06.04.14, 22:16
warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,15746080,Sprawdza_czy_matki_przedszkolakow_naprawde_sa_samotne.html#LokKrajTxt
Gdzie sa i co robia te wszystkie walczące feministki, ministry, profesory czy professorresy? Czy kobieta w związku nie ma prawa do kariery?
Obserwuj wątek
    • berta-death Re: Pytanie! 06.04.14, 22:26
      Ma, ale nie ma prawa korzystać z darmowej przechowalni dla dziecka. Te są zarezerwowane dla ubogich niewiast, co to konkubenci zostawili je z kilkorgiem przychówku na wyłącznym utrzymaniu. One karier nie robią, one harują za marny grosz, żeby dzieciom cienką polewkę choć raz dziennie ugotować.
    • corgan1 miasto tropi oszustki i wyłudzaczki i tyle 07.04.14, 02:08
      więc nie wiem na czym polega problem.

      > Czy kobieta w związku nie ma prawa do kariery?
      A kto Ci powiedział że nie ma prawa?
    • porazostatni Re: Pytanie! 07.04.14, 03:18
      A co ma piernik do wiatraka ? Kobieta ma prawo, ale miasto ma rację. W wyścigu do przedszkoli są dwa rodzaje samotnych matek: wychowujące dziecko samemu i żyjące w konkubinacie. W drugim przypadku dziecka ma ojca na co dzień i dwie pensje rodziców. Zatem z jakiej racji, dostaje ulgę ? Część par nie finalizuje związków, żeby mieć przywileje "samotnej matki".
    • mariner4 To nie ma nic wspólnego 07.04.14, 09:32
      z tematem forum. Naciąganie podatników jest ponad płciowe.
      Tak jak jestem się gotów założyć, że po "uzawodowieniu" opieki nad niepełnosprawnymi dziećmi ich liczba gwałtownie wzrośnie. Tak jak liczba rencistów nijak się ma do prawdziwej liczby uprawnionych.
      To temat na forum "Polak potrafi"
      M.
    • karolana Re: Pytanie! 07.04.14, 12:10
      Jako matka przyszłego przedszkolaka nie mam nic przeciwko temu żeby mnie, będącej w związku nieformalnym, nie uznać za samotną. I jestem za weryfikacją również matek po rozwodzie w zakresie ilości czasu jaki z dzieckiem spędza tato i czy płaci alimenty. Bo jeśli ma opiekę naprzemienną albo chociaż 2 popołudnia w tygodniu plus co 2 weekend i/lub płaci alimenty, to takiej mamusi też nie można uznać xa "samotną", prawda?
    • rekreativa Re: Pytanie! 07.04.14, 13:47
      A co się tak podniecasz? Jesteś jedną z tych "samotnych" na niby?
      • low.sodium Re: Pytanie! 07.04.14, 16:05
        O ile dobrze zrozumialam artykul, nie chodzi tu dofinansowanie rodzicow o malych dochodach, chodzi o dostep do przedszkoli. Zorganizowanie przedszkola, nie wymaga wykorzystania jakis zaawansowanych technologii i okreslanie dostepu do niego jako przywilej wydaje mi sie mocno przesadzone.
        Zastanawia mnie zrozumienie i aprobata dla ingerencji w prywatnosc.
        Tak, zdecydowaniae uwazam, ze polskie feministki pogubily sie w walce o prawa kobiet.

        PS. Zakladam, ze przedszkola w Polsce sa platne.
        • berta-death Re: Pytanie! 07.04.14, 16:42
          Publiczna ochronka, to jest rodzaj socjałki. To nie jest szkoła, do której trzeba chodzić obowiązkowo i w związku z tym państwo musi każdemu zapewnić miejsce. Ogólnie w ogóle można by tylko finansowo ludziom pomagać i niech sobie kasę na co chcą wydają, ale państwo nieszczególnie ufa swoim obywatelom w kwestii zdrowego rozsądku, więc socjałki rozdziela również w formie bezgotówkowych dóbr i usług.

          A ludzie kombinują. Przecież większość beneficjentów pomocy społecznej to nie są osoby ubogie ani bezrobotne. Pracują na czarno, albo w inny sposób kasę kombinują, ale że to wszystko są nielegalne źródła dochodu, to formalnie są bezrobotni i bez środków do życia, wiec ustawiają się w kolejce do kasy zapomogowej. Zawsze to parę albo nawet paręnaście piw więcej. Ktoś kiedyś policzył, że to co rodziny na dzieci dostają, to potrafi być równowartością 4-5tys, a niekiedy i więcej. A co się z rentami dzieje i emeryturami. Zwłaszcza emeryturami, odkąd ktoś wymyślił, że powyżej wieku emerytalnego można jednocześnie pracować i pobierać emeryturę. Tym sposobem ludzie biorą dwie pensje i to przez długie lata, jak np jest kobietą i pójdzie na wcześniejszą emeryturę. Nie bez powodu ten wiek emerytalny podnieśli.
          Opłaca się kombinować, skoro państwo nie wymyśliło sensownego systemu pomocy tylko tym najbardziej potrzebującym.
          • low.sodium Re: Pytanie! 07.04.14, 16:51
            berta-death napisała:
            ...
            > A ludzie kombinują.
            ...

            Uwazasz, ze wchodzenie kobietom do lozka rozwiaze problem?
            • berta-death Re: Pytanie! 07.04.14, 16:58
              Jakoś problem oszustów trzeba rozwiązać. U nas oszustwa i naciągactwo i tak są łagodnie traktowane. De facto nic tym kobietom nie grozi, poza wykreśleniem z listy najbardziej potrzebujących. W USA to by pewnie z parę lat odsiadki zaliczyła. A nawet jakby się wymigała jakimiś pracami społecznymi, grzywną, czy ustną naganą, to do końca życia by figurowała w kartotece sądowo policyjnej jako oszustka i osoba, która dopuściła się przestępstwa gospodarczego. Ciekawe gdzie by pracę znalazła z etykietą złodziejki. Nie mówiąc o tym, że gdziekolwiek by nie poszła z jakimkolwiek problemem, to od razu byłaby traktowana jako potencjalna oszustka i osoba niewiarygodna. Zwłaszcza jako świadek, czy pokrzywdzona. W związku z tym, te nasze naciągaczki wcale nie są jakoś szczególnie pokrzywdzone. Ot, ktoś przyjdzie, powęszy, popyta i to wszystko.
              • karolana Re: Pytanie! 08.04.14, 11:19
                U nas oszustwa i naciągactwo i tak są
                > łagodnie traktowane. De facto nic tym kobietom nie grozi, poza wykreśleniem z l
                > isty najbardziej potrzebujących. W USA to by pewnie z parę lat odsiadki zaliczy
                > ła. A nawet jakby się wymigała jakimiś pracami społecznymi, grzywną, czy ustną
                > naganą, to do końca życia by figurowała w kartotece sądowo policyjnej jako oszu
                > stka i osoba, która dopuściła się przestępstwa gospodarczego. Ciekawe gdzie by
                > pracę znalazła z etykietą złodziejki. Nie mówiąc o tym, że gdziekolwiek by nie
                > poszła z jakimkolwiek problemem, to od razu byłaby traktowana jako potencjalna
                > oszustka i osoba niewiarygodna. Zwłaszcza jako świadek, czy pokrzywdzona. W zwi
                > ązku z tym, te nasze naciągaczki wcale nie są jakoś szczególnie pokrzywdzone. O
                > t, ktoś przyjdzie, powęszy, popyta i to wszystko.

                Dokładnie tak jest. W dodatku najczęściej, jeśli naciągaczką jest kobieta, nikt nie węszy i nie pyta.
                W ciągu ostatnich lat poznałam kilka "fajnych" pań, które z naciągania instytucji typu Miejskie Centrum Świadczeń, MOPR, PCPR czy Fundusz Alimentacyjny uczyniły zwyczajną pracę etatową (wszak trzeba poświęcić trochę czasu na pisanie pism i bieganie po urzędach).
                I, tak się składa, że instytucje te pomimo otrzymywania pełnych informacji, ze sytuacja tych pań jest zupełnie inna, niż one to przedstawiają, stwierdzały, że "wszystko zostało skrupulatnie sprawdzone i nie ma żadnych nieprawidłowości".
                W jednym wypadku pani trafiła do sądu za wyłudzenia od osób prywatnych. Ale za wyłudzanie pieniędzy publicznych nic jej nie zrobili.
                Opłaca się oszukiwać, po prostu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka