Dodaj do ulubionych

do Londynu czy do Strasburga?

11.11.06, 14:07
Przeraża mnie projekt wprowadzenia zakazu aborcji do konsytucji.
Dotychczasowa ustawa już jest nieludzka, a może być jeszcze gorzej. Boję się
zajść w ciążę, boję się tu mieszkać.

Do czego porównac zakaz aborcji, żeby dotarło do facetów z LPR, jakie to
głupie, nieludzkie i tragiczne w skutkach? Do przymusowej kastracji? Do
przymusowej adopcji? Do zakazu wycinania wyrostka robaczkowego i transfuzji
krwi, oraz stosowania antybiotyków (bo to niezgodne z Biblią i naturą?). Do
karania śmiercią bezdzietnych?

Jaki lekarz podejmie decyzję, żeby zabić kobietę, a ocalić płód? Dlaczego
kobietę, która zdecydowała się urodzić i na skutek tego umrzeć, osierocając
czwórkę dzieci, uważa się za wzór do naśladowania? Owszem, to jej wybór, ale
w takim razie ja też chcę mieć wybór.
Zakaz aborcji nadaje się spokojnie do zaskarżenia do trybunału w Strasburgu -
przecież to jest oczywisty zamach na prawa człowieka.

Skoro życie jest takie ważne - każde życie - dlaczego pozwala się, by pijani
psychopaci (albo po prostu tradycyjni mężowie) bili i zabijali swoje żony? A
potem, jeśli cudem zostaną skazani, szybko wypuszcza się ich na wolność? (Za
to karze się surowo mężobójczynie) By z powodu zaniedbań umierali ludzie w
szpitalach? Starcy w koszmarnych domach opieki? Dlaczego pozwala się rodzicom
na maltretowanie, porzucanie i zabijanie urodzonych już dzieci? Czemu tylu
ludzi ginie w wypadkach samochodowych, najwyraźniej dorośli pieszy są mniej
ważni niż płody? I dlaczego jest tyle dzieci w domach dziecka?

A skoro ważne są matki i rodzenie, dlaczego kobiety w tym kraju traktowane są
jako wyłudzaczki państwowych pieniędzy, maskotki, garkotłuki, intruzi w
przychodniach i szpitalach i potencjalne morderczynie? A jeśli protestują,
uznaje się je za histeryczki? Dlaczego trzeba dopłacać do porodu? Dlaczego
kobieta, która poroni, nie ma szans na opiekę i wspólczucie? Dlaczego
feministki, które próbują walczyć o nasze prawa, uważa się za wariatki?

Pan Roman Giertych był łaskaw przysłać mi uroczą pocztówkę z białą różą,
symbolem jak mniemam czystych chrześcijańskich wartości i cnót matki Polki.
Panie Romku, różę kupię sobie sama (albo kupi mi mąż, jeśli będzie miał za
co). Ja wolę dostać od panów, zatrudnionych za moje podatnicze pieniądze,
dobrze skonstruowane, humanitarne i realistyczne świeckie prawo i stabilną
gospodarkę. Z resztą doskonale poradzę sobie sama, również ze swoim sumieniem
i światopoglądem.

Obserwuj wątek
    • 0skar Re: do Londynu czy do Strasburga? 11.11.06, 14:23
      A co jest nie tak z obecną ustawą?
      • hermina5 Re: do Londynu czy do Strasburga? 11.11.06, 14:29
        A kiedy ostatnio byłeś u ginekologa ?
        • 0skar Re: do Londynu czy do Strasburga? 11.11.06, 14:31
          Dwa tygodnie temu.
          • hermina5 Re: do Londynu czy do Strasburga? 11.11.06, 14:48
            A po co?
            • 0skar Re: do Londynu czy do Strasburga? 11.11.06, 14:52
              Po poradę.
              • hermina5 Re: do Londynu czy do Strasburga? 11.11.06, 15:26
                tzn. bez badań?
                • 0skar Re: do Londynu czy do Strasburga? 11.11.06, 15:34
                  Mamy z żoną pewien problem ale forum nie jest dobrym miejscem bym wdał się w
                  szczegóły.
                  • niedzielna Re: do Londynu czy do Strasburga? 11.11.06, 16:12
                    Nie wierzę, żebyś naprawde tego nie wiedział, ale chętnie przypomnę: obecna
                    ustawa dopusza aborcję jedynie w przypadku gwałtu, nieuleczalnej ciężkiej wady
                    płodu lub zagrożenia życia matki. Nie dopuszcza usunięcia ciąży z powodów
                    społecznych. Posłowie chcą, by do konstytucji wszedł zapis o absolutnym zakazie
                    aborcji. Więc jeśli ktoś - nie daj Boże - zgwałci Twoją żonę, a na dodatek z
                    badań wyniknie, że płód jest ciężko chory - nie będziesz miał wyjścia, Twoja
                    żona będzie musiała donosić, a Ty zostaniesz szczęśliwym tatusiem. Oczywiście
                    zawsze będziesz mógł oddać dziecko do sierocińca.

                    N.
                    • 0skar Re: do Londynu czy do Strasburga? 11.11.06, 16:34
                      Znam obecną ustawę i uważam, że jest rozsądna. Jestem przeciwny
                      jakiemukolwiek 'grzebaniu' przy niej.
                      • niedzielna Re: do Londynu czy do Strasburga? 12.11.06, 12:49
                        A co sądzisz na przykład o sprawie Alicji Tysiąc?
                        Opis sprawy można znaleźć tutaj:

                        www.geocities.com/humanizm_w_polsce/Sprawa_Alicji_Tysiac.html
                        • 0skar Re: do Londynu czy do Strasburga? 12.11.06, 12:59
                          Dla mnie sprawa jest jasna: gdy zagrożone jest zdrowie kobiety to należy
                          przerwać ciążę (oczywiście za zgodą kobiety). Nie rozumiem natomiast jak ta
                          para mogła być tak nierozsądna i dopuścić do ciąży. Dlaczego kobieta nie miała
                          spirali?
    • kot_behemot8 Re: do Londynu czy do Strasburga? 11.11.06, 14:46
      > Do czego porównac zakaz aborcji, żeby dotarło do facetów z LPR, jakie to
      > głupie, nieludzkie i tragiczne w skutkach?


      Do prawa nakazującego przymus ratowania ludzkiego zycia w każdych
      okolicznosciach - takze poprzez przymusowe pobieranie organów. Każdy człowiek
      uważajacy, że zycie płodu musi byc chronione takze kosztem zdrowia lub życia
      matki powinien miec świadomość, że któregos dnia może zostać wezwany do
      szpitala gdzie bez jego zgody zostaje mu pobrana np nerka czy rogówka (jedno
      oko do zycia wystarczy). Skoro od kobiety żąda się poświęcenia życia lub
      zdrowia by ratować inne życie...
      • niedzielna Re: do Londynu czy do Strasburga? 11.11.06, 16:18
        Bardzo dobre porównanie. Proponuję zacząć od nerek posłów LPR, jako wzorcowych
        obywateli gotowych uszczęśliwiać innych: nie ma jak zdrowe
        fizycznie i moralnie, chłopskie, katolickie nerki.
        N.
      • kociakkotka Re: do Londynu czy do Strasburga? 11.11.06, 16:57
        Dokladnie, i dalej mozemy kontynuowac to porownanie. Skoro zycie
        nienarodzonego plodu jest wazniejsze niz zycie matki, to byc moze sa tez inne
        osoby, ktorych zycie jest wazniejsze, byc moze istnieje jakas herarchia
        waznosci. Czyli, np. tak w ogole, to oczy nie sa potrzebne do zycia, a do
        wykonywania pewnych zadan, czyli dlaczego w ogole nie zabarc oczu (w
        dostatecznie dobrym stanie) starszej osobie i nie przeszczepic ich chirurgowi,
        ktory starcil wzrok, itd, itd. I w ten sposob (wiem, tok myslenia ekstremalny)
        dotrzemy do wykorzystywania organow i pozbawiania zycia, np. emerytow i
        rencistow, osoby umyslowo chore lub z zaburzeniami rozwoju umyslowego, no bo
        przeciez sa nie produktywne i nie maja zadnego potencjalu na przszlosc - a
        nienarodzony plod go ma, cale zycie przed nim.
      • bleman Tak, Graff i Bratkowska dobrze to ujely. 12.11.06, 13:28

    • margot_may Re: do Londynu czy do Strasburga? 11.11.06, 17:15
      zastanawia mnie pewna kwestia. otóż człowiek ma ochorne prawna od urodzenia.
      znaczy to, że nikt nie może nikomu przeszczepiac oczu bez jego zgody. jesli płód
      będzie chroniony od poczęcia, bedzie to oznaczało, że ma takie same prawa jak
      inni ludzie- czyli matka nie musi za niego poświęcac zycia ani zdrowia, tak jak
      nie musi poświęcac ich dla obcego człowieka. więc co zmieni ten nowy zapis w
      konstytucji?
    • forum101 Re: do Londynu czy do Strasburga? 11.11.06, 22:17
    • forum101 nie czytajcie 11.11.06, 22:44
      > Przeraża mnie projekt wprowadzenia zakazu aborcji do konsytucji.
      > Dotychczasowa ustawa już jest nieludzka, a może być jeszcze gorzej. Boję się
      > zajść w ciążę, boję się tu mieszkać.

      Tak samo sie czulem jak sroda miala cos do powiedzenia wiec CIe rozumiem ;)


      > Do czego porównac zakaz aborcji, żeby dotarło do facetów z LPR, jakie to
      > głupie, nieludzkie i tragiczne w skutkach? Do przymusowej kastracji? Do
      > przymusowej adopcji? Do zakazu wycinania wyrostka robaczkowego i transfuzji
      > krwi, oraz stosowania antybiotyków (bo to niezgodne z Biblią i naturą?). Do
      > karania śmiercią bezdzietnych?

      Nie powiem powinno sie zostac przy tym co bylo... Ale z drugiej strony... Nie
      chcialyscie ze mna spac to teraz powinno sie wprowadzic zakaz bo do tej pory sex
      traktowalyscie jak zabawe... Teraz sie zabawa skonczyla ;P. Ja nie mam wiec i Ty
      ryzykuj... Moze zaczniesz lepiej dobierac partnerow ;O. Niezle co to sobie
      wymyslilem ;). Widzisz jak koncza egoistki ;)

      Do zakazu wycinania wyrostka robaczkowego i transfuzji
      > krwi, oraz stosowania antybiotyków (bo to niezgodne z Biblią i naturą?). Do
      > karania śmiercią bezdzietnych?

      jesli chodzi o leki to ja lecze sie ziolami ;P. Posiadlem ta wiedze i nie uzywam
      pigul ;) Kumpel sie ze mnie smieje ale ja gwarantuje ze dzialaja ;). I
      profilaktycznie zielona herbata co dzien ;)

      Ale zielona na ciaze nie pomoze chyba hehehehhehehehehehe

      > Jaki lekarz podejmie decyzję, żeby zabić kobietę, a ocalić płód? Dlaczego
      > kobietę, która zdecydowała się urodzić i na skutek tego umrzeć, osierocając
      > czwórkę dzieci, uważa się za wzór do naśladowania? Owszem, to jej wybór, ale
      > w takim razie ja też chcę mieć wybór.

      Proponuje zeby jesli ma sie rodzic chlopak, to poswiecic kobiete, jesli
      dziewczynka to rzucic moneta :)

      > Zakaz aborcji nadaje się spokojnie do zaskarżenia do trybunału w Strasburgu -
      > przecież to jest oczywisty zamach na prawa człowieka.

      zabijanie malego czlowieka lyzka mozna zaskarzyc tez gdzies jako niezgodne z
      umowa genewska o wiezniach wojennych i sposobach zabijania... Chcialabys zostac
      zabita lyzka?

      > ważni niż płody? I dlaczego jest tyle dzieci w domach dziecka?

      jesli chcesz oddac dziec ko do domu dziecka to na nie plac. Jak Wy byliscie u
      wladzy to faceci musiali placic alimenty a jak nie placil to do paki. To teraz
      za aborcje tez do paki. Za odda nie dziecka do domu dziecka niech placa oboje
      rodzicow za to ze go ktos wychowa. A jak nie to do paki :) <--
      • margot_may Re: nie czytajcie 12.11.06, 00:02
        to jest obrzydliwe. :(
        • forum101 Re: nie czytajcie 12.11.06, 00:08
          nie umiesz czytac? nie czytaj
          • margot_may Re: nie czytajcie 12.11.06, 00:12
            gdybym była na twoim miejscu, to wstydziłabym się okazywać, że jestem tak słaba.
            • forum101 Re: nie czytajcie 12.11.06, 00:16
              okazywanie slabosci swiadczy o sile wewnetrznej.
              Nie na pokaz tylko moja moc jest we mnie. Nie w Twojej glowie.
              Chybilas ;)
              • margot_may Re: nie czytajcie 12.11.06, 00:18
                naprawdę? okazywanie agresji jest słabością. a przyczyna jest: strach.
                • forum101 Re: nie czytajcie 12.11.06, 00:23
                  okazywanie agresji jest slaboscia emocjonalna. Ale jesli wygram z kims na piesci
                  to swiadczy o mojej sile fizycznej. A strategicznie ejsli dochodzi do walki i ja
                  wygram to teoretycznie mam rpzeciwnika z glowy co swiadczy o mojej wyzszosci.
                  Tak? Tak!

                  Strach jest nasza naturalna emocja, ktora pozwala nam przetrwac. Ktos kto sie
                  nie boi bedzie pozwalal sie okladac bejsbalem myslac ze nic mu sie nie stanie.
                  Kazdy kto w sytuacji gdy leci na niego pala bajsbolowa okaze ze jest kozak nie
                  okaze slabosci tylko glupote ;). LAe pewnie twoj chlopak to taki heros wiec go
                  bronisz ;). lepiej odskoczyc, uciec niz dac sie zabic. :P :P :P :P :P.
                  Caluj moje sakrpetki ;P
                  CMOK CMOK CMOK :P
                  • margot_may Re: nie czytajcie 12.11.06, 00:39
                    forum101 napisał:

                    > okazywanie agresji jest slaboscia emocjonalna. Ale jesli wygram z kims na piesc
                    > i
                    > to swiadczy o mojej sile fizycznej. A strategicznie ejsli dochodzi do walki i j
                    > a
                    > wygram to teoretycznie mam rpzeciwnika z glowy co swiadczy o mojej wyzszosci.
                    > Tak? Tak!

                    ja wyrózniam dwie rodzaje agresji: uzasadniona i nieuzasadniona. ta pierwsza
                    jest siłą, ta druga słabością. ty wykazujesz ta drugą.

                    >
                    > Strach jest nasza naturalna emocja, ktora pozwala nam przetrwac. Ktos kto sie
                    > nie boi bedzie pozwalal sie okladac bejsbalem myslac ze nic mu sie nie stanie.
                    > Kazdy kto w sytuacji gdy leci na niego pala bajsbolowa okaze ze jest kozak nie
                    > okaze slabosci tylko glupote ;). LAe pewnie twoj chlopak to taki heros wiec go
                    > bronisz ;). lepiej odskoczyc, uciec niz dac sie zabic. :P :P :P :P :P.
                    > Caluj moje sakrpetki ;P
                    > CMOK CMOK CMOK :P

                    mylisz sie. strach i niepokój jest stanem, jaki towarzyszy człowiekowi w
                    sytuacji, gdy na podstawie odbieranych bodźców mózg nie jest w stanie
                    skompletować informacji optymalizujących przeżycie.

                    innymi słowy, przekładając na "tomkowy": jesli ktoś sie nie boi, to najwyraźniej
                    uważa, że posiada informacje pozwalające mu przeżyć.
                    • forum101 Re: nie czytajcie 12.11.06, 00:48
                      > ja wyrózniam dwie rodzaje agresji: uzasadniona i nieuzasadniona. ta pierwsza
                      > jest siłą, ta druga słabością. ty wykazujesz ta drugą.

                      a skad sie bierze ta 2 urojona?

                      > mylisz sie. strach i niepokój jest stanem, jaki towarzyszy człowiekowi w
                      > sytuacji, gdy na podstawie odbieranych bodźców mózg nie jest w stanie
                      > skompletować informacji optymalizujących przeżycie.

                      po 1 strach i niepokoj to co innego ;P
                      po jeden i pol - to o czym napisalas to dezinformacja, chaos ;).
                      domyslam o co Ci chodzi, ale nie wyszlo I to ;p i nie brnij bo nie bede CI dalej
                      tlumaczyl - za to sie placi ;P

                      Zreszta co am optymalizacja do informacji i przezyc? ;P Co mozg optymalizuje?
                      Sytuacje w jakiej sie znalazl? oj na pewno nie! moze tylko przetwarzac dane z
                      otoczenia i generowac odpowiedz na impuls ;)
                      Strach to stan w ktorym pojawia sie adrenalina - hormon ktory mowi "walcz lub
                      uciekaj". Strach to uczucie, emocja wywolana jakas okolicznoscia uzasadniona.
                      Co do nie uzasdnionej to sie nazywa inaczej i to nie swiadczy o slabosci ale o
                      chorobie, zaburzeniu ;P

                      > innymi słowy, przekładając na "tomkowy": jesli ktoś sie nie boi, to najwyraźnie
                      > j
                      > uważa, że posiada informacje pozwalające mu przeżyć.


                      Po 2 to co napisalas na koncu to jest to samo co napisalem ja tylko od drugiej
                      strony. Wiec przewroc skarpetki na druga strone i liz stopy :)
                      • margot_may Re: nie czytajcie 12.11.06, 01:05
                        forum101 napisał:

                        > > ja wyrózniam dwie rodzaje agresji: uzasadniona i nieuzasadniona. ta pierw
                        > sza
                        > > jest siłą, ta druga słabością. ty wykazujesz ta drugą.
                        >
                        > a skad sie bierze ta 2 urojona?

                        z przekonania, że nie ma sie wystarczających informacji do optymalizacji
                        przezycia. zaś w rzeczywistości jest odwrotnie.

                        >
                        > > mylisz sie. strach i niepokój jest stanem, jaki towarzyszy człowiekowi w
                        > > sytuacji, gdy na podstawie odbieranych bodźców mózg nie jest w stanie
                        > > skompletować informacji optymalizujących przeżycie.
                        >
                        > po 1 strach i niepokoj to co innego ;P
                        > po jeden i pol - to o czym napisalas to dezinformacja, chaos ;).
                        > domyslam o co Ci chodzi, ale nie wyszlo I to ;p i nie brnij bo nie bede CI dale
                        > j
                        > tlumaczyl - za to sie placi ;P
                        >
                        > Zreszta co am optymalizacja do informacji i przezyc?

                        forum, wyobraź sobie, że budzisz się w ciemnym miejscu, którego nie znasz.
                        musisz odebrać bodźce z otoczenia, przetworzyć je w swoim mózgu (czyli otowrzyc
                        wszystkie biblioteki danych i znaleźc wszystkie informacje odpowiadające twojej
                        sytuacji, informcje, które pomogą ci przezyć {wspomnienia twoje i innych ludzi,
                        ponieważ nabyłes je na dordze werbalnej}. czyli zoptymalizowac swoją wiedzę.,
                        tym samym optymalizując przezycie. jesli posiadane przez ciebie informacje
                        bedziesz uważał za wystarczające do tego, by spostrzec, że ciemne miejsce nie
                        jest dla ciebie zagrożeniem- wtedy odprężasz się, niepokój znika. oczywiście
                        mózg jest zawodny, więc może zdarzyc się tak, że będziesz uważał, że je masz, a
                        tak naprawdę... finito, nie spojrzałes pod nogi, a tam był głeboki dół. co za pech.

                        ;P Co mozg optymalizuje?
                        > Sytuacje w jakiej sie znalazl? oj na pewno nie! moze tylko przetwarzac dane z
                        > otoczenia i generowac odpowiedz na impuls ;)

                        to nie takie proste. mózg musi uprzedzać bodźce. przeiwdywac co się za chwilę
                        stanie. inaczej długo nie przetrwa. a nie... stać w miejsu i czekać.

                        > Strach to stan w ktorym pojawia sie adrenalina - hormon ktory mowi "walcz lub
                        > uciekaj". Strach to uczucie, emocja wywolana jakas okolicznoscia uzasadniona.
                        > Co do nie uzasdnionej to sie nazywa inaczej i to nie swiadczy o slabosci ale o
                        > chorobie, zaburzeniu ;P

                        nazywaj to jak chcesz.
                        >
                        > > innymi słowy, przekładając na "tomkowy": jesli ktoś sie nie boi, to najwy
                        > raźnie
                        > > j
                        > > uważa, że posiada informacje pozwalające mu przeżyć.
                        >
                        >
                        > Po 2 to co napisalas na koncu to jest to samo co napisalem ja tylko od drugiej
                        > strony. Wiec przewroc skarpetki na druga strone i liz stopy :)

                        taaak. i nie ulega wątpliwości, że naprawde wpadłeś w głęboki dół, z którego
                        raczej się nie wydostanisz. co za pech. trzeba oceniac swoje siły przed walką.
                        • forum101 Re: nie czytajcie 12.11.06, 01:20
                          > to nie takie proste. mózg musi uprzedzać bodźce. przeiwdywac co się za chwilę
                          > stanie. inaczej długo nie przetrwa. a nie... stać w miejsu i czekać.

                          bodzca nie da sie uprzedzic :)
                          Chyba ze masz na mysli lecaca w ciebie pilke powiedzmy do kosza. Nie ma bodzca,
                          lecz widzisz ze leci prosto na twoja twarz, to mozg zareaguje, bo widzi pilke.
                          chyba ze ie widzi.

                          Do niczego ta rozmowa nie prowadzi oprocz tego ze probujesz motac jak tylko
                          mozesz bo nie mozesz sie pogodzic z przegrana.

                          Chyba pisalem wlasnie ze jak czlowiek widzi ze grozi mu niebezpieczenstwo to
                          pojawia sie strach czyli podnosi sie adrenalina i uruchamia sie mechanizm "walcz
                          lub uciekaj" i jesli jest sprytny to ucieknie.

                          > jest dla ciebie zagrożeniem- wtedy odprężasz się, niepokój znika. oczywiście
                          > mózg jest zawodny, więc może zdarzyc się tak, że będziesz uważał, że je masz, a
                          > tak naprawdę... finito, nie spojrzałes pod nogi, a tam był głeboki dół. co za p
                          > ech.

                          Ale gdybym szedl powoli, i uczulbym ze jak stawiam noge, nie ma podloza to bym
                          sie przestraszyl. I cofnal noge i zaczal myslec... Co jest nie tak kurka
                          wodna... I wpadlbym ze jest dziura. I to dzieki temu ze sie przestraszylembym
                          przezyl. Zestresowalbym sie, Sfrustrowal!!!
                          I siarap bo znow wygralem ;)


                          > taaak. i nie ulega wątpliwości, że naprawde wpadłeś w głęboki dół, z którego
                          > raczej się nie wydostanisz. co za pech. trzeba oceniac swoje siły przed walką.

                          no wlasnie... a nie krecidc klamac.
                          Przegraliscie na calej linii. W politycem, w zyciu i na forum hehehe
                          Mow mi 'mistrzu forumie" :P
                          Narka bo wygralem a Ty sie miotasz jak zlapana w siec plotka ;)
                          • margot_may Re: nie czytajcie 12.11.06, 01:34
                            forum101 napisał:

                            > > to nie takie proste. mózg musi uprzedzać bodźce. przeiwdywac co się za ch
                            > wilę
                            > > stanie. inaczej długo nie przetrwa. a nie... stać w miejsu i czekać.
                            >
                            > bodzca nie da sie uprzedzic :)
                            > Chyba ze masz na mysli lecaca w ciebie pilke powiedzmy do kosza. Nie ma bodzca,
                            > lecz widzisz ze leci prosto na twoja twarz, to mozg zareaguje, bo widzi pilke.
                            > chyba ze ie widzi.

                            forum. widok lecącej piłki to JEST bodziec. odbieramy bodźce wzrokowe, dotykowe,
                            węchowe, słuchowe i smakowe.
                            natomiast na poczatku powinno być tak:

                            > > "to nie takie proste. mózg musi uprzedzać bodźce: przeiwdywac co się za ch
                            > wilę
                            > > stanie."

                            >
                            > Do niczego ta rozmowa nie prowadzi oprocz tego ze probujesz motac jak tylko
                            > mozesz bo nie mozesz sie pogodzic z przegrana.
                            >
                            > Chyba pisalem wlasnie ze jak czlowiek widzi ze grozi mu niebezpieczenstwo to
                            > pojawia sie strach czyli podnosi sie adrenalina i uruchamia sie mechanizm "walc
                            > z
                            > lub uciekaj" i jesli jest sprytny to ucieknie.

                            nie! jeśli człowiek wie, że na pewno się uratuje, czy to walcząc czy to
                            uciekając to nie czuje niepokoju. jest pewny siebie. człowiek nei musi czuć
                            strachu w obliczu niebezpieczeństwa. to zależy od jego priorytetów. u większości
                            ludzi jest to przezycie.
                            >
                            > > jest dla ciebie zagrożeniem- wtedy odprężasz się, niepokój znika. oczywiś
                            > cie
                            > > mózg jest zawodny, więc może zdarzyc się tak, że będziesz uważał, że je m
                            > asz, a
                            > > tak naprawdę... finito, nie spojrzałes pod nogi, a tam był głeboki dół. c
                            > o za p
                            > > ech.
                            >
                            > Ale gdybym szedl powoli, i uczulbym ze jak stawiam noge, nie ma podloza to bym
                            > sie przestraszyl. I cofnal noge i zaczal myslec... Co jest nie tak kurka
                            > wodna... I wpadlbym ze jest dziura. I to dzieki temu ze sie przestraszylembym
                            > przezyl. Zestresowalbym sie, Sfrustrowal!!!

                            oczywiście. zestresowałbys się dlatego, że twój mózg zarejestrowałby fakt, że
                            błędnie ocenił sytuację. nie wziął opd uwagę tego, że może być dziura i w
                            ostatniej chwili, dzięki bodźcom dotykowym-uratował się. rozumiesz- stresujesz
                            sie, bo zdajesz sobie sprawę, że nie przewidzałes takiej sytuacji, a to sprawia,
                            że w twoim mózgu pojawia się nowa informacja: "juz raz źle zdiagnozowałem
                            systuację, to się może powtórzyć, moje szanse na przezycie sa mniejsze."

                            > I siarap bo znow wygralem ;)
                            >
                            >
                            > > taaak. i nie ulega wątpliwości, że naprawde wpadłeś w głęboki dół, z któr
                            > ego
                            > > raczej się nie wydostanisz. co za pech. trzeba oceniac swoje siły przed w
                            > alką.
                            >
                            > no wlasnie... a nie krecidc klamac.
                            > Przegraliscie na calej linii. W politycem, w zyciu i na forum hehehe
                            > Mow mi 'mistrzu forumie" :P
                            > Narka bo wygralem a Ty sie miotasz jak zlapana w siec plotka ;)

                            forum, gadam z tobą, bo to stymulacja dla mojego umysłu. fascynuje mnie temat
                            niepokoju i jego znaczenia, "zasług", w kwestii samoudoskonalania ludzkiego mózgu.
                • 0skar Re: nie czytajcie 12.11.06, 06:09
                  margot_may napisała:

                  > naprawdę? okazywanie agresji jest słabością. a przyczyna jest: strach.

                  Biedna Kazia, ale ją zmieszałaś z błotem :-))
                  • margot_may Re: nie czytajcie 12.11.06, 17:02
                    oj tak, biedna, biedna kazia. biedna, biedna, biedna kazia.
      • niedzielna Re: nie czytajcie 12.11.06, 12:27
        Ponieważ tak starannie odniosłeś się do każdego wątku mojej wypowiedzi, ja też
        poważnie potraktuję to, co piszesz. Podsumujmy: Boisz się, że feministki takie
        jak Środa poprawią sytuacje kobiet. Dlaczego się tego boisz? Lubisz bić
        kobiety? Uważasz, że jeśli mężczyźni będą mogli z nimi tylko dyskutować, bez
        argumentów siłowych, to nie dadzą sobie rady? Wolisz, żeby Twoja żona zarabiała
        mniej niż ty, albo wcale? Chcesz utrzymywać sam swoją rodzinę? Chcesz stosować
        tylko naturalne sposoby antykoncepcji i mieć tyle dzieci, ile Bóg da? Czy też
        wolisz celibat?

        Dalej: Uważasz, że kobiety traktują seks jak zabawę i są nieodpowiedzialne (jak
        one to robią, skoro mężczyźni są tacy odpowiedzialni, same? Potem piszesz o
        tym, że chciałbyś żeby państwo zapewniało ci seks za pieniądze podatników, więc
        sam lubisz traktować seks jak zabawę), że wszystkie kobiety to dziwki i
        wariatki (a zatem również Twoja babka, matka, żona, etc). Uważasz, że medycyna
        jest nikomu niepotrzebna, bo Ty leczysz się ziołami (jak dostaniesz raka, też
        będziesz się leczył ziołami? to mnie cieszy. Kiedy Twoja matka dostanie raka,
        również zabronisz jej iść do szpitala?) Uważasz, że chłopcy są bardziej
        potrzebni, więc jeśli Twoja żona będzie miała wybor, albo umrzeć, albo urodzić
        syna, to wybierzesz syna. Proponujesz, żeby w przypadku dziewczynek rzucać
        monetą - czyli naprawdę nie jest dla Ciebie ważne ani życie dziecka, ani życie
        matki. Uważasz, że życie płodu jest ważniejsze niż życie matki oraz dobro
        innych jej dzieci. Czy poświęciłbyś swoje życie dla płodu? Dałbyś się zabić za
        to, żeby jakaś kobieta mogla urodzić? Uważasz, że za oddanie dziecka do domu
        dziecka powinno się ponieść karę (pójść do więzienia), czyli wtedy na
        utrzymaniu podatników jest nie tylko dziecko, ale i jego rodzice. Proponujesz
        karać, może lepiej postarać się o to, żeby więcej było dzieci chcianych i
        kochanych?

        Dalej: Twoim zdaniem feministki reprezentują interesy wariatek. Ergo: kobiety
        to wariatki. Po co zatem wchodzisz na to forum i dlaczego ze mną dyskutujesz?
        Uważasz, że nie wystarczy dobrze skonstruowane prawo i gospodarka, zeby
        obywatele radzili sobie sami ze swoim życiem. Uważasz, że sobie poradzisz bez
        policji - ale ja nie protestuję przeciwko istnieniu policji. Pisząc o dobrze
        skontruowanym prawie mam na myśli wszelkie instytucje państwowe. Nie chcesz,
        żeby Twoje pieniądze szły na policję dla mnie - ale moje pieniądze idą na
        drogi, którymi jeździsz, szkoły, do których pójdą twoje dzieci, z moich
        pieniędzy utrzymywany jest kościół, z ktorym sie nie identyfikuję, a nawet sama
        zapłacę sobie za więzienie, do którego mnie wsadzisz. etc etc. I zawsze tak
        będzie - istnienie demokratycznego państwa polega na tym, że wspólnie funduje
        się pewne dobra, nawet jeśli nie wszyscy się ze sobą zgadzają.
        Pragniesz "porządku" - nie wiem, co to znaczy - oraz "prawa Bożego" ktore
        jest "prawem naturalnym". Co przez to rozumiesz? Co to znaczy prawo naturalne?
        Czy takie jak w przyrodzie? Czy takie jak w Starym Testamencie? Dlaczego
        niewierzący mają się podporządkować prawu wierzących? Wyjaśnij mi to, proszę,
        chyba że boisz się wariatek.
        N.

        • triss_merigold6 Re: nie czytajcie 12.11.06, 12:53
          Nie rozumiem w jakim celu zupełnie serio i rzeczowo odpowiadasz świrowi.
          Frustratowi się ulało wiecznym przymusowym celibatem, bo jest tak beznadziejny,
          że żadna kobieta nie ma ochoty na znajomość z nim. Prezentuje prymitywny
          mizoginizm podlany ogromną dawką kompleksów i tyle.
          • 0skar Re: nie czytajcie 12.11.06, 12:56
            Jest wiele par beznadziejna kobieta - beznadziejny facet więc nie skazuj go
            zbyt pochopnie na samotność :-))
            • triss_merigold6 Re: nie czytajcie 12.11.06, 13:26
              Akurat ten pan głosi, że żadna go nie chce więc panstwo powinno fundować mu
              prostytutki albo znieść karalność gwałtów (bo skoro po dobroci nie chcą).
              Jękliwo-agresywny ton na dzień dobry nie wzbudza: sympatii, zainteresowania,
              zaufania etc., nie sądzisz? To już o 300% są lepsi jawni, radykalni macho, bo
              przynajmniej samoocenę mają w porządku.
              • 0skar Re: nie czytajcie 12.11.06, 13:34
                No tak uważnie to się nie wczytałem. A co do prostytutek - dlaczego państwo
                (czyli ja ze swoich podatków) ma mu je fundować? Sam niech se zarobi, nie?
                • triss_merigold6 Re: nie czytajcie 12.11.06, 13:38
                  Bo jeśli państwo mu nie fundnie to państwo bierze na siebie odpowedzialność za
                  to, że niesiony chucią jakąś damę zgwałci i pobije. Proste jak konstrukacja
                  umysłu psychola.
                  A co do zarobienia na przyjemności - pełna zgoda. Tyle, że nieudacznictwo
                  ogolne temu panu nie pozwala. Jakoś nie zauważyłam,żeby zamożni i ciekawi
                  mężczyźni mieli problem ze znalezieniem partnerki.
                  • 0skar Re: nie czytajcie 12.11.06, 13:41
                    A co rozumiesz pod pojęciem 'ciekawy mężczyzna'? Nie czepiam się, chcę po
                    prostu poznać Twoją opinię.
                    • triss_merigold6 Re: nie czytajcie 12.11.06, 14:59
                      Inteligentny, potrafiący ciekawie opowiadać, niemonotematyczny, życzliwy (tak
                      ogólnie wobec świata i otoczenia tj. nie sfrustrowany malkotent), z poczuciem
                      humoru i dystansu, obyty, atrakcyjny wizualnie (zadbany po prostu, bez nadwagi,
                      pryszczy czy sarmackich wąsów), bez większych kompleksów, pewny siebie ale nie
                      arogancki buc. Dobry w łóżku.;)
                      • 0skar Re: nie czytajcie 12.11.06, 15:03
                        Czyli taki jak ja! Dodam tylko do tych wszystkich zalet, że jestem skromny.
          • niedzielna Re: nie czytajcie 12.11.06, 13:36
            Dla treningu :) Oraz propagowania kultury dyskusji :)) Bo niektóre elementy
            jego światopoglądu są charakterystyczne dla pewnego sposobu myślenia i czasem
            warto je wydobyć, żeby były widoczne. Zbyt często w rozmaitych dyskujach
            zakrzykują wszystkich tacy męscy frustraci o światopoglądzie pełnym kompleksów
            i dziur, z ktorych niespójnymi, ale emocjonalnymi wypowiedziami nikt nie
            dyskutuje, ale potem wchodzą w życie jako ustawy. Ale masz rację, w tym
            przypadku już nie będę.
            N.
            • kocia_noga Re: nie czytajcie 12.11.06, 17:25
              niedzielna napisała:
              z ktorych niespójnymi, ale emocjonalnymi wypowiedziami nikt nie
              > dyskutuje, ale potem wchodzą w życie jako ustawy.

              O tym samym pomyślałam, ale to nie ejst takie niespójne,to pewien zespół
              poglądów oparty na poszanowaniu pzremocy - tak najogólniej, dlatego nie jest
              spójny ani rozsądny.Ale masz raxcję, tu nawet na tym forum jest 3
              przedstawicieli takiego myslenia.
              Może lepiej nie rezygnuj, ja nie dyskutuję, bo nie potrafię dyskutowac przy
              braku porozumienia w sprawach absolutnie dla mnie podstawowych, bo potem
              wszystkie róznice własciwie do nich się sprowadzają, ale zdaję sobie sprawę,że
              można.
              • 0skar Re: nie czytajcie 12.11.06, 17:52
                Co rozumiesz pod pojęciem 'pewien zespół poglądów oparty na poszanowaniu
                przemocy'? I drugie pytanie: czy lejąca w ryło Kazia Szczuka prezentuje
                ten 'zespół poglądów'?
              • niedzielna niespójność 12.11.06, 22:20
                To jest spójne, ale raczej w kategoriach psychologicznych (psychiatrycznych?),
                tak jak spójne syndromy choroby. Mam tu na myśli nie tylko kolegę, który był
                łaskaw tak szeroko się wypowiedzieć, ale podobnych mu panów i panie. Spaja to
                chyba faktycznie przyzwolenie na przemoc (męską), brak szacunku dla kobiet, i
                chyba generalnie dla ludzi, utożsamianie się z pewną tradycją (wybiórczo
                traktowany katolicyzm, patriarchat, etc etc), strach przed odmiennością,
                reagowanie agresją. Zresztą to oczywiste. Ale nadal warto wnikać w logikę, a
                raczej jej brak: szacunek dla wszelkiego życia, ale już nie życia kobiety,
                żądanie poświęcenia i odpowiedzialności od matek, ale już nie od ojców,
                przyzwolenie na przemoc męską, ale już nie kobiecą, swobodę seksualną dla
                facetów, ale nie dla kobiet (facet co zmienia dziewczyny jak rękawiczki, to
                supergość, dziewczyna to dziwka), i tak dalej i tak dalej.

                Ale ten brak logiki, na który zwykle wzrusza się ramionami, przenika do prawa,
                na różne sposoby. Bardzo trafną rzecz ostatnio gdzieś przeczytałam: jeśli
                faceta trzy razy pod rząd pobije ktoś na ulicy, traktuje się to jak trzy
                odrębne przestępstwa. Jeśli mąż bije żonę regularnie przez rok, traktuje się to
                zbiorczo jako "przemoc domową" i jeśli w ogóle sądzi, sądzi łagodnie. Panowie,
                co sami zlinczowali doskwierającego im bandytę we Włoszczowej, to dzielni
                obrońcy. Żony, które po latach maltretowania zabijają męża nożem kuchennym,
                bojąc się o własne życie, to mężobójczynie. Kradzież to oburzający zamach na
                własność, nawet jeśli ktoś nosi brylanty do tramwaju. Ale do gwałtu dochodzi,
                bo "sama się prosiła", wkladając krotką spódniczkę - nietykalność cielesna
                kobiety jest mniej ważna niż złoty zegarek. Pobita żona będzie czekać na
                tomografię mózgu przez miesiąc. Pijaczek, co spadł z ławki na przystanku,
                będzie miał ją zrobioną natychmiast, bo jeśli umrze w izbie wytrzeźwień, lekarz
                pójdzie do więzienia.

                Nie wiem, co trzeba by zrobić, żeby było lepiej. Wprowadzić lekcje
                dyskutowania, asertywności i samoobrony dla dziewczynek? Żeby nie bały się
                mówić, wiedziały czego chcą, umiały się bronić i wspierać nawzajem? Na razie
                głupie pisemka uczą je tylko malowac paznokcie, mamusie - gotować, a
                tatusiowie - jak być grzeczną. Posadzić panią Graff i panią Szczukę, żeby nie
                pisały esejów do magazynu GW, tylko do "Tiny", "Blasków i cieni" etc, o tym,
                jak radzić sobie z mężem pijakiem, z głupimi sąsiadkami, z obojętnym księdzem,
                z bezdusznym urzędem, z niedouczonym lekarzem, z wrednym pracodawcą, jak zadbać
                o swoją emeryturę, jeśli się pracowało w domu, jak zachować dla siebie szacunek
                etc etc? Może to śmiesznie brzmi, ale potrzebne są nie demonstracje, tylko znów
                praca u podstaw, długoletnie wytrwałe odkręcanie nawarstwionych zwyczajów.
                Niech żyją koła (feministycznych) gospodyń wiejskich!

                Nie chodzi mi o to, żeby podważać katolicyzm, nie mam nic przeciwko religii -
                byleby tylko była konsekwentna w swoim poszanowaniu człowieka. Jestem tylko za
                tym, żeby każda kobieta miała szansę sama zadecydować o swoim losie.
                Patetycznie, ale zupełnie poważnie.

                Z pozytywistycznym pozdrowieniem,


                N.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka