Dodaj do ulubionych

Sytuacja Polek + Kosciol

12.11.04, 19:43
Witam!

Interesuja mnie, podobnie jak moje niemieckie kolezanki, Wasze opinie
dotyczace zycia kobiet w Polsce. Byloby fajnie gdybysmy
podyskutowaly/podyskutowali o problemach, z ktorymi borykaja sie na codzien
Polki.
Kobiece wspolnoty ekumeniczne na calym swiecie przygotowuja sie do marcowego
Dnia Modlitwy Kobiet. W 2005 r. tematyka tego dnia i modlitw poswiecona jest
Polsce i Polkom. Czlonkinie znajomej mi wspolnoty pragna poznac nasza
sytuacje lepiej, dowiedziec sie z jakimi trudnosciami mamy doczynienia i co
chcialybysmy zmienic.
Jestem tez ciekawa, jak oceniacie dzisiejsza sytuacje Polek, wynikajaca z
polityki Kosciola katolickiego wobec kobiet i jaka ta polityka wg Was jest.
Jaka role wyznacza Kosciol kobietom? Czy jest on otwarty na zmiany wywolane
podnoszeniem sie swiadomosci feministycznej kobiet?
Czy w Waszych parafiach tworza sie grupy wspierajace/mobilizujace rozwoj
spoleczny kobiet? Na czyja pomoc w Waszych wspolnotach liczyc kobiety - moze
istnieja sieci lub kola wzajemnej pomocy?

Pozdrawiam, Rita
Obserwuj wątek
    • Gość: er_el Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 03:59
      Jaka jest polityka Kościoła - wiadomo. Jedynie mężczyzna może zostać "pasterzem
      owieczek" (czyli księdzem), a Ewa została stworzona z żebra Adama, żeby mu
      pomagać w pracy (a nie po prostu, żeby RAZEM pracowali i tworzyli podwaliny dla
      rozwoju ludzkości), no i rodzić potomków rodzaju ludzkiego. Kobieta w Kościele
      może być jedynie zakonnicą, czyli kim? Osobą, która naucza dzieci w podstawówce
      religii i przygotowuje je do I Komunii. Dlatego nie wierzę w religię katolicką,
      choć nie neguję jej chwalebnej roli w historii, czy w teraźniejszości. Być może
      Bóg istnieje, nie wiem tego i nikt tego nie wie, to sprawa wiary, analogicznie
      do wiary w Allacha, czy wielobóstwo. Każdy ma do niej prawo. Ale Kościół to po
      prostu potężna władza, która skupia się bardziej na polityce i zdobywaniu
      olbrzymich majątków, niż na swojej właściwej roli. Poza tym jego instytucja
      opiera się na spisanej wieki temu przez mędrców-mężczyzn Biblii, która to
      stosownie do czasów, w których powstawała, stawia kobietę na zdecydowanie
      podrzędnej, w stosunku do tej zajmowanej przez mężczyznę, pozycji. A co za tym
      idzie, jako jedna z najważniejszych i najbardziej wpływowych ksiąg ludzkiego
      świata, miała przez te lata od swego powstania, niemałe znaczenie w ustaleniu
      zwalczanego dopiero od niedawna przez emancypantki porządku świata. Dzięki niej
      mężczyzna może dyskryminując w określony sposób kobietę, powołać się na Biblię,
      a ona przecież jest święta. Nie negując istnienia Boga i wagi roli Kościoła,
      uważam, że jeśli chodzi o kwestię kobiet, to Kościół zdecydowanie jej nie
      sprzyja...
      • grzecznagrzeszna Re: Sytuacja Polek + Kosciol 14.11.04, 06:33
        Dlatego nie wierzę w religię katolicką,
        >
        > choć nie neguję jej chwalebnej roli w historii, czy w teraźniejszości.

        Nie wierzy się w religię. Religia = wiara + tradycja. W KRK przeważa tradycja
        nad wiarą. Da się zmienić religię nie niszcząc przy tym wiary. Trzeba jedynie
        umniejszyć rolę tradycji i dostosować ją do wspołczesnych czasów. Kościół
        zawsze robił to z wielkim uporem, ale robił. Tym razem będzie tak samo.
        Potrzeba na to czasu. Kościół reformuje się zazwyczaj dużo wolniej niż zmienia
        się społeczeństwo.

        Nie chcę jednak pisać, na co trzeba poczekać by jakkolwiek zacząć działać w
        kierunku zmian.
        • Gość: er_el Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 14:18
          O przepraszam, chciałam napisać, że nie wierzę w instytucję Kościoła.
          • grzecznagrzeszna A w jaką instytucję wierzysz? 15.11.04, 10:56
            Może w ZUS? :)))
            • Gość: er_el Re: A w jaką instytucję wierzysz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 01:01
              WIERZĘ W CIEBIE, GRZESZNA, DROGA SIOSTRO-FEMINISTKO O INNYCH POGLĄDACH NIŻ ME
              WŁASNE! A WIARA W ZUS, TOŻ TO BZDURA NAD BZDURAMI, NIE NA MÓJ ŚWIATŁY UMYSŁ
              FEMINISTKI-KOBIETY-SUKCESU!!!
              • grzecznagrzeszna Re: A w jaką instytucję wierzysz? 16.11.04, 08:41
                Biedactwo... Jakaś zestresowana jesteś. Wdech - wydech, wdech - wydech :)))
                • Gość: er_el Re: A w jaką instytucję wierzysz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 17:31
                  No co Ty? Nie pojęłaś mego dowcipu? Byłam zluzowana tak bardzo, jak tylko się
                  da. I to była szczera prawda!
    • milka30 Re: Sytuacja Polek + Kosciol 14.11.04, 09:22
      wisienkaczeresnia napisała:

      > Witam!
      >
      > Interesuja mnie, podobnie jak moje niemieckie kolezanki, Wasze opinie
      > dotyczace zycia kobiet w Polsce. Byloby fajnie gdybysmy
      > podyskutowaly/podyskutowali o problemach, z ktorymi borykaja sie na codzien
      > Polki.
      > Kobiece wspolnoty ekumeniczne na calym swiecie przygotowuja sie do marcowego
      > Dnia Modlitwy Kobiet. W 2005 r. tematyka tego dnia i modlitw poswiecona jest
      > Polsce i Polkom. Czlonkinie znajomej mi wspolnoty pragna poznac nasza
      > sytuacje lepiej, dowiedziec sie z jakimi trudnosciami mamy doczynienia i co
      > chcialybysmy zmienic.
      > Jestem tez ciekawa, jak oceniacie dzisiejsza sytuacje Polek, wynikajaca z
      > polityki Kosciola katolickiego wobec kobiet i jaka ta polityka wg Was jest.
      > Jaka role wyznacza Kosciol kobietom? Czy jest on otwarty na zmiany wywolane
      > podnoszeniem sie swiadomosci feministycznej kobiet?
      > Czy w Waszych parafiach tworza sie grupy wspierajace/mobilizujace rozwoj
      > spoleczny kobiet? Na czyja pomoc w Waszych wspolnotach liczyc kobiety - moze
      > istnieja sieci lub kola wzajemnej pomocy?
      >
      > Pozdrawiam, Rita

      Chyba chodzi ci o głosy wierzących kobiet, ale odezwę się, bo chociaż jestem
      ateistką Kościół wpływa na moje życie. Ogranicza moje prawa. Narzuca wszystkim
      obywatelom swoje standarty moralne, pcha się do polityki i jak zawsze
      chce "rządu dusz". Taka jest polska rzeczywistość. Mam po wyżej dziurek od nosa
      religii katolocjej i Kościoła.
      • mlody.panicz Re: Sytuacja Polek + Kosciol 14.11.04, 10:44
        milka30 napisała:

        > Chyba chodzi ci o głosy wierzących kobiet, ale odezwę się, bo chociaż jestem
        > ateistką Kościół wpływa na moje życie. Ogranicza moje prawa. Narzuca
        wszystkim
        > obywatelom swoje standarty moralne, pcha się do polityki i jak zawsze
        > chce "rządu dusz". Taka jest polska rzeczywistość. Mam po wyżej dziurek od
        nosa
        >
        > religii katolocjej i Kościoła.

        brawo siostro! wreszcie sie ktos odwazyl powiedziec to wszystko glosno i
        wyraznie. terror czarnych przekracza wszelkie granice, przy ktorych
        niedogodnosci towarowe polski ludowej to marzenia scietej glowy. i choc trudno
        bedzie wrocic do czasow, gdy klechy wiedzialy gdzie ich miejsce, to my przeciez
        mozemy o to walczyc. poki co, wazny jest pierwszy krok, ktory Ty, siostro,
        uczynilas. nie watpie, ze za tak swiatlym przykladem pojda nastepne i nastepni.
        i choc moze sploniesz na stosie wspolczesnej inkwizycji (ktoz nie mial z nia do
        czynienia!), to Twoj czyn na wieki zapisany zostanie zlotymi zgloskami w
        pamieci ucisnionych, nowych chlopow panszczyznianych pracujacych na rzecz
        nielicznej garstki uprzywilejowanych i spasionych.
        DO BOJU!
        pozdrawiam
        mp (TW)
        • Gość: er_el Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 14:23
          Oj, mlody.paniczu, mlody.paniczu, urwisek z Ciebie!
        • brehia Re: Sytuacja Polek + Kosciol 14.11.04, 14:26
          POPIERAM! W kosciele katolickim najgorsze jest, że wpycha swoje łapy nie tylko do łóżek/portfeli swoich wiernych, ale generalnie wszytkich obywateli. Jestem ateistką, a ze swoich podatków finansuję nauke religii, limuzyny proboszczy (zwolnione od cła!), wpis w ksiedze wieczystej na rzecz KK (również zwolnienie)!! Postawa kościoła wobec edukacji seksualnej i antykoncepcji radykalnie wpływa na los całegop społeczeństwa - nie tylko katolików. Zero antykoncepcji i edukacji=stado bachorów na utrzymaniu budzetu państwa, czyli moim. Marzę o PRAWDZIWYM rozdziale kościoła od państwa.
          • Gość: er_el Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 15:04
            Najśmieszniejsze, że autorka tego tematu, chciała wypowiedzi w duchu Kościoła,
            ponieważ występuje w imieniu jakiejś wspólnoty, a my tu piszemy, że nie
            wierzymy w Kościół:)
            • Gość: Normalny Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 15.11.04, 19:22
              Po części was, feministki rozumiem. Kościół sprowadza was do roli drugorzędnej -
              zgoda. Nie daje wam możliwości wyboru, jeśli chodzi o macierzyństwo- zgoda.
              Ale jak nie chcecie dzieciaka, to od tego są środki antykoncepcyjne. Jak już
              przyjdzie co do czego to aborcji po prostu dokonywać nie wolno.
              • czarna_wiewiorka Re: Sytuacja Polek + Kosciol 18.11.04, 19:42
                Gość portalu: Normalny napisał(a):

                > Po części was, feministki rozumiem. Kościół sprowadza was do roli
                drugorzędnej
                > -
                > zgoda. Nie daje wam możliwości wyboru, jeśli chodzi o macierzyństwo- zgoda.
                > Ale jak nie chcecie dzieciaka, to od tego są środki antykoncepcyjne. Jak już
                > przyjdzie co do czego to aborcji po prostu dokonywać nie wolno.

                Normalny w nienormalnym kraju...
                Uzywanie srodkow antykoncepcyjnych jest przez KRK zakazane. Wplywa to na
                polityke panstwa, ktore nie refunduje srodkow antykoncepcyjnych pod naciskiem
                KRK. Zreszta panstwo nie powinno rowniez ingerowac w moje prawa reprodukcyjne
                czyli prawo do aborcji...
                • Gość: ikar Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: 195.* / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 01:45
                  czy prezerwatywy też powinny być dofinansowywane?
                  • kocia_noga Re: Sytuacja Polek + Kosciol 19.11.04, 09:07
                    A jak myślisz?
                  • Gość: prostaczek Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: *.dsl.pipex.com 19.11.04, 11:21
                    powinny!
                    to jedyny skuteczny srodek zabezpieczajacy przed zarazeniem sie AIDS, lub innym
                    chorobami wenerycznym ...

                    Taniej dofinansowac prezerwatywy, niz leczyc zarazonych ...

                    pzdr
              • Gość: seagull21 Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 19.11.04, 09:23
                co do srodkow antykoncepcyjnych to prosze bardzo niech ich zazywaja faceci..a
                to jak zwykkle chca cudzym kosztem (kosztem kobiety) nie miec problemow ze
                zdrowiem...a co do roli kobiety, to dzieją się rzeczy absurdalne w tym
                społeczeństwie...dopiero rok jestem w związku małzenskim (34 i 32 lata) i nie
                ukrywam czesto konfliktujemy..konflikt polega na tym, ze moj maz byl wychowany
                tylko przez Mamusie (rodzice po rozwodzie, ale z ojcem kontakt zawsze byl) i
                jest przyzwyczajony ze Mamusia jemu cale zycie "sluzyla" jak "paniczu" do 32
                lat...jest perfekcjonistka w gotowaniu ale nie dala synowi a ni wyksztalcenia
                (dowiedzialam sie dopiero po slubie ze jego nie ma) a ni kultury
                osobistej...narobil sobie dlugow (przegral na gieldzie) i wpadl w depresje (6
                lat nie bylo zadnych posuniec w kierunku splacenia dlugow)..zalozyli mieszkanie
                pod hipoteke i Mamusia prez ten okres dawala na wlasna reke leki antydepresyjne
                (tez dowiedzialam sie po slubie o tym fakcie), ktore przepisal lekarz
                pierwszego kontaktu... Moj maz przed slubem po prostu stwazal pozory (ja prawde
                mowiac wiedzialam ze on ma dlugi ale uwazalam bylaby milosc, szacunek i
                zaufanie a kazdy problem bedzie rozwiazany - taka jestem optymistka..Ale po
                slubie zaczeli sie problemy...Poniewaz maz pochodzi z innego miasta a ja mialam
                bardzo dobra prace (mam wyzsze wyksztalcenie i pracuje od dluzszego czasu na
                kierowniczych stanowiskach) u siebie, to mieszkalismy w moim miescie... Ale
                czesto zdarzalo sie ze maz pozwalal sobie nie przyjezdzac do mnie a zostawac u
                Mamusi, bo byl strasznie zmeczony (staralam sie to zrozumiec ze wzgledu na pore
                roku (zime), ale nie dalo sie)...pewnego dnia dowiedzialam sie ze on zarzywa
                bardzo mocne leki ubocznym skutkiem ktorych jest poczucie zmeczenia,sennosc i
                przy ich stosowaniu (CITAL, OXEZAPAM i jeszcze rozne)nie mozna kierowac
                pojazdem....Tutaj ja sie zaczelam buntowac, poniewaz ja sama nie bede w stanie
                splacic te dlugi (80.000 zl) a maz siedzi u Mamusi stosuje nie wiadomo jakie
                leki, uwaza ze ja po pracy mam jego rozebrac, przygotowac obiad, zrobic pranie,
                rozscielic lozko, pomasowac plecy, obsluzyc w lozku, zrobic kolacje, znowu
                obsluzyc w l...., schodzic do sklepu po piwo ...A MAZ BEDZIE PRZY KOMPUTERZE
                SIEDZIEC NA CZACIE...pozniej dowiedzialam sie o jego preferencjach sado-
                maso.... UWAZAM ZE TO BYLO SPOWODOWANO JEGO TAK ZWANYM LECZENIEM OD
                DEPRESJI....KLUCA SIE Z JEGO MAMUSIA CO DO LEKOW...BLAGAM...ZEBY NIE DAWAL BEZ
                MOJEJ WIEDZY....NIE SKUTKUJA MOJE AWANTURY I KLUTNIE...KOCHAM SWOJEGO MEZA I
                STARAM SIE WALCZYC Z TYM WSZYSTKIM....ZOBACZYMY CZY SIE UDA....

                ALE DO CZEGO ZMIERZAM!!!!
                OJCIEC MEZA MNIE OSTATNIO POWIEDZIAL, ZE W KATOLICKIEJ RELIGJI ZONA MUSI
                PODPORZĄDKOWAĆ SIE MEZOWI I ROBIC WSZYSTKO ZEBY MEZOWI BYLO DOBRZE...
          • mlody.panicz Re: Sytuacja Polek + Kosciol 15.11.04, 00:55
            brehia napisała:

            > POPIERAM!

            to juz sa, was siostry, dwie. dobrze przeczuwalem, ze wielka odwaga milki
            uwiedzie masy. powtorze: odwagi! wprawdzie Kosciol ma prawie 2000 tysiace lat,
            ale co tam wieki - furda! wazne, ze jest zapal i intelekt.
            pozdrawiam
            mp (TW)
            • brehia Re: Sytuacja Polek + Kosciol 15.11.04, 17:13
              mlody.panicz napisał:

              > brehia napisała:
              >
              > > POPIERAM!
              >
              > to juz sa, was siostry, dwie. dobrze przeczuwalem, ze wielka odwaga milki
              > uwiedzie masy. powtorze: odwagi! wprawdzie Kosciol ma prawie 2000 tysiace lat,
              > ale co tam wieki - furda! wazne, ze jest zapal i intelekt.
              > pozdrawiam
              > mp (TW)
              >
              Czy to, przepraszam, ironia miala byc, bo ja jestem prostą kobietą i co bardziej skomplikowanych konstrukcji lingwistycznych nie pojmuję?
              • mlody.panicz Re: Sytuacja Polek + Kosciol 15.11.04, 17:21
                brehia napisała:

                > Czy to, przepraszam, ironia miala byc

                skad! w gore piesci! rownaj krok! na barykady marsz, marsz, marsz!

                bo ja jestem prostą kobietą i co bardzie
                > j skomplikowanych konstrukcji lingwistycznych nie pojmuję?

                zbytnia skromnosc. jeszcze niedawno byla Pani laskawa przedstawic zlozony obraz
                wyzysku ludzkosci przez Kosciol Katolicki, to i pare prostych zdan nie
                zaszkodzi.
                pozdrawiam
                mp (TW)
                • Gość: sagan MP, co to jest (TW)?... n/txt IP: *.desy.de 16.11.04, 09:12
                  • mlody.panicz Re: MP, co to jest (TW)?... n/txt 16.11.04, 09:36
                    tajny wspolpracownik :)
                    czyj i w jakich okolicznosciach jest to uzywane, chyba sie domyslasz?
                    pozdrawiam
                    mp
          • monikaannaj Re: Sytuacja Polek + Kosciol 15.11.04, 17:57
            No to masz pecha siostro że żyjesz w demokratycznym kraju, gdzie większość jest
            katolikami...
            • Gość: niepoprawny polit. Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: *.anon-online.org 18.11.04, 17:23
              > No to masz pecha siostro że żyjesz w demokratycznym kraju, gdzie większość jest
              >
              > katolikami...

              Zawsze możesz jeszcze uciec do Arabii Saudyjskiej, między tolerancyjną i
              szanującą kobiety muzułmańską większość.
          • Gość: knipser Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.04, 09:28
            Panie "brehia" - nic pani nie zrobi, gdyż niewiadomo skąd powyłażiło tyle
            bigotów, tyle dewot, tyle półanalfabetów,że jedno słowo radia z pewnym guru,
            spowoduje, że wybory będą ich, a ich tzn. kościołowi wszystko wolno.
            Przewiduję, że mobilizacja dewot i bigot, będzie w tych wyborach tak wielka,że
            wygra najbardziej znienawidzone ugrupowanie lpr ze swoim "BELFEGOREM"
            I wtedy biada nam.
      • Gość: irka Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: 195.* / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 01:42
        a konkretnie?
    • julla Re: Sytuacja Polek + Kosciol 14.11.04, 16:48
      Polski Kościół katolicki jest zdominowany przez mężczyzn i prezentuje męski
      punkt widzenia, w moim subiektywnym odczuciu. Kobiety są dostrzegane jedynie w
      kontekście bycia żoną i matką, nawet ich wykształcenie powinno być "przydatne"
      dla kształcenia dzieci itp. (pamiętam jak lata temu pewien ksiądz kręcił nosem
      na niepraktyczność moich ówczesnych artystycznych studiów i pytał, czy
      chociażby w szkole po 'tym' będę mogła pracować) Mnie osobiście bardzo brakuje
      pierwiastka kobiecego, kobiecej "duchowości" w KK; jedyne przedstawicielki płci
      żenskiej z jakimi się zetknełam, to panie z poradni rodzinnej wykładające o
      metodach naturalnych i powinnościach kobiety, panie emerytki z Caritasu
      zbierające do puszek na zupę dla ubogich oraz oczywiście zakonnice. Oczywiście
      wszystkie te kobiety na pewno robią wiele pożytecznych rzeczy; ale to zawsze
      drugi plan. Nie spotkałam żadnej grupy wspólnotowej wspierającej rozwój
      społeczny kobiet lub pomocowej (co nie oznacza, że takie nie istnieją)
      Niedawno pojawiły się w mojej parafii ministrantki czytające Biblię na mszy.
      Fakt ten strasznie nie spodobał się...kobietom!! Oj, trudny temat...
    • Gość: homo Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: *.sip.asm.bellsouth.net 14.11.04, 18:57
      Ja moze tutaj sie wypowiem jako osoba wierzaca.
      Uwazam, ze polski kosciol katolicki jest zasciankowy, ociemnialy i bije od
      niego glupota. Bledy ekumeniczne KK prowadza do tego, ze ludzie odwracaja sie
      od kosciola, niektorzy nawet szczerze zaczeli deklarawowac sie jako ateisci
      badz tez niewierzacy. Anemia wiary polskich katolikow jest przerazajaca a
      wszystko to za sprawa niechlubnej dzialalnosci polskiego schizoidalnego kleru,
      ktory nie nadaza zdecydowanie za zmianami spolecznymi i jesli nie bedzie
      bardziej otwarty na spoleczenstwo i jego potrzeby to nie wroze mu swietlanej
      przyszlosci, bo faktem jest, ze coraz mniej ludzi szczegolnie mlodych chce miec
      cokolwiek z nim do czynienia.
      Co do polityki KK wobec kobiet to chyba jedynie modla sie za niewiasty, zeby
      byly dobrymi matkami. O grupach wspierajacych rozwoj spoleczny kobiet nic nie
      wiem. Jedyna pomoc, jaka kobieta moze otrzymac to chyba od siostr zakonnych.
      • Gość: Rita Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: 141.100.253.* 14.11.04, 23:10
        Dziekuje za szczere, najczesciej pelne rozgoryczenia glosy, swiadczace o raczej
        marnych staraniach KK o poprawe sytuacji Polek. Glosy te przedstawie tutaj -
        tj. w Niemczech, w "czystej formie" - tak, jak brzmia - w moim przypadku nie ma
        mowy o zaskoczeniu trescia Waszych odpowiedzi. W Niemczech sytuacja przedstwia
        sie lepiej - koscioly chrzescijanskie, ewangelicki i katolicki, dzialaja
        aktywnie na rzecz kobiet. W ramach kosciolow istnieja sieci wzajemnej pomocy,
        biura zajmujace sie promowaniem kobiecych inicjatyw, centra ksztalcenia dla
        wolontariuszek prowadzacych grupy kobiece w parafiach. Oprocz tego Diakonisches
        Werk (kosciol ewangelicki) i Caritas(kk) odpowiedzialne sa za realizacje pracy
        socjalnej - prowadza domy dla kobiet dotknietych przemoca domowa i kobiet
        bezdomnych, poradnictwo dla kobiet i dziewczat etc. Jednym slowem potrzeby
        socjalne kobiet sa w tutejszych kosciolach traktowane powaznie, a ich
        zaspokajanie zajmuje istotne miejsce w polityce kociola. Jest jednak sprawa
        oczywista, ze stoi za tym rozwinieta koncepcja i praktyka rownouprawnienia
        kobiet, stanowiaca juz staly element niemieckiego zycia spolecznego.Stoi za tym
        takze teologia feministyczna oraz fakt, ze przecietnie 30% tutejszego
        protestanckiego kaplanstwa stanowia kobiety - zjawiska powszechne w Niemczech.
        Cieszy mnie fakt, ze Kosciol Ewangelicko-Reformowany w Polsce ordynowal
        pierwsza kaplanke - Ks. Wiere Jelinek z reformowanej parafii w Zelowie - moze
        to przyniesc przynajmniej lokalne korzysci. Niestety Kosciol Ewangelicko-
        Augsburski i katolicki w Polsce nie zamierzaja zmienic deklarowanego stosunku
        do swiecen kobiet, co moze wplyneloby pozytywnie na branie pod uwage potrzeb
        kobiet i ich problemow.
        W pelni zgadzam sie z Waszymi glosami potepienia wobec polityki KK, ktory to ma
        w zwyczaju potepiac kobiety :) - wbrew pozorom i okolicznosciom, w ktorych
        zadalam Wam moje pytanie, nie jestem nawet chrzescijanka, a co za tym idzie
        takze nie katoliczka.
        Sa tutaj jednak osoby wierzace, czlonkinie KK - moze zmudna, feministyczna
        praca w kamieniolomie KK, przynioslaby kiedys efekt?! A moze wyjsciem jest
        rzeczywiscie jednoznaczne odwrocenie sie od KK - dyskryminujace postawy wobec
        polowy wiernych to powod do zdecydowanego dzialania w tej kwestii. Trzeba
        sprobowac - niemieckie teolozki i czlonkinie kosciolow (zarowno protestantki,
        jak i katoliczki) musialy poczatkowo przedrzec sie przez patriarchalna tradycje
        i dyktowany nia sposob myslenia o kobiecie. Rewolucja zaczyna sie od pierwszego
        okrzyku, nawet jezeli trudno go rozpoznac w zagluszajacym pomruku
        patriarchalnego niezadowolenia.

        Pozdrawiam, R.

        R.
        • mlody.panicz Re: Sytuacja Polek + Kosciol 15.11.04, 00:52
          Gość portalu: Rita napisał(a):

          > W Niemczech sytuacja przedstwia
          > sie lepiej

          - tylko koscioly stoja puste. jeszcze chwila i bedzie sie je oddawac muzulmanom
          na meczety.
          ech, reformatorzy...
          pozdrawiam
          mp
    • Gość: Dulce Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.04, 10:39
      Oprócz prowadzenia domów dla samotnych matek, starszych i chorych kobiet, ofiar
      przemocy w rodzinie lub ofiar nierządu jest w Kościele Katolickim inicjatywa
      pomocy dla dziewcząt z rejonów wiejskich. Mają one możliwość zamieszkania w
      Warszawie i pełnego utrzymania oraz pomocy w znalezieniu pracy. Tą inicjatywę
      prowadzą siostry zakonne, nie pamiętam z jakiego zgromadzenia.
      Pozdrawiam
      • Gość: Rita Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: 141.100.253.* 15.11.04, 14:26
        Dziekuje Dulce, moze uda mi sie te inicjatywe znalezc :)

        A co do "ech, reformatorow" i wiejacych jakoby pustka niemieckich kosciolow
        mlodego panicza - moze lawki we Frakfurcie stoja puste, bo wszystkie panie sa
        na reformujacym rzeczywistosc wiecu rewolucyjnym, albo na spotkaniu
        ewangelickiej grupy kobiecej - to tez niezly sposob na lacznosc z Istota
        wyzsza :) oder?
        • kocia_noga Re: Sytuacja Polek + Kosciol 15.11.04, 16:11
          Już ja bym wolała,żeby kto inny się tą dobroczynnością zajmował.Smuci mnie,że i
          w Niemczech są przytułki dla ofiar przemocy, a nie dla sprawców .
          • Gość: anka Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: *.sip.asm.bellsouth.net 15.11.04, 20:44
            A kogo bys chciala, zeby ta dzialalnoscia sie zajmowal?
            Co do sprawcow to mam rozumiec, ze ubolewasz nad tym, ze w Niemczech nie kaze
            sie ich tak jak powinno, byc moze.
            Mnie tez smuci, ze sa w Niemczech sa przytulki dla ofiar dotknietych przemoca,
            a jeszcze bardziej mnie smuci, ze w Polsce ich nie ma a przynajmniej nie sa tak
            powszechne, bo nie jednak polska kobieta wolalaby pojsc mieszkac do przytulku
            niz co wieczor byc lana po pysku przez starego i wyzywana od kurew.
            • kocia_noga Re: Sytuacja Polek + Kosciol 15.11.04, 21:13
              Wolałabym jakąś mniej skompromitowaną instytucję, o przejrzystej księgowości i
              humanitarnej ideologii.
              Co do przytułków, to wolałabym,żeby to sprawcy tam trafiali, a nie ich ofiary
              wraz z dziećmi - tak się dzieje np w niektórych stanach USA .
              • Gość: anka Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: *.sip.asm.bellsouth.net 16.11.04, 02:00
                Zaczne moze od konca, jak zyje nie sluszalam, zeby sprawcy przemocy trafiali
                do przytulkow. Jak mi wiadomo to za takie wyczyny to raczej idzie sie siedziec
                do wiezienia a nie przytulku.
                Co do instytucji kosciola to nie wiem czy sie dobrze rozumiemy- autorka postu
                pisze konkretnie o dzialalnosci kobiet- siostr zak. Rozumiem, ze one naleza pod
                konkretna wladze episkopatu, ale zauwaz, ze na piedestaly w srebrnych
                lancuchach i w fioletowych czapeczkach z rozowymi pomponikami nie wylaza, i do
                politykowania tez sie pchaja, a wiec nie bardzo wiem coz takiego
                kompromitujacego robia. Kler to juz inna dzialka i faktycznie mozna schizy
                dostac jak sie ich slucha. Ja jednak nie dyskredytowalabym dzialanosci kobiet w
                KK, bo tak na prawde to wierze, ze sa one jedynymi osobami, ktore robia to
                bezinteresownie. Kiedys moja kolezanka, ktorej zdarzylo sie w zyciu zostac
                zakonnica opowiadala mi, ze prowadzily kiedys akcje pomocy dla dziewczyn
                bezdomnych na Dworcu Glownym we Wroclawiu, a konkretnie staraly sie je z tamtad
                wyciagnac, dac dach nad glowa i pracy poszukac. Wiem, ze wielu sie udalo. Na
                tym tez dworcu spotykaly rozne panie ze pomocy spolecznej, ktore to roznosily
                tam prezerwatywy, pouczaly, podnosily na duchu i w ogole. Coz za chwalebna
                dzialalnosc, mozna by pomyslec- promowanie bezpiecznego seksu wsrod
                bezdomnych.Wiadomo ktos musi to zrobic, a przeciez siostra z guma nie pojdzie.
                Ale czy oprocz tego, ze taka pani-spolecznica roznosi to i owo, myslisz ze jej
                na tym zalezy, zeby tym ludzia na prawde pomoc i wyciagnac ich z tamtad. Powiem
                Ci ile im zalezy- gowno im zalezy, a dlaczego?
                Dlatego, ze im mniej bedzie tam bezdomnych tym mniej ona bedzie miala co
                roznosic. Trzeba bedzie ciecia zrobic i tak pani moze wyladowac na bruku, a
                tego przeciez nikt nie chce. One te siostry tam traktuja jak konkurencyjny
                biznes. Kolejna grupa z budzetowki- nasi stroze prawa- panowie policjanci.
                Myslisz, ze im zalezy, zeby bezdomnych sie pozbyc. Patrol nie potrzebny,
                policjant nie potrzebny i trzeba kadre zmniejszac- toz te siostry, jakby
                wszystkich wyciagnely z tego dworca, co jest oczywiscie nie mozliwe, to by
                bezrobocie poglebily, a tak to ruch jest w interesie. Policja robote ma przy
                dziadach, z dealerem i alfonsem sztamke trzyma, prawdziwe Eldorado.
                Dlatego ja nie wierze w skutecznosc i bezinteresownosc wiekszosci organizacji
                swieckiech i ich, jak to nazwalas, humanitarnej ideologii. Nie wszystkie
                zaznaczam, ale co do niektorych panstwowych to bym raczej byla sceptyczna.
                • milka30 Re: Sytuacja Polek + Kosciol 16.11.04, 08:31
                  Gość portalu: anka napisał(a):

                  > Zaczne moze od konca, jak zyje nie sluszalam, zeby sprawcy przemocy trafiali
                  > do przytulkow. Jak mi wiadomo to za takie wyczyny to raczej idzie sie
                  siedziec
                  > do wiezienia a nie przytulku.

                  Chodzi o ten okres zanim zostaną skazani. W Polsce i zdaje się wszędzie poza
                  USA to kobieta musi uciekać z domu, kiedy mąż się nad nią zneca, a w Stanach to
                  facet musi opuścić dom i to natychmiast. Rozumiesz po co mu przytułek? Zanim
                  dojdzie do rozprawy nawet tam musi upłynąć trochę czasu, a do domu takiemu nie
                  wolno wrócić.

                  > Co do instytucji kosciola to nie wiem czy sie dobrze rozumiemy- autorka postu
                  > pisze konkretnie o dzialalnosci kobiet- siostr zak. Rozumiem, ze one naleza
                  pod
                  >
                  > konkretna wladze episkopatu, ale zauwaz, ze na piedestaly w srebrnych
                  > lancuchach i w fioletowych czapeczkach z rozowymi pomponikami nie wylaza, i
                  do
                  > politykowania tez sie pchaja, a wiec nie bardzo wiem coz takiego
                  > kompromitujacego robia.Kler to juz inna dzialka i faktycznie mozna schizy
                  > dostac jak sie ich slucha.

                  Piszesz, że kler to inna działka. Niestety nie dokońca. Siostry zakonne
                  realizują plan kleru świadomie czy nie. Ich pomoc też nie jest bezinteresowna,
                  chociaż może się taka na oko wydawać. Uprawiają jawną bądź cichą propagandę
                  kościelną wśród tych, którym pomagają. Mówią swoim podopiecznym co dobre, a co
                  złe i jak powinny żyć.

                  Ja jednak nie dyskredytowalabym dzialanosci kobiet w
                  >
                  > KK, bo tak na prawde to wierze, ze sa one jedynymi osobami, ktore robia to
                  > bezinteresownie.

                  A ja nie wierzę, bo one robią to nie dla ludzi, tylko na chwałę bożą.

                  Kiedys moja kolezanka, ktorej zdarzylo sie w zyciu zostac
                  > zakonnica opowiadala mi, ze prowadzily kiedys akcje pomocy dla dziewczyn
                  > bezdomnych na Dworcu Glownym we Wroclawiu, a konkretnie staraly sie je z
                  tamtad
                  >
                  > wyciagnac, dac dach nad glowa i pracy poszukac. Wiem, ze wielu sie udalo. Na
                  > tym tez dworcu spotykaly rozne panie ze pomocy spolecznej, ktore to roznosily
                  > tam prezerwatywy, pouczaly, podnosily na duchu i w ogole. Coz za chwalebna
                  > dzialalnosc, mozna by pomyslec- promowanie bezpiecznego seksu wsrod
                  > bezdomnych.Wiadomo ktos musi to zrobic, a przeciez siostra z guma nie
                  pojdzie.
                  > Ale czy oprocz tego, ze taka pani-spolecznica roznosi to i owo, myslisz ze
                  jej
                  > na tym zalezy, zeby tym ludzia na prawde pomoc i wyciagnac ich z tamtad.

                  To jest tak jak z nauczycielami. Jednym zależy innym nie. W ogóle mało jest
                  takich ludzi, którzy przystępowaliby do tych działań z pasją. A pasja jest
                  konieczna.

                  >Powiem ci
                  > Ci ile im zalezy- gowno im zalezy, a dlaczego?
                  > Dlatego, ze im mniej bedzie tam bezdomnych tym mniej ona bedzie miala co
                  > roznosic. Trzeba bedzie ciecia zrobic i tak pani moze wyladowac na bruku, a
                  > tego przeciez nikt nie chce. One te siostry tam traktuja jak konkurencyjny
                  > biznes.

                  Dla mnie to bzdura. Ludzi, którym trzeba pomagać nie zabraknie niestety.

                  Kolejna grupa z budzetowki- nasi stroze prawa- panowie policjanci.
                  > Myslisz, ze im zalezy, zeby bezdomnych sie pozbyc. Patrol nie potrzebny,
                  > policjant nie potrzebny i trzeba kadre zmniejszac- toz te siostry, jakby
                  > wszystkich wyciagnely z tego dworca, co jest oczywiscie nie mozliwe, to by
                  > bezrobocie poglebily, a tak to ruch jest w interesie. Policja robote ma przy
                  > dziadach, z dealerem i alfonsem sztamke trzyma, prawdziwe Eldorado.

                  To tylko pozostałości po socjaliźmie i nie maja nic wspólnego z dobrze
                  funkcjonującą policją. Poza tym policja nie jest instytucją, której ma zależeć
                  na wyciąganiu ludzi z biedy, tylko na utrzymaniu porządku i przestrzeganiu
                  prawa. A ty chcesz im wcisnąć jakieś dodatkowe kompetencje, którymi powinny
                  zajmować się instytucje charytatywne.

                  > Dlatego ja nie wierze w skutecznosc i bezinteresownosc wiekszosci organizacji
                  > swieckiech i ich, jak to nazwalas, humanitarnej ideologii. Nie wszystkie
                  > zaznaczam, ale co do niektorych panstwowych to bym raczej byla sceptyczna.

                  Co do państwowych to i ja jestem sceptyczna. Tam żadko można spotkać tę pasję,
                  o której wspomniałam.
                  • Gość: anka Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: *.sip.asm.bellsouth.net 17.11.04, 00:09
                    No, i w sumie dalej sie nie dowiedzialam, kto mialby sie tym zajmowac- ludzie z
                    pasja, jak twierdzisz, ktorych jest tak malo. Nie zbyt to optymistyczna wizja,
                    jesli sie to przelozy na skale potrzeb.
                    Z tymi przytulkami to na prawde ciekawa sprawa. To sie jakos kupy nie trzyma.
                    Jak Ty sobie to wyobrazasz, dochodzi do zlamania prawa, przyjezdza policja i
                    wioza delikwenta do przytulku? Odkad mi wiadomo to najpierw idzie do aresztu,
                    pozniej ewentualnie wychodzi za kaucja i idzie do domu, jesli dom jest jego,
                    albo jesli sa malzenstwem i dom jest wspolny. A warunkiem bycia na kaucji,
                    czyli bycia na wolnosci jest jego dobre sprawowanie. Jesli zlamie znowu prawo,
                    idzie do pierdla i jest sadzony za dwa wykroczenia. Nie jestem pewna co do tych
                    Stanow? Ale dowiem sie.
                    Dalej piszesz;
                    Piszesz, że kler to inna działka. Niestety nie dokońca. Siostry zakonne
                    > realizują plan kleru świadomie czy nie. Ich pomoc też nie jest
                    bezinteresowna,
                    > chociaż może się taka na oko wydawać. Uprawiają jawną bądź cichą propagandę
                    > kościelną wśród tych, którym pomagają. Mówią swoim podopiecznym co dobre, a
                    co
                    > złe i jak powinny żyć.

                    No, i zastanawiam sie co w tym zlego. Widzisz kazdy kto nalezy do jakiejs
                    organizacji, czy to swieckiej czy duchownej bedzie swiadomie lub nieswiadomie
                    rosiewal jakas propagande. Jakies poglady, ktore w jej czy jego odczuciu sa
                    sluszne i prawdziwe. Chyba zaden czlowiek nie jest od tego wolny. To to co
                    robimy w tej chwili na tym forum. Ty starasz sie mi cos udowodnic, co myslisz i
                    w co wierzysz, badz nie a ja Tobie. Wyobraz sobie, ze bliska Ci osoba ma
                    problem z alkoholem. Czy Twoja pomoc polegalaby jedynie na podawaniu tej osobie
                    Alka-Seltzer i poprawianiu poduszki, pewnie nie. I tez pewnie musialabys
                    powiedziec tej osobie co powinna zmienic, jak zyc, jak sobie radzic, co jest
                    dobre a co nie. Czy nie tak? Dlaczego sadzisz, ze taka forma pomocy jest czyms
                    zlym i godnym potepienia? A one tak wlasnie dzialaja. Co taka siostra mialaby w
                    tym za interes pomagac innym, przeciez nie ma obowiazku. Nic nie dostanie za
                    to, ze udzieli pomocy czy nie. dalej piszesz:

                    Ja jednak nie dyskredytowalabym dzialanosci kobiet w
                    > >
                    > > KK, bo tak na prawde to wierze, ze sa one jedynymi osobami, ktore robia t
                    > o
                    > > bezinteresownie.
                    >
                    > A ja nie wierzę, bo one robią to nie dla ludzi, tylko na chwałę bożą

                    A jak zrobi sie cos dla ludzi na chwale boza to zle?
                    Czy to umniejsza w Twoim pojeciu humanitaryzm? A jesli osoba swiecka zrobi cos
                    na chwale boza? Czy wartosc takiej pomocy jest mniejsza, niz wartosc pomocy
                    udzielonej przez osobe niewierzaca w Boga i nie robiaca niczego na chwale boza?
                    Dalej piszesz:

                    To tylko pozostałości po socjaliźmie i nie maja nic wspólnego z dobrze
                    > funkcjonującą policją. Poza tym policja nie jest instytucją, której ma
                    zależeć
                    > na wyciąganiu ludzi z biedy, tylko na utrzymaniu porządku i przestrzeganiu
                    > prawa. A ty chcesz im wcisnąć jakieś dodatkowe kompetencje, którymi powinny
                    > zajmować się instytucje charytatywne.

                    Ja doskonale rozumiem, ze nie taka jest rola policji, nie jestem idiotka i
                    zadnych dodatkowych obowiazkow im tu nie wciskam. Chcialam jedynie podkreslic,
                    ze policji tez nie byla przychylna do pomocy tym siostra. Nie mowie tutaj o
                    tym, ze policja mialaby brac bezdomnych i rozwozic do przytulkow czy
                    gdziekolwiek, ale nie chca np. udzielac im zadnych informacji, sa niemili i
                    traktuja je tak dosyc opryskliwie, jak zlo ostateczne. Nie wyssalam sobie tej
                    historii z palca i opowiadam Ci jedynie to co wiem z jej relacji.A policja
                    jakas przynajmniej nikla inicjatywe powinna wykazac, bo przeciez im mniejsza
                    jest liczba bezdomnych tym wieksze jest bezpieczenstwo, zarowno dla pasazerow
                    jak i ich samych, a o bezpieczenstwo i spokoj to chyba policja ma dbac. Byc
                    moze nie wyrazilam sie zbyt jasno poprzednim razem o co mi chodzilo. Moj blad.

                    >Powiem ci
                    > > Ci ile im zalezy- gowno im zalezy, a dlaczego?
                    > > Dlatego, ze im mniej bedzie tam bezdomnych tym mniej ona bedzie miala co
                    > > roznosic. Trzeba bedzie ciecia zrobic i tak pani moze wyladowac na bruku,
                    > a
                    > > tego przeciez nikt nie chce. One te siostry tam traktuja jak konkurencyjn
                    > y
                    > > biznes.
                    >
                    > Dla mnie to bzdura. Ludzi, którym trzeba pomagać nie zabraknie niestety.
                    Ja nie twierdza, ze wszyscy znikna. To jest nie realne. Ale zauwaz, jak to sie
                    przeklada na propcje.

                    Prosilabym Cie, zebys mi napisala, w takim razie, kogo innego widzisz na tym
                    miejscu i jaka mialaby byc rola siostr w takim wypadku? O ludziach z pasja juz
                    wiem i zgadzam sie z Toba, ze jest ich niewielu, a pieknie by bylo...
                    pzdr
                    • milka30 Re: Sytuacja Polek + Kosciol 17.11.04, 07:20
                      Gość portalu: anka napisał(a):

                      > Z tymi przytulkami to na prawde ciekawa sprawa. To sie jakos kupy nie trzyma.
                      > Jak Ty sobie to wyobrazasz, dochodzi do zlamania prawa, przyjezdza policja i
                      > wioza delikwenta do przytulku? Odkad mi wiadomo to najpierw idzie do aresztu,
                      > pozniej ewentualnie wychodzi za kaucja i idzie do domu, jesli dom jest jego,
                      > albo jesli sa malzenstwem i dom jest wspolny.

                      A właśnie nie. Nie zależnie czy dom jest wspólny czy jego po wyjsciu z aresztu
                      on nie ma prawa do niego wejść dopóki nie odbędzie się rozprawa. To jest tak,
                      kobieta zgłasza przemoc domową, przyjerzdża policja i aresztuje męża. Informuje
                      go też, że zgodnie z obowiązującym prawem nie wolno mu wrócić do domu. Jest to
                      po to, żeby ofiara przemocy miała zapewniony spokój i poczucie bezpieczeństwa
                      we własnym domu. To ofiara ma mieć przywilej prowadzenia normalnego życia, a
                      nie oprawca, jak u nas. Może nie w całych Stanach tak jest, bo tam wiadomo co
                      stan to inne prawo, ale na pewno w kilku tak jest i to dobrze zdaje egzamin.


                      Mówią swoim podopiecznym co dobre,
                      > a
                      > co
                      > > złe i jak powinny żyć.
                      >
                      > No, i zastanawiam sie co w tym zlego. Widzisz kazdy kto nalezy do jakiejs
                      > organizacji, czy to swieckiej czy duchownej bedzie swiadomie lub nieswiadomie
                      > rosiewal jakas propagande.

                      Jeśli nie potrafi się powstrzymać od tego rozsiewania, a tym bardziej jeśli
                      wcale nie chce się powstrzymywać lecz wręcz przeciwnie, ak to jest w przypadku
                      sióstr zakonnych, to nie powinien się tym zajmować. Pytasz dlaczego? Ano
                      dlatego, że to jest wykorzystywanie słabośi osoby, której pomagasz. Taka osoba
                      jest w kiepskim stanie, ma problemy, nie może jasno myśleć i wybrać tego co dla
                      niej najlepsze. Trzeba jej pomóc dojść do siebie i stworzyć warunki, żeby mogła
                      zacząć się zastanawiać nad sobą i swoim życiem, a nie tylko nad tym gdzie się
                      przespać i co zjeść. Nie znaczy to jednak, że taka pomoc daje prawo do żądzenia
                      tym człowiekiem, do mówienia mu co ma robić i jak żyć, co jest dla niego
                      najlepsze, bo o tym on sam powinien móc zdecydować. Gdyby osoba mi bliska
                      popadła w nałóg starłabym się pomóc jej z nałogu wyjść, ale nie mówiłabym jej
                      co jest dobre a co złe i co ma robić w życiu, w co wierzyć a w co nie.

                      Jakies poglady, ktore w jej czy jego odczuciu sa
                      > sluszne i prawdziwe. Chyba zaden czlowiek nie jest od tego wolny. To to co
                      > robimy w tej chwili na tym forum. Ty starasz sie mi cos udowodnic, co myslisz
                      i
                      >
                      > w co wierzysz, badz nie a ja Tobie.

                      Ależ to zupełnie co innego. My tu sobie rozmawiamy w sytuacji swobodnej. Ani ty
                      nie jesteś uzależniona od mojej pomocy, ani ja od twojej.

                      Dlaczego sadzisz, ze taka forma pomocy jest czyms
                      > zlym i godnym potepienia? A one tak wlasnie dzialaja. Co taka siostra mialaby
                      w
                      >
                      > tym za interes pomagac innym, przeciez nie ma obowiazku. Nic nie dostanie za
                      > to, ze udzieli pomocy czy nie.

                      Ma swój interes chiciaż nie materialny. Ona liczy na to, że zdobędzie zasługi w
                      oczach swojego Boga i że przysporzy mu wyznawców. To właśnie jest jej interes i
                      pobudka. A ja nie ufam takim motywom.

                      > > A ja nie wierzę, bo one robią to nie dla ludzi, tylko na chwałę bożą
                      >
                      > A jak zrobi sie cos dla ludzi na chwale boza to zle?
                      > Czy to umniejsza w Twoim pojeciu humanitaryzm? A jesli osoba swiecka zrobi
                      cos
                      > na chwale boza?

                      Sowieci nie robili na chwałę bożą.

                      Czy wartosc takiej pomocy jest mniejsza, niz wartosc pomocy
                      > udzielonej przez osobe niewierzaca w Boga i nie robiaca niczego na chwale
                      boza?

                      Pomocy może udzielać osoba wierząca, o ile powstrzyma się od szerzenia
                      jednocześnie swojej wiary i wciskania jej swoim podopiecznym. To samo tyczy się
                      innych. Jeśli pomagają bez wciskania swojej propagandy, jaka ona by nie była,
                      to ok. Wtedy taka pomoc będzie jak najbardziej w porządku, a jej motywacje będą
                      mi zwisać.

                      > ale nie chca np. udzielac im zadnych informacji, sa niemili i
                      > traktuja je tak dosyc opryskliwie, jak zlo ostateczne.

                      Nie wiem jakie są tego przyczyny, może zwykłe chamstwo naszej policji
                      pomilicyjnej.

                      A policja
                      > jakas przynajmniej nikla inicjatywe powinna wykazac, bo przeciez im mniejsza
                      > jest liczba bezdomnych tym wieksze jest bezpieczenstwo, zarowno dla pasazerow
                      > jak i ich samych, a o bezpieczenstwo i spokoj to chyba policja ma dbac. Byc
                      > moze nie wyrazilam sie zbyt jasno poprzednim razem o co mi chodzilo. Moj blad.

                      Na razie to nasza policja pozostawia wiele do życzenia, ale tu to chyba się
                      zgadzamy i nie nie ma pola do dyskusji.

                      > > Dla mnie to bzdura. Ludzi, którym trzeba pomagać nie zabraknie niestety.
                      > Ja nie twierdza, ze wszyscy znikna. To jest nie realne. Ale zauwaz, jak to
                      sie
                      > przeklada na propcje.
                      >
                      > Prosilabym Cie, zebys mi napisala, w takim razie, kogo innego widzisz na tym
                      > miejscu i jaka mialaby byc rola siostr w takim wypadku? O ludziach z pasja
                      juz
                      > wiem i zgadzam sie z Toba, ze jest ich niewielu, a pieknie by bylo...
                      > pzdr

                      No cóż, prawdę mówiąc nie zastanawiałam się głębiej nad tym. Myślę, że trzeba
                      brać przykład z tych krajów i organizacji, które już coś sensownego
                      wypraktykowały. Myślę, że można by było utrorzyć taką służbę czy organizację
                      nawet opłacaną przez państwo, która by się tym zajmowała, ale na bardzo dobrze
                      i ścisle określonych zasadach. Przyjmować tam starannie pracowników. Poza tym
                      jestem za każdą inicjatywą społeczną, nawet i te siostry niech pomagają. W
                      końcu jest dużo wierzących, którym taka pomoc pasuje. Ważne jest, żeby był
                      jakiś wybór.
                      Pozdrowienia.
                      • Gość: Dulce Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.04, 09:19
                        Witam,
                        chyba mało wiesz o działalności kościelnych organizacji działających na ulicach
                        i na misjach.
                        Raczej tam nie ma umoralniania na siłę i prawienia suchych kazań a raczej
                        wskazywanie innych możliwości zarobkowania i konkretna pomoc medyczna i
                        socjalna. Siostry dają świadectwo wierze samym swoim wyglądem bo noszą habity.
                        Każdy może zdecydować czy chce przyjąć pomoc od zakonnic czy nnej organizacji
                        kościelnej. A może wydasz zakaz ograniczenia wolności sióstr co do ubioru?
                        Wydaje się z Twojego postu, że Twoja niechęć do Kościoła ma dla Ciebie większe
                        znaczenie niż osoby, którym siostry pomagają i ich dobro. Nie wiem z jakiego
                        powodu uważasz, że masz prawo decydować za kogoś w jaki sposób ma pomagać. Nie
                        masz takiego prawa i nigdy nie będziesz mieć chyba, że sama zaczniesz pomagać.
                        Jednak sprawiasz wrażenie, że potrafisz tylko krytykować. Łatwiej jest
                        krytykować niż cokolwiek zrobić. A może źle Cię oceniam i Ywoje motywy i
                        działania są inne?
                        Pozdrawiam
                        • Gość: słodka Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: *.net / *.nowadeba.net 17.11.04, 14:17
                          Już samo ocenianie osoby jest niemoralne.Ale pomińmy to .KRK monopolizuje
                          dziedzinę dobroczynności.MONOPOLIZUJE .Walczy z konkurencją .A więc dlatego nie
                          ma wielu placówek niekościelnych.Co do ideologizacji pomocy , dam ci pewien
                          przykład.Kiedyś oglądałam w TV program , wybierano jakąś kobietę roku, czy coś
                          popdobnego .Jedną z nominowanych była siostra zakonna prowadząca swoją robotę
                          wśród prostytutek.Był krótki felieton-laurka na ten temat , oraz krótki
                          wywiad.W wywiadzie spytano ją,czy były jakieś sukcesy jej
                          działalności .Odpowiedziała ,że tak , a nawet doszło do zamążpójścia - i tu
                          oczy w słup, błogi uśmiech pełnej szczęśliwości na twarzy .Przed minutą zaś
                          opowiadała ,że część prostytutek zmuszana bądź zachęcana jest do swojej pracy
                          przez męża .
                          A więc nie takie ważne , jakie, ważne,że małżeństwo - ordnung muss sein ! Nie
                          takie ważne szczęście tej kobiety , ważne,że jest sakrament .Doprowadzenie do
                          ołtarza było jej największym sukcesem.
                          • Gość: Dulce Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.04, 14:24
                            KRK monopolizuje
                            > dziedzinę dobroczynności.MONOPOLIZUJE

                            Niby jak? W czym można przeszkodzić organizacjom rządowym lub innym świeckim.
                            Twierdzisz, że siostry zabraniają innym pomagać?

                            Co do ideologizacji pomocy , dam ci pewien
                            > przykład.Kiedyś oglądałam w TV program , wybierano jakąś kobietę roku, czy
                            coś
                            > popdobnego .Jedną z nominowanych była siostra zakonna prowadząca swoją robotę
                            > wśród prostytutek.Był krótki felieton-laurka na ten temat , oraz krótki
                            > wywiad.W wywiadzie spytano ją,czy były jakieś sukcesy jej
                            > działalności .Odpowiedziała ,że tak , a nawet doszło do zamążpójścia - i tu
                            > oczy w słup, błogi uśmiech pełnej szczęśliwości na twarzy .Przed minutą zaś
                            > opowiadała ,że część prostytutek zmuszana bądź zachęcana jest do swojej pracy
                            > przez męża .
                            > A więc nie takie ważne , jakie, ważne,że małżeństwo - ordnung muss sein ! Nie
                            > takie ważne szczęście tej kobiety , ważne,że jest sakrament .Doprowadzenie do
                            > ołtarza było jej największym sukcesem.

                            Naprawdę wierzysz w to co piszesz?
                            • Gość: słodka Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: *.net / *.nowadeba.net 17.11.04, 17:22
                              Trudno ci to przyjąć, prawda?
                              • Gość: Dulce Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.04, 07:26
                                Trudno ci to przyjąć, prawda?

                                Nie, jak każdy masz prawo do swoich emocji. Jednak moim zdaniem lepiej jest
                                zdobyć pełniejszą wiedzę na ten temat niż bazować na jakimś wycinku
                                rzeczywistości (jednym programie telewizyjnym) i nie poprzestawać na
                                emocjonalnym stosunku do czegoś.
                                Zwłaszcza że nie Ty będziesz decydować jak czyjaś pomoc ma wyglądać.
                                Kwestią jest co jest dla Ciebie ważniejsze, poznanie prawdy czy a priori
                                trwanie przy własnych wyobrażeniach na jakiś temat.
                                Pozdrawiam
                          • p.s.j Re: Sytuacja Polek + Kosciol 18.11.04, 11:10
                            > Już samo ocenianie osoby jest niemoralne.Ale pomińmy to .KRK monopolizuje
                            > dziedzinę dobroczynności.MONOPOLIZUJE .Walczy z konkurencją .

                            Jak można zmonopolizować działalność niedochodową? Przecież nie ma instrumentów
                            zapewnienia sobie monopolu, który polega na finansowym wyniszczeniu
                            konkurencji, a następnie zapewnieniu sobie pozycji, w którym konkurencja nie
                            wejdzie na rynek. Jak nie wierzysz, to zrób test - idź na Dworzec Centralny i
                            popomagaj bezdomnym i narkomanom. I powiedz, czy jakiaś siostra zakonna czy
                            ksiądz będą cię probowali powstrzymać (mówiąc np. "tu nie wolno, tu ja
                            pomagam' ;)) albo fundację pomocy załóż i zobacz, czy są problemy z załózeniem
                            takowej...
                      • monikaannaj Milka 17.11.04, 14:41
                        nigdzie nei ma przytułków dla sprawców. jak facet dostaje zakaz zbliżania się
                        do zony, to musi se radzic sam. jak go nie stac na hotel to w noclegowni dla
                        bezdomnych a nie w jakims specjalnym przytułku!

                        Nie sadze tez zeby policja mogła wydawac wyroki (a zakaz zbliżania się to juz
                        jakiś wyrok). Nie sadze tez że gościa spotyka tak fatalny los tylko na skutek
                        zgłoszenia - ona telefonik a on od razu aresztowny? gliny by sie nie wypłaciły
                        z odszkodowań.

                        Poza tym

                        Nie znaczy to jednak, że taka pomoc daje prawo do żądzenia
                        >
                        > tym człowiekiem, do mówienia mu co ma robić i jak żyć, co jest dla niego
                        > najlepsze, bo o tym on sam powinien móc zdecydować. Gdyby osoba mi bliska
                        > popadła w nałóg starłabym się pomóc jej z nałogu wyjść, ale nie mówiłabym jej
                        > co jest dobre a co złe i co ma robić w życiu, w co wierzyć a w co nie.

                        jak mogłabys jej pomóc wyjsć z nałogu, bez mówienia, że nałóg jest dla niej
                        zły? Mówienie człowiekowi ze postepuje źle, a zmuszania go by postepował
                        iinaczej (czy chocby zmuszanie go by słuchał)to zupełnie co innego.

                        Poza tym wiesz na pewno, ze siostry na siłe nawracaja czy tylko zgadujesz? I co
                        to znaczy wg ciebie wciskanie wiary? A np w placówkach Monaru nie przekazuje
                        się ludziom jakiejś filozofii zycia?
                        • milka30 Re: Milka 17.11.04, 16:32
                          monikaannaj napisała:

                          > nigdzie nei ma przytułków dla sprawców. jak facet dostaje zakaz zbliżania się
                          > do zony, to musi se radzic sam. jak go nie stac na hotel to w noclegowni dla
                          > bezdomnych a nie w jakims specjalnym przytułku!

                          I bardzo dobrze. Prewdę mówiąc nie wiem skąd się wziął ten przytułek dla
                          sprawców. Wiem tylko, ze jak facet pobije żone w Stanach, a ona to zgłosi i
                          policja go zabierze, to nie może on wrócić do domu i dalej jej prać. Jak to
                          technicznie jest zrobione , tego nie wiem.

                          > jak mogłabys jej pomóc wyjsć z nałogu, bez mówienia, że nałóg jest dla niej
                          > zły? Mówienie człowiekowi ze postepuje źle, a zmuszania go by postepował
                          > iinaczej (czy chocby zmuszanie go by słuchał)to zupełnie co innego.


                          Wydaje mi się ,że wiesz o czym pisałam. Chodzi mi o to, żeby nie wykorzystywać
                          słabości wspomaganego, narzucasjąc mu swój światopogląd, moralnośc i wartości
                          (nie nawidze tego słowa). Przykład, przerysowany i mało subtelny, ale czytelny
                          mam nadzieję, jedzenie i dach nad głową w zamian za obietnicę uczestnictwa we
                          mszach niedzielnych.

                          > Poza tym wiesz na pewno, ze siostry na siłe nawracaja czy tylko zgadujesz?

                          I to i to. Troche wiem, a trochę sobie dośpiewuję na podstawie ogólnego
                          doswiadczenia życiowego.

                          > I co
                          > to znaczy wg ciebie wciskanie wiary?

                          Teraz będzie bardziej subtelnie, zakonnica mówi do podopiecznej: "miej wiarę
                          siostro, Bóg cię kocha."

                          A np w placówkach Monaru nie przekazuje
                          > się ludziom jakiejś filozofii zycia?

                          Filozofia życia, a religia to dwie różne rzeczy.

                          • Gość: slodka Re: Milka IP: *.net / *.nowadeba.net 17.11.04, 17:26
                            Na temat przytułków dla sprawców przemocy można się dowiedzieć w PARPie , oni
                            od lat postulują coś takiego u nas i najlepiej się na tym znają.Na temat
                            wykładów umoralniających dla alkoholików - też.
                          • monikaannaj Re: Milka 17.11.04, 17:55
                            >Teraz będzie bardziej subtelnie, zakonnica mówi do podopiecznej: "miej wiarę
                            siostro, Bóg cię kocha."
                            moim zdaniem mała cena za przygarniecie z ulicy, ustrzezenie przed prostytucja
                            czy narkotykami. A jeśli nawet jakaś ateistka zacznie sie modlic czy uwierzy w
                            Bogoa - to stanie jej sie jakas krzywda?

                            Przykład, przerysowany i mało subtelny, ale czytelny
                            > mam nadzieję, jedzenie i dach nad głową w zamian za obietnicę uczestnictwa we
                            > mszach niedzielnych.
                            >
                            naprawde coś takiego się zdazyło? przeciez to musiały byc jakies idiotki a nie
                            zakonnice?

                            między filozofia a religia grqanica moze byc płynna. Dopuszczasz pogadanki new
                            ageowe, ale juz katolickich - nie?
                            • milka30 Re: Milka 18.11.04, 12:41
                              monikaannaj napisała:

                              > >Teraz będzie bardziej subtelnie, zakonnica mówi do podopiecznej: "miej wia
                              > rę
                              > siostro, Bóg cię kocha."


                              > moim zdaniem mała cena za przygarniecie z ulicy, ustrzezenie przed
                              prostytucja
                              >
                              > czy narkotykami.

                              O ile sie na tym skończy.

                              A jeśli nawet jakaś ateistka zacznie sie modlic czy uwierzy w
                              > Bogoa - to stanie jej sie jakas krzywda?

                              Tak, bo religia jest złem.

                              > Przykład, przerysowany i mało subtelny, ale czytelny
                              > > mam nadzieję, jedzenie i dach nad głową w zamian za obietnicę uczestnictw
                              > a we
                              > > mszach niedzielnych.
                              > >
                              > naprawde coś takiego się zdazyło? przeciez to musiały byc jakies idiotki a
                              nie
                              > zakonnice?

                              Zdażało się przez całe wieki i dalej się zdarza, jeśli nawet tylko w dobrej
                              wierze. Niech sobie biedactwo posłucha słowa bożego, przeciez nie stanie się
                              jej od tego krzywda.

                              > między filozofia a religia grqanica moze byc płynna. Dopuszczasz pogadanki
                              new
                              > ageowe, ale juz katolickich - nie?

                              Nie wiem co to są pogadanki ageowe, więc nie mam pojęcia czy je dopuszczam.
                              Pozdrowienia.
                              • kocia_noga Re: Milka 18.11.04, 15:34
                                Pewnie zostaniemy przy swoich poglądach - te, które mają zaufanie do religii a
                                w szczególnośći kościoła katolickiego - będą widzieć rzecz całkiem inaczej niż
                                osoby krytycznie nastawione do tych instytucji .Mogą padać argumenty z obu
                                stron bez końca .Dla mnie kościół jest instytucją szkodliwą a wszelka jego
                                działalnośc podejrzana .Zaś przeciwstawianie kościelnej dobroczynności
                                feminizmowi - bardzo niebezpieczne.
                • Gość: z dala Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: *.dialup.optusnet.com.au 18.11.04, 22:33
                  co do obaw wobec bezrobocia to faktycznie siostry zakonne nie muszą się
                  obawiać, ponieważ to my je utrzymujemy. Faktycznie one nie muszą się martwić co
                  włożyć do garnka i gdzie mieszkać oraz o pracę, gdyż religia nieoficjalnie jest
                  obowiązkowa w szkołach a oprócz tego za szerzenie wiary pobierają one
                  wynagrodzenie.
        • mlody.panicz Re: Sytuacja Polek + Kosciol 15.11.04, 16:53
          Gość portalu: Rita napisał(a):

          > Dziekuje Dulce, moze uda mi sie te inicjatywe znalezc :)
          >
          > A co do "ech, reformatorow" i wiejacych jakoby pustka niemieckich kosciolow
          > mlodego panicza - moze lawki we Frakfurcie stoja puste, bo wszystkie panie sa
          > na reformujacym rzeczywistosc wiecu rewolucyjnym, albo na spotkaniu
          > ewangelickiej grupy kobiecej - to tez niezly sposob na lacznosc z Istota
          > wyzsza :) oder?

          nie rozumiem, co taki wiec mialby zmienic w rzeczywistosci. ale przede
          wszystkim nie rozumiem, co tu ma do rzeczy kosciol. nie raz i nie dwa slyszalem
          tu o koniecznosci rozdzialu, prywatnosci itd.itp. a tu nagle okazuje sie, ze
          wcale nie. to znaczy tak, jesli aktywny ma byc Kosciol Katolicki: wtedy ma sie
          zamknac za murami i nosa nie wysciubiac. czy mam rozumiec, ze zastrzezenia
          biora sie stad, ze KK nie wspiera ruchow postepowych i feministycznych?
          pozdrawiam
          mp
    • grzecznagrzeszna Re: Sytuacja Polek + Kosciol 16.11.04, 08:45
      Tak, żeby było najciekawiej, to właśnie Kościół prowadzi najwięcej przytułków,
      domów dla samotnych matek itp. Osobom w najgorszej sytuacji to on oferuje
      realną pomoc, a nie państwo.
      • Gość: bn Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: *.devs.futuro.pl 16.11.04, 09:57
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=10763790&a=10781326
      • kocia_noga Re: Sytuacja Polek + Kosciol 16.11.04, 15:30
        Wiesz, z tymi przytułkami dla samotnych matek...piękna nazwa i bardzo wymowna .
        Natomiast ja mam propozycję - chcętnie otrzymam od państwa budynek, środki ,
        zezwolenie i zatrudnię kilka osób bliskich mi światopoglądowo do prowadzenia
        takiego domu .Jako samotna matka jestem pełna zrozumienia i życzliwości ;
        dodatkowo nie kradnę , nie muszę odprowadzać pieniędzy do instytucji nadrzędnej
        dla mnie , nie kumam się ze światem przestępczym - gdy przyjdzie do mnie
        biznesmen z propozycją,że da mi na ten dom 200tys, a ja mu dam pokwitowanie na
        300 - odmówię , a jak się da, to i zgłoszę gdzie trzeba - bo to chyba podpada
        pod jakiś paragraf .Dodatkowo nie będę prać mózgów podopiecznych i wciskaqć im
        ideologii - no, jednym słowem - miód-malina! Jak sądzisz , nicku grzeczna-
        grzeszna - jakie mam szanse?
        • Gość: anka Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: *.sip.asm.bellsouth.net 17.11.04, 17:42
          Za darmo budynku nie dostaniesz ani srodkow, ani zezwolenia, ale mozesz
          sprobowac i isc na zebry jak zakonnice, bo laza od insytucji do firmy przez
          zaklad i prosze co laska. To trzeba chciec robic. Podatek tez bedziesz musiala
          placic znowu jak zakonnice( zaznaczam tu, placa jak prowadza dzialalnosc). Poza
          tym bedziesz musiala zatrudnic ludzi- swieckich rozumiem, a wiec bedziesz
          musiala im placic,no i idziesz w koszta. Po przeanalizowaniu, szczerze, nie
          masz szans, ale zawsze mozesz sprobowac- pelna wiary i nadzieji oczywiscie na
          sukces.
        • monikaannaj Re: Sytuacja Polek + Kosciol 17.11.04, 18:06
          taki przykład:

          www.sos-wd.org/tekst.php?idTekst=30
          ładne by były wioski, gdyby czekali az dostaną wszystko od państwa.
          • kocia_noga Re: Sytuacja Polek + Kosciol 17.11.04, 20:53
            Przykład bardzo budujący ; czy możesz podać link do strony pokazujących
            finansowanie dobroczynności prowadzonej przez KRK ? Byłabym ci wdzięczna. Co do
            żebrania przez siostry , to w związku z pozycją KRK przypomina żebrających o
            tzw kryszę , co do otrzymywania darmo od państwa - a jakże , KRK dostał
            wszystko i jeszcze więcej - budynki, środki , zezwolenia .
            • monikaannaj Re: Sytuacja Polek + Kosciol 17.11.04, 21:42
              Proszę:

              www.caritas.pl/index_pl.php?show=wynik_szukaj_plac
              co kosciół dostał to dostał, choc kilkaset lat temu trudno było mówic
              o "dostawaniu od państwa". Dlatego dałam wcześniej linka do organizacji, ktora
              kosciołem nie jest - a jakoś działa.
              • kocia_noga Re: Sytuacja Polek + Kosciol 17.11.04, 22:11
                Nie kilkaset, tylko kilkanaście, kilka i wciąż - to o budynkach I
                ziemi .Raportu Caritasu nie ma.Nie ma wyliczenia, ile i na co wydano.
                • Gość: anka Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: *.sip.asm.bellsouth.net 17.11.04, 22:38
                  Jak to nie ma?
                  caritas.pl/download/raporty/cp2002.pdf
                  Tak a propos to w Polsce nie ma prawa dotyczacego obowiazku publicznego
                  ujawniania przychodow i rozchodow. A co do tych budynkow i ziemi to sugerujesz,
                  ze panstwo rozdaje im za darmo. Odzyskuja to co zabrala komuna albo kupuja, ale
                  nie dostaja tego za friko. Nie wierze.
                  • kocia_noga Re: Sytuacja Polek + Kosciol 18.11.04, 15:39
                    Gość portalu: anka napisał(a):

                    > Jak to nie ma?
                    > caritas.pl/download/raporty/cp2002.pdf
                    > Tak a propos to w Polsce nie ma prawa dotyczacego obowiazku publicznego
                    > ujawniania przychodow i rozchodow. A co do tych budynkow i ziemi to
                    sugerujesz,
                    >
                    > ze panstwo rozdaje im za darmo. Odzyskuja to co zabrala komuna albo kupuja,
                    ale
                    >
                    > nie dostaja tego za friko. Nie wierze.

                    A więc widzisz , czym się różnią dwa obrazki - wioski dziecięce ogłosiły wpływy
                    i wydatki, choć nie mają takiego obowiązku, zaś Caritas - pokazuje zdjęcia
                    głodnych dzieciąteczek oraz ślicznych dzieciąteczek i listę ( niewiadomo czy
                    kompletną )wpływów.
                    Na koniec piszesz,że nie wierzysz - i o to chodzi , to nas rózni , a ponieważ
                    dyskusje o wierze uważam za jałowe, proponuję zakończenie tego tematu i
                    pozostanie przy swoich zdaniach.
    • Gość: Common Sense Re: Sytuacja Polek + Kosciol IP: 213.192.80.* 19.11.04, 09:25
      Palnij się w feministyczną główkę. Niech twoje kolezanki Niemki zaczną ubolewać
      nad sytuacją duchową i pozycją kobiet w niemieckim (zachodnim) społeczeństwie.
      Może nawet pomodlę się za was, upośledzone umysłowo. Wracaj do lesbijskiej
      komuny.
      • piccolo_diavolo Common Sense [?!] 19.11.04, 09:37
        Do której bozi się pomodlisz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka