Gość: marta
IP: *.chello.pl
23.08.05, 22:45
Mam wielką prośbę wyluzujcie dziewczyny, bo zaczynacie ocierać się o
śmieszność. Też jestem kobietą, zrobiłam doktorat, mam dobrą pracę, męża i
dzieci. I nigdy nie czułam sie gorsza od mężczyzny.Trzeba zdać sobie sprawę z
tego, że istnieje różnica płci nie tylko na poziomie fizycznym , ale tez i
psychicznym. Oni sa lepsi w jednym, my w czymś innym - i nie mam na myśli
planowania obiadów.
Tak jak nie da się zrównać murzyna i białego tak i nie da sie kobiety i
mężczyzny, ale to nie znaczy, że któraś ze stron jest gorsza.
A co do hasła mój brzuch - moja sprawa- to widzę tu brak logiki.
Mój brzuch i moja sprawa- tak- jeśli chodzi o jego wygląd, a nie
zawartość...i od razu uściślam.. to co jest w macicy.
Bo jeśli jest tam dziecko, to ono nie znalazło się tam tylko dlatego, że
kobieta tak sobie pomyślała. Czy tego chcecie, czy nie, był do tego
potrzebny facet.
Dlaczego mężczyzna, jak urodzi się dziecko ma płacić alimenty, a wcześniej
gdy je spłodzi i kobieta jest w ciąży nie ma do niego prawa.. bo to przeciez
tylko brzuch kobiety?
No i najważniejsza sprawa. Jeśli twierdzicie, że wasz brzuch to wasza sprawa,
to dlaczego nie wprowadzic prawa pozwalającego na przerywanie ciązy nawet w
42 tygodniu...?