sir.vimes
25.05.07, 12:29
Już chyba kiedyś pisałam, że nie lubiłam karmić ale "włącza" mi się mleko w
dziwacznych sytuacjach. Na każdego nowego kota w rodzinie reagowałam laktacją.
Ostatnio podziwiałam dwa znajome noworodki (dzień po dniu) - owszem, kilka
kropel mleka mi pociekło , kiedy dostałam dziecko na ręce. Dziś rano poszłam
na podwórze rozejrzeć się czy znajoma kotka jeszcze w ciąży (3 tygodnie ponad
jej nie widziałam) - no i jest, karmi swoje dzidziusie. A ja mam do tej pory
mokro w staniku.
Cholera, czy to kiedyś przejdzie? Czy w ogóle kiedykolwiek miałyście takie
reakcje na obce potomstwo (ludzkie czy nie, nieważne)?