Dodaj do ulubionych

Facet-macho, kobieta-puszczalska...

11.05.07, 22:28
Czy zauważyliście, że facet, który sypia z wieloma kobietami jest uzawany za
macho, tego, który "zalicza panienki" itp? Często jest uznawany za męskiego,
takiego ogiera. Natomiast kobieta nie zalicza. Kobieta się puszcza, jest
łatwa, no, generalnie się ku... Wkurza mnie to, choć sama nie zaliczam
facetów. Dlaczego tak się dzieje? Przecież facet sypiający codzień z inną też
się puszcza. Albo puszczają się obie płcie, albo nie puszcza się nikt.

Sorry jeżeli już był taki wątek;)
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 11.05.07, 22:40
      Jakas czesc facetow przeraza kobieca seksualnosc i wynikajaca z niej wladza.
      Jest to jedna wladza, ktora kobiecie przystoi bez pozabawiania jej
      tzw. 'kobiecosci'. Zeby jednak nie bylo za fajnie, tzn zeby kobiety nie mogly
      tej wladzy wykorzystywac bezkarnie, kultury represjonuja bujne zycie seksualne
      kobiet. Tzw. 'skromnosc', czyli biernosc i uleglosc czyni kobiete nieszkodliwa
      takze i na tym polu.
      • aelithe Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 13.05.07, 21:19
        Wydaje mi się, że nie masz. Nie wiem dlaczego w wypowiedziach wielu femistek
        mówi się o kulturze patriarcjatu, jako kulturze leku przed kobieca
        seksualanością; wydaje mi się, że jest to uproszczenie mające na celu
        realizację określonych celów politycznych. Zastanówny się na dgenezą
        patriarchatu, bo wydaje mi się, że tu należy doszukiwac się genezy stereotypu
        mężczyzna-maczo; kobieta-puszczalska.
        Patriarchat jako ustój społeczny powstał w chwili, gdy powstała własność
        prywatna; a mężczyźni zdali sobie sprawę z własnego udziału w prokreacji.
        Naturalnym się stało, że staraniem każdego ojca stało się przekazanie dorobku
        własnego życia swojemu synowi czy córce; a nie podrzutkowi od sąsiada.
        Oczywiście dzisiaj nie zawsze współżycie wiąże się z posiadaniem potomstwa; ale
        kiedyś były to fakty powiązane. W przypadku współżycia mężczyzny z wieloma
        kobietami i kobiety z wieloma mężczyznami istnieje jedna zasadanicza różnica; w
        pierwszym przypadku zawsze jest znany ojciec i matka dziecka; w drugim znana
        jest tylko matka; ojcem może być jeden z wielu.
        W przypadku mężczyzn naturalnym stało się, aby podrzucić właśne dziekco innemu
        mężczyźnie. Tak więc zapewnienie lepszego losu własnemu dziecku, kosztem
        wysiłku innego mężczyzny było oczywiście kojarzone ze sprytem. W przypadku
        oceny kobiety, zawsze zostaje pytanie; kto jest ojcem dziecka. Vide sprawa
        Anety K.
    • satancruz Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 11.05.07, 23:39
      Jest to pośrednio wynikiem ewolucji; u naczelnych to samiec ma wiele samic,
      samica jest uległa, pasywna, zależna od dominującego samca, który pokrywa wiele
      samic; stwierdzono u ssaków, że im większa różnica w wielkości pomiędzy samcem i
      samicą tym (czysto statystycznie) samiec ma więcej samic i zachodzi mocniejsza
      poligamia; u ludzi różnica w wielkości i sile samca i samicy jest wyraźnie
      widoczna, stąd wniosek, że samiec dąży do poligami i im więcej ma samic tym
      bardziej jest postrzegany za dominującego, silnego, samca alfa
      • gotlama Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 11.05.07, 23:57
        "Z ludźmi jest zupełnie inaczej: znacznie trudniej odróżnić mężczyznę od kobiety
        tylko na podstawie masy i wymiarów ciała. Taylor uważa, że duże męskie genitalia
        i widoczne kobiece piersi rozwinęły się po to, aby ułatwić rozróżnianie płci u
        stworzeń, u których samce i samice nie różnią się rozmiarami. Zbliżona masa w
        połączeniu z możliwością uprawiania seksu twarzą w twarz sprawiły, że współżycie
        stało się istotną częścią interakcji społecznych, komunikacji i rozwoju więzi"
        ;)
        66.102.9.104/search?q=cache:NOxsqsGAYTAJ:wiadomosci.onet.pl/1408573,2679,kioskart.html+goryl+masa+samca+samicy&hl=pl&ct=clnk&cd=5&gl=pl
        • satancruz Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 00:28
          można i tak, choć faktem jest, że w porównaniu do innych ssaków, w tym
          naczelnych, różnica w wielkości i sile między mężczyzną i kobietą u ludzi jest
          mniejsza niż ta sama różnica u np. goryli czy lwa morskiego, nie ulega jednak
          wątpliwości, że (z punktu widzenia statystyki) jest ona wyraźna i istnieje
        • llukiz Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 13.05.07, 20:59
          > i widoczne kobiece piersi rozwinęły się po to, aby ułatwić rozróżnianie płci u
          > stworzeń, u których samce i samice nie różnią się rozmiarami

          pies i suka nie różnią się znaczniej rozmiarami niż ludzie, tak więc Taylorowi
          nie wierzę. Poza tym nikt nie ma problemu z rozróżnieniem kobiety i mężczyzna
          nawet tylko po samej twarzy
    • takete_malouma Nie karmić trolla! 12.05.07, 01:58

      • sofrozyna Re: Nie karmić trolla! 12.05.07, 14:38
        Dobrze się czujesz?
        • takete_malouma Re: Nie karmić trolla! 12.05.07, 20:04
          sofrozyna napisała:

          > Dobrze się czujesz?

          Nieudolnie trollujesz.
          • sofrozyna Re: Nie karmić trolla! 12.05.07, 23:55
            Nieudolnie rozpoznajesz trolle mądralo.
    • 1jacek Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 02:09
      mysle ze jest duzo takich ktorzy neguja i latwych facetow i latwe kobiety...
      mysle ze nawet po rowno jest takich opini ze strony obu plci
      • karolana Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 11:24
        > mysle ze jest duzo takich ktorzy neguja i latwych facetow i latwe kobiety...
        > mysle ze nawet po rowno jest takich opini ze strony obu plci

        Aż się boje coś napisać, bo znowu każesz mi się odpie..ć,ale zaryzykuję :P
        W ciagu całego swojego życia spotkałam się z tyloma przypadkami potępienia
        mężczyzn, którzy "się puszczają", które można policzyć na palcach (obu rąk, co
        prawda, ale jednak). Przez pewien czas mieszkałam na wsi, tam było to
        najbardziej widoczne. Łącznie z tym, ze kiedy facet zerwał z dziewczyną, z którą
        mieszkał, wszyscy jak jeden mąż stwierdzili - i kto ją teraz weźmie, jak ona już
        z jednym była? Czasy nie takie odległe, bo raptem przed 10 laty.
        Ciągle mężczyźnie wolno więcej, ciągle panuje przekonanie, ze "taka męska natura
        poligamiczna", a kobieta powinna być "powściągliwa". Można to wyczytać także
        tutaj na forum!! I tych głosów naprawdę nie jest po równo. Mężczyźni z zasady
        nie potępiają innych mężczyzn, bo to wbrew zbiorowym interesom, wyjątkiem są
        osoby baaardzo wierzące, ale takich ze świecą szukać. A kobiety potępiają i
        mężczyźni i kobiety... I to się nazywa patriarchat.
        • 1jacek Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 15:19
          karolana napisała:

          > Przez pewien czas mieszkałam na wsi, tam było to
          > najbardziej widoczne. Łącznie z tym, ze kiedy facet zerwał z dziewczyną, z któr
          > ą
          > mieszkał, wszyscy jak jeden mąż stwierdzili - i kto ją teraz weźmie, jak ona ju
          > ż
          > z jednym była? Czasy nie takie odległe, bo raptem przed 10 laty.

          To dlaczego dziewczyny ze wsi sa tak bardzo latwe?

          > Ciągle mężczyźnie wolno więcej, ciągle panuje przekonanie, ze "taka męska natur
          > a
          > poligamiczna", a kobieta powinna być "powściągliwa". Można to wyczytać także
          > tutaj na forum!! I tych głosów naprawdę nie jest po równo.

          Faktycznie, jakos szybko przechodzi mi ochota na dziewczyne ktora otwarcie mowi
          ze lubi zmieniac partnerow.

          > Mężczyźni z zasady
          > nie potępiają innych mężczyzn, bo to wbrew zbiorowym interesom, wyjątkiem są
          > osoby baaardzo wierzące, ale takich ze świecą szukać.

          Ale co ma piernik do wiatraka, czyli wiara a myslenie w kategoriach emocjonalnych?

          > A kobiety potępiają i
          > mężczyźni i kobiety... I to się nazywa patriarchat.

          To sie nazywa dwulicowosc i nie-jednomyslnosc :)
          • karolana Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 18:53
            > To dlaczego dziewczyny ze wsi sa tak bardzo latwe?

            to elementarne, drogi Watsonie :) na wsi dziewczyna w wieku 16 lat nie mająca
            stałego faceta była postrzegana jako niemalże stara panna, to raz, dwa,
            niektórym dziewczynom wydaje się, ze najłatwiej znaleźć faceta przez seks i
            dziecko i czasem mają rację ;), a trzy,że nie chodzi o to, co się robi, ale o
            to, co ludzie wiedzą ;)

            > Faktycznie, jakos szybko przechodzi mi ochota na dziewczyne ktora otwarcie
            > mowi ze lubi zmieniac partnerow.

            nie bardzo sobie wyobrażam jak to jest - pierwsza randka, a ona ci wali -
            "wiesz, lubię zmieniać partnerów" ??
            czy może do odrzucenia dziewczyny wystarczy ci sama świadomość, ze miała więcej
            niż 2 facetów? czy może chodzi o to, żeby się tym nie chwaliła??
            dla mnie nie ma znaczenia, co facet robił wcześniej, bez sensu jest ocenianie w
            ten sposób... co to mnie obchodzi, co było przede mną? liczy się co JEST i
            BĘDZIE ze mną.

            > Ale co ma piernik do wiatraka, czyli wiara a myslenie w kategoriach
            > emocjonalnych?

            napisałam, że "Mężczyźni z zasady nie potępiają innych mężczyzn, bo to wbrew
            zbiorowym interesom, wyjątkiem są osoby baaardzo wierzące, ale takich ze świecą
            szukać. " co oznacza, że mężczyźni wierzący rzeczywiście i postępujący wg
            określonych zasad potępią "rozwiązłość" innych mężczyzn, nie tylko kobiet.
            Natomiast przeciętny mężczyzna potępi kobiety, zaś dla mężczyzn będzie
            wyrozumiały. Co nie jest tutaj jasne?

            > To sie nazywa dwulicowosc i nie-jednomyslnosc :)
            oczywiście, taki właśnie jest patriarchat :) podwójne standardy i dwulicowość :)
            cieszę się, że się ze mną zgadzasz :D
            pozdro
            • 1jacek Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 13.05.07, 16:18
              karolana napisała:

              > > To dlaczego dziewczyny ze wsi sa tak bardzo latwe?
              >
              > to elementarne, drogi Watsonie :) na wsi dziewczyna w wieku 16 lat nie mająca
              > stałego faceta była postrzegana jako niemalże stara panna, to raz, dwa,
              > niektórym dziewczynom wydaje się, ze najłatwiej znaleźć faceta przez seks i
              > dziecko i czasem mają rację ;), a trzy,że nie chodzi o to, co się robi, ale o
              > to, co ludzie wiedzą ;)

              No niewiem, jakos tak te dziewczyny ze wsi, majace faceta, calkiem rowno sobie
              poczynaja z innymi. Z reszta mozesz poczytac statystyki rozwodow - ludzie po
              podstawowkach czy z wyksztalceniem zawodowym czesciej rozwodza sie z powodu
              zdrady niz ci z lepszym wyksztalceniem. Innymi slowy ta mentalnosc i dbanie o
              swoj wiejski wizerunek jakos nijak sie ma do czynow...

              > > Faktycznie, jakos szybko przechodzi mi ochota na dziewczyne ktora otwarci
              > e
              > > mowi ze lubi zmieniac partnerow.
              >
              > nie bardzo sobie wyobrażam jak to jest - pierwsza randka, a ona ci wali -
              > "wiesz, lubię zmieniać partnerów" ??
              > czy może do odrzucenia dziewczyny wystarczy ci sama świadomość, ze miała więcej
              > niż 2 facetów? czy może chodzi o to, żeby się tym nie chwaliła??

              No jakos tak.
              Ale czy tobie bardziej imponuje facet ktory mial wiecej partenerek, czy taki
              ktory mial ich mniej?

              > dla mnie nie ma znaczenia, co facet robił wcześniej, bez sensu jest ocenianie w
              > ten sposób... co to mnie obchodzi, co było przede mną? liczy się co JEST i
              > BĘDZIE ze mną.

              Musze to sobie zakodowac bo to dobre podejscie.

              > > Ale co ma piernik do wiatraka, czyli wiara a myslenie w kategoriach
              > > emocjonalnych?
              >
              > napisałam, że "Mężczyźni z zasady nie potępiają innych mężczyzn, bo to wbrew
              > zbiorowym interesom, wyjątkiem są osoby baaardzo wierzące, ale takich ze świecą
              > szukać. " co oznacza, że mężczyźni wierzący rzeczywiście i postępujący wg
              > określonych zasad potępią "rozwiązłość" innych mężczyzn, nie tylko kobiet.
              > Natomiast przeciętny mężczyzna potępi kobiety, zaś dla mężczyzn będzie
              > wyrozumiały. Co nie jest tutaj jasne?

              Czasem ludzie w imie zasad sa zdolni zrobic duzo zlego... nawet tacy wierzacy
              chrzescijanie.

              > > To sie nazywa dwulicowosc i nie-jednomyslnosc :)
              > oczywiście, taki właśnie jest patriarchat :) podwójne standardy i dwulicowość :
              > )
              > cieszę się, że się ze mną zgadzasz :D
              > pozdro

              Cos mi sie popierniczylo, ale mniejsza z tym ;)
              • karolana Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 13.05.07, 22:32
                > No niewiem, jakos tak te dziewczyny ze wsi, majace faceta, calkiem rowno sobie
                > poczynaja z innymi. Z reszta mozesz poczytac statystyki rozwodow - ludzie po
                > podstawowkach czy z wyksztalceniem zawodowym czesciej rozwodza sie z powodu
                > zdrady niz ci z lepszym wyksztalceniem. Innymi slowy ta mentalnosc i dbanie o
                > swoj wiejski wizerunek jakos nijak sie ma do czynow...

                no to ja nie wiem... przyznam się, ze mentalność dziewczyn ze wsi o jakich
                piszesz jest dla mnie całkowicie niezrozumiała :/ z jednej strony ferowanie
                osądów, a z drugiej... hmmm no nic, wszystkiego rozumieć nie muszę ;)

                > Ale czy tobie bardziej imponuje facet ktory mial wiecej partenerek, czy taki
                > ktory mial ich mniej?

                Na to pytanie chyba już odpowiedziała i cieszę się, ze ci się ta odpowiedź
                podoba;) Imponowanie ilością partnerek?? Miałam w życiu dwie wielkie miłości,
                dla jednego z nich byłam pierwsza, dla drugiego 14-ta. I nie miało to dla mnie
                kompletnie żadnego znaczenia, bo niby jakie i dlaczego miałoby mieć?

                > Czasem ludzie w imie zasad sa zdolni zrobic duzo zlego... nawet tacy wierzacy
                > chrzescijanie.
                no z tym się akurat zgodzę, choć ja tych ludzi nie nazwałabym "wierzącymi
                chrzescijanami", ale to tylko dlatego, ze dla mnie "wierzacy chrześcijanin" to
                człowiek postępujący zgodnie z przykazaniem miłości... i wtedy nie ma miejsca na
                nieżyczliwość, zawiść, nienawiść, fanatyzm, itp.

                > Cos mi sie popierniczylo, ale mniejsza z tym ;)

                hehehe ;)
    • rozczochrany_jelonek Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 10:53
      poniewaz nie sypiam z mezczyznami nie oceniam ich aktywnosci :)
      co innego kobiety...
      • vandikia Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 15:00
        a nie zastanawiloby Cie w ogole, czy tez nie pomyslalbys czegokolwiek, gdyby
        Twoj kumpel powiedzial Ci "sluchaj stary andżela jest taaaka wilgotna i super,
        to moja 3 laska w tym miesiacu"? ;)))

        bo ja bym pomyslala cos o kolezance, ktora np oznajmilaby mi , ze jej nowy
        facet ma super klate.. tym bardziej gdyby to byl powiedzmy 4 facet w ciagu
        kwartału ;)
        • takete_malouma Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 20:06
          vandikia napisała:

          > a nie zastanawiloby Cie w ogole, czy tez nie pomyslalbys
          > czegokolwiek, gdyby Twoj kumpel powiedzial Ci "sluchaj
          > stary andżela jest taaaka wilgotna i super, to moja 3
          > laska w tym miesiacu"? ;)))

          Andżela? Za dużo Masłoskiej czytasz ;PP

          >
          > bo ja bym pomyslala cos o kolezance, ktora np oznajmilaby mi , ze jej nowy
          > facet ma super klate.. tym bardziej gdyby to byl powiedzmy 4 facet w ciagu
          > kwartału ;)
          • vandikia Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 21:55
            kurcze Masłowskiej właśnie nie trawię jakoś, uprzedziłam się chyba, ale po
            lekturze Wojny polsko - ruskiej pod flagą i pary wywiadach z nią..utkwil mi
            jakos wywiad J. Paradowskiej w Polityce z Masłowską, nie tknełam niczego wiecej
            i nie dalam sie poniesc ogolnomedialnemu zachwytowi nad jej twórczoscia,
            osobowoscia i stworzona nowomowa
            podsumowujac: pudlo :PPP
            • takete_malouma Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 22:02
              vandikia napisała:

              > kurcze Masłowskiej właśnie nie trawię jakoś, uprzedziłam się
              > chyba, ale po lekturze Wojny polsko - ruskiej pod flagą i pary
              > wywiadach z nią..utkwil mi jakos wywiad J. Paradowskiej w
              > Polityce z Masłowską, nie tknełam niczego wiecej i nie dalam
              > sie poniesc ogolnomedialnemu zachwytowi nad jej twórczoscia,
              > osobowoscia i stworzona nowomowa
              > podsumowujac: pudlo :PPP

              Jakie pudło? Z powyższego wynika, że sama doszłaś do wniosku, że nawet jedna książka Masłowskiej to o cztery za dużo :PPP
              • vandikia Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 22:05
                Nie no, jedna to była konieczność niestety :) chyba by nie przeżyła, gdybym nie
                wiedziała o co ten szum :)
          • sofrozyna Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 13.05.07, 00:11
            Po co karmisz trolla, że tak wtrącę?
            • sofrozyna Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 13.05.07, 00:14
              To do Tekate.
              • vandikia Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 13.05.07, 00:56
                a czemu twierdzisz, ze jestem trolem? dobrze sie czujesz?
                • sofrozyna Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 13.05.07, 01:34
                  Przecież napisałam niżej, że nie chodzi mi o Ciebie. To do takete_malouma,
                  który twierdzi, że ja jestem trollem. Mówił, żeby "nie karmić trolla", czyli
                  nie odpisywać., a sam udziela się w wątku. Pytam więc po co? Lubi sam sobie
                  przeczyć?
        • rozczochrany_jelonek Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 13.05.07, 16:34
          > a nie zastanawiloby Cie w ogole, czy tez nie pomyslalbys czegokolwiek, gdyby
          > Twoj kumpel powiedzial Ci "sluchaj stary andżela jest taaaka wilgotna i
          super,
          > to moja 3 laska w tym miesiacu"? ;)))

          pomyslalbym ze lubi kobiety :)) nie nazwalbym go latwym poniewaz nie musze tego
          robic ,ten fakt jest bez znaczenia , informacja ze facet jest latwy jest mi
          nieprzydatna :) bo niby do czego ? on nie bedzie w moim zyciu odgrywal takiej
          roli jak kobieta :) chociaz ,kto wie ;)

          > bo ja bym pomyslala cos o kolezance, ktora np oznajmilaby mi , ze jej nowy
          > facet ma super klate.. tym bardziej gdyby to byl powiedzmy 4 facet w ciagu
          > kwartału ;)

          tez bym pomyslal ,i ta informacja jest przydatna :)
          • vandikia Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 13.05.07, 21:09
            jelonek :)
            • rozczochrany_jelonek Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 13.05.07, 21:37
              tak , słucham :))))
              • vandikia Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 13.05.07, 22:18
                a tak sobie marudzę ;)
    • here28 Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 13:22
      Bo to kobiety decydują kiedy jest sex. Porównaj to do ataku na zamek: będzie
      oblężenie przez kilka miesięcy i zginie odpowiednio dużo atakujących to wojacy
      po zdobyciu zdobędą chwałę, a zamek status twierdzy i ogólny podziw. Gdy
      atakujący zdobędą go prawie z marszu to z obrony wszyscy będą się śmiać, a jak
      zdarzy się to kilka razy to zamek będzie uważany za bezwartościowy. I nie będzie
      znaczenia że właściciel mówi inaczej :).
      • bitch.with.a.brain Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 14:00
        to musi być przykre traktowac partnera seksualnego jak wroga.Dla mnie seks to ma
        być przyjemność dla obu stron,a nie jakaś walka.Czy przy takim podejściu jak
        Twoej mozna w ogóle mieć orgazm??
        • here28 Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 14:15
          Ja nie mówię o uczcie po zdobyciu zamku :). Przyjemnie jest i macho i
          puszczalskim, ale reputacja to co innego.
          • bitch.with.a.brain Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 14:32
            z tego co piszesz wynika,że kobieta to zamek a facet agresor przed którym trzeba
            się bronić.Oznacza to,że on dąży do przyjemności a kobieta broni się przed
            seksem,więc zapewne jest to dla niej w jakiś sposób przykre.Ja tego zupełnie nie
            rozumiem.
            • gotlama Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 15:06
              Skoro szacunek rośnie wraz z obronnością to najbardziej godne są twierdze nie do
              zdobycia. To chyba ktoś z fanklubu dziewic konsystorskich. ;)
              • here28 Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 15:12
                Zależy czego się szuka. Jak tylko noclegu to i szałas starczy. Jak chcesz
                założyć stolicę państwa to i dobry zamek nie zawsze podpasuje, a szałas odpada w
                przedbiegach :).
                • gotlama Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 15:32
                  No to sobie stój u bram z naszykowanym taranem i śnij dalej o zdobyciu stolicy ;)

                  Ja naiwna zawsze myślałam, że ludzie starają sie wzajemnie o swoje względy, zaś
                  wybór środków w tych staraniach jest uwarunkowany kulturą obyczaju i kulturą
                  osobistą, dlatego uważam że patrzenie na drugiego człowieka jak na łup wojenny
                  jest bardzo nie na miejscu jeśli chcemy zbudować związek a nie "przenocować w
                  szałasie"
                  • here28 Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 15:48
                    Zwykle nie. Zwykle to kobiety wybierają mężczyzn, którzy wybierają je. A jeżeli
                    jakaś inaczej uważa to to jest jak wypowiedzi w stylu "przespałam się z nim bo
                    zdobył mnie". :). Ocena takiej wypowiedzi myślę jednoznaczna.

                    Pozatym cała dyskusja zjechała z puszczalstwa na związek, to nie fair :).
                    • czarny.kot997 Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 19:54
                      wiesz, zamki, rycerze, zdobywanie to raczej sredniowiecze i ...moze tam szukaj
                      dla siebie ksiezniczki, bo my to tutaj mamy rok 2007
            • here28 Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 15:08
              Nie o to mi chodzi. Tu chodzi o reputację, na którą ma wpływ fakt że to kobiety
              decydują czy dopuszczą do siebie faceta czy nie. Tu nie chodzi o agresję ale o
              sam fakt że to facet musi się starać o pozwolenie. Facet żeby zdobyć kobietę
              musi się wykazać (kasą, wyglądem, zachowaniem, czasem zdobywania, czymśtam).
              Jeżeli więc osiągnie swój cel to znaczy że się wykazał i zdobył nagrodę
              (kobietę), a np. dwudziestu innych chętnych nie, więc mu się należy chwała
              zwycięzcy. Za to kobieta, która sypia z wieloma pokaże że pozwolenie jej jest
              łatwe do zdobycia, czyli w/w nagrodę (ją) dostaje się łatwo, a to jej chwały nie
              przynosi, wręcz odwrotnie, świadczy że się nie szanuje, a jak samemu się nie
              szanuje to i inni nie będą jej szanować.
              • bitch.with.a.brain Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 15:10
                do tej pory żyłam w przekonaniu,że do seksu potrzebna jest zgoda obu stron.A tu
                prosze,okazuje się,że to ode mnie wszystko zależy:)
                • here28 Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 15:16
                  No wiadomo że uogólniam, ale podaż kobiet jest mniejsza niż popyt mężczyzn, więc
                  to wasz rynek :).
                  • bitch.with.a.brain Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 15:19
                    nie ma aż tak drastycznych róznic, to nie Chiny.
                  • 1jacek Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 15:31
                    here28 napisał:

                    > No wiadomo że uogólniam, ale podaż kobiet jest mniejsza niż popyt mężczyzn, wię
                    > c
                    > to wasz rynek :).

                    Bredzisz :) Kobiet chetnych na seks jest zatrzesienie! A ze troche musza
                    poudawac niedostepnosc, a ty troche poudawac ze zdobywasz, to normalny element
                    zwyczajowy... eh
                • takete_malouma Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 20:33
                  bitch.with.a.brain napisała:

                  > do tej pory żyłam w przekonaniu,że do seksu potrzebna jest
                  > zgoda obu stron. A tu prosze,okazuje się,że to ode mnie
                  > wszystko zależy:)

                  Here, daj sobie spokój. Słodkie zdziwione minki i zaprzeczanie namacalnym realiom - z tym chcesz dyskutować? One nie rozumieją i nigdy nie zrozumieją. Syty głodnego, powodzianin Beduina i tak dalej. Obszary doświadczeń przeciętnych kobiet i przeciętnych mężczyzn odnośnie chcenia/chcianości nawet ze sobą nie graniczą. To antypody. My też nigdy NAPRAWDĘ nie zrozumiemy jak to wygląda z tamtej strony, ale one mają monopol macicy, dzięki któremu mogą nas ZMUSIĆ, byśmy ZACHOWYWALI SIĘ tak, jakbyśmy rozumieli: zamiast tłumaczyć, wyznaczają nam reguły - to wolno, tego nie wolno, a tamto bezwzględnie trzeba, aby ICH drogocenne potrzeby emocjonalne wynikające z ICH doświadczeń na polu chenia/chcianości zostały dopieszczone i nie urażone. My nie mamy żadnego monopolu, więc one NIE MUSZĄ zawracać sobie głowy rozumieniem nas i nie robią tego, a gdy próbujesz wytłumaczyć, możesz liczyć w najlepszym razie na wzruszenie ramion.
                  • bitch.with.a.brain Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 20:41
                    a konkretnie do których moich słow się odnosisz?
                    Czy ja w którymś miejscu napisałam coś antymęskiego?
                    • takete_malouma Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 21:02
                      bitch.with.a.brain napisała:

                      > a konkretnie do których moich słow się odnosisz?
                      > Czy ja w którymś miejscu napisałam coś antymęskiego?

                      Ależ skąd. Jesteś słodkie niewiniątko, czy raczej niewiasta - etymologicznie "ta, która nie wie". Nie wie, bo nie musi.
                      • bitch.with.a.brain Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 21:05
                        a jesteś w stanie przytoczyc jakąs moją konkretną wypowiedź która byłaby
                        antymęska?Jasno i prosto: cytat.
                    • takete_malouma Ziemia też 12.05.07, 21:06
                      bitch.with.a.brain napisała:

                      > a konkretnie do których moich słow się odnosisz?
                      > Czy ja w którymś miejscu napisałam coś antymęskiego?

                      A wcześniej:

                      > do tej pory żyłam w przekonaniu,że do seksu potrzebna jest
                      > zgoda obu stron.

                      Och, ależ oczywiście, że Ziemia też spada na jabłko, nie tylko jabłko na Ziemię.
                      • bitch.with.a.brain Re: Ziemia też 12.05.07, 21:11
                        Jeżeli uważam że do seksu jest potrzebna zgoda obu stron to jestem anymęska???
                        Nie wiem jakie sa Twoje doświadczenia seksualne,ale mnie się nie zdarzyło faceta
                        przymuszać.Ważne dla mnei było,żeby to była przyjemność dla obu stron i w
                        normalnej, równej i partnerskiej relacji.
                        • takete_malouma Re: Ziemia też 12.05.07, 21:31
                          bitch.with.a.brain napisała:

                          > Jeżeli uważam że do seksu jest potrzebna zgoda obu stron
                          > to jestem anymęska???

                          Dobra, muszę łopatologicznie: nie, nie zarzucam ci antymęskości w tym wątku, a teczki ci nie prowadzę. Po prostu sadzisz niewyobrażalne naiwniory, nie ty jedna zresztą, ale akurat na twój post odpisałem. Gadanie o zgodzie obu stron potrzebnej do seksu jest jak mówienie, że chłop potrząsa jabłonią, by strząsnąć jabłka na ziemię i Ziemię na jabłka.

                          Jeśli koniecznie ma chodzi o antymęskość, to owszem, na gruncie takich naiwniorów kwitnie ona bujnie, bo zło zawsze kwitnie na niewiedzy, niezrozumieniu i niechęci/braku motywacji do zrozumienia.

                          > Nie wiem jakie sa Twoje doświadczenia seksualne, ale mnie
                          > się nie zdarzyło faceta przymuszać.

                          Zimno.

                          > Ważne dla mnei było,żeby to była przyjemność dla obu
                          > stron i w normalnej, równej i partnerskiej relacji.

                          Mróz.
                          • bitch.with.a.brain Re: Ziemia też 12.05.07, 21:35
                            od razu prościej.To znaczy,że nie mam racji twierdząc,że do seksu potrzebna jest
                            zgoda obu stron?Twoim zdaniem o seksie decyduje wyłącznie kobieta? Czy masz na
                            to jakieś przykłady?
                            • takete_malouma Re: Ziemia też 12.05.07, 21:58
                              bitch.with.a.brain napisała:

                              > To znaczy,że nie mam racji twierdząc,że do seksu potrzebna jest
                              > zgoda obu stron?

                              Ratunkuuuuuu!!! Cały czas usiłuję ci wytłumaczyć, że mówiąc o potrzebie zgody obu stron masz TRYWIALNĄ rację! Ziemia RZECZYWIŚCIE spada na jabłko zgodnie z prawem powszechnego ciążenia, ale ten aspekt zjawiska spadania jabłek jest kompletnie nieistotny z każdego praktycznego punktu widzenia!

                              > Twoim zdaniem o seksie decyduje wyłącznie kobieta? Czy masz na
                              > to jakieś przykłady?

                              Bezsensowne żądanie. Globalny stan rzeczy nie jest zbiorem egzemplarzy, lecz pojedynczym bytem, który sam jest swoim przykładem. Przykładem globalnego stanu rzeczy polegającego na tym, że mężczyźni są chcącymi, a kobiety udzielającymi, jest globalny stan rzeczy polegający na tym, że mężczyźni są chcącymi, a kobiety udzielającymi.
                              • bitch.with.a.brain Re: Ziemia też 12.05.07, 22:22
                                to zanczy,że moją jedyną rolą jest udzielać a nie moge chcieć?Czy moze
                                uważasz,że kobiety nie maja chęci i potrzeb seksualnych? Wracamy tu do seksu
                                traktowanego przez kobietę jak obowiązek i narzedzie do dyscyplinowania samca.
                                Nie znam kobiet,ktore by się tak zachowywały, najwyraxniej zyję w innej globalności.
                                Zresztą zdarzyło mi się kilka razy chcieć, niestety męzczyzna nie by chętny do
                                udzielenia zgody.
                                • takete_malouma Re: Ziemia też 12.05.07, 22:29
                                  bitch.with.a.brain napisała:

                                  > to zanczy,że moją jedyną rolą jest udzielać a nie moge chcieć?

                                  Nie. To znaczy, że:

                                  - gdy tylko chcesz, w 99% przypadków wystarczy, abyś udzieliła
                                  - ja nie mam tak dobrze nawet w 1% przypadków ([YGW])

                                  > Zresztą zdarzyło mi się kilka razy chcieć, niestety męzczyzna
                                  > nie by chętny do udzielenia zgody.

                                  ... a globalny stan rzeczy pozostał globalnym stanem rzeczy.
                                  • bitch.with.a.brain Re: Ziemia też 12.05.07, 22:34
                                    teraz to już za przeproszeniem pier... od rzeczy.To o czym piszesz zależy od
                                    atrakcyjności a nie od płci.Jeżeli ktoś jest atrakcyjny to ma wokół siebie tłumy
                                    chętnych i moze wybierać i przebierać, nie musi sie starac.Dotyczy to także
                                    atrakcyjnych mężczyzn.Nieatrakcyjni ludzie mają problem, muszą się
                                    napracować,żeby kogoś zdobyć.I bardzo często musza godzić się z porażkami.
                                    • takete_malouma Re: Ziemia też 12.05.07, 22:53
                                      bitch.with.a.brain napisała:

                                      > teraz to już za przeproszeniem pier... od rzeczy. To o czym
                                      > piszesz zależy od atrakcyjności a nie od płci.Jeżeli ktoś
                                      > jest atrakcyjny to ma wokół siebie tłumy chętnych i moze
                                      > wybierać i przebierać, nie musi sie starac. Dotyczy to także
                                      > atrakcyjnych mężczyzn.

                                      I tu właśnie na scenę wkracza antypodyczność doświadczenia i niekomunikowalność. Zostawmy więc kwestie subiektywne i trzymajmy się faktów: zdanie "dotyczy to także mężczyzn" jest stricte fałszywe. Nawet najatrakcyjniejszy mężczyzna może co najwyżej wybierać i przebierać od której z tłoczących się wokół niego fanek ze znacznym prawdopodobieństwem dostanie plaskacza lub usłyszy "muszę już wracać, jutro rano idę do pracy", gdy przejdzie do konkretów. Nie twierdzę, że atrakcyjny facet nie ma łatwiej niż nieatrakcyjny facet. Twierdzę natomiast, że nawet najatrakcyjniejszy facet ma wciąż o rząd wielkości trudniej niż zupełnie przeciętna kobieta. W przeciwnym razie Marilyn French napisałaby raczej "all men are frigid and that's all they are", i ogólnie - pogląd, którego tu bronię, a raczej jego lustrzaną wersję, wypowiadałyby równie często kobiety. Nie obserwujemy czegoś takiego.
                                      • bitch.with.a.brain Re: Ziemia też 12.05.07, 22:58
                                        Jak wokół atrakcyjnego faceta tłoczą się kobiety,to one jednoznacznie chcą i
                                        tylko czekają którą wybierze.A nieatrakcyjna kobieta może bardzo chcieć i
                                        usłyszy,że niestety,ale nie.
                                        • takete_malouma Re: Ziemia też 12.05.07, 23:15
                                          bitch.with.a.brain napisała:

                                          > Jak wokół atrakcyjnego faceta tłoczą się kobiety, to one jednoznacznie
                                          > chcą i tylko czekają którą wybierze.

                                          Każda z nich jednoznacznie chce, żeby on ją _zechciał_, ale co do chęci przespania się z nim to już wcale nie jest takie jednoznaczne.

                                          > A nieatrakcyjna kobieta może bardzo chcieć i usłyszy,
                                          > że niestety, ale nie.

                                          Nigdzie nie pisałem, że nieatrakcyjna kobieta nie ma trudniej niż atrakcyjna.

                                          I kobietom i mężczyznom zdarza się cierpieć z powodu bycia niechcianymi, ale tylko mężczyznom zdarza się to na tyle regularnie, że większość z nich dochodzi do wniosku, że tak jest świat stworzony: my jesteśmy chcącymi, one udzielającymi. To jest po prostu common sense wśród mężczyzn. Przysięgam, że nigdy nie spotkałem kobiety, która wypowiadałaby pogląd odwrotny - że generalnie kobiety są chcącymi, a mężczyźni udzielającymi, że tak jest urządzony świat. Gdyby sytuacja była rzeczywiście symetryczna, jak usiłujesz udowodnić metodą wielokrotnego powtarzania, wówczas takich kobiet byłoby z grubsza tyle samo, co mężczyzn wypowiadających oryginalny pogląd. Tymczasem takich kobiet praktycznie nie ma, w każdym razie ani jednej nie spotkałem. Nigdy też nie zetknąłem się z takimi wypowiedziami na licznych genderowych forach, na których bywam od lat. Deconstruct thIs!
                                          • bene_gesserit Re: Ziemia też 12.05.07, 23:31
                                            takete_malouma napisał:


                                            > I kobietom i mężczyznom zdarza się cierpieć z powodu bycia niechcianymi, ale
                                            ty
                                            > lko mężczyznom zdarza się to na tyle regularnie, że większość z nich dochodzi
                                            d
                                            > o wniosku, że tak jest świat stworzony: my jesteśmy chcącymi, one
                                            udzielającymi
                                            > . To jest po prostu common sense wśród mężczyzn. Przysięgam, że nigdy nie
                                            spotk
                                            > ałem kobiety, która wypowiadałaby pogląd odwrotny - że generalnie kobiety są
                                            ch
                                            > cącymi, a mężczyźni udzielającymi, że tak jest urządzony świat. Gdyby
                                            sytuacja
                                            > była rzeczywiście symetryczna, jak usiłujesz udowodnić metodą wielokrotnego
                                            pow
                                            > tarzania, wówczas takich kobiet byłoby z grubsza tyle samo, co mężczyzn
                                            wypowia
                                            > dających oryginalny pogląd. Tymczasem takich kobiet praktycznie nie ma, w
                                            każdy
                                            > m razie ani jednej nie spotkałem. Nigdy też nie zetknąłem się z takimi
                                            wypowied
                                            > ziami na licznych genderowych forach, na których bywam od lat. Deconstruct
                                            thIs

                                            Co za nonsens.
                                            Przecież to już truizm, że w np. obecnie w Polsce, w związku z trendami
                                            demograficznymi i kulturowymi, istnieje strukturalne niedopasowanie na rynku
                                            erotycznym polegające na tym, że w dużych miastach i wśród warstw
                                            wykształconych jest nadmiar wolnych kobiet, które w związku z tym popadają w
                                            desperację. To one zabiegaja o wzgledy mezczyzn, podczas gdy na wsiach zostało
                                            sporo słabo wykształconych mężczyzn z marnymi widokami na znalezienie tam zony.
                                            • takete_malouma Re: Ziemia też 13.05.07, 00:03
                                              bene_gesserit napisała:

                                              > Przecież to już truizm, że w np. obecnie w Polsce, w związku
                                              > z trendami demograficznymi i kulturowymi, istnieje strukturalne
                                              > niedopasowanie na rynku erotycznym polegające na tym, że w dużych
                                              > miastach i wśród warstw wykształconych jest nadmiar wolnych kobiet,
                                              > które w związku z tym popadają w desperację. To one zabiegaja o
                                              > wzgledy mezczyzn,

                                              Kobiety, które miały pecha znaleźć się w nadwyżce, stosują różne strategie. Niektóre "zabiegają", co przeważnie polega na intensywniejszym sygnalizowaniu dostępności: pardygmat "my mamy, wy chcecie" obowiązuje nadal, także w tym aspekcie, że kobiety te uważają "marrying down" za rzecz nie do pomyślenia, czyli w dalszym ciągu to facet musi się wykazać. Niektóre "popadają w desperację", której na imię mizoandria - od tych prędzej usłyszysz teksty o rybie bez roweru, niż skargę, że kobiety chcą, a mężczyźni udzielają. Niektóre wreszcie, bardzo nieliczne, rzeczywiście aktywnie zabiegają o względy, ale to jest jeszcze wciąż poniżej poziomu szumu, nie mówiąc o przeważeniu szali. Takie kobiety powiedzą wprawdzie, że w ich odczuciu obecnie kobiety chcą, a mężczyźni udzielają, ale poprzedzą tę wypowiedź klauzulą "świat stanął na głowie".
                                              • bene_gesserit Re: Ziemia też 13.05.07, 02:34
                                                A to milutko, ze odszczekales to, co napisales wyzej.
                                                • takete_malouma Re: Ziemia też 13.05.07, 03:48
                                                  bene_gesserit napisała:

                                                  > A to milutko, ze odszczekales to, co napisales wyzej.

                                                  Łżesz, niczego nie odszczekiwałem.
                                      • floric Re: Ziemia też 17.05.07, 21:39
                                        >Twierdzę natomiast, że nawe
                                        > t najatrakcyjniejszy facet ma wciąż o rząd wielkości trudniej niż zupełnie
                                        prze
                                        > ciętna kobieta

                                        zapomniałeś dodać: w wieku 15 - 30 lat.

                                        w skali całego życia, powiedzmy 15-75 lat twoje twierdzenie jest nieprawdziwe.
                                        kobiety jedynie przez 15 lat mają monopol, po tym czasie przestają mieć
                                        jakiekolwiek szanse. meżczyźni zawsze mają jakieś szanse. myśle, że bilans
                                        wychodzi dla nas na plus :D
                          • gotlama Re: Ziemia też 12.05.07, 21:49
                            Takete, dlaczego fizykę ograniczasz do inercyjnych układów odniesienia ?
                            • takete_malouma Re: Ziemia też 12.05.07, 22:05
                              gotlama napisała:

                              > Takete, dlaczego fizykę ograniczasz do inercyjnych układów odniesienia?

                              Zapytaj Luce Irigaray.
                              • gotlama Re: Ziemia też 12.05.07, 22:23
                                "Teoretyk feminizmu, Luce Irigaray, bije swoją erudycją wszystko. W swoich
                                książkach twierdzi, że nauka (w tym nauki ścisłe) powstaje zawsze w określonym
                                kontekście historycznym i socjologicznym i dlatego postać teorii naukowej jest
                                zdeterminowana przez płeć naukowca. Na przykład einsteinowskie równanie E = mc2
                                jest równaniem „typowo męskim”, albowiem „uprzywilejowuje ono prędkość światła
                                (c) nad wszystkimi innymi prędkościami, które są dla nas równie ważne”.
                                Niestety, Luce Irigaray nie wyjaśnia, czy gdyby Einstein był kobietą, to
                                równanie E = mc2 nie byłoby prawdziwe? A jeżeli nie byłoby prawdziwe — to jaką
                                miałoby postać?"

                                Ograniczając fizykę do inercyjnych układów odniesienia jesteś wiernym uczniem
                                tej pani ;)

                                Ale dzięki za podsunięcie nazwiska, nieźle się pośmiałam czytając:
                                www.mateusz.pl/wdrodze/nr318/318-03-wlodek.htm

                                • takete_malouma Re: Ziemia też 12.05.07, 22:35
                                  gotlama napisała:

                                  > Ograniczając fizykę do inercyjnych układów odniesienia jesteś
                                  > wiernym uczniem tej pani ;)

                                  Chrzanisz.
                                  • gotlama Re: Ziemia też 12.05.07, 22:41
                                    Botaniki ci się jeszcze zachciewa czy gastronomii?

                                  • gotlama Re: Ziemia też 12.05.07, 22:50
                                    www.slownik-online.pl/kopalinski/177f217dbf395683c12565e20058f93e.php
                                    inercja fiz. bezwładność; bierność, niechęć do ruchu, wysiłku, czynu, zmian.
                                    inercyjny.

                                    Etym. - łac. inertia 'niezdarność; próżniactwo; lenistwo' od iners 'niezgrabny;
                                    opieszały; słaby';

                                    Toż to zestaw cech standardowo przypisywanych kobietom. Więc jako
                                    heteroseksualnego mężczyznę pociąga cię taki układ ;)

                                    Tak tak, fizyka jest seksi....
                                    • takete_malouma Re: Ziemia też 12.05.07, 23:02
                                      gotlama napisała:

                                      > Etym. - łac. inertia 'niezdarność; próżniactwo; lenistwo' od iners
                                      > 'niezgrabny; opieszały; słaby';
                                      >
                                      > Toż to zestaw cech standardowo przypisywanych kobietom.

                                      Zwłaszcza w reklamach, sitcomach, serialach animowanych typu The Simpsons i Family Guy, shows typu "train your husband" czy jak to się tam nazywało, itd. itp. ad nauseam. Ty się chyba dziś upiłaś, bo normalnie się tak nie podkładasz.
                                      • gotlama Re: Ziemia też 12.05.07, 23:11
                                        Szanowny Takete - to nie ja sie podkładam - to ty się upierasz przy "jedynym
                                        słusznym" inercyjnym układzie, czyli z biorąc pod uwagę tę definicję i poglądy
                                        mizoginików na naturę kobiety - inercyjnym układzie odniesienia ;)
                                        • takete_malouma Re: Ziemia też 12.05.07, 23:20
                                          gotlama napisała:

                                          > Szanowny Takete - to nie ja sie podkładam - to ty się upierasz
                                          > przy "jedynym słusznym" inercyjnym układzie,

                                          Jest sobotnia noc. Jak masz ochotę się intelektualnie poprzekomarzać, to idź to pubu gdzieś w pobliżu kampusa i wyrwij studenta okularnika, wiesz, takiego z błyskiem w oku i Che Guevarą na koszulce, a mnie daj spokój, bo akurat mi się fajnie dyskutuje z BWAB.
                                          • gotlama Re: Ziemia też 12.05.07, 23:35
                                            To się nazywa "zaplanowany odwrót" ale niech Ci będzie - nie jestem taka
                                            złośliwa by ci psuć gorączkę sobotniej nocy z BWAB.
                                            Studencika nie muszę wyrywać, za godzinę mój ślubny będzie w domu. Błysk w oku
                                            ma, a z głupkowatego "rewolucjonizmu" już dawno temu wyrósł.

                                            A tak na marginesie - to co Cię bardziej wkurza? - przekomarzanie? (na to
                                            najlepszy jest "off" tylko bez f... bo to podpada pod brak kultury)
                                            Czy tez intelektualnie?

                                            • takete_malouma Re: Ziemia też 13.05.07, 00:07
                                              gotlama napisała:

                                              > A tak na marginesie - to co Cię bardziej wkurza? - przekomarzanie?
                                              > (na to najlepszy jest "off" tylko bez f... bo to podpada pod brak
                                              > kultury)
                                              > Czy tez intelektualnie?

                                              Narzucanie się.
                                              • gotlama Re: Ziemia też 13.05.07, 00:10
                                                Jak tak dalej pójdzie, to wytoczysz mi proces o molestowanie ;)
                                            • takete_malouma Re: Ziemia też 13.05.07, 00:55
                                              gotlama napisała:

                                              > A tak na marginesie - to co Cię bardziej wkurza? - przekomarzanie?
                                              > (na to najlepszy jest "off"

                                              Rzeczywiście, na tegoroczne przekomarzenie "Off" jest całkiem skuteczny, najlepiej w sprayu. Kadzidełko działa słabiej, a strasznie śmierdzi.
                                      • bene_gesserit Re: Ziemia też 12.05.07, 23:22
                                        Normalnie jak zawsze szafujesz przykladami z rzeczywistosci amerykanskiej.
                                        • takete_malouma Re: Ziemia też 12.05.07, 23:26
                                          bene_gesserit napisała:

                                          > Normalnie jak zawsze szafujesz przykladami z rzeczywistosci amerykanskiej.

                                          Owszem, bo w pierwszym przybliżeniu i prawdopodobnie w następnej iteracji świat to Ameryka.
                                          • bene_gesserit Re: Ziemia też 12.05.07, 23:43
                                            Chetnie sie zgodze, ze dla ciebie w pierwszym przyblizeniu i prawdopodobnie w
                                            nastepnej iteracji swiat to Ameryka.
                  • bene_gesserit Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 23:00
                    takete_malouma napisał:
                    > Here, daj sobie spokój. Słodkie zdziwione minki i zaprzeczanie namacalnym
                    reali
                    > om - z tym chcesz dyskutować? One nie rozumieją i nigdy nie zrozumieją. Syty

                    > odnego, powodzianin Beduina i tak dalej. Obszary doświadczeń przeciętnych
                    kobie
                    > t i przeciętnych mężczyzn odnośnie chcenia/chcianości nawet ze sobą nie
                    granicz
                    > ą. To antypody. My też nigdy NAPRAWDĘ nie zrozumiemy jak to wygląda z tamtej
                    st
                    > rony, ale one mają monopol macicy, dzięki któremu mogą nas ZMUSIĆ, byśmy
                    ZACHOW
                    > YWALI SIĘ tak, jakbyśmy rozumieli: zamiast tłumaczyć, wyznaczają nam reguły -
                    t
                    > o wolno, tego nie wolno, a tamto bezwzględnie trzeba, aby ICH drogocenne
                    potrze
                    > by emocjonalne wynikające z ICH doświadczeń na polu chenia/chcianości zostały
                    d
                    > opieszczone i nie urażone. My nie mamy żadnego monopolu, więc one NIE MUSZĄ
                    zaw
                    > racać sobie głowy rozumieniem nas i nie robią tego, a gdy próbujesz
                    wytłumaczyć
                    > , możesz liczyć w najlepszym razie na wzruszenie ramion.

                    Lekarstwem na to jest na przyklad okaleczanie kobiet poprzez usuwanie im
                    lechtaczek.
                    • gotlama Re: zaszyć i już 12.05.07, 23:23
                      No właśnie,z jednej strony nasi dyskutanci uważają,ze kobiety nie odczuwają
                      pożądania, a z drugiej strony w wielu kulturach uważa się że należy kobietę
                      okaleczyć, by była w stanie zapanować nad odczuwanym popędem seksualnym.
                      • bene_gesserit Re: zaszyć i już 12.05.07, 23:39
                        Jakos mnie ten watek zasmuca.

                        Wynika z niego, ze piszacy tu mezczyzni, jak to ktos plastycznie powyzej
                        okreslil, 'ru..a wszystko jak leci', o ile tylko dostana pozwolenie od
                        tego 'wszystkiego'. To ciekawy poglad, w ktorym nie ma miejsca na - chociazby
                        uczucia albo preferencje osobnicze. Moje doswiadczenie temu przeczy, bo
                        takiego 'ruchacza' znalam tylko jednego. Ok - moze dwoch. A tu nagle z paru
                        meskich ust pada kilkukrotnie stwierdzenie, ze mezczyznie potrzebna jest tylko
                        okazja, poparte kuriozalnym swierdzeniem, ze tak naprawde chodzi o pragnienie
                        posiadania potomstwa, a wredna Matka Natura (kobieta w koncu...) stworzyla
                        ludzi tak, ze to kobiety dysponuja 'monopolem macicy'.

                        Co poniekad nie jest juz prawda - zwlaszcza w ulubionym malumy USA, gdzie mozna
                        sobie taka kobieca, ale jednak do wynajecia macice na 9 miesiecy kupic i w ten
                        sposob ominac kobiecy szantaz, stala praktyke 'niedopuszczajacych' zimnych i
                        wyrachowanych suk. Oczywiscie - nie kazdego na to stac, i podejrzewam, ze to
                        tez wina kobiet.
                        • gotlama Re: zaszyć i już 13.05.07, 00:02
                          Bene - pracuję w męskich zespołach i to nie jest tak jak się niektórym forumowym
                          animatorom czyli "ruchaczom wszystkiego co sie porusza" wydaje. Mit,że prawdziwy
                          samiec powinien brać wszystko co się nawinie - jest mitem.
                          Wbrew pozorom to właśnie mężczyźni w większości nie traktują poważnie "rwaczy".
                          Powiem wprost - rwacze są często traktowani "perskim okiem" i półuśmieszkami.
                          • takete_malouma Re: zaszyć i już 13.05.07, 00:09
                            gotlama napisała:

                            > Wbrew pozorom to właśnie mężczyźni w większości nie traktują
                            > poważnie "rwaczy". Powiem wprost - rwacze są często traktowani
                            > "perskim okiem" i półuśmieszkami.

                            Tylko nieskuteczni.
                            • gotlama Re: zaszyć i już 13.05.07, 00:16
                              Takete - krótka piłka - pracuję czasem jako jedyna kobieta w 200 - 300 osobowym
                              zespole mężczyzn z różnych warstw SPOŁECZNYH I RELIGIJNYCH. Ku..arzom czasem
                              może zazdroszczą, ale ich nie szanują.
                              • here28 Re: zaszyć i już 13.05.07, 01:07
                                I o to chodzi, o tą zazdrość. To jest konkretnie do seksu. Jesteś pewna że ich
                                nie szanują z tego samego powodu, z którego zazdroszczą?. Jedno trochę wyklucza
                                drugie.
                                • karolana Re: zaszyć i już 13.05.07, 02:46
                                  ja jestem tylko jednego ciekawa... ile razy w ciągu dnia jest w stanie "puknąć"
                                  przeciętny facet, ze tak ci się wszystko do tego sprowadza...
                                  jeśli tak nisko cenisz własna płeć, to twoja brocha, ale nie wciskaj kitu, że
                                  wszyscy mężczyźni są takimi jak ty prymitywnymi erotomanami-gawędziarzami!!
                                  wikszość to normalni ludzie :P
                                  • here28 Re: zaszyć i już 13.05.07, 10:38
                                    To zależy tylko od możliwości sprzętowych i chęci strony przeciwnej :).
                                    Większość którą widzisz na co dzień to samo myśli i robi, tylko że nikt nie
                                    powie Tobie wprost że chciałby cię po prostu puknąć, bo w 95% przypadków facet
                                    jest spalony po takim tekście (więc większość nawet nie próbuje, ale na ofertę
                                    kina ze śniadaniem przystaną chętnie).

                                    Czy w ogóle jakby wygłaszał takie opinie, śmierć na miejscu :). Oczywiście w
                                    męskim gronie co innego, czy w internecie gdzie najwyżej mogą mnie trochę
                                    powyzywać jakieś od erotomanów czy innych :).
                                    • karolana Re: zaszyć i już 13.05.07, 11:25
                                      > Większość którą widzisz na co dzień to samo myśli i robi, tylko że nikt nie
                                      > powie Tobie wprost że chciałby cię po prostu puknąć, bo w 95% przypadków facet
                                      > jest spalony po takim tekście

                                      no nie wiem, jak z innymi, ale niedawno miałam taką sytuację, oczywiście nie
                                      było słowa "puknąć" tylko inne, ale propozycja była wyrażona wprost. I gdyby
                                      facet mi się podobał, to nie maiłabym nic przeciwko :P
                                      Poza tym to też kwestia obyczaju, na wyspach, na ten przykład w Londynie, facet
                                      podchodzi do kobiety (lub odwrotnie) i pyta - idziemy do mnie czy do ciebie (na
                                      przyklad) i albo idą albo nie. I już. Krótko, prosto, na temat. Więc swoje
                                      teorie schowaj do kieszeni :P
                                      • here28 Re: zaszyć i już 13.05.07, 16:02
                                        Jaka jest skuteczność takiej metody, słucham panie niech się wypowiedzą?. "I idą
                                        albo nie" :)?. Nie, w 99% nie idą. Bo spytać się można, jasne, tyle że chociaż
                                        trochę szanująca się kobieta popatrzy na takiego jak na idiotę. A ty ciągle
                                        walisz wyjątkami żeby obalić regułę, "bo w Londynie", hehe, chamy są wszędzie i
                                        puszczalskie też, w Polsce też teksty puszczają w tym stylu "pieprzysz się czy
                                        trzeba z tobą chodzić". Zresztą, ja umywam ręce, puszczajcie się ile się da,
                                        lepiej dla mnie i reszty.
                          • takete_malouma Re: zaszyć i już 13.05.07, 00:22
                            gotlama napisała:

                            > Bene - pracuję w męskich zespołach i to nie jest tak jak się
                            > niektórym forumowym animatorom czyli "ruchaczom wszystkiego
                            > co sie porusza" wydaje.

                            "Ruchacz wszystkiego co się porusza" - to jest właśnie TYPOWA nieżyczliwa interpretacja kogoś, kto nie musi rozumieć.
                            • gotlama Re: zaszyć i już 13.05.07, 00:26
                              Zrozumiałeś co napisałam, czy się czepiłeś "ruchacza" na zasadzie lingubota
                              szukającego słowa "kluczowego"?
                              • takete_malouma Re: zaszyć i już 13.05.07, 00:33
                                gotlama napisała:

                                > Zrozumiałeś co napisałam, czy się czepiłeś "ruchacza" na zasadzie lingubota
                                > szukającego słowa "kluczowego"?

                                Oops. Trochę za dużo czasu spędziłem w innej gałęzi wątku.
                                • takete_malouma Wróć to tempo! 13.05.07, 00:43
                                  takete_malouma napisał:

                                  > gotlama napisała:
                                  >
                                  > > Zrozumiałeś co napisałam, czy się czepiłeś "ruchacza"
                                  > > na zasadzie lingubota szukającego słowa "kluczowego"?
                                  >
                                  > Oops. Trochę za dużo czasu spędziłem w innej gałęzi wątku.

                                  A jednak dobrze zrozumiałem, tylko powinienem był się przyczepić trochę wcześniej. Bene napisała:

                                  > Jakos mnie ten watek zasmuca.
                                  >
                                  > Wynika z niego, ze piszacy tu mezczyzni, jak to ktos
                                  > plastycznie powyzej okreslil, 'ru..a wszystko jak leci',
                                  > o ile tylko dostana pozwolenie od tego 'wszystkiego'.

                                  To nie wynika z tego wątku, jest to wyłącznie twoja (i tego kogoś, kto to wyżej napisał) nieżyczliwa interpretacja.

                                  > To ciekawy poglad, w ktorym nie ma miejsca na - chociazby
                                  > uczucia albo preferencje osobnicze.

                                  Nie dość, że wymyślasz jakiś pogląd, którego nie ma, to jeszcze masz pretensje do oponentów, że ów wymyślony przez ciebie pogląd nie jest ogólną teorią wszystkiego.
                                  • bene_gesserit Re: Wróć to tempo! 13.05.07, 02:45
                                    maluma napisal:

                                    > To nie wynika z tego wątku, jest to wyłącznie twoja (i tego kogoś, kto to
                                    wyżej
                                    > napisał) nieżyczliwa interpretacja.

                                    Moja wina.
                                    Posty sa ponizej i pisala je ta sama osoba:
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=62270542&a=62329205
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=62270542&a=62321921
                                    Wytlumacz mi jak to mozna zinterpretowac zyczliwie.
                                    • takete_malouma Re: Wróć to tempo! 13.05.07, 04:05
                                      bene_gesserit napisała:

                                      > Moja wina.
                                      > Posty sa ponizej i pisala je ta sama osoba:
                                      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=62270542&a=62329205
                                      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=62270542&a=62321921
                                      > Wytlumacz mi jak to mozna zinterpretowac zyczliwie.

                                      Drugi z tych postów jest wcześniejszy i zawiera następujące stwierdzenie faktu:

                                      > "(...) większość wolnych facetów którym się zaproponuje seks
                                      > zgodzi się, a większość wolnych kobiet nie (oczywiście
                                      > upraszczając mocno żeby pokazać zależność, no i w zależności
                                      > od pytającego)."

                                      Dalsze wypowiedzi Here są przytoczeniami często spotykanych nieżyczliwych interpretacji tego faktu. Dla mnie jest jasne, że Here jest tu sarkastyczny.
                                      • bene_gesserit Re: Wróć to tempo! 13.05.07, 04:25
                                        Hm. A to - z drugiego postu here?

                                        "Bo nie wszyscy mogą ruch.. wszystko co leci. I dlatego ci co mogą ru..ać
                                        > ru..ają, a ci co nie bardzo siedzą z jedną kobietą (żeby chociaż móc z jedną)
                                        i
                                        > tylko oglądają się za innymi. Gdyby byli w sytuacji gdzie mogli ru..ć to by
                                        > ru..ali. No i oczywiście faceci nie myślą tylko mniejszą głową (wręcz
                                        > przeciwnie) żeby to było automatyczne, ale ogólnie jest jak jest.
                                        >
                                        > A kobiety myślą że jak sypiają z mężczyznami bez zobowiązań i często to są
                                        > pożądane itd, a z drugiej strony wygląda to tak, że tak naprawdę to faceci
                                        pukn
                                        > ą
                                        > prawie wszystko co się rusza i pozwoli, bez większych uczuć. Spróbujcie
                                        jakiego
                                        > ś
                                        > zmusić do małżeństwa, nie tylko seksu, trudniej jest, prawda?. Ale wolna wola,
                                        > nie przeszkadza im to i sprawia im to przyjemność, niech sobie tak robią, ich
                                        > sprawa.
                                        >
                                        > Potomstwa faceci nie chcą, ile można powtarzać :). Macice niepotrzebne, co
                                        > najwyżej pochwy (też można wynająć). Samcom chodzi o proces, nie skutek,
                                        naturz
                                        > e
                                        > chodzi o skutek, więc wymyśliła proces żeby samców zachęcić :).
                                        >
                                        > W necie jest jakaś anonimowość i można mówić jak jest. Na żywo nikt takiego
                                        > czegoś nie powie wprost, karą jest automatyczne skreślenie w oczach kobiet,
                                        alb
                                        > o
                                        > daleko idące reperkusje ze strony partnerki."

                                        Widzisz tu sarkazm, kpine lub cos podobnego, Zyczliwy?
                                      • bene_gesserit Re: Wróć to tempo! 13.05.07, 12:04
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=62270542&a=62334907
                                        Dla jasnosci: to wlasnie here uzyl slowa 'ruchacz' jako pierwszy. Twoj skaner
                                        politycznej niepoprawnosci dziala tylko na kobiety?
                        • here28 Re: zaszyć i już 13.05.07, 01:04
                          Bo nie wszyscy mogą ruch.. wszystko co leci. I dlatego ci co mogą ru..ać
                          ru..ają, a ci co nie bardzo siedzą z jedną kobietą (żeby chociaż móc z jedną) i
                          tylko oglądają się za innymi. Gdyby byli w sytuacji gdzie mogli ru..ć to by
                          ru..ali. No i oczywiście faceci nie myślą tylko mniejszą głową (wręcz
                          przeciwnie) żeby to było automatyczne, ale ogólnie jest jak jest.

                          A kobiety myślą że jak sypiają z mężczyznami bez zobowiązań i często to są
                          pożądane itd, a z drugiej strony wygląda to tak, że tak naprawdę to faceci pukną
                          prawie wszystko co się rusza i pozwoli, bez większych uczuć. Spróbujcie jakiegoś
                          zmusić do małżeństwa, nie tylko seksu, trudniej jest, prawda?. Ale wolna wola,
                          nie przeszkadza im to i sprawia im to przyjemność, niech sobie tak robią, ich
                          sprawa.

                          Potomstwa faceci nie chcą, ile można powtarzać :). Macice niepotrzebne, co
                          najwyżej pochwy (też można wynająć). Samcom chodzi o proces, nie skutek, naturze
                          chodzi o skutek, więc wymyśliła proces żeby samców zachęcić :).

                          W necie jest jakaś anonimowość i można mówić jak jest. Na żywo nikt takiego
                          czegoś nie powie wprost, karą jest automatyczne skreślenie w oczach kobiet, albo
                          daleko idące reperkusje ze strony partnerki.
                          • bitch.with.a.brain Re: zaszyć i już 13.05.07, 08:34
                            I ty naprawdę naiwnie wierzysz,ze jak kobieta sie zdecyduje na seks z facetem to
                            już znaczy,ze to dla niej wielka miłośc?I że marzy o dziecku?I moze jeszcze
                            sądzisz,że jak kobieta jest w związku to na innego już nie spojrzy?
                            • here28 Re: zaszyć i już 13.05.07, 09:44
                              100%? tak robi? 50%?. NIE. Niewielki procent wszystkich takich kobiet tak robi z
                              tego powodu, i znaczny procent mężczyzn. Z czego pierwsze dostają metkę
                              puszczalskich, a drudzy macho. Dlaczego to wyjaśniałem gdzie indziej. Obejrzeć
                              się mogą, czemu nie, tyle że szybciej faceci na to zareagują niż kobiety. No
                              chyba że chcesz mi zacząć mówić że to facetom na związkach zależy bardziej niż
                              kobietom :).
                              • bitch.with.a.brain Re: zaszyć i już 13.05.07, 09:51
                                nie wiem,kręcimy się wokół jakiś stereotypów,a ja tego wśród ludzi z ktorymi się
                                spotykam nie obserwuję.Znam facetów,ktorym na związkach zalezy bardzo i jakoś
                                trafiali na kobiety,które tych związków nie chciały.Znam tez takich, którym nie
                                zależy.Ja sama jestem monogamsitką tylko dlatego,ze obiecałam, to kwestia
                                honoru.Co nie znaczy,że przynajmniej raz dziennie nie widuję faceta którego bym
                                zaliczyła:)
                                • here28 Re: zaszyć i już 13.05.07, 10:48
                                  Bo w życiu jest różnie, wiadomo że mówię uogólnieniami. Ale one z czegoś jednak
                                  powstały, co nie znaczy że jakieś procenty odwrotnych sytuacji nie istnieją.

                                  Widzisz, ty raz dziennie, a faceci z chęcią (w odpowiednich warunkach)
                                  przelecieli by wszystkie ładne dziewczyny które widzą :). Taka jest różnica :).
                                  • karolana Re: zaszyć i już 13.05.07, 11:28
                                    > Bo w życiu jest różnie, wiadomo że mówię uogólnieniami. Ale one z czegoś jednak
                                    > powstały, co nie znaczy że jakieś procenty odwrotnych sytuacji nie istnieją.
                                    >
                                    > Widzisz, ty raz dziennie, a faceci z chęcią (w odpowiednich warunkach)
                                    > przelecieli by wszystkie ładne dziewczyny które widzą :). Taka jest różnica :).

                                    Hmm uogólnienia nie zwalniają z myślenia. Ja równiez z chęcią (w odpowiednich
                                    warunkach) przeleciałabym wszystkich fajnych facetów, których widzę... co
                                    wiecej, ja (fizycznie) miałabym możliwość to zrobić, a ty nie :D I taka jest
                                    różnica :P
                              • karolana Re: zaszyć i już 13.05.07, 11:22
                                > 100%? tak robi? 50%?. NIE. Niewielki procent wszystkich takich kobiet tak robi
                                > z
                                > tego powodu, i znaczny procent mężczyzn. Z czego pierwsze dostają metkę
                                > puszczalskich, a drudzy macho. Dlaczego to wyjaśniałem gdzie indziej. Obejrzeć
                                > się mogą, czemu nie, tyle że szybciej faceci na to zareagują niż kobiety. No
                                > chyba że chcesz mi zacząć mówić że to facetom na związkach zależy bardziej niż
                                > kobietom :).

                                a dlaczego twierdzisz, że facetom nie zależy na związkach??
                                dla informacji - kobiety również "zaliczają" facetów bez miłości i dla seksu,
                                tylko nie paplają o tym na prawo i lewo, a jeśli już, to w swoim gronie, nie
                                robią z tego licytacji "która wiecej" (poza pewnymi środowiskami, ale o
                                margines) i kobieta niezadowolona z pożycia z meżem lub z innych powodów jest
                                DOKŁADNIE tak samo skłonna do seksu pozamałżeńskiego, tylko nie przychodzi potem
                                z kwiatami robiąc aferę. Robisz z facetów bezmózgie zwierzęta, a z kobiet
                                zakonnice. A tak sie sklada, ze jedni i drudzy są po prostu LUDŹMI i mają takie
                                same potrzeby (z tym, że kobiety po 30-tce mają większe, a mężczyźni po 30-tce
                                mają mniejsze możliwości :P )
                                • here28 Re: zaszyć i już 13.05.07, 12:18
                                  To ty to powiedziałaś nie ja. I mówić to sobie możesz, a rzeczywistość jest taka
                                  że kobietom bliżej do zakonnic, a facetom do zachowań zwierzęcych. To że 10%
                                  kobiet się puszcza i jest to dla nich ok, nie zmienia faktu że 90% marzy o
                                  związku i mężu. Nawet jeżeli te granice zmienią się do 30/70 a wszystkie za
                                  młodu będą sypiały z kim popadnie, to nadal kobiety będą marzyły o związku i
                                  mężach, a większość wolnych i żonatych facetów z chęcią by sypiała z kim
                                  popadnie. Kobiety nawet jak zdradzają to większość nie po to żeby się po prostu
                                  wyżyć tylko żeby zmienić partnera. Tu nie ma równości i nigdy do końca nie
                                  będzie, bo w tych sprawach mamy swoje biologiczne wyznaczniki. Można z nimi
                                  walczyć ale natury tak łatwo nie zmienisz.

                                  A ja nie zamierzam dłużej dyskutować i tłumaczyć, bo cwane to jesteście w necie
                                  i w gębie, a jak co do czego to zdecydowaną większość facetów odprawicie z
                                  kwitkiem, a z tymi z którymi się umówicie, to na drugiej randce już w myślach
                                  zaczniecie rodzić ich dzieci, i myśleć o przyszłości. I to jest standard i
                                  jeszcze długo będzie, a nie wyzwolone sypiające z kim popadnie kobiety.
                                  • takete_malouma Re: zaszyć i już 13.05.07, 14:53
                                    > kobietom bliżej do zakonnic, a facetom do zachowań zwierzęcych

                                    Zachowania facetów nie są zwierzęce. Są ludzkie, bo są zachowaniami ludzi, i basta. To feminizm problematyzuje normalną męską seksualność i nazywa ją zwierzęcą. Mam wrażenie, że to kupiłeś.
                                    • here28 Re: zaszyć i już 13.05.07, 15:30
                                      Powtarzam co ona napisała, skoro takie kryteria zastosowała to może takimi
                                      zrozumie, to wszystko.

                                      Co do tego drugiego to nie zacznę bo tu nie miejsce :)
                                      • takete_malouma Re: zaszyć i już 14.05.07, 04:42
                                        here28 napisał:

                                        > Powtarzam co ona napisała, skoro takie kryteria zastosowała
                                        > to może takimi zrozumie, to wszystko.
                                        >
                                        > Co do tego drugiego to nie zacznę bo tu nie miejsce :)

                                        Spoko, mam jasność.
                      • takete_malouma Re: zaszyć i już 12.05.07, 23:40
                        gotlama napisała:

                        > No właśnie,z jednej strony

                        globu

                        > nasi dyskutanci uważają, ze
                        > kobiety nie odczuwają pożądania, a z drugiej strony

                        globu

                        > w wielu kulturach uważa się że należy kobietę okaleczyć,
                        > by była w stanie zapanować nad odczuwanym
                        > popędem seksualnym.
              • karolana Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 18:42
                > Nie o to mi chodzi. Tu chodzi o reputację, na którą ma wpływ fakt że to kobiety
                > decydują czy dopuszczą do siebie faceta czy nie. Tu nie chodzi o agresję ale o
                > sam fakt że to facet musi się starać o pozwolenie. Facet żeby zdobyć kobietę
                > musi się wykazać (kasą, wyglądem, zachowaniem, czasem zdobywania, czymśtam).
                > Jeżeli więc osiągnie swój cel to znaczy że się wykazał i zdobył nagrodę
                > (kobietę), a np. dwudziestu innych chętnych nie, więc mu się należy chwała
                > zwycięzcy. Za to kobieta, która sypia z wieloma pokaże że pozwolenie jej jest
                > łatwe do zdobycia, czyli w/w nagrodę (ją) dostaje się łatwo, a to jej chwały ni
                > e
                > przynosi, wręcz odwrotnie, świadczy że się nie szanuje, a jak samemu się nie
                > szanuje to i inni nie będą jej szanować.

                a więc tak:
                ja nie mam prawa tak sama z siebie mieć ochoty na seks z jakimś facetem
                jestem tylko nagrodą za jego starania
                daję dupy temu, kto "da więcej"

                tego... jakby ci powiedzieć...
                szanuję siebie bardzo, niezależnie od tego z iloma facetami spałam
                jeśli mam ochotę na seks i jeśli facet jest do wzięcia... to go biorę :P
                nie jestem niczyją nagrodą, tylko człowiekiem, który czuje i ma potrzeby
                nikomu się nie "oddaję" a już na pewno nie podoba mi sie taniec godowy samców, w
                którym każdy się popisuje cholera wie czym

                bardzo współczuję kobiecie, która przy tobie nie ma możliwości okazania swoich
                rzeczywistych pragnień, tylko musi udawać jak debilka jakąś "twierdzę" żebyś jej
                nie postrzegał jako szmatę. smutne jest postrzeganie relacji między ludźmi na
                zasadzie polaryzacji zdobywca-nagroda.
                ale co kto lubi
              • czarny.kot997 Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 19:56
                here28 napisał:

                "Nie o to mi chodzi. Tu chodzi o reputację, na którą ma wpływ fakt że to kobiety
                > decydują czy dopuszczą do siebie faceta czy nie. "-


                czlowieku dopuszcza to sie byka do krowy na przyklad, ludzie, przynajmniej
                cywilizowani, to maja po prost fajny seks- a ja naiwna myslalam, ze to
                oczywiste...
    • vandikia Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 14:58
      takie watki pojawiaja sie co jakis czas na roznych forach ;)

      po wielu dyskusjach doszlam do wniosku, ze mechanizm puszczalstwa w obecnych
      czasach dziala w dwie strony, przynajmniej wsrod w miare inteligentnych i
      normalnych ludzi
      tzn. moim zdaniem jesli ktos ma paru partnerow bez wzgledu na plec, to jest OK
      jezeli ktos zmienia lozkowych partnerow jak rekawiczki (bez wzgledu na plec) to
      jest meska ku.rwa albo ku.rwa po prostu :) i wcale nie jest tak, ze na faceta,
      ktory w ostatnim roku zaliczyl 50 panienek patrzy sie z podziwem, raczej
      postrzega sie go jako potencjalnego nosieciela chorob wenerycznych,
      byc moze w srodowiskach patologicznych, lub tak gdzie popularne sa tipsiary i
      panowie po solarium zajmujacy sie glownie rozbijaniem nowoczesnymi autami, to
      taki poglad istnieje.. tyle, ze to ze powiedza na "laske" puszczalska wcale nie
      przeszkadza im w korzystaniu z jej uslug.. ich cyrk ich małpy

      • sofrozyna Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 16:32
        Wiecie co mnie zastanowiło? Z niektórych wypowiedzi wynika, że generalnie
        (mówiąc brzydko) facet włoży każdej, która mu na to pozwoli. Zawsze mi się
        wydawało, że do seksu jest potrzebna zgoda obydwu stron...
        • here28 Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 22:29
          Tak, obydwu stron. Tyle że trzeba wziąść pod uwagę to że większość wolnych
          facetów którym się zaproponuje seks zgodzi się, a większość wolnych kobiet nie
          (oczywiście upraszczając mocno żeby pokazać zależność, no i w zależności od
          pytającego).

          Tak, faceci ru**ają wszystko jak leci, tak, dla facetów to zwykle jest po prostu
          fizyczna przyjemność bez wyższych uczuć. Myślałem że na forum feminizm i dla
          większości dziewczyn/kobiet takie rzeczy są oczywiste?. Gdyby to faceci
          decydowali kiedy jest sex to większość dziewczyn nie wychodziłaby z łóżka całymi
          dniami (nie zapominając o tym że faceci zmieniali by często partnerki, ważny
          czynnik :) ).

          PS. I proszę nie zabijać posłańca. Nie wierzycie, róbcie badania we własnym
          zakresie, proszę bardzo, wolny kraj. Ze wszystkimi tego konsekwencjami. I tak,
          faceci to świnie ;).
          • bitch.with.a.brain Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 22:37
            gdybym była wolna zrobiłabym taki test:)
          • gotlama Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 23:05
            A te dane to skąd?
            Konkretne badania?
            • here28 Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 23:31
              A które mam udowadniać, że facetom bardziej zależy na seksie, i mają trudniejszy
              dostęp, aż do punktu gdzie płacą niemałe pieniądze prostytutkom?. A co mówić
              jakby mieli za free kiedy chcą, nie korzystaliby?. Że większość dziewczyn na
              imprezie mogłaby przelecieć większość facetów, a chęci akurat są odwrócone?. A
              może że haremy i poligamia to wymysł kobiet, a to mężczyźni myślą tylko o
              ślubie, dzieciach i wszystkim z tym związanym? :).
              • takete_malouma Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 13.05.07, 00:11
                here28 napisał:

                > A które mam udowadniać, że facetom bardziej zależy na seksie, i
                > mają trudniejszy dostęp, aż do punktu gdzie płacą niemałe pieniądze
                > prostytutkom?. A co mówić jakby mieli za free kiedy chcą, nie
                > korzystaliby?. Że większość dziewczyn na imprezie mogłaby przelecieć
                > większość facetów, a chęci akurat są odwrócone?. A może że haremy
                > i poligamia to wymysł kobiet, a to mężczyźni myślą tylko o ślubie,
                > dzieciach i wszystkim z tym związanym? :).

                To się nazywa reality check. Szacuneczek!
          • bene_gesserit Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 13.05.07, 04:25
            here28 napisał:

            > Tak, faceci ru**ają wszystko jak leci, tak, dla facetów to zwykle jest po
            prost
            > u
            > fizyczna przyjemność bez wyższych uczuć. Myślałem że na forum feminizm i dla
            > większości dziewczyn/kobiet takie rzeczy są oczywiste?. Gdyby to faceci
            > decydowali kiedy jest sex to większość dziewczyn nie wychodziłaby z łóżka
            całym
            > i
            > dniami (nie zapominając o tym że faceci zmieniali by często partnerki, ważny
            > czynnik :) ).
            >
            > PS. I proszę nie zabijać posłańca. Nie wierzycie, róbcie badania we własnym
            > zakresie, proszę bardzo, wolny kraj. Ze wszystkimi tego konsekwencjami. I tak,
            > faceci to świnie ;).

            Here - objasnij mi, niezyczliwej: to powyzsze to sarkazm czy serio?
            • here28 Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 13.05.07, 10:10
              Serio. Tyle że jeszcze są różne powody z których faceci nie reagują jak
              zwierzęta i nie rzucają się na wszystkie kobiety dookoła. Zwykle to że po prostu
              nie mogą tak robić (bo wy decydujecie :) i robicie selekcję ), a też z wielu
              różnych powodów lepiej przepuścić seks a np. utrzymać partnerkę, nie ryzykować
              wpadki albo zarażenia się czymś. Ale jak facet ma okazję to jeżeli nie ma
              żadnego powodu żeby się powstrzymywać to z niej skorzysta, i nawet się tym nie
              przejmie.

        • takete_malouma Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 13.05.07, 00:17
          sofrozyna napisała:

          > Wiecie co mnie zastanowiło? Z niektórych wypowiedzi wynika,
          > że generalnie (mówiąc brzydko) facet włoży każdej, która mu
          > na to pozwoli.

          To ty postanawiasz mówić i myśleć brzydko. Rzeczywistość nie zmienia się od tego, że zinterpretujesz ją w sposób nieżyczliwy mężczyznom.
          • sofrozyna Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 13.05.07, 13:56
            To ty postanawiasz mówić i myśleć brzydko. Rzeczywistość nie zmienia się od teg
            > o, że zinterpretujesz ją w sposób nieżyczliwy mężczyznom.


            Ja tylko wyciągnęłam wnioski z wypowiedzi niektórych forumowiczów. Jeżeli to
            kobieta wyraża zgodę (tylko i wyłącznie kobieta), a faceci tylko na tę zgodę
            czekają, to znaczy, że polecą z rozsuniętym rozporkiem do każdej, która mu
            pozwoli się przelecieć. Czyli generalnie wychodzi na to , że faceci myślą
            penisem-oni się nie nie zgadzają, są zawsze chętni, nie może im się nie chcieć,
            przelecą każdą, która powie "tak". Na dodatek nie można tego nazwać puszczaniem
            się, ponieważ facet ma samczy instynkt kopulowania z wieloma samicami w celach
            prokreacyjnych. Kiedy to kobieta sypia z wieloma facetami jest puszczalską
            dziwką, ponieważ jest traktowana jako "nagroda" za zdobycie twierdzy. Ale tu
            znów powracamy do punktu wyjścia...

            Ps. Ponawiam moje pytanie: po co karmisz trolla? (udzialsz sięw w moim wątku?)
            • takete_malouma Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 13.05.07, 14:59
              sofrozyna napisała:

              > Ja tylko wyciągnęłam wnioski z wypowiedzi niektórych forumowiczów.

              > Jeżeli to kobieta wyraża zgodę (tylko i wyłącznie kobieta),
              > a faceci tylko na tę zgodę czekają,

              To jest fakt...

              > to znaczy, że polecą z rozsuniętym rozporkiem do każdej, która mu
              > pozwoli się przelecieć. Czyli generalnie wychodzi na to , że faceci
              > myślą penisem

              ... a to już nieżyczliwa interpretacja, a ponadto kompletnie nieuprawniony wniosek.

              Seksualność ludzi płci męskiej nie jest odchyleniem od normy ani nie jest "zwierzęca". Kto uważa, że jest, ma po prostu niekompletną definicję tego, co normalne i ludzkie.
              • sofrozyna Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 13.05.07, 15:37
                > ... a to już nieżyczliwa interpretacja, a ponadto kompletnie nieuprawniony
                wniosek.
                > Seksualność ludzi płci męskiej nie jest odchyleniem od normy ani nie
                jest "zwierzęca".


                Zgadzam się, ale mówiąc, że facet przeleci każdą, która się na to zgodzi taka
                interpretacja nasuwa się sama przez się. Ja nigdzie nie napisałam, że to w
                porządku robić z faceta zwierzę, które nie mam mózgu. Ale zwróć uwagę, że
                mężczyzn z założenia pozbawia się możliwości pokazania słabości, odczuwania
                wzruszenia itp. A mówienie, że mężczyzna zawsze się zgadza (nie myśli, leci na
                wszystko co się rusza), czyli nie posiada uczuć wyższych, nie potrafi panować
                nad własnym instynktami czyni z niego poniekąd zwierzę.
                • takete_malouma Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 04:50
                  sofrozyna napisała:

                  > Zgadzam się, ale mówiąc, że facet przeleci każdą, która się
                  > na to zgodzi taka interpretacja nasuwa się sama przez się.

                  Może tobie.

                  > Ale zwróć uwagę, że mężczyzn z założenia pozbawia się możliwości
                  > pokazania słabości, odczuwania wzruszenia itp.

                  Nie na temat.

                  > A mówienie, że mężczyzna zawsze się zgadza
                  <
                  • sofrozyna Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 13:49
                    Nie no jasne-facet może bzyknąć każdą laskę, która rozłoży przed nim nogi i to
                    nie będzie puszczalstwo...kto śmiał tak pomyśleć, prawda?! Może przelecieć 20
                    lasek w miesiącu, nieważne-ładna, brzydka, ruda, śmierdząca, szczerbata, stara,
                    gó..ara-wystarczy, że się zgodziły, więc facet na słowa "chodź się pobzykamy
                    przystojniaku" leci z erekcją tam, skąd to usłyszał. Nie no, w ogóle zwierzęce
                    to nie jest. Jeżeli nie rozumiesz o co mi chodzi, to ta dyskusja jest
                    bezsensowna. I to nie ja robie z facetów bezmózgich seksoholików-żeby nie
                    było...Pewnie i tak zaraz napiszesz coś mądrzejszego, więc nie wiem, czy jest
                    sens, żebym wyjaśniała o co mi dokładnie chodzi.
                    • takete_malouma Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 14:22
                      > Nie no jasne-facet może bzyknąć każdą laskę, która rozłoży
                      > przed nim nogi i to nie będzie puszczalstwo...kto śmiał
                      > tak pomyśleć, prawda?! Może przelecieć 20 lasek w miesiącu,
                      > nieważne-ładna, brzydka, ruda, śmierdząca, szczerbata, stara,
                      > gó..ara-wystarczy, że się zgodziły, więc facet na słowa "chodź
                      > się pobzykamy przystojniaku" leci z erekcją tam, skąd to usłyszał.
                      > Nie no, w ogóle zwierzęce to nie jest.

                      To jest ludzkie, ponieważ mężczyźni, którzy są ludźmi, tak robią - i nie jest to wśród mężczyzn zachowanie wyjątkowe, czy też aberracyjne ze statystycznego punktu widzenia. Człowieczeństwo jest faktem, nie tytułem, więc skoryguj łaskawie swoją definicję człowieczeństwa i nie zawracaj głowy.

                      > I to nie ja robie z facetów bezmózgich seksoholików

                      Faceci są, czym są. Określenie "bezmózdzy seksoholicy" to _twoja_ nieprzyjazna interpretacja.
                      • bene_gesserit Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 14:33
                        Powaznie to prawda z ta reakcja na 'chodz, to sie pobzykamy, przystojniaku'?
                        Pytam sie ultrapowaznie.
                        • pavvka Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 14:35
                          Przetestuj jak nie wierzysz :-P
                          • bene_gesserit Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 14:36
                            Mam taki zamiar, ale najpierw chcialabym uslyszec, czy dobrze zrozumialam
                            malume.
                            • bri Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 14:50
                              Z mojego doświadczenia wynika, że to nieprawda.

                              Tak jak większość kobiet nieufnie reaguje kiedy im ktoś wyznaje miłość na
                              pierwszej randce ("pewnie tylko chce mnie przelecieć", "pewnie mówi to
                              wszystkim"), tak wielu mężczyzn nieufnie traktuje wyraźną zachętę do seksu na
                              pierwszej randce ("pewnie chce mnie złapać na dziecko", "pewnie jej zależy na
                              moich pieniądzach", "pewnie robi to ze wszystkimi" itp.).

                              Bywają także oczywiście inne powodu odmowy.
                        • takete_malouma Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 15:08
                          bene_gesserit napisała:

                          > Powaznie to prawda z ta reakcja na 'chodz, to sie pobzykamy,
                          > przystojniaku'? Pytam sie ultrapowaznie.

                          Nie pytasz poważnie. Karykaturujesz. Od jakiegoś czasu mówimy o sytuacji, w której kobieta wyraża chęć i zgodę, i rozważamy jak zareaguje mężczyzna. Wasza strona debaty usiłuje przedstawić taką sytuację w sposób maksymalnie karykaturalny, tak, by ewentualna pozytywna reakcja mężczyzny MUSIAŁA zostać zinterpretowana jako "puszczalstwo", "myślenie fiutem", "bzykanie wszystkiego co się rusza" itd. itp. Gracie nie fair, zwyczajnie i po prostu.
                          • bene_gesserit Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 15:11
                            Maluma, pytam powaznie. Na co ty mi odpowiadasz, ze nie pytam powaznie. Jak w
                            takich warunkach mozliwa jest powazna rozmowa? Skoro wiesz, co czuje lepiej niz
                            ja?

                            I zaraz, bo sie nie rozumiemy.
                            Chodzi o wyrazenie 'checi' czy 'zgody' - bo to roznica?
                            I czy mozesz do mnie mowic per 'ty' a nie 'wy'?
                          • sofrozyna Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 15:30
                            Ty natomiast w sposób przesadny bronisz męskiej "uległości". Pytam więc, czy
                            Twoje zdanie odnosi się również w stosunku do kobiet? Rozumiem, że nigdy nawet
                            nie pomyślałeś o kobiecie, która daje na prawo i lewo (w celu zaspokojenia
                            swoich potrzeb oczywiście), że jest łatwa. Taka w końcu jest CZŁOWIECZA natura,
                            czy tak?
                            • takete_malouma Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 15:42
                              sofrozyna napisała:

                              > Ty natomiast w sposób przesadny bronisz męskiej "uległości".
                              > Pytam więc, czy Twoje zdanie odnosi się również w stosunku
                              > do kobiet? Rozumiem, że nigdy nawet nie pomyślałeś o kobiecie,
                              > która daje na prawo i lewo (w celu zaspokojenia swoich potrzeb
                              > oczywiście), że jest łatwa.

                              Jeśli jest relatywnie łatwiejsza od innych kobiet, to dlaczego nie miałbym pomyśleć, że jest łatwa? Postuluję odbarczenie tego słowa!
                              • sofrozyna Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 15:50
                                Czyli jeżeli facet jest relatywnie łatwiejszy od innych, to dlaczego by nie
                                mysleć, że się puszcza? Bo co?
                                • sofrozyna Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 15:55
                                  Poza tym odwróciłeś kota ogonem. Ja nie pisałam o WSZYSTKICH mężczyznach, a
                                  moje posty są opinią wypadkową różnych osób piszących m.in w tym wątku. Nigdzie
                                  nie napisałam, że to moje osobiste zdanie. Poza tym-spudłowałeś-nie jestem
                                  feministką. A i jeszcze jedno-zamiast zapodawać tu angielskie skróty apeluję
                                  raz jeszcze: naucz się czytać najpierw ze zrozumieniem. Po Polsku.
                                • takete_malouma Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 15:57
                                  sofrozyna napisała:

                                  > Czyli jeżeli facet jest relatywnie łatwiejszy od innych, to
                                  > dlaczego by nie mysleć, że się puszcza? Bo co?

                                  "Łatwy" i "puszcza się" to NIE JEST TO SAMO SŁOWO ani ten sam sens. Słowo "łatwy" można odbarczyć, ponieważ negatywne konotacje zostały do niego dopisane. Frazy "puszcza się" odbarczyć nie sposób, ponieważ ona _powstała_ jako określenie pejoratywne.
                                  • sofrozyna Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 16:23
                                    Tak, ale w tym wypadku słowo "łatwy/a" jest używane w sensie pejoratywnym.
                                    Szukasz argumentu tam, gdzie go nie ma.
                                    • takete_malouma Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 16:40
                                      sofrozyna napisała:

                                      > Tak, ale w tym wypadku słowo "łatwy/a" jest używane w sensie
                                      > pejoratywnym.

                                      No więc ja właśnie postuluję, żeby je odbarczyć W TYM WYPADKU.
                              • karolana Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 16:12
                                > Jeśli jest relatywnie łatwiejsza od innych kobiet, to dlaczego nie miałbym pomy
                                > śleć, że jest łatwa? Postuluję odbarczenie tego słowa!

                                otóż to!! słowo "łatwa" czy też "łatwy" ma bezsensownie negatywne konotacje...
                                nie wiem dlaczego... przecież ludzie z natury swej dążą do ułatwiania sobie
                                życia :D sobie i innym ^^
                                a moja koleżanka napisała mi - nie, nie jesteś łatwa, tylko BEZPOŚREDNIA :D
                                i od razu lepiej się poczułam
                                buziaczki takeciaku :*
                          • karolana Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 16:07
                            > Nie pytasz poważnie. Karykaturujesz.

                            i jak zwykle wielka molouma wie lepiej, co myślą inni :P
                            ale ja też jednak chciałabym się dowiedzieć, czy na wyrażone wprost zaproszenie
                            do seksu mężczyzna przecietny (zakładam, że takim jesteś, więc pytam ciebie)
                            odpowie gotowością do zblizenia ...
                            czekaj, wróć... ty nie odpowiesz (na moje pytanie) bo ja na pewno nie pytam
                            powiażnie :D ej molouma ... zmień tabletki, bo te już nie działają :P
                            • takete_malouma Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 16:38
                              karolana napisała:

                              > > Nie pytasz poważnie. Karykaturujesz.
                              >
                              > ale ja też jednak chciałabym się dowiedzieć, czy na wyrażone
                              > wprost zaproszenie do seksu mężczyzna przecietny (zakładam,
                              > że takim jesteś, więc pytam ciebie) odpowie gotowością do
                              > zblizenia ...
                              > czekaj, wróć... ty nie odpowiesz (na moje pytanie) bo ja na pewno
                              > nie pytam powiażnie

                              TY pytasz poważnie ("czy na wyrażone wprost zaproszenie do seksu mężczyzna przeciętny odpowie gotowością do zbliżenia"). Sofrozyna NIE pytała poważnie ("czy na 'chodź, przystojniaku, pobzykamy się' mężczyzna 'poleci z erekcją'"). Widzisz różnicę? Super. TOBIE odpowiadam: generalnie tak, chyba że zaproszenie będzie sformułowane w sposób odstręczający, jak w wersji sofrozyny, przy czym _niektórym_ facetom nawet to nie będzie przeszkadzało. Jedynym, co może faceta "zablokować" w takiej sytuacji, jest zaskoczenie i lęk przed nieznanym: wciąż wielu facetów nigdy w życiu nie spotkało się z otwartą propozycją, czego o kobietach powiedzieć nie można.

                              Ponadto bez żadnego uzasadnienia ograniczamy dyskusję do _otwartych_propozycji_ ze strony kobiet, przez co odwracamy się plecami do podstawowego realium, polegającego na tym, że to głównie (bardzo głównie!) mężczyźni proponują (w ten czy inny sposób), a kobiety przystają lub nie. Wątek jest o puszczalstwie. Jeśli "puszczalstwo" zdefiniujemy potocznie, tj. jako nadmierną gotowość do zgadzania się, wówczas odnoszenie tego pojęcia do mężczyzn nie ma zbyt wielkiego sensu w obliczu wspomnianego realium. Można mówić o promiskuityzmie, ale wtedy musimy rozumieć, że on oznacza co innego u kobiet (nadmierną gotowość do zgadzania się) i u mężczyzn (nadmierną aktywność w składaniu propozycji).
                              • pavvka Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 16:46
                                takete_malouma napisał:

                                > generalnie tak, chyba że zaproszenie będzie
                                > sformułowane w sposób odstręczający, jak w wersji sofrozyny, przy czym
                                _niektór
                                > ym_ facetom nawet to nie będzie przeszkadzało. Jedynym, co może
                                faceta "zabloko
                                > wać" w takiej sytuacji, jest zaskoczenie i lęk przed nieznanym

                                I nie ma znaczenia co to za kobieta?
                                • takete_malouma Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 16:51
                                  pavvka napisał:

                                  > I nie ma znaczenia co to za kobieta?

                                  Oczywiście, że ma. Rzecz w tym, że w odwrotnej sytuacji prawie _nie_ma_ znaczenia co to za mężczyzna: na bezpośrednią zaczepkę (zwłaszcza w stylu podobnym do zaproponowanego przez sofrozynę) kobieta raczej nie wyrazi gotowości, choćby zaczepiającym był książę w lśniącej zbroi od Armaniego albo frontman boysbandu, zależnie od.
                              • bri Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 16:50
                                Hm.. Moim zdaniem faceci fantazują, że tak chętnie przystaliby na wyrażoną
                                wprost lub pośrednio zachętę ze strony kobiety ale naprawdę bywa różnie,
                                powiedziałabym nawet, że raczej odmawiają, szczególnie jeśli to nowa znajomość.
                                Faceci są zazwyczaj nastawieni na zdobywanie (co jest z Twoim Faktem zgodne). I
                                postawieni w takiej sytuacji często czują się mocno niekomfortowo, ochota na
                                seks im mija, włącza się obawa czy aby staną na wyskości zadania, przestają
                                wiedzieć czy naprawdę tego chcą itp. Przyczyn tego stanu rzeczy może być wiele.
                                Może to niezgodne z odwiecznym rytuałem godowym ludzi, może po prostu brakuje
                                im skrytpu na taką sytuację, może im się kobieta zachowująca swobodnie w seksie
                                źle kojarzy itp. Znam takie sytuacje z doświadczenia swojego i koleżanek.
                                • takete_malouma Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 17:00
                                  bri napisała:

                                  > Hm.. Moim zdaniem faceci fantazują, że tak chętnie przystaliby
                                  > na wyrażoną wprost lub pośrednio zachętę ze strony kobiety ale
                                  > naprawdę bywa różnie, powiedziałabym nawet, że raczej odmawiają,
                                  > szczególnie jeśli to nowa znajomość. Faceci są zazwyczaj nastawieni
                                  > na zdobywanie (co jest z Twoim Faktem zgodne). I postawieni w
                                  > takiej sytuacji często czują się mocno niekomfortowo, ochota na
                                  > seks im mija, włącza się obawa czy aby staną na wyskości zadania,
                                  > przestają wiedzieć czy naprawdę tego chcą itp. Przyczyn tego
                                  > stanu rzeczy może być wiele.
                                  >
                                  > Może to niezgodne z odwiecznym rytuałem godowym ludzi, może po
                                  > prostu brakuje im skrytpu na taką sytuację, może im się kobieta
                                  > zachowująca swobodnie w seksie źle kojarzy itp. Znam takie
                                  > sytuacje z doświadczenia swojego i koleżanek.

                                  Wszystko fajnie, ale to nie zmienia faktu, że kobiety _dysponują_ prostą i łatwą strategią, która każdej kobiecie ładniejszej od małpy niemal gwarantuje sukces sobotnionocnej trasy po klubach (bo chyba w takim kontekście wyobrażamy sobie dialogi typu "chodź przystojniaku/laluniu" itp.), natomiast mężczyźni taką strategią nie dysponują. Strategia dla kobiet jest następująca: czekać na propozycję i przystać na nią. Próba zastosowania tej strategii przez faceta, nawet całkiem atrakcyjnego, nader często realizuje się następująco: czekać na propozycję, czekać na propozycje, czekać na propozycję, czekać na propozycję, szechaś na ffofozysję... Powiedz mi bri, czy ja tu piszę cokolwiek, co nie jest OCZYWISTE?
                                  • bri Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 17:11
                                    Ależ mężczyźni też mają względnie prostą strategię, obrać za cel brzydulę
                                    podpierającą ścianę, zatańczyć z nią parę razy, umówić się na przyszłą sobotę,
                                    kupić kwiaty, chwalić urodę, czekać itp.

                                    Strategia kobiet może im zapewnić seks ale nie seks z partnerem, z którym mają
                                    na to ochotę. Poza tym uwierz mi, zdarzają się takie, które takich propozycji
                                    wcale tak często nie dostają. I wtedy mają związane ręce bo też mogą tylko
                                    czekać.

                                    Problem jest w tym, że kobieta ponosi zazwyczaj znacznie większe ryzyko
                                    ewentualnego zbliżenia. Bo to ona może zajść w ciążę, później ją nosić itp.
                                    Wprawdzie współczesna medycyna pozwala nam na większą kontrolę w tej dziedzinie
                                    ale jakiegoś przełomu w stosunkach męsko-damskich jeszcze to nie przyniosło.

                                    To są oczywiście sprawy oczywiste, ale w konkretnym przypadku spotkania dwojga
                                    ludzi moga oni mieć motywacje całkiem inne niż wynikające z ewolucji ;)
                                    • takete_malouma Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 17:43
                                      bri napisała:

                                      > Ależ mężczyźni też mają względnie prostą strategię, obrać
                                      > za cel brzydulę podpierającą ścianę, zatańczyć z nią parę
                                      > razy, umówić się na przyszłą sobotę, kupić kwiaty, chwalić
                                      > urodę, czekać itp.

                                      ...czekać, czekać, czekać, szechaś. Nie, bri, to nie jest WZGLĘDNIE prosta strategia. WZGLĘDNIE jest to strategia wielokrotnie bardziej zawodna i o trzy rzędy wielkości bardziej skomplikowana, o WZGLĘDNEJ zasobochłonności nawet nie wspominając. WZGLĘDNIE.

                                      > Strategia kobiet może im zapewnić seks ale nie seks z partnerem,
                                      > z którym mają na to ochotę.

                                      Strategia mężczyzn nie może im ZAPEWNIĆ nawet tego.

                                      > Problem jest w tym, że kobieta ponosi zazwyczaj znacznie większe
                                      > ryzyko ewentualnego zbliżenia. Bo to ona może zajść w ciążę,
                                      > później ją nosić itp.

                                      Oczywiście, że w tym jest problem. Byłoby bardzo dziwne, gdyby to NIE skutkowało stanem rzeczy polegającym na tym, że w seksie zasadniczo mężczyźni chcą, a kobiety udzielają. Jednak są w tym wątku głosy podważające _realność_ owego stanu rzeczy, gdy koliduje on z jakąś feministyczną argumentacją.

                                      > Wprawdzie współczesna medycyna pozwala nam na większą kontrolę
                                      > w tej dziedzinie ale jakiegoś przełomu w stosunkach męsko-damskich
                                      > jeszcze to nie przyniosło.

                                      Czego nie przyniesie medycyna, może przynieść prawo. Dziś w USA facet może odpowiadać za gwałt, gdy babka rozmyśli się po fakcie. Nie tylko kobiety ryzykują coraz mniej, lecz również mężczyźni coraz więcej.
                                      • bene_gesserit Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 17:54
                                        Noi tak wlasnie patriarchat, ktory ustawia kobiety w sytuacji czekajacych, a
                                        mezczyzn w sytuacji chcacych i nie dostajacych, robi zle nie tylko kobietom,
                                        ale i mezczyznom :(

                                        Na pocieszenie stwierdze prosty Fakt: Justin Timberlake moze miec tyle i w
                                        zasadzie te dziewczeta, ktore mu sie zywnie spodobaja. To samo inny Brad Pitt i
                                        jemu podobni.
                                        Jedyna wiec droga, zeby wybic sie z patriarchalnych ograniczen, to zostac
                                        slynnym artysta - wtedy do woli mozna lamac dyktature macicy, szukajac rozkoszy
                                        w ramionach coraz to innej groupie. Muzyku.
                                        • takete_malouma Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 17:55
                                          bene_gesserit napisała:

                                          > Noi tak wlasnie patriarchat,

                                          Słowo "patriarchat" mnie obraża i kończy dyskusję.
                                      • takete_malouma Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 17:54
                                        takete_malouma napisał:

                                        > bri napisała:
                                        >
                                        > > Ależ mężczyźni też mają względnie prostą strategię, obrać
                                        > > za cel brzydulę podpierającą ścianę, zatańczyć z nią parę
                                        > > razy, umówić się na przyszłą sobotę, kupić kwiaty, chwalić
                                        > > urodę, czekać itp.
                                        >
                                        > ...czekać, czekać, czekać, szechaś. Nie, bri, to nie jest
                                        > WZGLĘDNIE prosta strategia. WZGLĘDNIE jest to strategia
                                        > wielokrotnie bardziej zawodna i o trzy rzędy wielkości
                                        > bardziej skomplikowana, o WZGLĘDNEJ zasobochłonności nawet
                                        > nie wspominając. WZGLĘDNIE.

                                        Ponadto doprecyzujmy, czy chodzi nam o strategie mające za cel one night stand, czy związek?
                                        • bri Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 15.05.07, 09:53
                                          Chodzi o strategię, która ma prowadzić do seksu. Związki to całkiem inna i o
                                          wiele bardziej skomplikowana sprawa, moim zdaniem.
                        • takete_malouma Biegnący z erekcjami 14.05.07, 15:39
                          bene_gesserit napisała:

                          > Powaznie to prawda z ta reakcja na 'chodz, to sie pobzykamy,
                          > przystojniaku'? Pytam sie ultrapowaznie.

                          Fraza "chodź to się pobzykamy przystojniaku" pochodzi od sofrozyny, która celowo i złośliwie utożsamiła _wszystkie_ sytuacje, w których kobieta wysyła sygnał zgody, a mężczyzna na ów sygnał reaguje, z sytuacją _ekstremalną_, w której kobiecy sygnał brzmi "chodź to się pobzykamy przystojniaku", a mężczyzna reaguje "biegnąc z erekcją".

                          To złośliwe utożsamienie jest fundamentem standardowego argumentum ad consequentiam, przy pomocy którego feministki usiłują zaprzeczyć Zasadniczemu Faktowi Dynamiki Seksualnej (Fundamental Fact of Sexual Dynamics, FFSD), polegającemu na tym, że w seksie mężczyźni są chcącymi, a kobiety udzielającymi. Argumentum ad consequentiam ma następującą postać: nie możemy uznać faktyczności FFSD, bo to by oznaczało, że mężczyźni są jak zwierzęta. Jest to argument podwójnie fałszywy: przez fałszywość argumentum ad consequentiam i przez to, że taki wniosek w istocie _nie_wypływa_ z uznania faktyczności FFSD. Gdyby FFSD manifestował się wyłącznie lub głównie w taki ekstremalny sposób (tzn. kobieta mówi "chodź, przystojniaku, pobzykamy się" a facet "leci z erekcją"), wówczas takie wynikanie by zachodziło, ale argument, będąc sofizmatem, nadal byłby fałszywy.
                          • bene_gesserit Re: Biegnący z erekcjami 14.05.07, 15:42
                            Maluma, jeszcze raz, bez anglojezycznych skrotow, wielkich liter i calego tego
                            twojego zwyklego panoptikum dyskusyjnego. Po mesku porozmawiajmy: tak czy nie?
                            • takete_malouma Re: Biegnący z erekcjami 14.05.07, 15:45
                              bene_gesserit napisała:

                              > Maluma, jeszcze raz, bez anglojezycznych skrotow, wielkich liter
                              > i calego tego twojego zwyklego panoptikum dyskusyjnego. Po mesku
                              > porozmawiajmy: tak czy nie?

                              Chrum!
                          • bri Re: Biegnący z erekcjami 14.05.07, 15:47
                            Z Fundamentalnym Prawem pisanym wielkimi literami nie da się dyskutować ;)
                            • takete_malouma Re: Biegnący z erekcjami 14.05.07, 15:49
                              bri napisała:

                              > Z Fundamentalnym Prawem pisanym wielkimi literami nie
                              > da się dyskutować ;)

                              Nie napisałem "Prawo", tylko "Fakt". Z faktami rzeczywiście nie da się dyskutować, niezależnie od pisowni.
                              • bri Re: Biegnący z erekcjami 14.05.07, 15:53
                                Myślisz, że ten Fakt jest nam dany na wieki i ostatecznie i trzeba się po
                                prostu pogodzić z nim (mimo np. osobistych kontrdoświadczeń)?
                                • takete_malouma Re: Biegnący z erekcjami 14.05.07, 16:01
                                  bri napisała:

                                  > Myślisz, że ten Fakt jest nam dany na wieki i ostatecznie i trzeba
                                  > się po prostu pogodzić z nim (mimo np. osobistych kontrdoświadczeń)?

                                  Nie, ale dopóki jest faktem, dopóty nie można go ignorować zastanawiając się nad przyczynami powstania podwójnych standardów oceny pewnych zachowań.
                                  • bri Re: Biegnący z erekcjami 14.05.07, 16:04
                                    To co można Twoim zdaniem zrobić, żeby ten Fakt zmienić?
                                    • takete_malouma Re: Biegnący z erekcjami 14.05.07, 16:12
                                      bri napisała:

                                      > To co można Twoim zdaniem zrobić, żeby ten Fakt zmienić?

                                      To temat na osobny wątek. Możesz go założyć, obawiam się jednak, że wszelka dyskusja o możliwościach zmiany Faktu utonie w lawinie postów kwestionujących jego realność. Nie zapominajmy też o zupełnie marginalnej możliwości, że Jenisej płynie we właściwą stronę i zawracanie go może mieć nieobliczalne konsekwencje.
                                      • bri Re: Biegnący z erekcjami 14.05.07, 16:21
                                        To jak przedstawiasz ten fakt jakoś do mnie nie dociera chociaż zgadzam się, że
                                        w kwestii przeżywania seksualności są między kobietami i mężczyznami wielkie
                                        różnice. Ja bym była za tym, że to będzie ciężko zmienić i nie wiem czy jest po
                                        co - ot, taki rytuał godowy.
                                        • takete_malouma Re: Biegnący z erekcjami 14.05.07, 16:47
                                          bri napisała:

                                          > To jak przedstawiasz ten fakt jakoś do mnie nie dociera chociaż
                                          > zgadzam się, że w kwestii przeżywania seksualności są między
                                          > kobietami i mężczyznami wielkie różnice.

                                          To jak przedstawiam ten fakt jakoś do ciebie nie dociera, PONIEWAŻ w kwestii przeżywania seksualności są między kobietami i mężczyznami wielkie różnice :)
                                          • bri Re: Biegnący z erekcjami 14.05.07, 16:52
                                            Może.
                      • sofrozyna Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 15:19
                        Heh:) Mam nadzieję, że przy interpretacji zachowania kobiety, która sypia z
                        często i z wieloma jako puszczalskiej, łatwej zdziry jesteś równie konsekwenty
                        i liberalny w swoich poglądach.
                        • takete_malouma Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 15:48
                          sofrozyna napisała:

                          > Heh:) Mam nadzieję, że przy interpretacji zachowania kobiety,
                          > która sypia z często i z wieloma jako puszczalskiej, łatwej
                          > zdziry jesteś równie konsekwenty i liberalny w swoich poglądach.

                          To są zachowania, które interpretuję przede wszystkim w kategoriach higieny. U kobiet i u mężczyzn - jessu, naprawdę musiałem to dodawać?
                          • sofrozyna Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 16:31
                            Tak, ale w tym wątku chodziło mi o interpretację w kategoriach kobieta-
                            mężczyzna, rozpatrując obie płcie osobno. Chodziło o zależności, jakie dyktują
                            społeczeństwu trwanie w takich, a nie innych stereotypach.
                      • sofrozyna Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 15:24
                        Acha i nie będe nic korygować...Dla mnie człowiek myśli mózgiem, nie kroczem.
                        Poza tym, czy ja napisałam gdzieś, że jest to MOJE zdanie, i że JA uważam
                        facetów za bezmózgowców? Naucz się czytać ze zrozumieniem kolega, bo chyba masz
                        z tym trudności:)

                        Dla przykładu, żebyś miał jasność:

                        > I to nie ja robie z facetów bezmózgich seksoholików
                        >
                        Określenie "bezmózdzy seksoholicy" to _twoja_ nieprzyjazna
                        > interpretacja.
                        • sofrozyna To do Takete 14.05.07, 15:26
    • trevik Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 20:26
      Nie chce mi się produkować wywodów logicznych na kilkanaście kilobajtów, więc
      przedstawię z czego można wyjść a wnioski końcowe można wysnuć samemu.

      0) Kobieta zawsze rodzi swoje dziecko, niekoniecznie mężczyzny, z którym jest na
      stałe
      1) Małżeństwo ma ograniczoną zdolność zmiany tendencji zachowań
      2) Ludzkie skłonności do krytyki pewnych zachowań są często projekcją
      podświadomych lęków
      3) Sukces reprodukcyjny to sukces

      Jeśli powyższe mają mocne podłoże biologiczne to nie da się uwarunkowanych przez
      nie zachowań zmienić. Można mocno zciszyć krytkę (co ma miejsce w krajach
      zachodnich), ale podejścia ludzi do pewnych spraw sie nie zmieni nigdy... no
      chyba, że wraz z ludźmi.

      T.
      • bene_gesserit Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 22:58
        A teraz przytocz cos, co ma mocne podloze kulturowe :)))

        • triss_merigold6 Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 23:39
          Prawo dziedziczenia chociażby. Dzieci z "nieprawego łoża" jeszcze kilkadziesiąt
          lat temu nie dziedziczyły po ojcach.
          • bene_gesserit Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 12.05.07, 23:44
            A teraz dziedzicza.
        • trevik Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 13.05.07, 08:28
          Podłoże kulturowe ma np. zanik krytyki swobody seksualnej u kobiet w krajach
          zachodnich, co nie zmienia faktu, że z kobietą, która miała wielu partnerów w
          przeszłości mało kto chce się i tam (czy raczej powinienem napisać "tu")
          poważnie związać.

          BTW czytałem kiedyś jeden z wywiadów ze Starowiczem w którym ten wyraźnie
          podkreślał, że tzw. "przeszłość" kobieta powinna zawsze ukrywać jeśli ją ma
          (pełno Starowicza wszędzie, ale jakoś nie potrafię tego w minutę znaleźć, aby
          dokładnie przytoczyć...)

          T.
          • bitch.with.a.brain Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 13.05.07, 09:54
            bzdura, po co coś ukrywać? To się zawsze może okazac później.Lepiej od razu
            mówić i wybrac takiego partnera, któremu to nie przeszkadza.Największe
            nieszczęscia biora się z tego,ze ludzie na poczatku udają kogos,kim nie są.a
            potem wielki żal,że partner czegoś nie akcpetuje.Ja nie miałam żadnego problemu,
            mój mezczyzna myślał nawet, że mialam znacznie bogatszą przeszłość:)
            • trevik Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 13.05.07, 20:01
              To zależy w czym ma przeszkadzać/nie przeszkadzać. Ja piszę, jaka sytuacja
              wygląda i z czego wynika i niekoniecznie mam tutaj na myśli rozumowanie na
              poziomie świadomym. Oczywiście przeszłości lepiej nie ukrywać (wyjść może
              zawsze), najlepsza pozycja startowa zapewnia jej brak; przez brak niekoniecznie
              rozumiem '0' a raczej rozsądną ilość partnerów,

              T.
          • bene_gesserit Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 13.05.07, 21:48
            trevik napisał:

            > Podłoże kulturowe ma np. zanik krytyki swobody seksualnej u kobiet w krajach
            > zachodnich,

            Przeciez rozkwit krytyki mozliwosci dysponowania swoja seksualnoscia przez
            kobiety ma podloze kulturowe.

            > co nie zmienia faktu, że z kobietą, która miała wielu partnerów w
            > przeszłości mało kto chce się i tam (czy raczej powinienem napisać "tu")
            > poważnie związać.

            Alez fakt sie zmienia - jedyna legendarna scena z udzialem skadinad wdziecznej
            aktorki Andie MacDawell to ta z 'Czterech wesel i pogrzebu', w ktorej z uroczym
            usmiechem wylicza trzydziestu paru swoich kochankow.
            • trevik Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 21:20
              Hmmm... nie wiem, jak to widzisz dalej.

              Ja będę przytaczał zdanie psychologów/socjologów/seksuologów a Ty scenki filmowe
              z Andy McDowell jak z uśmiechem wylicza kochanków... taka dyskusja chyba
              niespecjalnie ma sens,

              T.
              • bene_gesserit Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 21:38
                'Psychologow'? Zauwazylam tylko jednego - Starowicza, ktory nie jest naukowcem,
                a lekarzem.

                Przyklad z Andie mial obrazowac zmiany w kulturze (w sensie, skoro to dla
                ciebie niejasne, szerszym niz 'kultura filmowa'). Otoz ta pani z figlarnym
                usmieszkiem wyliczyla swoich kilkudziesieciu facetow, a nikogo nie dziwilo, ze
                glowny bohater sie w niej zabujal na amen. Wiecej - on sie w niej zaczyna bujac
                na amen wlasnie w tej scenie i nikogo z ogladajaych to nie dziwi, nikt nie
                krzywi sie, ze to 'wymyslone', 'nierealne'. Wiecej - po tym filmie Andie
                zostala na moment obwolana seksbombą.
                • trevik Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 22:29
                  > 'Psychologow'? Zauwazylam tylko jednego - Starowicza, ktory nie jest naukowcem,
                  > a lekarzem.

                  Proponowałbym w tym miejscu nazwać go raczej specjalistą - lekarz w jego wypadku
                  jeśli chodzi o sprawy ludzkiej seksualności brzmi IMHO nieco degradująco.

                  > Przyklad z Andie mial obrazowac zmiany w kulturze (w sensie, skoro to dla
                  > ciebie niejasne, szerszym niz 'kultura filmowa').

                  Aha. Rozumiem.

                  > Wiecej - po tym filmie Andie
                  > zostala na moment obwolana seksbombą.

                  Z tym już gorzej - nie rozumiem. To bardzo ładna kobieta, ale jest jeszcze "coś"
                  , co różni kobietę od seksbomby: być może to tych kilkudziesięciu kochanków?
                  Muszę nad tym dłużej pomyśleć.

                  Tak na marginesie:
                  kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,78525,1296843.html?as=1&ias=10&startsz=x&startsz=x
                  Niezły misz-masz i spojrzenie zarówno związane z kulturą jak i ludzką (zawartą w
                  genach) naturą,

                  T.
    • karolana Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 19:14
      zauważyłam pewna bardzo dziwną prawidłowość
      panowie trolowie oraz inni anty usiłują cały czas przekonać innych, że w kwestii
      seksu to kobiety mają kontrolę, ponieważ są stroną dającą, a co za tym idzie
      powinny być pod większa kontrolą aby nie dawały byle komu...
      może błędnie wnioskuję, ale:
      owi panowie doświadczyli niejednej porażki na polu rzeczonym i próbują swoje
      frustracje usprawiedliwić rzekomą sukowatością kobiet :D a także są na tyle
      niepewni siebie, że wolą aby kobieta, która już jakoś zdecyduje się z nimi być,
      miała jak najmniejsze doświadczenie, najlepiej żadnego, najprawdopodobniej aby
      nie mieć skali porównawczej :D
      i może się mylę... a może nie... bo jakoś nie chce mi się wierzyć żeby
      inteligentny, pewny siebie facet, ktory ma powodzenie u kobiet mógł w XXI wieku
      wygłaszać tak idiotyczne teorie jak te tutaj powypisywane :D
      • sofrozyna Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 14.05.07, 21:33
        Myślę, że coś w tym jest co napisałaś:) A może to jest tak, że próbują
        usprawiedliwiać swoją rozwiązłość??? Coś w stylu "dała to brałem, jakby nie
        dała to bym nie wziął"-zrzucanie winy na kobiety za własne grzeszki. Zwróć
        uwagę, że jak facet zdradzi, to czyja wina? Kobiety, z którą to zrobił. No, bo
        przecież dała:) Ale to już troszkę z innej beczki.
      • takete_malouma Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 15.05.07, 00:20
        karolana napisała:

        > zauważyłam pewna bardzo dziwną prawidłowość panowie
        > trolowie oraz inni anty usiłują cały czas przekonać
        > innych, że

        1)

        > w kwestii seksu to kobiety mają kontrolę,
        > ponieważ są stroną dającą, a co za tym idzie

        2)

        > powinny być pod większa kontrolą aby nie dawały byle komu...

        Nie biorę odpowiedzialności za to do czego inne osoby usiłują przekonywać. Jeśli chodzi o mnie, przekonuję o 1), nie do 2).
    • czousen mylisz sie 15.05.07, 00:41
      mylisz sie :P
    • wolf1234 Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 17.05.07, 10:49
      Dlaczego mężczyzne mającego wiele kochanek należy podziwiać?

      Bo bardziej cenimy kogoś kto wspiął się na K2 niż Gubałówkę :)

      a. Kwestia fizjologii: Kobieta może mieć wielu kochanków i nie jest to d la Niej
      żaden problem (bicie seksualnych rekordów, messalina miała więcej kochanków niż
      casanowa w czasie swojego życia... :P )

      b. Kobieta ponosiła większe ryzyko - ciąża, a w niektórych kulturach nawet
      śmierć po odkryciu cudzołóstwa. Wiązało sie to oczywiście z niepewnością
      ojcostwa...


      Dziś mammy środki antykoncepcyjne. Uwiedzenie kobiety (jak w pkt.b) stało sie
      prossze i nie budzi takiego podziwu. Większość ludzi realizuje cos, co nazywamy
      'monogamia sukcesywna'. Ale proszę, nie każcie mi podziwiać kobiet mających
      wiele kochanków... to naprawdę banalnie proste :P

      • piekielnica1 Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 17.05.07, 12:07
        > Większość ludzi realizuje cos, co nazywamy
        > 'monogamia sukcesywna'. Ale proszę, nie każcie mi podziwiać kobiet mających
        > wiele kochanków... to naprawdę banalnie proste :P

        podziwiać może nie, ale pogardzać też nie ma powodu, zwłaszcza pogardzać dużo
        bardziej niż mężczyzn za identyczne zachowania.
        • wolf1234 Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 17.05.07, 15:39
          > podziwiać może nie, ale pogardzać też nie ma powodu, zwłaszcza pogardzać dużo
          > bardziej niż mężczyzn za identyczne zachowania.

          Już tłumaczyłem dlaczego nie było równości w tych sprawach i dlaczego jest w tej
          sprawie coraz równiej :) Antykoncepcja!
          Pogardzać niemożna nikim. natomiast każdy ma prawo poszukiwać partnera o
          pożądanych przez siebie cechach. Szukasz dziewicy? Prosze bardzo. Szukasz
          doświadczonej? Masz prawo :)
      • karolana Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 17.05.07, 12:39
        > Dziś mammy środki antykoncepcyjne. Uwiedzenie kobiety (jak w pkt.b) stało sie
        > prossze i nie budzi takiego podziwu. Większość ludzi realizuje cos, co nazywamy
        > 'monogamia sukcesywna'. Ale proszę, nie każcie mi podziwiać kobiet mających
        > wiele kochanków... to naprawdę banalnie proste :P

        nikt ci nie każe PODZIWIAĆ tych kobiet, po prostu nie ma powodu ich potępiać.
        poza tym nie wiem czyj podziw budzi facet mający wiele kochanek... może budzi
        zazdrość innych facetów... ale dla kobiet generalnie nie ma to kompletnie
        żadnego znaczenia... przynajmniej mnie to zwyczajnie pstryka... w ogóle co to za
        kryterium oceny człowieka??!! ktoś albo lubi seks, ma duże potrzeby i nie ma
        oporów przed ich zaspokojeniem (bo niby jakie, jeśli nie pozostaje w stałym
        związku, tym bardziej małżeńskim) albo seks jest dla jakiejś osoby dopełnieniem
        "miłości" i dopóki się nie "zakocha" nie pójdzie z nikim do łóżka. znam kobiety
        i facetów z obu tych grup. jaki to ma wpływ na inne dziedziny ich życia? na ich
        relacje zawodowe, z przyjaciółmi, rodziną? co mnie obchodzi co kto robi w łóżku?

        i tak na koniec. bardzo mnie śmieszy dorabianie teorii do seksualności kobiet,
        jakoby kobiety ściśle wiązały seks z uczuciami :)
        kiedyś na jakimś portalu przeczytałam, że np. w relacjach lesbijskich, ponieważ
        dotyczą kobiet, nie ma przypadkowego seksu albo jest go bardzo niewiele... no bo
        przecież to kobiety, więc seks tylko z miłości ;) tiaa...
        • wolf1234 Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 17.05.07, 15:45
          > nikt ci nie każe PODZIWIAĆ tych kobiet, po prostu nie ma powodu ich potępiać.
          OK. Nigdzie nikogo nie potępiałem :)

          > poza tym nie wiem czyj podziw budzi facet mający wiele kochanek... może budzi
          > zazdrość innych facetów... ale dla kobiet generalnie nie ma to kompletnie
          > żadnego znaczenia... przynajmniej mnie to zwyczajnie pstryka... w ogóle co to z
          > a
          > kryterium oceny człowieka??!! ktoś albo lubi seks, ma duże potrzeby i nie ma
          > oporów przed ich zaspokojeniem (bo niby jakie, jeśli nie pozostaje w stałym
          > związku, tym bardziej małżeńskim) albo seks jest dla jakiejś osoby dopełnieniem
          > "miłości" i dopóki się nie "zakocha" nie pójdzie z nikim do łóżka. znam kobiety
          > i facetów z obu tych grup. jaki to ma wpływ na inne dziedziny ich życia? na ich
          > relacje zawodowe, z przyjaciółmi, rodziną? co mnie obchodzi co kto robi w łóżku
          > ?

          :) Ocvzywośccie że nie powinno Cię to obchodzić. To nie ładnie plotkować. :)

          > i tak na koniec. bardzo mnie śmieszy dorabianie teorii do seksualności kobiet,
          > jakoby kobiety ściśle wiązały seks z uczuciami :)
          > kiedyś na jakimś portalu przeczytałam, że np. w relacjach lesbijskich, ponieważ
          > dotyczą kobiet, nie ma przypadkowego seksu albo jest go bardzo niewiele... no b
          > o
          > przecież to kobiety, więc seks tylko z miłości ;) tiaa...

          A ja pisałem coś takiego???!! Gdzie?
          • karolana Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 17.05.07, 16:04
            > A ja pisałem coś takiego???!! Gdzie?

            o dżizas, a czy ja napisałam, ze TY napisałeś?? GDZIE??
            to był luźna uwaga, kompletnie nie skierowana do ciebie, nawet oddzielona od tej
            części do ciebie podwójnym odstępem. nie doszukuj się czegoś, czego nie ma :P
    • gotlama Re: Facet-macho, kobieta-puszczalska... 18.05.07, 00:20
      Łoboże wielki ojcze i łobogini wielka matko, przeca to już od początku
      wiadomo,że jak:

      -on ma nieporządek na biurku to jest kreatywny i nie daje się wtłoczyć w wąskie
      ramki
      -ona jak ma nieporządek na biurku to fleja i tyle

      -on jak płacze to ma bogate życie wewnętrzne
      -ona jak płacze to głupia histeryczka

      -on jak cierpi w milczeniu to wykazuje stoicyzm godny mężczyzny
      -ona jak cierpi w milczeniu to zimna suka niezdolna do odczuwania cierpienia

      -on jak siada po wódzie za kierownicę to kozak i gieroj
      -ona to jak siada po wódzie za kierownicę to lekkomyślna idiotka

      -on jak trzyma wszystko w firmie twardą ręką to zdecydowany menadżer
      -ona jak trzyma wszystko w firnie twardą ręka to zamordystyczna szuja

      -on jak się spiera z oponentani to potrafi asertywnie bronić swego zdania
      -ona jak się spiera z oponentami to upiera się jak durna oślica

      -on jak się w zjawia w stroju niedbałym to nie przywiązuje wagi do konwenansów
      -ona jak się zjawia w stroju niedbałym to nie potrafi się odpowiednio ubrać

      itd.... itd....


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka