nietakasama
04.08.05, 13:18
Tak wiem, temat aborcji, zgrany niemiłosiernie, powiedziano już wszystko i
niczego nie powiedziano.
Ale ja natrafiłam na link do artykułu, który mnie poruszył:
newsroom.gery.pl/notka%2c3818.html?rss
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2852650.html
Jest to przykład walki z aborcją, która nie jest ideologiczną jatką, ale
wyciąganiem ręki do człowieka. To jest "walka" w duchu miłości do istoty
ludzkiej, a nie bronienie jednego życia kosztem drugiego.
Bardzo mi się ten pomysł spodobał, a osoby biorące udział w projekcie budzą
mój najgłebszy szacunek- bo nie wytykają palcami, nie wrzeszczą z ambon,
tylko pomagają.
Mogę tylko wyrazić swoje uznanie dla autorów pomysłu.
Nie wiem czy ten temat został tu już poruszony, pojawiłam się na chwilę na
gościnnych występach, ale ten przykład poruszył mnie bardzo pozytywnie, i
chciałam go przedstawić żeby udowodnić, że można inaczej.
Ze zamiast odrzegnywać kobietę od czci i wiary, można jej pomoc. I że to, w
przeciwieństwie do wyzwisk, działa...