Dodaj do ulubionych

ustaliłem ojcostwo ;-(

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.06.03, 17:30
A własciewie powinienem powiedzic,ze dowiedziałem się,ze moj syn nie jest
moim synem.Ojciec znany tylko matce.
Syn ma 12 lat i od zawsze miałem wątpliwości czy to moje dziecko.
Jestm 4 lata po rozwodzie i w koncu zdecydowalem się zrobić badania
genetyczne-oczywiscie nie te oficjalne ,bo była zona nie zgodziłaby się na
nie.
Wynik przyszedł dziś-nie jestem ojcem tego dziecka.
I sam teraz nie wiem co z tym fantem zrobić.
Oczywiście nie chcę tu ranic syna,chce jakos załatwić tę sprawę z nią-
skompromitować, oddac sprawę do sądu,rozliczyć z tego swinstwa.Co powinienem
zrobic?





Obserwuj wątek
    • Gość: barbinator Re: ustaliłem ojcostwo ;-( IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.03, 17:37
      Musisz zdecydować co dla ciebie ważniejsze: dokopanie swojej byłej czy
      nieranienie uczuć dziecka. Nie wyobrażam sobie jak mógłbyś osiągnąć ten
      pierwszy cel bez poinformowania chłopca, że nie jesteś jego ojcem.
      Dla mnie sprawa jest oczywista: dziecko musi być na pierwszym miejscu.
      Dla ciebie najwyraźniej oczywiste to nie jest, stąd ten list.
      Cóz... może i lepiej, że nie jesteś jego ojcem...
      Pozdr. B.
      • maciej.k1 Re: ustaliłem ojcostwo ;-( 03.06.03, 18:08
        Barbinator nie obchodzą Twoje interesy, tylko interesy innych kobiet, choć
        oczywiście może ukrywać to pod płaszczykiem dbałości o uczucia dziecka.
        Pozdrawiam -
        • goga.74 Re: ustaliłem ojcostwo ;-( 03.06.03, 18:27
          > Barbinator nie obchodzą Twoje interesy, tylko interesy innych kobiet, choć
          > oczywiście może ukrywać to pod płaszczykiem dbałości o uczucia dziecka.
          > Pozdrawiam -

          Dlaczego tak napisales? Nie chce sie wtracac w prywatne spory miedzy Toba a
          Barbinator ale to co napisales mna wstrzasnelo. Nie bardzo wiem jak nalezy
          rozumiec Twoj komentarz. Uwazasz, ze Tomasz nie powinien sie liczyc z
          uczuciami dziecka???
          • maciej.k1 Re: ustaliłem ojcostwo ;-( 03.06.03, 18:46
            goga.74 napisała:


            > Dlaczego tak napisales? Nie chce sie wtracac w prywatne spory miedzy Toba a
            > Barbinator ale to co napisales mna wstrzasnelo. Nie bardzo wiem jak nalezy
            > rozumiec Twoj komentarz. Uwazasz, ze Tomasz nie powinien sie liczyc z
            > uczuciami dziecka???

            Z uczuciami dziecka powinni przede wszystkim liczyć sie jego rodzice, ale
            niekoniecznie - obcy człowiek, jakim jest Tomasz. Tomasz został oszukany i
            wykorzystany przez matkę dziecka i należy liczyć się z Jego uczuciami. Byłoby
            bardzo szlachetnie, gdyby podtrzymywał więź emocjonalną z dzieckiem - jeśli
            takowa w ogóle została nawiązana i nie zerwano jej po rozwodzie. Jeśli jednak
            tej więzi nie ma - to po prostu należy dostosować do tego sytuację prawną,
            jeśli to możliwe, np.: wnieść pozew o zaprzeczenie ojcostwa, odebrać kobiecie
            alimenty na dziecko, a może nawet zażądać zwrotu alimentów już zapłaconych.

            Obawiam się jednak, że pozew o zaprzeczenie ojcostwa można wnieść tylko w
            ograniczonym czasie po urodzeniu dziecka, jeśli tzw. "ojciec" jest mężem matki.
            Trzeba, by Tomasz sprawdził to w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym. Wydaje mi
            się, że sprawa jest przegrana i oficjalnie, po tylu latach, już nic nie da się
            załatwić.

            Pozdrawiam -
            • Gość: lolyta Re: ustaliłem ojcostwo ;-( IP: *.bct.bellsouth.net 03.06.03, 19:50
              maciej.k1 napisał:

              > Z uczuciami dziecka powinni przede wszystkim liczyć sie jego rodzice, ale
              > niekoniecznie - obcy człowiek, jakim jest Tomasz.

              To jest najbardziej zdumiewajaca rzecz, jaka kiedykolwiek przeczytalam na tym
              forum. Ja sie jakos staram liczyc z uczuciami ludzi, ktorzy nie sa moimi
              biologicznymi krewnymi, ale z ktorymi spedzilam kawal zycia. No ale coz, to
              jest moje okrutne, cyniczne, feministyczne podejscie do zycia.
              • suzume lolyta 11.06.03, 16:25
                gdyby maciej walczył tymi samymi argumentami o prawa kobiet, byłby najbardziej
                betonową z betonowych feministek (zabawne, prawda?)
                ale, żebyśmy się tak nie obśmiały do końca - rozmawiałm kiedyś z maćkiem o
                aborcji i prawach rodziców do wypowiedzenia swojego zdania w tej sprawie.
                maćkowa konkluzja ogólna była taka: decyzja powinna być wspólna i demokratyczna
                (no bo w końcu to sprawa obojga - nie może być tak, że "mój brzuch, moja
                sprawa"), ale jak facet dziecka nie chce to trzeba wyskrobać (albo urodzić, ale
                wtedy nie domagać się alimentów). i pies drapał kwestię tego, że to dziecko nie
                jest zabawką...
            • Gość: prawnik masz racje - ale zadac sadownie potwierzdenia IP: *.acn.waw.pl 06.06.03, 15:18
              mozna zawsze!!!!
        • Gość: barbinator Maciej IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.03, 19:12
          maciej.k1 napisał:

          > Barbinator nie obchodzą Twoje interesy, tylko interesy innych kobiet, choć
          > oczywiście może ukrywać to pod płaszczykiem dbałości o uczucia dziecka.
          > Pozdrawiam -


          Maciek, ty naprawdę sam jesteś ojcem czy może te opowiastki o córeczce to taka
          zmyłka na potrzeby tego forum? Bo twoja odpowiedź jest szokująca dla każdego
          kto sam ma dzieci. Jeśli faktycznie jesteś ojcem, to spróbuj się zastanowić,
          jak czułaby się twoja córka gdybyś jej wyciął taki numer, jak ten który
          najwidoczniej aprobujesz u autora wątku.
          Jego rozterki jakoś jeszcze rozumiem, chociaż uważam że wartościowy mężczyzna w
          tej sytuacji powiedziałby co prawda byłej co o niej myśli nie oszczędzając jej
          przy tym ani trochę (należałoby się jej), ale za żadne skarby nie dopuściłby do
          zranienia uczuć dziecka. Rany boskie, co z was dwóch za ojcowie: uważacie, że
          można kochać dziecko przez 12 lat, a potem nagle się odkochać???
          To była dygresja, nie mogłam się powstrzymać.
          Wracając do tego co chciałam powiedzieć: rozterki Tadeusza są dla mnie w jakiś
          sposób zrozumiałe, facet czuje się oszukany, zraniony, być może nie do końca
          myśli tak jak pisze, może on w tej chwili w ogóle nie myśli rtylko się wścieka
          i chce by go pocieszano. Ale twoja reakcja Macieju to dla mnie szok. Kompletnie
          nie potrafię jej zrozumieć.
          Pozdr. B.
      • Gość: Te_sa Re: ustaliłem ojcostwo ;-( IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.03, 13:13
        Czy to możliwe, żeby taki mądry list napisał facet?
      • Gość: jacek Dziecko to ty masz Barbinator w d...ie IP: 217.96.29.* 12.06.03, 10:32
        nawet jesli zaadoptujesz dzieciaka to wypada mu otym powiedziec, że gdzieś po
        świecie chodzi jego ojciec... a pomyslałes o biologicznym ojcu? może to pożądny
        facet marzący o własnym dziecku? Babe na pal, chłopak ma problem tak jak prawny
        ojciec i biologiczny tez. przez babe
    • Gość: Tadeusz Re: ustaliłem ojcostwo ;-( IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.06.03, 17:39
      jasne-moja wina
      femisnistki to jednak okropne baby
      • Gość: mariusz Re: ustaliłem ojcostwo ;-( IP: *.gdynia.mm.pl 03.06.03, 18:02
        dla mnie masz dwa wyjścia. Oba złe ale w obu jesteś usprawiedliwiony.

        1. Jesteś miłosiernym wspaniałym facetem. Zapominasz o podłym oszustwie które
        cię spotkało i dla dobra chłopca starasz się zapomnieć o sprawie. traktujesz go
        nadal jak syna. Plusy : dziecko nie jest skrzywdzone, podbudowujesz swoją
        samoocene, czujesz że jesteś dobrym człowiekiem.

        2. Masz prawo wypiąć się na matke i dzieciara. To nie twoje dziecko! Nie bądź
        frajerem... ten które je zrobił powienien się nim zająć. Jak matka nie wie z
        kim się jeszcze przespała kiedy była z tobą to jej problem. Nie twój! Plusy :
        dwa kłopoty z głowy, nikt z zewnątrz nie ma do ciebie pretensji (bo i o co???).


        Tak na marginesie : 10 % mężczyzn wychowuje dzieci nie zdając sobie sprawy że
        to nie są ich potomkowie!!!!! Czyli około dwóch kumpli z waszej byłej klasy z
        lo jest w takiej sytuacji jak Tadeusz i nawet o tym nie wiem!!! Smutne, prawda?
      • Gość: lolyta Re: ustaliłem ojcostwo ;-( IP: *.bct.bellsouth.net 03.06.03, 18:25
        A to ciekawe. To samo pytanie zadales na innym forum i tam rowniez odezwaly sie
        glosy w rodzaju "zastanow sie co jest dla Ciebie wazniejsze - spokojne
        dziecinstwo tego chlopca czy chec odbicia sobie krzywdy" - i tam tak ostro nie
        zareagowales. Czy naprawde jesli ktos ma priorytet: najpierw dzieciak ktory nam
        ufa, potem chec rewanzu na bylej - to znaczy ze jest wstretny i do tego
        feministka???? Jakiej porady wlasciwie oczekujesz: tak, idz zrob chryje, niech
        sie dzieciak dowie jaka naprawde jest jego mamusia?
        Jestes ofiara tej sytuacji, ale chyba na tyle jestes swiadomy, ze
        skompromitowanie zony bedzie mialo glownie ten efekt, ze ofiara stanie sie
        rowniez ten chlopak, kompletnie niewinny? Poza tym, czy te 12 lat ojcostwa bylo
        naprawde takim koszmarem, ofiara i wyrzeczeniem z Twojej strony? Czy dziecko
        naprawde nigdy nie zafundowalo Ci chwil radosci?
        Jasne, zona nie postapila fair. Ale skad wiesz, jaka byla jej motywacja? Jaki
        jest PRAWDZIWY ojciec dziecka? Moze chciala dla dzieciaka jak najlepiej,
        chciala zeby syn wychowywal sie pod opieka kogos, kto zasluguje na zaufanie,
        jest odpowiedzialny itp - i za kogos takiego Cie uwazala.
        nie sposob oceniac czyjejsc sytuacji ani czlowieka po jednym poscie i to
        pisanym pod wplywem duzych emocji, ale - (zaznaczam ze odnosze sie tylko do
        tego co napisales, zakladajac ze w mniej burzliwych chwilach mozesz myslec
        innymi kategoriami) - musze sie zgodzic z Barbinator. Jesli w ogole bierzesz
        pod uwage chec kompromitacji bylej, majac swiadomosc ze to na pewno zrani tego
        chlopca - to moze i lepiej, ze nie jestes jego ojcem. Ale mam nadzieje, ze jak
        Ci emocje ochlona to bedziesz myslec inaczej.
        Chyba najpierw powinienes spokojnie porozmawiac z zona na temat tego, czego sie
        dowiedziales, nie?
        • maciej.k1 Re: ustaliłem ojcostwo ;-( 04.06.03, 10:02
          Gość portalu: lolyta napisał(a):

          > Jasne, zona nie postapila fair. Ale skad wiesz, jaka byla jej motywacja?

          Ależ to oczywiste - motywacja była "szlachetna"... ;-)

          > Jaki
          > jest PRAWDZIWY ojciec dziecka? Moze chciala dla dzieciaka jak najlepiej,
          > chciala zeby syn wychowywal sie pod opieka kogos, kto zasluguje na zaufanie,
          > jest odpowiedzialny itp - i za kogos takiego Cie uwazala.

          Naturalnie. Zapewne byłeś odpowiednim frajerem, by wychowywać cudze dziecko -
          wystarczająco dobroduszny, naiwny i pracowity. Co innego Twój materiał
          genetyczny - ten, uznała, jest do bani, i trzeba było go zastąpić innym,
          bardziej atrakcyjnym. A że nie uzgodniła tej swojej decyzji z Tobą - cóż,
          feminizm polega na tym, by kobieta miała wolność wyboru. O wolności wyboru
          mężczyzny feminizm nie wspomina. ;-)

          Zakładam, że od lat domyślając się, jaka jest prawda, mogłeś mieć trudności, by
          pokochać tego chłopca. Być może on także odczuwał brak więzi z Tobą.
          Wyjaśnienie tej sprawy między Wami może więc tylko oczyścić atmosferę.

          Pozdrawiam -
          • Gość: barbinator Re: ustaliłem ojcostwo ;-( IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.03, 10:28
            maciej.k1 napisał:

            > Zakładam, że od lat domyślając się, jaka jest prawda, mogłeś mieć trudności,
            by
            >
            > pokochać tego chłopca. >


            Pisząc to obrażasz wszystkich wartościowych mężczyzn w tym także mojego męża.
            Tak się składa, że on też nie jest ojcem biologicznym naszej córki, która jest
            dzieckiem z mojego pierwszego małżeństwa i NIGDY nie przeszkadzało mu to jej
            kochać. Nie zacytuję słów których użył gdy dałam mu do przeczytania twoje posty
            na tym wątku powiem tylko, że były to tzw "męskie słowa prawdy"
            Pozdr. B.
            • agrafek Re: ustaliłem ojcostwo ;-( 06.06.03, 19:27
              Ale Twój mąż wiedział o wszystkim od początku, prawda?
          • goga.74 Re: ustaliłem ojcostwo ;-( 04.06.03, 10:47
            > A że nie uzgodniła tej swojej decyzji z Tobą - cóż,
            > feminizm polega na tym, by kobieta miała wolność wyboru. O wolności wyboru
            > mężczyzny feminizm nie wspomina. ;-)

            Czy Tobie wszystko kojarzy sie z feminizmem? Nikt nie przeczy, ze facet ma
            problem, ze czuje sie oszukany ale co to ma wspolnego z feminizmem?
          • lolyta Re: ustaliłem ojcostwo ;-( 04.06.03, 17:32
            Macieju, ja wcale nie napisalam ze motywacja byla na pewno szlachetna. Ja
            napisalam, ze nie wiem, jaka byla motywacja - dlaczego nie znajac sprawy
            uwazasz, ze ta pani sobie kombinowala "ok, komu by tu jakas swinie podlozyc...
            a, juz wiem, wrobie kogos w dziecko". Tak sie sklada, ze w zyciu trzeba
            podejmowac wiele wyborow, nie zawsze latwych - bo bywa, ze nie ma dobrego
            rozwiazania - czegokolwiek by sie nie zrobilo, ktos zostanie skrzywdzony.
            • b.u.zz Re: ustaliłem ojcostwo ;-( 04.06.03, 17:53
              lolyta napisała:

              > Tak sie sklada, ze w zyciu trzeba
              > podejmowac wiele wyborow, nie zawsze latwych - bo bywa, ze nie ma dobrego
              > rozwiazania - czegokolwiek by sie nie zrobilo, ktos zostanie skrzywdzony.

              slonimski mowil, ze jak nie wiadomo jak postapic, na wszelki wypadek lepiej
              postapic przyzwoicie.

              pozdrawiam
              b.
              • Gość: EWOK Re: ustaliłem ojcostwo ;-( IP: *.acn.waw.pl 04.06.03, 20:33
                b.u.zz napisał:
                >
                > slonimski mowil, ze jak nie wiadomo jak postapic, na wszelki wypadek lepiej
                > postapic przyzwoicie.
                >
                O ! I to właśnie radzi Maciej - dokopać byłej żonie, a że dziecko przy okazji
                ucierpi - oj, no w końcu to nie jest najważniesze, nie przesadzajmy z tymi
                uczuciami, szczególnie jeśli dotyczą "kukułczego jaja". Widzę, że niektórym
                znacznie łatwiej opowiadać się na ochroną nienarodzonych niż narodzonych
                dzieci. Smutek i nostalgia - jak powiedział inżynier Mamoń.
                • b.u.zz Re: ustaliłem ojcostwo ;-( 07.06.03, 00:51
                  szanowna ewok,
                  nie wiem, do kogo odnosi sie twoja uwaga, ale poniewaz zdarzalo ci sie w innym
                  watku przypisywac mi falszywe poglady - Bog wie na jakiej podstawie - wiec
                  uprzejmie prosze o niepowtarzanie takiego zachowania. odnioslem wrazenie, ze
                  swoim powyzszym postem starasz sie zrobic to samo. dlatego powtarzam: jesli
                  nie rozumiesz tego, co pisze, spytaj, zanim skomentujesz.
                  po raz kolejny musze ci rzec: nieladnie, nieladnie...
                  pozdrawiam
                  b.
                  • e_wok Re: ustaliłem ojcostwo ;-( 09.06.03, 21:08
                    b.u.zz napisał:

                    > szanowna ewok,
                    > nie wiem, do kogo odnosi sie twoja uwaga, (...
                    > po raz kolejny musze ci rzec: nieladnie, nieladnie...


                    To się kupy nie trzyma. Najpierw piszesz "nie wiem", a potem wartościujesz na
                    mizernej podstawie. Ale śpieszę z wyjaśnieniem - odnosiłam sie do postawy
                    Macieja tylko i wyłącznie, a dopisałam swoje uwagi pod Twoim postem, ponieważ
                    cytat mi się spodobał i uznałam go za przydatny. A co do Twojego "nieładnie" w
                    odpowiedzi na moje "niektórzy" to mogłabym coś skrobnąć o nożycach, co się
                    odzywają, ale nie chcę zarobić kolejnego "nieładnie". :)
        • Gość: WSCIEKŁY PIKNIE ALE DLACZEGO MA PŁACIC ALIMENTY?!?!?! IP: *.acn.waw.pl 06.06.03, 15:22
          NA NIE SWOJEGO BACHORA? JAK SIE PUSZCZAŁA TO DLACZEGO TERAZ ON MA JEJ ZA TO CO
          MIESIAC PŁACIC???? NIECH PŁACI PRAWDZIWY OJCIEC ALBO FUNDUSZ ALIMENTACYJNY
          • Gość: hot_dog Re: PIKNIE ALE DLACZEGO MA PŁACIC ALIMENTY?!?!?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.03, 15:27
            Nie wściekły, tylko chory na wściekliznę. Na szczepienie juz za późno, o czym
            świadczy poziom toczonej piany.Dziecko, niezależnie czyje to nie BACHOR,
            KRETYNIE JEDEN.
            • Gość: W TO MOZE TY PŁAC JEGO ALIMENTY, CWANIACZKU... IP: *.acn.waw.pl 07.06.03, 14:15
              ciesze sie "kretynie jeden" ze sie tak bardzo merytorycznie
              wypowiedziałes...MAM DLA CIEBIE PROPOZYCJE - TO MOZE TY PŁAC JEGO ALMIENTY!!!
    • hansa Re: ustaliłem ojcostwo ;-( 03.06.03, 18:01
      W najbliższy weekend Polacy mogą zdecydować, czy Polska wejdzie do Unii
      Europejskiej (UE) z dniem 1 maja 2004 roku na warunkach wynegocjonowanych w
      Kopenhadze, pod warunkiem, że 50% uprawnionych pójdzie do urn.
    • maciej.k1 Re: ustaliłem ojcostwo ;-( 03.06.03, 18:06
      Porozmawiaj z prawnikiem, czy możesz wnieśc o sądowe zaprzeczenie ojcostwa, czy
      przeciwnie - nadal jesteś zobowiązany płacić alimenty. Dla mnie to nie jest
      jasne.
      Pozdrawiam -
    • Gość: zula Re: ustaliłem ojcostwo ;-( IP: diak:* / 10.2.12.* 03.06.03, 20:03
      wiesz, z matka i tak się rozstałeś, więc nic już się między wami więcej nie
      wydarzy - bo juz był koniec. chyba, że chcesz jej zniszczyć życie, wysyłać
      głowy konia itd. ale wtedy prawdopodobnie znienawidzi cię dzieciak, i będzie
      miał jeszcze bardziej spieprzone życie niż ma (rozwód to chyba maksimum
      przezyć).

      uważam, ze ex-żona powinna wiedzieć, że ty wiesz. co do dzieciaka nie wiem -
      myślę, że byłoby dobrze, gdybyś mu o tym powiedział, ale dał do zrozumienia, że
      go kochasz, że jest ci bliski, że to nie koniec waszej więzi. ale jak pisałeś,
      on ma 12 lat - to jest kiepski okres w zyciu, wystarczająco burzliwy, dużo
      rzeczy się zmienia, ciało, psychika, wszystko, i myślę, ze dzieciak potrzebuje
      oparcia - gdy mu powiesz, sorry, nie jestem twoim tatusiem, od dziś jestesmy
      sobie obcy, to bedzie cios poniżej pasa - i nie żony, lecz syna (jemu jest
      raczej wszystko jedno, czyim urodził się dzieckiem, uszanuj jego brak wyboru w
      tej sprawie, rodziców się nie wybiera...)

