Gość: tad
IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl
06.11.02, 20:20
Po dłuższym pobycie wśród feministek, można pokusić się, o próbę stworzenia
opisu "idealnego mężczyzny" feministek. Proszę wszystkich o dodawanie swoich
spostrzeżeń. Moje wyglądają tak:
Wymagania:
-w pracy powinien być "bezpłciowym" fachowcem. We współpracownikach widzieć
powinien jedynie bezpłciowych współpracownikow. W żadnym razie i w żaden
sposób nie powinien odnosić się do ich płci (dodatkowo patrz punkt: "savoir
vivre).
-nie powinien być ograniczony seksistowskimi stereotypami dotyczącymi urody
kobiecej. Kobieta może być np. wąsata i brodata - skoro tak obdarzyła ją
natura - mężczyźnie nie powinno to w żadnym razie przeszkadzać.
-mile widziane byłoby, gdyby mógł utoczyć mleka z własnej piersi - dla
dziecka (patrz wątek - "Kinga Dunin doi kozła").
-nie powinien mieć szczególnych wymagań wobec kobiety - powinno mu
wystarczyć, że może ona w pełni "realizować siebie" (patrz wątek: "Dlaczego
mężczyźni nie lubią inteligentnych kobiet")
Przywileje:
-mógłby "okazywać emocje", np. płakać kiedy przyszłaby mu na to ochota.
-mógłby się stroić. Nie ograniczałaby go "stereotypowość" obecnej mody
męskiej. Z całą pewnością mógłby nosić damską bieliznę (wątek - "Ślub
Kościelny"). Przypuszczalnie mógłby nosić też sukienki.
Savoir vivre
1. Komplementy (szczegóły -wątek "Komplementowanie kobiet"). Zasada jest
prosta: komplementy może mówić kobiecie tylko ten mężczyzna, którego uzna, za
tego, ktory może mówić jej komplementy, może mówić je w sytuacjach, ktore
uznaje ona za stosowne, mogą być to wyłącznie takie komplementy, które się
jej podobają. Ponieważ właściwie nigdy nie można być pewnym w 100%, że
spełnia się powyższe warunki, a pytanie: "czy mogę powiedzieć Pani
komplement" samo w sobie jest komplementem, więc - najlepiej powstrzymać się
zupełnie, do czasu gdy kobieta sama nie powie: "teraz może mi Pan powiedzieć
następujący komplement.....", przy tym warto upewnić się pytając
dodatkowo: "Jest Pani pewna?"
2. podawanie płaszcza, całowanie w rękę, przepuszczanie w drzwiach. W żadnym
razie! Takie zachowania poniżają kobietę. Uświadamiają jej, że jest istotą
zdominowaną. Szarmanckość, to nic innego, jak "dobry glina", trzymający
kobietę w szachu (szczegóły patrz: E. Willis, Feminism, moralism, and
pornography, 1984).
Wnioski:
Feministyczny ideał pary to: dający mleko, emocjonalny facet w damskiej
bieliźnie, obok "realizującej siebie" brodatej kobiety.