suzume 25.10.02, 10:27 może Was zainteresują... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
suzume Plotkowanie zapobiega utracie zdolności umysłowych 25.10.02, 10:28 [no, to mamy czyste sumienia ;) ] Żywe kontakty towarzyskie, a przede wszystkim rozmowy ze znajomymi i rodziną, spowalniają postępująca z wiekiem utratę zdolności umysłowych, tak dobrze jak rozrywki intelektualne - o wynikach badaczy z USA donosi EurekAlert. Zespół z University of Michigan pod kierunkiem psychologa Oscara Yabarry przeprowadził serię badań w grupie 3 tys. 617 dorosłych osób w różnym wieku, od 24 do 96 lat. Badacze zbierali dane na temat częstotliwości z jaką uczestnicy badań prowadzą rozmowy telefoniczne z przyjaciółmi, znajomymi i krewnymi, jak często spotykają się z nimi i z jak wieloma osobami mogą podzielić się najbardziej intymnymi odczuciami i obawami. Wszyscy badani byli też poddawani testom na rozwiązywanie zadań matematycznych oraz testom, które sprawdzały ogólne zdolności intelektualne i pamięć. Przy analizie wyników uwzględniono też stan zdrowia pacjentów, poziom aktywności fizycznej, jak również dane na temat wieku, płci, wykształcenia, zarobków, stanu cywilnego oraz przynależności etnicznej. "We wszystkich grupach wiekowych, które przebadaliśmy, większe zaangażowanie towarzyskie wiązało się z wolniejszym spadkiem zdolności umysłowych i z lepszymi wynikami w testach pamięciowych" - komentuje Ybarra. W kolejnym doświadczeniu psycholog analizował jak kontakty z innymi ludźmi wpływają na zdolności intelektualne (w tym np. pamięć, czy zdolność do podejmowania codziennych decyzji) w grupie 2 tys. starszych mieszkańców krajów Środkowego Wschodu, m.in. Egiptu, Tunezji, Jordanii. Wyniki tych badań potwierdziły, że im bardziej intensywne życie towarzyskie prowadzi dana osoba tym mniejsze jest, związane z wiekiem, osłabienie funkcji umysłowych. "W miarę starzenia się społeczeństw, coraz więcej uwagi poświęca się tematyce zachowania prawidłowej aktywności mózgu i bystrości umysłu. Najczęściej badacze zalecają starszym osobom korzystanie z różnych rozrywek intelektualnych, jak czytanie, rozwiązywanie krzyżówek oraz nauka nowych umiejętności, np. obsługi komputera" - tłumaczy Ybarra. "Jednak moje badania wskazują, że zwykłe spotkania i rozmowy z przyjaciółmi i rodziną mogą dawać równie dobre rezultaty" - podkreśla badacz. Jak podkreśla Ybarra, jego wyniki wskazują, że związek między utrzymywaniem aktywności towarzyskiej i lepszą aktywnością umysłową jest niezależny od kultury, czyli po prostu jest przypisany człowiekowi. "W pewnym sensie, ludzki mózg ewoluował tak by radzić sobie w kontaktach socjalnych z innymi. Nie jest więc niczym zaskakującym, że ćwiczenie tej zdolności jest dla aktywności mózgu bardzo korzystne" - mówi Ybarra. Według psychologa, poprzez zachęcanie dzieci do tworzenia relacji z rówieśnikami, rodzice i nauczyciele mogą pomagać im w rozwoju sprawności intelektualnej. Podobna radę badacz kieruje również do szefów i kierowników, którzy powinni zachęcać swoich pracowników do podejmowania kontaktów towarzyskich. Źródło: PAP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: verbal Re: Plotkowanie zapobiega utracie zdolności umysł IP: *.acn.waw.pl 25.10.02, 15:48 Proszę o metodykę tych prac bo zdaje się są zupełnie idiotyczne.Na jakiej zasadzie założono że ilość " plotkowania " jest przyczyną a nie skutkiem lepszej kondycji ogólnej???? Odpowiedz Link Zgłoś
suzume Re: Plotkowanie zapobiega utracie zdolności umysł 25.10.02, 15:54 Gość portalu: verbal napisał(a): > Proszę o metodykę tych prac bo zdaje się są zupełnie idiotyczne. oj no co Ty? amerykańskich uczonych posądzasz o 'idiotyczną metodykę'? a fe ;) ps: to miały być wiadomości rozweselające, a nie do dyskusji. przecież widać, że to bzdury :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iwa Re: Plotkowanie zapobiega utracie zdolności umysł IP: *.mzes.uni-mannheim.de 25.10.02, 17:14 No wiesz to jest taka amerykanska pseudostatystyka. Zbiora cos do kupy, policza, pobadaja mozgi i zauwaza ze u jednych jakies obszary sa bardziej rozwiniete. Typowo amyrykanska naukowosc. Nie rozumiesz?! Jak mozesz. Odpowiedz Link Zgłoś
suzume Hormonalna tarcza kobiet 25.10.02, 10:29 Kobiety zawdzięczają hormonom swoją większą odporność na stres. Produkowany w ciele kobiety estrogen obniża poziom szkodliwych hormonów stresu, takich jak kortyzol i adrenalina, które przyczyniają się do rozwoju poważnych chorób, np. nowotworów, choroby Alzheimera i osteoporozy. Naukowcy brytyjscy z uniwersytetu w Greenwich analizowali poziom hormonów stresu u 315 pielęgniarek i pielęgniarzy w wieku 20-60 lat. Młodzi mężczyźni mieli znacznie wyższy poziom szkodliwych hormonów, niż kobiety. W starszych grupach wiekowych, różnice zaczęły się zacierać, zapewne w związku z niskim poziomem estrogenu u starszych kobiet po przebytej menopauzie. Prowadzący badanie dr Harry Chummun stwierdził również, że poziom hormonów stresu u starszych kobiet stosujących terapię hormonalną był niższy, niż u mężczyzn z tej samej grupy wiekowej. Wynik ten jest zgodny z hipotezą, że estrogen obniża poziom hormonów stresu u kobiet. Źródło: PAP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: verbal Re: Hormonalna tarcza kobiet IP: *.acn.waw.pl 25.10.02, 15:45 O tym ze estrogeny powodują spadek syntezy hormonów steroidowych wiadomo od dawna.Co to są hormony szkodliwe???-medycyna nie zna takiego pojecia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: verbal Re: Hormonalna tarcza kobiet IP: *.acn.waw.pl 25.10.02, 15:46 Aha i jeszcze coś , w rozumieniu medycyny nie ma szkodliwych hormonów stresu. Odpowiedz Link Zgłoś
suzume "Zegar płodności" tyka też dla mężczyzn 25.10.02, 10:29 Z powodu zmian genetycznych, które gromadzą się w plemnikach, płodność mężczyzn znacznie spada po 35. roku życia. O wynikach badaczy z USA donosi serwis BBC. Obecnie panuje przekonanie, że to kobieca a nie męska płodność podlega silnemu działaniu czasu. Zarówno media jak i naukowcy alarmują więc, by kobiety, które chcą mieć dzieci, nie odkładały macierzyństwa na okres po 30. roku życia. Naukowcy z University of Washington w Seattle pod kierunkiem dr Narendra Singha badali jak zmienia się płodność mężczyzny w zależności od jego wieku. W tym celu analizowali jakość spermy u 60 mężczyzn pomiędzy 22. i 60. rokiem życia. Okazało się, że wszyscy mieli prawidłową liczebność plemników, jednak już po 35. roku życia zaczynały się w nich gromadzić zmiany genetyczne związane z pęknięciami w nici DNA. Im starszy był mężczyzna, tym uszkodzenia miały większe rozmiary, a jego plemniki były mniej aktywne i miały mniej szans na zapłodnienie jaja. Badacze zaobserwowali, że wraz z wiekiem spada też naturalna zdolność organizmu mężczyzny do eliminowania wadliwych plemników poprzez proces apoptozy. A ponieważ, jak tłumaczą autorzy, w przeciwieństwie do wielu innych komórek w organizmie mężczyzny, sperma nie ma zdolności do naprawy uszkodzeń w DNA, zaburzony proces apoptozy jest związany z ryzykiem zapłodnienia jaja przez wadliwe plemniki. W najlepszym razie może to grozić niewielkimi zmianami rozwojowymi u dziecka, jak asymetryczne kończyny, ale może też wiązać się z ryzykiem wystąpienia poważnych wad u zarodka i z poronieniem. "Nasze wyniki wskazują, że po 35. roku życia jakość spermy ulega znacznemu pogorszeniu" - komentuje dr Singha. Według badacza, oznacza to, że męska bezpłodność może być, tak samo jak kobieca, przyczyną trudności z posiadaniem potomstwa. W świetle tych wyników, zasmucający może wydawać się fakt, że w wielu krajach rozwiniętych wyraźnie wzrósł w ostatnich latach odsetek mężczyzn, którzy decydują się na ojcostwo po 40. roku życia. Jak komentuje William Keye, przewodniczący American Society of Reproductive Medicine, "na razie niewiele można zrobić by powstrzymać procesy starzenia, dlatego aby jak najdłużej zachować płodność, mężczyźni powinni unikać kontaktu z toksycznymi związkami i prowadzić zdrowy tryb życia". Badacze zaprezentowali swoje wyniki na spotkaniu American Society of Reproductive Medicine w Seatlle. Źródło: PAP Odpowiedz Link Zgłoś
agrafek Re: 'Zegar płodności' tyka też dla mężczyzn 25.10.02, 15:43 Wielkie dzięki za informacje:) Osobiście jestem fanem amerykańskich naukowców. Bodaj najbardziej cenię ich za odkrycie iż najwięcej geniuszy rodzi się w pobliżu lotnisk... Taką wiadomośc podała GW coś ze trzy lata temu:) Ponieważ okres niemowlęcy spędziłem w pobliżu torów kolejowych wyciągnąłem z tego, na drodze podobieństw, przychylne mi wnioski;) Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
suzume widzę, że wątek działa jak trzeba - luzująco ;) 25.10.02, 15:51 osobiście jestem wielką fanką informacji zaczynających się od słów: 'uczeni amerykańscy odkryli/dowiedli/zbadali', bo oni odkrywają fajne rzeczy, a w końcu nauka radziecka zna nie takie przypadki ;) Odpowiedz Link Zgłoś
suzume Płeć "zlokalizowana" w mózgu 25.10.02, 10:31 Mózg płodu może być "zaprogramowany" na daną płeć na długo przed rozwojem narządów płciowych - o naukowych przesłankach nowej teorii determinacji płci informuje tygodnik "New Scientist". Obecnie wśród biologów panuje dogmat, że o męskiej płci zarodka decyduje aktywność genu SRY znajdującego się na męskim chromosomie płciowym Y. Gdy brak tej aktywności, u zarodka rozwijają się żeńskie narządy rozrodcze, a płeć rodzącego się dziecka określa się jako "żeńską". Zachodzi to najczęściej wtedy, gdy żeńską płeć zarodka można przewidzieć na podstawie jego zestawu chromosomów płciowych - tj. pary XX (czyli tzw. chromosomów żeńskich). Jednak może to również zdarzyć się wówczas, gdy mimo obecności pary XY, potencjalnie związanej z płcią męską, gen SRY nie ulegnie aktywacji. Według tej teorii, kluczowym zjawiskiem w procesie determinacji płci jest więc aktywacja genu SRY i rozwój genitaliów. Następstwem ich rozwoju jest z kolei produkcja odpowiednich hormonów płciowych, które krążą w organizmie i określają "płeć" naszego mózgu. Ostatnio naukowcy z University of California w Los Angeles pod kierunkiem Erica Vilaina podjęli na nowo kwestię od czego naprawdę zależy płeć człowieka. Okazało się, że mózgi mysich zarodków "męskich" i "żeńskich" wykazują różnice w aktywności 50 różnych genów na długo zanim można spodziewać się aktywacji genu SRY. "Po raz pierwszy wykazaliśmy, że niektóre geny są aktywowane w mózgach zarodków zależnie od płci" - mówi Vilain. Według badacza, to właśnie procesy zachodzące w mózgu mogą mieć wpływ na determinację płci, jeszcze zanim nastąpi rozwój narządów płciowych. Zespół Vilaina zaprezentował częściowo swoje wyniki na odbywającym się w Baltimore spotkaniu Amerykańskiego Towarzystwa ds. Genetyki Człowieka. Teraz badacze muszą dowieść, że te geny faktycznie wpływają na płeć nie tylko u myszy, ale też u ludzi. To byłoby znacznie bardziej przekonujące, niż proste wykazanie różnic w aktywności genów. Według autorów, jeśli ich teoria zostanie potwierdzona w dalszych badaniach, może w przyszłości ułatwić wyjaśnienie, dlaczego niektóre osoby czują się dosłownie uwięzione w ciele o niewłaściwej płci. Zjawisko to zachodzi w przypadku transseksualizmu, który polega na dramatycznym rozdźwięku pomiędzy tożsamością płciową a anatomicznymi cechami płciowymi. Owocem tych badań mogą być również testy krwi, które pozwolą oceniać prawdziwą płeć, czyli "płeć mózgu", u osób urodzonych z niedorozwiniętymi genitaliami, tj. posiadającymi zarówno cechy męskie, jak i żeńskie. Obecnie rodzice i lekarze muszą "zgadywać", jaką płeć ma noworodek, po to, by jak najwcześniej dokonać chirurgicznej korekcji narządów płciowych. Robin Lovell Badge z National Institute for Medical Research, który odkrył gen SRY, rozpoczął właśnie badania ma myszach, które posiadają chromosom Y bez genu SRY. Badacz chce sprawdzić, czy takie osobniki będą przejawiały jakiekolwiek zachowania samców, mimo braku jąder. "Coraz bardziej dojrzewa przekonanie, że geny związane z chromosomami płciowymi Y lub X mają bezpośredni wpływ na mózg, anatomię i zachowanie danego osobnika. Za wcześnie jeszcze, by formułować radykalne teorie, ale już teraz wydaje się, że niektóre zachowania seksualne czy zachowania agresywne są niezależne od 'płci' narządów rozrodczych" - uważa Badge. Źródło: PAP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maly.k Dla prawdziwych milosnikow osiagniec nauki... IP: *.BrockU.CA 25.10.02, 16:32 www.improbable.com/ig/ig-top.html (po angielsku) Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bini Re: Ciekawostki IP: *.netvigator.com 25.10.02, 16:59 Su, ales sie napracowala:) Cos dorzuce: Ostatnio opublikowano wyniki badan przeprowadzonych przez naukowcow Brain Behaviour Laboratory (University of Pensylvania) – dyr. Centrum Ruben Gur m.in. mowi, ze odkryto intrygujace roznice w strukturze mozgu i psychologicznej aktywnosci obu plci: “Przecietnie mozg kobiety jest 11% mniejszy niz mezczyzny, lecz z czysto ewolucyjnego punktu widzenia jest troche bardziej skomplikowanie zbudowany. Upraszczajac - mozg m.in. sklada sie z szarej masy (gdzie odbywa sie proces przetwarzania informacji), bialej masy (ktora przekazuje elektryczne impulsy z mozgu do ciala) oraz plynu mozgowo-rdzeniowego (ktory dziala jak bufor pomiedzy mozgiem i czaszka). Badania wykazaly, ze mezczyzni maja mniej szarej masy niz kobiety, tzn. kobiety maja wieksza zdolnosc przyswajania i przetwarzania informacji. Mezczyzni maja wiecej bialej masy, co znaczy, ze informacje latwiej sa przekazywane z jednego obszaru mozgu do drugiego (wyjasnia to dlaczego sa lepsi w przestrzennym rozumowaniu i bardziej sprawni fiz.) oraz objetosciowo duzo wiecej plynu m-rdz., co z kolei tlumaczy wieksza wytrzymalosc na urazy glowy. Polaczenia nerwowe laczace obie polkule ulatwiaja komunikacje pomiedzy nimi. W mozgu kobiety corpus callosum jest wiekszy. Jak twierdza naukowcy porownujac oba mozgi: roznica jest taka jak miedzy sciezka w lesie a dwupasmowa autostrada. Dlatego kobiety latwiej sie ucza i maja wieksze zdolnosci werbalne.” Do 2007 roku uniwersytety w USA planuja przyjac 6,9 mln mezczyzn i 9,2 mln kobiet. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tad Re: Ciekawostki IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.02, 17:36 Nie jest to ciekawostka ze świata nauki, ale co tam. Otóż, w moim okręgu UPR do Sejmiku Wojewódzkiego wystawia 8 osób. Same kobiety w wieku od lat 24 do 50-ciu kilku. Region uchodzi za jeden z najbardziej konserwatywnych w kraju, UPR uchodzi za najbardziej konserwatywną pod tym względem partię - a tu coś takiego... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mizogin Re-re: Ciekawostki IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.02, 19:04 Tak, tak, sami hierarchowie Kościoła Katolickiego będąc do samego końca zagorzałymi antysufrażystami, zdziwili się miło, gdy okazało się, że kobiety po uzyskaniu praw wyborczych najczęściej oddawały głosy na ugrupowania konserwatywne i chrześcijańsko-demokratyczne. Ale to chyba żadna ciekawostka... Odpowiedz Link Zgłoś
malenka7 Re: Re-re: Ciekawostki 09.07.03, 14:52 Gość portalu: Mizogin napisał(a): > Tak, tak, sami hierarchowie Kościoła Katolickiego będąc do samego końca > zagorzałymi antysufrażystami, zdziwili się miło, gdy okazało się, że kobiety po > > uzyskaniu praw wyborczych najczęściej oddawały głosy na ugrupowania > konserwatywne i chrześcijańsko-demokratyczne. Ale to chyba żadna ciekawostka... Odpowiedz Link Zgłoś
pwrzes Re: Dla prawdziwych milosnikow osiagniec nauki... 20.12.02, 10:45 Ech ksiaze, przeciez co roku, spolecznosc polskiego Usenetu probuje zglosic kandydature Experta_o_wielu_imionach do Ig Nobla :-) Ostatnie wyczyny 'experta' mozna znalezc na grupach: pl.comp.programming, pl.hum.polszczyzna, pl.sci.medycyna. Mors Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciej seks a równowaga emocjonalna kobiet IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.02, 10:45 Kobiety, których partnerzy nie stosują prezerwatyw rzadziej cierpią na depresję, gdyż sperma zawiera związki antydepresyjne - wynika z badań naukowców z USA, które publikuje najnowszy numer "New Scientist". Naukowcy pod kierunkiem Gordona Gallupa ze State University of New York prowadził badania w grupie 293 młodych kobiet. Uczestniczki zostały podzielone na grupy, ze względu na częstość z jaką ich partnerzy stosowali prezerwatywy w czasie kontaktów seksualnych. Następnie wszystkie badane poddano testowi diagnozującemu depresję. Okazało się, że te kobiety, których partnerzy nigdy nie stosują prezerwatyw miały najmniejsze ryzyko depresji. W teście uzyskiwały najmniejszą ilość punktów. Natomiast w grupie kobiet, których partnerzy regularnie stosowali prezerwatywy częściej odnotowywano objawy depresji czy próby samobójcze. Kobiety, które współżyły bez użycia prezerwatyw, reagowały tym większym obniżeniem nastroju, im dłuższa była przerwa w kontaktach seksualnych z partnerem. U kobiet, których partnerzy stosowali prezerwatywy, nie obserwowano takiej zależności. Według autorów, antydepresyjne działanie spermy może być związane z obecnością w niej hormonów oddziałujących na komórki nerwowe mózgu i wpływające na nastrój. Są to m.in. testosteron, estrogen, hormon luteinizujący, hormon FSH, prolaktyna czy prostaglandyny. Te hormony są absorbowane przez nabłonek pochwy do krwiobiegu. Ich obecność można wykryć we krwi kobiety już po kilku godzinach od aktu płciowego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zły Wilk Skąd się wziął stereotyp starej panny? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.06.03, 01:10 Gość portalu: Maciej napisał(a): > Kobiety, których partnerzy nie stosują prezerwatyw rzadziej cierpią na > depresję, gdyż sperma zawiera związki antydepresyjne - wynika z badań > naukowców > z USA, które publikuje najnowszy numer "New Scientist". Ciekawe, skąd się wziął "stereotyp zgorzkniałej, starej panny"... Pewnie go wymyśliło wredne, patriarchalne społeczeństwo... ;-) Pozdrawiam - Odpowiedz Link Zgłoś
maciej.k1 "patriarchalne stereotypy" wśród małp 19.12.02, 13:13 "Wybór zabawek przez małpy jest zależny od płci. Warszawa (PAP) - Samce małp wolą bawić się samochodzikami, a samice - lalkami. Sugeruje to, że podobna preferencja u dzieci może być cechą wrodzoną, a nie nabytą na drodze wychowania - donosi amerykańska badaczka na łamach "Evolution and Behavior". Najnowsze wyniki badań stanowią wyzwanie dla panującego obecnie przekonania, że preferencje chłopców i dziewczynek w wyborze zabawek są kształtowane przez wychowanie w odpowiedzi na oczekiwania kulturowe i społeczne. Gerianne Alexander z Texas AM University, specjalistka w dziedzinie zależnych od płci różnic zachowania i ich podłoża biologicznego, testowała prawdziwość tego przekonania w badaniach na koczkodanach. Obserwacje dotyczyły reakcji małp na różne zabawki. Okazało się, że tak samo jak u dzieci, preferencje zwierząt były zależne od płci. I tak, samce spędzały dużo więcej czasu niż samice, bawiąc się zabawkami uważanymi tradycyjnie za "chłopięce", jak piłka czy samochodzik. Samice natomiast więcej czasu poświęcały lalkom i zabawkom imitującym naczynia. Co więcej, zabawki ocenione przez badaczy jako "neutralne płciowo", np. książka z obrazkami czy pluszowy pies, cieszyły się takim samym zainteresowaniem obu płci. Według badaczy, ich wyniki dowodzą, że to, czy zabawka jest "chłopięca" czy "dziewczęca", nie jest związane ze stereotypami kulturowymi czy z wychowaniem, ale przede wszystkim z wrodzonymi dla danej płci preferencjami do zabawek odmiennego typu. "Pojęcia +męska+ czy +żeńska+ zabawka są oczywiście kategoriami stworzonymi przez ludzi. Obserwacje małp, które nie rozróżniają tych kategorii, wskazują jednak, że pewne cechy przedmiotów, w tym zabawek, są postrzegane jako bardziej atrakcyjne przez osobniki danej płci" - komentuje Alexander. Według badaczki, preferencje co do wyboru konkretnych przedmiotów utrwaliły się w toku ewolucji w odniesieniu do ról, jakie osobniki obu płci pełniły w przeszłości, na początku rozwoju gatunku ludzkiego. I tak, chłopcy wykazują wrodzone skłonności do wyboru obiektów, które mogą poruszać się w przestrzeni i których używanie wymaga aktywności fizycznej. Te upodobania mogą się wiązać z takimi cechami jak dobra orientacja przestrzenna, która ułatwiała mężczyznom polowanie na zwierzynę, poszukiwanie pożywienia czy partnerki. Przedmioty tego typu umożliwiają też bardziej agresywne i aktywne zabawy, charakterystyczne dla samców większości gatunków ssaków. Z kolei preferencje dziewcząt opierają się w dużym stopniu na kolorystyce przedmiotu, co może odzwierciedlać m.in. rolę kobiet w opiece nad potomstwem. Na przykład wybór lalki, która ma kolor różowy, ujawnia dążenie kobiet do kontaktu cielesnego, który zwiększa prawdopodobieństwo przeżycia noworodka." Odpowiedz Link Zgłoś
agrafek Re: 'patriarchalne stereotypy' wśród małp 19.12.02, 18:12 Myślę, że pani Alexander jest ofiarą patriarchatu. Tak długo wbijano jej do głowy patriarchalne stereotypy, że sama w nie uwierzyła i teraz nawet szuka dowodów na ich potwierdzenie - inaczej odczuwałaby dyskomfort psychiczny, a tego nikt nie lubi:) Albo to w ogóle jest facet a cała akcja to zacjowawczo uwsteczniająca prowokacja!;) Odpowiedz Link Zgłoś
maciej.k1 Dzieci wychowywane przez jednego rodzica 27.01.03, 15:55 Materiał do przemyśleń dla feministek, pomstujących na tradycyjną rodzinę. Pozdrawiam - --------------------------------------------------- Warszawa (PAP) - Dzieci wychowywane przez jednego rodzica mają dwa razy większe ryzyko samobójstwa i wystąpienia choroby psychicznej niż dzieci wychowywane przez parę rodziców. Wyniki badaczy szwedzkich publikuje pismo "Lancet". Naukowcy badający wpływy separacji czy rozwodu rodziców na zdrowie dziecka stale dostarczają sprzecznych wyników. Wcześniejsze doniesienia sugerowały, że rozbicie rodziny ma jedynie krótkotrwały wpływ na zdrowie psychiczne dzieci. Natomiast ostatnio coraz więcej danych wskazuje na dokładnie odwrotną zależność. Badacze pod kierunkiem Gunilli Ringbaeck Weitoft z Centrum Epidemiologii podlegającego Szwedzkiemu Ministerstwu Zdrowia, objęli badaniami 65 tys. dzieci wychowywanych przez jednego rodzica. Wyniki porównywano z danymi uzyskanymi w grupie 920 tys. dzieci, które dorastały w pełnej rodzinie. Zebrano dane na temat zgonów i pobytów dzieci w szpitalu. Po uwzględnieniu takich czynników, jak warunki socjoekonomiczne, choroby psychiczne czy uzależnienia występujące u rodziców, okazało się, że dzieci z niepełnych rodzin były dwukrotnie bardziej narażone na ryzyko prób samobójczych, wystąpienia choroby psychicznej czy uzależnienia od alkoholu. Ryzyko uzależnienia od narkotyków było trzykrotnie wyższe u dziewcząt i czterokrotnie wyższe u chłopców. Jak komentują autorzy, wyniki ich badań wskazują, że dzieci wychowywane w niepełnej rodzinie są faktycznie bardziej narażone na wiele problemów zdrowotnych. Przyczyny tej zależności powinny być jednak rozpatrywane z wielką ostrożnością, gdyż częstotliwość występowania tych problemów jest relatywnie mała. PAP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grazka Re: Dzieci wychowywane przez jednego rodzica IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.03.03, 00:17 sugerujesz, że rozpadom małżeństw winne są jedynie feministki czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
maciej.k1 Re: Dzieci wychowywane przez jednego rodzica 27.03.03, 10:29 Gość portalu: grazka napisał(a): > sugerujesz, że rozpadom małżeństw winne są jedynie feministki czy co? Na pewno nie tylko one, ale mają w tym swoją cegiełkę. Feministki głoszą, że tradycyjne małżeństwo to forma współczesnego niewolnictwa kobiet i gloryfikują wolne związki. Akceptują sytuację, że kobieta może zdecydować się na urodzenie dziecka z góry zakładając, że będzie je wychowywać sama. Twierdzą także, że dwie lesbijki z córeczką są dobrą alternatywą dla tradycyjnej rodziny. Głosząc takie hasła, biorą na siebie współodpowiedzialność za skutki wprowadzenie ich w życie. Pozdrawiam - Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 Re: Dzieci wychowywane przez jednego rodzica 01.07.03, 10:38 Powiem ci tylko jedno: Rozwod moich rodzicow uratowal mnie przed samobojstwem. Gdyby ojciec sie nie wyprowadzil to albo on by mnie zabil, albo ja siebie. Masz jeszcze jakies uwagi? Poteoretyzuj sobie jeszcze... Aha, dodam jeszcze, ze jestem feministka, mam meza i dziecko. -------- Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
maciej.k1 Kobiety lepiej porozumiewają z niemowlętami 12.02.03, 14:35 Kobiety lepiej porozumiewają z niemowlętami niż mężczyźni. Ich ton głosu, rytm i akcent zdaniowy bardziej jednoznacznie odzwierciedla emocjonalną stronę wypowiedzi, dzięki czemu są lepiej rozumiane przez dzieci - informuje "New Scientist". Komunikaty, które wypowiadają matki do ledwie gaworzących niemowląt, są znacznie mniej dwuznaczne niż te, których używają ojcowie - dowodzi Gerald McRoberts, psycholog z Uniwersytetu w Bethlehem w Pensylwanii. "Wiemy, że dziecko reaguje raczej na emocjonalną treść wypowiedzi niż na jego semantyczną zawartość, ale nadal jest niejasne, jak dorośli wykorzystują akustyczne właściwości głosu, takie jak - rytm, ton czy też akcent, w celu przekazania dziecku różnych treści" - tłumaczy McRoberts. Psycholodzy skonstruowali program komputerowy, który ocenia właściwości komunikatów matek i ojców podczas rozmowy z dzieckiem. Do badania zaproszono sześć par rodziców. Podczas zabawy z dziećmi rozmawiali oni z nimi - chwaląc je lub ganiąc za jakąś czynność. Mieli również wygłaszać zachęty lub ostrzegać przed grożącym niebezpieczeństwem, takim jak ostre przedmioty lub elektryczność. Program zanalizował akustyczne właściwości około 700 fragmentów mowy. Poprawnie odróżnił 80 proc. wszystkich komunikatów, rozróżniając te z negatywnym ładunkiem emocjonalny od tych z pozytywnym. Największym zaskoczeniem dla badaczy był fakt, że program poprawnie ocenił aż o 12 proc. więcej komunikatów wypowiadanych przez matki niż przez ojców. Zdaniem badaczy, może to świadczyć o tym, że dźwięki wypowiadane przez kobiety są bardziej jednoznacznie rozumiane przez dzieci niż komunikaty ze strony mężczyzn. Ale McRoberts przyznaje, że być może wypowiedzi mężczyzn odnoszą takie same skutki, ale są na tyle specyficzne, że program nie umiał wychwycić prawidłowego znaczenia. Istnieje też taka możliwość, że mężczyźni byli bardziej spięci podczas badań. Tak czy inaczej, eksperyment jednoznacznie wykazał, że porozumiewanie się z dziećmi matek i ojców zdecydowanie się różni od siebie - przekonuje badacz. Istnieje jedyny sposób, aby dowiedzieć się, jaka jest owa różnica - trzeba by o to "zapytać" dzieci, np. obserwując, jak ich reakcje zmieniają się w odpowiedzi na zmiany zachodzące w wypowiedziach rodziców. Nie jest to jednak łatwe, przyznaje Mc Roberts. "Jedna z trudności, i to wcale nie błaha, jest ta, że wiele razy podczas przeprowadzania doświadczenia można skłonić dziecko do śmiechu, ale do płaczu tylko raz - a wtedy już jest po wszystkim" - konkluduje naukowiec. (PAP) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zły Wilk patriarchat chyba wpływa już na płód... ;-) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.06.03, 01:14 maciej.k1 napisał: > Komunikaty, które wypowiadają matki do ledwie gaworzących niemowląt, są > znacznie mniej dwuznaczne niż te, których używają ojcowie - dowodzi Gerald > McRoberts, psycholog z Uniwersytetu w Bethlehem w Pensylwanii. Najwyraźniej to jeszcze jeden patriarchalny stereotyp, który dzieci przyjmują do wiadomości już w życiu płodowym... "Patriarchalne społeczeństwo wmówiło noworodkom, że lepiej dogadują się z matkami" - nieprawdaż Meliano? Pozdrawiam- Odpowiedz Link Zgłoś
maciej.k1 Płeć mózgu zależy od genów 26.03.03, 10:16 O płci mózgu ptaków i ssaków mogą decydować w dużym stopniu geny, a nie hormony płciowe, jak sądzono dotychczas - donoszą naukowcy z USA na łamach najnowszego numeru "Proceedings of the National Academy of Sciences". "Nasze badania podważają panujący dotychczas pogląd, że u ptaków i ssaków o płciowych różnicach w pracy mózgu decydują wyłącznie hormony płciowe" - komentują autorzy pracy. Według akceptowanej obecnie teorii naukowej, u ptaków i ssaków geny występujące na chromosomach płciowych decydują o tym, jakie narządy płciowe rozwiną się u danego osobnika. Od hormonów płciowych produkowanych przez organy płciowe zależy natomiast "płeć" innych tkanek organizmu, w tym tkanek tworzących mózg. Zgodnie z tą teorią, różnice płciowe w funkcjonowaniu mózgu są wynikiem działania hormonów płciowych, głównie w czasie rozwoju zarodkowego i po urodzeniu. Zespół pod kierunkiem Arthura Arnolda z University of California w Los Angeles prowadził badania na wyjątkowym okazie ptaka o nazwie zeberka (Taeniopygia guttata), który był chimerą łączącą cechy męskie i żeńskie. Komórki w lewej połówce mózgu ptaka, jak i po lewej stronie jego ciała były, pod względem genetycznym, żeńskie, podczas gdy komórki po prawej stronie ciała - męskie. O występowaniu takich osobników wśród ptaków badacze donosili już wcześniej, nie potrafią jednak wyjaśnić, jaki błąd rozwojowy jest za to odpowiedzialny. Badany ptaszek miał po prawej stronie ciała upierzenie charakterystyczne dla samca, tj. pomarańczową plamkę na policzku, czarno-białe prążki na szyi, ciemną pręgę na piersi oraz brązowe, biało nakrapiane piórka pod skrzydłem. Po lewej stronie upierzenie było takie jak u samicy zeberki. Podobne obustronne zróżnicowanie dotyczyło też narządów płciowych - po lewej obecny był jajnik, ale nie było jajowodu, po prawej - w pełni rozwinięte, ale nieprawidłowo zbudowane, jądra. Zachowania seksualne ptaka były typowe dla samca, np. w obecności samicy śpiewał zalotną pieśń, wykazywał też skłonność do kontaktów płciowych z samicami. Jednak samice, z którymi kopulował składały niezapłodnione jaja. Autorzy założyli, że jeśli płeć mózgu zależy wyłącznie od wpływu hormonów płciowych, to obydwie połówki mózgu powinny być w takim samym stopniu "męskie" lub "żeńskie", gdyż rozwój mózgu zachodził w tym samym środowisku hormonalnym. W czasie badań prowadzonych na mózgu zeberki badacze zaobserwowali jednak, że po prawej, tj. "męskiej" stronie mózgu, obszar odpowiedzialny za kontrolę śpiewu był wyraźnie większy niż po lewej, "żeńskiej" stronie mózgu. Był więc bardziej charakterystyczny dla samców zeberki, które wykonują zalotne pieśni i mają nie tylko większy obszar kontroli śpiewu, ale też większe neurony w nim zlokalizowane. Z kolei wyłącznie w komórkach po lewej, "żeńskiej" stronie mózgu naukowcy zaobserwowali aktywację genów specyficzną dla mózgu samic zeberki. Według badaczy, ich wyniki stanowią poparcie dla teorii, że płeć naszego mózgu może być w dużym stopniu zależna od czynników genetycznych. Podkreślają jednak, że hormony płciowe są prawdopodobnie istotnym czynnikiem w rozwoju płci mózgu, wskazuje na to fakt, że po lewej, "żeńskiej" stronie mózgu obszar kontroli śpiewu był i tak silnie powiększony. Aby dokładnie określić, w jaki sposób geny i hormony współdziałają w powstawaniu płciowych różnic w pracy mózgu (oraz w rozwoju chorób mózgu), trzeba przeprowadzić wiele dalszych badań - konkludują badacze. (PAP/Int.) Odpowiedz Link Zgłoś
maciej.k1 Feromony z męskiego potu łagodzą napięcie u kobiet 26.03.03, 10:41 Feromony, lotne cząsteczki zawarte w męskim pocie, poprawiają kobietom nastrój, łagodzą napięcie, a także wpływają na poziom hormonów regulujących długość cyklu miesięcznego - donoszą badacze z USA na łamach pisma "Journal of the Reproduction". "Nasze badania rodzą szansę na opracowanie nowych metod regulacji terminu jajeczkowania, łagodzenia napięcia przed miesiączką, a nawet naturalnych sposobów relaksacji" - uważa prowadzący badania prof. Charles J. Wysocki z Monell Chemical Senses Center w Filadelfii. Feromony to małe lotne związki, które, w przeciwieństwie do substancji zapachowych, nie mogą być odbierane przez człowieka w świadomy sposób, mimo że ich receptory, podobnie jak receptory zapachów, są zlokalizowane w nosie, w tzw. narządzie nosowo- lemieszowym. U wielu gatunków zwierząt feromony są wydzielane przez osobników obu płci i regulują procesy fizjologiczne i zachowania innych osobników. Najbardziej znana jest ich rola w regulacji zachowań seksualnych. Naukowcy od dawna prowadzą badania nad identyfikacją ludzkich feromonów. Na razie dowody na ich istnienie i udział w kontroli zjawisk fizjologicznych i psychicznych oraz w regulacji zachowań seksualnych ludzi są jedynie pośrednie. Zespół naukowców z Monell Chemical Senses Center oraz University of Pennsylvania w Filadelfii badał reakcję na pot męski u 18 kobiet w wieku od 25 do 45 lat. Uczestniczkom badań nanoszono na skórę pod nosem mieszaninę ekstraktów z potu uzyskanego w grupie ochotników płci męskiej, którzy przez 4 tygodnie myli się jedynie mydłem bezzapachowym oraz nie używali dezodorantu. Aby wyeliminować ryzyko reakcji na pojedynczy ekstrakt, uzyskano z nich mieszaninę. Żadna z uczestniczek nie zdawała sobie sprawy z tego, że nałożony jej pod nos roztwór jest potem męskim. Jako roztwór kontrolny w doświadczeniu wykorzystano roztwór alkoholu. Połowę badanych kobiet poddano jego działaniu przed testem z potem, a inne - już po jego zakończeniu. Przez sześć godzin badacze w regularnych odstępach zbierali dane na temat zmian nastroju kobiet. Był on oceniany według ustalonej wcześniej skali. "Zaskoczyło nas, że wszystkie uczestniczki badań w odpowiedzi na ekstrakt potu męskiego odnotowały spadek napięcia i poprawę nastroju" - tłumaczy prof. Wysocki. "To oznacza, że w miejscach takich jak bary dla samotnych mogą zachodzić niewidoczne dla oka zjawiska, o których nie mamy pojęcia" - śmieje się badacz. Dodatkowe testy wykazały ponadto, że we krwi kobiet poddanych działaniu potu zachodziły szybsze zmiany poziomu tzw. hormonu luteinizującego, który ma m.in. wpływ na długość cyklu miesięcznego. Najsilniejszy pulsowy wzrost poziomu tego hormonu występuje tuż przed owulacją (jajeczkowaniem), tj. przed uwolnieniem komórki jajowej z jajnika do jajowodu. Proces ten jest konieczny do zapłodnienia komórki jajowej. Dlatego badacze sądzą, że ich wyniki mogłyby znaleźć zastosowanie przy opracowaniu środków farmakologicznych regulujących czas wystąpienia owulacji. Teraz badacze chcą sprawdzić, czy pot kobiet może wywierać jakiś wpływ na nastrój i fizjologiczne procesy u mężczyzn. (PAP) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spin poznaj stachu po zapachu IP: *.ip.tor.radiant.net 27.03.03, 19:13 Niedawno naukowcy odkryli, że w drodze do jaja plemniki kierują się zapachem. Teraz wiedzą już, jak wodzić je za nos. W ten sposób mają nadzieję ułatwiać albo - gdy trzeba - uniemożliwiać im powodzenie misji zapłodnienia Wydawało się, że tak wdzięczny obiekt badań jak ludzki plemnik szybko zostanie odarty z wszelkich tajemnic. Od kiedy 325 lat temu Antonie von Leeuwenhoek dojrzał je przez swój rozczulająco niedoskonały mikroskop, plemniki były przedmiotem najbardziej fantastycznych spekulacji. Począwszy od tej, że są to niewarte wzmianki "nerwowe paproszki", a skończywszy na podejrzeniach, że siedzą w nich miniaturowe ludziki. Trudno sobie wyobrazić, by po tych rewelacjach czymkolwiek jeszcze mogły nas zadziwić. A jednak. W 1995 r. okazało się, że w swojej poprzedzającej zapłodnienie wędrówce kierują się... zapachem. reszta tutaj www1.gazeta.pl/nauka/1,34148,1394516.htmls. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zły Wilk Czy różnice płciowe są tylko stereotypami? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.06.03, 01:07 Czy różnice między kobietami a męzczyznami istnieją naprawdę, czy może, jak twierdzą feministki, są tylko efektem patriarchalnych stereotypów? "Patriarchalne społeczeństwo wmawia dziewczynce, że lubi bawić się lalkami, więc ona nieszczęsna bierze lalkę do ręki, skrycie marząc o samochodziku..." Pozdrawiam - Odpowiedz Link Zgłoś
zly_wilk feminizm, lesbizm i zaburzenia hormonalne 30.06.03, 13:42 - Zespół policystycznych jajników - przewlekły brak jajeczkowania związany ze zmianami w poziomie hormonów płciowych, występuje dwa razy częściej u kobiet ze skłonnościami homoseksualnymi - donieśli naukowcy brytyjscy za pośrednictwem serwisu "EurekAlert". Ponieważ u podłoża tego schorzenia leżą zaburzenia hormonalne, w tym podwyższony poziom męskich androgenów - tzw. hiperandrogenizm, autorzy spekulują, że to właśnie one mogą być odpowiedzialne za pociąg kobiet do tej samej płci. Zespół policystycznych jajników (policystic ovary syndrome - PCO) należy do grupy schorzeń charakteryzujących się przewlekłym brakiem jajeczkowania. Jajniki policystyczne są najczęstszą przyczyną zaburzeń pracy jajników u kobiet i powszechną przyczyną ich bezpłodności - w Europie około 40 proc. kobiet, które szukają pomocy lekarskiej z powodu problemów z zajściem w ciążę, cierpi na to schorzenie. Jak podkreślają naukowcy, ich wyniki nie oznaczają jednak, że kobiety homoseksualne są w porównaniu z heteroseksualnymi w większym stopniu narażone na ryzyko bezpłodności. Dane statystyczne wskazują nawet, że odsetek ciąż jest wyższy u lesbijek. Zespół kierowany przez dr Rina Agrawal z Londyńskiej Kliniki dla Kobiet objął badaniami 618 kobiet, które zgłosiły się do kliniki w celu leczenia bezpłodności między listopadem 2001 a styczniem 2003. W skład grupy weszły 254 lesbijki i 364 kobiety heteroseksulane. W momencie zgłoszenia pacjentki nie wiedziały, że cierpią na zespół policystycznych jajników. Jednak 15 proc. z nich było wcześniej leczonych z powodu objawów zbliżonych do objawów schorzenia. Były to m.in. nieregularne miesiączki, trudności z zajściem w ciążę, trądzik i nadmierne owłosienie na ciele i twarzy. Drugiego lub trzeciego dnia cyklu miesięcznego badacze przeprowadzili u kobiet badanie USG narządów płciowych oraz pobrali próbki krwi do pomiaru poziomu hormonów płciowych. Zebrano też dane na temat stanu zdrowia pacjentek, historii ich chorób oraz historii współżycia seksualnego. "Okazało się, że policystyczne jajniki występowały u 32 proc. kobiet heteroseksualnych i aż u 80 proc. lesbijek" - komentuje dr Agrawal. Badaczka podkreśla również, że wstępne analizy poziomu hormonów wskazują, że w grupie kobiet z POC lesbijki mają znacznie wyższy poziom takich hormonów męskich, jak testosteron i androstenion w porównaniu z kobietami heteroseksualnymi. Naukowcy zaobserwowali natomiast znacznie niższy poziom białka SHBG, które odpowiada za wiązanie hormonów płciowych, w tym testosteronu. Jego niedobór może objawiać się właśnie podwyższonym poziomem wolnego testosteronu we krwi, mimo że całkowite stężenie tego hormonu w organizmie jest normalne. U lesbijek odnotowano też wyższy poziom hormonu luteinizującego - LH, którego wzrost w połowie cyklu powoduje owulację. Hiperandrogenizm u kobiet z policystycznymi jajnikami jest zależny w dużej mierze od wysokiego poziomu LH. W grupie kobiet z prawidłowo funkcjonującymi jajnikami poziomy tych hormonów były podobne, niezależnie od orientacji seksualnej. "Nasze wyniki nie sugerują, iż to zespół policystycznych jajników powoduje homoseksualizm u kobiet, a jedynie, że schorzenie to występuje częściej u lesbijek" - podkreśla dr Agrawal. Badaczka spekuluje jednak, że hyperandrogenizm, który jest podłożem PCO może być jednym z czynników wpływających na orientację seksualną kobiet. Autorzy nie mają jednak zamiaru sugerować, że leczenie policystycznych jajników może być jednocześnie metodą leczenia homoseksualizmu. "W 1973 roku homoseksualizm został usunięty z listy chorób psychicznych. Od tego czasu badacze nie koncentrują się na możliwościach jego leczenia, ale na psychicznych i zdrowotnych problemach dotyczących homoseksualistów" - konkludują badacze. Zespół policystycznych jajników, nazywany też torbielowatością jajników, polega na długotrwałym braku jajeczkowania spowodowanym zaburzeniami hormonalnymi. Choroba objawia się typowo brakiem miesiączki, brakiem jajeczkowania (owulacji) oraz niepłodnością i nadmiernym wzrostem owłosienia typu męskiego (hirsutyzm). Kobiety z POC mogą jednak mieć prawidłową masę ciała, nieregularne krwawienia z macicy i brak hirsutyzmu. Jajniki kobiet cierpiących na to schorzenie są pełne małych torbieli, które są gromadzącymi się niedojrzałymi w pełni pęcherzykami jajnikowymi. Przyczyną rozwoju schorzenia jest zaburzenie regulacji wydzielania hormonu luteinizującego, podwyższony poziom androgenów lub też nadmierna zamiana estrogenów do androgenów, tj. męskich hormonów płciowych. (PAP) Odpowiedz Link Zgłoś
yamadei Re: feminizm, lesbizm i zaburzenia hormonalne 01.07.03, 09:34 No dobra ale jaki to ma zwiazek z tematem tego forum? Zgrabny tytulik twojego listu sugeruje ze feminizm to zaburzenie hormonalne. Moglbys to jakos uzasadnic? Odpowiedz Link Zgłoś
zly_wilk Seks, kłamstwa i... kobiety 22.07.03, 18:58 (PAP) - Kobiety częściej niż mężczyźni kłamią na temat liczby partnerów seksualnych i swojego życia intymnego - wskazują wyniki badaczy z USA, o których informuje serwis "New Scientist". "Liczba partnerów seksualnych była prawie dwa razy wyższa w grupie kobiet przekonanych, że ich odpowiedzi są weryfikowane z użyciem wykrywacza kłamstw" - tłumaczy psycholog Terri Fisher z Ohio State University, która prowadziła badania razem z Michele Alexander z University of Maine. Zdaniem autorów badań, najnowsze wyniki odzwierciedlają różnice w zachowaniach seksualnych kobiet i mężczyzn, które są kształtowane przez rożne oczekiwania społeczne. Od kobiet wymaga się nastawienia na budowanie trwałego związku, a nie sukcesów w podbojach seksualnych. "Kobiety są bardziej wrażliwe na społeczne oczekiwania odnośnie ich zachowań seksualnych i mogą być miej uczciwe w odpowiedziach na pytania o życie intymne" - tłumaczy Fisher. We wszystkich, prowadzonych od lat 60. badaniach dotyczących życia intymnego, mężczyźni przyznawali się do większej liczby partnerek seksualnych w ciągu życia niż kobiety - rozbieżność nieprawdopodobna ze statystycznego punktu widzenia. Na przykład przeciętny Brytyjczyk chwali się średnio trzynastoma partnerkami w ciągu życia, podczas gdy Brytyjka zaledwie dziewięcioma partnerami. Do tej pory naukowcy skłonni byli tłumaczyć ten fakt tym, że mężczyźni po prostu zawyżają, a kobiety zaniżają te liczby. Fisher i Alexander przebadali ponad 200 niezamężnych, heteroseksualnych kobiet, w wieku 18 do 25 lat. Uczestniczki musiały wypełnić ankietę na temat życia intymnego i dotychczasowej liczby partnerów, z którymi utrzymywały kontakty seksualne. Jedna grupa została poinformowana, że ich ankiety zostaną poddane ocenie naukowców. Druga grupa wypełniała ankietę przekonana o jej anonimowości. Trzecia grupa została poinformowana, że w czasie odpowiedzi na pytania będzie pod kontrola wykrywacza kłamstw. Kobietom umieszczono nawet specjalne elektrody na dłoniach, przedramionach i szyi, choć w rzeczywistości nie podłączono ich do żadnego urządzenia. Okazało się, że kobiety przekonane, że ich odpowiedzi będą analizowane przyznawały się średnio do 2 lub 3 partnerów, te które wiedziały, że ankieta jest anonimowa, przyznawały się do 3 lub 4 partnerów. Jednak największą liczbę - średnio od 4 do 5 partnerów, podawały kobiety przekonane, że ich odpowiedzi są weryfikowane przez wykrywacz kłamstw. Badacze nie zauważyli, by odpowiedzi mężczyzn różniły się wyraźnie między grupami. "Nasze wyniki można tłumaczyć faktem, że żyjemy w kulturze, która stawia inne wymagania odnośnie zachowań seksualnych kobietom, a inne mężczyznom" - konkluduje Fisher. Odpowiedz Link Zgłoś
zly_wilk Męska menopauza to mit 22.07.03, 18:59 (PAP/BBC) - Męska menopauza nie istnieje, a jej objawy spowodowane są lenistwem i niezdrowym stylem życia - orzekli amerykańscy naukowcy. Nie są prawdą przypuszczenia, że uderzenia gorąca, depresja i spadek libido u mężczyzn, które występują także u kobiet podczas menopauzy, są spowodowane zmianami hormonalnymi. Naukowcy ze Stanów Zjednoczonych stwierdzili, że mają one raczej podłoże w niezdrowym trybie życia i związych z tym - nadwagą, paleniem i nadmiernym piciem alkoholu. Prowadzący badania profesor Jonh McKinlay z New England Research Institutes w Watertown stwierdził, że firmy farmaceutyczne zarabiają pieniądze na męskim przekonaniu, że wskazana jest hormonalna terapia zastępcza. "Na całym świecie mężczyźni, którzy się starzeją, są dobrym rynkiem dla firm farmaceutycznych" - powiedział. Jego badania, przedstawione na konferencji w Aberdeen, dowiodły, że mężczyzn nie dotyczą wahania hormonalne podobne do tych, jakie dotykają kobiety w średnim wieku. Nie wszyscy zgadzają się z opinią McKinlay''a. "Naukowcy, którzy ogłaszają takie odkrycia, nie mają do końca racji. Tylko poprzez rozmowy z pacjentami można dowiedzieć się, jak czują się oni po leczeniu zastępczym testosteronem. Nie można tego ustalić na podstawie jakichś danych" - twierdzi dr Malcolm Carruthers z Andropause Society, który leczy testosteronem mężczyzn w średnim wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zły Wilk Najinteligentniejsi mają płeć męską IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.03, 10:26 Wśród osób o najwyższej inteligencji zdecydowanie przeważają mężczyźni - twierdzi duński psycholog. Prof. Helmuth Nyborg z uniwersytetu w Aarhus prowadził badania 400 duńskich uczniów. Poddał ich 21 różnym testom na inteligencję. W jednych kładziono nacisk na umiejętności zapamiętywania liczb, w innych na zdolności językowe lub na rozpoznawanie wzorów. Generalnie okazało się, że w zadaniach językowych lepiej sprawdzały się kobiety, zaś w przedmiotach ścisłych - mężczyźni. U 95 proc. badanych nie zauważono też żadnej różnicy w inteligencji pań i panów. Zupełnie inaczej sprawa się przedstawiała, gdy Nyborg wziął pod uwagę pozostałe 5 proc., czyli osoby o najwyższym IQ (ilorazie inteligencji). Tutaj przewaga mężczyzn była miażdżąca. I im wyższy było IQ danej grupy, tym mniej kobiet tam się znajdowało. - Wśród np. osób o IQ 130 było sześć razy więcej panów niż pań, podczas gdy w grupie o IQ 145 na jedną kobietę przypadało aż 122 mężczyzn - powiedział psycholog norweskiemu dziennikowi "Dagsavisen". Te wyniki stawiają pod znakiem zapytania tak popularne w Skandynawii kwotowanie płci. Polega ono na tym, że określone przepisy regulują, jaki procent kobiet musi być zatrudnionych na wyższych stanowiskach bądź piastować funkcje polityczne w rządzie. Zdaniem Nyborga to normalne, że do tej pory kobiet na wysokich stanowiskach było znacznie mniej niż mężczyzn, ponieważ są one po prostu mniej inteligentne. Kwotowanie wprowadza zdaniem psychologa niepotrzebne zamieszanie - może niekorzystnie odbić się na wynikach pracy zespołu, w którym przepisaną prawem część stanowią kobiety. (GW) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zły Wilk ...nawet Kinga Dunin to zrozumiała (!) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.03, 10:30 "Kobiety są głupsze, ale dziś już nikt im tego wprost nie mówi. One natomiast - ponieważ nie są zbyt rozgarnięte - łykają, jak gęś kluseczki, pozornie neutralną formułkę: kobiety nie są głupsze, lecz inne... " www2.gazeta.pl/obcasy/1,25366,36613.html Odpowiedz Link Zgłoś
suzume solidarność mężczyzn to mit 30.08.03, 17:53 jak się okazało na tym forum... maćku, proszę po raz kolejny, pomóż piotrowi: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=7428282 chyba, że interesuje Cię tylko zaśmiecanie netu wypracowaniami. w takim wypadku gratuluję (anty)feministycznej hipokryzji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zły Wilk Udane małżeństwo zdrowe dla kobiet IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.03, 21:19 Feministki twierdzą, że małżeństwo to współczesna forma niewolnictwa kobiet, popierając konkubinaty lesbijskie. Tymczasem...: "Udane małżeństwo jest korzystne dla stanu serca kobiety - wykazują wyniki badań lekarskich, prowadzonych przez 13 lat; potwierdziły one, że szczęśliwe mężatki rzadziej cierpią na schorzenia kardiologiczne niż kobiety niezamężne. Badania prowadziły amerykańskie uniwersytety w Pittsburghu i San Diego, a ich wyniki opublikowano we wrześniowym numerze czasopisma Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychologów "Health Psychology". Zaznaczono jednak, że korzystnie na zdrowie kobiet wpływają jedynie małżeństwa szczęśliwe. Ten korzystny wpływ dotyczy zresztą nie tylko stanu serca. Depresje, lęki, stresy znacznie rzadziej dokuczają mężatkom w udanych związkach niż rozwódkom, wdowom i kobietom, które mają nieudane życie małżeńskie. "Jest oczywiste, że lepiej mieć udany związek, i badania nie były pod tym względem zaskoczeniem. Interesujący jest jednak wpływ udanego pożycia małżeńskiego na konkretne organy" - powiedziała jedna z autorek badań Karen Matthews z uniwersytetu w Pittsburghu. Okazało się, że szczęśliwe mężatki mają niższe ciśnienie, niższy cholesterol i niższą masę ciała. Karen Matthews powiedziała, że nie jest w stanie odpowiedzieć, czy to udane małżeństwa sprawiają, że kobiety czują się szczęśliwe, czy też kobiety, które czują się szczęśliwe, mają szczególne predyspozycje do małżeństwa. Obecne badania przypominają rezultaty poprzednich, które wskazywały na korzystny wpływ udanego małżeństwa na zdrowie mężczyzn." Onet.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator a dla mężczyzn jeszcze bardziej IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.03, 09:02 ...co potwierdzają inne badania drukowane wcześniej w tej samej gazecie. > Feministki twierdzą, że małżeństwo to współczesna forma niewolnictwa kobiet, > popierając konkubinaty lesbijskie. Tymczasem...: Proszę o cytat ze współczesnej polskiej feministki z tekstem "małżeństwo to współczesna forma niewolnictwa kobiet" oraz podobny cytat z apelem by kobiety zamiast żonami zostawały lesbijkami. Pozdr. B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tad członek Rasputina IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.03, 22:37 Jak poinformował niedawno PR III PR, zakonserwowany w formalinie członek Rasputina liczy 21 centymetrów długości. Przechowywano go dotąd we Francji, ale ostatnio odkupili go Rosjanie (ciekawe po co?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tad Re: członek Rasputina przynosi szczęście? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.03, 22:39 Jak się okazuje, post zatytułowany "Członek Rasputina" był równo 27000 postem na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zły Wilk kobiety silniej reagują na płacz IP: *.virnet.pl 09.03.04, 21:18 Naukowcy zaprosili do swojego laboratorium mamusie i tatusiów oraz osoby bezdzietne. Monitorowali za pomocą funkcjonalnego rezonansu magnetycznego aktywność mózgu u dorosłych podczas odtwarzania im nagrania płaczu i śmiechu niemowlaków. Okazało się, że mózgi osób mających potomstwo reagowały silniej na dziecięce szlochy niż na zadowolenie, zaś osoby bezdzietne mocniej angażował dziecięcy śmiech. Co ciekawe, kobiety reagowały na płacz dzieci niezależnie od tego, czy były matkami. Natomiast mózgi bezdzietnych mężczyzn nie wykazywały wzmożonej reakcji na płacz niemowlaków. Naukowcy tłumaczą tę różnicę tym, że w przypadku kobiet taka reakcja jest cechą wrodzoną, zaś w przypadku tatusiów raczej wyuczoną. Wyczulonym na płacz potomstwa obszarem w mózgu jest rejon jądra migdałowatego, odpowiedzialnego za przetwarzanie emocji. "Płacz sugeruje rodzicom, że dzieje się coś niedobrego, co angażuje ich zainteresowanie i troskę" - wyjaśnił Seifritz. (Charaktery) Odpowiedz Link Zgłoś