Dodaj do ulubionych

Kobieca aż do bólu

30.12.05, 15:59
W sierpniu na przystanku PKS w Krakowie zza okna autokaru relacji Zakopane -
... spojrzalem na dziewczynę. Pewnie studentka. Sądząc po karnacji i
sposobie ubierania oraz bycia pochodzenia arabskiego. Wystarczyło popatrzeć
na nią a uśmiechała się szczerze. Uśmiech ani zalotny ani wyzywający. Po
prostu uśmiech życzliwy. Uśmiech, którego nie znajdziemy u kobiet z Polski
albo tzw. krajów rozwiniętej cywilizacji. Tu panuje posępność i zimno. Tu
popatrzeć to znaczy być zboczeńcem i śliniącym się podrywaczem. Chore umysły
nie przyjmują ewentualności, że ktoś pragnie tylko przyjaznego gestu. Tutaj
wszystko jest przefiltrowane przez myśl o pożądaniu. Tutaj trzeba się
zastanowić czy to przypadkiem nie dyskryminacja, molestowanie. Mamy być
robotami patrzącymi przed siebie, zakładać klapki na oczy.
Ona była czysta. Biła z niej dostojność. Kobiecość. Łatwość docenienia.
Potrzeba zwykłej ludzkiej bliskości. Potwierdzała wyższość jej kultury, która
trwała, gdy myśmy dopiero raczkowali. Być może są biedni. Doświadczył ich
często najgorszy los. Pojawiali się niegodziwi przywódcy. Są jednak poprzez
to uszlachetnieni. Bardziej ludzcy. Trucizna jeszcze tam nie dotarła.

Kobiecość to nie kuse ubrania. To nie wyzywający sposób bycia. To nie pusty
śmiech blondynek. To nie głupia inteligencja jak w serialach z Joanną
Brodzik. To nie utrzymywanie utrzymanków i władcze gesty. To nie fetysze. To
nie Maria Magdalena.

Kobiecość tkwiła w tamtych oczach...
Obserwuj wątek
    • bitch.with.a.brain Re: Kobieca aż do bólu 30.12.05, 16:01
      Tomek,skad w tobie tyle zimna i smutku?Czy dlatego,ze jestes czlowiekiem z zachodu?
      To ty masz chyba w swoich oczach odlamki zwierciadla krolowej sniegu.
      Ja czesto spotykam sie z życzliwoscia,usmiechem,cieplymi,przyjaznymi
      gestami.Może zmien nastawienie i tez czesciej ktos sie do ciebie usmiechnie szczerze
      • tomekpk Re: Kobieca aż do bólu 30.12.05, 16:12
        bitch.with.a.brain napisała:

        > Tomek,skad w tobie tyle zimna i smutku?Czy dlatego,ze jestes czlowiekiem z
        zach
        > odu?
        > To ty masz chyba w swoich oczach odlamki zwierciadla krolowej sniegu.
        > Ja czesto spotykam sie z życzliwoscia,usmiechem,cieplymi,przyjaznymi
        > gestami.Może zmien nastawienie i tez czesciej ktos sie do ciebie usmiechnie
        szc
        > zerze
        Mam na myśli konkretny specyficzny uśmiech kobiety do mężczyzny i tylko ten.
        • bitch.with.a.brain Re: Kobieca aż do bólu 30.12.05, 16:16
          gdyby ci zalezalo po prostu na życzliwych gestach jak piszesz,nie mialoby
          roznicy kto sie do ciebie usmiecha.
      • forum101 W tym watku obiecuje przyzwoitosc!! 30.03.06, 22:13
        > Ja czesto spotykam sie z życzliwoscia,usmiechem,cieplymi,przyjaznymi gestam
        > może zmien nastawienie i tez czesciej ktos sie do ciebie usmiechnie szczerze

        ja tez czesto spotykam sie z zyczliwymi gestami i usmiechem... W bankach w
        instytucjach finansowych, w sklepie, u fryzjera... Tylko czy to oby nie matrix?
        • tom.machine tak za pieniądze dziś się kazdy uśmiechnie 31.03.06, 19:40
          i to jest w tym najcięższe do zniesienia.
          • niedowiarek1 Re: tak za pieniądze dziś się kazdy uśmiechnie 31.03.06, 19:44
            tom.machine napisał:

            > i to jest w tym najcięższe do zniesienia.

            Z tym kazdy ,polemizował bym Tomek.
            • forum101 Re: tak za pieniądze dziś się kazdy uśmiechnie 31.03.06, 20:37
              Tak troche zboczze z tematu :)
              Znam miejsca w Warszawie, gdzie mozna sobie z ludzmi normalnie pogadac.
              Nieznajmomymi! Moze nie usmiechac bo mogliby uznac za pedala :-D ale jest spoko
              kazdy jest dla kazdego mily mimo ze sie nie znamy. Nie wiem czy pisac jakie to
              miejsca bo zara sie cholota zleci :).
              • pavvka Re: tak za pieniądze dziś się kazdy uśmiechnie 03.04.06, 13:03

                forum101 napisał:

                > Znam miejsca w Warszawie, gdzie mozna sobie z ludzmi normalnie pogadac.
                > Nieznajmomymi! Moze nie usmiechac bo mogliby uznac za pedala :-D ale jest
                spoko
                > kazdy jest dla kazdego mily mimo ze sie nie znamy.

                Dla każdego z wyjątkiem pedałów i feministek?

                > Nie wiem czy pisac jakie to
                > miejsca bo zara sie cholota zleci :)

                Tak, tak, zleci się taka feministyczno-pedalska "chołota", zacznie się
                uśmiechać, i całą atmosferę popsuje. Sodoma i gomora.
            • forum101 Re: tak za pieniądze dziś się kazdy uśmiechnie 31.03.06, 20:39
              > Z tym kazdy ,polemizował bym Tomek.

              Znasz kogos komu bedzie przykro ze zarobil?
    • dziewice Re: Kobieca az do bolu 30.12.05, 16:05
      :-) - usmiech zrozumienia
      • tomekpk Re: Kobieca az do bolu 30.12.05, 16:13
        dziewice napisał:

        > :-) - usmiech zrozumienia

        Do mnie czy do Bitch?
        • dziewice Re: Kobieca az do bolu 30.12.05, 16:15
          do Ciebie
          • dziewice Re: Kobieca az do bolu 30.12.05, 16:22
            :-) - usmiech zrozumienia, w takim sensie, ze tez bylbym niepocieszony widzac piekna arabke (przewaznie sa piekne) - zza szyba autobusu :). naprawde straszne.
            • tomekpk Re: Kobieca az do bolu 30.12.05, 16:29
              dziewice napisał:

              > :-) - usmiech zrozumienia, w takim sensie, ze tez bylbym niepocieszony widzac
              p
              > iekna arabke (przewaznie sa piekne) - zza szyba autobusu :). naprawde
              straszne
              > .
              Och Dziewice, Blemany, Kalesoniarze itp. wy zawsze to samo ::)
              • dziewice Re: Kobieca az do bolu 30.12.05, 16:30
                brzmi prawie jak Bleman - dziewica w kalesonach :)
                • tomekpk Re: Kobieca az do bolu 30.12.05, 16:33
                  dziewice napisał:

                  > brzmi prawie jak Bleman - dziewica w kalesonach :)
                  Tak naprawdę to w pewnych sprawach mam podobne do was pragnienia ale nie chcę
                  mówić głośno bo ucierpiałby na tym mój wizerunek tradycjonalisty ;D
                  • dziewice Re: Kobieca az do bolu 30.12.05, 16:36
                    ale w jakim celu tworzyc wizerunek? to nienaturalne, beda takie sytuacje ze bedziesz musial postepowac niezgodnie z soba.. :) swoim sumieniem itd.. hehehe. wlasnie sobie pomyslalem ze z drugiej strony moge wygladac jak sliniacy sie na kazda laske dziecko hehehe... trzeba czasem czytac w podstekstach podtekstow by wylapac wszystkie ironie. :)
                    • tomekpk Re: Kobieca az do bolu 30.12.05, 16:40
                      Gdybym chciał być sobą i pokazać swą jasną stronę to pisanie tutaj nie mialoby
                      sensu bo trzymałbym się z daleka od feminizmu. On by mnie nie dotyczył. To
                      paradoks ale tak jest.
                      • bri Re: Kobieca az do bolu 05.01.06, 16:31
                        Widać jednak Cię ciągnie do inteligentnych kobiet, które mają własne zdanie i
                        nie wstydzą się go wyrażać.
              • dziewice Re: Kobieca az do bolu 30.12.05, 16:33
                Tomek, hehehe musisz miec chyba dola. No nie wiem jakim musialbys byc facetem aby takie usmiechanie sie do siebie, niczym nieskrepowane naturalnie nie skonczylo sie w lozku albo przed oltarzem :).
                • tomekpk Re: Kobieca az do bolu 30.12.05, 16:37
                  Feminizm jest jak każdy izm ktoś/coś musi być zepsute, złe aby ten izm mógł
                  istnieć. (ta odpowiedź jest na temat ale tylko ja znam sens)
      • kochanica-francuza A to skąd ona była, hę? n/t 30.12.05, 21:38
    • totalna_apokalipsa Re: Kobieca aż do bólu 30.12.05, 16:16
      Wiesz co? Zamiast wypisywać ciągle te pierdoły o wyższości , nizszosci ,
      podporządkowaniu, łagodności itp WYJDŻ WRESZCIE Z NOWYM 2006 ROKIEM DO LUDZI i
      zacznij ich słuchac, zanim zaczniesz ich oceniać. W ogóle pozwolił im cokolwiek
      powiedziec zanim ich ocenisz!!!!!
      Co do cholery, tobie się wydaje, ż e ty jestes jeden jedyny inny skrzywdzony
      przez los? Bleman tak samo, jaki on jest nieśmiały i załamany, ale żeby coś
      zrobic, pootwierać się na ludzi, poszukac, tam gdzie warto , a nie w taniej
      knajpie wsród nawalonego towarzystwa to nie ma kto , nie? Lepiej powiedzieć, ż
      ewszystko z zalożenie jest złe, zanim nawet okaże sie dobre, to juz trzeba
      zaszargac buciorami i powiedzieć, że udaje. skąd ja to znam...Kolesie po 30-stce
      chlający wciaz w tej samej knajpie, bo kobiety sa złe. Problem w tym, że nigdy
      poza tą knajpą nie chcialo się poszukać .
      • totalna_apokalipsa Re: Kobieca aż do bólu 30.12.05, 16:19
        I jeszcze jedno. To nie ty masz problem, zawsze one są głupie, zle i
        materialistyczne...i z takim podejściem,to można umrzeć, a nie spotkac nikogo
        ciepłego, bo ciepli ludzie mają to do sibie, że jak dostaja w łeb, to uciekaja,
        a nie próbują ponownie.
        • tomekpk Re: Kobieca aż do bólu 30.12.05, 16:27
          Nie znasz mnie. Może taki jak na FF jestem tylko na FF a w realu nawet przez
          chwilę nie. Może znam prawdę właśnie dlatego. Może życie nauczyło mnie że
          właśnie taki dobry człowiek jest kopany i tutaj daje upust emocjom bo tu nie
          można nikogo skrzywdzić. Tutaj nikt nie będzie się bał patrzeć zbyt długo w
          oczy bo nie musi.
          • totalna_apokalipsa Re: Kobieca aż do bólu 30.12.05, 16:50
            Owszem tutaj też bardzo można ludzi skrzywdzić, bo człowieka krzywdzi sie
            wszedzie, a nie w internecie nie, bo się go nie widzi. Tyle tylko, że się go nie
            widzi, a najłatwiej nawymyslać, jak nie patrzy sie w oczy. Ale to nawymyslane
            zostaje i tak samo boli.
            • tomekpk Re: Kobieca aż do bólu 30.12.05, 16:52
              Przychodzi więc taka refleksja, że skoro można przenieść real tutaj to ta
              sytuacja jest chora? Czy to nie dowód na zło internetu?
              • totalna_apokalipsa Re: Kobieca aż do bólu 30.12.05, 16:55
                Tak napawdę zło widzi się wszędzie tam , gdzie chce się je widzieć i sprawia się
                je, jeśli się chce je czynić. Jeśli sie jest po prostu ludzkim gościem, to
                internet jest super miejscem, żeby poznać najpierw wirtualnie, a potem osobiście
                ludzi. Ja tak poznałam 3 fajne osoby i nie widzę w tym zła. Nie medium jest złe,
                ale sposób wykorzystywania medium może byc zły.
                • isabelle7 Re: Kobieca aż do bólu 30.12.05, 20:21
                  totalna_apokalipsa napisała:

                  > Tak napawdę zło widzi się wszędzie tam , gdzie chce się je widzieć i sprawia
                  si
                  > ę
                  > je, jeśli się chce je czynić. Jeśli sie jest po prostu ludzkim gościem, to
                  > internet jest super miejscem, żeby poznać najpierw wirtualnie, a potem
                  osobiści
                  > e
                  > ludzi. Ja tak poznałam 3 fajne osoby i nie widzę w tym zła. Nie medium jest
                  złe
                  > ,
                  > ale sposób wykorzystywania medium może byc zły.

                  dobrze powiedziane:)
    • dokowski Takich uśmiechów doświadczyłem w krajach zach. 30.12.05, 16:17
      tomekpk napisał:

      > Wystarczyło popatrzeć na nią a uśmiechała się szczerze.
      > Uśmiech ani zalotny ani wyzywający. Po prostu uśmiech życzliwy.
      > Uśmiech, którego nie znajdziemy u kobiet z Polski

      Tak zachowują się kobiety w cywilizowanym świecie.

      > albo tzw. krajów rozwiniętej cywilizacji. Tu panuje posępność i zimno. Tu
      > popatrzeć to znaczy być zboczeńcem i śliniącym się podrywaczem.

      Musiałeś źle zinterpretować jej wygląd. Jej zachowanie dowodzi właśnie
      pochodzenia z krajów rozwiniętych.
      • dokowski To ciekawy wątek, a ja byłem zbyt enigmatyczny 02.01.06, 12:39
        Nasuwa mi się analogia z górską turystyką, taką jak ją pamiętam z czasów
        młodości, z lat 70-tych. Młodzi mówią na to "treking" jeśli się nie mylę.
        Najbardziej lubiłem Tatry i Bieszczady, można było cały dzień chodzić po górach
        i nie spotkać nikogo (w Bieszczadach tak było jeszcze w latach 80-tych). Każdy
        napotkany turysta był traktowany jak znajomy - przywitanie, kilka słów: skąd,
        dokąd, ile godzin w drodze, co na szlaku (czy ślisko, ciężko, stromo) itd.
        Kiedy wchodziło się do schroniska, to mówiło się głośno "cześć!" do wszystkich
        i wszyscy odpowiadali. I oczywiście pytania: skąd przyszliśmy, jakie mamy
        plany, gdzie byliśmy... wymiana informacji o warunkach, widokach, mijanych
        turystach... nowe znajomości, łączenie się grup na te dni, gdy plany się
        pokrywały. W Bieszczadach oczywiście dochodziły dodatkowe atrakcje: libacje
        przy ognisku, nocne wyprawy na wschód Słońca, noclegi na dziko, piwiarnie.

        Jednak najważniejsze były właśnie te codzienne Spotkania obcych sobie ludzi
        spragnionych widoku innego człowieka. Czasem zdarzało się Spotkać kilkadziesiąt
        osób, tak że po południu już zmęczeni gadaniem ograniczaliśmy się do "cześć!".

        Dla nas, wychowanych od dziecka w wielkim mieście w Polsce, miasto jest swego
        rodaju pustynią lub puszczą. Domy jak góry, tłumy ludzi jak drzewa lub krzewy w
        lesie. Można cały dzień chodzić po mieście i nie spotkać nikogo znajomego.
        Mijani ludzie mogliby być równie dobrze robotami, nie wracamy uwagi na ten cały
        tłum, nie nawiązujemy z nikim kontaktu, nawet jeśli o coś pytamy lub kupujemy,
        to jest czysto formalne i profesjonalne, bez pytań o plany, skąd i dokąd, bez
        tej radości, że kogoś Spotkałem.

        Nasza psychika jest tak zbudowana, że patrzenie sobie w oczy jest atrybutem
        Spotkania. My, Polacy nie lubimy się Spotykać z obcymi na mieście, dlatego
        unikamy patrzenia sobie w oczy i szybko odwracamy wzrok, kiedy takie coś się
        zdarzy. Kiedy ktoś natychmiast nie odwraca wzroku, to automatycznie
        interpretujemy takie zachowanie jako molestowanie lub wyzwanie.

        Wreszcie jestem pierwszy raz w USA (w Anglii, Holandii czy innym prawdziwie
        cywilizowanym kraju) w wielkim mieście - domy jak góry, tłum jak w gęstym
        lesie - dżungla miejska jeszcze gorsza niż w Warszawie... i nagle zauważam, że
        Spotykam w niej ludzi, tak jak na popularnym szlaku w górach, jest zupełnie
        inaczej niż w Warszawie. Kiedy spojrzysz komuś w oczy, ten ktoś się uśmiecha
        zanim jeszcze zdążysz odwrócić wzrok, aby uniknąć Spotkania. Okazuje się, że
        ludzie na zachodzie w wielkich miastach wcale nie unikają Spotkań z obcymi, ale
        są tych Spotkań głodni, tak jak turysta w pustych górach. Patrzenie sobie w
        oczy jest wyrazem tego pragnienia, żeby kogoś Spotkać.

        Być może moje przyzwyczajenia wyniesione z gór ułatwiły mi szybką adaptację do
        tego zachodniego obyczaju wielkomiejskiego, a nawet poczynienie pewnych
        obserwacji:

        1. Spojrzałem komuś w oczy, on(a) reaguje uśmiechem, więc i ja się uśmiecham,
        odwracam wzrok i mijamy się - to odpowiednik Spotkania w górach, po południu
        gdy już odbyliśmy kilkadziesiąt Spotkań i ograniczamy się do „cześć!”

        2. Spojrzałem komuś w oczy, uśmiechamy się do siebie, ale ja nie odwracam
        wzroku, wpatruję się nadal... żadnego zdziwienia osoby, a zamiast niego
        naturalna reakcja „hallo” – osoba zatrzymuje się, jakaś zdawkowa wymiana pytań,
        widzę jak osoba gorączkowo usiłuje sobie przypomnieć, skąd my się znamy, a
        czasem nawet wprost pyta, skąd się znamy, oczywiście odpowiadam że nie
        pamiętam. „Bye” „see you” i się rozchodzimy – jest to jak Spotkanie w górach z
        rozmową.

        3. Spojrzałem komuś w oczy, zaczęliśmy rozmawiać, pytam jak gdzieś dojść albo
        komentuję jakiś wypadek, osoba pyta mnie skąd jestem, sama mi mówi skąd jest i
        co robi, podaje mi rękę, zawieramy znajomość – to tak jak Spotkanie w
        schronisku przy kolacji

        To jedna z różnic między zachodnią cywilizacją a naszym postsowieckim dzikim
        wschodem. W polskim mieście trudno jest Spotkać kogoś obcego w tak naturalny,
        bezpretensjonalny sposób, ludzie krępują się Spotykać z obcymi.

        W Tatrach ostatni raz chyba 15 lat temu widziałem turystę, który wszedł do
        pełnego schroniska z plecakiem, stanął w drzwiach i rzucił głoś "CZEŚĆ" żeby
        wszystcy go usłyszeli. Tatry stały się kolejnym typowym wielkim polskim
        miastem, w którym ludzie nie chcą się już Spotykać.
        • kocia_noga Re: To ciekawy wątek, a ja byłem zbyt enigmatyczn 04.01.06, 07:44
          dokowski napisał:

          > Nasuwa mi się analogia z górską turystyką, taką jak ją pamiętam z czasów
          > młodości, z lat 70-tych.



          Obyczaje turystyczne nie zanikły , może tylko w Tatrach , dokąd przyjeżdża
          ktobądź.
          Ale twoja opowieść przypomniała mi to , jak sama chodziłam po górach (
          przeważnie Beskidach) , a także nasunęła refleksję , jak wiele zabrał nam
          stalinizm. W kraju , gdzie każdy mógł okazac się kapusiem trudno o życzliwą
          ufnośc w stosunku do obcych. Podobne ucieczki w góry odbywały się w ZSRR - tam
          studenci tez odnajdywali to ,czego brakowalo im w życiu .To w rosyjskich górach
          śpiewano piosenki , mówiono wiersze nie mające szans na zaistnienie
          oficjalne - to był ten ich drugi obieg .Ciekawa jestem , czy i dziś wędrują na
          tę duchową emigrację , podobno jest tam juz wolnośc słowa.Zakładam ,że nie ,
          nie w tym stopniu. Nie łączy już ich nadzieja ani porozumienie.Mówić i spiewac
          można juz o wszystkim , tylko po co? Myślę ,ze rosyjskie góry opustoszały , a w
          polskich też takich turystów coraz mniej . Studenci wyjeżdżają na wakacje za
          granicę żeby zarobić. Kto chodzi jeszcze po górach ?
          • dokowski Ja chodziłem po górach dla widoków i przyrody 05.01.06, 16:02
            kocia_noga napisała:

            > w rosyjskich górach śpiewano piosenki , mówiono wiersze nie mające szans

            To zjawisko w Polsce niemal nie istniało wtedy, gdy ja dużo chodziłem po
            górach, czyli w latach 70- i 80-tych. Takie piosenki można było w Warszawie
            śpiewać prawie wszędzie. W latach 90- chodziłem już coraz mniej z powodu coraz
            większego tłoku wczasowiczów, a nie dlatego, że nie musiałem uciekać w góry.
        • tom.machine Ciągle jeszcze mówią "cześć" i za to kocham góry 30.03.06, 21:45
          jeszcze tylko tam jest jakaś więź międzyludzka.
          Za ten post dziękuje ci Dokowski. Tutaj jesteśmy najbliżej.
          • dokowski Taka sama więź jest np. wszędzie w Holandii 31.03.06, 16:03
            tom.machine napisał:

            > jeszcze tylko tam jest jakaś więź międzyludzka.
            > Za ten post dziękuje ci Dokowski. Tutaj jesteśmy najbliżej.

            I w wielu miastach w niektórych dzielnicach w USA
            • adeladeotero Re: Taka sama więź jest np. wszędzie w Holandii 20.04.06, 19:56
              Dość! W Holandii nie mogłam przejśc ulicą bo co chwila przystawiał sie jakis
              koleś i pytał czy się z nim nie umówię. Z jednym spotkałam się w kawiarni, a on
              postawił mi espresso i zaraz potem zaproponował seks. Odmowiłam. Był zdziwiony,
              wrecz obrażony. Sadził, że jeśli się zgodziłam pójść z nim do kawiarni to jest
              to niemal oczywiste, zapytał tylko dla "zasady".

              I o czym tu mówić?O jakiej więzi? Chyba więzi facetów z zawartościa ich rozporków.
              • niedowiarek1 Re: Taka sama więź jest np. wszędzie w Holandii 20.04.06, 20:41

        • forum101 Re: To ciekawy wątek, a ja byłem zbyt enigmatyczn 31.03.06, 03:46
          Dla nas, wychowanych od dziecka w wielkim mieście w Polsce, miasto jest swego
          > rodaju pustynią lub puszczą. Domy jak góry, tłumy ludzi jak drzewa lub krzewy w
          >
          > lesie. Można cały dzień chodzić po mieście i nie spotkać nikogo znajomego.
          > Mijani ludzie mogliby być równie dobrze robotami, nie wracamy uwagi na ten cały
          >
          > tłum, nie nawiązujemy z nikim kontaktu, nawet jeśli o coś pytamy lub kupujemy,
          > to jest czysto formalne i profesjonalne, bez pytań o plany, skąd i dokąd, bez
          > tej radości, że kogoś Spotkałem.

          Czlowiek czuje sie mniej samotny na bezludnej wyspie niz wsrod tlumu obcych
          ludzi. Znasz to?

          Ja przyjechalem do Warszawy z innego miasta. I powiem Ci ze mnie bardzo dziwi to
          ze mimo ze jest tyle ludzi to nikt nie interesuje sie zyciem drugiego czlowieka.
          W jednym z seriali kreconych w Warszawie widzialem jak rozmawiaja dwie
          dziewczyny. Po czym jedna wychodzi z placzem. Nikt sie nawet nie obejrzal... U
          mnie w miescie jest inaczej. Kazdy nawet obcy nawet zeby sie tylko pogapic ale
          sie obejrzy chociaz.

          Kiedy spojrzysz komuś w oczy, ten ktoś się uśmiecha
          > zanim jeszcze zdążysz odwrócić wzrok, aby uniknąć Spotkania. Okazuje się, że
          > ludzie na zachodzie w wielkich miastach wcale nie unikają Spotkań z obcymi, ale
          >
          > są tych Spotkań głodni, tak jak turysta w pustych górach. Patrzenie sobie w
          > oczy jest wyrazem tego pragnienia, żeby kogoś Spotkać.

          W Szwajcarii to nawet sie drzwi od domu na noc nie zamyka na zamek :). No ale
          nie bal bys sie spotkac kogos? Ile sie slyszy w naszym kraju. Zapros dziewczyne
          poznana w klubie do domu i miej pewnosc ze Ci nie wyniesie czegos z domu...

          Chcecie sprawdzic nasza mentalnosc? Jest taka gra internetowa Tibia.
          Jestes sobie jakas postacia. Inni gracze tez graja na tej samej planszy. Mozecie
          sie zabijac, szkolic, wspolpracowac, polowac po prostu jak zycie. Najgorzej
          wychodzilem zawsze z Polakami.
          Zdarzaja sie tam oczywiscie dzieci wiec im nie wolno ufac hehehe :) ale z
          dziecmi z innych krajow mniej bylo problemow. Rzecz polegala na tym, ze jak
          atakowalismy jakiegos potwora, to gdy bylem juz zraniony powaznie to mnie moi
          koledzy Polacy dobijali zeby zabrac moj plecak i bron... O czyms to swiadczy...
          Nauczylem sie w tej grze sporo a szczegolnie zeby nie ufac ludziom... Polakom!


          > W Tatrach ostatni raz chyba 15 lat temu widziałem turystę, który wszedł do
          > pełnego schroniska z plecakiem, stanął w drzwiach i rzucił głoś "CZEŚĆ" żeby
          > wszystcy go usłyszeli. Tatry stały się kolejnym typowym wielkim polskim
          > miastem, w którym ludzie nie chcą się już Spotykać.

          zostaly skomercjalizowane :)
          Tak jak dla mnie dzis skomercjalizowany jest internet... :)
          • dokowski W to nie wierzę 31.03.06, 16:06
            forum101 napisał:

            > Najgorzej wychodzilem zawsze z Polakami.
            > (...) gdy bylem juz zraniony powaznie to mnie moi
            > koledzy Polacy dobijali zeby zabrac moj plecak i bron

            To nie może zależeć od narodowości, to pradopodobnie specyficzny wybiórczy
            mechanizm pamięci potwierdzajcy wiare w stereotypoy, w które się wierzy.
            Rasiści wierzą np. że Muzryni są agresywni, Żydzi podstępni a Niemcy bezduszni
            • forum101 Re: W to nie wierzę 31.03.06, 20:54
              > To nie może zależeć od narodowości, to pradopodobnie specyficzny wybiórczy
              > mechanizm pamięci potwierdzajcy wiare w stereotypoy, w które się wierzy.
              > Rasiści wierzą np. że Muzryni są agresywni, Żydzi podstępni a Niemcy bezduszni

              po 1 stereotypy skads sie biora. Po 2 zwazajac ze gralem tylko pol roku, i
              biorac wielkosc proby jest to mozliwe. Na szczescie potem mialem kolegow, z
              ktorymi gralem z Polski byli mlodzi ale jakos sie zgrywa;ismy i bylo ok. Pozdrawiam
              • dokowski Stereotypy biorą się z propagandy, kiedyś zostały 03.04.06, 12:57
                forum101 napisał:

                > stereotypy skads sie biora

                ... wymyślone na zimno z pełna premedytacją i perfidią przez konkurencję.
                Oczywiście takie wymyślone oszczerstwo nie mogło być na pierwszy rzut oka
                kłamstwem, wymyślający starali się dodać jakąś racjonalizację.

                Takim największym historycznie rzecz biorąc twórcą stereotypów był Konstantyn
                Wielki, któremu udało się wmówić chrześcijanom, że Żydzi zamordowali Jezusa, bo
                jako naród byli jego wrogami. Zrobił to 300 lat po jego śmierci, kiedy mało kto
                pamiętał, że w rzeczywistości Żydzi poparli Jezusa i ogłosili go mesjaszem,
                czyli prawdziwym Królem Żydowskim jak Dawid - właśnie dlatego był on
                zagrożeniem dla Rzymu i dlatego został ukrzyżowany (to była kara specjalnie
                zarezerwowana dla wrogów państwa, niedostępna dla zwykłych przestępców). To
                Konstantyn kazał spreparować kłamliwe ewangelie, które obowiązują teraz
                chrześcijan.
      • forum101 Re: Takich uśmiechów doświadczyłem w krajach zach 31.03.06, 03:29
        dokowski napisał:

        > tomekpk napisał:
        >
        > > Wystarczyło popatrzeć na nią a uśmiechała się szczerze.
        > > Uśmiech ani zalotny ani wyzywający. Po prostu uśmiech życzliwy.
        > > Uśmiech, którego nie znajdziemy u kobiet z Polski
        >
        > Tak zachowują się kobiety w cywilizowanym świecie.

        Wlasnie... Ale czy te usmiechy sa szczere? Raz do mnie sie usmiechnela w
        Warszawie jedna dziewczyna... Myslala ze podejde... Ja taz sie usmiechnalem ale
        siedzialem dalej. Gdy spojrzenia nasze znow sie zetknely zamiast usmiechnac sie
        spojrzala na mnie jakbym zabij jej ojca gazeta... az by sie chcialo zaspiewac...
        Cywilizonay swiat...

        Ja zgadzam sie z tomkiempk :) Ona byla szczera a nie to co my mamy na ulicach... :)
    • diablica.26 Re: Kobieca aż do bólu 30.12.05, 16:42
      Tomciu, zastanów się nad emigracją do jakiegoś pięknego arabskiego kraju. Pewnie
      szybko wrócisz, ale może czegoś się przynajmniej nauczysz :)))
      • tomekpk Re: Kobieca aż do bólu 30.12.05, 16:45
        Eeee ja tam wole na Marsa
        • diablica.26 Re: Kobieca aż do bólu 30.12.05, 16:53
          Nierealne :))) pozostaje Ci tylko oaza tradycji i normalności taka jak Pakistan
          czy Arabia Saudyjska :)))
    • dziewice opera 30.12.05, 17:03
      Tomek, napisales ze "Kobieca az do bolu" - wiec nie sciemniaj, ze mialo to cos wspolnego ze szczerym usmiechem. :) po prostu masz dola, bo z nia teraz nie jestes.. thats all :)
      • niedowiarek1 ReWYBÓR 30.12.05, 18:09

      • forum101 Nie czytajcie tego postu!!!!!!!!!!!!!!!!!! 31.03.06, 04:00
        Bo mialem w tym temacie byc milym. Uznajcie ze go nie bylo. To tylko do dziewic...

        dziewice napisał:

        > Tomek, napisales ze "Kobieca az do bolu" - wiec nie sciemniaj, ze mialo to cos
        > wspolnego ze szczerym usmiechem. :) po prostu masz dola, bo z nia teraz nie
        jestes.. thats all :)

        I mamy tu przyjkad dzisiejszego swiata... Falsz!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • stephen_s Re: Kobieca aż do bólu 30.12.05, 18:21
      > Sądząc po karnacji i sposobie ubierania oraz bycia pochodzenia arabskiego.

      A tak konkretnie to co miała na sobie, że tak uważasz?

      > Uśmiech ani zalotny ani wyzywający. Po
      > prostu uśmiech życzliwy. Uśmiech, którego nie znajdziemy u kobiet z Polski
      > albo tzw. krajów rozwiniętej cywilizacji.

      Tomek, żartujesz sobie? Nigdy w Polsce nie widziałeś życzliwego uśmiechu u
      kobiety?

      > Tu panuje posępność i zimno. Tu
      > popatrzeć to znaczy być zboczeńcem i śliniącym się podrywaczem. Chore umysły
      > nie przyjmują ewentualności, że ktoś pragnie tylko przyjaznego gestu.

      Tomku, zapewniam Cię, że w takiej Arabii Saudyjskiej masz o wiele większe
      szanse oberwać od policji za "życzliwe uśmuiechy do kobiety" itd., niż u
      nas... :))
      • chicarica Re: Kobieca aż do bólu 02.01.06, 14:52
        W Arabii Saudyjskiej tę dziewczynę ukamienowanoby za taki uśmiech, a facet
        dostałby karę za cudzołóstwo. No, bo jak się do siebie uśmiechają, to znaczy że
        coś ze sobą kombinują, albo przynajmniej mają zamiar...
        • kochanica-francuza Re: Kobieca aż do bólu 02.01.06, 15:06
          chicarica napisała:

          > W Arabii Saudyjskiej tę dziewczynę ukamienowanoby za taki uśmiech, a facet
          > dostałby karę za cudzołóstwo. No, bo jak się do siebie uśmiechają, to znaczy że
          > coś ze sobą kombinują, albo przynajmniej mają zamiar...

          Steph, jesteś konsultantką Avonu, czy co u cholery?
          • stephen_s Re: Kobieca aż do bólu 02.01.06, 15:15
            Czemu miałbym być konsultantką Avonu??? :))) Co masz na myśli?
            • kochanica-francuza Re: Kobieca aż do bólu 02.01.06, 15:21
              stephen_s napisał:

              > Czemu miałbym być konsultantką Avonu??? :))) Co masz na myśli?
              >
              Miałeś forum avon w sygnaturce.
              • stephen_s Re: Kobieca aż do bólu 02.01.06, 15:27
                Hmmmm? Nie ja, ale Chicaraca...
                • chicarica Re: Kobieca aż do bólu 02.01.06, 15:29
                  To ja, nie Stephen. Kiedyś byłam, forum zostało.
          • forum101 Re: Kobieca aż do bólu 31.03.06, 04:01
            Kocica co Ty do diaska nosisz pakunki do klienta w Avonie?
          • forum101 tez nie czytac! 31.03.06, 04:02
            Kocichanica co Ty do diaska nosisz pakunki do klienta w Avonie?
      • forum101 Re: Kobieca aż do bólu 31.03.06, 03:58
        > Tomku, zapewniam Cię, że w takiej Arabii Saudyjskiej masz o wiele większe
        > szanse oberwać od policji za "życzliwe uśmuiechy do kobiety" itd., niż u
        > nas... :))

        moze wlasnie ona byla spragniona takich usmiechow...
    • zlotoslanos Nadinterpretacja 30.12.05, 23:12
      Ale dla mnie to logiczne fifty-fifty.
      Obiema ręcami wyrażam zgodę,niezgadzając się zarazem na dopieszczenie j.
      Niepodoba mi się.Jeno litery i to też nie bardzo.
    • parole11 Re: Kobieca aż do bólu 02.01.06, 20:42
      To stało się w sierpniu a piszesz o tym w grudniu....Musi Cie to nurtować.
      Uśmiech ani zalotny ani wyzywający a jednak.........pociagający Cię.Czy nie
      znajdziemy go u kobiet z Polski?....może nie miałeś do tej pory szcześcia a
      może tylko kobiety pochodzenia arabskiego przykuwaja Twoją uwagę.Kobiecość i
      dostojność nie jest uwarunkowana rasą człowieka , może lepiej brzmi
      pochodzeniem.Być moze są biedni.......hehe , to przeważnie arabowie znajdują
      się na liście najbogatrzych na tym padole.
      Sądzę po prostu , że to była Ta , którą Ty sobie wymarzyłeś , która odpowiada
      Twoim wyobrażeniom o prawdziwej kobiecie, której oczy dawały jakąś nadzieję
      na.......i tu jest miejsce na to , czego nie dopowieddziałeś.
      • kochanica-francuza Re: Kobieca aż do bólu 02.01.06, 20:47

        > Sądzę po prostu , że to była Ta , którą Ty sobie wymarzyłeś , która odpowiada
        > Twoim wyobrażeniom o prawdziwej kobiecie, której oczy dawały jakąś nadzieję
        > na.......

        ... bara bara? ;-)))))
        • bleman Cos ci poziom pikantnosci tekstow ostatnio wzrosl 02.01.06, 20:48

          • kochanica-francuza Re: Cos ci poziom pikantnosci tekstow ostatnio wz 02.01.06, 20:50
            bleman napisał:

            >
            Nie, po prostu musiałam dać odpór romantyzmowi w wydaniu tomcia. ;-)
            • zlotoslanos Re: Cos ci poziom pikantnosci tekstow ostatnio wz 02.01.06, 21:15
              Bara bara z egzotyczną mulatką z wysp Bora Bora :-)
      • forum101 Re: Kobieca aż do bólu 31.03.06, 04:17
        Kobiecość i
        > dostojność nie jest uwarunkowana rasą człowieka , może lepiej brzmi
        > pochodzeniem.

        Mentalnoscia narodu, pochodzeniem...

        > to przeważnie arabowie znajdują
        > się na liście najbogatrzych na tym padole.

        Tam gdzie jest wyzysk tam sa najbogatsi...
    • gotlama Re: Kobieca aż do bólu 02.01.06, 22:35
      No właśnie - do bólu :/

      Jakbyś się wyrwał że świata w którym jesteś rzeczą z racji swej płci, to do
      wszystkich byś się miło uśmiechał tylko dlatego,że żyjesz jak człowiek.
    • gotlama Re: Kobieca aż do bólu 02.01.06, 22:39
      No właśnie - do bólu :/

      Jakbyś się wyrwał że świata w którym jesteś rzeczą z racji swej płci, to do
      wszystkich byś się miło uśmiechał tylko dlatego,że żyjesz jak człowiek.

      A co do pożądania - to chyba ty
      • evita_duarte Nic dodac doskonale skwitowane... 04.01.06, 06:43
        gotlama napisała:

        > No właśnie - do bólu :/
        >
        > Jakbyś się wyrwał że świata w którym jesteś rzeczą z racji swej płci, to do
        > wszystkich byś się miło uśmiechał tylko dlatego,że żyjesz jak człowiek.
        >
        > A co do pożądania - to chyba ty
    • hellaa Re: Kobieca aż do bólu 05.01.06, 11:51
      Drogi Tomku, jesteś bardzo inteligentnym chłopakiem, więc rozważ następujące
      zagadnienie:
      Dzieci, w tym małe dziewczynki, są spontaniczne i uśmiechają się do ludzi tym
      niewinnym, pozbawionym oidtekstów seksualnych, ciepłym, uroczym uśmiechem.
      Robią to w kolejce do kasy, w parku, na ulicy na widok przechodnów. Czasem
      wpatrują się okrągłymi oczkami prosto w czyjeś oczy - nie są zimne i zacięte...
      A potem nagle, w miarę dorastania, z buzi dziewczynek schodzi tenufny, otwarty
      usmiech a zamiast niego pojawia się uciekanie wzrokiem, nieufność, budowanie
      muru chłodu i dystansu.
      Coś się musi dziać między dzieciństwem a dorosłością, co tak paraliżuje,
      usztywnia i płoszy te niegdyś spontaniczne małe kobietki... Jak myślisz, co to
      jest? Kto i czego je uczy, że tak reagują? Co im się zdarza, ze zmieniają
      zachowanie? Co tym chcą osiągnąć? Czy czegoś unikają? W czym rzecz?
      A oto moja prosta i potwierdzona empirycznie odpowiedź:
      Tego dystansu, lęku i chłodu nauczyli kobiety męzczyźni w czasie, gdy one
      dorastały i już nie były dziećmi a jeszcze nie pewnymi siebie i śmiao
      reagującymi kobietami. Dorastające polskie dziewczęta zwykle przechodzą
      koszmar - badania prof. Czapińskiego pokazały, że to najbardziej nieszczęśliwa
      i depresyjna część naszego społeczeństwa.
      Koszmar ten wynika m.in. z tego, że różne męskie męty i odpady, których nie
      chce żadna ładna i miła kobieta, którzy nie potrafią stworzyć normalnych,
      dojrzałych relacji, a sami są nic nie warci i gdzieś w głębi to czują - nader
      często obierają sobie takie ufne, spontaniczne, radosne dziewczynki jako obiekt
      swych wulgarnych ataków i podbarwionej seksem nienawiści.
      Usmiechniętą dwunastolatkę wracającą ze szkoły można przecież u nas bezkarnie
      wyzwać na ulicy od ku.. lub wulgarnie proponować jej seks - czy ona umie się
      odciąć? czy ktoś jej pomoże i potraktuje to jako powazny problem?.. Każdy
      powie: Nie słuchaj menela i idź swoją drogą! Ale usłyszane słowa zapadają w
      pamięć i ranią - zwłaszcza kogoś, kto mimo dojrzewającego ciała jest
      psychicznie bezbronnym, małym dzieckiem.
      Porządni, kulturalni mężczyźni nie zdają sobie sprawy, ile nacierpi się
      dziewczynka od ich popier... braci w płci, zanim stanie się dojrzałą kobietą.
      Nie znam koleżanki, która nie doświadczyła w tym wieku wulgarności, wyzwisk,
      zaczepek, wyśmiewania przez meneli i całego tego "treningu", który na hasło
      FACET! każe jej sznurować usta i odwracać wzrok... Ona tak chowa siebie, za tym
      murem, żeby jej ktoś nie skrzywdził grubym słowem... bo kiedyś nie chowała,
      śmiała się, patrzyła w oczy - i dostała za to słowa gorsze niż policzek...
      Tak to jest, drogi Tomku. Ale dobrzy chłopcy tego nie wiedzą, oni w tym czasie,
      gdy dziewczynki mają swoją małą Golgotę, mają piłkę i gry komputerowe...
      • bri Re: Kobieca aż do bólu 05.01.06, 16:45
        Słuszne i to bardzo. A jak Cię jeszcze natura pokara np. dużymi cyckami (tak
        jak mnie) to w zasadzie nie masz wyjścia jak swoją kobiecość ukrywać i
        maskować. W innym przypadku każde wyjście z domu wiążę się z wysłuchaniem
        gwizdów, klaksonów samochodowych; bieg do autobusu to "lala uważaj bo ci się
        mleko zwarzy", w autobusie ocieracze i ekshibicjonistyczni onaniści,
        błyskotliwe teksty w barach "co będę dużo gadał, mam dużo pieniędzy, przysiądź
        się do mnie" itp. W każdym razie długo mogłabym tak opowiadać. Dopiero teraz, w
        wieku 30 lat czuję sie na tyle pewnie, że nie sprawia mi kłopotu noszenie
        kolczyków, dekoltów i w miarę obcisłych ubrań. Po prostu kobiety w moim wieku,
        na szczęście, nie wywołują już takiej reakcji tylko raczej onieśmielają takich
        podrywaczy-mózgowców.
        • anastassja Re: Kobieca aż do bólu 14.04.06, 20:40
          a mi sie wydaje, ze to mija dopiero ok. 40.
          no bo co z tego jesli w pewnej kwestii czujesz sie silniejsza jesli i tak masz
          te 30 a i tak sie w Ciebie wgapiaja, zagradzaja Ci droge itp.

          a wiec Ty udajesz, ze nie widzisz, ze on sie gapi, a jak sie zaczynasz tez
          gapic to jest walka na gapienie sie, kto dluzej utrzyma wzrok.
          mozna dostac paranoi;)

          hella ma racje. w moim przypadku ten schemat przesunal sie w granice 30, wiec
          to dotyczy nietylko nastolatek albo druga mozliwosc- w granicach 30 ma sie juz
          taka paranoje z tym zwiazana, ze i wieksza wrazliwosc.

      • tom.machine I dlatego mam cierpieć? 30.03.06, 21:41
        za czyjeś grzechy? A gdzie rozum. Czy jest tylko grupowa odpowiedzialność? Jak
        jakiś menel coś powie to ja jestem taki sam. Dlatego nienawidzę świata. Dlatego
        jestem aspołeczny. Gdy nauczycielka w szkole karała wszystkich za wybryki małej
        grupy też cierpiałem i chciałem krzyczeć żeby się ...... ale byłem za grzeczny
        i cierpiałem za tych chamów którzy później imponowali kobietom. Bo cham może
        wszystko a gdy zrobi coś złego to dostaje ten dobry. Nienawidzę gdy jakaś
        kobieta ocenia moje czyny i widzi w e mnie groźbę po doświadczeniach ze swoim
        byłym. "Nie chcę stałego związku bo przeszłam już swoje". To kogo wybrałaś?!
        Gdzie miałaś oczy? Widziały gały co brały a ode mnie wara!!! Ja to nie on! Więc
        dlaczego nie uśmiechasz się do mnie?
        A ona na przystanku się usmiechała i była taka kobieca... Była mądra bo
        wiedziała, że nie ocenia się ludzi grupowo.
        • hellaa Re: I dlatego mam cierpieć? 31.03.06, 09:59
          Tomku, wierz mi, że wyjątkowo dobrze cię rozumiem i miałam w szkole
          podobnie /raz nawet dyrektor wezwał mnie "na dywanik" zarzucając, że
          jestem "aspołeczna i arogancka", bo zamiast zamiatać wokół szkoły namówiłam
          dzieci, żebyśmy ganiali się z miotłami udając czarownice/. Też uważam, że
          zbiorowa odpowiedzialność zawsze ma posmak metod stalinowsko-hitlerowskich i
          jest ohydna i nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością.
          Pewnie, że trzeba unikać osądzania wszystkich ludzi wedle większości, ale
          jesteśmy tak skonstruowani, że nasza podświadomośc koduje pewne skrypty, bodźce
          i reakcje - i to się rozgrywa na takim poziomie, że trudno to kontrolować.
          Świadomie mozna bardzo chcieć uśmiechać się do wszystkich dobrych, fajnych
          facetów, którzy nie mają nic wspólnego z menelami - ale własnie menele nas,
          kobiety, zastraszyli i "przyblokowali" - i jest z tym teraz kłopot.
          Myślę, że Muzułmanka mogła być nie "przyblokowana", bo:
          1. Może wychowywała się na zachodzie Europy lub w Skandynawii, gdzie od dawna
          nie wolno zaczepiać wulgarnnie dziewcząt i kobiet - nazywa się to
          molestowaniem, jest zabronione prawem a to prawo jest egzekwowane. Dlatego
          dziewczyna czuje się bezpiecznie, nie przypuszcza, że ktoś może jej dokuczyć,
          bo nie ma takich doświadczeń.
          Ergo: Prawny zakaz słownego molestowania kobiet przyczynia się do ich ufności i
          gotowosci uśmiechu. O ile więcej jest uśmiechniętych Angielek, Francuzek niż
          Polek... /Ostatnia uśmiechnięta Polka to bodajże Ryksa uwieczniona na drzwiach
          kościoła w Ratyzbonie..;)/.
          2. Może wychowywała się w zasobnym islamskim domu, gdzie była chroniona przed
          spotkaniami z "tłuszczą" i dzięki temu nie przeszła róznych traum.
          Ergo: Lepiej być zdrowym i bogatym.... ;)

          A co ma z tym wszystkim zrobić Tomekp?
          Jesteś wyjątkowo inteligentnym, poszukującym człowiekiem, masz wyraźną
          indywidualność... Dzięki temu - lub przez to, zapowiada ci się niełatwe życie.
          Wysoki poziom inteligencji, spostrzegawczości i wrażliwości sprawia, ze widzisz
          rózne "rysy na szkle" i buntujesz się przeciwko tym szpetnościom, badziewiom,
          niesprawiedliwościom. Czy myślisz, że wielu facetów w Polsce zastanawia się,
          dlaczego rodaczki takie ponure?... Tylko bystrzaków to dziwi.
          Niestety, mam smutne wrażenie, ze takie osoby jak ty, ja czy inni "widzący
          więcej", mają pewną kłopotliwą misję: Powinni otwierać ludziom oczy na rózne
          głupoty i wskazywać sposoby zmieniania tego na lepsze. Gadać o tym głośno,
          dociekać, uwrażliwiać. Pewnie, że przez to sami popadamy w nerwice, ale cos nam
          jednak nie pozwala pokornie przymknąc ust i pozwolic światu jeszcze bardziej
          głupieć.
          A teraz, w podzięce za twoją otwartą i szczerą reakcję na mój post, uczynię
          votum: Otóż też, jak większośc Polek, mam kłopot z uśmiechaniem się do obcych
          facetów. Chciałabym to zmienić. Od dzis zaczynam ćwiczyć. Tyle razy chciałam
          posłać sygnał sympatii do kogoś miłego, porządnego, delikatnego - a
          byłam "zmrożona". Spróbuję zdobyć się na chocby małe uśmieszki! :)))
          • tom.machine Re: I dlatego mam cierpieć? 31.03.06, 20:12
            Wnioskuje, że ten ostatni uśmiech był do mnie? Jeśli tak to jestem kontent i
            odwzajemniam się :)
      • forum101 Re: Kobieca aż do bólu 31.03.06, 04:43
        > Dzieci, w tym małe dziewczynki, są spontaniczne i uśmiechają się do ludzi tym
        > niewinnym, pozbawionym oidtekstów seksualnych, ciepłym, uroczym uśmiechem.

        Mysle ze autor chcial zwrocic uwage na to ze usmiech, usmiechowi nie rowny...


        > Tego dystansu, lęku i chłodu nauczyli kobiety męzczyźni w czasie, gdy one
        > dorastały i już nie były dziećmi a jeszcze nie pewnymi siebie i śmiao
        > reagującymi kobietami. Dorastające polskie dziewczęta zwykle przechodzą
        > koszmar - badania prof. Czapińskiego pokazały, że to najbardziej nieszczęśliwa
        > i depresyjna część naszego społeczeństwa.
        > Koszmar ten wynika m.in. z tego, że różne męskie męty i odpady, których nie
        > chce żadna ładna i miła kobieta, którzy nie potrafią stworzyć normalnych,
        > dojrzałych relacji, a sami są nic nie warci i gdzieś w głębi to czują - nader
        > często obierają sobie takie ufne, spontaniczne, radosne dziewczynki jako obiekt
        >
        > swych wulgarnych ataków i podbarwionej seksem nienawiści.

        nie wiem czy pamietacie ale ja chyba pisalem tez o tym... Ze wlasnie odrzucony
        facet idzie i podrywa sobie malolatke. A mozesz mi powiedziec dlaczego ta ladna
        dojrzala kobieta nie chciala tego faceta? Moze sie pomylila... Moze jakby mu
        powiedziala co z nim jest nie tak... Moze gdyby razem sie polaczyli i dazyli
        razem do doskonalosci to cos by z tego bylo. Zgadzam sie z tym w 100% ze facet
        odrzucony pojdzie znajdzie sobie mlodsza ktora nie ma pojecia o zyciu ale czy
        teraz mi powiesz ze to jego wina?

        Powiem z wlasnego doswiadczenia. W liceum mialem dziewczyne. Byla z mojej klasy.
        Mielismy nie wiem moze z 16 lat. Ona sie wczesniej spotykala ze starszym
        kolesiem. Mimo ze bylem mlodszy i mialem jak to sie mowi gowno do gadania,
        mowilismy jej ze to zwykla pala. No ale on byl starszy itp... Spierniczyl jej
        psychike. Potem ja z nia bylem... Ona spierniczyla psychike mi... Teraz ja pojde
        (powiedzmy) i spiernicze psychike jakiejs innej malolatce. I powiedz mi kto
        jest winien? Byl czas pozniej ze szukalem dziewczyny i majac 17 lat spodobala mi
        sie 14 latka. Spotkalismy sie jak miala z 15... Ale zostawilem ja bo sie
        dowiedzialem ze miala juz wczesniej chlopaka ktory mial 22 lata. Oczywiste juz
        dla mnie wtedy bylo ze bedzie z nia cos nie tak... jak miala 16 lat wiem ze juz
        cpala. Jak miala 15 palila papierosy. Ja zaczalem pic piwo w wieku 16 lat
        bodajze wodke 17 lat... Nie powiem ile mam ale twardych narkotykow nie bralem.

        Dlaczego nie winisz tej dziewczyny ktora odrzucila tego faceta? To wlasnie
        feministki buduja stereotypy ze jak kobieta ma byc ladna to facet tez... Musi
        sie ubrac i tak dalej. Tak jak faceci stworzyli policje by chronic kobiety
        fizycznie tak kobiety powinny nas chronic psychicznie. Czyli to jednak one
        powinny wedlug mnie ustapic. Czyli zeby faceci nie brali sie za malolatki, to ta
        starsza nie powinna odrzucac tamtego... Zlo jest jak dzuma niepradaz?


        > Usmiechniętą dwunastolatkę wracającą ze szkoły można przecież u nas bezkarnie
        > wyzwać na ulicy od ku.. lub wulgarnie proponować jej seks - czy ona umie się
        > odciąć? czy ktoś jej pomoże i potraktuje to jako powazny problem?.. Każdy
        > powie: Nie słuchaj menela i idź swoją drogą! Ale usłyszane słowa zapadają w
        > pamięć i ranią - zwłaszcza kogoś, kto mimo dojrzewającego ciała jest
        > psychicznie bezbronnym, małym dzieckiem.
        > Porządni, kulturalni mężczyźni nie zdają sobie sprawy, ile nacierpi się
        > dziewczynka od ich popier... braci w płci, zanim stanie się dojrzałą kobietą.

        To co mamy jeszcze w tej kwestii wam pomagac?????? Wy tworzycie te monstra wiec
        sobie z nimi radzcie! Ile razy powtarzalem ze zwalajac cala wine na facetow,
        kazac nam was chronic nie zastanawiacie sie co nimi kieruje! Co sprawilo ze sa
        tacy a nie inni? Przeciez wszyscy rodzimy sie rowni! Wylaczajac niebywale
        poszczegolne przypadki nikt nie rodzi sie homoseksualista, ani pedofilem!
        Cywilizacja tworzy monstra.

        Mowilem nie raz ze popierajac feministki, one sie wybija a innee kobiety przez
        to beda cierpialy wlasnie dlatego ze feministki stworza potfory, ktore nie
        uderza ich samych tylko niewinne osoby!!!!!!!!!!! To wasza wina i jesli nie
        zaczniecie rozmawiac tylko o swoich potrzebach ale i o meskich to bedzie tylko
        gorzej.
        • hellaa Re: Kobieca aż do bólu 31.03.06, 09:24
          Forumie, piszesz dosyć chaotycznie ale wyczuwam, że po prostu cierpisz, jesteś
          udręczony i czujesz gorycz swoich wcześniejszych doświadczeń. Może zaraz
          napiszesz: Nigdy w życiu! Jestem twardym facetem! - i nie przyznasz się, że
          jest ci źle, brakuje ci czegoś podstawowego i bardzo ważnego. Wymyśliłeś sobie,
          że twój ból to wina feministek, a, idąc dalej, wina niedobrych kobiet.

          Uważasz, że zadaniem męzczyżny jest chronić kobietę przed bandytami a zadaniem
          kobiety chcieć każdego, kto takiego bandytę może odpedzić, bez wybrzydzania!
          Branie pierwszego, który się nawinie, nazywasz niezbedną ochroną męskiej
          psychiki i powołaniem kobiet. Masz im za złe, że nie chcą resocjalizować
          popaprańców i poświęcać życia na wychowywanie dorosłych facetów. Że szukają
          partnera, który już jest fajny i nie trzeba się nad nim trząść i go wychowywać,
          tylko mozna z nim mieć dzieci i razem je wychowywać: on będzie dla nich dobrym,
          troskliwym ojcem, ona - kochającą matką. Oboje bedą się wspierać psychicznie,
          bo bycie rodziną to wyzwanie i każdemu potrzeba wsparcia.

          I tu dochodzimy do sedna. Ten niezbyt atrakcyjny dla dorosłych kobiet,
          zaplątany facet, co w desperacji chodzi na podryw pod podstawówkę i marzy o
          miłosci i akceptacji za to, że jest - szuka czegoś, czego nie znajdzie u
          dziewczyn-partnerek. On szuka... rodziców! Szuka miłości rodzicielskiej i
          wychowania, jakiego nie dostał będąc dzieckiem.

          Normalnie jest tak, że chłopczyka wychowują kochający rodzice. Akceptują go,
          choć ma różne wady, tłumaczą, co jest nie tak, w koncu wpuszczają w dorosłość
          jako dojrzałego, odpowiedzialnego, rozumiejącego siebie i ludzi faceta. Z
          takiego emanuje zdrowa pewność siebie, umie też o siebie zadbać, chętnie
          posłucha dziewczyn, w ogóle żyje dość pogodnie, nie dreczy się. Dziewczyny, te
          dorosłe i ładne, lubią go i chcą. Czują się z nim dobrze. I zawsze wybiorą
          takiego zrównoważonego, dobrze wychowanego faceta a nie poplątanego frustrata.


          Taki sfrustrowany facet, który obwinia dziewczyny, popełnia zasadniczy ale
          częsty błąd. Woli robić kozła ofiarnego z obcych osób - nieczułych wobec niego
          kobiet, feministek z ich pogladami, bo...
          Jak wielki przeżyłby ból, gdyby przyznał, że rodzice spartolili jego
          wychowanie, że zaniedbali go fizycznie i psychicznie, nie nauczyli, jak sobie
          radzić w świecie!!! Że nie dali mu tej miłości i akceptacji, której on teraz
          przez całe życie beznadziejnie będzie szukał.
          Bardzo trudno jest obwinić własnych rodziców, że zmarnowali dzieciaka, nie
          nauczyli go, jak żyć i być szczęsliwym /przynajmniej czasem/. Zawsze chce się
          ich chronic, tłumaczyć, bo to przecież "nasi" - a żal o zmarnowane szanse
          lepiej przerzucić na kobiety i feministki..
          • kocia_noga Re: Kobieca aż do bólu 31.03.06, 11:39
            hellaa napisała:

            > Forumie, piszesz dosyć chaotycznie ale wyczuwam, że po prostu cierpisz,...

            Napisałas bardzo dokładną i trafną diagnozę; wszystko o tym jest w artykule
            Alice Miller i zgadza się co do joty i w tym przypadku.
            Obwiniać rodziców? Jedynych bogów w złym swiecie, jaki sami wykreowali dla
            dziecka? To za trudne.Nie kpię, to ciężar niedo uniesienia.Samemu popracowac
            nad sobą? Tez ciężka sprawa - skąd brać wzorce? Przecież nie z domu.A pomoc
            terapeutyczna to przyznanie sie do kłopotu, akt pokory.Błędne koło, bo pokora
            świadczy o wielkiej sile.Zdobycie się na to,żeby się przyznać do słabości
            wymaga już pewnej mądrości i siły, albo poczucia że nie ma innej rady.
            • hellaa Re: Kobieca aż do bólu 31.03.06, 13:33
              Witaj, Kociu! Bardzo cenię Alice Miller - czy mogłabyś mi dac dokładniejsze
              wskazówki dotyczące wspomnianego przez ciebie artykułu? :)
              • kocia_noga Re: Kobieca aż do bólu 31.03.06, 17:39
                hellaa napisała:

                > Witaj, Kociu! Bardzo cenię Alice Miller - czy mogłabyś mi dac dokładniejsze
                > wskazówki dotyczące wspomnianego przez ciebie artykułu? :)


                Sama go niedawno znalazłam:
                forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?showtopic=423
          • forum101 Re: Kobieca aż do bólu 31.03.06, 21:20
            > Forumie, piszesz dosyć chaotycznie ale wyczuwam, że po prostu cierpisz, jesteś
            > udręczony i czujesz gorycz swoich wcześniejszych doświadczeń. Może zaraz
            > napiszesz: Nigdy w życiu! Jestem twardym facetem! - i nie przyznasz się, że
            > jest ci źle, brakuje ci czegoś podstawowego i bardzo ważnego. Wymyśliłeś sobie,
            > że twój ból to wina feministek, a, idąc dalej, wina niedobrych kobiet.

            Nieee prawdaaa. Jestem baaardzo slabym polmezczyzna. Jakim tam znowu twardzielem
            wez przestan! Cierpie! Boli! Pali! SEXUUUUUUUUU! Prosze zrobie wszystko :((( bo
            bede plakal ;(((((((((((. Tak ona byla feministk! zranila mnie! to dlatego ;((((
            Brakuje mi czegos podstawowego! Nie mam na chlib!!! Jak zwykle masz racje :(.
            Czy masz racje dlatego ze ejstes feministka??? :(. Rany julek!

            > Uważasz, że zadaniem męzczyżny jest chronić kobietę przed bandytami a zadaniem
            > kobiety chcieć każdego, kto takiego bandytę może odpedzić, bez wybrzydzania!

            Ich sprawa nie kazdy przeciez musi przetrwac w dzungli...

            > Branie pierwszego, który się nawinie, nazywasz niezbedną ochroną męskiej
            > psychiki i powołaniem kobiet. Masz im za złe, że nie chcą resocjalizować
            > popaprańców i poświęcać życia na wychowywanie dorosłych facetów. Że szukają
            > partnera, który już jest fajny i nie trzeba się nad nim trząść i go >wychowywać,

            Nie no ich sprawa. Jesli nie chca nie musza tego robic. Ale niech nie marudza i
            nie kaza nam facetow sprzatac po feministkach. Znasz powiedzenie jak sie
            poscielesz tak sie wyspisz? Skoro Ty nie chcesz sie nim zajac zeby go wychowac
            to dlaczego panstwo ma sie nim zajac zeby go karac jak spierniczy psychike
            mlodej 16latce? Nawazysz piwa to bedziesz musiala wypic a nie narobicie syfu i
            jak sie zaczyna zle dziac to atakujecie panstwo ze nic nie robi! Wlasnie ze
            robi. Ja robie! Walcze z wami bo nie nalezy walczyc z wiatrakami jak mowisz
            tylko nalezalo pojsc do zrodla choroby i ja to robie. Czy uwazasz ze panstwo
            powinno lapac zlodziei dlatego ze ukradli bo nie mieli na chleb chciali pracowac
            ale nie bylo pracy? Czy panstwo powinno takiego czlowieka skarac czy dac mu
            prace? Walczyc ze zlodziejami sila wsadzajac ich czy likwodowac bezrobocie?

            Moje wypowiedzi sa dosc chaotyczne bo staram sie wam tlumaczyc jak dzieciom.
            Zebyscie nie interpretowaly po swojemu tego co pisze.


            > I tu dochodzimy do sedna. Ten niezbyt atrakcyjny dla dorosłych kobiet,
            > zaplątany facet, co w desperacji chodzi na podryw pod podstawówkę i marzy o
            > miłosci i akceptacji za to, że jest - szuka czegoś, czego nie znajdzie u
            > dziewczyn-partnerek. On szuka... rodziców! Szuka miłości rodzicielskiej i
            > wychowania, jakiego nie dostał będąc dzieckiem.

            jestem w stanie sie z tym zgodzic... Nie! Zgodze sie!
            Ale teraz dochodzimy do sedna. Powiedzmy ze taki chlopak Cie zaatakuje. Bo jest
            sfrustrowany! I zgwalci Cie. Czyja to wina? Jego? Jego rodzicow? Kobiet ktore go
            odrzucaly i nie chcialy wyprowadzic na ludzi?
            Odpowiedz na to pytanie!
            Bo dlaczego policja ma chronic was i karac jego skoro mozna go bylo wyprowadzic
            na ludzi? Nie! Feministki nie maja na to czasu. Lepiej zajac sie kariera a nie
            pomoc takiemu czlowiekowi. Lepiej obwiniac panstwo i policje ze ich nie lapie i
            nie wsadza! To porownaj sobie z moja wypowiedzia o zlodzieju czy lapac czy dawac
            prace (wsadzac gwalcicieli czy wychowywac). I teraz powiedz kto walczy z
            wiatrakami a kto chce rozwiazac problem?
          • anastassja Re: Kobieca aż do bólu 14.04.06, 20:44
            >I zawsze wybiorą
            >takiego zrównoważonego, dobrze wychowanego faceta a nie poplątanego frustrata.


            z tym jest roznie. gdyby tak bylo tak, jak piszesz, to kobiety bylyby znacznie
            szczesliwsze, a faceci czesciej by chodzili do psychologow. a tak granice
            meskiej schizy sa wszem i wobec akceptowane.

            a poza tym- kobieta zawsze winna jest ;) nie wiesz o tym?;)
    • bri Re: Kobieca aż do bólu 05.01.06, 16:30
      To naprawdę przykre, że kobiety się do Ciebie nie uśmiechają ;) Musisz
      widocznie mieć na twarzy wypisane swoje poglądy...
      • kochanica-francuza hellaa! ucałowania! n/t 05.01.06, 16:45
      • tomekpk Re: Kobieca aż do bólu 05.01.06, 19:47
        bri napisała:

        > To naprawdę przykre, że kobiety się do Ciebie nie uśmiechają ;) Musisz
        > widocznie mieć na twarzy wypisane swoje poglądy...

        Nie chodzi o uśmiechy znajomych kobiet ale uśmiechy obcych kobiet, ludzi
        • gotlama Re: szkoda że nie przeczytałeś - Hellaa 05.01.06, 20:06
          A może zabrakło odwagi by zmierzyć się z jej wypoawidzią ?
          • tom.machine Gotlamko zmierzyłem się i proszę o satysfakcję 31.03.06, 19:47

            • gotlama Re: Gotlamko zmierzyłem się i proszę o satysfakcj 31.03.06, 21:03
              Na miecze li czy na topory?
              Czy na dobrze ostrzone ozory?




              • tom.machine Re: Gotlamko zmierzyłem się i proszę o satysfakcj 14.04.06, 17:25
                Proponowałbym zapasy co ty na to?
                • gotlama Re: Gotlamko zmierzyłem się i proszę o satysfakcj 15.04.06, 21:04
                  Ooooo - w zapasach jestem rewelacyjna - spiżarka i zamrażarka zawsze pełne.
                  Zapasy finansowe też są. NIE MASZ SZANS ;)
                  • tomekpk Re: Gotlamko zmierzyłem się i proszę o satysfakcj 15.04.06, 22:46
                    No to w takim razie skoro znamy sposób zmierzmy się... miarą zwijaną.
                    • gotlama Re: Gotlamko zmierzyłem się i proszę o satysfakcj 15.04.06, 22:49
                      Ilu metrową ;)
                      • tomekpk Re: Gotlamko zmierzyłem się i proszę o satysfakcj 15.04.06, 22:54
                        Pięciometrówka powinna starczyć
    • forum101 Re: Kobieca aż do bólu 30.03.06, 22:11
      ech...
      milo sie czytalo... rozmarzylem sie... Moze sprowadzimy feministki z tamtych
      krajow? Wtedy swiat bylby lepszy :). Ale nie!! Takie kraje nie maja feministek!! :(

      W naszych feministkach tylko chec zemsty, zachlannosc, itp. Zawsze uwazalem
      feministki za babochlopy... Zero uczucia, zero zmyslowosci. Tylko ciuchy, kasa,
      wladza a kobiecosci za grosz...
      • tom.machine Re: Kobieca aż do bólu 14.04.06, 17:27
        Dla mnie to w mniejszym stopniu wina kobiet a w większym ideologii i jej
        interesowi.
    • zapraszam_ciebie Kobieta wschodu... 31.03.06, 02:54
      Witaj

      Mnie tez strasznie kręca te egzotyczne...

      Zapraszam Ciebie
      gg 1728585
      • tom.machine Re: Kobieta wschodu... 14.04.06, 17:43
        Tylko że mnie nie kręcą ich ciała ale fascynuje ich duchowość bo to jest
        najważniejsze w kobiecie.
    • llukiz Re: Kobieca aż do bólu 31.03.06, 14:48
      > Potwierdzała wyższość jej kultury, która
      > trwała, gdy myśmy dopiero raczkowali

      A ja się dziwię, jak ty mogłeś widzieć jej uśmiech, skoro w ich kulturze kobieta
      musi mieć zasłoniętą twarz? Może ona był jednak z naszej kultury?
      • forum101 Re: Kobieca aż do bólu 31.03.06, 21:43
        On ja widzial w Polsce... Tu za to nie scigaja
      • tom.machine Re: Kobieca aż do bólu 14.04.06, 17:29
        Z naszej kultury byłaby posepna jak dzisiejsza aura za oknem.
        PS Dziś u mnie pada i ciemne chmury przysłaniają światło :((((((
        • gotlama Re: Kobieca aż do bólu 20.04.06, 21:04
          To są skutki braku wewnętrznej aury ;)
          • tom.machine Re: Kobieca aż do bólu 20.04.06, 21:38
            Podobno ludzie cierpiący na bezsenność widzą aury innych ludzi. Wszyscy mamy
            aury a różnią się one kolorystycznie. Moja pewnie z jednej strony błękitna jak
            niebo nad Czerwonymi Wierchami a z drugiej przebijające mrokiem zranionej duszy.
    • halszkabronstein Re: Kobieca aż do bólu 22.04.06, 12:52
      A męskość tkwi w arabach majacych 4 żony bedacych panem i władcą który jak ma
      kaprys to może żone zabić . Nie wspomne już o tym , ze moze taka żona zapomniec
      o ambicjach zawodowych itp bo przecież kobiece jest tylko pichcenie w domu...

    • tom.machine Do K A D B 23.04.06, 21:01
      Bądź nią teraz. Gdy wtedy Ciebie zobaczyłem przez szybę autokaru uwiezyłem że
      istniejesz. Póxniej byłaś jeszcze w pożegnalnych slowach. Wierzyć w kogoś to
      góry przenosić i tworzyć go. Może to Bóg słyszy i gdy pragnienie jet szczere
      oraz jasno wyrażone to pomoże każdemu popychając niewidzialnym palcem.
      Bądź nią teraz.
    • ardzuna Re: Kobieca aż do bólu 23.04.06, 23:52
      tomekpk napisał:

      > Kobiecość tkwiła w tamtych oczach...

      Oświadcz się jej, na co czekasz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka