Dodaj do ulubionych

Jaruga spadkobiercą metod PRL

26.08.04, 13:26
Chciałbym zapytać, co sądzicie na temat przeniesionych żywcem z komunistycznej przeszłości cenzorskich praktyk kneblujących usta niewygodnym
przeciwnikom ideowym, stosowanym przez Jarugę.
Otóż Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotr Skargi prowadziło od kwietnia akcję "Powiedz NIE promocji homosexualizmu. Polegała ona na
rozsyłaniu za pośrednictwem państwowej poczty "druków bezadresowych" w formie ulotki-listu do marszałka sejmu, z protestem przeciwko legalizacji tzw.
Małżeństw pederastów i lesbijek.
Mimo zawartej z pocztą umowy, ta na początku sierpnia wymówiła ją, powołując się, w piśmie podpisanym przez dyr. Rejonowego Urzędu Poczytowego w
Krakowie Annę Zbormirskią, na naciski m.in. ze strony Jarugi.
Stowarzyszenie działa legalnie, druki nie zawierały treści ani symboli prawnie zakazanych.
www.piotrskarga.pl/
Tyle, że akcja zaczęła cieszyć się niesamowitym poparciem społecznym. Na 10.645 pism przysłanych do sejmu, listy z protestem przeciwko popieraniu
homosexualistów stanowiły 9.332, tj. 86,7%! Trzeba było więc przerwać ten obywatelski głos przeciwko promowaniu homosexualistów. I zrealizowano to m.in.
rączkami Jarugi. Łatwiej bowiem siłami opresyjnego państwa zakneblować niepokornych, niż potykać się na argumenty i przekonać naród, że ma się rację. Na
tym polega "neutralność światopoglądowa" państwa, by niedopuszczać do głosu katolików, a promować wybrane przez siebie grupy i grupki? Kto tu jest więc
szykanowany? Większość, czy mniejszość? Czyj to rząd, czyj wicepremier?
Ciekaw jestem, czy Panie P.T. Feministki dumne są z faktu stosowania przez czołową przedstawicielkę polskiego feminizmu instytucjonalnego praktyk rodem z
PRL.
Obserwuj wątek
    • 32.na.hamaku Re: Jaruga spadkobiercą metod PRL 26.08.04, 13:59
      A skąd wiesz, że list nie zawierał treści zakazanych przez prawo? Nie mogę go
      znaleźć na stronie stowarzyszenia. Jak masz pod ręką, to wklej, wtedy pogadamy.
      Poczta odmawiając dystrybucji uzasadniła to właśnie obecnością takich prawnie
      zakazanych treści, i - po pobieżnym przejrzeniu strony www.piotrskarga.pl -
      jakoś dziwnie jej wierzę.
      • Gość: barbinator Re: Jaruga spadkobiercą metod PRL IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.04, 14:30
        Ja też bym chciała poznać treść tego listu. Jeśli były tam treści zakazane
        przez prawo, to Jaruga miała rację a Piter ściemnia.

        Pozdr. B.
        • petrokles Re: Jaruga spadkobiercą metod PRL 26.08.04, 15:41
          Jeśli tam nie ma, to przepraszam. Ja czytałem na publikującej zeskanowany text stronie lesbijskiej, z odpowiednim komentarzem, adres lesbijka.pl czy jakośtam.
          Niemniej jednak chodzi o stoso0wanie pewnych praktyk, gdyż gdyby texty, czy symbole byłyn prawnie zakazane, reżimowa poczta nie zawarłaby umowy o
          rozpowszechnieanie, nieprawdaż?
          P.
          • Gość: barbinator Re: Jaruga spadkobiercą metod PRL IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.04, 18:23
            Niemniej jednak chodzi o stoso0wanie pewnych praktyk, gdyż gdyby texty, czy sym
            > bole byłyn prawnie zakazane, reżimowa poczta nie zawarłaby umowy o
            > rozpowszechnieanie, nieprawdaż?


            Oczywiście, że NIE(prawdzaż). Pamiętasz sprawę ze szczeniakiem wysłanym paczką?
            Wtedy też pracownik przyjął paczkę (czyli "zawarł umowę") a już po fakcie
            okazało się, że złamał w ten sposób obowiązujące prawo (bo psy można przesyłać
            wyłącznie w klatkach). Tutaj mogło być tak samo - należałoby najpierw poznać
            fakty a potem dopiero wyrokować.
            BTW, Piter zdradź mi tajemnicę: co to jest "reżimowa poczta"???
            A czy jak korzystam z publicznego kibelka, to ten kibelek też jest "kibelkiem
            reżimowym"?

            Pozdr. B.
            • petrokles Re: Jaruga spadkobiercą metod PRL 27.08.04, 06:03
              Tosmie ubawiła. Pracownik pracownikiem, moze przepisów nie znać (zwłaszcza w
              placówce państwowej firmy), lae umowe zawiera dyrektor rejonowegu urzędu
              pocztowego. A ci zawyczaj z przepisami są za pan brat. Poza tym powtarzam raz
              jeszcze, tym razem konkretnie: ulotka jest zeskanowana na stronie
              hurrafeministek lesbijka.org. Zobacz, nie dywaguj nadarwmno, chciaż
              znając cie i twoje skłonnosci do tropienia "wrogów ludu" nie wierzę, żebyś w
              ocenie tresci pozostała obiektywna. Ale... moze sie mylę...
              Tym niemniej oczekuje na ocene postepków tow. Jarugi.
              P.
              • Gość: barbinator Re: Jaruga spadkobiercą metod PRL IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.04, 08:56
                > Tosmie ubawiła. Pracownik pracownikiem, moze przepisów nie znać (zwłaszcza w
                > placówce państwowej firmy), lae umowe zawiera dyrektor rejonowegu urzędu
                > pocztowego.


