waldek1610
26.10.06, 07:26
W zyciu nikt nie jest uprawniony. A feministki ktore krzycza
o "rownouprawnienie" zachowuja sie jak slaby pilkarz III ligowy z Kedziezyna
Kozla ktoremu wydaje sie ze ktos go dyskryminuje, i robi mu wielka krzywne...
blokujac mu dostep do ligi Hiszpanskiej, oraz do chwaly.
A przeciez to ze kobiety posiadaja nizszy status moga winic jedynie siebie
same. Samo slowo "rownouprawnienie" wskazuje na to ze kobiety sadza, ze one
nie dostaly prawa, ktore posiadaja mezczyzni. Ale jakie prawa? Mezczyzni nie
posiadaja zadnych specjalnych praw, oprocz prawa do pracy, oraz podstawowych
praw obywatelskich, zreszta takie same ktore kobiety rowniez posiadaja.
Na starcie kazdy biegacz ma takie same szanse, na wygranie, jest tak
samo "uprawniony" do wygrania. To czy wygra zalezy jedynie od jego
umiejetnosci a nie to czy ma meskie czy zenskie organy seksualne.
A ze wy kobiety, nie macie predyspozycji, do pewnych rzeczy, i trudno wam
konkurowac z mezczyznami, to juz jest wytwor natury, no i chyba dlatego
repompensujecie sobie te braki to bedac "mocnymi w gebie". Pyskowanie, to
oznaka slabego osobika, ktory nie potrafi wywalczyc dla siebie niczego samemu.