znów o aborcji

24.02.07, 16:20
Chciałabym odrobinę zmienić spojrzenie niektorych ludzi na sprawę aborcji.
Nie podobają mi się bowiem określenia jakich używają oni wobec kobiet, które
pragną posiadać prawo do decydowania o sobie. Często nazywane sa "bezdusznymi
morderczyniami...itd". Sprawa aborcji nie jest tak prosta jak niektórym się
wydaje i nie można jej określać mianem złej lub dobrej, bo to jedynie oznacza
brak znajomości wszelkich jej aspektów i zwykłą, bezmyślną ignorancję.
Patrząc na to z zewnątrz wiele osób, które sprzeciwiają się temu prawu to
chrześcijanie/mężczyźni/kobiety bezpłodne, lub te, które poroniły. Czyli
osoby które nie patrzą na tę kwestię obiektywnie i z pełnym zrozumieniem dla
kobiet stojących przed perspektywą narodzin dziecka. Na takie problemy jednak
nie należy patrzeć przez pryzmat religii, swojej sytuacji życiowej etc.
bowiem dotyczą one często osob zupełnie innych niz MY, co nie znaczy złych.
Są różne przyczyny zachodzenia kobiet w niechciane ciąże. Gwałty, brak
odpowiedniego wychowania i edukacji seksualnej, młody wiek i brak
doświadczenia oraz świadomości społecznej. Mówi się wciąż o krzywdzeniu i
zabijaniu dzieci. Jednak samo powstanie nazwy - "płód" mówi samo przez sie o
tym, że nie jest to jeszcze człowiek, który czuje i istnieje na tych samych
zasadach, co człowiek narodzony, odczuwający fizycznie i psychicznie, taki
jak na przykład sama kobieta. Oczywiste jest, że w bardzo zaawansowanej ciąży
nie powinno dokonywać się aborcji, jednak ta dokonywana w pierwszych 3
miesiącach nie powinna być powodem tak okrutnych sporów. Istnieje tu wiele
paradoksów jakie tworzą się w ustach przeciwników aborcji. Mówią o ochronie
życia, o moralności. Tylko gdzie ucieka ta moralność, kiedy samotna,
pozbawiona środków do życia kobieta rodzi dziecko z zabójczą świadomością, że
nie będzie w stanie go wychować, a jego los stoi pod ogromnym znakiem
zapytania?
Faktem jest też, że ludzie pragnący zakazania aborcji nie walczą tak na
prawdę o ochronę życia ludzkiego. Ich manifestacje mają w sobie zbyt wiele
gniewu i nienawiści, by można było to zauważyć. Dowodem na to są choćby setki
palonych przez nich szpitali ginekologicznych w których dokonywano aborcji.
Doprowadziły one do śmierci tysięcy lekarzy i ciężarnych kobiet oczekujących
na poród.
Mogłabym jeszcze bardzo wiele napisać w tym temacie. Kocham dzieci i pragnę,
żeby byly szczęśliwe, a jako studentka pedagogiki wiem, że nie jest to
możliwe jeśli ich rodzice nie są przygotowani do przyjęcia ich na świecie,
zapewnienia im dóbr materialnych i w końcu również miłości oraz świadomego
wychowania. Powinniśmy uwolnić nasze umysły od poglądów narzucanych przez
religię i nasze państwo o dużym niżu demograficznym.
    • jdbad Re: znów o aborcji 24.02.07, 16:57
      No i masz niby rację, ale poglądów innych nie możesz zmnienic pisząc co Ty
      sądzisz na ten temat. Niektórym Twoje zdanie wyda się oczywiste, a inni i tak
      zostaną przy swoim.:)
    • kot_behemot8 Re: znów o aborcji 24.02.07, 19:43
      martusia202 napisała:

      Dowodem na to są choćby setki
      > palonych przez nich szpitali ginekologicznych w których dokonywano aborcji.
      > Doprowadziły one do śmierci tysięcy lekarzy i ciężarnych kobiet oczekujących
      > na poród.
      > Mogłabym jeszcze bardzo wiele napisać w tym temacie.


      To napisz - najpierw skąd wziełaś dane o "tysiącach lekarzy i ciężarnych"
      zabitych w wyniku podpaleń dokonanych przez prolife.
      • verte34 Re: znów o aborcji 24.02.07, 21:15
        Sporo zdrowych myśli w tym co piszesz, większość to sprawy oczywiste.
        Może faktycznie z wyjątkiem tych "tysięcy lekarzy i ciężarnych" :)
        Tylko widzisz, taki pokaz własnego zdrowego rozsądku i racjonalnego podejścia do sprawy to w tym miejscu trochę sztuka dla sztuki, zaraz zlecą się kalesonopodobne i zacznie się ad nauseam o złych feministkach które chcą mordować dzieciątka nienarodzone.
        To głos wołającego na puszczy, Martusiu :(
    • martusia202 Re: znów o aborcji 25.02.07, 17:36
      No więc, żeby nie było, że te "tysiące..." wyssałam z palca... O tym
      dowiedziałam się z dwóch książek, jedna z nich to "Świat Bez Kobiet" Agnieszki
      Graff, druga zaś, która zresztą opisuje tylko i wyłącznie sprawę aborcji
      to "Milczenie Owieczek" autorstwa Kazi Szczuki. Przy okazji zachęcam do
      lektury :) No chyba, że ktoś uważa iż te dwie mądre kobiety poddały się swej
      literackiej fantazji i nie pozwoli się tym zahipnotyzować;))
      A jeśli chodzi o "chęci zmiany poglądów..." to wiem, że nic z tego nie będzie,
      ale drażni mnie to, jak irracjonalne są często argumenty prolajfowców:/
      Pozdrawiam.
      • kot_behemot8 Re: znów o aborcji 25.02.07, 18:46
        martusia202 napisała:

        > No więc, żeby nie było, że te "tysiące..." wyssałam z palca... O tym
        > dowiedziałam się z dwóch książek, jedna z nich to "Świat Bez Kobiet"
        Agnieszki
        > Graff, druga zaś, która zresztą opisuje tylko i wyłącznie sprawę aborcji
        > to "Milczenie Owieczek" autorstwa Kazi Szczuki. Przy okazji zachęcam do
        > lektury :)


        Nie wyssałaś z palca, tylko źle zapamiętałaś, niepokojąco źle. Cytuje za
        A.Graff "Świat bez kobiet", str.131:
        "Przeciwnicy prawa do aborcji w USA mają na swoim koncie: siedmiu zabitych
        lekarzy (oraz 17 nieduanych prób) (...)"
        (dalej autorka wymienia liczby pobic, porwań, podpaleń, listów z pogróżkami
        itp - tylko te ostatnie wyrażają się liczbą kilku tysięcy. O zabitych kobietach
        w ciąży nie ma tam ani słowa)


        No chyba, że ktoś uważa iż te dwie mądre kobiety poddały się swej
        > literackiej fantazji i nie pozwoli się tym zahipnotyzować;))
        > A jeśli chodzi o "chęci zmiany poglądów..." to wiem, że nic z tego nie
        będzie,
        > ale drażni mnie to, jak irracjonalne są często argumenty prolajfowców:/
        > Pozdrawiam.


        Wybacz, ale choc podzielam twoje poglądy w kwestii prawa kobiety do aborcji, to
        uważam takze ze zamieniając siedmiu zabitych lekarzy na "tysiące zabitych
        lekarzy i kobiet w ciąży" wyrządzasz naszym wspólnym poglądom niedźwiedzią
        przysługę. To co robisz TEŻ jest irracjonalne i tak właśnie jest odbierane. Ja
        szczerze pogardzam większością prolajfowców, bo stosują właśnie takie chwyty
        jak ty - przeinaczenia, manipulacje, demagogię, granie na tanich emocjach itd.
        Ich nie usprawiedliwiają w moich oczach dobre intencje, więc ciebie też nie
        usprawiedliwiam, sores.
        • kocia_noga Re: znów o aborcji 25.02.07, 20:54
          kot_behemot8 napisała:


          > Ich nie usprawiedliwiają w moich oczach dobre intencje,

          Hmm...jakie dobre intencje??? Od kiedy to prolajfersi mają dobre intencje?
          Jedyne co z nich kapie to nienawiśc.Zakaz aborcji jest w neseserku kazdego
          antyfeministy,przeciez nie przez przypadek.Tak samo kobiety, nawet feministki-
          opowiadając się za zakazem przywołują obraz jakichs strasznych kobiet, co z
          niedopuszczalnych(dla nich )powodów chcą pozbyć się płodu.I tez jedyne,co
          wyrażają, to nienawiśc do tych mitycznych kobiet.Żeby je ukarać są gotowe
          poświęcić dobro wszystkich innych.Ciekawe, prawda?
          • kot_behemot8 Re: znów o aborcji 25.02.07, 21:10
            kocia_noga napisała:

            > kot_behemot8 napisała:
            >
            >
            > > Ich nie usprawiedliwiają w moich oczach dobre intencje,
            >
            > Hmm...jakie dobre intencje??? Od kiedy to prolajfersi mają dobre intencje?
            > Jedyne co z nich kapie to nienawiśc.Zakaz aborcji jest w neseserku kazdego
            > antyfeministy,przeciez nie przez przypadek.Tak samo kobiety, nawet feministki-
            > opowiadając się za zakazem przywołują obraz jakichs strasznych kobiet, co z
            > niedopuszczalnych(dla nich )powodów chcą pozbyć się płodu.I tez jedyne,co
            > wyrażają, to nienawiśc do tych mitycznych kobiet.Żeby je ukarać są gotowe
            > poświęcić dobro wszystkich innych.Ciekawe, prawda?
            >

            Oczywiście, ja nie uważam by oni mieli dobre intencje. Rzecz w tym, że oni sami
            tak o sobie sądzą i dlatego wydaje im się, że mogą bezkarnie uprawiać
            demagogię, przeinaczanie, naginanie albo zwykłe kłamstwa. To miałam na mysli:
            nawet jeśli ktoś we własnym mniemaniu ma dobre intencje, to nie usprawiedliwia
            to działań nieetycznych.
    • tracer81 Re: znów o aborcji 25.02.07, 18:38
      >Dowodem na to są choćby setki
      >palonych przez nich szpitali ginekologicznych w których dokonywano aborcji.
      >Doprowadziły one do śmierci tysięcy lekarzy i ciężarnych kobiet oczekujących
      >na poród.

      Łahaha
      Masz fantazję kobieto.
    • wzr1 Re: znów o aborcji 26.02.07, 20:28
      > Tylko gdzie ucieka ta moralność, kiedy samotna,
      > pozbawiona środków do życia kobieta rodzi dziecko z zabójczą świadomością, że
      > nie będzie w stanie go wychować, a jego los stoi pod ogromnym znakiem
      > zapytania?

      Gdzie te kobiety które nie mają żadnych srodków do życia, chyba tylko w pismach kobiecych.
      Faktem jest że pomoc powinna być większa ale o cłakowitym braku pomocy nikt obiektywny mówić nie może.

    • wzr1 Re: znów o aborcji 26.02.07, 20:34
      > Tylko gdzie ucieka ta moralność, kiedy samotna,
      > pozbawiona środków do życia kobieta rodzi dziecko z zabójczą świadomością, że
      > nie będzie w stanie go wychować, a jego los stoi pod ogromnym znakiem
      > zapytania?

      Gdzie te kobiety które nie mają żadnych srodków do życia, chyba tylko w pismach kobiecych.
      Faktem jest że pomoc powinna być większa ale o cłakowitym braku pomocy nikt obiektywny mówić nie może.


      > Dowodem na to są choćby setki
      > palonych przez nich szpitali ginekologicznych w których dokonywano aborcji.
      > Doprowadziły one do śmierci tysięcy lekarzy i ciężarnych kobiet oczekujących
      > na poród.

      To to już się do psychiatry nadaje, śmierć tysięcy lekarzy można wmawiać tylko głupawym ludziom, jeżeli już ktoś podpalił jakąś klinikę aborcyjną to nie zbineły tam kobiety czekajace na poród, raczej na zabicie dziecka.

      > Mogłabym jeszcze bardzo wiele napisać w tym temacie. Kocham dzieci i pragnę,
      > żeby byly szczęśliwe, a jako studentka pedagogiki wiem, że nie jest to
      > możliwe jeśli ich rodzice nie są przygotowani do przyjęcia ich na świecie,
      > zapewnienia im dóbr materialnych i w końcu również miłości oraz świadomego
      > wychowania
      Tylko jakoś się tak składa że im bardziej społeczeństwo wyedukowane tym więcej niechcianych i nieszczęśliwych dzieci.
      • tracer81 Re: znów o aborcji 27.02.07, 16:50
        >To to już się do psychiatry nadaje, śmierć tysięcy lekarzy można wmawiać tylko >głupawym ludziom,

        Wiesz...
        Bez przesady- po prostu autorce brakuje i wiedzy i inteligencji, dlatego jej umysł takie bajadurzenie za prawdę przyjmuje.
Pełna wersja