Dodaj do ulubionych

urlop macierzyński

11.07.06, 11:05
Ciekawa jestem kto i na jakiej podstawie określa długość należnego urlopu
macierzyńskiego. Obecnie wynosi on 16 tygodni, czyli ok. 4 m-cy. Patrząc
okiem pracodawcy to strasznie długo, ale z perspektywy młodej mamy to chyba
zdecydowanie za krótko. Myślę, że wiele młodych kobiet właśnie ze względu na
to nie decyduje się szybko na dzieci. Zastanawia mnie ile nasze państwo
straciło na 3-letnich urlopach wychowawczych. Bo jak tak patrzę na zamykające
się powoli przedszkola i szkoły to wychodzę z założenia, że niewiele.
Obserwuj wątek
    • kot_behemot8 Re: urlop macierzyński 11.07.06, 13:00
      turbomini napisała:

      > Ciekawa jestem kto i na jakiej podstawie określa długość należnego urlopu
      > macierzyńskiego.


      Kodeks Pracy... Pytasz kto uchwala KP? No Sejm, któżby inny.



      Obecnie wynosi on 16 tygodni, czyli ok. 4 m-cy. Patrząc
      > okiem pracodawcy to strasznie długo, ale z perspektywy młodej mamy to chyba
      > zdecydowanie za krótko.


      Własnie, problem w tym jak te dwie perspektywy pogodzić. Dla wszystkich byłoby
      najlepiej gdyby urlopy macierzyńskie były dobrowolne, wbrew pozorom byłoby to
      korzystniejsze także i dla kobiet.



      Myślę, że wiele młodych kobiet właśnie ze względu na
      > to nie decyduje się szybko na dzieci.


      Naprawdę myślisz, że decyduje długość macierzyńskiego? Mnie się wydaje, ze
      ważniejsza jest pewność, że po zakończonym urlopie (któego długość określałaby
      sama zainteresowana) znajdzie pracę, i to niekoniecznie w tej samej firmie.



      Zastanawia mnie ile nasze państwo
      > straciło na 3-letnich urlopach wychowawczych. Bo jak tak patrzę na zamykające
      > się powoli przedszkola i szkoły to wychodzę z założenia, że niewiele.


      Nie bardzo rozumiem o co ci chodzi. To przecież nie państwo traci tylko
      podatnicy, bo świadczenia dla kobiet na wychowawczych pochodzą z naszych
      podatków. Osobiście nie wierzę zresztą, by jakikolwiek urlop mógł wpłynąć na
      chęć kobiet do rodzenia dzieci, podobnie jak wynalazki w typie becikowe itp.
      • turbomini Re: urlop macierzyński 11.07.06, 13:21
        Kiedy pytam moich koleżanek z pracy jak udało im się pogodzić kwestię
        wychowywania malucha i pracy jednocześnie, słyszę: "No wiesz, nie pracowałam,
        bo przysługiwał mi 3-letni urlop. Nie to co teraz". I naprawdę trudno mi się z
        nimi nie zgodzić. Teraz kobiety, o ile nie mają niepracujących rodziców albo
        bogatych mężów, na rzęsach muszą stawać próbując pogodzić jedno z drugim.
        Często nie stać je również na opiekunki, a na przedszkole 4-miesięczne dziecko
        jest za malutkie. Oglądam się więc wstecz i jestem zła, że teraz jest jak jest.
        Zastanawiam się jak ten problem rozwiązuje np. Szwecja, gdzie urlop wynosi 29
        tygodni.
        Wydaje mi się, że niestety długość urlopu wpływa na ilość poczynanych dzieci.
        Mnie bardziej przeraża kwestia zostawienia noworodka z obcą osobą (opiekunką)
        niż ewentualna utrata pracy. I tak po urodzeniu dziecka wiele moich koleżanek
        musiało,chcąc nie chcąc, zmienić pracę.
        • bri Re: urlop macierzyński 11.07.06, 13:44
          Ale mówisz chyba o 3-letnim urlopie wychowawczym (nie płatnym). Taki i teraz
          możesz sobie wziąć.

          Szwecja problem 29-tygodniowego urlopu rozwiązuje jak przypuszczam przy pomocy
          wysokich podatków.
          • turbomini Re: urlop macierzyński 11.07.06, 13:58
            O ile wiem, to był to jednak płatny urlop, choć może się mylę...
            • bri Re: urlop macierzyński 11.07.06, 13:59
              Też nie wiem na pewno ale przypuszczam po prostu, że kobiety dostawały dość
              wysoki zasiłek wychowawczy - wysoki na tle ówczesnych zarobków i możliwości
              konsumpcyjnych.
              • boykotka Re: urlop macierzyński 12.07.06, 07:02
                Może rozwieję te wątpliwości. Urlop macierzyński jest płatny - płaci się mniej
                więcej tyle samo co normalna pensja. Ale chcę zwrócić uwagę, że kobiety na
                bezrobotnym nie dostają takiego wynagrodzenia lub dostają jakieś marne
                substytuty ( nie wiem dokładnie). Jeżeli chodzi o zasiłek wychowawczy to
                otrzymuje go rodzina, której dochód na jednego członka rodziny nie przekracza
                ok. 500zł, czyli wystarczy by oboje małżonkowie zarabiali minimum (899zł) by
                ten zasiłek się im nie należał.A już paradoksem ZUS było np. w 2003r
                wyznaczanie tego progu na podstawie zarobków z 2000r. Miałam taki przypadek.
                Oboje małżonkowie utracili pracę w 2001r - mimo to zasiłek im się nie należał
                :(( Może podaję tu jakieś stare dane ale mniej więcej tak to się kształtuje.
                Jeszcze w latach 90-tych zasady te były zupełnie inne i większość kobiet miało
                2 lata płatnego zasiłku wychowawczego i 1 rok bezpłatnego urlopu wychowawczego.
                Pieniądze, które otrzymywały były co prawda niezbyt porażające pozwalały jednak
                na wybór.
                Chciałabym przy okazji tego tematu poinformować wszystkich pracodawców, że od
                2003r istnieje coś takiego jak umowa o pracę na czas zastępstwa.
                Oczywiście nie stanowi ona rozwiązania finansowego dla kobiet rodzących i
                chcących wychowywać dziecko, jednak jest dla nich pewnym zabezpieczeniem ich
                miejsca pracy.

                • turbomini Re: urlop macierzyński 12.07.06, 08:55
                  Dziękuję Ci boykotko, za te cenne informacje.

                  Napisałaś, że w latach 90-tych obowiązywał jeszcze 2-letni płatny urlop
                  wychowawczy. Nie orientujesz się może kto go wypłacał?
                  • boykotka Re: urlop macierzyński 15.07.06, 07:09
                    Zasiłki zawsze są finansowane ze środków ZUS. Chyba o to Ci chodzi ??? Bo
                    jeżeli chodzi o fizyczną wypłatę, to zakład pracy zatrudniający więcej niż 20
                    osób wypłaca swojemu pracownikowi zasiłek (każdy) a następnie pomniejsza sobie
                    o tę kwotę wpłacane do ZUS składki.
    • uwaga_tramwaj Re: urlop macierzyński 11.07.06, 13:41
      efektywna praca zawodowa i sensowne wychowywanie dzieci są nie do pogodzenia
      bez uszczerbku żadnej ze stron.
      dziecko potrzebuje matki=jej obecności=gigantyczna przerwa w pracy=duże
      prawdopodobieństwo utraty zatrudnienia albo powrót z wizją zwolnienia i
      myślenia o ząbkowaniu zamiast angażowania się w robotę. co tu kryć: pracodawcy
      potrzebni są ludzie dyspozycyjni i oddani. a weź tu zaangażuj się całkowicie
      jak dziecko w domu wyje za mamą a i człowiekowi tęskno jak cholera. wydłużanie
      urlopów=nikt nie zatrudni młodej kobiety, porzućmy te bzdurne projekty z czasów
      komuny. dobrowolne urlopy=ze strachu przed utratą roboty nikt na urlop nie
      pójdzie tylko cieknąc mlekiem pobiegnie do pracy.
      szlag mnie trafia, bo wielki świat kuchenny blat to nie dla mnie, ale nie
      bardzo też chcę, żeby własne dziecko mówiło do mnie "ciociu" widząc mnie 4
      godziny tygodniowo.
      rozwiązanie jako takie: więcej roboty na rynku. kichałabym na pracodawcę i na
      łaskawe przyjęcie z powrotem. no i marzę dalej: większe pensje - jedno pracuje
      drugie wychowuje, potem zmiana, potem roszada i jak komu pasuje bez głodowania.
      • bri Re: urlop macierzyński 11.07.06, 13:49
        Przesadzasz. Ja urodziłam półtora roku temu, na urlopie byłam w sumie 7
        miesięcy. Odkąd skończyła roczek moja córeczka chodzi do żłobka. Pracuję z
        powodzeniem w tej samej cudownej firmie, która nie dziwi się, że wychodzę z
        pracy punktualnie o 17:00.

        Myślę, że jeśli masz dziecko to nieważne czy ono właśnie ząbkuje, przeżywa
        pierwszą miłość czy rodzi własne dziecko. Martwisz się tak samo. A nie
        sugerujesz chyba, żeby kobiety dożywotnio rezygnowały z pracy po porodzie?

        • turbomini Re: urlop macierzyński 11.07.06, 14:00
          Jak to możliwe, że na urlopie byłaś 7 m-cy?
          • bri Re: urlop macierzyński 11.07.06, 14:04
            Wykorzystałam cały urlop macierzyński, zaległy urlop wypoczynkowy ("odkładany"
            po trochu od paru lat) plus jeszcze jakiś czas byłam na wychowawczym.
        • uwaga_tramwaj Re: urlop macierzyński 11.07.06, 15:24
          bri: to fajnie, że jesteś zadowolona. ja też wróciłam, po 9 m-cach. wychodzę o
          17:00. niby cud malina, ale niania opowiada mi rzeczy, które powinnam sama
          odkrywać.

          A nie
          > sugerujesz chyba, żeby kobiety dożywotnio rezygnowały z pracy po porodzie?
          >

          no piszę, że w życiu nie wytrzymam w chałupie jak pies w budzie. nosiło mnie.
          wymyślanie nowych surówek mnie nie kręci. wiem, że więcej jest kobiet którym i
          tak źle, i tak niedobrze. facetom, cholera łatwiej przychodzi rozstanie z
          dzieckiem. ale cóż, to jakiś rodzaj biologicznego zespojenia matki i dziecka i
          nikt mi nie wmówi że facet kocha tak samo. równie mocno, nie przeczę, ale
          inaczej.

          > Myślę, że jeśli masz dziecko to nieważne czy ono właśnie ząbkuje, przeżywa
          > pierwszą miłość czy rodzi własne dziecko. Martwisz się tak samo.

          no to fakt:) muszę sobie tak tłumaczyć!

          • bri Re: urlop macierzyński 11.07.06, 15:40
            Hm... Ja miałam duże wyrzuty sumienia na początku po powrocie do pracy ale
            teraz już nie. M.in. dlatego, że ufam już żłobkowi i widzę, że córka go lubi.
            Pisałaś coś wyżej o 4 godzinach tygodniowo. Ja spędzam z moją córką dużo więcej
            czasu. Z rana 3 godziny (wstajemy koło 6) i mniej więcej tyle samo po południu
            zanim uśnie. Poza tym całe lykendy, wszystkie urlopy, święta, dni wolne,
            zwolnienia chorobowe itp. Wydaje mi się, że jednak nie myli się jej kto jest
            jej mamą :)

            Ważna dla mnie jest także świadomość, że byłoby mi bardzo trudno wytrzymać w
            domu przez 3 lata.
            • turbomini Re: urlop macierzyński 11.07.06, 15:54
              No właśnie, ja też mam wyrzuty sumienia, że w ogóle planuję dziecko i chcę
              postawić pracodawcę przed problemem. I myślę, że ma je wiele kobiet.
              • bri Re: urlop macierzyński 11.07.06, 15:58
                Ja miałam raczej wyrzuty sumienia z powodu "porzucenia" dziecka.
            • uwaga_tramwaj Re: urlop macierzyński 11.07.06, 15:57
              nie no moja niania jest ok, osoba znana i zaufana, a 4 godziny tygodniowo to
              malownicze sformułowanie - widzimy się dłużej:)
              nie w tym rzecz. chodzi o to, że facet nie ma wyrzutów, że pracuje od urodzenia
              dziecka, facetowi nie cieknie mleko na myśl o dziecku, facet nie słyszy płaczu
              przez dziesięć ścian. pozwala mu to efektywniej skupić się na tym co nie jest
              dzieckiem. i tego im zazdroszczę. chociaż chłopem być bym nie chciała:)
      • illiterate Re: urlop macierzyński 11.07.06, 14:21
        Jezusie a raczej Mario! O czym Wy mowicie? Ktory pracodawca zatrudnilby mezatke
        w wieku 35-40, jesli przyslugiwalby 3-letni obficie platny urlop wychowawczy?

        Sytuacja moglaby sie zmienic, jesli rozpowszechniloby sie przechodzenie na
        urlop wychowawczy wsrod facetow. Tyle, ze na 3-letnie platne urlopy naszego
        panstwa nie stac tak czy siak.
        • bri Re: urlop macierzyński 11.07.06, 14:29
          No właśnie, jeśli już wydłużać urlopy rodzicielskie to tylko pod warunkiem, że
          prawo do nich będzie przysługiwało także ojcom.
          • illiterate Re: urlop macierzyński 11.07.06, 14:34
            A nie przysluguje teraz? Bo mi sie wydaje, ze tak.
            Tyle, ze malo ojcow sie na nie decyduje. I nie zawsze chodzi o to, ze ojcowie
            na ogol zarabiaja wiecej od matek.
            • bri Re: urlop macierzyński 11.07.06, 14:44
              Nie.
              Art. 180
              § 5. Pracownica, po wykorzystaniu po porodzie co najmniej 14 tygodni urlopu
              macierzyńskiego, ma prawo zrezygnować z pozostałej części tego urlopu; w takim
              przypadku niewykorzystanej części urlopu macierzyńskiego udziela się
              pracownikowi-ojcu wychowującemu dziecko, na jego pisemny wniosek.

          • turbomini Re: urlop macierzyński 11.07.06, 14:40
            No właśnie. Najbardziej paradoksalne jest to, że urlopów macierzyńskich nie
            można sobie podzielić, np. 8 tygodni - ty i 8 tygodni - ja. Co to komu szkodzi?
        • turbomini Re: urlop macierzyński 11.07.06, 14:34
          illiterate napisała:

          > Jezusie a raczej Mario! O czym Wy mowicie? Ktory pracodawca zatrudnilby
          mezatke
          >
          > w wieku 35-40, jesli przyslugiwalby 3-letni obficie platny urlop wychowawczy?

          W trakcie trwania urlopu wychowawczego kobieta dostaje pieniądze z zasiłku, nie
          wypłaca ich pracodawca. Ten zasiłek i tak jest głodowy. A póki co pracodawca
          nie ma obowiązku puszczać kobiety na urlop wychowawczy - to jego dobra wola.
          • bri Re: urlop macierzyński 11.07.06, 14:42
            Mylisz sie Turbo. Oto wyimki z kodeksu pracy:

            Art. 186.

            § 1. Pracownik zatrudniony co najmniej 6 miesięcy ma prawo do urlopu
            wychowawczego w wymiarze do 3 lat w celu sprawowania osobistej opieki nad
            dzieckiem, nie dłużej jednak niż do ukończenia przez nie 4 roku życia. Do
            sześciomiesięcznego okresu zatrudnienia wlicza się poprzednie okresy
            zatrudnienia.

            Art. 1864.

            Pracodawca dopuszcza pracownika po zakończeniu urlopu wychowawczego do pracy na
            dotychczasowym stanowisku, a jeżeli nie jest to możliwe, na stanowisku
            równorzędnym z zajmowanym przed rozpoczęciem urlopu lub na innym stanowisku
            odpowiadającym jego kwalifikacjom zawodowym, za wynagrodzeniem nie niższym od
            wynagrodzenia za pracę przysługującego pracownikowi w dniu podjęcia pracy na
            stanowisku zajmowanym przed tym urlopem.


            Nie wiem natomiast jak jest z płatnością zasiłków.
            • turbomini Re: urlop macierzyński 11.07.06, 14:52
              Być może, bo tego akurat w przepisach nie szukałam, ale pewnej informacyjnej
              stronie internetowej znalazłam taką treść i się nią zasugerowałam:

              "Chociaż urlop wychowawczy jest kontynuacją urlopu macierzyńskiego, nie
              przysługuje on z mocy prawa, lecz udziela się go tylko na pisemny wniosek
              pracownika. We wniosku pracownik powinien określić datę rozpoczęcia i
              zakończenia urlopu. Jeśli pracownik wykorzystał już część urlopu, należy
              wskazać ten okres we wniosku."

              Zakładając, że jest to prawda (rzeczywiście skonfrontuję to z KP), wniosek jak
              każdy wniosek, może zostać odrzucony. Takie jest moje rozumowanie.
              • bri Re: urlop macierzyński 11.07.06, 14:57
                Nie może być odrzucony. Chodzi o to, że pracownik nie ma obowiązku
                wykorzystania urlopu wychowawczego.
                • turbomini Re: urlop macierzyński 11.07.06, 15:02
                  No tak, racja, źle to zinterpretowałam.

                  A co do zasiłku to wynosi on 318zł, tylko już nie piszą czy to brutto czy
                  netto - tak czy inaczej żeby się utrzymać trzeba szybko wrócić do pracy.
    • bleman Dlugos macierzynskiego nie ma takiego znaczenia 11.07.06, 14:59
      Dlaczego wszyscy szukaja rozwiazania nie tam gdzie trzeba ?

      Tak naprawde jedyne sluszne :) rozwiazanie jest z zupelnie innej strony.

      Mianowicie, co stanowi problem ?
      -otoz to ze kobieta po macieznskim nie moze wrocic do pracy(jest zwalniana) a
      potem nie moze znalesc jej gdzie indziej(wysokie bezrobocie)
      Rozwiazanie.... ?
      -bardzo "proste", zmniejszenie bezrobocia :) do takiego poziomu zeby znalezienie
      "nowej" pracy przez kobeiote nie bylo zadnym problemem lub zeby pracodawcy nie
      oplacala sie zwalniac jak by nie bylo, lojalnej i doswiadczonej pracowniczki.

      No wlasnie, zadne rozciaganie , kurczenie itd. urlopu nic nie zmieni(albo
      nieznacznie), zadne dzielenie "przymusowe" lub nie, tez nie wiele zmieni,
      problem trzeba zwalczyc tam gdzie on w rzeczywistosci jest a nie tam gdzie sie
      wydaje ze jest.
      • bitch.with.a.brain Re: Dlugos macierzynskiego nie ma takiego znaczen 11.07.06, 15:10
        ale przymusowy urlop też jest bezsensowny.Ok,niech bedzie ale dobrowolny i z
        mozliwoscia dowolnego podzialu miedzy rodzicami.
        jedno mnie zastanawia. Kobieta to wiadomo,ze jest matka,byla w ciązy i to widac.
        A facet jak chcialby wziac czesc urlopu jak ma udowodnic pracodawcy że został
        ojcem?
        Wystarczy bycie ojcem biologicznym czy jak?
        • turbomini Re: Dlugos macierzynskiego nie ma takiego znaczen 11.07.06, 15:15
          Urlop macierzyński chyba nie jest przymusowy, pracownik musi jednak określić
          kiedy chce wrócić do pracy, bo wiadomo, że zwykle na Twoje miejsce przyjmuje
          jakąś osobę w zastępstwie.
          A z tymi tatusiami...pewnie wystarczy doręczyć akt urodzenia - tam są takie
          dane.
        • bleman Re: Dlugos macierzynskiego nie ma takiego znaczen 11.07.06, 15:19
          > ale przymusowy urlop też jest bezsensowny.

          oczywiscie

          Ale on chyba nie do konca jest przymusowy ;-)
          • bitch.with.a.brain Re: Dlugos macierzynskiego nie ma takiego znaczen 11.07.06, 15:20
            ale początkowe tygodnie są przymusowe.
          • bri Re: Dlugos macierzynskiego nie ma takiego znaczen 11.07.06, 15:27
            Kobieta czy chce czy nie musi wykorzystać pierwsze 14 tygodni urlopu
            macierzyńskiego.
            • bleman To rzeczywiscie, bezsens :-/ nt 11.07.06, 15:29

    • bleman Dlugosc ustala ustawodawca 11.07.06, 15:00
      na podstawie swojego widzi mis ie :)
      • turbomini Re: Dlugosc ustala ustawodawca 11.07.06, 15:07
        Właśnie mnie to zastanawia, skąd oni biorą takie a nie inne liczby. Czemu np.
        16 a nie 20 tygodni? Ale to już chyba pytanie do rządu...
        • bleman A dlaczego akurat tyle "becikowego" ? 11.07.06, 15:18
          skad akurat taka kwota ? ;-)
          • turbomini Re: A dlaczego akurat tyle "becikowego" ? 11.07.06, 15:31
            bleman napisał:

            > skad akurat taka kwota ? ;-)

            To wie tylko Roman :).
    • dokowski Serce rośnie 15.07.06, 10:43
      turbomini napisała:

      > jak tak patrzę na zamykające
      > się powoli przedszkola i szkoły

      Ludzi jest za dużo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka