Dodaj do ulubionych

Jerzy Pilch

IP: *.binet.pl / *.leased-02.binet.pl 11.10.02, 10:33
i cytat z jego nowej, fantastycznej ksiązki 'upadek człowieka pod dworcem
centralnym:

"(...)mogę wyobrazić sobie, ze gdybym był na przykład zajadłym, fanatycznym
antyfeministą (choć przecież nawet w oszalałej fanatyczności byłbym zawsze
przeciwny fizycznej eksterminacji feministek), gdybym zatem był jadowitym
antyfeministą i gdybym przy tym ujrzał wypełzającą z lasu obdartą i głodną
feministkę, nakarmiłbym ją przecież i przyodział i nie sądzę, by mój czyn
szlachetny zachwiał mnie w moich jadowitych przesądach(...)"

:-)

a jak jest z wami, drodzy forumowi antyfeminiści? najpierw człowiek, a potem
ideologia, czy odwrotnie?

jak poradzicie sobie z feminizmem, skoro perswazja i elektroniczne wytykanie
palcem nie skutkują?

czyzbyście nie mogli pogodzić się z myślą, że musicie nas zaakceptować?
(prócz marudzenia że źle, że głupie baby (wg macieja ktoś inny niz baby- kto?
Macieju kim jestem, jesli nie kobietą? dleczego kwestionujesz mą kobiecosć,
nie widziawszy mnie na oczy:-)? moje poglądy to również część mojej
kobiecości)

czy wybralibyście właśnie fizyczną eksterminację, areszt za poglady itd,
skoro żadna feministka was nie słucha (wynik: 0 nawróconych, za to wielu
zniesmaczonych)?

JAKIE WIDZICIE ROZWIĄZANIE W KWESTII RADZENIA SOBIE Z FEMINIZMEM?

------------------------------------------------

PS. widzieliście wczoraj pogrzeb kartofla na ale kino? myślę, ze temat jest
ciągle aktualny, niekoniecznie jeśli chodzi o Żydów, ale generalnie o
mentalnosc Polaków...
PS2. a Ally McBeal się strasznie popsuła...
Obserwuj wątek
    • Gość: soso Re: Jerzy Pilch IP: 195.41.66.* 11.10.02, 11:57
      Tak, Ally nie ogladam choc jeszcze w zeszlym roku nie opuszczalem. Stad nagle
      dotarlo do mnie w tej chwili, ze moze rzeczywiscie sie popsula?


      Co do Macieja (wkolo Macieju to samo :-)) to jakby wyszedl z lasu nieogolony, w
      lachmanach, nieogacony lub tylko w niepocerowanych kalesonach (np. zona go
      wyrzucila z domu i nie ma mostu w poblizu) to pewnie bym mu i pomogl ale bez
      przekonania i z dystansem wlsciwym w przypadku smierdzacych wloczegow. Ale
      serce mam :-) takze dla antyfeministow :-)

      Ha, ha, ha - - no dobry ten Pilch.

      Zula, ostatnio nie lubie tego 'feminizmu' bo za duzo watkow powstaje i sie juz
      gubie w tym wszystkim a najgorsze, ze 2 profesorowie maja tyle wolnego czasu,
      ze dukaja na wszelkich mozliwych frontach i samo czytanie macieja zajmuje mase
      czasu (tylko prosze, nie piszcie teraz, ze feminisci to nawet szybko czytac nie
      umieja). Moze by tak sobie dac na wstrzymanie i poprowadzic no nie wiecej moze
      jak ze 3 dyskusje. Kiedys istnial tylko problem, ktora kobieta jest normalna i
      dlaczego. Dzisiaj obijamy sie od wolnego rynku po talibow. Jeszcze tylko nam
      Ally i kartofli brakowalo - sorry, ale tak wlasnie mysle przy calym uwielbieniu
      dla Ciebie.

      pzdrw

      soso


      • Gość: zula Re: Jerzy Pilch IP: *.binet.pl / *.leased-02.binet.pl 12.10.02, 14:17
        Gość portalu: soso napisał(a):

        > Tak, Ally nie ogladam choc jeszcze w zeszlym roku nie opuszczalem. Stad nagle
        > dotarlo do mnie w tej chwili, ze moze rzeczywiscie sie popsula?

        :-))może rzeczywiście się popsuła.

        ja też myślę sobie, ze nakarmiłabym głodnego, nieogaconego Macieja, co jednak
        nie małoby związku z przemiana pogladów.

        > Dzisiaj obijamy sie od wolnego rynku po talibow. Jeszcze tylko nam
        > Ally i kartofli brakowalo - sorry, ale tak wlasnie mysle przy calym
        uwielbieniu dla Ciebie.

        Już mnie chyba tak bardzo nie uwiebiasz...Trudno, wezmę pamietnik i popiszę
        sobie po cichutku, samiuteńka, o kartoflach:-)

        pozdrawiam
        zula
        • Gość: Maciej kartofle IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.02, 14:22
          Gość portalu: zula napisał(a):

          > Już mnie chyba tak bardzo nie uwiebiasz...Trudno, wezmę pamietnik i popiszę
          > sobie po cichutku, samiuteńka, o kartoflach:-)

          Napisz pracę o obieraniu kartofli. Czas skończyć ze stereotypem, że feministki
          są oderwane od zycia i nie potrafią zrobić nic pożytecznego w kuchni! Wierzę,
          ze jak się postarasz, to sobie poradzisz. A i Twoj chłopak wreszcie bedzie miał
          jakis pozytek z Ciebie, zwłaszcza, gdy poprzesz teorię praktyką.
          • Gość: zula Re: kartofle IP: *.binet.pl / *.leased-02.binet.pl 14.10.02, 16:41
            och maciej, ja sobie doskonale radzę w kuchni:-)co więcej- sprawia mi to dużą
            przyjemność.
            • Gość: Maciej Re: kartofle i Zula w kuchni IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.02, 00:34
              Gość portalu: zula napisał(a):

              > och maciej, ja sobie doskonale radzę w kuchni:-)co więcej- sprawia mi to dużą
              > przyjemność.

              Patriarchalne społeczeństwo wmówiło Ci, że obieranie kartofli sprawia Ci dużą
              przyjemność - podczas gdy tak naprawdę zmusza Cię do obierania wredny
              patriarchat, by w ten sposób uciskać Cię jako kobietę i uniemożliwić
              samorealizacje zawodową. Myślisz, że to Ci sprawia przyjemność? Muszę Cię
              zmartwić - to nieprawda! Ty cierpisz patriarchalny ucisk, a uczucie
              przyjemności, o którym mówisz - to tylko fałszywa swiadomość. ;-)
              • Gość: zula Re: kartofle i Zula w kuchni IP: *.binet.pl / *.leased-02.binet.pl 15.10.02, 10:11
                moja rodzina jest matriarchalna:-)więc niestety pudło.
                • maciej.k1 długie macki patriarchatu ;-) 15.10.02, 11:20
                  Gość portalu: zula napisał(a):

                  > moja rodzina jest matriarchalna:-)więc niestety pudło.

                  Więc nawet tam sięgają długie macki patriarchatu? Nawet w matriarchalnej
                  rodzinie funkcjonują patriarchalne stereotypy, zmuszające nieszczęsną kobietę
                  do pracy w kuchni? Zgroza!
                  Pozdrawiam -
                  • sagan2 Re: długie macki patriarchatu ;-) 15.10.02, 11:27
                    maciej.k1 napisał:


                    > Więc nawet tam sięgają długie macki patriarchatu? Nawet
                    > w matriarchalnej rodzinie funkcjonują patriarchalne
                    > stereotypy, zmuszające nieszczęsną kobietę
                    > do pracy w kuchni? Zgroza!


                    rozumiem, ze trudno Ci pojac cos takiego, jak 'praca po
                    rowno'? albo nawet 'praca podzielona sprawiedliwie'?

                    chyba rzeczywiscie trzeba tu winic feminizm...
                    ... antyfeminizm zaslepia dokumentnie...
                    • maciej.k1 Re: długie macki patriarchatu ;-) 15.10.02, 12:50
                      Sprawiedliwie, czy po równo? To przecież dwie różne sprawy...
                      • sagan2 Re: długie macki patriarchatu ;-) 15.10.02, 14:32
                        jesli sytuacja obu osob w zwiazku jest taka sama - oboje
                        pracuja - to powinno byc po rowno.
                        naturalnym jest tez, ze jesli ktos nie pracuje, albo
                        pracuje w mniejszym wymiarze godzin, to powinno byc
                        sprawiedliwie. kto nie pracuje zawodowo - zajmuje sie
                        wiecej domem. ale NIE tylko on sam.
                        dodam, ze ten ktos zajmuje sie domem i nalezy mu sie taki
                        sam szacunek, jak osobie zarabiajacej pieniadze.
                        • Gość: Maciej Re: długie macki patriarchatu ;-) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 00:56
                          sagan2 napisała:

                          > dodam, ze ten ktos zajmuje sie domem i nalezy mu sie taki
                          > sam szacunek, jak osobie zarabiajacej pieniadze.

                          Może jestem patriarchalnym oprawcą, ale mój szacunek do żony wzrósł jeszcze
                          bardziej, gdy zdecydowała się zrezygnować z pracy, by zająć się dzieckiem.
                          Pomimo, że pogorszyło to naszą sytuacje finansową. Mój szacunek rośnie za
                          każdym razem, gdy widzę, jaką jest dobrą matką i jak niezwykle trudno byłoby mi
                          jej dorównać w trosce o dziecko, gdybym chciał. Jestem też bardzo zadowolony,
                          że nie muszę wyłazic ze skóry, by samemu stac się kochającą matką dla dziecka,
                          bo dziecko już to ma akurat zapewnione i mogę byc po prostu sobą - w miarę
                          dobrym ojcem.
                          • sagan2 Re: długie macki patriarchatu ;-) 16.10.02, 09:16
                            bardzo to budujace, co piszesz o swoim szacunku dla zony,
                            jej pracy w domu i jako matki :)

                            i chyba musze Cie zmartwic... w tym punkcie absolutnie
                            nie wygladasz mi na partyjarchalnego oprawce... wiem,
                            wiem, prawda boli, ale musisz sie z nia pogodzic... ;)

                            bo widzisz, dla mnie taki 'partyjarchalny oprawca', nie
                            dosc, ze WYMAGA od zony zostania w domu i zajecia sie
                            dziecmi, to jeszcze wszelkie jej wysilki lekcewazy i
                            wcale ich nie szanuje. to wlasnie boli najbardziej. wraca
                            zmeczony z pracy i wymaga obslugiwania go, bo 'ty, k...,
                            calymi dnaimi w domu siedzisz i nic nie robisz!'.
                            i wydaje mi sie, ze taki stan rzeczy jest czestszy niz
                            to, co Ty tak ladnie opisales. i taki stan rzeczy trzeba
                            ABSOLUTNIE zmienic. jak to zrobic - to troche inne
                            pytanie.
                            • Gość: zula Re: długie macki patriarchatu ;-) IP: *.binet.pl / *.leased-02.binet.pl 16.10.02, 09:49
                              ja też jestem wzruszona:-)
    • b.u.zz Re: Jerzy Pilch 11.10.02, 14:54
      Gość portalu: zula napisał(a):


      > a jak jest z wami, drodzy forumowi antyfeminiści? najpierw człowiek, a potem
      > ideologia, czy odwrotnie?
      >
      > jak poradzicie sobie z feminizmem, skoro perswazja i elektroniczne wytykanie
      > palcem nie skutkują?
      >
      > czyzbyście nie mogli pogodzić się z myślą, że musicie nas zaakceptować?
      > czy wybralibyście właśnie fizyczną eksterminację, areszt za poglady itd,
      > skoro żadna feministka was nie słucha (wynik: 0 nawróconych, za to wielu
      > zniesmaczonych)?
      >
      > JAKIE WIDZICIE ROZWIĄZANIE W KWESTII RADZENIA SOBIE Z FEMINIZMEM?


      mam nadzieje, ze to zwykla prowokacja, w dodatku z przymruzonym okiem. jesli
      natomiast nie, to pragne autorce ww. postu powiedziec, ze jest najzwyczajniej w
      swiecie bezczelna. ale moze w swojej bezczelnosci odpowie za to, co feministki
      maja zamiar zrobic z tymi ktorzy sie nie zgadzaja z ich tezami? do gazu? do
      lagru? pod mur? na sznur? prosze, prosze, opowiedz nam, co tam knujecie w
      swoich kazamatach.
      nie moge, kolejna zlotousta sie znalazla.
      pozdrawiam
      b.
      • sagan2 Re: Jerzy Pilch 11.10.02, 14:57
        Buzz, wrzuc na luz :))

        przeciez to samo mozna by napisac zamieniajac
        'antyfeminisci' na 'feministki' :)
        potraktuj to jako prawie_weekendowe przymrozenie oka i
        probke fajowej prozy Pilcha.

        milego weekendu :)
        • b.u.zz Re: Jerzy Pilch 11.10.02, 15:21
          o mnie sie nie boj, napisalem przeciez, ze mam nadzieje, ze to bylo z
          przymruzeniem oka. jednak nie zmienia to faktu, ze ze strony niektorych
          dyskutantek mozna dostrzec probe przedstawienia ich oponentow jako troglodytow
          i faszystow. a ten post, przykro mi, nawet jesli byl na zarty, to jednak
          niesmaczny.
          ale coz, tak tu bywa, wiem
          pozdrawiam
          b.
          • sagan2 Re: Jerzy Pilch 11.10.02, 15:34
            pozdrawiam rowniez :)

            wg mnie byl po prostu smieszny.

            na tym forum w ogole rozne rzeczy sie wyrabia...
            ... poza troglodytami mamy rowniez probe przedstawienia
            kobiet o innym zdaniu jako nie_normalnych i niegodnych
            szacunku, a czasmi nawet porobe porownania ich do
            afganskich talibow...
            ... tak wiec krew sie leje czerwona i gesta i w ogole
            milosc blizniego kwitnie :)

            3maj sie :)
      • Gość: zula Re: Jerzy Pilch IP: *.binet.pl / *.leased-02.binet.pl 12.10.02, 14:00
        buzz, to był żart. tylko żart...
        • Gość: EWOK Re: Jerzy Pilch IP: 213.241.18.* 14.10.02, 12:41
          Zula, chce Ci się rzucać perły przed wieprze?
          Panowie są tak nadęci, że nie mają czasu na poczucie humoru. Mają obowiązki -
          muszą nam z namaszczeniem, w punktach wyliczyć błędy logiczne.
          • Gość: soso Re: Jerzy Pilch IP: 195.41.66.* 14.10.02, 13:28
            :-)
          • b.u.zz Re: Jerzy Pilch 14.10.02, 14:07
            Gość portalu: EWOK napisał(a):

            > Zula, chce Ci się rzucać perły przed wieprze?

            1. a nie pomyslalas, ze dowcip,ktory nie smieszy, moze byc zwyczajnie
            niesmieszny? tzn. zly.
            2. slowo wieprz byloby normalnie uznane za obrazliwe, ale rozumiem, ze tak
            jak "perla" ma sie nijak do tego, co opisuje.

            > Panowie są tak nadęci, że nie mają czasu na poczucie humoru.

            ja tam mam. ale - znowu - zart byl nieudany. ale starajcie sie dalej. obiecuje,
            ze jak bedzie dobry, to wam powiem.
            pozdrawiam
            b.
            • Gość: EWOK Re: Jerzy Pilch IP: 213.241.18.* 14.10.02, 14:48
              Zaniedbywane w dzieciństwie lektury odbijają się czkawką w dorosłym
              życiu. "Perły przed wieprze" to tytuł zbioru opowiadań Kornela Makuszyńskiego.
              Ale myślę, że możesz spróbować wywołać jego ducha i przekazać mu swoje uwagi.
              • b.u.zz Re: Jerzy Pilch 14.10.02, 14:56
                wiem! zwariowalyscie, boscie chlopa dawno nie mialy!
                pozdrawiam
                b.
                ps. to tez tylko cytat.
                b.
                • Gość: EWOK Re: Jerzy Pilch IP: 213.241.18.* 14.10.02, 15:29
                  Wykorzystałam go już na tym forum, w sparafrazowanej formie,jakieś półtora
                  tygodnia temu. Więc jest już nieco wyświechtane.
                  • b.u.zz Re: Jerzy Pilch 14.10.02, 18:13
                    to ci powiem wprost, bo widze, ze (udajesz ze) nie rozumiesz. nawet gdybym nie
                    potrafil wskazac zrodla pochodzenia tego sformulowania, ba - gdybym nawet nie
                    wiedzial, ze ma takie pochodzenie, to jednak mowie po polsku. to sformulowanie
                    jest w nim dobrze osadzone. odnioslem sie jedynie do jego zastosowania tutaj.
                    nie jest prawda, ze wszystko mozna przy kazdej okazji cytowac i udawac z
                    niewinna mina, ze wszystko jest cacy. odnoszac sie do twojego wczesniejszego,
                    sepleniacego maila, powiem ci, ze to jest wlasnie metoda "na przedszkolaka"
                    (przedszkolaczke?).
                    pragne cie tez poinformowac, ze nie bylas pierwsza osoba na swiecie, ktora
                    cytowala seksmisje, wiec jesli - choc ja tak nie uwazam - sformulowanie byloby
                    nawet wyswiechtanie, to na pewno nie dzieki tobie.
                    pozdrawiam
                    b.
                    • Gość: EWOK Re: Jerzy Pilch IP: *.acn.waw.pl 15.10.02, 12:43
                      Qui s'excuse, s'accuse. Kto się usprawiedliwia, ten się oskarża.
              • maly.ksiaze Perły, wieprze i Ewoki 14.10.02, 16:00
                "Nie dawajcie psom, tego, co święte, i nie rzucajcie
                swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i
                obróciwszy się, was nie poszarpały" (Mt 7, 6)

                Jak widać, zwrot o 'perłach i wieprzach' jest znacznie
                starszy, niż Kornel Makuszyński. Zaniedbywane lektury,
                bla, bla, bla...

                Dobrą wiadomością jest że, jeśli ktoś wierzący,
                przekazanie uwag Autorowi nie powinno nastręczyć żadnych
                trudności.

                Pozdrawiam,

                mk.
                • Gość: EWOK do małego. Znaczy - do księcia IP: 213.241.18.* 14.10.02, 16:21
                  Dzięki za potwierdzenie (confirmation) mojej teorii o napuszeniu dyskutantów i
                  namaszczonym stylu wypowiedzi.( bla bla)
                  Każda (each) dobra teoria (good theory) broni się sama, chi chi chi.
                  • sagan2 Re: do małego. Znaczy - do księcia 14.10.02, 17:40
                    Ewok, wyluzuj :)
                    mnie post Malego Ksiecia niezle ubawil :)
                    skoro smiejemy sie z Zulowych antyfeministow, posmiejmy
                    sie tez z siebie, nie zaszkodzi i honoru nie ujmie :)

                    • Gość: EWOK Re: do małego. Znaczy - do księcia IP: *.acn.waw.pl 14.10.02, 18:52
                      Moja zasada - do każdego przemawiać jego własnym językiem. Mały wymieniał
                      tutuły książek Austen po angielsku, więc pomyślałam, że trochę mu przetłumaczę
                      mój post, żeby załapał. Luzik
                  • Gość: maly.k Do Dużej. Znaczy - do Ewok IP: *.sympatico.ca 15.10.02, 00:36
                    Szanowna Ewok,

                    Gratuluję zakupu 'Słownika Polsko-Angielskiego'. Nie
                    wątpię, że zakup okaże się pożyteczny i ułatwi Ci
                    poszerzenie tzw. horyzontów. Jeszcze raz gratulacje.

                    Pozdrawiam,

                    mk.

                    PS. Czy w Twoim słowniczku jest tłumaczenie słowa
                    'salonowiec'?
                    • Gość: EWOK Re: Do Dużej. Znaczy - do Ewok IP: *.acn.waw.pl 15.10.02, 12:05
                      To taka gra polegająca na klepaniu po pupie? Widzę, że tu cichaczem jakieś
                      perwersje przemycasz... Proszę, proszę, nie poznaję kolegi.
            • Gość: zula Re: Jerzy Pilch IP: *.binet.pl / *.leased-02.binet.pl 14.10.02, 16:46
              drogi buzzie, nie musisz śmiac się z moich zartów, i proponuję nie zaprzątać
              sobie nimi zbytniej uwagil; jesli cię zniesmaczyły- przepraszam, i koniec
              tematu. to drobnostka, i nie nalezy kłócic się o takie duperele. na forum
              ostatnio atmosfera jakaś taka spięta, nieśmieszna, patetyczna....brrr.
              • Gość: EWOK Re: Jerzy Pilch IP: 213.241.18.* 14.10.02, 16:50
                O, to dobrze, że ostatnio. To mnie napawa optymizmem, że nie zawsze tak jest.
                • Gość: zula Re: Jerzy Pilch IP: *.binet.pl / *.leased-02.binet.pl 14.10.02, 17:31
                  przemyćmy tu trochę dobrego nastroju:-)tylko ukradkiem, ukradkiem, bo pan i
                  władca maciek przyjdzie i skrzyczy, ze głupie, nienormalne:-)
                  • b.u.zz Re: Jerzy Pilch 14.10.02, 18:07
                    droga zulo, niezmiernie sie ciesze, ze to tylko zart. ciesze sie tez, ze
                    wyciagasz reke do zgody. przyjmuje. :)
                    i tylko mi troche smutno, ze za lekko kopiesz przy okazji macieja. mocniej go,
                    niech ma za swoje!
                    pozdrawiam
                    b.
                    • Gość: zula Re: Jerzy Pilch IP: *.binet.pl / *.leased-02.binet.pl 14.10.02, 18:14
                      to znowu TYLKO żarty! to, ze się nabijam, nie znaczy że cieszę się z
                      niepowodzeń macieja i że życzę mu źle. życzę mu zeby był mądry i dobry, choćby
                      nawet dlatego, ze z mądrymi i dobrymi ludżmi dobrze sie dyskutuje:-) i jeszcze
                      z takimi, którzy mają poczucie humoru;-)
                      • b.u.zz Re: Jerzy Pilch 14.10.02, 18:20
                        musze w takim razie powstrzymac sie z komentowaniem twojego poczucia humoru, w
                        tej sprawie go nie masz :)
                        pozdrawiam
                        b.
                        • Gość: EWOK Re: Jerzy Pilch IP: *.acn.waw.pl 14.10.02, 18:38
                          No i widzisz, Zula, jak to dobrze, że zawsze się trafi jakiś duży silny
                          mężczyzna, który Ci powie co masz, a czego nie masz. Wprawdzie myślałam dotąd,
                          że poczucie humoru jest cechą bardzo indywidualną, a tu niespodzianka - jednak
                          podlega kodeksowi praw ogólnoludzkich. Nie zabijaj, nie kradnij, nie udawaj,
                          że masz poczucie humoru, skoro go nie masz. :))
                          • b.u.zz Re: Jerzy Pilch 14.10.02, 21:44
                            Gość portalu: EWOK napisał(a):

                            > No i widzisz, Zula, jak to dobrze, że zawsze się trafi jakiś duży silny
                            > mężczyzna, który Ci powie co masz, a czego nie masz. Wprawdzie myślałam
                            dotąd,
                            > że poczucie humoru jest cechą bardzo indywidualną, a tu niespodzianka -
                            jednak
                            > podlega kodeksowi praw ogólnoludzkich. Nie zabijaj, nie kradnij, nie udawaj,
                            > że masz poczucie humoru, skoro go nie masz. :))

                            w twoim przypadku to ostatnie bedzie brzmialo: nie opowiadaj dowcipow, skoro
                            nie masz poczucia humoru.
                            :)
                            pozdrawiam
                            b.
                            • Gość: zula Re: Jerzy Pilch IP: *.binet.pl / *.leased-02.binet.pl 14.10.02, 23:23
                              buzz, nigdy nie dowiesz się, czy masz poczucie humoru, dopóki nie zażarujesz:-)
                              generalnie nalezy podejmowac takie ryzyko, nawet jeśli jakiś buzz powie ci ze
                              jesteś drewniak. teraz ty coś nam zażartuj, wielki dowcipowy sędzio:-)
                            • Gość: EWOK Re: Jerzy Pilch IP: *.acn.waw.pl 15.10.02, 11:56
                              No wiesz, buzz, jak człowiek całe życie w barze mlecznym gryczaną miesza to
                              nie ma kiedy wyrobić się towarzysko hihihi
                              • b.u.zz Re: Jerzy Pilch 16.10.02, 09:07
                                spoko. wazne ze sie starasz.
                                b.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka