kot_behemot8
18.01.07, 11:31
„Większość noblistów to mężczyźni”
„Kobiety gorzej grają w szachy od mężczyzn”
„Osoby z najwyższą inteligencją, powyżej 140 IQ to czterokrotnie częściej
mężczyźni niż kobiety”
„Większość kobiet jest słabsza fizycznie od przeciętnego mężczyzny”
Mam pytanie. Czy powyższe stwierdzenia uznajecie za seksistowskie a osoby
które je wypowiadają za seksistów? Chodzi mi tylko o zdania stwierdzające
pewne oczywiste fakty a nie o to, co często po nich następuje – bo zazwyczaj
prędko dochodzi seksistowski komentarz w rodzaju „a skoro kobiety są głupsze,
to nic dziwnego że gorzej zarabiają i nie sprawują władzy”.
A teraz inne stwierdzenie faktów:
„Mężczyźni dokonują większości gwałtów”
„Mężczyźni tworzą popyt na prostytucję”
Czy te zdania to seksizm? Zdaniem wielu feministek z tego forum najwyraźniej
tak… Jednocześnie mam wrażenie, że te same osoby nie uznają za seksistowskie
zdań z pierwszej grupy. Dlaczego? Przecież one niczym się nie różnią.
Dziwi mnie to co dzieje się ostatnio na tym forum. Mam wrażenie, że
dostalismy się w szpony jakiejś dziwacznie pojmowanej poprawności politycznej
zakładającej, że o kobietach można mówić źle (byle fakty się zgadzały) o
mężczyznach natomiast broń boże nie. Przecież my jesteśmy dobre, miłe,
oswojone feministki – my lubimy mężczyzn, jesteśmy ładne i golimy nogi. Nie
tak jak ta wstrętna Kocia Noga która źle mówi o mężczyznach i jest seksistką.
Prawda? ;)))