      chyba, że uważasz, że potrafisz tym jeszcze bardziej zranić swoją zonę, i
      dzieciak jest kolejnym srodkiem do celu - to zostawiam jednak twojemu sumieniu,
      nie jestem księdzem.
    • b.u.zz Re: ustaliłem ojcostwo ;-( 03.06.03, 21:29
      szanowny tadeuszu, autorze tego watku,
      forum nie sluzy do uzyskiwania porad w ciezkich sytuacjach zyciowych. nie
      dlatego, ze nie mozna sie pytac, tylko dlatego, ze nie mozna oczekiwac
      wlasciwej odpowiedzi. jesli zas robisz sobie zarty, to wszystko w porzadku.
      rozumiem.
      pozdrawiam
      b.
      • Gość: tadeusz Re: ustaliłem ojcostwo ;-( IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.06.03, 09:18
        b.u.zz napisał:

        > szanowny tadeuszu, autorze tego watku,
        > forum nie sluzy do uzyskiwania porad w ciezkich sytuacjach zyciowych. nie
        > dlatego, ze nie mozna sie pytac, tylko dlatego, ze nie mozna oczekiwac
        > wlasciwej odpowiedzi. jesli zas robisz sobie zarty, to wszystko w porzadku.
        > rozumiem.
        > pozdrawiam
        > b.
        to do czego słuzy to forum???????????
        • Gość: al3 Re: ustaliłem ojcostwo ;-( IP: *.statsbiblioteket.dk 04.06.03, 09:38
          Te testy nie zawsze zgadzaja sie w 100%.Zostaw sprawe w spokoju.
          • Gość: Jołasia Re: ustaliłem ojcostwo ;-( IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.06.03, 22:30
            Gość portalu: al3 napisał(a):

            > Te testy nie zawsze zgadzaja sie w 100%.Zostaw sprawe w spokoju.
            genetyczne testy na DNA sa 100%.Dla dziecka powinen to zrobic.Dla dziecka.Jak
            można mowic ,ze nie pwoenien tego robić..ludzie.......to swiat sie kończy..
        • Gość: barbinator Re: ustaliłem ojcostwo ;-( IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.03, 09:40

          > to do czego słuzy to forum???????????


          Do wymiany poglądów na różne tematy. Ja na przykład napisałam, ze nie rozumiem
          jak można być ojcem dziecka przez 12 lat, kochać je i troszczyć się a potem
          nagle przestać kochać i przestać się troszczyć, bo okazało się, że matka
          dziecka jest zołzą. Twój wkład w dyskusję polegał natomiast na stwierdzeniu, że
          feministki to wstrętne baby.
          Nie zniechęcaj się, dyskusja tutaj często właśnie tak wygląda...;)
          Pozdr. B.
      • Gość: Jołasia Re: ustaliłem ojcostwo ;-( IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.06.03, 22:27
        Ciebie powaliło koleś chyba....
    • Gość: JEŻ Re: ustaliłem ojcostwo ;-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 11:45
      A TO K.... I OSZUSTKA
      • Gość: hot_dog Re: ustaliłem ojcostwo ;-(JEEEEŻU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 12:20
        Oto retoryka godna obrońcy prawdziwych wartosci.A tak blizej tematu.Jeśli
        Tadeuszu, miałes wcześniej wątpliwości co do swojego ojcostwa, dlaczego ich
        wcześniej nie próbowałes wyjanić??Mogłes próbować rozmawiać z żoną, ew. juz
        wtedy robić takie badania.Ciekawa jestem, jakie były Twoje relacje z synem??
        Wszystko to cos mi "nie pasi". A moze robisz wszystkich w bambuko???
        • Gość: Tadeusz Re: ustaliłem ojcostwo ;-(JEEEEŻU IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.06.03, 13:42
          a niby kogo mam robic w bambuko?
          zona się wszystkiego wyparła jak ją pytałem-a ty bys się przyznała?co miał
          mowic-pogoniłbym ją z tym dzickiem bo się pusciła z Turkiem!!
          i nie moralizujcie mi tu bo łatwo mowic,kiedy nie jestes w takiej sytuacji
          • Gość: EWOK Re: ustaliłem ojcostwo ;-(JEEEEŻU IP: 213.241.18.* 04.06.03, 13:59
            Gość portalu: Tadeusz napisał(a):

            > a niby kogo mam robic w bambuko?
            > zona się wszystkiego wyparła jak ją pytałem-a ty bys się przyznała?co miał
            > mowic-pogoniłbym ją z tym dzickiem bo się pusciła z Turkiem!!
            > i nie moralizujcie mi tu bo łatwo mowic,kiedy nie jestes w takiej sytuacji


            Naprawdę nie masz co robić tylko zgrywać się akurat tutaj? Najpierw piszesz, że
            ojciec znany tylko twojej byłej żonie, teraz, że wiesz, kto nim jest, a przez
            dwanaście lat nie zorientowałeś się, że dzieciak ma orientalne rysy twarzy. Idż
            sobie robić jaja gdzie indziej. Tylko problem - gdzie. Bo na forum Kobieta też
            wyraźnie mają cię dość.
            • Gość: hot_dog Re: ustaliłem ojcostwo - lolytko IP: *.crowley.pl 04.06.03, 20:32
              Nie znana mi bliżej, chyba odległa( w km rzecz jasna) LOLYTO.Dzięki za mądre
              słowa. Ja mam już za sobą wiosnę życia i być moze przez to inaczej patrzę na
              swiat, ale BARDZO mnie podbudowuje, że są ludzie, którzy patrza na świat nie
              tylko przez pryzmat CZYSTYCH FAKTÓW, ale tzw...serca i psychologii i czego tam
              jeszcze..Bo inaczej to bysmy się wszyscy musieli POCHLASTAĆ. A Tadeusz,dostał
              tyle porad z jednej i drugiej mańki...Chyba wcale nie jest mu teraz lepiej. Ale
              trochę nas na wstępie oszukał...Feee. Pozdrawiam z upalnej Warszawy...
              • Gość: lolyta Re: ustaliłem ojcostwo - lolytko IP: *.bct.bellsouth.net 07.06.03, 18:16
                O, dzieki za mile slowa...i pozdrawiam rowniez. Z nadzieja, ze jednak jest
                wiecej ludzi ktorzy patrza na swiat w ten sposob :)
    • maciej.k1 o odpowiedzialności 05.06.03, 11:16
      Kolejny raz wyszedł tutaj Wasz brak odpowiedzialności. Uważacie, że kobieta nie
      musi czuć się odpowiedzialna za swoją decyzję o podjęciu współżycia i jak
      zajdzie w ciążę - powinna swobodnie mieć prawo ją usunąć.

      Z drugiej strony, jeśli zaszła w ciąże z przypadkowym facetem i wmówiła
      ojcostwo swojemu mężowi, to on (a nie ona) ma być odpowiedzialny za JEJ czyn i
      uczucia dziecka, które są JEJ czynu właśnie skutkiem. Bardzo to pokrętne
      rozumowanie.

      Nie ma znaczenia fakt, że minęło 12 lat, dla kwestii odpowiedzialności za JEJ
      czyn. Ona nie przestała być odpowiedzialna, nawet za odroczone skutki swojego
      postępowania. W życiu tak właśnie bywa, że trzeba ponosić konsekwencje czynów
      nieraz dopiero po wielu latach. Czasem muszą ponosić je niewinne osoby. Owszem,
      żal mi dziecka, ale odpowiedzialność za jego uczucia spada na JEGO MATKĘ i
      PRAWDZIWEGO OJCA, a nie faceta, który został w ojcostwo wrobiony i wykorzystany.

      Owszem, Tadeusz może zatroszczyć się o uczucia dziecka. To byłoby bardzo
      szlachetne z jego strony. MOŻE, ale nie musi. Nie wolno nikomu tego od niego
      wymagać.

      Pozdrawiam -
      • Gość: miłka Re: o odpowiedzialności IP: *.chello.pl 05.06.03, 11:28
        Miacieju ty ciagle nie rozumiesz. Nie potrafisz sie wyrwać z zakletego
        kręgu "czyja wina". Nikt nie neguje tutaj winy żony. Nie o to chodzi. Nie chcę
        już powtarzać tego co było tu pisane.
        • Gość: M PROSTE PYTANIE!! IP: *.acn.waw.pl 06.06.03, 15:27
          DLACZEGO MA ODDAWAC CO MIESIAC 1/4 SWOJEJ PENSJI NA CUDZE DZIECKO A JEGO
          PRAWDZIWY OJCIEC NIE!!! ???
      • Gość: FACET 10000% RACJI TADEUSZ NIE DAJ SIE WRABIAC!!! IP: *.acn.waw.pl 06.06.03, 15:26
        DO TEJ PORY MAMUSKA PEWNIE DOII Z CIEBIE KASE, CO?
        !! NIE DJA SIE IM NIECH ODPOWIADAJA ZA WŁĄSNE CZYNY!!!! CHCIAŁY MIEC WOLNOSC TO
        I NIECH MAJA ODPOWIEDZIALNOSC!!!
        • Gość: hot_dog Re: 10000% RACJI TADEUSZ NIE DAJ SIE WRABIAC!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.03, 15:55
          Facet, Wściekły, M i co jesczcze wymyślisz???Nasze prawo zakłada, ze dziecko
          urodzone w związku małzeńskim, jest dzieckiem małżonków.Ten facet mial kilka???
          (naście) lat, żeby to odkręcić.Teraz się obudził???jest wielu facetów, którzy
          świadomie wychowują nie swoje dzieci i wcale im to nie ujmuje męskości.A
          nazywanie dziecka,które jest niczemu nie winne "bachorem", świadczy o poziomie
          MAGLA.
          • Gość: Jołasia Re: 10000% RACJI TADEUSZ NIE DAJ SIE WRABIAC!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.06.03, 00:07
            Ludzie..no co wy....sama wychowuje dziecko..jestem kobieta..i nie wiem jak
            mozan taki numer zrobic dziecku,sobie i facetowi ....ale to gowno...nic nie
            usprawiedliwia tej kobiety..a Ty no cóz..teraz chyba łatwiej bezdie Ci byc z
            tym dzieckiem ...jakby nie patrzec synem..uważam ,ze chłopcu nalezy
            powiedziec,nie teraz może ,ale jak byscie się czuli,gdybyście byli w takiej
            sytuacji?Matka to jakas strasznie durna kobieta.Powinnienes jej pokazac wyniki
            badań.Ona powinna zrezygnowac z alimentów.A Ty powinienes sam pomagac
            synowi.Obaj zostaliście oszukani i dlatego powinniscie sie trzymac razem ,bo
            tylko wy się zrozumiecie...smutne to...a ona jest bezlitosna..przeciez
            wiedziała,ze to można łatwo sprawdzic..
            • Gość: WIELE WCIELEN DZIEKUJE ZA TEN GŁOS ROZSADKU!! IP: *.acn.waw.pl 07.06.03, 14:24
              POWIEDZIAŁAS TO CO I JA MYSLE TYLKO SPOKOJNIEJ!
          • Gość: WIELE NICKOW Re: 10000% RACJI TADEUSZ NIE DAJ SIE WRABIAC!!! IP: *.acn.waw.pl 07.06.03, 14:21
            Gość portalu: hot_dog napisał(a):

            > Facet, Wściekły, M i co jesczcze wymyślisz???

            TYLE KOLEZKO NA ILE BEDE MIAŁ OCHOTE!

            Nasze prawo zakłada, ze dziecko
            > urodzone w związku małzeńskim, jest dzieckiem małżonków.

            NASZE PRAWO DROGI RYSIU ZAKŁĄDA ZE TO DOMNIEMANIE MOZNA OBALIC...

            Ten facet mial kilka???
            > (naście) lat, żeby to odkręcić.Teraz się obudził???

            W KAZDEJ CHWILI ROBACZKU I ZA 10 LAT TEZ

            jest wielu facetów, którzy
            > świadomie wychowują nie swoje dzieci i wcale im to nie ujmuje męskości.

            A SKAD TY TO AKURAT WIESZ? CO IM ODEJMUJE A CO NIE? UKŁAD JEST PROSTY -
            DLACZEGO MA UTRZYMYWAC NIE SWOJE DZIECKO??? JAK JESTES TAKI ALTRUISTA TO SAM
            (SAMA) JE UTRZYMUJ ODDAJAC OD 1/4 DO 1/2 WŁASNYCH DOCHODOW. oCZYWISCIE NIE
            MAJAC DZIECIAKA PRZY SOBIE I MOZLIWOSC WIDZENIA TYLKO W WYZNACZONE DNI
            TYGODNIA...
            A MAMUSKA TO NIE WIE KTO JEST TATUSKIEM? NIECH POWIE Z KIM I NIECH ON PŁACI!
            A
            > nazywanie dziecka,które jest niczemu nie winne "bachorem", świadczy o
            poziomie
            > MAGLA.
    • Gość: mmm Re: ustaliłem ojcostwo ;-( IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.38.* 07.06.03, 14:18
      ja uwazam, ze z etycznego punktu widzenia ojcem jest mezczyzna ktory wychowuje
      dziecko, a nie ten co je splodzil. oczywiscie tadeusz moze nie uwazac sie za
      ojca - wielu biologicznych rowniez tak podchodzi do sprawy, ale z
      dotychczasowych jego wypowiedzi nie wynika zeby tak sadzil. a ze byla zona
      zrobila straszne swinstwo - to prawda. tylko ze alimenty nie placi na zone a
      na dziecko (nie wiem dlaczego wielu mezczyzn z oslim uporem odmawia przyjecia
      tego faktu do wiadomosci), ktore moim zdaniem z moralnego punktu widzenia jest
      jego. czyli - zonie ma prawo dokopac ale poczuwac sie do obowiazku wobec syna
      powinien. jak to praktycznie rozwiazac? moim zdaniem latwo - w koncu wiedzac o
      swinstwie zony ma ja w szachu. powinien zonie powiedziec, ze wie o wszystkim i
      uswiadomic, ze dalsze jego postepowanie zalezy od jej nastawienia. niestety
      zgodnie z art.63 k.r.o. maz moze wytoczyc powodztwo o zaprzeczenie ojcostwa w
      ciagu 6 mies. od urodzenia dziecka. zatem prawnie juz nic sie nie da zrobic
      ale zona pewnie o tym nie wie, poza tym konsekwencje spoleczne i rodzinne
      mozliwosci ujawnienia tego faktu powinny ja bardziej przestraszyc niz prawne.
      reasumujac: dokop zonie uswiadamiajac jej ze masz przewage i nie ran syna
      mowiac mu teraz (moim zdaniem jest za mlody na takie informacje). jednak kiedy
      syn dorosnie - powiedz mu prawde, ale zaznacz ze mimo ze nie jestes
      biologicznym ojcem zawsze go kochales i byles przy nim. takie rozwiazanie
      bedzie moim zdaniem nie tylko najlepsze z moralnego punktu widzenia ale i
      najwygodniejsze dla ciebie: zachowasz syna i kontrole nad sytuacja i bedziesz
      mial bata na wredna byla zone.
    • darr.darek Re: ustaliłem ojcostwo ;-( 07.06.03, 22:01
      Przyznam na poczatku, że Jołasia w swoim poście nazwała rzecz (a raczej Twoją
      ex-żonę) po imieniu .

      Co do tematu, tu są dwa ODDZIELNE problemy. Jeden to związek uczuciowy z
      dzieckiem drugi to problem prawny i etyczny.
      O pierwszym problemie trudno dyskutować, bo wielu rodziców doznałoby szoku,
      gdyby nagle się dowiedzieli, że np. nierozgarnięta położna z porodówki
      zamieniła kiedyś ich dziecko z innym (tu mamy do czynienia z sytuacja
      świadomego sk***twa ... tzn. oszustwa) .

      Drugi problem to Etyka, Prawo i egzekwowanie sprawiedliwości za popełniane
      tzw. "świństwa" czy wręcz przestępstwa . Bez szanowania Prawa, Prawo upada.
      Gdy czytam wypowiedzi z satysfakcją stwierdzające, że "nasze prawo zakłada, ze
      dziecko urodzone w związku małzeńskim, jest dzieckiem małżonków" lub choćby
      sucho stwierdzające "niestety zgodnie z art.63 k.r.o. mąż może wytoczyć
      powodztwo o zaprzeczenie ojcostwa w ciagu 6 mies. od urodzenia dziecka. zatem
      prawnie juz nic sie nie da zrobic ", to jedynym wnioskiem jaki się nasuwa to
      utrwalanie przez stan prawny ... ZACHĘTY do traktowania prawa jako narzedzia
      do "kiwania innych" a drugiego czlowieka rownie przedmiotowo jak w
      zdegenerownych srodowiskach przestepczych.
      Utrwalanie takiego podejscia w sowieckim prawie z czasow PRLu (kazdy
      niewykluczony przez badania krwi mogl stac sie "ojcem", a
      dokladniej "alimenciarzem") mialo swoja sowiecka filozofie : "wszytkie dzieci
      sa nasze, a jakiegos jelenia i tak trzeba znalezc" .
      Dodatkowo, "usprawiedliwieniem" byly tamte czasy . W latach 60-tych czy nawet
      pozniej, brak alimentujacego na dziecko, sprawial, ze wlasciwie nie dawalo sie
      tego dziecka utrzymac(ale wtedy tez byly Domy Dziecka). Dzis, gdy wiekszosc
      ludzi wydaje dochody raczej na auto i dobra pokazowe, alimantujacy, "wrobiony
      jelen" sluzy czesto do ... utrzymania nowgo Seicento mamusi dziecka.
      Podstawa tego tematu od strony aspektu prawnego, jest wlasnie "unormalnienie"
      sytuacji . Gdy "wykiwanie jelenia" bedzie nazywane przestepstwem lub powaznym
      wykroczeniem z uznaniem skrajnie negatywnej oceny moralnej takiej kobiety,
      mniej takich sytuacji bedzie sie zdarzalo w przyszlosci.
      Sptkalem sie, co prawda, z opinia jakiejs skrajnej feministki z Zachodu, ze
      rodzenie tylko dzieci swojego meza jest "odrazajace". Jednak czasy obecne to
      chyba nie era takich wariatek, a era ... testow genetycznych (100% pewnych) .
      Dobrze, gdyby znalazlo to odzwierciedlenie w Prawie. Prawie przez duze P, a
      nie "prawie" skladajacym sie z kleconych na potrzeby paru "przyduszonych przez
      los", przedmiotowo traktujacych innych ludzi kobiet.

    • Gość: hot_dog DO:WIELE WCIELEŃ IP: *.crowley.pl 08.06.03, 10:25
      Niestety twoje posty podtrzymują mój popgląd na temat poziomu twoich emocji i
      sposobu dyskusji - MAGIEL. Piszesz co ja wiem o facetach wychowujących
      swiadomie nie swoje dzieci. Otóż wiem i to sporo. Jak również o kobietach
      wychowujących dzieci innych kobiet.Sprawa o ustalenie ojcostwa to jedno, a
      sposób załatwienia sprawy to drugie.Może mieć żal do swojej żony o to co się
      stało, ale załatwienie sprawy z dzieckiem (A NIE BACHOREM) to sprawa dużej wagi
      i wymaga zupełnie innych porad niż twoja ROZEMOCJONOWANA AROGANCJA. Możesz
      zmieniać nicki ile sobie chcesz i nazywać się nawet James Bond, ale zawsze
      wylezie z ciebie to co wylazło. Alimenty za moje dzieci płaciłabym, gdybym
      musiała, ale ja na szczęscie MAM pewnośc, że moje, bo sama je urodziłam.I nie
      popisuj się dowcipasami i tanią elokwencją, bo ja też potrafię tylko szkoda mi
      mojego cennego czasu.Jeśli chcesz pomóc Tadeuszowi to zafunduj mu poradę u
      prawnika i psychologa, a sobie zafunduj meliskę-tania a też uspakaja.
      • Gość: Jołasia Re: DO:WIELE WCIELEŃ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.06.03, 15:39
        choelra jasna jak słysze takie wypowiedzi jak twoja hot dog to sie zastanawiam
        skąd tyle w ludziach zkłąmania?To co się stało to tragedia i i chce sie
        głownie wyć!!!!!!!!!!!!!Bo kazdy chce miec swoje dziecko? Mowię bzdury?To
        zpatraj kogos kto nie może miec dziecka jaka to tragedia nie moc miec
        swojego,a ten człwioek dowiedział się opo kilikunastu latach,ze to nie jego
        dziecko i co teraz????!!!Szlag mnie trafia ,bo chyba sobie nioe potrafisz
        wyobrazić jak tie to budzi emocje.Nie starajmy sie byc tacy
        zrownowazeni,uczciwi..tacy jacy chcielibysmy byc,bo to jakies kłamastwo...i
        dalekie od zycia..
        a co ten facet ma zrobić..kurcze chciałabym powiedziec babo zrobiłas
        tak ,jesteś odpowiedzialna więć teraz sama rozmawuaj z dzieckiem...najgorsza
        jest bezsilność.KURDE!!!!!
        To złąmac się można,,cio Ty kobieto radzisz iść do psychologa...jakies gowno.
        jakies bzdury...psycholog.oj ..tzreba porozmawiać..o czym???????no o czym????o
        czym??????????????????????bez psychologa wiadomo co zrobc ,i o to pyała ten
        człowiek.chodzi własnie o emocje.a nie takie niby eleganackie,albo z jakiegoś
        amerykańskiego filmu klasy B rozwiązanie.Ta kobieta zrobiła
        swiństwo ,najgorsze jakie można własnemu dziecku.Ludzie....
        • Gość: hot_dog Re: DO:WIELE WCIELEŃ IP: *.crowley.pl 08.06.03, 16:08
          Noooo Jołasiu, widzę,że ciebie też nieco poniosło. Nie oceniam żony tego
          faceta, bo nie moja to sprawa (po prostu nie znam szczegółów ani okoliczności
          dotyczących ich związku). o ile statystyki nie kłamią, to częściej panowie
          pozwalają sobie na kończące się potomstwem skoki na bok. Tyle tylko, że żona
          może sie o tym nigdy nie dowiedzieć. Mnie interesuje nie postawa tego faceta
          wobec żony, w końcu to dorosła osoba i powinna pnosić odpowiedzialność za to co
          zrobiła. Mnie najbardziej poruszył stosunek do DZIECKA (zauważ, że wielonickowy
          gostek użył miłego określenia BACHOR),jakby całe zło tej sytuacji miało się
          odbic na dziecku. Nie wiem (i nikt z forumowiczów) jaka jest postawa matki
          wobec swojego dziecka w kontekście całej sytuacji, bo nam autor wątku nie
          napisał. A porada odnośnie psychologa wcale nie jest wyzłośliwianiem się, bo
          być może tylko dobry psycholog pozwoli całej trójce tak zadziałac, aby dla
          wszystkich "stało się najmniejsze zło"
          Ty natomiast nie nadużywaj słów typu "kurde" i "gówno", bo może ci zabraknąć
          argumentów w bardziej ważkich sprawach.
          • Gość: Maciej idiotyzm IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.03, 22:17
            Gość portalu: hot_dog napisał(a):

            > o ile statystyki nie kłamią, to częściej panowie
            > pozwalają sobie na kończące się potomstwem skoki na bok.

            Co za skrajny idiotyzm... A z kim to oni mają te dzieci na boku? Z innymi
            męzczyznami???
            :-)
            Pozdrawiam -
            • Gość: hot_dog Re: idiotyzm IP: *.crowley.pl 09.06.03, 00:34
              Pytasz jak Kubuś Puchatek. Mają je OCZYWIŚCIE Z KOBITKAMI. Tyle, że nie każda
              kobitka musi być zaślubiona. Ka Pe Wu??? A to, co byłeś łaskaw nazwac
              IDIOTYZMEM to są SUCHE FAKTY, czy ci sie to podoba czy nie.
              • maciej.k1 Re: idiotyzm 09.06.03, 13:20
                Gość portalu: hot_dog napisał(a):

                > Pytasz jak Kubuś Puchatek. Mają je OCZYWIŚCIE Z KOBITKAMI. Tyle, że nie każda
                > kobitka musi być zaślubiona. Ka Pe Wu??? A to, co byłeś łaskaw nazwac
                > IDIOTYZMEM to są SUCHE FAKTY, czy ci sie to podoba czy nie.

                To bardzo ciekawe... Byłbyś łaskaw zaprezentować te statystyki, wraz ze źródłem?

                Wracając zaś do naszego wątku... Czy później te zdradzone żony muszą latami, ze
                swoich pieniędzy, płacić alimenty na dzieci tychże kobiet na boku?
                Pozdrawiam -
              • Gość: barbinator tego już za wiele... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.03, 15:18
                Gość portalu: hot_dog napisał(a):

                > Pytasz jak Kubuś Puchatek. Mają je OCZYWIŚCIE Z KOBITKAMI. Tyle, że nie każda
                > kobitka musi być zaślubiona. Ka Pe Wu??? A to, co byłeś łaskaw nazwac
                > IDIOTYZMEM to są SUCHE FAKTY, czy ci sie to podoba czy nie.


                Uprzejmie proszę o nieobrażanie Kubusia Puchatka!!!
                No dobra, Kubusia jeszcze jakoś scierpię ale Mamy Muminka proszę mi nie tykać.
                W końcu trzeba mieć w tym podłym świecie jakieś autorytety moralne, no nie? :)))

                Cytat dla Macieja:
                "myśleć, myśleć, myśleć..."
                (autor: Zwierzak z Dzieciństwa Muppetów)

                Pozdr. B.
          • Gość: wiele wcielen Re: DO:WIELE WCIELEŃ IP: *.acn.waw.pl 10.06.03, 22:59
            Gość portalu: hot_dog napisał(a):

            > Noooo Jołasiu, widzę,że ciebie też nieco poniosło. Nie oceniam żony tego
            > faceta, bo nie moja to sprawa (po prostu nie znam szczegółów ani okoliczności
            > dotyczących ich związku). o ile statystyki nie kłamią, to częściej panowie
            > pozwalają sobie na kończące się potomstwem skoki na bok. Tyle tylko, że żona
            > może sie o tym nigdy nie dowiedzieć. Mnie interesuje nie postawa tego faceta
            > wobec żony, w końcu to dorosła osoba i powinna pnosić odpowiedzialność za to
            co
            >
            > zrobiła.


            poprostu bredzisz - rozmawiamy tu o tej jednej sprawie a nie o tym co mowia
            statystyki o "biednych kobietach ktore nic nie wiedza"


            Mnie najbardziej poruszył stosunek do DZIECKA (zauważ, że wielonickowy
            >
            > gostek użył miłego określenia BACHOR),jakby całe zło tej sytuacji miało się
            > odbic na dziecku.

            czy poza tym ze pozwiedziałem BACHOR i to cie starsznie kreci masz cos
            jeszcze do dodania?


            Nie wiem (i nikt z forumowiczów) jaka jest postawa matki
            > wobec swojego dziecka w kontekście całej sytuacji, bo nam autor wątku nie
            > napisał. A porada odnośnie psychologa wcale nie jest wyzłośliwianiem się, bo
            > być może tylko dobry psycholog pozwoli całej trójce tak zadziałac, aby dla
            > wszystkich "stało się najmniejsze zło"

            całej 3? tzn komu ? matce dziecku ...i ojcu???ale przeciez go nie znamy...


            > Ty natomiast nie nadużywaj słów typu "kurde" i "gówno", bo może ci zabraknąć
            > argumentów w bardziej ważkich sprawach.


            ty nigdy nie miałas argumetow i jakos ci to nie przeszkadza wiec sie nie
            czepiaj...

            p.s. nie odpowiedziała bys mi czemu nie płacisz 1/2 swojej pensji na CUDZE
            dziecko


            p.s.s. tak zawziecie broniesz tej "kurtyzany" ze az wydaje sie to dziwne...
      • Gość: wiele wcielen do - GORACEJ SUCZKI!(hot dog) IP: *.acn.waw.pl 10.06.03, 23:10
        Gość portalu: hot_dog napisał(a):

        > Niestety twoje posty podtrzymują mój popgląd na temat poziomu twoich emocji i
        > sposobu dyskusji - MAGIEL. Piszesz co ja wiem o facetach wychowujących
        > swiadomie nie swoje dzieci. Otóż wiem i to sporo.

        a skad?

        Jak również o kobietach
        > wychowujących dzieci innych kobiet.

        to znaczy takich ktore płaca alimenty na dzieci ktore potem okazuja sie nie
        ich??? jestes smieszna...


        Sprawa o ustalenie ojcostwa to jedno, a
        > sposób załatwienia sprawy to drugie.Może mieć żal do swojej żony

        to takie subtelne - miec ŻAL ze dała d na boku i potem przez 12 lat ciagneła
        forse na cudze dziecko...ŻAL... to powiedz mi kiedy mozna sie na kogos
        porzadnie WKURWIC...? dopiero jak ci zabije matke i ojca?

        o to co się
        > stało, ale załatwienie sprawy z dzieckiem (A NIE BACHOREM) to sprawa dużej
        wagi
        >
        > i wymaga zupełnie innych porad niż twoja ROZEMOCJONOWANA AROGANCJA.

        ja sie tam pytam kto ma dlaczego UTRZYMYWAC NIE SWOJE DZIECKO NIE Z WŁASNEJ
        WOLI( bo to oszustwo i sadownie przyznane alimenty za ktorych niepłacenie mozna
        pojsc siedziec ptysiu!)

