Dodaj do ulubionych

dzieci z leningradzkiego

02.01.06, 22:50
warte obejrzenia, cos dla kociej, moze ogladasz.
Obserwuj wątek
    • bitch.with.a.brain Re: dzieci z leningradzkiego 02.01.06, 23:17
      straszne:/
      • bleman A o co chodzi ? 02.01.06, 23:21

    • gotlama Re: dzieci z leningradzkiego 02.01.06, 23:23
      Dzieci przyszłością narodu.
      Proszę - nie odpisujcie mi nic o cyniźmie :/

    • bleman O co chodzi co to za film ? o czym ? 02.01.06, 23:42

      • gotlama Re: O co chodzi co to za film ? o czym ? 03.01.06, 00:05
        Bleman - małe dzidzi - nie wie jak uruchomić wyszukiwarkę....
        Albo feministki chce "rwać na litość" ;)
        • bleman Re: O co chodzi co to za film ? o czym ? 03.01.06, 00:10
          > Albo feministki chce "rwać na litość" ;)

          Przejrzalas mnie ;-)
          Zniweczylas moj szczwany plan!!!!
          • gotlama Re: O co chodzi co to za film ? o czym ? 03.01.06, 00:19
            To sobie uruchom wyszukiwarkę, bo akurat przy tym filmie jakoś mi się nie chce
            żartować :/
            • bleman OK jak beda kiedys w weekend miedzy 12 a 17 03.01.06, 00:25
              puszczac to obejrze ;-)))
              • gotlama Re: OK jak beda kiedys w weekend miedzy 12 a 17 03.01.06, 00:29
                W tych godzinach to pewnie nigdy nie będzie ....
                • bleman szkoda...ale mowisz ze lepsze od teletubbies ? 03.01.06, 00:31

                  • gotlama Re: szkoda...ale mowisz ze lepsze od teletubbies 03.01.06, 00:36
                    Blman - nie pozuj na sku..elka - bo Ci nie do twarzy w takiej masce.
                    Film jest mało przyjemny. Jak zobaczysz - to możemy podyskutować.
                    • bleman ok juz bede grzeczny :( 03.01.06, 00:37

    • hans123 Re: dzieci z leningradzkiego 02.01.06, 23:58
      Smutny film, taki jak ich życie.
      • gotlama Re: dzieci z leningradzkiego 03.01.06, 00:16
        Ja bym chętie zadała ten film jako lekturę obowiązkową potępicielom rodzin
        sobotnio-niedzielnych wraz z pytaniem - co by te dzieci zrobiły, by być w
        towarzystwie kochającej rodziny przez dwa dni w tygodniu, a w resztę dni - by
        móc w każdej chwili zadzwonić do mamy albo taty...
        • micra Re: dzieci z leningradzkiego 03.01.06, 00:54
          a czy na pewno tego dotyczył ten film? W naszym kraju też są dzieci, które
          chętnie zadzwoniły by do domów rodzinnych, tyle że są w domach dziecka. W każdy
          poniedziałek o 21.00 na TVP2 jest "Kochaj mnie" z piosenką zaczynającą się od
          zlepki słów "Żadna mołza" (powinno być "Żadna mała łza").

          U nas Policja nie wyżywa się na ulicy na dzieciach bezdomnych, bo:
          - chyba takowe nie istnieją (bezdomne dzieci);
          - w ciemnym zaułku też nie.

          Ten film nie jest też o znieczulicy służb odpowiedzialnych za tak małe dzieci.
          Ten film jest o znieczulicy całego narodu postsowieckiego w stosunku do
          bezdomnych. W tym filmie tego nie widać, ale w innych podobnych zza kadru
          słychać, by nie filmować tego brudu, tylko ładną Moskwę. Ten film pokazuje
          kontrast pomiędzy hiperbogatą Moskwą (broń Boże nie neguję bogactwa), a dziećmi
          wyrzuconymi ze społeczeństwa.
          • gotlama Re: dzieci z leningradzkiego na łykend 03.01.06, 01:04
            Pewnie,że są takie dzieci. Dzieci które tęsknią za stabilizacją - która w
            normalnych warunkach jest utożsamiana z rodziną - nawet gdy dziecko doskonale
            zdaje sobie sprawę, że jest to rodzina przybrana.
            • micra Re: dzieci z leningradzkiego na łykend 03.01.06, 07:30
              kurcze, nie wiem, ale dzieci nie tęsknią za stabilizacją - dzieci tęsknią za
              zwyczajną ludzką miłością, ciepłem, zainteresowaniem. Za ludźmi, dla których są
              ważniejsze od psiej kupy zrobionej przez ukochanego pieska na ukochanym dywanie,
              które nie przeszkadzają w oglądaniu ukochanych filmów na super drogim rzutniku.

              Za stabilizacją to tęsknią dorośli, którym się nie chce wysilać, którym znudziła
              się walka o następny dzień.
              • micra errata 03.01.06, 07:46
                historia z psią kupą na ukochanym dywanie to super realizm - doświadczyła tego
                koleżanka ze swoimi dziećmi od swoich bądź co bądź naturalnych rodziców ludzi
                wykształconych stawiających wyżej psa nad wnuki i własną córkę.

                Oczywiście większość dzieci ucieka przed biciem, maltretowaniem, pijackimi
                awanturami, czasami musi opuścić dom rodzinny i szukać pomocy w Domu Dziecka z
                powodów czysto materialnych.
                • dziewice Re: errata 03.01.06, 08:01
                  "..."
                  Oczywiście większość dzieci ucieka przed biciem, maltretowaniem, pijackimi
                  awanturami, czasami musi opuścić dom rodzinny i szukać pomocy w Domu Dziecka z
                  powodów czysto materialnych.
                  "..."

                  dzien dobry mam na imie Krzysio, rodzicie od 2 lat sa alkoholikami, tutaj
                  przynioslem podanie o przyjecie do domu dziecka, w teczce sa moje zdjecia.
                  • micra Re: errata 03.01.06, 09:02
                    nie osobiście oczywiście dostają się do DD, ale wiele dzieci przyjmuje z ulgą
                    sam fakt uwolnienia się od pijackiej atmosfery domu - mogą kochać rodziców
                    nadal, marzyć by być z nimi w domu, ale nie w sytuacji pijackich awantur
                • wasza_bogini Re: errata 03.01.06, 08:41
                  mi sie wydaje, ze w Polsce tez sie dzieja rozne dziwne rzeczy- szkola, domy
                  dziecka. no i przeciez nie wprowadzono zakazu bicia dzieci.
                  • micra Re: errata 03.01.06, 09:07
                    kryształowo nie jest, ale nie przypominam sobie widoku dzieci turlających się w
                    kartonie w poprzek placu defilad w Warszawie tudzież ślizgających się na butelce
                    po poręczach przejść podziemnych lub choćby tak zwyczajnego kopania dziecka na
                    ulicy przez milicjantów

                    Rosjanie mają również dobre programy przywrócenia dzieci społeczeństwu - ale są
                    to krople w morzu potrzeb, jak choćby przygotowywanie chłopców do służby w
                    wojsku - dotyczy to jednak tylko chłopców. Obraz ogólny nie jest chyba jednak
                    zadowalający - vide sposoby załatwiania problemów wewnętrznych, typu odbicie
                    dzieci z Biesłanu, eliminacja terrorystów z teatru na Dubrowce. Jak tak dalej
                    pójdzie to Chiny będą bardziej ludzkie niż Rosja.
                  • micra zakaz bicia dzieci 03.01.06, 09:11
                    Zapewne myślisz o zakazie stosowania kar cielesnych. Nie widzę problemu w takich
                    karach, ale czym innym jest danie dziecku klapsa, które jest karą cielesną, a
                    czym innym katowanie w czterech ścianach własnego dziecka.

          • gotlama Re: dzieci z leningradzkiego na łykend 04.01.06, 21:29
            W pewien sposób - nie można odmówić Ci racji. Jednakże moja wypowiedź bardziej
            nawiązywała do poglądów osób deprecjonujących rodziny, które nie mają innej
            możliwosci niż kontakty w weekend niż do sytuacji tych dzieci.
            Zapewniam Cię jescze raz, że te dzieci chętnie by zamieniły swój los nawet na
            los sobotnio niedzielnego dziecka, które przez resztę tygodnia ma zapewnione
            zaspokojenie potrzeb biologicznych.
            Natomast co do tego o czym jest temn film - zgadzam się z Tobą bez zastrzeżeń.
        • niedowiarek1 Re:podziękowanie dla gotlamy 03.01.06, 19:53
          Z całego serca dziękuję za dedykację dla mnie ,własnie byłem takim niedzielnym
          ojcem,jest tylko mała różnica nie chlałem,nie chleję i nie będę chlał,Wstydziła
          byś się za tę dedykację.
        • niedowiarek1 Re:sprostowanie. 03.01.06, 19:55

    • dokowski A po co? Delektować się cierpieniami narodu ... 03.01.06, 10:14
      wasza_bogini napisała:

      > warte obejrzenia

      ... zdegenerownego, poddanego przez 70 lat ostrej selekcji naturalnej,
      pozbawionego genów milionów swoich najlepszych ludzi, wymordowanych przez
      socjalistów
      • kocia_noga Re: A po co? Delektować się cierpieniami narodu . 03.01.06, 10:59
        dokowski napisał:

        >
        > ... zdegenerownego, poddanego przez 70 lat ostrej selekcji naturalnej,
        > pozbawionego genów milionów swoich najlepszych ludzi, wymordowanych przez
        > socjalistów
        >
        I nie tylko.Ten naród cierpi niewysłowione męki od conajmniej stu
        lat .Eliminowani sa najlepsi . Ta "bogata Moskwa" nie wyrosła z pracy ani
        talentu - to najgorsze szumowiny które okradły własnych głodujących rodaków
        ponownie , po raz setny.Dodać do tego nalezy powszechny alkoholizm - nie wiem
        dlaczego budzący w Polsce rodzaj entuzjazmu .
        Podobne rzeczy dzieją się tez i w Brazylii ( tez widziałam filmy ) i w krajach
        azjatyckich , Indonezji i Afryce.W Brazylii dodatkowo takie dzieci się
        odstrzeliwuje.
        A żeby nam nie było tak komfortowo , to wcale niewykluczone ,ze i u nas mogłoby
        tak byc - nie jesteśmy narodem wyjątkowym .To warunki kształtuja społeczeństwo .
      • micra geny... 03.01.06, 10:59
        ... do czego doprowadziły. Geny Stalina doprowadziły do wymordowania tak
        ogromnej grupy ludzi. A wszystko tylko po to, by doprowadzić do
        rozprzestrzeniania się genów Stalina.

        Straszne.
        • dokowski Stalin był chory psychicznie, nie kierowały nim... 03.01.06, 16:08
          ... geny ale chrześcijańskie idee, których nauczył się jako kleryk.
          • feel_good_inc Raz udowadniasz, że człowiek to tylko zbiór... 04.01.06, 01:15
            dokowski napisał:
            > ... geny ale chrześcijańskie idee, których nauczył się jako kleryk.

            symbiotów, to znów wyskakujesz z twierdzeniami, że głos tych twoich ukochanych genów samolubnych można bez problemu zagłuszyć chwilą indoktrynacji. Zdecydowałbyś się w końcu na jakieś spójne stanowisko. Jeżeli przyjmujemy, że dowolny organizm to marionetka genów, to odrzucamy rolę intelektu, jako marginalną. Jeżeli natomiast przyjąć, że żywy organizm to więcej niż suma części składowych, to należy odrzucić twierdzenia Margulis, są one bowiem nie do pogodzenia z faktem działania pojedynczych osobników jednocześnie dla dobra własnego, jak i grupy, na każdym poziomie, od genetycznego po społeczny.

            No i może na koniec wytłumaczysz mi, jakimi to "ideami chrześcijańskimi", poza własnym interesem kierował się Stalin?
            • kocia_noga Re: Raz udowadniasz, że człowiek to tylko zbiór.. 04.01.06, 08:13
              feel_good_inc napisał:

              > natomiast przyjąć, że żywy organizm to więcej niż suma części składowych, to
              n
              > ależy odrzucić twierdzenia Margulis,


              Wcale nie trzeba , nauka nie działa w ten sposób .Teorie takie czy inne mogą
              być uzyteczne w pewnym stopniu , w innym zaś do bani.
              Fakt,że kolega d. wypisuje bardzo dziurawe czy sprzeczne z faktami albo innymi
              dobrymi teoriami wywody tez nie oznacza,że czegoś pozytecznego nie można z
              nich zaczerpnąć.
              >
              > No i może na koniec wytłumaczysz mi, jakimi to "ideami chrześcijańskimi",
              poza
              > własnym interesem kierował się Stalin?
              >
              Stalin miał fachowo stwierdzoną paranoję ( lekarz który orzekł został
              oczywiście zabity wraz z rodziną ) , i to było najwazniejszą rzecza , która nim
              kierowała. Jego młodzieńcza edukacja religijna nie ma z tym nic wspólnego .
              • feel_good_inc Dokowskiego pytałem ;) 04.01.06, 12:37
                kocia_noga napisała:
                > feel_good_inc napisał:
                > > natomiast przyjąć, że żywy organizm to więcej niż suma części składowych
                > >, to należy odrzucić twierdzenia Margulis,
                >
                > Wcale nie trzeba , nauka nie działa w ten sposób .Teorie takie czy inne mogą
                > być uzyteczne w pewnym stopniu , w innym zaś do bani.

                JA to wiem, TY to wiesz, ale dokowski jakoś tego nie zauważa. Znajduje sobie jakiś punkt zaczepienia, zgodny z jego filozofią życiową i wszystkim próbuje go narzucić. Jeżeli ktoś się z nim nie zgadza, to jest komunistą, damskim bokserem albo pajacuje. Hm... może zasłużę na własną kategorię? ;)

                > Fakt,że kolega d. wypisuje bardzo dziurawe czy sprzeczne z faktami albo innymi
                > dobrymi teoriami wywody tez nie oznacza,że czegoś pozytecznego nie można z
                > nich zaczerpnąć.

                Z tym też się zgadzam. Niestety, osobę która nie ma pojęcia o danej dziedzinie, może zmylić pseudonaukowy ton wypowiedzi dokowskiego i może ona przyjąć go za prawdę. To jest chyba jedyny powód, dla którego napisałem poprzedniego posta ;)

                > Stalin miał fachowo stwierdzoną paranoję ( lekarz który orzekł został
                > oczywiście zabity wraz z rodziną ) , i to było najwazniejszą rzecza , która
                > nim kierowała. Jego młodzieńcza edukacja religijna nie ma z tym nic wspólnego.

                Do tego, żeby stwierdzić jego zaawansowaną paranoję, zwłaszcza w ostatnich latach życia, nie trzeba wcale być doktorem psychologii ;) Swoją drogą, choroba psychiczna na pograniczu schizofrenii i psychozy, była w tamtych czasach jedną z niezbędnych cech przywódców systemów totalitarnych. Człowiek bez maniakalnej potrzeby dążenia do (urojonego) celu, czy też nie przekonany, że wszyscy wokół chcą go zabić, zazwyczaj lądował po krótkim czasie w płytkim grobie w najbliższym lasku.
                Chciałem tylko usłyszeć, w jaki sposób dokowski doszedł do przekonania, że to właśnie klerykalizm Stalina odpowiedzialny jest za jego późniejsze czyny. W ateistyczno-antykomunistycznym świecie dokowskiego pewnie ma to jakiś sens...
                • dokowski Jeżeli widzę, że fryzjer nakłada babie na włosy... 04.01.06, 17:15
                  feel_good_inc napisał:

                  > w jaki sposób dokowski doszedł do przekonania, że to w
                  > łaśnie klerykalizm Stalina odpowiedzialny jest za jego późniejsze czyny

                  ... rudą farbę, a potem baba wychodzi od fryzjera i ma rude włosy, to nie będę
                  się zastanawiał, czy jej rodzice nie byli przypadkiem rudzi.

                  Stalin wychował się u kleryków i został zbrodniarzem, mam więc wystarczające
                  wyjaśnienie.
                  • pavvka Re: Jeżeli widzę, że fryzjer nakłada babie na wło 04.01.06, 17:26
                    A nie znasz nikogo, kto był w seminarium i nie został zbrodniarzem?
                    • dokowski Nie znam. Co by to zresztą dało. Nie pojedyncze... 05.01.06, 16:25
                      ... przypadki są istotne w tych kwestiach, ale rzetelne dane statystyczne
                • kocia_noga Re: Dokowskiego pytałem ;) 04.01.06, 18:50
                  feel_good_inc napisał:

                  ,
                  Jeżeli ktoś się z nim nie zgadza, to jest komunistą, damskim bokserem
                  > albo pajacuje.


                  E tam , ja zostałam chamką i czymś jeszcze , ale nie pamiętam


                  Niestety, osobę która nie ma pojęcia o danej dziedzinie,
                  > może zmylić pseudonaukowy ton wypowiedzi dokowskiego i może ona przyjąć go
                  za
                  > prawdę. To jest chyba jedyny powód, dla którego napisałem poprzedniego
                  posta ;)


                  No widzisz , widocznie nie zrozumiałes , co ci kolega d. tłumaczy jak komu
                  dobremu. On głosi światło wśród ciemnego ludu i żeby tego nie docenić , trzeba
                  być pajacem , albo - przyznasz chyba sam - damskim bokserem.
            • dokowski Co to wg ciebie znaczy "bez problemów"? 04.01.06, 17:11
              feel_good_inc napisał:

              > głos tych twoich ukochanych genów samolubnych

              One nie są moje, to po prostu związki chemiczne, istniące tak samo realnie jak
              białka czy tłuszcze. Są to związki kodujące informacje wg których rozwijają się
              organizmy żywe, to jest niekwestionowany fakt naukowy, tak jak komórkowa budowa
              naszego ciała. Nie ma tutaj nic "mojego". Bardziej kocham kwarki i leptony,
              inne planety i gwiazdy, płyty tektoniczne, szlaki jedwabne w starożytności,
              pierwszych wolnych Holendrów sprzed 400 lat, płaszczki i narwale, brydża ... i
              wiele innych dziedzin którymi się interesuję. Nic dziwnego, że znam sie na tym
              co "kocham" o wiele lepiej niż ci, którzy się interesują innymi dziedzinami.

              > można bez problemu zagłuszyć chwilą indoktrynacji.

              Bardzo niejasne twierdzenie, zdradzające niechęć do wiedzy wszelakiej. Jednak w
              tym miejscu czuję się zobowiązany wyjaśnić tym, którzy oczekują wyjaśnień, że
              geny w takim samym stopniu sterują naszym życiem i zachowaniem w jakim steruje
              nami środowisko (wychowanie). Jest to fundament rozumienia ewolucjonizmu. Geny
              nie mogłyby nauczyć się kierować zachowaniem zwierząt, gdyby środowisko nie
              kształtowało zachowań i genów zwierzęcia.

              Najłatwiejszym do zrozumienia sposobem kształtowania (zachowań) ludzi jest
              eugenika, czyli coś takiego jak hodowla psów, koni czy byków rasowych. Taki
              hodowca jest z punktu widzenia genów środowiskiem, które dokonuje naturalnej
              selekcji - geny nie wiedzą czy czynnik selekcyjny jest nieokiełznaną siłą
              natury czy Wielkim Hodowcą takim jak Stalin, który ponosi odpowiedzialność za
              śmierć milionów Rosjan, którzy byli nosicielami najlepszych genów i dlatego
              zostali wymordowani. Z punktu widzenia ewolucji, nosili oni geny niekorzystne,
              takie jak np. geny wysokiego IQ, ponieważ wysokie IQ było niemal równoznaczne z
              wyrokiem śmierci.

              Indoktrynacja może także być silnym czynnikiem za pomocą, którego środowisko
              wymusza ewolucję. Dobór płciowy ukształtował u ludzi m.in. instynkt podążania
              za modą. To bardzo prosty i silny instynkt: kto nie nadąża za modą, ten ma
              trudności ze znalezieniem partnera i rozmnożeniu swoich genów. Podatność na
              indoktrynację jest prostą konsekwencją instynktu podążania za modą.

              Ewolucja może być skuteczna tylko wtedy, gdy organizm potrafi elastycznie
              reagować na wpływy środowiska. Sztuka bycia dobrym biologiem i dobrym
              psychologiem polega na tym, aby umieć zachowania sterowane genami od zachować
              sterowanych przez środowisko. Pewne jest tylko jedno: obydwa rodzaje sterowania
              są równie ważne w życiu każdego zwierzęcia, a więc też każdego człowieka.

              > spójne stanowisko

              To jest jedyne spójne stanowisko, gdyż taka jest prawda naukowa w dziedzinie
              biologii. Ty zaś popełniasz klasyczny błąd, zwany "błędem Galtona": "czy geny
              czy środowisko, a jeśli i jedno i drugie, to które silniej?" Obalenie błędu
              Galtona jest proste, wystarczy zadać sobie to pytanie w sytuacji gdy rozumiemy
              wpływ wszystkich czynników, np. "czy kolor włosów zależy od genów czy od
              środowiska?". Odpowiedzi są proste, np. "rudzi rodzice będą mieli rude
              dziecko" - ta odpowiedź mówi o wpływie genów, albo "jeśli pomaluję swoje włosy
              blond na rudą farbą, to uzyskam rude włosy" - ta odpowiedź mówi o wpływie
              środowiska (rudej farby).

              Taka jest jedyna spójna odpowiedź na pytanie: "od czego bardziej zależy kolor
              włosów, od genów czy od środowiska?". Taka jest spójna odpowiedź na prawie
              każde pytanie w stylu: "czy ta cecha została ukształtowana przez geny czy przez
              wychowanie (środowisko)?".

              Prawdziwej odpowiedzi możemy udzielić tylko wtedy, gdy znamy konkretny
              przypadek i przyczyny cechy w tym przypadku - musimy wiedzieć, czy rude włosy
              są po rodzicach, czy po fryzjerze. Bez tej wiedzy nie będziemy w stanie
              odpowiedzieć na pytanie "geny czy środowisko?".

              W przypadku Stalina wiemy, że w dzieciństwie pomalowali go na rudo, po cóż więc
              szukać przyczyn w jego genach. Chyba że coś wiesz o jego rodzicach, czy byli
              takimi zbrodniarzami jak on?
              • dokowski Zjadłem ważne słowo, więc jeszcze raz ważne zdanie 04.01.06, 17:19
                dokowski napisał:

                > Sztuka bycia dobrym biologiem i dobrym psychologiem polega na tym, aby
                > umieć odróżnić zachowania sterowane genami
                > od zachowań sterowanych przez środowisko.
                • feel_good_inc Tak, bardzo ważne. 04.01.06, 17:39
                  > dokowski napisał:
                  >
                  > > Sztuka bycia dobrym biologiem i dobrym psychologiem polega na tym, aby
                  > > umieć odróżnić zachowania sterowane genami
                  > > od zachowań sterowanych przez środowisko.

                  Nie jesteś zatem dobrym ani jednym ani drugim. Po co więc cała ta poza?
                  • dokowski Łączę przyjemne z pożytecznym 05.01.06, 16:16
                    feel_good_inc napisał:

                    > Po co więc cała ta poza?

                    Oświecam ciemniaków - to bardzo pożyteczne.

                    A potem czytam, co napisałem - to najprzyjemniejsza lektura.
                    • feel_good_inc Och tak, jestem pewien :D 05.01.06, 16:48
                      dokowski napisał:
                      > Oświecam ciemniaków - to bardzo pożyteczne.

                      Och tak, z pewnością powoduje to, że czujesz się potrzebny.

                      > A potem czytam, co napisałem - to najprzyjemniejsza lektura.

                      Tak, zauważyłem. To dość typowy objaw.
              • feel_good_inc Re: Co to wg ciebie znaczy "bez problemów"? 04.01.06, 18:03
                dokowski napisał:

                Dokowski, naucz się najpierw sensownie cytować pytania, na które odpowiadasz, a dopiero potem bierz się za formułowanie odpowiedzi. Wypisałeś jedynie trochę własnych myśli, nie odpowiadając na żadne z postawionych ci pytań. Wybacz, ale po latach korzystania z usenetu, sztuka rozbijania wypowiedzi rozmówcy na części pierwsze i sprowadzanie ich do nonsensu, nie robi na mnie wrażenia.

                > W przypadku Stalina wiemy, że w dzieciństwie pomalowali go na rudo, po cóż więc
                >
                > szukać przyczyn w jego genach. Chyba że coś wiesz o jego rodzicach, czy byli
                > takimi zbrodniarzami jak on?

                A czy za zbrodnie Hitlera obarczasz winą szkołę podstawową, do której chodził? Za 200.000 ludzi zabitych i milion wypędzonych za sprawą Charlesa Taylora, winą obarczysz Bentley College w Bostonie? Dlaczego więc za późniejsze działania Stalina, odpowiedzialnością obarczasz seminarium, do którego uczęszczał?
                • dokowski Obarczam wychowanie religijne 05.01.06, 16:19
                  feel_good_inc napisał:

                  > A czy za zbrodnie Hitlera obarczasz winą szkołę podstawową

                  Hitler był w dzieciństwie po silnym wpływem religijnych, dusza jego została
                  zatruta tak jak dusza Stalina
                  • feel_good_inc Re: Obarczam wychowanie religijne 05.01.06, 17:08
                    > feel_good_inc napisał:
                    >
                    > > A czy za zbrodnie Hitlera obarczasz winą szkołę podstawową
                    >
                    > Hitler był w dzieciństwie po silnym wpływem religijnych, dusza jego została
                    > zatruta tak jak dusza Stalina

                    Dusze większej części ludzi były wówczas "zatrute przez religię" w podobnym, jeżeli nie większym stopniu. Laicyzacja społeczeństwa postępowała wówczas bardzo powoli. Według twojej (jak zwykle nie trzymającej się kupy) teorii, nazistami powinni więc kierować Żydzi, którzy nie dość, że przywiązują większą wagę do religii od chrześcijan, to jeszcze wyznają ją według reguł Starego Testamentu, który wprost sankcjonuje użycie każdej dostępnej siły przeciwko rywalom. Ciekawe, dlaczego tak się nie stało?

                    Bo to oczywiście bez znaczenia, że na psychikę Hitlera wpłynęła choroba weneryczna, którą zaraził się od żydowskiej dziwki. Bez znaczenia jest też trauma IWS i upokorzenia Traktatu Wersalskiego. Ważne jest tylko, że za młodu do szkółki niedzielnej ganiał. Z tak niezachwianą wiarą w prawdziwość własnych słów, mimo wszelkim faktom im przeczącym, powinieneś zrobić wielką karierę polityczną.
                • dokowski Spróbuj się skupić 05.01.06, 16:23
                  feel_good_inc napisał:

                  > Wypisałeś jedynie trochę własnych myśli, nie odpowiadając na żadne
                  > z postawionych ci pytań.

                  Nie czyń zalety z własnego lenistwa umysłowego, ale wytęż rozum, a satysfakcję
                  masz gwarantowaną. Zrozumiesz też, że odpowiedziałem na twoje pytanie.

                  I nie zapomnij o zacytowaniu tego, co okaże się niezrozumiałe mimo wszystko.
                  • feel_good_inc Dziękuję, już byłem w toalecie. 05.01.06, 17:19
                    dokowski napisał:

                    > feel_good_inc napisał:
                    >
                    > > Wypisałeś jedynie trochę własnych myśli, nie odpowiadając na żadne
                    > > z postawionych ci pytań.
                    >
                    > Nie czyń zalety z własnego lenistwa umysłowego

                    Nawet przez myśl mi nie przeszło z tobą konkurować!

                    > ale wytęż rozum, a satysfakcję
                    > masz gwarantowaną. Zrozumiesz też, że odpowiedziałem na twoje pytanie.

                    Tak... poniekąd uzyskałem odpowiedź na moje pytania. Im więcej piszesz, tym bardziej staje się jasne, że żadna dyskusja z tobą nie ma sensu. Dyskutować można tylko z kimś, kto przytacza sensowne argumenty. Słuchanie tych, którym radość sprawia jedynie dźwięk własnego głosu, pozostawiam masochistom.

                    > I nie zapomnij o zacytowaniu tego, co okaże się niezrozumiałe mimo wszystko.

                    Zdaje się, że nie ma możliwości zaimportowania WSZYSTKICH postów, które użytkownik napisał na forum, a zabawa we wklejanie ich pojedyńczo jakoś mnie nie pociąga.
      • bitch.with.a.brain Re: A po co? Delektować się cierpieniami narodu . 03.01.06, 10:59
        nie chodzi o delektowanie sie cierpieniem, tylko o to,żeby nie zyc w świecie
        lukrowanym,gdzie wszystko jest piekne.Czasem trzeba sie skonfrontowac z tym,ze
        na swiecie jest duzo tragedii i cierpienia.Chocby po to,zeby zdystansowac sie do
        wlasnych "duzych" problemow
        • kocia_noga Re: A po co? Delektować się cierpieniami narodu . 03.01.06, 11:17
          bitch.with.a.brain napisała:

          > nie chodzi o delektowanie sie cierpieniem, tylko o to,żeby nie zyc w świecie
          > lukrowanym,gdzie wszystko jest piekne.Czasem trzeba sie skonfrontowac z tym,ze
          > na swiecie jest duzo tragedii i cierpienia.Chocby po to,zeby zdystansowac sie
          d
          > o
          > wlasnych "duzych" problemow

          Mnie takie obrazy bardzo przygnębiają , tym bardziej , im mniej mam wpływu na
          to.Ktos z rodziny pracuje jako streetworker w Warszawie , więc dodatkowo mam
          realistyczne opowieści od czasu do czasu przekazane przez zywa osobę. Dystansu
          do swoich spraw nabyłam z wiekiem , nie chce się dołować swoją bezradnością .
        • dokowski Te przynajmniej mogą zmienić dworzec 03.01.06, 16:23
          bitch.with.a.brain napisała:

          > na swiecie jest duzo tragedii i cierpienia

          Dzieci w Afryce umierające z głodu i na AIDS są w dużo gorszej sytuacji i nikt
          im nawet nie da napić się wódki przed śmiercią. Pokazywanie patologii w bogatej
          Rosji niczemu nie służy
          • bitch.with.a.brain Re: Te przynajmniej mogą zmienić dworzec 03.01.06, 16:26
            nie ma sensu tak licytowac,kto gorzej cierpi.I nie jest wazne czy Rosja jest
            bogata.Bo co to oznacza?Że ludziom jest tam dobrze?Raczej to,że jest pewien
            procent bardzo bogatych,jest tez duzo biednych ludzi.
    • zlotoslanos Oglądałam. 03.01.06, 18:04
      Przerażała szczerość realizatorów i bohaterów głównych.Wiek tych dzieci...to
      spokojne najeżdzanie kamerą na: wdech-wydech-wdech-wydech.Brutalna prawda
      pokazana na żywca.
      • wasza_bogini Re: Oglądałam. 03.01.06, 19:29
        mnie przerazalo jeszcze cos- zamkniety krag przemocy.
        ta scena agresji tego chlopca, kto wie, co on zrobi za iles lat.
        • zlotoslanos Re: Oglądałam. 03.01.06, 19:46
          Ta dziewczyna....
          albo zabawa z bezdomnymi + petardy
          albo haj w oczach 8 letnich dzieci na żywo
          i do tego teraz ten 5 latek u nas w Polsze i jego 2,7 promilla albo 3 letnie
          naćpane dziecko po sylwestrze,na którym serwowano ciastka i narkotyki
          wszystkim obecnym... u nas.Niedaleko nam do Leningradu.
      • bleman Re: Oglądałam. 03.01.06, 21:21
        > spokojne najeżdzanie kamerą na wdech-wydech-wdech-wydech

        Na co ???
        • bitch.with.a.brain Re: Oglądałam. 03.01.06, 21:22
          O,bleman,już nie szepczesz z KF???:P

          Na wdech i wydech kleju:/
          • bleman Re: Oglądałam. 03.01.06, 21:24
            > O,bleman,już nie szepczesz z KF???:P

            nie

            > Na wdech i wydech kleju:/

            Eee i to taka atrakcja ?
            Pfff to ja na zywo widzialem 2 kolesi wdychajacych klej lezac pod ogrodzeniem
            jakiegos zakladu.
            • bitch.with.a.brain Re: Oglądałam. 03.01.06, 21:25
              a kto mowi,ze film byl atrakcyjny?Byl przerazajacy...
              • bleman Re: Oglądałam. 03.01.06, 21:27
                > a kto mowi,ze film byl atrakcyjny?Byl przerazajacy..

                A ktos mowi ?

                Jak chcesz to wbijaj na czata ;-)
            • wasza_bogini Re: Oglądałam. 03.01.06, 21:30
              jak nie widziales to lepiej, zebys nic nie pisal w tym watku.
    • feel_good_inc Ciekawy reportaż 04.01.06, 01:58
      Chociaż nieco chaotyczny i robi wrażenie, jakby usunięto z niego kilka kluczowych scen. Może to wina braku narratora, ale po obejrzeniu wiele kwestii dalej pozostaje dla mnie niejasnych. A może to po prostu wina drastycznego skrócenia i przemontowania tak, żeby film był strawny nawet dla amerykańskiego widza?
      Z drugiej strony nie ma się co oszukiwać - takie dzieci i takie sytuacje zdarzają się w każdym kraju. Czy to Kazachstan, czy USA - wszędzie są dzieci pozbawione opieki, wyrastające w samotności i niekochane. W krajach bardziej "cywilizowanych" przyjmuje to zazwyczaj nieco inną postać, np. Hikikomori w Japonii, czy całe pokolenie, nie potrafiące przeżyć dnia bez Prozacu, wychodowane w USA.
      Sytuacja dzieci z krajów biedniejszych zdecydowanie bardziej wpływa jednak na odczucia oglądającego. Dużo bardziej porusza takie zwyczajne, bardzo ludzkie sku..syństwo.

      BTW: Nie ma ktoś namiarów na "Dworcową Balladę"?
    • johnny-kalesony Re: dzieci z leningradzkiego 04.01.06, 17:39
      Czy zdarzenia przedstawione w tym dokumencie są powszechne, jeżeli stały się w
      Rosji na tyle powszechne, że już nikogo nie dziwią?
      Jeżeli tak jest, nie należy popadać w osłupienie widząc agresję Rosji jako
      państwa i Rosjan jako narodu.
      Kult siły, kult bicia, fizycznej likwidacji zaszczepiany z pokolenia na
      pokolenie przyjmuje po prostu nowe formy, odradza się w nowych czasach pod
      postacią znamiennych dla tychże czasów zjawisk społecznych ...

      Oglądałem kiedyś film Nikity Michałkowa. Jedna ze scen pokazywała kadetów z
      carskiej szkoły oficerskiej, którzy przed świętami Bożego Narodzenia (czyli w
      prawosławiu - na początku stycznia) praktykowali osobliwy zwyczaj duchowego
      oczyszczenia. Polegał on mniej więcej na tym, na czym polegają obecne polskie
      stadionowe bójki kibiców piłkarskich. Tłum okładających się w amoku pięściami,
      bez opamiętania, ludzi.
      Istotnie - bez płynów Rosji zrozumieć nie można.
      A jeszcze lepiej nie próbować, gdy płyny znajdują się w konfiguracji z
      Rosjaninem.


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • zlotoslanos bleman napisał ,że widział 04.01.06, 19:09
        "Eee i to taka atrakcja ?
        Pfff to ja na zywo widzialem 2 kolesi wdychajacych klej lezac pod ogrodzeniem
        jakiegos zakladu"

        Wiesz każdy z nas widział,niektórzy starsi od Ciebie widzieli nie raz.Tylko,że
        film nie był o tym by widzieć.Film był o tym by pokazać jak się zaczyna i jak
        kończy-w superexpresie.Tam kończą 14 latki kapujesz? Więc nie widziałbyś
        kolesia wdychającego a chłopczyka.Dzieci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka