Gość: zula
IP: *.binet.pl / *.leased-02.binet.pl
11.10.02, 10:33
i cytat z jego nowej, fantastycznej ksiązki 'upadek człowieka pod dworcem
centralnym:
"(...)mogę wyobrazić sobie, ze gdybym był na przykład zajadłym, fanatycznym
antyfeministą (choć przecież nawet w oszalałej fanatyczności byłbym zawsze
przeciwny fizycznej eksterminacji feministek), gdybym zatem był jadowitym
antyfeministą i gdybym przy tym ujrzał wypełzającą z lasu obdartą i głodną
feministkę, nakarmiłbym ją przecież i przyodział i nie sądzę, by mój czyn
szlachetny zachwiał mnie w moich jadowitych przesądach(...)"
:-)
a jak jest z wami, drodzy forumowi antyfeminiści? najpierw człowiek, a potem
ideologia, czy odwrotnie?
jak poradzicie sobie z feminizmem, skoro perswazja i elektroniczne wytykanie
palcem nie skutkują?
czyzbyście nie mogli pogodzić się z myślą, że musicie nas zaakceptować?
(prócz marudzenia że źle, że głupie baby (wg macieja ktoś inny niz baby- kto?
Macieju kim jestem, jesli nie kobietą? dleczego kwestionujesz mą kobiecosć,
nie widziawszy mnie na oczy:-)? moje poglądy to również część mojej
kobiecości)
czy wybralibyście właśnie fizyczną eksterminację, areszt za poglady itd,
skoro żadna feministka was nie słucha (wynik: 0 nawróconych, za to wielu
zniesmaczonych)?
JAKIE WIDZICIE ROZWIĄZANIE W KWESTII RADZENIA SOBIE Z FEMINIZMEM?
------------------------------------------------
PS. widzieliście wczoraj pogrzeb kartofla na ale kino? myślę, ze temat jest
ciągle aktualny, niekoniecznie jeśli chodzi o Żydów, ale generalnie o
mentalnosc Polaków...
PS2. a Ally McBeal się strasznie popsuła...