Dodaj do ulubionych

feministki w Chicago

15.03.06, 12:18
Na pewno w wiekszosci widzialyscie doskonaly musical Chicago. Sam mialem
przyjemnosc byc na premierze w Londynie, pozniej widzialem juz w Polsce w
kinie i przyznam, ze wersja filmowa jest rownie doskonala, a moze nawet lepsza.

Ale nie o walorach artystycznych bedziemy mowic. Interesujacy jest sposob w
jaki glowna bohaterka wymiguje sie od kary smierci. Wykorzystuje patriachalne
spoleczenstwo eksponujac typowe dla kobiet slabosci i cechy, z kolei
mezczyznom typowe dla nich zachowania, co w koncu prowadzi do uniewinnienia.

Tak przeciez bylo zawsze, co bardziej inteligentne, urocze, sprytne kobiety
potrafily idealnie wpasowac sie w role niezaradnej, biednej, gorszej kobietki
manipulujac otoczniem, szczegolnie mezczyznami. Co wiecej, mysle ze kobiety o
ktorych mowimy za bardzo nie popieraja feminizmu, bo od tysiacleci dzieki
swojej przebieglosci i urokowi osobistemu zdobywaja wysokie pozycje spoleczne
i wplywaja na losy panstw.

W tej chwili wszystkie nieudacznice, nieuprzejme, odtracajace kobiety dostaja
rownouprawnienie z urzedu i cechy ktore pozwalaly im na przebicie sie traca na
znaczeniu. To chyba dobrze, bo z czasem, jak juz rownouprawnienie bedzie
calkowicie wprowadzone w zycie, w koncu wiekszosc powinna o nich zapomniec i
utracic te zdolnosc. Co o tym sadzicie?
Obserwuj wątek
    • evita_duarte Re: feministki w Chicago 15.03.06, 13:46
      Prawie kazdy z nas umie podlizac sie do kogos zeby cos osiagnac, wykorzysac
      jakiestam swoje cechy czy costam. Co innego jesli nie innej drogi i ciagle
      trzeba udawac kogos kim sie nie jest. Poza tym czlowiek mily to nie to samo co
      czlowiek manipulujacy innymi. Ludzie niemili i zle wychowani w ogole maja
      gorzej w zyciu. Niezaleznie od plci.
    • totalna_apokalipsa Re: feministki w Chicago 15.03.06, 13:49
      Oczekuję tego dnia, kiedy zaczneimy sie powoływać na Reksia , aby udowodnić,
      jak mądre potrafia być psy, kiedy tylko chcą ...
    • kot_behemot8 Re: feministki w Chicago 15.03.06, 14:33
      Co wiecej, mysle ze kobiety o
      > ktorych mowimy za bardzo nie popieraja feminizmu,

      A więc skąd tytuł "feministki w Chicago"?
      • janbugaj1 Re: feministki w Chicago 15.03.06, 14:56
        Zastanawiam sie skad u was ta trudnosc logicznego wysuwania wnioskow. Chyba nie
        dlatego ze jestescie kobietami? :D

        Po pierwsze :

        > Co wiecej, mysle ze kobiety o
        > > ktorych mowimy za bardzo nie popieraja feminizmu,
        >
        > A więc skąd tytuł "feministki w Chicago"?

        Zanim cos napiszesz przeczytaj moja wypowiedz jeszcze raz. I jeszcze raz. I
        pomysl. Nie chodzi o kobiety w filmie chicago jako ogol, tylko o glowna
        bohaterke ktora w przebiegly sposob broni sie w sadzie. Stad metoda dedukcji
        mozna dojsc, ze feminstka moze byc kazda kobieta w filmie ktora nie jest glowna
        bohaterka.


        >Oczekuję tego dnia, kiedy zaczneimy sie powoływać na Reksia , aby udowodnić,
        >jak mądre potrafia być psy, kiedy tylko chcą ...

        Widze ze nie zauwazylas tego, ale istnieje drobna roznica. Taka, ze ja
        poslugujac sie filmem opisuje zjawisko dobrze znane z rzeczywistosci. Rownie
        dobrze moglbym podac ci kilka przypadkow z zycia. To co napisalas to tzw.
        falszywa analogia. Nie swiadczy to dobrze o tobie jako osobie w pewnym sensie
        inteligentnej. Napisz czy rozumiesz czy moge rozwinac ten temat zeby ci to
        lepiej wytlumaczyc.


        Co do manipulacji - to co to by byla za manpiluacja gdybys miala swiadomosc
        bycia pod jej wplywem? Wlasnie o to chodzi ze ktos np. wydajac sie mily wplywa
        na twoje poczynania. Dlatego tak naprawde znajac kogos krotko nie wiesz czy jest
        mily bo chce cos osiagnac czy toba manipuluje. Twoje pozniejsze lubienie/nie
        lubienie tej osoby nie ma wiekszego znaczenia, bo ona bedzie to miec gdzies.
        Porzuci twoja osobe jak pusta puszke po piwie.
        • totalna_apokalipsa Re: feministki w Chicago 15.03.06, 15:03
          Oczekuję tego dnia, kiedy zaczneimy sie powoływać na Reksia , aby udowodni
          > ć,
          > >jak mądre potrafia być psy, kiedy tylko chcą ...
          >
          > Widze ze nie zauwazylas tego, ale istnieje drobna roznica. Taka, ze ja
          > poslugujac sie filmem opisuje zjawisko dobrze znane z rzeczywistosci. Rownie
          > dobrze moglbym podac ci kilka przypadkow z zycia. To co napisalas to tzw.
          > falszywa analogia. Nie swiadczy to dobrze o tobie jako osobie w pewnym sensie
          > inteligentnej. Napisz czy rozumiesz czy moge rozwinac ten temat zeby ci to
          > lepiej wytlumaczyc.

          Oczywiście, ze nie rozumiem, gdyż jak już to stwierdziłeś, nie jestem osobą
          inteligentna :)
          Nie jestes mi w stnie tego wytłumaczyć, gdyż sam posługujesz się równie
          fałszywą analogią, traktując film fabularny jako film dokumentalny,zatem sam
          równiez nie jestes osoba, ze tak powiem inteligentną .
          vide:
          "Taka, ze ja
          > poslugujac sie filmem opisuje zjawisko dobrze znane z rzeczywistosci"

          To prawie tak, jakby film "Titanic" był dokładnym opisem mechanizmu zatoniecia
          statku:)))))))))))

          A rzeczywistośc tego filmu jest fabułą,tak więc własnie zaprzeczyłeś włąsnej
          tezie dokumentalizmu, o co mi tez chodziło. Dziękuje :)
          • janbugaj1 Re: feministki w Chicago 15.03.06, 15:25
            totalna_apokalipsa napisała:

            > Oczywiście, ze nie rozumiem, gdyż jak już to stwierdziłeś, nie jestem osobą
            > inteligentna :)
            > Nie jestes mi w stnie tego wytłumaczyć, gdyż sam posługujesz się równie
            > fałszywą analogią, traktując film fabularny jako film dokumentalny,zatem sam
            > równiez nie jestes osoba, ze tak powiem inteligentną .
            > vide:
            > "Taka, ze ja
            > > poslugujac sie filmem opisuje zjawisko dobrze znane z rzeczywistosci"
            >

            Juz spiesze z nieco latwiejszym opisem. Wiem ze moze byc ciezko, bo jesli takie
            argumenty nie przemawiaja to znaczy ze albo udajesz osobe ociezala umyslowo albo
            nie jestes.

            Opisalem ten film jako przyklad poniewaz w schematy dzialan pewnych osob z filmu
            w pelni pokrywaja sie ze schematami obecnymi w zyciu codziennym, opisanym w
            dziennikach, dokumentach, serialach i ksiazkach. To co ty sugerujesz to chyba
            to, ze wyrachowane dzialania bohaterki sa calkowicie zmyslone i nie zdarzaja sie
            w rzeczywistosci. Co oczywiscie kazda osoba ktora troche przezyla uzna za
            pobozne zyczenie.

            Moze nurtuje cie pytanie - dlaczego wybralem chicago? Otoz po to, zeby bez
            opisywania calych historii sekretarek awansujacych na wspolwlascicieli firm i
            innych dac do zrozumienia o czym mowie. Jezeli ktos zrozumial od razu - brawo! -
            jesli niestety nie mial takiego szczescia, to wlasnie to opisalem tak dokladnie
            jak tylko mozna.

            To ze teraz ci to tlumacze to czysta strata czasu a na dodatek jest to zupelnie
            nie na temat. Rozmawiamy teraz o rzeczach zupelnie nie istotnych, luzno
            zwiazanych z glownym pytaniem zawartym w pierwszym poscie.


            > A rzeczywistośc tego filmu jest fabułą,tak więc własnie zaprzeczyłeś włąsnej
            > tezie dokumentalizmu, o co mi tez chodziło. Dziękuje :)

            Nie podalem zadnej tezy dokumentalizmu. Masz urojenia i/lub omamy. Potwierdza to
            wyniki badan ze Polacy maja trudnosci w czytaniu ze zrozumieniem. Napisalem ze
            uzylem glownej bohaterki filmu jako srodka do opisu pewnego znanego z zycia typu
            osobowosci. Tak wiec nie jest to tak ze biore film -> wysuwam wnioski ze ktos
            jest taki to a taki, tylko obserwuje rzeczywistosc -> ogladam film -> obrazuje
            wybrany fragment rzeczywistosci za pomoca motywu z filmu, gdyz opis
            rzeczywistosci zabralby wiecej czasu i klopotow, oraz zdradzilby pewne sytuacje
            personalne.

            CZY TO JEST JUZ ZROZUMIALE?
            • illiterate Re: feministki w Chicago 15.03.06, 15:42
              janbugaj1 napisał:

              > CZY TO JEST JUZ ZROZUMIALE?

              Po co te krzyki?
              Jak najbardziej: www.skorzewo.republika.pl/archiwum/wredni_ludzie.html
              • kocia_noga Re: feministki w Chicago 15.03.06, 15:53
                illiterate napisała:

                href="www.skorzewo.republika.pl/archiwum/wredni_ludzie.html"
                target="_blank">www.skorzewo.republika.pl/archiwum/wredni_ludzie.html</a>
                >

                Mam tę książeczkę w domu.
                Janbugaj szafuje ocenami intelektu innych forumowiczów jak ten sędzia
                sprawiedliwy co za złe karze za dobre nagradza.W innym wątku pochwalił mnie po
                czym czułam niesmak przez kilka dni.
                • janbugaj1 Re: feministki w Chicago 15.03.06, 15:58
                  Oceniam poziom intelektu jaki prezentujecie na forum, jezeli ktos tego nie
                  rozumie to jest zwyczajnie malo rozgarniety

                  :)))))))))))
                  • illiterate Re: feministki w Chicago 15.03.06, 16:02
                    Tutaj przychodzi sie porozmawiac, nie szafowac ocenami.
                    I - skoro jedna jedyna kocia noga (sorry, kocia) okazala sie byc godna Twojego
                    szacunku, a inne rozmowczynie nie siegaja Ci do piet, to moze przestan sie
                    meczyc i przenies na inne forum? Gdzie nie bedziesz musial tlumaczyc
                    wszystkiego piec razy grupie nierozgarnietych kobiet?
                    • janbugaj1 Re: feministki w Chicago 15.03.06, 16:20
                      illiterate napisała:

                      > Tutaj przychodzi sie porozmawiac, nie szafowac ocenami.
                      > I - skoro jedna jedyna kocia noga (sorry, kocia) okazala sie byc godna Twojego
                      > szacunku, a inne rozmowczynie nie siegaja Ci do piet, to moze przestan sie
                      > meczyc i przenies na inne forum? Gdzie nie bedziesz musial tlumaczyc
                      > wszystkiego piec razy grupie nierozgarnietych kobiet?

                      O dziwko twoja ostatnia sugestia jest calkiem sensowna!
                      Nie mam za bardzo czasu zeby wam to tlumaczyc, wiec jezeli wam to za bardzo nie
                      przeszkodzi, pozwole sobie olac goracym moczem kazda z was, bardzo dokladnie, do
                      buzi zeby poczuc smak, do nosa zeby zapamietac jego aromat, po oczach zeby cale
                      zaszly jego zlota barwa i wreszcie nawet do ucha zeby poczuc ten jego mily
                      pomruk. Pozdrawiam serdecznie :*
                      • janbugaj1 Re: feministki w Chicago 15.03.06, 16:23
                        O dziwo twoja ostatnia sugestia jest calkiem sensowna!
                        Nie mam za bardzo czasu zeby wam to tlumaczyc, wiec jezeli wam to za bardzo nie
                        przeszkodzi, pozwole sobie olac goracym moczem kazda z was, bardzo dokladnie, do
                        buzi zeby poczuc smak, do nosa zeby zapamietac jego aromat, po oczach zeby cale
                        zaszly jego zlota barwa i wreszcie nawet do ucha zeby poczuc ten jego mily
                        pomruk. Pozdrawiam serdecznie :*
                        • illiterate Do admina 15.03.06, 17:23
                          Proponuje zostawic ten wpis, bo ma historyczna wartosc :-))))
        • kot_behemot8 Re: feministki w Chicago 15.03.06, 16:11
          > Zastanawiam sie skad u was ta trudnosc logicznego wysuwania wnioskow. Chyba
          nie
          > dlatego ze jestescie kobietami? :D
          >


          Zastanawiam się skąd biorą się mężczyźni nie potrafiący dyskutować z kobietą
          inaczej niż po chamsku. Podejrzewam, że to kwestia kompleksów, zazwyczaj
          zresztą uzasadnionych.
          Co do logicznego wysnuwania wniosków, to logicznym jest by wątek
          zatytułowany "feministki w Chicago" dotyczył feministek w Chicago. Tak się
          jakos nielogicznie składa, że twój dotyczy wszelkich innych kobiet ale akurat
          nie feministek - co sam zresztą z rozbrajającą prostolinijnością przyznajesz.
          Taka naiwność byłaby może i urocza u kogoś innego, ale w zestawieniu z twoim
          chamstwem jest już tylko oznaką ignorancji.
          • illiterate Re: feministki w Chicago 15.03.06, 16:18
            Widzisz, na tym wlasnie polega krytyka aluzyjna - jedno z ulubionych narzedzi
            umniejszaczy. On zartowal, a Ty sie unosisz: niepotrzebnie, bo on zartowal
            tylko, dlaczego to bierzesz do siebie? Tu nastepuje zdumione mruganie rzesami i
            swietoszkowato-zjadliwy usmieszek.

            Proponuje nie karmic trolla, niech sie pasie na innej łące.
          • janbugaj1 Re: feministki w Chicago 15.03.06, 16:22
            Z checia wytlumaczylbym ci to slowo po slowie, literka po literce, stracil tu
            kolejne 20 minut, ale zgodnie ze wspanialomyslna idea aliteratki leje na was z
            wysoka. ;)
            • kot_behemot8 Re: feministki w Chicago 15.03.06, 16:43
              janbugaj1 napisał:

              > Z checia wytlumaczylbym ci to slowo po slowie, literka po literce, stracil tu
              > kolejne 20 minut, ale zgodnie ze wspanialomyslna idea aliteratki leje na was z
              > wysoka. ;)


              Nieprawda, nic byś nie wytłumaczył, bo białe nigdy nie będzie czarne i żadne
              tłumaczenie tego nie zmieni. Po prostu napisałeś alogiczną bzdurę i nie
              potrafisz się do tego przyznać. Zaś kolejnej porcji chanmstwa juz nie
              skomentuję bo i po co.
              Daruj sobie odpowiadanie bo nick "janbugaj" własnie wylądował u mnie na
              śmietniku, więc nie będę miała przyjemności tych twoich wydalin przeczytać.
    • margot_may Re: feministki w Chicago 16.03.06, 00:35
      pitu pitu. decyzja o wykorzystaniu jednego ze swoich atutów zależy od ambicji i
      rodzaju korzyści, jakie chce się zdobyć.
      a więc kobiety wykorzystujące swoją urodę i wdzięk będą zawsze.
      • kocia_noga Re: feministki w Chicago 16.03.06, 08:39
        Janbugaj zapomina że od zawsze istnieli łowcy posagów i inne pasożyty rodzaju
        męskiego wykorzystujące męski wdzięk.Taka taktyka nie zna płci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka