ggigus
14.01.07, 00:52
(moze obdukcja cos wykaze) czeska prostytutka. Byla legalna, ale pracowala tam
nielegalnie, bo zmarla w lokalu z kabinami video kolo dworca glownego, a to
jest tutaj zabronione ( w Monachium sa dwa albo trzy obszary, jeden nawet
blisko mnie, gdzie mozna uprawiac prostytucje, reszta miasta jest zabroniona)
26letnia dziewczyna miala 3,2 promila we krwi, osoby znajace ja z tego lokalu
twierdza, ze byla uzalezniona od heroiny.
tuz przed smiercia odbyla stosunek z trzema facetami, ktorzy mimo wezwan
policji, opisow, nie zglosili sie do tej pory. Zadna niespodzianka.
Pracowala w malej, ciasnej, dusznej kabinie i byc moze zmarla , bo serce
odmowilo wspolpracy w takich warunkach.
Prostytucja istnieje, bo mezczyzni sa temu winni. Zadne normalny czlowiek nie
chce seksu z kobieta, ktora ma 3,2 % i ktora przed chwila miala seks z dwoma
facetami.