bene_gesserit
23.02.14, 11:43
Chutnik, reprezentująca Fundację MaMa, objęła patronatem docudramę o nastoletnich matkach-Polkach. Tu rozmowa Jakuba Dymka z nia na temat sytuacji bardzo młodych matek w naszym kraju:
SCh: Jeżeli chodzi o edukację nastoletnich matek, to teoretycznie wszystko jest w porządku: mogą korzystać z indywidualnego toku nauki, dodatkowych terminów egzaminów i testów. Nie mogą być usunięte ze szkoły ze względu na ciążę. Jak jednak donoszą same matki, praktyka wygląda różnie. Dyrektorzy, zwłaszcza w małych miastach, nie chcą mieć na głowie tego „problemu” i nierzadko starają się, aby dziewczyna sama odeszła ze szkoły. I robią to, w świetle prawa wcale jej nie zmuszając, tylko wykorzystując atmosferę grozy i szykany.
Innym problemem jest to, że nastoletnie matki nie posiadają praw rodzicielskich. Opiekunem prawnym są rodzice lub partner – jeśli sam jest pełnoletni. Okazuje się więc, że matka biologiczna matką właściwie nie jest. Nie ma możliwości sprawowania samodzielnej opieki nad dzieckiem: nie może wystąpić o alimenty czy nawet o nieszczęsne becikowe. To absurdalna sytuacja.
Nastolatki często zostają same – młodzi ojcowie je zostawiają, rodzice, nawet jeśli nie wyrzucają z domu, to nie chcą im pomagać. Młoda matka staje się taką czarną dziurą – jeśli chodzi o jej sytuację życiową, aspiracje i przyszłość zawodową. Jest zawieszona w próżni z dzieckiem, które jest małe i, jak to dziecko, płacze.
JD: Zwróciłaś uwagę na ważny mechanizm: w Polsce matka jest w centrum uwagi, zanim dziecko się urodzi. Wszyscy się interesują, czy aby nie jest ono z in vitro, czy z pełnego związku, czy kobieta aby – broń boże! – nie przerwie ciąży. Ale po porodzie matka znika z horyzontu zainteresowania, tak oficjalnej debaty, jak i popkultury.
SCh: Kochamy rodziny, ale kiedy rodzina jest tęczowa, to już niekoniecznie. Celebrujemy matki, ale gdy są one nastolatkami, lesbijkami albo mają kłopoty finansowe – nie patrzymy na nie przychylnym okiem. Co drugi komentarz do Teen Mom, który znajdujemy w sieci, to „puszczalska” albo „rozkładała nogi”. To kwestia obyczajowości i narzucania własnego poczucia moralności, ale za poczucie wyższości odpowiada też bariera ekonomiczna.
(Warto przeczytać całość, leniuszki)