Gość: zula IP: diak:* / 10.2.12.* 26.05.03, 19:24 dziś miałam ostatnie zajęcia na studiach...w ogóle nie byłam na to przygotowana, że to KONIEC... jestem smutna jak wspominacie swoje końce studiów? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: lolyta Re: koniec IP: *.mia.bellsouth.net 26.05.03, 20:37 jako typowa feministka bronilam prace z wielkim brzuchem na dwa tygodnie przed rozwiazaniem, bylo bardzo sympatycznie czego i Tobie zycze (rozumiem ze obrona jeszcze przed Toba? Ty, a gdzie felieton???!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zula Re: koniec IP: diak:* / 10.2.12.* 26.05.03, 20:41 tak, obrona about 15 czerwca:) a felieton dziś posłałam do pana pismaka, zaczekam na jego opinię, jak będzie oki, to go wrzucę na jakąś stronkę i podeślę linka. jak nie...to poprawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zielona@ Re: koniec IP: *.chrzanow.sdi.tpnet.pl 26.05.03, 21:07 Gratuluję;)! Niestety, zakończenie moich studiów było równie smutne, by nie powiedzieć smętne. Przy odbiorze dyplomów czekał na nas tylko uscisk dłoni pani sekretarki.... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
e_wok Re: koniec 26.05.03, 21:13 Ja to odebrałam tak samo - coś się skończyło i to jakoś tak bez fanfar, tak zupełnie mimochodem. A w perspektywie jakaś okropna dorosłośc, praca od ... do...Koniec młodości, kurczę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hot_dog Re: koniec IP: *.crowley.pl 26.05.03, 22:03 Może to "byli inne czasy", ale kiedy ja obronilam to poszlismy jakąś straszną bandą do "Pasieki" (taka pijalnia miodu i win wszelakich ) na Starym Mieście.Ja stawiałam, przynajmniej na początku. I choć naprawde nie było jakiegoś pijństwa, to świetnie się bawiliśmy.Nawet wtedy, gdy mój przyszły mąż z racji swojego wzrostu i długich nóg wstając od stołu zwalił znaczną jego zawartość,a miła pani nie zrobiła nam żadnej wymówki, to jeszcze nic nie policzyła za potłuczone szkło.(Choć więcej było huku niż tego szkła). Oj łza sie w oku kręci... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zula Re: koniec IP: diak:* / 10.2.12.* 27.05.03, 08:25 my poszliśmy wczoraj do parku chorzowskiego, i niby fajnie fajnie, potem nawet była burza i schowaliśmy się w lesie (b. mądrze, tak postępują prawdziwie dorośli ludzie:), ale potem, gdy wracalismy... wyszliśmy z zajęć, poszlismy do parku, potem do domu. tylko, że już nigdy tam nie wrócimy... to dzieje się jak w jakimś filmie - poza mną. całuję melancholijna zula Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolyta Re: koniec IP: *.bct.bellsouth.net 27.05.03, 00:56 To uczelnia nie stawiala po obronach szampana i ciastek u Was???!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zula a jak jest POTEM? IP: diak:* / 10.2.12.* 27.05.03, 08:35 tzn w "życiu_na_prawdę"? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
agrafek Re: a jak jest POTEM? 27.05.03, 15:18 Potem już nie ma wakacji:(. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tad Re: koniec IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.03, 16:12 Gość portalu: zula napisał(a): > dziś miałam ostatnie zajęcia na studiach...w ogóle nie byłam na to > przygotowana, że to KONIEC... > > jestem smutna > > jak wspominacie swoje końce studiów? Wspominanie rezerwuję sobie na starość, a na razie idę z żywymi naprzód, tak więc końca studiów nie wspominam za często, a jeśli coś utkwiło mi w pamięci, to szczur, który pojawił się na sali, w czasie pożegnalnej imprezy (lokal był w piwnicy, ale to chyba wszystkiego nie wyjaśnia, zwłaszcza, że wg. "Słownika symboli" szczur "...w europejskich wierzeniach ludowych uznawany był za zwierzę diabła i jego demonicznych pomocnikow, oraz za sługę czarownic")) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spinelli Re: koniec IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.03, 00:27 >>jestem smutna jak wspominacie swoje końce studiów?<< Smuuuuutno :(((( Idz na następne, to bardzo pomaga Spinelli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hot_dog to zależy od was.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.03, 10:18 Nasza paczka trzyma się mimo upływu wielu lat.Ale najbardziej było to widoczne od razu po.Naprawde wspieraliśmy się bardzo nawet jak już pozakładaliśmy rodziny.Nadal staralismy sie razem wyjeżdżać, spędzac wolne chwile.Nieraz na "majowce", było po kilkadziesiąt osób (w tym całe "bandy" dzieciarni).Teraz kiedy każdy z nas okrzepł w życiu zawodowym i rodzinnym, nasze kontakty są nieco luźniejsze, ale w ważnych chwilach możemy na siebie liczyć. Odpowiedz Link Zgłoś