Dodaj do ulubionych

Równy podział obowiązków domowych???

07.06.06, 15:10
Powoli zaczynam skłaniać się ku modelowi równego podziału obowiązków domowych. Dlaczego to ja, facet, opróżniam 100% łapek na myszy, zakopuję 100% padlinki w ogrodzie, wyrzucam 100% zaskrońców i padalców z altany i wkręcam 100% żarówek??? Ja się bardzo chętnie podzielę tymi przyjemnościami w zamian za połowę zmywania i sprzątania. A cerowanie to wezmę nawet całe - i tak robię to lepiej. Co Panie od równouprawnienia na to - czyż tak nie będzie sprawiedliwiej???
Obserwuj wątek
    • nihiru Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 15:32
      a co z gotowaniem i zakupami?:)
    • bri Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 15:47
      Jeśli weźmiesz jeszcze 50% prasowania, opieki nad dziećmi i zakupów to uważam,
      że Twoja żona zrobi super interes.
    • evita_duarte Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 15:54
      Jesli wezmiesz na sibie 50% obowiazkow domowych to jestem jak najbardziej za.
      Ale to chyba nie z nami powienienes to przedyskutowac a z zona.
    • illiterate Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 16:14
      Bedzie tak bardzo sprawiedliwiej.
      Aczkolwiek takie rozumienie sprawiedliwosci nie zawsze dziala,
      gdyz 'sprawiedliwie' nie musi oznaczac 'po rowno'.

      Obawiam sie, ze Twoj problem moze sie tak naprawde zaczac, kiedy Twoja zona
      pozbedzie sie fobii na tle myszy i zaskroncow, a Ty wciaz bedziesz gotowal jak
      pani ze szkolnej stolowki. Ale - powodzenia, moze namow kolegow na
      sprawiedliwosc w takim wydaniu, moze jakis ruch spoleczny i td w tym stylu?
      • nihiru Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 16:17
        hehe - drawicz myślał że jakiś ferment tu posieje, ewentualnie przyłapie nas na
        niekonsekwencji, a tu lipa, panie:))))))
        wszystkie dziewczyny garną się do grzebania zaskrońców:)))))
    • tad9 Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 16:17
      jestem za! Mężczyzna pracuje nad zbawieniem świata, kobieta zajmuje się domem.
      • nihiru Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 16:17
        a kto zbawi świat od mężczyzn?
        • illiterate Zaskronce? n/t 07.06.06, 16:21

          • nihiru Re: Zaskronce? n/t 07.06.06, 16:22
            nie da rady - nie są jadowite:)))))
            ----------------------------------------------
            Bo pirania to jest taka fish, że jak włożysz hand to water to zostanie only
            construction!!
            • illiterate Re: Zaskronce? n/t 07.06.06, 16:25
              A to akurat dobrze - bo jak zaczna krecic sie bezradnie w kolko za koncem
              wlasnego ogona i sie przez przypadek ukasza, to przezyja.

              (W ramach sprawiedliwosci - od tej pory w barach go-go beda tanczyc i kobiety,
              i mezczyzni. Wszyscy z zaskroncami albo padalcami - do wyboru, zeby one tez cos
              z tego mialy.)
              • pavvka Re: Zaskronce? n/t 07.06.06, 16:27
                Jak facet będzie napakowany w karku, to padalec nie wystarczy do okręcenia
                wokół szyi.
                • nihiru Re: Zaskronce? n/t 07.06.06, 16:28
                  takim to nawet promocję mogę fundnąc - boa dusiciel:))))
                  • kocia_noga Odtegujcie się od zaskrońców 07.06.06, 16:55
                    Są fajne.
                    A z innej beczki- sa specjalne kulki dopochwowe do osiągania orgazmów w trakcie
                    robót kuchennych...:(
                    • pavvka Re: Odtegujcie się od zaskrońców 07.06.06, 16:56

                      kocia_noga napisała:

                      > sa specjalne kulki dopochwowe do osiągania orgazmów w trakcie
                      >
                      > robót kuchennych...:(

                      Dlaczego :-( ? Chyba raczej powinno być :-)
                    • illiterate Re: Odtegujcie się od zaskrońców 07.06.06, 16:57
                      Co do kulek to chcialam zostac ich dystrybutorka i wlasnie mi zrujnowalas
                      misternie uknuty plan marketingowego zanecania ;(

                      Zaskronce kocham z wzajemnoscia, kiedys mi sie snily nawet - wielkie i grube
                      jak weze boa oplataly mi oba uda i smeraly jezyczkami.
                      • pavvka Re: Odtegujcie się od zaskrońców 07.06.06, 16:58
                        illiterate napisała:

                        > Zaskronce kocham z wzajemnoscia, kiedys mi sie snily nawet - wielkie i grube
                        > jak weze boa oplataly mi oba uda i smeraly jezyczkami.

                        No wiesz co... Przecież to mogą czytać niepełnoletni :-O
                      • kocia_noga Re: Odtegujcie się od zaskrońców 07.06.06, 17:02
                        illiterate napisała:

                        > Co do kulek to chcialam zostac ich dystrybutorka i wlasnie mi zrujnowalas
                        > misternie uknuty plan marketingowego zanecania ;(
                        >
                        > Zaskronce kocham z wzajemnoscia, kiedys mi sie snily nawet - wielkie i grube
                        > jak weze boa oplataly mi oba uda i smeraly jezyczkami.

                        Pogrążyłam się w marzeniach.
      • anrid Re: Równy podział obowiązków domowych??? 08.06.06, 03:32
        Zbawieniem od myszy i zaskrońców.
    • dorota.alex Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 16:41
      Ja potrafie: wbijac gwozdzie, pilowac deski, rabac drewno na opal, zatankowac i umyc samochod,
      wyszorowac kibel, wniesc na 1 pietro zakupy z hipermarketu na caly tydzien (potrafilam nawet na 3 pietro
      bez windy), odsniezyc podjazd pod domem. Oprocz tego potrafie gotowac, zmywac, zamowac sie dwojka
      malych dzieci, pracowac zawodowo na pelnym etacie i studiowac zaocznie w weekendy.
      Moj maz potrafi po powrocie z pracy do domu siedziec na kanapie i czytac gazete, ogladac TV, zjesc
      podany pod nos obiad. W weekendy jak zostaje sam z dziecmi to potrafi na caly dzien pojechac z nimi do
      swoich rodzicow. Z gotowania to potrafi zagotowac wode na herbate (zalac zazwyczaj musze juz sama).
      No i twierdzi, ze wcale nie jest szowinistyczna meska swinia - inne kobiety maja podobno gorzej...
      • illiterate Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 16:44
        Och, nie narzekaj.
        Twoj maz z pewnoscia potrafi zmieniac zarowki. I to w 100%!

        A powaznie: dlaczego sie na to godzisz, do licha?
        • dorota.alex Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 16:45
          i tu akurat sie mylisz. mamy w domu kilkanascie przepalonych zarowek, ktore jemu wogole nie
          przeszkadzaja...
          • illiterate Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 16:48
            Jeszcze raz: dlaczego sie na to godzisz?
            Moj facet zaznajomil sie blizej z pralka, kiedy przestal znajdowac czysta
            bielizne w swojej szufladzie w komodzie. Przyszlo mi to do glowy pozno, ale
            skutecznie.
            • dorota.alex Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 16:56
              Moj jak probowal kiedys zrobic pranie, to w pralce pakowanej od gory nie zamkna dokladnie
              wewnetrznych drzwiczek. Jak pralka zaczela wirowac, to sie otworzyly... Juz nigdy nie udalo sie wyjac tego
              co bylo w pralce w srodku... przez 2 miesiace pralam w reku :-(( Wole nie ryzykowac powtornie...

              A tak wogole to on ma jakies zalety... tak pisze, bo jak zaczynam tak sie skarzyc, to dojde zaraz do
              niebezpiecznych wnioskow...
              • evita_duarte Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 17:05
                dorota.alex napisała:

                > A tak wogole to on ma jakies zalety... tak pisze, bo jak zaczynam tak sie
                skarz
                > yc, to dojde zaraz do
                > niebezpiecznych wnioskow...

                To dojdz wreszcie do niebiezpiecznych wnioskow a nie zyj jak sluzaca
              • illiterate Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 17:09
                A moja siostra jak przychodzila jej kolej na zmywanie naczyn, to
                bila 'przypadkiem' dwie szklanki i pare talerzy. Bardzo szybko zostala
                odsunieta od wszelkich obowiazkow domowych.

                Kobieto, nie daj sie wpuszczac w kanal.
                Zepsul pralke? Dlaczego nie zalatwi fachowca, ktory by ja naprawil? (Moze
                pomysli o tym, kiedy nie znajdzie czystych skarpetek w szufladzie - itd).

                Zalety bez watpienia ma, ale moze daj mu rozwinac je jeszcze bardziej ;)))
      • evita_duarte To wszystko potarfisz oprocz jednego 07.06.06, 16:45
        wyjsc za maz za odpowiedniego czlowieka, No chyba, ze Tobie talki podzial
        odpowiada.
        • tad9 dlaczego 07.06.06, 16:50
          zostałem zabanowany na blogu?
          • pavvka Re: dlaczego 07.06.06, 16:51
            zadajesz to pytanie tutaj?
            • tad9 Re: dlaczego 07.06.06, 16:56
              pavvka napisał:

              > zadajesz to pytanie tutaj?

              A gdzie mam zadawać?
              • pavvka Re: dlaczego 07.06.06, 16:57
                Najlepiej na maila.
          • evita_duarte Re: dlaczego 07.06.06, 16:54
            Bo jestes podly i chamski. Tam na pewno nie bede cie znosic.
            • tad9 Re: dlaczego 07.06.06, 16:57
              evita_duarte napisała:

              > Bo jestes podly i chamski. Tam na pewno nie bede cie znosic.

              Ja?? A co tak podłego i chamskiego tam napisałem?
        • dorota.alex Re: To wszystko potarfisz oprocz jednego 07.06.06, 16:52
          No wlasnie z tym wychodzeniem za maz, to jest tak, ze jak jest sie na etapie chodzenia ze soba i nawet
          wspolnego mieszkania przed slubem, to sie nie ma specjalnie obowiazkow. Bez dzieci, w wynajetym
          mieszkaniu, na obiadki do mamy albo do fastfoodu... To z czasem pojawiaja sie te wszystkie przykre
          rzeczy, ktore jednak ktos musi zrobic w domu. A taki podzial mi zdecydowanie nie odpowiada i
          systematycznie walcze o swoje, ale uzyskuje tylko dorazna poprawe...
          • illiterate Re: To wszystko potarfisz oprocz jednego 07.06.06, 16:56
            Wymow obowiazki.
            Jesli on sie za nie spontanicznie nie wezmie (hehe), niech znajdzie pomoc
            domowa - mozecie sie skladac na jej pobory. Jesli uderzy go to po kieszeni (a
            pelna obsluga 4-osobowej rodziny to jakies 1500-2000 zlotych miesiecznie), byc
            moze to i owo przemysli. Jesli nie dajesz mu powodu do przemyslen i podsuwasz
            mu gotowy obiad pod nos, zeby potem pozmywac, to nie widze powodu do
            wspolczucia - i do tego, zebys sie mogla skarzyc.
            • dorota.alex Re: To wszystko potarfisz oprocz jednego 07.06.06, 17:00
              Do obowiazkow opiekunki nalezy podstawowe sprzatanie - gdyby nie ona, to juz dawno utonelibysmy
              pod warstwa smieci... Ale opiekunka nie zrobi wszystkiego...
              • illiterate Re: To wszystko potarfisz oprocz jednego 07.06.06, 17:14
                Sprawiasz wrazenie, jakbys wolala sie skarzyc zamiast szukac rozwiazan.
                Jesli opiekunka nie wyrabia, dotrudnijcie jeszcze kogos - od prowadzenia domu.
      • pavvka Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 16:45
        dorota.alex napisała:

        > No i twierdzi, ze wcale nie jest szowinistyczna meska swinia - inne kobiety
        maj
        > a podobno gorzej...

        No, w sumie, mógłby np. jeszcze Cię bić, a tego nie robi :-P
        A może chociaż dobrze zarabia?
        • dorota.alex Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 16:48
          no jak na srednia krajowa, to zarabia calkiem niezle... Ale ja zarabiam tyle samo!
          • pavvka Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 16:49
            dorota.alex napisała:

            > no jak na srednia krajowa, to zarabia calkiem niezle... Ale ja zarabiam tyle
            sa
            > mo!

            No to przyłączam się do zdziwienia illiteratki.
            • illiterate Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 16:52
              A jakby zarabial wiecej, to wszystko byloby ok?
              • pavvka Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 16:55
                Byłoby bardziej zrozumiałe, przynajmniej wtedy, gdyby rzeczywiście dużo
                bardziej angażował się w pracę zawodową niż żona.
                • illiterate Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 17:17
                  A - a bo to nie jest jednak jedno i to samo.
                  • pavvka Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 17:26
                    No, OK. Ale powiedzmy, że nawet pracowaliby tyle samo, ale on zarabiałby
                    więcej, a dostęp do wspólnych pieniędzy mieliby jednakowy, i umówiliby się, że
                    to co żona na tym zyskuje, to wynagrodzenie za wykonywanie prac domowych.
                    Jeżeli obydwu stronom taki układ odpowiada, to czemu nie?
                    • illiterate Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 17:29
                      Jesli sprawa jest rozwiazana przy pomocy uzgodnienia miedzy obydwoma stronami,
                      ze sie obydwoje na to godza, to jest ok - nawet jesli sie za pucowanie podlogi
                      nie dostaje kieszonkowego. Jesli tak jest 'bo tak jest' - albo gorzej: 'bo tak
                      zawsze i u wszystkich jest' to ok nie jest.
                      • pavvka Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 17:31
                        OK, z tym się jak najbardziej zgadzam.
                        • illiterate Nuda n/t 07.06.06, 17:32

                          • pavvka Re: Nuda n/t 07.06.06, 17:39
                            No i co ja poradzę, że piszesz takie rozsądne rzeczy. Napisz coś głupiego, to
                            się z Tobą chętnie pospieram :-)
                            • illiterate Re: Nuda 07.06.06, 17:40
                              Jesteś głupi.
                              • pavvka Re: Nuda 07.06.06, 17:47
                                Sama jesteś głupia.
                                • illiterate Re: Nuda 07.06.06, 18:03
                                  No i nie sposob sie z Toba zgodzic, kiedy piszesz takie rozsadne i ze
                                  wszechmiar sluszne rzeczy :(
    • gotlama Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 16:44
      A jeszcze lepiej zamień się z nią obowiązkami ;)
      Nareszcie sobie niewiasta odsapnie.
    • stephen_s Czytam Wasze wypowiedzi i załamuję się... 07.06.06, 17:21
      ... naprawdę istnieją faceci, co nie umieją zrobić prania w pralce???
      • evita_duarte Re: Czytam Wasze wypowiedzi i załamuję się... 07.06.06, 17:25
        stephen_s napisał:

        > ... naprawdę istnieją faceci, co nie umieją zrobić prania w pralce???
        >

        Ja w to nie wierze. Wierze natomiast, ze istnieje faceci, ktorzy udaja, ze tego
        i innych obowiazkow nie potrafia wykonac.
      • illiterate Re: Czytam Wasze wypowiedzi i załamuję się... 07.06.06, 17:26
        Jest cale morze mozliwosci miedzy "nie umiec" a _nie_umiec_.
      • pavvka Re: Czytam Wasze wypowiedzi i załamuję się... 07.06.06, 17:30
        Też mi ciężko uwierzyć. Zresztą jeżeli pranie robi się w pralce, to w ogóle nie
        uważam go za pracę domową, o której warto wspominać (uprzedzając ewentualne
        pytania: tak, sam to robię). Ilość czasu i wysiłku, jaki trzeba w to włożyć,
        jest naprawdę zaniedbywalna.
    • drewicz Typowe dla kobiet... 07.06.06, 18:07
      ... ominięcie niewygodnego tematu. To jak z tym podziałem?
      • illiterate Re: Typowe dla kobiet... 07.06.06, 18:09
        Zamienie okres na golenie. Hm?
        • pavvka Re: Typowe dla kobiet... 07.06.06, 18:11
          Ja bym się nie zamienił, bez goleni ciężko by się chodziło.
          • illiterate Re: Typowe dla kobiet... 07.06.06, 18:16
            A, to sprawdz jak sie biega z goleniami, ale podczas PMSu. I pogadamy.
      • pavvka Re: Typowe dla kobiet... 07.06.06, 18:10
        Ale chcesz się tymi obowiązkami dzielić ze swoją żoną czy z całym Forum
        Feminizm? Jeśli to pierwsze, to czego oczekujesz od piszących tu kobiet?
      • gotlama Re: Typowe dla kobiet... 07.06.06, 19:58
        Nie tylko się podzielę ;D. Najchętniej się zamienię.
        Nawet żaby, jeże i kuny mogę wyganiać z altanki.
        Ale trawę - ty kosisz ;)
        • kocia_noga Re: Typowe dla kobiet... 07.06.06, 21:27
          gotlama napisała:

          > Nie tylko się podzielę ;D. Najchętniej się zamienię.
          > Nawet żaby, jeże i kuny mogę wyganiać z altanki.


          W lidlu był kiedyś do nabycia elektryczny wypłaszacz kun.



          > Ale trawę - ty kosisz ;)

          eeeeeee
          • gotlama Re: Typowe dla kobiet... 07.06.06, 22:59
            Tak naprawdę - to wcale nie mam ochoty wyganiać tych zwierzątek z naszej posesji ;)
            Kuny są bardzo skuteczne w mordowaniu mysiorów, nornic, szczurów i tym podobnego
            niemile widzianego tałatajstwa. Czasem się z kotami handryczą - ale więcej w tym
            dzikiego wrzasku niż faktycznej walki.
            • kocia_noga Re: Typowe dla kobiet... 08.06.06, 10:17
              gotlama napisała:

              > Tak naprawdę - to wcale nie mam ochoty wyganiać tych zwierzątek z naszej
              posesj
              > i ;)
              > Kuny są bardzo skuteczne w mordowaniu mysiorów, nornic, szczurów i tym
              podobneg
              > o
              > niemile widzianego tałatajstwa. Czasem się z kotami handryczą - ale więcej w
              ty
              > m
              > dzikiego wrzasku niż faktycznej walki.


              Jej, jak ja ci zazdroszczę! Tego domu z kunami i innymi gośćmi z lasu,
              kotami,myszami.
    • bitch.with.a.brain Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 18:39
      ale o zdanie na temat pdozialu obowiazkow zapytaj swoja kobiete a nie nas,bo o
      tym kazdy w swoim zwiazku powinien sam decydowac.
      • bleman Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 18:56
        > ale o zdanie na temat pdozialu obowiazkow zapytaj swoja kobiete a nie nas,bo o
        > tym kazdy w swoim zwiazku powinien sam decydowac.

        Hiszpanskie i szwedzkie "feministki" sadza inaczej
        ;-))
        • bitch.with.a.brain Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 19:00
          i dlatego sie z nimi nie zgadzam.nie dam sobie wcisnąć połowy obowiązkow,wolę
          sie lenić:)))))Chociaz żarówki wkrecam:) ale to żaden argument,bo trzeba je
          zmieniać znacznie rzadziej niz napełniać i opróżniac zmywarke
          • bleman Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 19:09
            > i dlatego sie z nimi nie zgadzam.nie dam sobie wcisnąć połowy obowiązkow,wolę
            > sie lenić:)))))Chociaz żarówki wkrecam:) ale to żaden argument,bo trzeba je
            > zmieniać znacznie rzadziej niz napełniać i opróżniac zmywarke

            A co dopiero jak ktos nie ma zmywarki ;-)

            Pamietam jeszcze te przedzmywarkowe czasy....boze 2 godzinne zmywanie :(
            • bitch.with.a.brain Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 19:11
              ja neistety też pamietam z czasów mieszkania z rodzicami.I już nigdy wiecej:)
              • bleman Re: Równy podział obowiązków domowych??? 07.06.06, 19:12
                > ja neistety też pamietam z czasów mieszkania z rodzicami.I już nigdy wiecej:)

                hehehe, mam dokladnie to samo, ale naszczescie rodzice kupili zmywarke.

                Ale juz nigdy w zyciu nie dam sie wmanewrowac w zmywanie 10 kompletow naczyn itd.
    • kochanica-francuza A co wam winne biedne myszy???? nt 07.06.06, 20:50
      drewicz napisał:

      > Powoli zaczynam skłaniać się ku modelowi równego podziału obowiązków domowych.
      > Dlaczego to ja, facet, opróżniam 100% łapek na myszy, zakopuję 100% padlinki w
      > ogrodzie, wyrzucam 100% zaskrońców i padalców z altany i wkręcam 100% żarówek??
      > ? Ja się bardzo chętnie podzielę tymi przyjemnościami w zamian za połowę zmywan
      > ia i sprzątania. A cerowanie to wezmę nawet całe - i tak robię to lepiej. Co Pa
      > nie od równouprawnienia na to - czyż tak nie będzie sprawiedliwiej???
      • drewicz Re: A co wam winne biedne myszy???? nt 08.06.06, 00:58
        Mi tam myszy nic, ale kobieta ich nie lubi i na ich widok depcze dokumenty i dyskietki na biurku. A np. ta dzisiejsza mysz dostała ramieniem pułapki między oczy, aż jej wyskoczyły z czaszki - dotychczas myślałem, że takie rzeczy zdarzają się jedynie w kreskówkach. I udało jej się jeszcze wpełznąć (razem z pułapką) pod fotel, zanim zdechła. Ale chodzi mi o to, czy feministkom chodzi o rzeczywisty podział obowiązków domowych, czy też o to, by facet przejął część obowiązków tradycyjnie wykonywanych przez kobiety, ale broń Boże w drugą stronę - dlatego ten drastyczny, ale z życia wzięty przykład - dziś przed wyjściem do pracy musiałem załatwić właśnie coś takiego. To jest też część obowiązków domowych, widać z historii tego wątku, lekceważona przez kobiety w takim samym stopniu jak, powiedzmy, zmywanie przez mężczyzn. Albo rzeczywiście dzielimy obowiązki po równo, albo uznamy jednak jakieś "wrodzone" predyspozycje do określonych czynności. Przyznaję się przy tym bez bicia, że pierwsze 3 miesiące pewne partie pieluch zmieniałem przy użyciu maski przeciwgazowej, ale muszę zauważyć też, że nie da się wyjąć martwej myszy z pułapki za pomocą kija od szczotki. Rozsmarowują się wtedy paskudnie. To jak - zmywanie fifty - fifty i martwe myszy fifty - fifty czy też ty zmywanie, a ja martwe myszy. Albo odwrotnie. I proszę nie przeliczać tego czasowo, bo od zmywania garów mniej odbiera apetyt. Z resztą ja tam się mogę zamienić - ja zmywam gary 90 minut dziennie, ona wyskrobuje myszy z pułapek 10 minut dziennie. Czysty (?) zysk, nie?
        • illiterate Re: A co wam winne biedne myszy???? nt 08.06.06, 01:07
          To bardzo ciekawe, co piszesz o feministkach.
          Kobiety, ktore wypowiadaly sie w tym watku to, o ile mi wiadomo, wylacznie
          feministki. Ktora z nich byla za tym, 'by facet przejął część obowiązków
          tradycyjnie wykonywanych przez kobiety, ale broń Boże w drugą stronę'?

          Jesli Ci, nieszczesna ofiaro patriarchatu, te rozbryzgane myszki z oczkami tak
          bardzo przeszkadzaja, to wymow te czesc obowiazkow domowych i zacznij
          negocjacje w domu, a nie wyplakuj sie na forum i pomstuj na wyimaginowane suki
          feminizmu, ktore postawily ten swiat na glowie.
        • margot_may Re: A co wam winne biedne myszy???? nt 08.06.06, 01:33
          po pierwsze takie obowiązki jak pułapki na myszy, czy zmiana żarówki są inną
          kategorią niż zmywanie, sprzątanie, pranie itp. to nie jest wina twojej żony, że
          trzeba pozbyć się myszy, czy wkręcić żarówkę. natomiast prace domowe wynikają z
          obecnośći innych domowników. jeśli oni nie będą sprzątać po sobie, zmywać, prać
          swoich rzeczy to ktoś inny musi to zrobić... nie rozumiem jak można porównywać
          prace generowne przez codzienną obecność domowników do "konserwacji" mieszkania.
          zdaje się, nic o tym nie pisałeś, że twoja żona wykonuje także te prace: myje
          okna, podlewa rośliny, ściera kurze, odkurza pajęczyny na ścianach, pierze
          zasłony i firanki, kapy, jeśli macie ogródek to zajmuje się jego pielęgnacją i
          estetyką. słowem dba o mieszkanie. ty też.
          a obowiązki i prace wynikające z przebywania w mieszkaniu domowników to już inna
          sprawa...
          • kocia_noga Re: A co wam winne biedne myszy???? nt 08.06.06, 09:57
            Drewicz wstąpił w nasze progi,żeby zatryumfować: wy nam każecie cos robic, ale
            same boicie się myszy, aha!
            Jak dotąd,nie zapoznał się z odpowiedziami.
            A ponieważ widzi rzecz w ten sposób : "MY" kontra "WY" , cięzko będzie, choć
            być może nie beznadziejnie.
          • kocia_noga Re: A co wam winne biedne myszy???? nt 08.06.06, 10:01
            Jest przy tym dumny z posiadania drogocennej umiejętności pzrezwyciężania
            wstrętu w stosunku do martwych i żywych myszy i (tak mi sie widzi) kombinuje
            czy się tego nie da wykorzystać do wymigania się od obowiązków domowych.na
            razie testuje to tu, a czy podejmie negocjacje w swoim domu z własną żoną, nie
            wiadomo.
            • pavvka Re: A co wam winne biedne myszy???? nt 08.06.06, 10:11
              No, jeśli żona nie jest w stanie przezwyciężyć wstrętu, to może ją skutecznie
              zaszantażować roztaczając wizję życia wśród żywych i zdechłych myszy i padalców
              jeżeli nie będzie robiła tego co on zechce.
              • illiterate Re: A co wam winne biedne myszy???? nt 08.06.06, 11:17
                Wiecej: moze odlowic pare efektownych gryzoni i gadow, ktore bedzie wypuszczal
                w domu, czym wpedzi malzonke w potezna neuroze, skutecznie i na reszte zycia
                przykuwajaca ja do zlewu, odkurzacza, kuchenki i pralki. A on do konca zycia
                bedzie mogl chodzic w glorii mysio-padalczego bohatera.
                • pavvka Re: A co wam winne biedne myszy???? nt 08.06.06, 11:53
                  Chyba że żona stwierdzi, że lepiej zatrudnić fachowca do deratyzacji i
                  depadalizacji domu, a następnie przezwyciężyć wstręt i własnoręcznie usunąć z
                  domu drewicza...
                  • illiterate A zarowki? N/Tt 08.06.06, 12:25

                    • pavvka Re: A zarowki? N/Tt 08.06.06, 12:27
                      W domu pozbawionym myszy i padalców można siedzieć po ciemku.
                      • kochanica-francuza Żarówki umiem zmieniać, myszy się nie boję 08.06.06, 16:06
                        ergo drewicz mi też niestraszny :-)
                    • kocia_noga Re: A zarowki? N/Tt 08.06.06, 16:12


                      Wynajmie ekipę pięciu blondynów he he.
                      • pavvka Re: A zarowki? N/Tt 08.06.06, 16:13
                        To jakiś dowcip? "Ilu blondynów trzeba do wkręcenia żarówki?"
                        • kocia_noga Re: A zarowki? N/Tt 08.06.06, 16:34
                          pavvka napisał:

                          > To jakiś dowcip? "Ilu blondynów trzeba do wkręcenia żarówki?"


                          No dobra, jesli jest blondynką - zawoła 4 koleżanki.
        • piekielnica1 Re: A co wam winne biedne myszy???? nt 08.06.06, 23:19
          drewicz napisał

          > A np. ta dzisiejsza mysz dostała ramieniem pułapki między oczy, aż jej
          wyskoczyły z czaszki - dotychczas myślałem, że takie rzeczy zdarzają
          > się jedynie w kreskówkach.

          Musisz mieszkać w tym mysim grodzie?
          Jeden telefon do szczurołapa i wyprowadzi w pole to tałatajstwo grą na fujarce,
          ale Ty jak każdy facet robisz problem z małych myszek.
    • ceridwen Re: Równy podział obowiązków domowych??? 09.06.06, 12:05
      Czytając te wszystkie posty, a przynajmniej ich większość, stwierdzam, że jestem
      szczęściarą: mój facet bowiem wciąż powtarza "Kochaj mnie i bądź przy mnie, ja
      zajmę się całą resztą". I to nie jest tylko czcze gadanie, z tym, że ja nie
      lubię siedzieć bezczynnie, więc podział obowiązków dokonał się sam, bez rozmów i
      dogadywania się między sobą.

      Gdy ja robię poranną kawę - On wychodzi z Sunią na spacer lub odwrotnie. W
      zależności od tego, kto wstanie pierwszy i od czego zacznie dzień.

      Nie potrafię gotować i jasno powiedziałam swojemu facetowi, że nie zamierzam się
      nauczyć, gdyż do kuchni mnie po prostu nie ciągnie. On lubi gotować, zwłaszcza
      dla mnie. Skoro on gotuje - to ja mogę pozmywać po posiłku (zawsze lubiłam
      zmywać i wyręczałam w tym brata, który wolał gotować) i nakryć do stołu przed
      posiłkiem (każde nakrycie stołu to pewien rodzaj dekoracji, więc wkładam w to
      wiele serca).

      Ja wycieram kurze, a On odkurza i myje podłogi.

      Ja sortuję odzież i pakuję do pralki, a On tylko ją włącza o odpowiedniej porze.
      Wieszaniem ubrań, zajmuje się ten, kto akurat trafi do łazienki tuż po
      zakończeniu prania.

      Przepalone żarówki - On wymienia gdy jest w domu, a ja wówczas gdy Go nie ma. On
      myje okna - bo jest wyższy, a okna są wysokie. Ja natomiast zmieniam pościel -
      do czego On nie ma cierpliwości. I wiele innych.

      Potrafię wykonać również wiele "typowo męskich" czynności - w końcu kiedyś byłam
      panną i musiałam radzić sobie bez pomocy mężczyzny. Czasem trzeba jednak dać się
      facetowi wykazać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka