05.02.05, 14:34
Niewolnice tradycji
Afrykańskie dziewczynki między 4. a 15. rokiem życia poddawane są rytualnemu
obrzezaniu / AFP
Kamienowane za niewierność, obrzezane czy zakrywane od stóp do głów kobiety
jawią się w świetle kultury europejskiej jako niemal bezwolne istoty, nie
tylko pozbawione istoty kobiecości, ale niemal człowieczeństwa, bo wolności.

Dla przeciętnej Europejki to niewolniczki świata męskiego i zbioru reguł,
który ci mężczyźni zbudowali. Tyle, że uświadomienie sobie ciemnych stron
tradycji i rytuałów następuje dopiero po zetknięciu z wartościami, którym
Europejki hołdują na co dzień, bo gdyby nie media i siła gloryfikowanej i
nienawidzonej globalizacji, to te - w naszym pojęciu - "ofiary" świadomości
istnienia alternatywy nigdy by nie miały.

135 mln obrzezanych kobiet

Na świecie żyje niemal 135 mln obrzezanych kobiet. W niektórych kręgach ból
związany z obrzędem uważany jest za oczyszczający. Zabieg jest szeroko
praktykowane w Afryce, spotykany na Bliskim Wschodzie i w południowej Azji.
Codziennie dokonuje się około 6 tys. zabiegów, a każdego roku w samej Afryce
poddaje się mu 2 miliony dziewcząt, przeważnie pomiędzy 4. i 15. rokiem życia.

Infibulacja może polegać, poza usunięciem genitaliów, także na zaszyciu warg
sromowych z pozostawieniem niewielkiego otworu rozcinanego przed nocą
poślubną, czasem przez męża - tzw. obrzezanie faraonów - który to zabieg
praktykowany jest w Sudanie i Somalii. Wykonują go starsze kobiety, przeważnie
akuszerki (w Somalii określane midgaan - zalicza się je do kasty nietykalnych,
gdyż pochodzą z plemienia, które nie wywodzi się bezpośrednio od Mahometa).
Zabiegu dokonuje się zazwyczaj nożem, a za środek gojący służy np. papka z mirry.

Nieczysta i rozpustna

Okryte od stóp do głów / AFP
Kobieta nieobrzezana uważana jest za nieczystą i niegotową do małżeństwa oraz
rodzenia dzieci. Okaleczenie ma też obniżać jej zainteresowanie seksem i
gwarantować wierność. Panujące przekonanie jest niezależne od wiary -
animizmu, islamu czy chrześcijaństwa.

Waris Dirie, Somalijka, której siostra zmarła na skutek obrzezania, w książce
"Córka nomadów" wspomina, że sama błagała matkę, aby poddała ją zabiegowi
obrzezania, gdyż była przekonana, że dopiero to uczyni ją naprawdę czystą
dziewicą.

Wykonywanie zabiegu, który w Europie praktykowany jest powszechnie wśród
emigrantów, przede wszystkim tych z krajów afrykańskich, jest zakazane pod
karą więzienia w Szwecji, Norwegii i Wielkiej Brytanii.

W Kenii pomimo zagrożenia karą jednego roku więzienia zwyczaj jest wciąż żywy,
głównie wśród wieśniaków. Szacuje się, że obrzezaniu poddawana jest tam ponad
połowa dziewcząt, a na prowincji do 95 proc. z nich. Rytuał jest jednym z
głównych powodów wysokiej śmiertelności wśród afrykańskich kobiet.

Rozumiejący kulturowe i rytualne podłoże zabiegu lekarze europejscy proponują
zabieg alternatywny - nakłucie igłą znieczulonej poprzez zamrożenie
łechtaczki, co nie jest jednak akceptowane przez wszystkich zwolenników
dokonywania obrzezania.

Jak kodeks nakazuje

Libanki w restauracji w centrum Bejrutu / AFP
Szariat - islamski kodeks etyczny - został wprowadzony w 1979 roku po
rewolucji islamskiej. Według norm, które zawiera, kobiety muszą zakrywać włosy
i nosić długie, luźne szaty maskujące figurę.

W Iranie toczy się ostatnio dyskusja na temat tego, co mogą, a czego nie mogą
włożyć na siebie Iranki. W związku z upałami kobiety odsłaniają więcej, niż
pozwala prawo. W ramach walki z modnymi obcisłymi płaszczami i zbyt krótkimi
spodniami codziennie aresztuje się w Iranie dziesiątki kobiet, m. in. podczas
"nalotów" na centra handlowe.

Niedawno pewna Iranka spędziła w areszcie dwa dni tylko dlatego, że podczas
parkowania samochodu z głowy ześlizgnęła się jej chusta. Areszt opuściła po
wpłaceniu przez męża ponad tysiąca dolarów kaucji. Oczekuje na proces. Za
popełnione wykroczenie grozi jej kara chłosty.

Irańskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przygotowuje specjalny dokument
określający, co mogą nosić kobiety. Regulacje będą prawdopodobnie dotyczyły
takich szczegółów jak długości płaszcza, legalności sandałów czy kolczyków.

Konserwatywni duchowni obarczają niemoralne stroje za rosnącą liczbę gwałtów.
Niektórzy eksperci upatrują w ostatnich wydarzeniach sygnałów o zaostrzeniu
islamskiego reżimu po zwycięstwie konserwatystów w lutowych wyborach
parlamentarnych.

Obowiązek czy podkreślanie zalet ducha?

Nie wiadomo, skąd wzięły się tradycyjne okrycia muzułmanek. Hidżab, czyli
charakterystyczne nakrycie głowy (perski czador, turecki czarczaf), pojawiło
się na Bliskim i Środkowym Wschodzie na długo przed Mahometem - wtedy
stanowiło element ubioru arystokratek. Dziś jego noszenie uważane jest za
przykry obowiązek albo za możliwość podkreślenia zalet ducha. Nakazu
zakrywania twarzy próżno szukać w Koranie. Wspomina raczej o "prawie
nakazującym kobiecie zakrywanie ciała i zachowanie skromności".

Albo w domu, albo na cmentarzu

Afganki zaczęły brać udział w życiu publicznym / AFP
Po objęciu w Afganistanie władzy przez talibów, którzy uważają, że miejsce
kobiety jest albo w domu, albo inszallah - na cmentarzu, zakazano kobietom
pracować, uczyć się, wychodzić z domu. Nieliczne w ostatnich latach przypadki,
gdy kobieta została przyłapana w towarzystwie obcego mężczyzny, z reguły
kończyły się ukamienowaniem. Sytuacja zaczęła się zmieniać po interwencji w
tym kraju wojsk USA i zepchnięciu rządów talibów do podziemia. Kobiety i
dziewczynki rozpoczęły naukę w szkołach, a jednym z największych wydarzeń w
każdym mieście było otwarcie pierwszego salonu piękności.

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka