drewicz
07.06.06, 15:10
Powoli zaczynam skłaniać się ku modelowi równego podziału obowiązków domowych. Dlaczego to ja, facet, opróżniam 100% łapek na myszy, zakopuję 100% padlinki w ogrodzie, wyrzucam 100% zaskrońców i padalców z altany i wkręcam 100% żarówek??? Ja się bardzo chętnie podzielę tymi przyjemnościami w zamian za połowę zmywania i sprzątania. A cerowanie to wezmę nawet całe - i tak robię to lepiej. Co Panie od równouprawnienia na to - czyż tak nie będzie sprawiedliwiej???