feminizm

10.08.02, 15:11
RUCH WYZWOLENIA KOBIET/FEMINIZM

Początkowo ruch feministyczny nazywano ruchem wyzwolenia kobiet. Zmiana tej
nazwy jest czymś bardzo interesującym. "Ruch wyzwolenia kobiet" był ruchem
radykalnym, sugerującym duże zmiany w sposobie, w jaki kobiety są widziane i
w jaki żyją. W latach 1972-73 byłem gościnnie wykładającym profesorem na
Uniwersytecie Kalifornia w Santa Cruz. Ruch Wyzwolenia kobiet, o którym
czasami mówi się również jako o ówczesnym feminiźmie, był potężnym, twórczym
ruchem sugerującym, że kobiety są tłumione w swej roli gospodyń domowych i że
życie powinno pociągać za sobą więcej niż troszczenie się o dom i
wychowywanie dzieci. Kobiety powinny mieć równość w pracy, w sypialni i w
ogóle. Jak wówczas obserwowałem, ważną częścią tego ruchu była swoboda
seksualna i kobiety sprzeciwiały się temu, co działo się w stosunkach damsko-
męskich. Role seksualne mogą być oczywiście bardzo ograniczające (Cyrus,
1993). Zwolenniczki tego ruchu mówiły, że wyzwolenie kobiet wyzwoli również
mężczyzn i wydawało się to celnym stwierdzeniem. Większa swoboda seksualna
kobiet i odgrywanie przez nie mniej konwencjonalnych ról oznaczałoby większą
swobodę dla mężczyzn. Aby zademonstrować swą swobodę, wiele zwolenniczek
ruchu wyzwolenia kobiet pojawiało się na koncertach rockowych w stroju
topless, demonstrując swą wolność od opresywnych reguł i praw.

W późniejszych latach termin "wyzwolenie kobiet" słyszało się coraz rzadziej
i został on zastąpiony przez "feminizm". Jest mniej jasne, co
znaczy "feminizm". "Wyzwolenie" oznacza radykalną zmianę, podczas
gdy "feminizm" wydaje się oznaczać mniej. "Feminizm" wydaje się oznaczać
prawa kobiet, bez sugerowania jakiejkolwiek potrzeby wyzwolenia od
konwencjonalnych standardów.



NACISK NA PORNOGRAFIĘ I NAPASTOWANIE SEKSUALNE

Pornografia

Ostatnio wiele feministek nie tylko wydało się osłabić swe zainteresowanie
wyzwoleniem i swobodą seksualną, ale stało się seksualnie represywnymi. Dwa
główne przykłady to (1) feministyczne potępienie pornografii i próba
pokazania, że jest ona główną przyczyną gwałtów, i (2) feministyczny nacisk
na napastowanie seksualne.

Co się tyczy kwestii pornografii, feministki wydają się myśleć płytkimi
kategoriami. Gwałciciele nie są motywowani głównie pornografią, o ile w ogóle
są nią motywowani. Mogą być pojedyncze przypadki, gdzie gwałciciele przed
popełnieniem przestępstwa czytają czy oglądają pornografię, ale nie oznacza
to, że gdyby nie było pornografii, to nie byłoby gwałtów. Nie możemy
twierdzić, że coś jest podstawą czegoś innego tylko dlatego, że do drugie
następuje po tym pierwszym. Jeśli tak robimy, to popełniamy błąd
logiczny "post hoc ergo propter hoc". W rzeczywistości praca z gwałcicielami
i czytanie badającej ten problem literatury pokazują, że wielu gwałcicieli
pochodzi z represyjnych, surowych środowisk, gdzie słuchanie i czytanie o
seksie oraz oglądanie jego wizerunków jest tabu. Najlepszą pracą na ten temat
są obszerne badania Committee on Obscenity and Pornography (1970), który
dysponując ogromnymi środkami doszedł do wniosku, że pornografia ma niewielki
lub żaden wpływ na zachowanie. Komisja ta stwierdziła w jednym ze swych
badań, że gwałciciele opowiadali o mniejszym narażeniu na pornografię w swej
młodości niż nie-gwałciciele. Choć musimy zachować tu ostrożność związaną ze
źródłem danych, w oczywisty sposób nie zgadzają się one z feministycznym
kojarzeniem pornografii i gwałtu, i faktycznie dowodzą czegoś przeciwnego.

Mętna jest też kwestia, czym jest pornografia. Feministki zazwyczaj włączają
do swej definicji pornografii stosunkowo łagodną nagość z "Playboya", co jest
rzeczą wątpliwą. Gloria Steinem, czołowa liderka feministyczna (z którą
zazwyczaj się zgadzam), powiedziała, że pornografia jest zła, ale erotyka
jest dobra. Kłopot w tym, że bez jasnej definicji pornografia to erotyka,
której ona nie lubi, a erotyka to pornografia, którą ona lubi. Amerykańskie
społeczeństwo jest bardziej purytańskie i zahamowane seksualnie niż wielu
myśli (Eisenman, 1991a). Wiele krajów na świecie ma mniej tabu niż my, jeśli
chodzi o nagie ciało. Można zrobić tu uwagę, że bylibyśmy zdrowszym
społeczeństwem, jeśli mielibyśmy więcej swobody co do nagości i seksualnie
podniecających materiałów. W krajach skandynawskich zalegalizowanie
pornografii wiąże się z mniejszym, nie większym napastowaniem dzieci. Mógłbym
wyłączyć tu pornografię, która łączy kobiecą nagość z przemocą. Ta
kombinacja, łącząca w czyimś umyśle kobiecą seksualność i przemoc może być
szkodliwa, ale sądzę, że większość innej pornografii jest dobrotliwa. Cała
idea, że nagość i seks są złe jest częścią amerykańskich wartości, którą
trzeba przezwyciężyć, jeśli ludzie mają zostać wyzwoleni. Jeśli tak by się
stało, to to, co nazywamy pornografią (w tym "Playboy") nie byłoby wielkim
problemem i byłoby widziane tylko jako jedna z form rozrywki. Tymczasem
dzisiaj, przy wszystkich naszych seksualnych zahamowaniach, widzimy
pornografię (czy erotykę: używam tych terminów wymiennie, gdyż wątpię, by
można je rozróżnić) jako coś satanicznego.


Napastowanie seksualne

Zamiast dążyć do swobody seksualnej feministki wydają się próbować zabrać
część tej swobody mężczyznom. Prześladowaniu mężczyzn, którzy nie stosują się
do pewnego konserwatywnego standardu seksualnego zachowania posłużyła
koncepcja "napastowania seksualnego". Oczywiście trzeba podkreślić, że
prawdziwe napastowanie seksualne jest czymś okropnym i wywiera na ofiary
niszczący efekt. Ale feministki zarzuciły swe sieci dużo szerzej, tak że jako
napastowanie seksualne uznawane jest opowiedzenie świńskiego dowcipu czy
powieszenie na ścianie plakatów z seksbombami. Kobiety twierdzą, iż chcą, by
mężczyźni byli bardziej szczerzy i otwarci, ale jeśli jakiś mężczyzna jest
szczery mówiąc kobiecie o swym seksualnym zainteresowaniu nią, zostaje
narażony na oskarżenie o napastowanie seksualne, ponieważ można mu zarzucić
czynienie niechcianych awansów. Ponieważ często niemożliwe jest wiedzieć, czy
awanse są chciane, czy nie, stawia to tego mężczyznę, jeśli chce on uniknąć
oskarżeń, w obliczu konieczności hamowania swego zachowania. Rezultat
przypomina mi pewien rysunek, który kiedyś widziałem: mężczyzna i kobieta
mijają się na ulicy. Widzi się, co myślą. Każde z nich chciałoby zbliżyć się
do drugiego, ale boi się negatywnej oceny - tak, że mijają się bez słowa. W
pewnym programie telewizyjnym feministka Robin Morgan powiedziała, że
mężczyźni mogą uniknąć napastowania kobiet stosując się do następującej
zasady: "Jeśli nie jesteś pewien, to nie rób tego". Choć oczywiście spowoduje
to zaprzestanie obraźliwego zachowania, wyeliminuje to także jakikolwiek
rodzaj zachowania twórczego czy wiążącego się z ryzykiem. Jest to porada
represyjna.

Feministki w dużym stopniu wygrały ten bój o napastowanie seksualne. Ich
stanowisko stało się w tym kraju prawem i łatwo jest wnieść skargę o takie
napastowanie. Wiele organizacji, bojąc się procesów, bierze stronę kobiety i
karze mężczyznę, często bez żadnej rozprawy lub z rozprawą jedynie formalną,
gdzie mężczyzna jest pewien, że będzie "skazany", tak by organizacja mogła
powiedzieć: "Patrzcie, sprzeciwiamy się napastowaniu seksualnemu".

Choć innym razem bywa, że wnoszące skargi kobiety są same prześladowane i
organizacja nie zajmuje się rzeczywistym, ciągłym napastowaniem. Przykładem
mogą być gwałty w wojsku, według doniesień prasowych z 1992 r. Wiele kobiet-
żołnierzy jest gwałconych przez żołnierzy-mężczyzn, ale często nie wierzy się
im i są one dalej nękane przez wojsko.
    • psycholog.w feminizm [2] 10.08.02, 15:12
      Niewielu ludzi przygląda się napastowaniu seksualnemu mężczyzn przez kobiety.
      Nie jest to coś, o co chodzi feministkom, jako że ich ruch wydaje się mieć na
      celu pomaganie kobietom i prześladowanie mężczyzn, gdy domniemywa się z ich
      strony coś złego. Interesujące jest przyjrzenie się wyrobionej z góry opinii, z
      jaką wiele (większość?) feministek bierze stronę domniemanej ofiary (kobiety),
      gdy ta wnosi oskarżenie przeciwko domniemanemu sprawcy (mężczyźnie). Feministki
      te, bez większej wiedzy o faktach, zakładają, że kobieta mówi prawdę i że
      mężczyzna jest winny. Nasze badania skłonności do napastowania seksualnego tak
      u mężczyzn, jak i u kobiet odkryły, że te same czynniki, które związane są z
      takimi skłonnościami u mężczyzn, związane są z nimi także u kobiet: jest to
      akceptacja tradycyjnych ról płci, wiara w mity na temat gwałtów i inne
      wierzenia, które wydają się wskazywać na brak współczucia dla innych (Bartling
      i Eisenman, 1993). Inną rzeczą jest to, że podczas gdy kobieta może odbierać
      jakieś zachowanie jako napastowanie seksualne, mężczyzna często nie uważa tego
      samego zachowania wobec niego za takie napastowanie. Tak więc kobiety
      sprzeciwiają się większej liczbie zachowań niż mężczyźni. W tym sensie kobiety
      są bardziej konserwatywne od mężczyzn.

      Atak na seksualnie podniecające materiały i męskie zachowanie seksualne jest
      próbą cofnięcia wskazówek zegara: czyni mężczyzn tak zahamowanymi, jak zwykły
      być, i być może dalej są, kobiety. Tak więc zamiast próbować wyzwolić się
      samemu feministki próbują częściowo zniewolić mężczyzn. Jest to zatem
      represywny, purytański ruch.



      DLACZEGO ZASZŁA ZMIANA?

      Dlaczego zdarzyło się to, o czym mówiliśmy powyżej? Nie wiem, choć wydaje się,
      że coś takiego zdarza się często: jakiś ruch zaczyna jako twórczy i podejmujący
      ryzyko, a kończy jako represywny. Jednak znalazłem pewne wyjaśnienie, dlaczego
      tak się dzieje i choć wyjaśnienie to może mieć pewne niepokojące implikacje dla
      tych, którzy wierzą w równość kobiet i mężczyzn, dostarcza ono odpowiedzi. W
      dodatku to w dużym stopniu biologiczne podejście może być prawdą, wbrew wielu
      wierzeniom w wyjaśnienia społeczne. Powinniśmy być otwarci, zwłaszcza gdy
      teoria, której nie popieramy wyjaśnia coś lepiej niż nasza własna, preferowana
      teoria. Chociaż często skłaniam się ku społecznym wyjaśnieniom różnych rzeczy,
      omawiane tu wyjaśnienie wydaje się tłumaczyć lepiej tę zmianę, która zaszła w
      ruchu feministycznym.


      Punkt widzenia socjobiologii Glenna Wilsona

      Wyjaśnienie to jest socjobiologicznym wyjaśnieniem Wilsona (1992). Mówi on, że
      ewolucja wytworzyła różnice między kobietami a mężczyznami. Niektóre z tych
      różnic, uważanych przez niego za wrodzone, to większa w porównaniu z
      mężczyznami uległość kobiet, mniejsze zdolności przestrzenne i matematyczne,
      mniejsza skłonność do ryzyka, ale większe zdolności współodczuwania, werbalne i
      społeczne. Wilson uważa, że są to prawdy biologiczne, nie podlegające jakimś
      wielkim zmianom kulturowym. Tak więc z tej perspektywy ruch wyzwolenia kobiet
      zrobił błąd próbując osiągnąć dla kobiet swobodę seksualną i inne rodzaje
      wolności, ponieważ kobiety w rzeczywistości tego nie chcą i jest to przeciwko
      ich naturze. Nie jest więc niczym niespodziewanym, że swoboda ruchu wyzwolenia
      kobiet przemieniła się w purytańską represywność ruchu feministycznego. To
      właśnie jest, w paru słowach, Wilsonowskie spojrzenie na feminizm. W pewien
      sposób martwi mnie ten biologiczny determinizm i jego implikacja, że rzeczy nie
      mogą zmienić się tak bardzo, jak by się tego chciało. Niemniej Wilson dostarcza
      tu wyjaśnienia, które tłumaczy zmianę chwilowego radykalizmu ruchu wyzwolenia
      kobiet/feminizmu na obecny purytanizm feminizmu. Faktycznie jest to jedyne
      wyjaśnienie, jakie znam, które koncentruje się szczególnie na tej zmianie
      wolności na represję.


      Inne próbne wyjaśnienie

      Czy jest jakieś inne wyjaśnienie tej zmiany odchyłu i kreatywności na
      konwencjonalność i opresywność, zarówno dla feminizmu, jak i dla psychoanalizy?
      Myślę, że co najmniej część odpowiedzi można znaleźć w stwierdzeniu Goldwerta
      (1992), że wszelka wielka kreatywność jest częściowo opozycyjna i niszcząca:
      aby coś stworzyć, musi niszczyć. Być może ruchy zaczynające jako twórcze
      pragną, przynajmniej w końcu, nie być opozycyjne, ale "pasować" do reszty
      społeczeństwa. Pewne dopasowanie ma sens. Osoba lub ruch totalnie opozycyjne
      nastawione do społeczeństwa są źle widziane. Ale wczesny ferwor takiej twórczej
      osoby lub ruchu może mieć skłonność do dawania pierwszeństwa pragnieniu
      akceptacji i tym samym straty wizji prowadzącej początkowo do twórczej
      intuicji. Może też być tak, że liderzy starzejąc się skłaniają się ku byciu
      bardziej konserwatywnymi i mniej kwestionującymi status quo. W rzeczywistości
      jak tylko zdobędą władzę i akceptację w społeczeństwie, stają się częścią tego
      status quo. Są teraz represyjnym establishmentem. Chociaż noszą tę samą nazwę,
      co ruch rzucający niegdyś wyzwanie społeczeństwu, są oni teraz częścią
      nieformalnego aparatu narzucania społecznych reguł i obyczajów. Odchodzą od
      odchyleń i kreatywności, stając się żandarmami społeczeństwa.


      Nie wszystkie feministki się ze sobą zgadzają

      Niektóre feministki nie popierają ataku na pornografię, naiwnego poglądu, że
      jest ona główną przyczyną gwałtów, stałych prób łapania mężczyzn na oskarżenia
      o napastowanie seksualne i ich słownego usadzania, gdy próbują oni robić coś
      takiego, jak opowiadanie pieprznych dowcipów. Zatem niektóre feministki nie
      włączyły się w to, co wydaje się być większością ruchu i jest nadzieja, że
      rzeczy mogą ulec zmianie.


      Czy biologia jest przeznaczeniem?

      Biologiczny punkt widzenia implikuje, że rzeczy w rzeczywistości nie mogą się
      zmienić i że to, jak one wyglądają jest mniej więcej tym, jak powinny wyglądać.
      Jednak zmiana jest wciąż możliwa. Jeśli na przykład kobiety są naprawdę mniej
      skłonne do podejmowania ryzyka, wówczas zawsze mężczyźni będą przeciętnie
      bardziej twórczy od kobiet, jako że częścią bycia twórczym jest często
      ryzykowanie (Davis, 1992; Eisenman, 1969, 1987a, 1991a; Merrifield, Guilford,
      Christensen i Frick, 1961; Pankove i Kogan, 1968). Z drugiej strony wciąż jest
      tu miejsce na zmianę wewnątrz kulturowych standardów płci. Na przykład jeśli
      kobiety nie podejmują ryzyka po części dlatego, że uczy się je go unikać, to
      można nauczyć je to ryzyko podejmować i zmniejszyć różnicę w kreatywności obu
      płci. Biologiczna skłonność nie musi oznaczać też nieuchronności. Nawet jeśli
      kobiety mają wewnętrzną skłonność do unikania ryzyka, wciąż można nauczyć je
      bycia bardziej ryzykanckimi, niż predysponuje je do tego ta skłonność. Tak więc
      jeśli to spojrzenie jest poprawne, biologia jest jedynie częściowym
      przeznaczeniem.


      Korzyści z feminizmu

      Ruch feministyczny miał potężny wpływ na to, że kobiety zobaczyły, iż ich
      potencjał jest dużo większy niż je uczono. Wystarczy tylko zajrzeć do działów
      listów kobiecych pism, by zobaczyć, że nawet zupełnie proste artykuły o rozwoju
      osobowym czy możliwościach pracy dla kobiet owocują listami mówiącymi: "Nigdy
      wcześniej nie zdawałam sobie sprawy, że mam w swym życiu wybór. Ten artykuł był
      niewiarygodnym, otwierającym oczy przeżyciem". W tym poszerzeniu kobiecych
      horyzontów duża zasługa przypada ruchowi wyzwolenia kobiet/feministycznemu.
      Ruch ten pomógł również kobietom stać się bardziej stanowczymi i stanąć w
      obronie swych praw, przeciwstawiając się pasywności. Zarówno mężczyźni, jak i
      kobiety mogą często zyskać na treningu stanowczości i jest zasługą feministek,
      że rozpoznały one niestanowcze zachowanie wielu kobiet i dążyły do naprawienia
      tego przy pomocy grup treningu stanowczości. Feministki walczyły też o prawa
      kobiet i ich ochronę w takich dziedzinach jak zdrowie, traktowanie przez wymiar
      sprawiedliwości itd. Jest tragiczne, że
      • psycholog.w feminizm [3] 10.08.02, 15:14
        Korzyści z feminizmu

        Ruch feministyczny miał potężny wpływ na to, że kobiety zobaczyły, iż ich
        potencjał jest dużo większy niż je uczono. Wystarczy tylko zajrzeć do działów
        listów kobiecych pism, by zobaczyć, że nawet zupełnie proste artykuły o rozwoju
        osobowym czy możliwościach pracy dla kobiet owocują listami mówiącymi: "Nigdy
        wcześniej nie zdawałam sobie sprawy, że mam w swym życiu wybór. Ten artykuł był
        niewiarygodnym, otwierającym oczy przeżyciem". W tym poszerzeniu kobiecych
        horyzontów duża zasługa przypada ruchowi wyzwolenia kobiet/feministycznemu.
        Ruch ten pomógł również kobietom stać się bardziej stanowczymi i stanąć w
        obronie swych praw, przeciwstawiając się pasywności. Zarówno mężczyźni, jak i
        kobiety mogą często zyskać na treningu stanowczości i jest zasługą feministek,
        że rozpoznały one niestanowcze zachowanie wielu kobiet i dążyły do naprawienia
        tego przy pomocy grup treningu stanowczości. Feministki walczyły też o prawa
        kobiet i ich ochronę w takich dziedzinach jak zdrowie, traktowanie przez wymiar
        sprawiedliwości itd. Jest tragiczne, że ruch ten wydaje się być teraz
        prowadzony w purytańskim, represywnym kierunku.



        KOŃCOWE OSTRZEŻENIE

        Ludzie są często przywiązani do swojego sposobu myślenia. Tak więc
        psychoanalitycy i feministki mogą uznać moją krytykę za tak niebezpieczną dla
        swych przekonań, że nie będą jej tolerować i zamiast tego uznają mnie za wroga.
        Faktycznie, jedna osoba, która czytała ten tekst w manuskrypcie powiedziała, że
        próbuję powiedzieć, iż kobiety nie mogą być twórcze. Nie mówię tego, ani też
        nie próbuję kobiet ograniczać. Mocno wierzę w wyzwolenie kobiet. Nie krytykuję
        psychoanalityków ani feministek unikających błędów opisanych w tej pracy.
        Próbuję krytykować opresywne działania ruchów, które kiedyś były twórcze i
        wyzwoleńcze.

        Istnieje możliwość, że to, co krytykuję przedstawia sobą jedynie część
        psychoanalizy i feminizmu, i że większość tych, którzy identyfikują się z tymi
        ruchami nie robi tego, co krytykuję. Jako że podejrzewam, iż zostanę wzięty pod
        ostrzał, powiem, że może być wielu psychoanalityków i feministek, których głosy
        są słyszane rzadko, ale którzy/które robią rzadko lub nie robią nigdy tego
        rodzaju rzeczy. Jeśli tak jest, opresorzy mogą wydawać się być bardziej
        dominującą częścią tych ruchów niż to faktycznie jest, być może dzięki
        większemu zainteresowaniu mediów ich ideami.

        Jakikolwiek silny społeczny czy polityczny ruch ma skłonność do widzenia się
        ponad wszelką krytyką i ostro reaguje na odchylenie od grupowej doktryny
        (Eisenman, 1991a). Tak więc feministki, które wyznają obecne poglądy co do
        pornografii powodującej gwałty i napastowania seksualnego mogą nie tolerować
        żadnej krytyki czy odchylenia od postrzeganej prawdy. Na przykład gdy profesor
        Christina Hoff Sommers przedstawiła w Amerykańskim Stowarzyszeniu Filozoficznym
        pracę krytykującą niektóre feministyczne poglądy, powiedziała, że "(...)
        feministki na sali po prostu oszalały. Nigdy wcześniej nie były krytykowane"
        (Ridgley, 1993, str. 9; patrz też Sommers, in press).

        Wydaje się, że tak psychoanaliza, jak i feminizm zaczęły jako ruchy ostro
        krytykujące istniejące standardy społeczne, ale przekształciły się w ruchy pod
        pewnymi względami represywne tak, jak to, czemu się przeciwstawiały. Byłoby
        interesujące dowiedzieć się, czy zjawisko to jest typowe dla ruchów
        społecznych, czy prawdziwe tylko dla niektórych.


        --------------------------------------------------------------------------------

        ŹRÓDŁA:

        Bartling, C. A., & Eisenman, R. (1993), "Sexual harassment proclivities in men
        and women", Bulletin of the Psychonomic Society, 31, str. 189-192.

        Committee on Obscenity and Pornography (1970), Report of the Commission on
        Obscenity and Pornography, U. S. Government Printing Office, Washington, DC.

        Cyrus, V. (1993), Experiencing Race, Class and Gender in the United States,
        Mayfield, Mountain View, CA.

        Davis, G. A. (1992), Creativity is Forever (3rd edition), Kendall/Hunt,
        Dubuque, Iowa.

        Eisenman, R. (1969), "Components of creativity, verbal conditioning, and risk
        taking", Perceptual and Motor Skills, 39, str. 687-700.

        Eisenman, R. (1982), "Sexual behavior as related to sex fantasies and
        experimental manipulation of authoritarianism and creativity", Journal of
        Personality and Social Psychology, 43, str. 853-860.

        Eisenman, R. (1987a), "Creativity, birth order, and risk taking", Bulletin of
        the Psychonomic Society, 25, str. 87-88.

        Eisenman, R. (1987b), "Sexual acting out: Diagnostic category or moral
        judgment?", Bulletin of the Psychonomic Society, 25, str. 198-200.

        Eisenman, R. (1991a), From Crime to Creativity: Psychological and Social
        Factors in Deviance, Kendall/Hunt, Dubuque, Iowa.

        Eisenman, R. (1991b), "Monitoring and postconfinement treatment of sex
        offenders: An urgent need", Psychological Reports, 69, str. 1089-1090.

        Eisenman, R. (1994), Contemporary Social Issues: Drugs, Crime, Creativity and
        Education, BookMasters, Ashland, Ohio.

        Eysenck, H. (1992), The Decline and Fall of the Freudian Empire, Scott-Townsend
        Publishers, Washington, DC.

        Goldwert, (1992), The Wounded Healers: Creative Illness in the Pioneers of
        Depth Psychology, University Press of America, Lanham, Maryland.

        Merrifield, P. R., Guilford, J. P., Christensen, P. R., and Frick, J. W.
        (1961), "Interrelationships between certain abilities and certain traits of
        motivation and temperament", Journal of General Psychology, 65, str. 57-74.

        Pankove, E., and Kogan, N. (1968), "Creative ability and risk taking in
        elementary school children", Journal of Personality, 36, str. 420-439.

        Ridgley, S. (1993), "Feminism, phallocentrism, and the fat women's caucus: An
        interview with feminist critic Christina Hoff Sommers", Campus, 4 (no.3,
        Spring), str. 8-9.

        Sommers, Christina Hoff (in press), The Gender War, Simon & Schuster, New York.

        Wilson, G. (1992), The Great Sex Divide: A Study of Male-Female Differences,
        Scott-Townsend, Washington, DC.
        • Gość: Maciej doskonałe, dziękuję IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.02, 16:04
          Cieszę się, że włączyłeś się do dyskusji. W dyskusjach biorą udział studentki
          psychologii (np. Kati), co stawiało nas, laików, w trudniejszej sytuacji.
          Dobrze, że tu jesteś.
          • Gość: Kati Re: doskonałe, dziękuję IP: 2.4.STABLE* 12.08.02, 21:43
            Gość portalu: Maciej napisał(a):

            > Cieszę się, że włączyłeś się do dyskusji. W dyskusjach biorą udział studentki
            > psychologii (np. Kati)

            Nie jestem studentka psychologii Macku- przykro mi, ze rozpowszechniasz
            nieprawdziwe informacje na moj temat. Po co?

            , co stawiało nas, laików, w trudniejszej sytuacji.

            > Dobrze, że tu jesteś.
            • Gość: zula Re: doskonałe, dziękuję IP: *.leased-02.binet.pl 12.08.02, 21:53
              to jest właśnie siła stereotypu- maciej dowiedział się, że czytasz charaktery-i
              juz wie! żarówka swieci tak mocno, tak bystro! kati studiuje psychologię!

              pozdrawiam bardzo

            • Gość: Maciej Re: doskonałe, dziękuję IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.02, 21:56
              Gość portalu: Kati napisał(a):

              > Nie jestem studentka psychologii Macku- przykro mi, ze rozpowszechniasz
              > nieprawdziwe informacje na moj temat. Po co?

              Przepraszam, nie miałem takiej intencji. Wydawalo mi się, że napisałaś, że
              studiujesz na SWPS?
        • Gość: zula Re: IP: *.leased-02.binet.pl 10.08.02, 22:32
          >Choć oczywiście spowoduje
          >to zaprzestanie obraźliwego zachowania, wyeliminuje to także jakikolwiek
          >rodzaj zachowania twórczego czy wiążącego się z ryzykiem. Jest to porada
          >represyjna.

          nie sądzę- ordynarne awanse to coś innego niż romantyczne zaloty. ta zmiana
          daje szansę na podniesienie kultury osobistej, obycia.

          >Atak na seksualnie podniecające materiały i męskie zachowanie seksualne jest
          >próbą cofnięcia wskazówek zegara: czyni mężczyzn tak zahamowanymi, jak zwykły
          >być, i być może dalej są, kobiety.

          co to za generalizowanie? kobiety- zachamowane, mężczyźni-wolni i twórczy?
          przeciez istnieje pornografia dla kobiet, w której nie ma żadnych gwałtów,
          poniżania, silikonowych blondynek...

          >Tak więc zamiast próbować wyzwolić się
          >samemu feministki próbują częściowo zniewolić mężczyzn. Jest to zatem
          >represywny, purytański ruch.

          w jaki sposób? sam pan przeciez pisał, że feminizm dzieli się na ten, który
          jest antypornograficzny i propornograficzny...to niekonsekwencja. poza tym
          skoro kobietom nie podobaja się pewne zachowania- dlaczego mają o tym nie
          mówić? bo któraś strona powinna ustapić? to do niczego nie prowadzi.

          >Tak więc z tej perspektywy ruch wyzwolenia kobiet
          >zrobił błąd próbując osiągnąć dla kobiet swobodę seksualną i inne rodzaje
          >wolności, ponieważ kobiety w rzeczywistości tego nie chcą i jest to przeciwko
          >ich naturze.

          chodzenie po ziemi na dwóch nogach też było BARDZO wbrew naturze. wilson
          zapomniał najwyraźniej, ze ewolucja nie zatrzymała się w 1992 specjalnie dla
          niego, żeby mógł napisać książkę, a potem wydać ją i sprzedac. a może akurat
          potrzebował na nowe kafelki:-) (żart)

          >Biologiczny punkt widzenia implikuje, że rzeczy w rzeczywistości nie mogą się
          >zmienić i że to, jak one wyglądają jest mniej więcej tym, jak powinny wyglądać.

          to jakaś nowa teoria ewolucyjna? w biologii jest dokładnie odwrotnie. proszę
          przeprowadzić obserwację łap kilklu ssaków:
          1) kreta
          2) nietoperza
          3) człowieka

          dodam, że wszystkie one mają przednie kończyny zbudowane wg. tego samego planu
          (np. taka sama liczba kości), choć przystosowane sa do pełnienia różnych
          funkcji. wnioski związane z przystosowaniem się do środowiska najprawdopodniej
          są oczywiste.

          >Z drugiej strony wciąż jest
          >tu miejsce na zmianę wewnątrz kulturowych standardów płci. Na przykład jeśli
          >kobiety nie podejmują ryzyka po części dlatego, że uczy się je go unikać, to
          >można nauczyć je to ryzyko podejmować i zmniejszyć różnicę w kreatywności obu
          >płci. Biologiczna skłonność nie musi oznaczać też nieuchronności. Nawet jeśli
          >kobiety mają wewnętrzną skłonność do unikania ryzyka, wciąż można nauczyć je
          >bycia bardziej ryzykanckimi, niż predysponuje je do tego ta skłonność.

          otóż to.

          > Feministki walczyły też o prawa
          >kobiet i ich ochronę w takich dziedzinach jak zdrowie, traktowanie przez
          >wymiar
          >sprawiedliwości itd. Jest tragiczne, że ruch ten wydaje się być teraz
          >prowadzony w purytańskim, represywnym kierunku.

          wie pan, w polsce feministki dalej walcza o te podstawowe sprawy, co będzie za
          50 lat- nie wiem. nie wiem nawet co będzie za 20.

          >Tak więc
          >psychoanalitycy i feministki mogą uznać moją krytykę za tak niebezpieczną dla
          >swych przekonań, że nie będą jej tolerować i zamiast tego uznają mnie za
          >wroga.

          nie, szanuję pana wiedzę- ma pan prawo do swojego oglądu sytuacji (w
          odróżnieniu od ślepej nienawisci i homofobii wielu rodaków, której nie szanuję)
          aczkolwiek go nie podzielam.
          uważam jednak, ze część tych uwag jest b. cenna- właśnie dlatego, zeby unikać
          pewnych sytuacji, o których pan wspomina.

          >Jeśli tak jest, opresorzy mogą wydawać się być bardziej
          >dominującą częścią tych ruchów niż to faktycznie jest, być może dzięki
          >większemu zainteresowaniu mediów ich ideami.

          ano...tak jest, ale czy ci ludzie są kimś wiecej niż gwiazdami jednego wieczoru
          w tv?

          >Na przykład gdy profesor
          >Christina Hoff Sommers przedstawiła w Amerykańskim Stowarzyszeniu
          >Filozoficznym
          >pracę krytykującą niektóre feministyczne poglądy, powiedziała, że "(...)
          >feministki na sali po prostu oszalały. Nigdy wcześniej nie były krytykowane

          zabawne:-)

          pozdrawiam

          feministka zula
          • Gość: Eryka Re: IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.08.02, 04:22
            Gites, Zula, dzieki Ci
    • Gość: msych Re: feminizm IP: *.uznam.net.pl / 192.168.5.* 13.08.02, 12:58
      Po prsotu bardzo pozytywny ruch wyzwolenia kobiet, prowadzacy tez do wyzwolenia
      mezczyzn zamienil sie w nazifeminizm. A to jest niebezpieczna faszystowska
      organizacja za ktora stoi masoneria.
      • Gość: yoyo Re: feminizm IP: 213.25.31.* 13.08.02, 15:20
        ... i cykliści
Pełna wersja