                A to dyrektorzy nie są pracownikami, od kiedy?


                A ci zawyczaj z przepisami są za pan brat.


                Skąd wiesz?


                Poza tym powtarzam raz
                > jeszcze, tym razem konkretnie: ulotka jest zeskanowana na stronie
                > hurrafeministek lesbijka.org. Zobacz, nie dywaguj nadarwmno, chciaż
                > znając cie i twoje skłonnosci do tropienia "wrogów ludu" nie wierzę, żebyś w
                > ocenie tresci pozostała obiektywna.


                Obiektywni w tej sprawie mogą być jedynie prawnicy - przynajmniej taką należy
                mieć nadzieję. W mój obiektywizm możesz nie wierzyć - ja w twój też nie wierzę.
                Poczekam spokojnie na wykładnię prawną.


                Ale... moze sie mylę...
                > Tym niemniej oczekuje na ocene postepków tow. Jarugi.


                Chyba jesteś jedyną osobą na tym wątku która jeszcze nie zrozumiała co na ten
                temat wcześniej napisałam, towarzyszu Piter.

                Pozdr. B.
                • petrokles Re: Jaruga spadkobiercą metod PRL 27.08.04, 09:02
                  Ha! Droga Barbi, widzę, że sobie nie pogadamy na temat będący istota
                  zapoczątkowanego wątku, bo uciekasz przed jasna odpowiedzią. Nie jest to dla
                  mnie nowość - uciekasz tam, gdzie ci wygodniej, zamiast stawić czoła kwestiom
                  zasadniczym. Powtórzę: jesli Stowarzyszenie popełniło przestępstwo, to sprawa
                  dla prokuratora, nie dla zakulisowych cenzorskich machinacji Jatrugi. Jesli
                  Jaruga uciekła się do postpeerelowskich nacisków, a nie wystapiła na drogę
                  prawną, znaczy, że blizsze jej sercu sa praktyki PRL, niż zdobycze demokracji.
                  Moze do tego się odniesiesz, zamiast kluczyć by "zmylic pogonie"?
                  P.
    • blondissima a ty jak nie o bolszewikach to o PRL 26.08.04, 14:26
      czasy sie zmienily.
    • Gość: barbinator prawicowa moralność obrotowa...? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.04, 14:26
      Chyba pęknę ze śmiechu.
      Piter jako obrońca wolności, ze szczególnym uwzględnieniem prawa do swobody
      wypowiedzi i obrony własnych przekonań! Świat staje do góry nogami - uważaj
      Piter bo jak tak dalej pójdzie to jeszcze liberałem albo i tfu, feministką
      zostaniesz;)
      Co do twojego pytania, to jeśli chodzi o mnie naturalnie potępiam takie
      ingerowanie przez Jarugę (i wszelkie inne osoby) w zasadę wolności słowa, jakie
      tutaj opisałeś. Jednak podkreślam, że tylko wtedy jeżeli fakty są istotnie
      takie jak to opisałeś - bo cóż, mając na uwadze wcześniejsze doświadczenia
      wolałabym poznać sprawę z bardziej obiektywnego źródła...
      BTW, czekam teraz na twoje równie emocjonalne zabarwione reakcje na
      uniemożliwienie pokojowej manifestacji gejów lub na proces Nieznalskiej.
      Pozdr. B.
      • kocia_noga Re: prawicowa moralność obrotowa...? 26.08.04, 15:43
        A mnie ich moralnośc nie zaskakuje.Pamiętam dobrze , kiedy się zaczęło mówić,
        że grupa oszołomów chce zmienić prawo do przerwania ciąży z przyczyn
        społecznych.Masowo nadsyłano wtedy listy ( ja sama, moja bliższa i dalsza
        rodzina, wszyscy znajomi słali) z protestami.Zbierało te protesty kilka
        polityków .Pamiętam,że jedna z nich zwróciła się do wyborców,że ma już kilka
        milionów protestów, więc nie ma się co bać.
        Potem jeszcze ktoś zbierał podpisy z wnioskiem o referendum w tej sprawie.Też
        było olbrzymie zainteresowanie społeczeństwa , i skutek też ten sam.
        Wiem, co napisze piter , znam na pamięć.
        Oczywiście jedno łajdactwo nie usprawiedliwia innego , ale wypadałoby
        przynajmniej zamilknąć w takim wypadku, petrokles , a przedtem zeskanować treść
        ulotki i umieścić na stronce.
        • petrokles Re: prawicowa moralność obrotowa...? 26.08.04, 15:47
          Nie mam skanera, ciemnogrodzianin niepoprawny!
          Ale postaram się! Obiecuję!
          P.
        • petrokles Re: prawicowa moralność obrotowa...? 27.08.04, 06:26
          I jeszcze jedno: W przypadku, o którym piszesz, nikt z rządu nie zakazywał
          prowadzonej akcji. W przypadku o którym piszę ja, "vicepremier" JArugo cos
          takiego właśnie zrobiła. A treść ulotki na lezbijka.org.
          P.
      • petrokles Re: prawicowa moralność obrotowa...? 26.08.04, 15:54
        1o - Wskaż, moja droga, miejsce, gdzie nie bronię wolności! Wlezę pod internetową ławę i będę szczekał jako pies!
        2o - Jakież to dośwoiadczenia nakazują ci wątpić w moją prawdomówność? Czyżbym gdzieś nakłamał? Pokaż, odszczekam!
        3o - Jako obywatela obchodzi mię odczucie większości, nie zboczonych/zdegenerownych jednostek czy grupek na rzecz wprowadzenia przepisów
        nieodpowiadających większości (jak demokracja, to demokracja!). Trudno - vox populi vox dei! Zboczeńcy precz!
        P.
        • tad55 Re: prawicowa moralność obrotowa...? 26.08.04, 16:58
          Feministki to zwyrodnialce , jak można porównywać zabójstwo maleńkiego
          człowieczka, malusiego chłopczyka, co śpi rozkosznie pod sercem Mamusi , i już
          rusza rączką, nóżką , ssie paluszek, puszcza bączki , jednym słowem - mały
          aniołeczek - z naturalnym odruchem potępienia zboczeńców , do których każdy
          zdrowy człowiek powinien czuć obrzydzenie ? Tad czuwa.
        • Gość: barbinator Re: prawicowa moralność obrotowa...? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.04, 18:01
          1o - Wskaż, moja droga, miejsce, gdzie nie bronię wolności! Wlezę pod interneto
          > wą ławę i będę szczekał jako pies!


          Bardzo proszę: nie broniłeś prawa Nieznalskiej do swobodnej wypowiedzi
          artystycznej i nie broniłeś prawa gejów do manifestowania w celu publicznego
          wyrażania swoich poglądów. Czekam na szczekanie.


          > 2o - Jakież to dośwoiadczenia nakazują ci wątpić w moją prawdomówność?
          Czyżbym gdzieś nakłamał? Pokaż, odszczekam!


          Primo, nie użyłam słowa "prawdomówność" ani nie zarzuciłam ci kłamstwa. Moje
          słowa odnosiły się do swoistego talentu do pomijania niewygodnych szczegółów,
          który to talent posiadasz. Chcesz przykładu? Masz go choćby w tym wątku. Ty
          napisałeś, że wiadomy list nie zawierał treści niezgodnych z prawem. Natomiast
          ze słów innego dyskutanta wynika iż właśnie ZAWIERAŁ takie treści oraz że
          poczta właśnie tymi treściami uzasadniła zerwanie umowy. Oczywiście masz prawo
          uważać, że TWOIM ZDANIEM niczego niezgodnego z prawem tam nie było - jednak
          powinieneś był wspomnieć o tym że Poczta ma jednak na ten temat zdanie inne niż
          ty. Pominięcie tego "szczególiku" nie jest być może kłamstwem... ale uczciwe
          też nie jest. Dlatego właśnie jestem bardzo ostrożna w przyjmowaniu "na słowo
          honoru" faktów o których piszesz w swoich postach.


          > 3o - Jako obywatela obchodzi mię odczucie większości, nie zboczonych/zdegenero
          > wnych jednostek czy grupek na rzecz wprowadzenia przepisów
          > nieodpowiadających większości (jak demokracja, to demokracja!). Trudno - vox
          po
          > puli vox dei!


          Bardzo mnie to cieszy. Jak zapewne wiesz nieco ponad połowa Polaków jest za
          liberalizacją obecnej ustawy antyaborcyjnej. Jak rozumiem zamierzasz
          podporządkować się woli większości? Jak demokracja, to demokracja...


          Zboczeńcy precz!


          A co z Młodzieżą Wszechpolską? Mają pójść sobie precz w tym samym kierunku co
          geje czy może raczej wystrzelimy ich sobie na Księżyc?

          Pozdr. B.


          > P.
          • petrokles Re: prawicowa moralność obrotowa...? 27.08.04, 06:12
            Gość portalu: barbinator napisał(a):
            > nie broniłeś prawa Nieznalskiej do swobodnej wypowiedzi
            > artystycznej i nie broniłeś prawa gejów do manifestowania w celu publicznego
            > wyrażania swoich poglądów. Czekam na szczekanie.

            Nie broniłem, bo ona złmała prawo i obrażała uczucia wiekszosci społeczeństwa
            polskiego. kryminalistów za ich kryminalne praktyki popierac nie myślę. Jak
            chcesz, rób to sama.

            > > 2o - Jakież to dośwoiadczenia nakazują ci wątpić w moją prawdomówność?
            > Czyżbym gdzieś nakłamał? Pokaż, odszczekam!

            Doswiadczenia uczestnictwa w forum. Jesli chodzi o konkrety, to oszczercze
            pomówienie mie o antysemityzm.

            > Primo, nie użyłam słowa "prawdomówność" ani nie zarzuciłam ci kłamstwa. Moje
            > słowa odnosiły się do swoistego talentu do pomijania niewygodnych szczegółów,
            > który to talent posiadasz. Chcesz przykładu? Masz go choćby w tym wątku. Ty
            > napisałeś, że wiadomy list nie zawierał treści niezgodnych z prawem.
            Natomiast
            > ze słów innego dyskutanta wynika iż właśnie ZAWIERAŁ takie treści oraz że
            > poczta właśnie tymi treściami uzasadniła zerwanie umowy. Oczywiście masz
            prawo
            > uważać, że TWOIM ZDANIEM niczego niezgodnego z prawem tam nie było - jednak
            > powinieneś był wspomnieć o tym że Poczta ma jednak na ten temat zdanie inne
            niż
            >
            > ty. Pominięcie tego "szczególiku" nie jest być może kłamstwem... ale uczciwe
            > też nie jest. Dlatego właśnie jestem bardzo ostrożna w przyjmowaniu "na słowo
            > honoru" faktów o których piszesz w swoich postach.

            Zarzut niezasadny. Jeśli ulotka zawierała treści łamiace prawo, winien zająć
            sie sprawa prokurator nie Jaruga. Zobacz ulotkę na stronie lezbijskiej, potem
            dopiero stawiaj mi zarzuty.

            > > 3o - Jako obywatela obchodzi mię odczucie większości, nie zboczonych/zdeg
            > enero
            > > wnych jednostek czy grupek na rzecz wprowadzenia przepisów
            > > nieodpowiadających większości (jak demokracja, to demokracja!). Trudno -
            > vox
            > po
            > > puli vox dei!
            >
            >
            > Bardzo mnie to cieszy. Jak zapewne wiesz nieco ponad połowa Polaków jest za
            > liberalizacją obecnej ustawy antyaborcyjnej. Jak rozumiem zamierzasz
            > podporządkować się woli większości? Jak demokracja, to demokracja...

            Tal mówia kłamliwe sondaże, w które, powodowany doświadczeniem zawodowym,
            raczej nie wierzę. Poza tym podaj parametry badania, którego wyniki
            przytaczasz, wtedy mogę się do nich odnieść. To co napisałać ma równie wielka
            wartość, jak określenie "powszechnie wiadomo, że...".

            > Zboczeńcy precz!
            >
            >
            > A co z Młodzieżą Wszechpolską? Mają pójść sobie precz w tym samym kierunku co
            > geje czy może raczej wystrzelimy ich sobie na Księżyc?

            Zboczeńcami są homosexualisci, a nie członkowie organizacji, której ideologia
            jest ci wstrętna. To ostatnie twoje zdanie nosi w sobie posmak ciągotek
            faszystowskich. Jak postepowanie Jarugi zresztą.

            P.
            • Gość: barbinator Re: prawicowa moralność obrotowa...? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.04, 08:45
              > Nie broniłem, bo ona złmała prawo i obrażała uczucia wiekszosci społeczeństwa
              > polskiego. kryminalistów za ich kryminalne praktyki popierac nie myślę. Jak
              > chcesz, rób to sama.
              >


              To jest własnie prawicowa moralność obrotowa. Jak obrażają twoje uczucia - to
              pod sąd z nimi. Jak obrażają uczucia innych (tak jak ta niesławna ulotka) - to
              wtedy każdy protest oznacza komunistyczny zamordyzm. Sam wystawiasz świadectwo
              sobie i swojej moralności.


              > Zarzut niezasadny. Jeśli ulotka zawierała treści łamiace prawo, winien zająć
              > sie sprawa prokurator nie Jaruga.


              Z pewnością prokurator też się nim zajmie - i to prawnicy, a nie ja i nie ty,
              rozstrzygną czy ulotka "nawołuje do nienawiści" czy też nie. Jaruga o ile wiem
              o niczym nie rozstrzygała. Nie znam także szczegółów sprawy a tobie zwyczajnie
              nie ufam. Jeżeli po prostu zwróciła się do Poczty z prośbą o rozważenie czy
              zawarta przez nich umowa jest zgodna z prawem to nie widzę w jej postępowaniu
              nic złego. Źle byłoby wyłącznie wtedy gdyby jej naciski miały charakter
              pozaprawny, były wymuszaniem - takie jej zachowanie napewno bym potępiła. Nie
              wiem czy tak było i od ciebie z pewnością się tego nie dowiem. Z pewnością
              nawet wściekłego psa bym nie potępiła tylko na podstawie TWOICH słów.


              Poza tym podaj parametry badania, którego wyniki
              > przytaczasz, wtedy mogę się do nich odnieść


              A sam sobie znajdź - było ich sporo. Nie znam żadnego badania przeprowadzonego
              przez wiarygodną, uznaną firmę które pokazywałoby inny wynik. W każdym
              niewielką przewagę mają zwolennicy liberalizacji ustawy. Zaś w roku
              wprowadzania ustawy było jeszcze lepiej - przeciwko ustawie było ponad 80%
              Polaków. Zgodnie z twoim rozumowaniem jej wprowadzenie było więc łamaniem regł
              demokracji - i to bardzo drastycznym łamaniem. Może to nawet był "komunistyczny
              zamordyzm"...? Żartuję oczywiście... przecież od tego macie tę swoją prawicową
              moralność obrotową, żeby nie przejmować się takimi "drobiazgami" ;)
              BTW, zwracam ci uwagę, że sam nie przedstawiłeś dowodów na to jakoby ponad
              połowa obywateli była gotowa podpisać się pod twoim malowniczym
              hasłem "zboczeńcy precz".


              Zboczeńcami są homosexualisci, a nie członkowie organizacji, której ideologia
              > jest ci wstrętna.


              Moralność obrotowa po raz kolejny. JA nikogo nie nazywam zboczeńcami i mam w
              pogardzie ludzi którzy to robią - w stosunku do KOGOKOLWIEK.



              To ostatnie twoje zdanie nosi w sobie posmak ciągotek
              > faszystowskich. Jak postepowanie Jarugi zresztą.


              Ależ ty bzdury wypisujesz :)))
              Ale jeśli to cię bawi, to nie żałuj sobie...mnie nie przeszkadza.
              EOT

              Pozdr. B.



              • petrokles Re: prawicowa moralność obrotowa...? 27.08.04, 09:14
                Gość portalu: barbinator napisał(a):

                > > Nie broniłem, bo ona złmała prawo i obrażała uczucia wiekszosci społeczeń
                > stwa > > polskiego. kryminalistów za ich kryminalne praktyki popierac nie
                myślę. Jak chcesz, rób to sama.

                > To jest własnie prawicowa moralność obrotowa. Jak obrażają twoje uczucia - to
                > pod sąd z nimi. Jak obrażają uczucia innych (tak jak ta niesławna ulotka) -
                to wtedy każdy protest oznacza komunistyczny zamordyzm. Sam wystawiasz
                świadectwo sobie i swojej moralności.

                Nie, łakawa pani, nie jak obrażą moje uczucia, tylko jak złamia prawo. To jest
                moralność prawicowa!

                > > Zarzut niezasadny. Jeśli ulotka zawierała treści łamiace prawo, winien za
                > jąć sie sprawa prokurator nie Jaruga.
                >
                > Z pewnością prokurator też się nim zajmie - i to prawnicy, a nie ja i nie ty,
                > rozstrzygną czy ulotka "nawołuje do nienawiści" czy też nie. Jaruga o ile
                wiem niczym nie rozstrzygała. Nie znam także szczegółów sprawy a tobie
                zwyczajnie nie ufam. Jeżeli po prostu zwróciła się do Poczty z prośbą o
                rozważenie czy zawarta przez nich umowa jest zgodna z prawem to nie widzę w jej
                postępowaniu nic złego. Źle byłoby wyłącznie wtedy gdyby jej naciski miały
                charakter pozaprawny, były wymuszaniem - takie jej zachowanie napewno bym
                potępiła. Nie wiem czy tak było i od ciebie z pewnością się tego nie dowiem. Z
                pewnością nawet wściekłego psa bym nie potępiła tylko na podstawie TWOICH słów.

                Oczywiście, że zwróciła się do rządowej poczty "z prośbą o rozważenie". Dlatego
                nazywam to praktykami rodem z PRL. Ale ty będziesz bro0nic Jarugi do upadłego,
                boc to feministka!

                > Poza tym podaj parametry badania, którego wyniki przytaczasz, wtedy mogę się
                do nich odnieść
                >
                > A sam sobie znajdź - było ich sporo. Nie znam żadnego badania
                przeprowadzonego przez wiarygodną, uznaną firmę które pokazywałoby inny wynik.
                W każdym niewielką przewagę mają zwolennicy liberalizacji ustawy. Zaś w roku
                > wprowadzania ustawy było jeszcze lepiej - przeciwko ustawie było ponad 80%
                > Polaków. Zgodnie z twoim rozumowaniem jej wprowadzenie było więc łamaniem
                regł demokracji - i to bardzo drastycznym łamaniem. Może to nawet
                był "komunistyczny zamordyzm"...? Żartuję oczywiście... przecież od tego macie
                tę swoją prawicową moralność obrotową, żeby nie przejmować się
                takimi "drobiazgami" ;)
                > BTW, zwracam ci uwagę, że sam nie przedstawiłeś dowodów na to jakoby ponad
                > połowa obywateli była gotowa podpisać się pod twoim malowniczym
                > hasłem "zboczeńcy precz".

                Barbi, sugerujesz, że napisałem, jakoby połowa (przynajkmniej) obywateli była
                gotowa podpisać się pod moimmalowniczym hasłem "zboczeńcy precz". To oczywista
                nieprawda, by nie powiedzieć kłamstwo. Zacytuj, proszę moją wypowiedź, a
                przeproszę. To raz. A po drugie, to ktoś, kto powołuje się na badania opinii
                społecznej powinien przytoczyc parametry badania. Inaczej jest po prostu
                niewiarygodny, by nie powiedzieć populistyczny. A ty właśnie tak postepujesz.
                Sama sobie wystawiasz świadectwo tendencyjnosci.

                > Zboczeńcami są homosexualisci, a nie członkowie organizacji, której
                ideologia jest ci wstrętna.
                >
                > Moralność obrotowa po raz kolejny. JA nikogo nie nazywam zboczeńcami i mam w
                > pogardzie ludzi którzy to robią - w stosunku do KOGOKOLWIEK.
                >
                możesz sobie wyznawać poglady jakie chcesz i mieć w pogardzie mię i wszystkich
                innych. Twoja sprawa. Niemniej jednak ja napisałem o dwóch sprawach. Jedną
                jest stosunek do pederastów, a drugą przykładanie przez ciebie tej samej miary
                do organizacji propagującej odmienne od twoich poglądy polityczne i społeczne.
                Znów, maja droga, kompromitacja na całego.

                > To ostatnie twoje zdanie nosi w sobie posmak ciągotek
                > > faszystowskich. Jak postepowanie Jarugi zresztą.
                >
                > Ależ ty bzdury wypisujesz :)))
                > Ale jeśli to cię bawi, to nie żałuj sobie...mnie nie przeszkadza.
                >

                Nie, moja pani, to nie bzdury, to niewygodna dla ciebie prawda, ale ty
                oczywiście nie przejmujesz sie takimi drobiazgami.
                P.
    • 32.na.hamaku trochę więcej o ulotce 26.08.04, 18:28
      Link do strony wspomnianej przez Petroklesa:
      kobiety-kobietom.com/news/art.php?art=931
      Nie ma tam pełnej treści ulotki, ale już cytowane fragmenty dowodzą, że
      Petrokles pisząc: "druki nie zawierały treści ani symboli prawnie
      zakazanych" zwyczajnie skłamał.
      • mlody.panicz Re: trochę więcej o ulotce 26.08.04, 19:32
        32.na.hamaku napisała:

        > cytowane fragmenty dowodzą, że
        > Petrokles pisząc: "druki nie zawierały treści ani symboli prawnie
        > zakazanych" zwyczajnie skłamał.

        moze czytam nieuwaznie, ale ktore to tresci lub symbole cytowane w tej notce sa
        prawnie zakazane?
        pozdrawiam
        mp
      • petrokles Re: trochę więcej o ulotce 26.08.04, 19:34
        rzeczywiście, kłamałem. Zacytuję ze strony homosexualistów zarzuty, jakie
        kierują pod adresem ulotki:
        "Co możesz zrobić:
        1. Odmawiaj różaniec w intencji wynagrodzenia Jezusowi i Jego Matce za grzech
        sodomii.
        2. Podpisz oba protesty i wyślij je do Marszałka Sejmu oraz Prezydenta Miasta
        Warszawy.
        3. Zamów ulotki z protestem przeciwko legalizacji związków homoseksualnych i
        rozdaj je znajomym."
        Ma racjębarbinator. Zafałszowałem rzeczywistość!.
        Podły Petrokles
        • Gość: barbinator Re: trochę więcej o ulotce IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.04, 20:19
          Ma racjębarbinator. Zafałszowałem rzeczywistość!.
          > Podły Petrokles



          Tak, mam rację - tyle że powyższy cytat nijak się ma do tego co JA napisałam.
          JA nie rozstrzygam czy tekst był zgodny z prawem czy też nie był - ciekawe
          zresztą jak miałabym to zrobić, skoro nie zadałeś sobie trudu zamieszczenia go?
          Twoje zafałszowanie rzeczywistości polegało na tym, że "zapomniałeś" napomknąć
          o faktycznych przyczynach zerwania umowy przez pocztę i próbowałeś zasugerować
          nam, że prawdziwą przyczyną były bolszewickie zapędy Jarugi.
          Czegoś takiego po prostu robić nie wypada - choćby z szacunku do samego siebie,
          jeśli już nie potrafisz szanować swoich rozmówców.

          Pozdr. B.
          • petrokles Re: trochę więcej o ulotce 27.08.04, 05:47
            Wydaje mi sie jednak, ze to ty nie odpowiedziałaś na postawione przeze mnie
            pytanie. Kwestia zasadnicza było stosowanie metod zamordystycznych przez
            Jarugę. Sprawa ulotki to kwestia drugorzędna. Gdyby była bowiem niezgodna z
            prawem (co napisałem), to rezimowa poczta odmówiłaby podpisania umowy o drazu.
            Tak sie jednak nie stało, do zerwania obowiazującej od kilku miesięcy umowy
            potrzbena była interwencja JArugi. I to jest kwestia na której chciałem sie
            skupić, ale ty uciekasz w marginalia.
            Prosze o jednoznaczne stwierdzenie: czy popierasz metody stosowane przez
            Jarugę, czy nie?
            P.
            • Gość: 32 Re: trochę więcej o ulotce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.04, 06:14
              Synku, Jaruga et consortes przyczepili się m.in. o nazywanie homoseksualistów
              dewiantami, czyli po naszemu zboczeńcami. Poczta Polska, podobnie jak Ty, nie
              wiedziała, że opowiadanie takich bredni jest tym kraju prawnie zabronione.
              Szybciutko musiała sie poprawić. Ty też ciut dokształć się w kwestii polskiego
              prawa, bo publiczne głoszenie takich gównianych tekstów jest powodem nie tylko
              odmowy dystrybucji ulotek, ale i oskarżenia o szerzenie treści wzywajacych do
              dyskryminacji ze względu na preferencje seksualne. Ciężkie będziesz miał,
              chłopak, życie, w tej UE.
              • petrokles Re: trochę więcej o ulotce 27.08.04, 08:56
                Bredisz. Nazwanie pederastów dewiantami nie ma nic wspólnego z "szerzeniem
                treści wzywających do dyskryminacji ze względu na preferencje sexualne". W swym
                propederastycznym zaślepieniu zatraciłeś kontakt z rzeczywistością. W ulotce
                bowiem nie napisano, by pederastów kamieniować, wieszać, bić bejzbolami.
                Ja np. na Cygana mówię "Cygan", nie żaden tam "Rom", bo jest to historycznie
                utrwalona nazwa tego narodu w j. polskim. I mój przyjaciel (od kilkunastu lat)
                Cygan wcale nie ma mi tego za złe, bo Cyganie między sobą tak na siebie mówią.
                To okreslenie nie niesie za soba żadnych pejoratywnych treści. Podobnie z
                nazywaniem pederastów dewiantami. Przecież tak po prostu jest. Ale żeby to
                zrozumieć, trzeba miec przynajmniej dwie sprawne (w miarę) szare komórki, żeby
                jedna "zatrybiła" z drugą, dobry człowieku.
                P.
                • kocia_noga Re: trochę więcej o ulotce 27.08.04, 09:23
                  Petrokles, poobserwowałam sobie sposób, w jaki wchodzisz w spory i je
                  prowadzisz.Lądujesz w killfillu.
                  • petrokles Re: trochę więcej o ulotce 27.08.04, 09:34
                    Trudno, kocia_nogo, przyjmuję z pokorą twą krytykę, mają zwłaszcza na uwadze
                    moc użytych przez ciebie merytorycznych argumentów!
                    P.
    • petrokles Re: Jaruga spadkobiercą metod PRL 27.08.04, 10:36
      Sądząc po reakcji Szanownych Pań Feministek (z wyjątkim barbinator, która
      przecież, jak sama wszem i wobec oznajmia, feministką nie jest) poczynania pani
      Jarugi (tzw. viceprmierki w tymczasowaym "rządzie" okupacyjnym) nie cieszą się
      specjalnym poparciem, z czegom rad, gdyż świadczy to o przejrzeniu na oczy i
      jednoznacznym zakwalifikwaniu Jarugi do bandy bolszeiwckich okupantów Polski.
      Pozdrawiam przeciwników/przeciwniczki narzucania w imię "państwa" czegokolwiek -

      P.
      • Gość: barbinator okupacja reżimowych kibelków IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.04, 10:50
        Piter, zapomniałeś mi wyjasnić jak to jest z tymi publicznymi kibelkami.
        Są one "kibelkami zwykłymi" czy "kibelkami reżimowymi"? No i koniecznie napisz
        czy robiąc w kibelku to co zazwyczaj się w nim robi mogę powiedzieć o sobie, że
        walczę z reżimem? A czy jak siedzę w kibelku za długo to znaczy, że to
        jest "okupacja"? A jak siedzi nas kilkoro w sąsiadujących kabinach to czy
        tworzymy w ten sposób "rząd okupacyjny"?
        :)))))))))))))))))))))))))))))
        • petrokles Re: okupacja reżimowych kibelków 27.08.04, 10:57
          Oczywiście masz 100-procentowa rację w wątku, który dotyczy podejmowania przez
          Jarugę działań nieformalnych, rodem z cenzorstanu PRL, pytając mie o szalety
          publiczne. Faktycznie, to tematyka, którą Jaruga powinna się zająć z racji
          swojego urzędu, a wszystkie feministki i osoby nie będące feministkami, ale im
          sekundyjące, powinny jej w tym dziele towarzyszyć.
          Jednakowoż cały czas uciekasz od ustosunkowania się do cenzoskich praktyk
          Jarugi.
          P.
    • petrokles Re: Jaruga spadkobiercą metod PRL 27.08.04, 11:22
      Dupa sałata, Pani Barabinator!
      P.
    • petrokles Re: Jaruga spadkobiercą metod PRL 27.08.04, 16:57
      Ha! Tak myslałem! Prócz Barbinator, broniacej do upadłego przegranej sprawy
      (chylę czoła za wierność pogladom! Z takimi przeciwnikami potykać się "to
      rozkosz, to rozkosz jedyna, rycerska dziedzina"!) Panie feministki nabrały wody
      w swe słdkie fem-usteczka. Nic to! Jak mawieł nikczemnej postury lecz wielkiego
      ducha słynny pułkownik do swej Bogdanki.
      P.
      • yamadei Re: Jaruga spadkobiercą metod PRL 27.08.04, 17:11
        Po prostu cię olały. Dziwię się tylko dlaczego tak późno i po co w ogóle z tobą
        gadały. Chociaż ten tekst o reżymowym kiblu był niezły :-)
        • petrokles Re: Jaruga spadkobiercą metod PRL 27.08.04, 19:35
          Nie, nie, nie olały! Wiedzą, że w łajno lepiej nie wdeptywać. A Jaruga nie
          dość, że wdepnęła, to się w nim wytarzała. A kto chce bronić takiego
          śmierdziela?
          P.
          • yamadei Re: Jaruga spadkobiercą metod PRL 28.08.04, 19:23
            Nie, nie, nie olały! Wiedzą, że w łajno lepiej nie wdeptywać.


            Właśnie to miałem na myśli. One nie chcą z tobą rozmawiać, bo się tobą brzydzą.
            Czaisz wreszcie o co chodzi?


            A kto chce bronić takiego
            > śmierdziela?


            Ciebie? Ciebie jak widać nikt nie chce bronić, śmierdzielu. Aleś sobie post
            wybrał, gościu! Petrokles, pomyślał by kto ;-)
            • yamadei Re: Jaruga spadkobiercą metod PRL 28.08.04, 19:24
              miało być nick a nie post
    • petrokles Re: Jaruga spadkobiercą metod PRL 28.08.04, 14:24
      No i proszę! Feminizm obnażył swe przeobrzydliwe "oblicze" personifikowane
      przez Jarugę i okazał się bolszewickim narządem. Rozumiem, że gdy szydło, z
      ołudnym uśmiechem Jarugi wyłazi z wora, Panie Fministki zamykają dzioby, bo
      jakże tu dusykutować z oczywistościami.
      Świadczy to o obłudzie i zakłamaniu. I Jarugi, i Pań Feministek.
      A może by sie tak przeflancować gdzie indziej?
      Z szyderczym pozdrowieniem -
      P.
    • ardzuna Re: Jaruga spadkobiercą metod PRL 29.08.04, 15:44
      Byłabym wdzieczna za przeniesienie dyskusji o promocji homoseksualizmu na
      jakies forum o homoseksualizmie. Tu jest nie na temat.
      • petrokles Re: Jaruga spadkobiercą metod PRL 29.08.04, 19:47
        Tematem są poczynania czołowej feministki instytucjaonalnej, króra w hierarchii
        państwowej zaszła bodaj najwyżej z feministek.
        P.
        • ardzuna Re: Jaruga spadkobiercą metod PRL 29.08.04, 22:37
          petrokles napisał:

          > Tematem są poczynania czołowej feministki instytucjaonalnej, króra w
          hierarchii
          >
          > państwowej zaszła bodaj najwyżej z feministek.

          Bidulku, Jaruga nie jest czołową feministką, a najlepiej by było, gdyby ta pani
          nie pojawiła sie więcej w życiu publicznym (co pewnie nastąpi). Równie wysoko
          zaszła obecnie pani Środa, o wiele sensowniejsza kobieta.
          • Gość: barbinator Re: Jaruga spadkobiercą metod PRL IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.04, 08:36
            Właśnie, cieszę się że ktoś to wreszcie napisał. Gdy Jaruga została
            pełnomocniczką, sporo się mówiło o tym, że środowiska feministyczne są tej
            kandydaturze niechętne. Z całą pewnością nikt wtedy nie mówił o niej jako
            o "czołowej polskiej feministce". Teraz też nie wiem czy coś się zmieniło. Czy
            ona w ogóle należy do jakiejkolwiek organizacji feministycznej?
            To oczywiście nie jest niezbędne by określać się samej jako "feministka" -
            ale "czołowa feministka" to już inny kaliber.

            Pozdr. B.
            • petrokles Re: Jaruga spadkobiercą metod PRL 30.08.04, 09:26
              1o - Czy bycie feministką wymaga przynależności do jakiejś organizacji feministycznej?
              2o - Wielokroć padało tu stwierdzenie, że środowisk feministycznych jest wiele. Któreż to z nich były przeciwne jej kandydaturze i jak to wyrażały?
              3o - Jaruga została określona jako "czołowa feministka instytucjonalna", cyzli przedstawicielka jednego z nurtów feminizmu, popieranego przez
              państwowy lewicowy aparat. Mianowanie osoby o poglądach i działaniach feministycznych z ducha na piastowane przez nią stanowiska państwowe
              usprawiedliwia, moim zdaniem, określenie "czołowa feministka instytucjaonalna".
              4o - Ale to wszystko marginalia a co do meritum - metod stosowanych przez tę panią niezależnie od jej feministycznej "czołowości", czy jej braku?
              P.
              • ardzuna Re: Jaruga spadkobiercą metod PRL 30.08.04, 14:44
                petrokles napisał:

                > 3o - Jaruga została określona jako "czołowa feministka instytucjonalna",

                ja bym ją raczej nazwała "sztandarową feministką SLD", co jest określeniem
                skrajnie negatywnym ze względu na mój stosunek do tej partii. No a cóż, partia
                potrzebowała akurat rzekomo feministycznego kwiatka do kożucha, więc wzięła
                Jarugę, która gdyby było inne zapotrzebowanie społeczne, byłaby może babką z
                kruchty koscielnej.

                > 4o - Ale to wszystko marginalia a co do meritum - metod stosowanych przez tę
                pa
                > nią niezależnie od jej feministycznej "czołowości", czy jej braku?

                Ja już wyraziłam swoje zdanie - nie interesuje mnie działalność publiczna pani
                Jarugi i jestem niezmiernie rada, że właśnie się ona zakończyła.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka