów, to nie ma ich ani wśród noblistów, ani w czołówce najbogatszych ludzi świata, ani wśród twórców nowych technologii, ani nigdzie indziej, poza zmywakami. To samo jest z tym stwierdzeniem, że mężczyźni częściej są debilami i geniuszami. Przecież to jakiś oklepany tekst bez pokrycia, powtarzany jak mantrę jednej pani przez drugą, w który wszyscy wierzą. Bo już definicji debila i geniusza nikt nie przytacza, nikt nie fatyguje się nad wykazaniem, że narzędzia badawcze były rzetelne i faktycznie wykazały to co wykazać miały, nikt nie podaje rzetelnych statystyk, które rzekomo pokazują takie zależności, nikt też nie wykazuje zależności pomiędzy realnymi osiągnięciami a wynikami testów zarówno tych którym wyszło, że są geniuszami jak i tych których określono jako debili. Jednym słowem można rzec, że z badaniami naukowymi mającymi to wykazać jest jak z yeti, wszyscy słyszeli, nikt nie widział. No i jak tu dyskutować z takimi argumentami z sufitu wziętymi. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 12.11.13, 14:43 JKM to typowy demagog, który wyuczył się paru tanich chwytów erystycznych, paru medialnych argumentów i ciągle nimi obraca, nie dopuszczając rozmówcy, żeby ten wszedł na inne tory, po których JKM poruszać się już nie potrafi. Z nim wdawanie się w dyskusje to tak jak dyskutowanie z Terlikowskim i paroma innymi indywiduami, które żyją z tego, że mają określone poglądy i żeby się paliło i waliło, to zdania nie zmienią, bo to byłby koniec ich kariery i koniec zarabiania niemałej kasy. W związku z tym mogę się podpisać po stwierdzeniem Marii Czubaszek, która nie przyjmuje zaproszeń do debat z Terlikowskim właśnie dlatego, że z nim o żadnej dyskusji mowy być nie może. Ja bym do tego worka z Terlikowskim wsadziła parę innych osób. Obawiam się, że jego zapraszają do rozmów tylko po to, żeby mieć oglądalność, bo to barwna postać. I co za tym idzie zapraszają go na jego własnych warunkach a on głupi nie jest, żeby pozwolił się postawić na przeciwko kogoś kto go rozjedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 12.11.13, 19:51 ja tam ani Terlikowskiego ani Czubaszek we wskazanym matreiale nie widzialem, ani nie slyszalem. Skad ci sie urwal ten Terlikowski i Czubaszek? Co jest demagogicznego w wypowiedziach JKM ? bo wszystkie tu rzucaja epitetami, rzecz jasna bez pokrycia. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 12.11.13, 20:04 Podałam jako przykład tego Terlikowskiego, z którym Czubaszek rozmawiać nie chce. JKM to przecież dokładnie tej samej kategorii oszołom, więc z nim też sensu nie ma wdawanie się w dyskusje. Jego też zaprasza się do studia tylko po to, żeby było barwniej i żeby oglądalność była duża. I on tak samo dzięki temu, że barwny, zwiększający oglądalność i chętnie zapraszany gdzie tylko się da, ma pewną przewagę konkurencyjną i możliwość decydowania gdzie, kiedy, z kim i o czym ma gadać. Nie sądzę, żeby on przyjął zaproszenie do debaty z kimś kto go rozjedzie i ośmieszy. W polskich mediach nie ma tradycji debat na poziomie, gdzie po obu stronach stawia się równych sobie, zaprawionych w boju oponentów, którzy mają toczyć ze sobą merytoryczny spór na dany temat, tak jak np. w brytyjskich mediach Dawkins debatuje z jakimś uznanym teologiem. Wtedy mamy dwóch kulturalnych dżentelmenów świetnie znających się na rzeczy, którzy wymieniają się racjonalnymi i potwierdzonymi naukowo argumentami, nie dwa małpiszony wzajemnie się opluwające i licytujące, który więcej dogmatów, stereotypów i populistycznych opinii wymieni. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 14.11.13, 09:00 po czesci masz racje - media sa tendencyjne, wystarczy przeanalizowac linie polityczno-ideologiczna "gwiazd" zasciankowych polskich stacji: Olejnik, Wojewodzki, Lis, Wojewodzianka, Korwin-Piotrowska, reszta wchodzacych do branzy ma chyba w ocenie pracowniczej target malpowania tych wyzej opisanych i niewyabortowanych potomkow komunistycznych notabli. ale na szczescie jest internet i youtube i to wymyslony przez amerykanow, wiec wolny. Stad medialne embargo na pociotki towarzyszy partyjnych nie az takie skuteczne. A JKM wystepowal sam przeciwko: - feministce oddelegowanej przez zarzad feministek to tej dyskusji - dziennikarke nastawiona stronniczo przez caly czas trwania programu - przeciwko JKM - jakies zbitki materialow nie wiadomo od kogo i przez kogo z kolejnymi przypalami szklanego ekranu (A.Mlynarska) i biedna Feministka nie daje intelektualnie rady bronic swojej czolowej ideologicznej tezy. Za to musze przyznac, ze Glaca niezle sie na to spotkania wytapirowala i zafarbowala. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 14.11.13, 09:46 Jaki znowu zarząd feministek? Nie ma przecież czegoś takiego jak naczelna feministyczna organizacja. Każdy może się za feministkę podawać. A sensownych debat to ja jeszcze w polskich mediach nie widziałam. Nawet osób przeszkolonych do prowadzenia takowych nie ma, to co jest to jakieś bezładne pyskówki i licytowanie kto wymieni więcej komunałów. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 14.11.13, 14:39 no ale pani Glaca zachowywala sie jakby reprezentowala WSZYSTKIE KOBIETY i miala do tego ich mandat, przynajmniej mandat od promila tych, ktore maja feministyczne poglady. Sensowne dziennikarstwo nie widziala... to zapraszam berta-death napisała: > Jaki znowu zarząd feministek? Nie ma przecież czegoś takiego jak naczelna femin > istyczna organizacja. Każdy może się za feministkę podawać. A sensownych debat > to ja jeszcze w polskich mediach nie widziałam. Nawet osób przeszkolonych do pr > owadzenia takowych nie ma, to co jest to jakieś bezładne pyskówki i licytowanie > kto wymieni więcej komunałów. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 12.11.13, 12:58 gazeta_mi_nieplaci napisał: Pytanie zasadnicze: komu zadawała te ciosy? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 12.11.13, 19:52 no jak to komu - sobie i feministkom. urko70 napisał: > gazeta_mi_nieplaci napisał: > > Pytanie zasadnicze: komu zadawała te ciosy? Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 12.11.13, 14:30 Czy każdy kto ma na czole napisane feministka jest feministką? Czy każdy kto uważa się za feministkę jest mądry albo głupi z definicji bycia feministką? Podobnie czy każdy kto uważa się za szowinistę jest z definicji mądry albo głupi? Czy wreszcie każdy kto uważa się za szowinistę albo feministkę z definicji musi umieć albo nie umieć toczyć dysputy? Przecież erystyka to osobna dziedzina nauki, tego też trzeba się nauczyć, żeby wykazać różnymi tanimi i mniej tanimi sztuczkami, że czarne jest białe a białe czarne. Dawniej tego w szkołach uczono dlatego w różnych debatach i medialnych wypowiedziach każdy kto miał co najmniej maturę wychodził na wszechwiedzącego intelektualistę, choćby nie wiadomo jaką bzdurę mówił. I prosty lud to kupował i do dziś wierzy, że studia naprawdę dają wiedzę i kwalifikacje i jest się po nich rozchwytywanym przez pracodawców. Stąd taki popyt na studiowanie, że aż 400uczelni mamy z nieskończoną liczbą miejsc na nich. A potem zdziwienie i frustracje, że nie dość, że nikt ich nie podziwia to nawet na zmywakach nie chcą tych absolwentów. Czy jakby cię wziął w obroty jakiś zawodowy krzewiciel kreacjonizmu i zmiażdżył w pierwszej minucie rozmowy, to by oznaczało, że naprawdę ma rację, ma od ciebie większą wiedzę i jest inteligentniejszy? W tych wszystkich debatach to chodzi o to kogo przeciwko komu się wystawia a nie o to, kto ma rację. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 13.11.13, 20:05 Oj, berta, co będziesz panu przebranemu za dziewczynę tłumaczyć, ze zakładając takie wątki udowadnia swoją intelektualną bezsilność. Bezsilność, niestety, powoduje, ze tego też nie skuma. Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Kobiety pracujące w USA, XIX wiek 18.11.13, 11:56 Jako komentarz to twierdzenia, że "normalność" to by było 2% kobiet pracujących, a reszta by siedziała w domu, www.oswego.edu/Documents/wac/Dens%27%20Awards,%202013/Banaszak,%20Shannon.pdf Nie jestem tylko pewien, czy wykres str. 10 to jest "procent kobiet, które poszły do pracy", czy "jaki procent siły roboczej stanowiły kobiety". W tym pierwszym przypadku jest to 10 razy więcej, niż by było normalnie, z czego wniosek, że dla JKMa dziki kapitalizm w USA w 19 wieku to nie była normalność. W drugim przypadku byłoby to rzecz jasna nawet więcej i tym bardziej powstaje pytanie, kiedy wg. JKMa była ta "normalność", w której tylko 2% kobiet pracowało i równocześnie był kapitalizm. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Kobiety pracujące w USA, XIX wiek 18.11.13, 12:15 JKM to oszołom. Nie wiem co on wie a czego nie wie. Pewne jest tylko to, że głosi poglądy zgodne z jego linią programową, bez względu na prawdziwość tych poglądów. Jak ludzkość długa i szeroka, tak kobiety były zawsze równoprawną siłą roboczą. Żadna cywilizacja i żadne społeczeństwo nie mogło sobie pozwolić na to, żeby połowa czynnika wytwórczego leżała odłogiem. Żeby wyżywić 10 osób, 7 musiało harować na roli, żeby to żarcie wytworzyć. A jeszcze ktoś musiał zajmować się handlem, rzemiosłem i byciem robotnikiem w pozarolnych sektorach. Z samych mężczyzn świat się nie składał. Odłogiem tylko arystokracja leżała. Poza kobietami z wyższych sfer i ewentualnie średnich, które też liczebnie były nieszczególne, to reszta bab zapieprzała od świtu do zmierzchu. I to nie przy garach i dzieciach, bo te to akurat były domeną starszych dzieci, tylko przy pracach związanych z wytwarzaniem kapitału. Dokładnie tak samo jak mężczyźni. Twierdzenie jakoby wcześniej kobiety tylko leżały i pachniały a wredne i głupie feministki im wywalczyły przymus pracy, jest jednym z największych kłamstw XX wieku. I to kłamstwem, w które niemal każdy bezrefleksyjnie wierzy. Odpowiedz Link Zgłoś
rekreativa Re: Kobiety pracujące w USA, XIX wiek 18.11.13, 21:21 Pieprzy gość jak potłuczony. Proporcje to raczej odwrotne były: 2% kobiet leżało i pachniało, a reszta zapierniczała równo z chłopami. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kobiety pracujące w USA, XIX wiek 19.11.13, 08:58 rekreativa napisała: > Pieprzy gość jak potłuczony. > Proporcje to raczej odwrotne były: 2% kobiet leżało i pachniało, a reszta zapie > rniczała równo z chłopami. Pytanie dlaczego w żadnej dyskusji na przeciwko JKM nie staje ktoś kto by mu w twarz faktyczne liczby podał i argumentacją zniszczył... A już - tym rozsądnym ludziom szkoda na JKM czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Kobiety pracujące w USA, XIX wiek 19.11.13, 09:01 O, to to! Poza tym co to znacvzy "na równi z chłopami"? Tak jakby chłopy nie leżały i pachniały. Idę o zakład, że tych leżących chłopów było więcej niż leżących kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
aardwolf_ge Re: Kobiety pracujące w USA, XIX wiek 19.11.13, 12:46 To zapewne zależy od epoki i kraju. O ile choroby siekły wszystkich w miarę równo, to kobiety umierały w połogu (stale) a mężczyźni na wojnie (od czasu do czasu ale porządnie, taka np. Wojna 2 Róż wyniszczyła angielską szlachtę podobno aż w 80%, Pierwsza Wojna Światowa spowodowała że kobiety nie miały za kogo wychodzić za mąż). . Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Kobiety pracujące w USA, XIX wiek 19.11.13, 14:20 Z tą masową śmiertelnością w połogach i porodach to ściema jest. Ludzkość by wyginęła jakby naprawdę kobiety były aż tak mało odporne. Tylko w XIX wieku jak ktoś wpadł na pomysł, że lepiej będzie rodzić w szpitalach a nie wpadł na pomysł, że zarazki jednak istnieją, ta śmiertelność rodzących była znaczna. Podobnie jest ze śmiertelnością noworodków. Dziwnym trafem masowo umierały głównie dzieci samotnych i biednych wielodzietnych matek, które nie mogły sobie pozwolić na kolejnego potomka. Odpowiedz Link Zgłoś
aardwolf_ge Re: Kobiety pracujące w USA, XIX wiek 19.11.13, 15:04 A przysłowie ""Kobieta w ciąży jedną nogą do grobu dąży"? Jest taka książka 'Śmierć w dawnej Europie'. Na razie nie mam czasu ale może ją wkrótece przeczytam. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kobiety pracujące w USA, XIX wiek 19.11.13, 16:43 Berta - śmiertelność w połogach nie była masowa. Ale nie była też absolutnie epizodyczna, tak jak dziś. Dziś żadna kobieta nie zakłada śmierci przy porodzie. Kiedyś mogło to być 5% czy nawet 10%. To jest BARDZO istotny odesetek. Śmierć dzieci była czymś normalnym. Nie na zasadzie że każdy brata albo siostrę stracił, ale każdy znało kogoś komu dziecko umarło za młodu. Dziś to tragedia i tabu jest. Przykładowe źródło dotyczące dzieci genealodzy.pl/name-News-article-sid-120.phtml Odpowiedz Link Zgłoś
aardwolf_ge Re: Kobiety pracujące w USA, XIX wiek 19.11.13, 17:14 Wikipedia powołując się na źródło podaje: "Dzięki tej obserwacji Semmelweis był w stanie obniżyć śmiertelność w połogu z 12% do 2% przez wprowadzenie procedury dezynfekcji rąk przez lekarzy opuszczających prosektorium". Czyli pewnie poród prowadzony przez akuszerki kończył się śmiercią matki w 3-6%. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Kobiety pracujące w USA, XIX wiek 19.11.13, 17:20 Owszem, zdarzało się. Nie było antybiotyków, więc jak doszło do jakiegoś zakażenia i organizm przy pomocy medycyny naturalnej sobie nie poradził, to kobitka umierała. Ale nie było to jakoś masowe wymieranie, kobiety nie bały się panicznie porodów. Te wszystkie powszechnie dostępne statystyki dotyczą ogółu, nie biorą poprawki na uwarunkowania środowiskowe. Inna śmiertelność była wśród zamożnych kobiet, inna wśród biedoty a jeszcze inna wśród przeciętnie zamożnych, których była większość. Wszystko zależało od poziomu higieny, odżywienia, opieki, warunków życia. One wbrew obiegowej opinii wcale nie były takie złe. Pogorszenie nastąpiło dopiero w XIX wieku, kiedy w miastach szerzyła się bieda i patologia. Podobnie z tą śmiertelnością dzieci. Jakby współcześnie każda kobieta miała minimum 5, to też każdy by znał kogoś komu dziecko umarło, mimo, że odsetek zgonów byłby taki sam. Odpowiedz Link Zgłoś
aardwolf_ge Re: Kobiety pracujące w USA, XIX wiek 19.11.13, 17:29 Bieda i patologia swoją droga, a jednym z największych problemów, który kosztował mnóstwo ofiar, był dostęp do niezakażonej wody pitnej. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Kobiety pracujące w USA, XIX wiek 19.11.13, 18:56 To zależy o jakim miejscu i czasie mówimy. Nad jeziorami i rzekami, gdzie najwięcej było osad ludzkich, czystej wody nie brakowało. O studnie też dbano. Wbrew pozorom świadomość higieniczno epidemiologiczna była. Może nie potrafili naukowo tego wyjaśnić, ale zależność dostrzegali. Odpowiedz Link Zgłoś
aardwolf_ge Re: Kobiety pracujące w USA, XIX wiek 19.11.13, 20:42 Odniosłem się do tego: "Pogorszenie nastąpiło dopiero w XIX wieku, kiedy w miastach szerzyła się bieda i patologia." Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Kobiety pracujące w USA, XIX wiek 20.11.13, 09:20 z ta patologia - masz na mysli homoseksualistow ? aardwolf_ge napisał: > Odniosłem się do tego: > "Pogorszenie nastąpiło dopiero w XIX wieku, kiedy w miastach szerzyła się bieda > i patologia." Odpowiedz Link Zgłoś
aardwolf_ge Re: Kobiety pracujące w USA, XIX wiek 20.11.13, 16:17 Obawiam się, szanowny rozmówco, ze nie zauważyłeś, że jest to cytat z wypowiedzi Berty, więc ją wypadałoby pytać o czym chciał powiedzieć pisarz. Aczkolwiek wg mojej interpretacji utworu raczej niekoniecznie chodziło tu o homoseksualistów. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Kobiety pracujące w USA, XIX wiek 04.12.13, 05:15 ciekawe jest natomiast intelektualne rozpracowanie przez GLACE tez Polanskiego o Korwina-Mikke. Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Kobiety pracujące w USA, XIX wiek 29.11.13, 14:43 berta-death napisała: > To zależy o jakim miejscu i czasie mówimy. Nad jeziorami i rzekami, gdzie najwi > ęcej było osad ludzkich, czystej wody nie brakowało. O studnie też dbano. Wbrew > pozorom świadomość higieniczno epidemiologiczna była. Może nie potrafili nauko > wo tego wyjaśnić, ale zależność dostrzegali. westhunt.wordpress.com/2013/10/31/lost-and-found/ Marcus Terentius Varro (116BC-27BC) "Precautions must also be taken in the neighbourhood of swamps, both for the reasons given, and because there are bred certain minute creatures which cannot be seen by the eyes, which float in the air and enter the body through the mouth and nose and there cause serious diseases." To tak na marginesie, bo wpadłem na en fragment niedawno i do dzisiaj nie mogę się otrząsnąć ze zdumienia - że już tak dawno posiadano takie intuicje. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Kobiety pracujące w USA, XIX wiek 13.01.14, 09:58 ha ha ha, niezle to frustro, :P frusto napisał: > berta-death napisała: > > > To zależy o jakim miejscu i czasie mówimy. Nad jeziorami i rzekami, gdzie > najwi > > ęcej było osad ludzkich, czystej wody nie brakowało. O studnie też dbano. > Wbrew > > pozorom świadomość higieniczno epidemiologiczna była. Może nie potrafili > nauko > > wo tego wyjaśnić, ale zależność dostrzegali. > > westhunt.wordpress.com/2013/10/31/lost-and-found/ > Marcus Terentius Varro (116BC-27BC) > > "Precautions must also be taken in the neighbourhood of swamps, both for the re > asons given, and because there are bred certain minute creatures which canno > t be seen by the eyes, which float in the air and enter the body through the mo > uth and nose and there cause serious diseases." > > To tak na marginesie, bo wpadłem na en fragment niedawno i do dzisiaj nie mogę > się otrząsnąć ze zdumienia - że już tak dawno posiadano takie intuicje. > Odpowiedz Link Zgłoś
aardwolf_ge Re: Kobiety pracujące w USA, XIX wiek 19.11.13, 17:38 Wygląda, że ta śmiertelność nie była wcale taka mała. Przykładowo z 4 żon kanclerza i hetmana Jana Zamoyskiego 3 zmarły przy lub tuż po porodzie mając koło 20 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Kobiety pracujące w USA, XIX wiek 19.11.13, 18:52 Rumiane krzepkie dziewczę ze wsi miało większe szanse cało wyjść z porodu, niż dworska panienka. Raz, że krzepę fizyczną miało, dwa mniejsze prawdopodobieństwo chorób wenerycznych, które szalały na dworach, trzy -było dojrzalsze fizycznie bo rodzić zaczynało około 25rż a nie w wieku lat nastu, cztery -było pod opieką babki zielarki i innych kobiet kierujących się ludową mądrością a nie medyków, którzy bardziej na marketingu jechali niż na swojej skuteczności. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Kobiety pracujące w USA, XIX wiek 09.12.13, 20:58 buchachachacha.... a tobie widze, ze Gazeta placi :P berta-death napisała: > Rumiane krzepkie dziewczę ze wsi miało większe szanse cało wyjść z porodu, niż > dworska panienka. Raz, że krzepę fizyczną miało, dwa mniejsze prawdopodobieństw > o chorób wenerycznych, które szalały na dworach, trzy -było dojrzalsze fizyczni > e bo rodzić zaczynało około 25rż a nie w wieku lat nastu, cztery -było pod opie > ką babki zielarki i innych kobiet kierujących się ludową mądrością a nie medykó > w, którzy bardziej na marketingu jechali niż na swojej skuteczności. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kobiety pracujące w USA, XIX wiek 19.11.13, 17:46 Bieda w miastach szerzyła się zawsze. Gdyby nie emigracja ze wsi to miasta by wymarły, bo miały ujemny przyrost wewnętrzny. Druga sprawa. Nawet jeśli kobieta była zamożna i obniżyła szansę na śmierć w połogu do 2% to nadal spora szansa, nieporównywalna z tym co mamy teraz. Zresztą niegdyś śmierć była po prostu bardziej przyziemna. Pewne czynności byly ryzykowne, i można było od nich umrzeć. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci obluda feminizmu 23.12.13, 10:46 oj chrzanisz graf, tu nie chodzi o biede, ale o aborcje dla zabawy (i najlepiej pewnie, zeby takie "feministyczne zabawy" byly refundowane przez Skarb Panstwa). Coby nie byc goloslownym, za jedna z czolowych feministek: Aborcja w Wigilie, zeby bylo zabawnie g.r.a.f.z.e.r.o napisał: > Bieda w miastach szerzyła się zawsze. > Gdyby nie emigracja ze wsi to miasta by wymarły, bo miały ujemny przyrost wewnę > trzny. > > Druga sprawa. > Nawet jeśli kobieta była zamożna i obniżyła szansę na śmierć w połogu do 2% to > nadal spora szansa, nieporównywalna z tym co mamy teraz. > Zresztą niegdyś śmierć była po prostu bardziej przyziemna. Pewne czynności byly > ryzykowne, i można było od nich umrzeć. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Kobiety pracujące w USA, XIX wiek 19.11.13, 14:14 > Idę o zakład, że tych leżących chłopów było więcej niż leżących kobiet. Ale na pewno nie pachnących. Wóda to jednak nie perfumy, choć też na alkoholu. Czasem się zastanawiam czy poziom historii w szkołach jest naprawdę tak niski, czy ludzie celowo rżną głupów, bo wygodniej im nie dostrzegać sprzeczności pomiędzy faktami historycznymi a światopoglądem. Coś jak w przypadku religii. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Kobiety pracujące w USA, XIX wiek 19.11.13, 17:43 czym w takim razie wedlug twojej wiedzy "pachnialy" chlopki ??? berta-death napisała: > > Idę o zakład, że tych leżących chłopów było więcej niż leżących kobiet. > > Ale na pewno nie pachnących. Wóda to jednak nie perfumy, choć też na alkoholu. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Etam, J*M zabil sie wlasna piescia :O) 18.12.13, 18:50 Nie pierwszy raz zreszta. Przeciez to idiota. Dorota Glac glownie pozwalala mu dokonywac samobojstwa. A ten skwapliwie wykorzystal okazje, i kompromitowal sie wrecz koncertowo - raz za razem. Bardzo fajnie, ze wrzuciles ten temacik, z filmikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Etam, J*M zabil sie wlasna piescia :O) 18.12.13, 21:26 no wlasnie o tym pisze - feministka Glaca wymiata yntelygencja... podobnie jak Agata Mlynarska w przytoczonym komentarzu Mlynarskiej wobec dokonan Romana Polanskiego w Cannes (FR). benek231 napisał: > > Bardzo fajnie, ze wrzuciles ten temacik, z filmikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Etam, J*M zabil sie wlasna piescia :O) 18.12.13, 22:07 Ja komentowalem J*M, ktory balwanil sie na potege. Ten facet nie dosc, ze jest piramidalnie glupi to w dodatku bardzo z tego jest dumny. Sepluni jak karabin maszynowy, i to jest druga dziedzina w ktorej ma duze osiagniecia. Trudno wiec go przegadac, wiec po co sie wysilac. I do takiego wlasnie inteligentnego wniosku najwyrazniej doszla pani Glac. Mlynarska bardzo poprawnie skomentowala wyglup Polanskiego w Cannes. Nie udalo mu sie zwrocic uwagi publiki swym "wstrzasowym" filmem to choc wypowiedzia musial sprobowac. Byc moze zly jest na kobiety, gdyz z powodu jednej juz kilkadziesiat lat jest na banicji, wiec sie nie dziwie. Prawda jednak jest taka, ze zlamal swego czasu prawo amerykanskie, idac do lozka z 13latka, a uciekl przed tamtejszym wymiarem sprawiedliwosci. Ma wiec Polanski swoje powody by byc mizoginem. A jakie masz Ty? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Etam 19.12.13, 13:03 "Etam" - WOW/LOL ale co, sie czepiasz JKM i Polanskiego... wrzucilem link, zeby podziwiac feministki Glace i Mlynarska, gwiazdy swiatowej rezyserii i galaktyczne czampionki z logiki. Zasmiecasz moj zachwyt feminazimem, dlaczego to czynisz ??? Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Etam 19.12.13, 22:19 Powaznie? A ja przekonany bylem, ze chodzilo Ci o zaprezentowanie tego sepluniacego polglowka Mikke, a pozniej Polanskiego, ktory chcial byc dowcipny. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Etam 20.12.13, 08:44 ale co, sie czepiasz wad wymowy Janusza Korwin-Mikke czy Polanskiego w Cannes... wrzucilem link, zeby podziwiac feministki Glace i Mlynarska - gwiazdy swiatowej rezyserii oraz galaktyczne czempionki z logiki. benek231 napisał: > Powaznie? A ja przekonany bylem, ze chodzilo Ci o zaprezentowanie tego seplunia > cego polglowka Mikke, a pozniej Polanskiego, ktory chcial byc dowcipny. Odpowiedz Link Zgłoś
takete_malouma Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 06.01.14, 02:35 JKM - wasz chłopiec do pwnowania. Wierzcie, że tylko taka opozycja wobec feminizmu istnieje. Wierzcie w to. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 06.01.14, 09:10 niezrozumiales mojego watku: ja wlasnie sie rozplywam nad tym, jak pieknie feministka Glaca gorowala nad Korwinem-Mikke. Feministyczny intelekt mnie powala... jedynie nie wiem dlaczego taka firma jak NOKIA natychmiast po wprowadzeniu parytetow plciowych - zaczela popadac w tarapaty a nastepnie z kretesem zbankrutowala ... ???? takete_malouma napisał: > JKM - wasz chłopiec do pwnowania. Wierzcie, że tylko taka opozycja wobec femini > zmu istnieje. Wierzcie w to. > Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_nieplaci Re: Feministka zadaje intelektualne ciosy 07.01.14, 00:24 raczj feminizm ma problemy juz na poziomie JKM ;) takete_malouma napisał: > JKM - wasz chłopiec do pwnowania. Wierzcie, że tylko taka opozycja wobec femini > zmu istnieje. Wierzcie w to. > Odpowiedz Link Zgłoś