        Możesz
        > zmieniać nicki ile sobie chcesz i nazywać się nawet James Bond, ale zawsze
        > wylezie z ciebie to co wylazło.

        oczywiscie - zdrowy rozsadek


        Alimenty za moje dzieci płaciłabym, gdybym
        > musiała,

        ale ja pytam o alimenty ZA CUDZE DZIECI!!!

        >ale ja na szczęscie MAM pewnośc, że moje, bo sama je urodziłam.

        to znaczy ze nic nie wiesz o kobietach i facetach wychowujacych cudze...chyba
        ze masz na mysli własnego MEZA -ale wtedy była bys ciut nie obiektywna...:)

        I nie
        > popisuj się dowcipasami i tanią elokwencją, bo ja też potrafię tylko szkoda
        mi
        > mojego cennego czasu.

        nie, nie potrafisz..

        Jeśli chcesz pomóc Tadeuszowi to zafunduj mu poradę u
        > prawnika i psychologa, a sobie zafunduj meliskę-tania a też uspakaja.

        twojemu mężowi pomogło? watpie...
    • Gość: Tadeusz Re: ustaliłem ojcostwo ;-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.03, 17:19
      dzieki za wszystkie posty,ochłonołem troszeczkę i oswoiłem się z tą wiadomością
      był to dla mnie cięzki szok i głowę daję-ze wszystkie osoby wypowiadające się
      tak niepochlebnie na moj temat nie wiedzą co to znaczy dowiedziec się,ze twoje
      dzicko nie jest twoje i przez tyle lat byłes oszukiwany
      nie mam najmniejszego zamiaru zrobic krzywdy dziecku,bo jestem z nim zwiazany
      emocjonalnie choc matka i tak negatywnie nastawia go do mnie i zabrania spotkan
      (alimenty oczywiscie przyjmuje chętnie)kocham je i moj stosunek do niego się
      nie zmienił i na pewno się nie zmieni
      wciąz powtarzam,ze mnie chodzi przed wszystkim o sprawiedliwosc
      powiadomiłem listownie moją ex(poniewaz nie ma z nia zadnej rozmowy) o wyniku
      badan i dałem jej czas do namysłu
      ciekawe jak się zachowa
      z pewnoscią wam o tym napiszę
      pozdrawiam
      t.
      • Gość: barbinator I tak trzymać! n/txt IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.03, 18:51
        • Gość: Jołasia Nic mnie nie poniosło.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.06.03, 22:22
          Nic mnie nie poniosło hot dog..wiesz co nie pouczaj...bo to nie na temat i nie
          mowisz na temat ,bo nie masz nic do powiedzenia...wiesz co to jest empatia?no
          własnie....wyobrax sobie jak to jest,a nie doradzaj psychologa..
          • Gość: hot_dog Re: Nic mnie nie poniosło - do Jołasi IP: *.crowley.pl 09.06.03, 00:47
            Podtrzymuję swoje staniowisko. Doskonale wiem co to jest empatia, mam wrażenie,
            że to ty używasz tego słowa w niewłasciwym kontekscie. Nie pouczałam Tadeusza
            (trzeba było czytać wszystkie posty) , tylko polemizowałam ze stylem jakiegoś
            WŚCIEKŁEGO, który toczył pianę z pyska, większą niż autor wątku.Doradzanie
            przeze mnie pójścia do psychologam nadal nie uwazam za nikomu uwłaczające.
            Tylko osoba niedoświadczona, albo wychowana na amerykańskich tanich serialach
            utożsamia dobrego psychologa z jakims szarlatanem, czy
            tzw. "psychoanalitykiem". Jest to bowiem problem bardzo złożony,
            wielopłaszczyznowy, wymagający czasami trudnych decyzji i wielostronnych
            kompromisów. Mnie po prostub poraziło TANDECIARSTWO wielu "empatycznych
            doradców", którzy podobnie jak ty dali upust jakimś swoim pozornym wyobrażeniom
            o "sprawiedliwości"., czy "solidarności".Ty sie do nich niestety zaliczasz i
            brak w tobie odrobiny pokory.Ja nauczyłam się ze nie należy mówić "nigdy".
      • Gość: Hot_dog Re: ustaliłem ojcostwo ;-( IP: *.crowley.pl 09.06.03, 00:55
        Dobrze sie stało, że ochłonąłeś, niedobrze sie stało, że pisząc pierwszy post
        wątku, napisałes tak ogólnie i emocjonalnie. To wielu wprowadziło w błąd. Ale
        sprawa jest oczywista, byłeś "pod wrażeniem".Zauważyłes pewnie jak sprzeczne
        były opinie i porady-każdy wyczytał to co chciał.Bedzie Cie na pewno wiele
        kosztowało (mam na myśli sferę psychiczną), aby wszystko się uładziło, bo chyba
        nie życzyłbyś sobie wiecznej szarpaniny. Mam też nadzieje, że razem ze swoją
        eks, będziecie na tyle rozważni (to niestety dość ponure słowo), aby, jak już
        pisałam "stało sie najmniejsze zło". I możesz być pewien, ze nic Ci nie ujmie
        pozostanie "emocjonalnym ojcem".
        • Gość: Jołasia Hot dog jesteś głupia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.06.03, 09:24
          po prostu
          • Gość: barbinator Re: Hot dog jesteś głupia IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.03, 12:29
            Gość portalu: Jołasia napisał(a):

            > po prostu


            ...co rzekłszy Jołasia zabrała swoje wiaderko i poszła lepić babki do innej
            piaskownicy myśląc sobie w duchu "dlacego nikt mnie nie lozumie, dlacego nikt
            mnie nie kocha, a psecies ja i tak jestem najmondzejsa w całym pseckolu,
            dolośli są podli"
            • Gość: Jołasia Re: Hot dog jesteś głupia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.06.03, 14:57
              nie poszłam tylko patrzyłam w osłupieniu...
              • Gość: Jołasia Re: Hot dog jesteś głupia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.06.03, 15:02
                zobaczcie tu zdecydowane opowiedzenie sie za kims,jasne wyrazenie swojego
                zdania a własciwie barbinator...co ty sie wtrącasz...Byłam na takiej
                wycieczce..Ty i hot dog pzrypomninacie mi ich uczestników.Zenada.Nic do
                powiedzenia.Zero i nul.W obserwacjach i ocenach nie myle sie.Nawet tych
                internetowych.Kompleksy leczcie na innym forum.
            • darr.darek 'starajmy się ZROZUMIEĆ bliźnich' 09.06.03, 15:37
              Gość portalu: barbinator napisał(a):
              > Gość portalu: Jołasia napisał(a):
              > > po prostu
              >...co rzekłszy Jołasia zabrała swoje wiaderko i poszła lepić babki do innej
              >piaskownicy myśląc sobie w duchu "dlacego nikt mnie nie lozumie, dlacego nikt
              >mnie nie kocha, a psecies ja i tak jestem najmondzejsa w całym pseckolu,
              >dolośli są podli"

              barbinator, czasami wczucie się w sytuację wymaga przedstawienia sobie
              analogicznej sytuacji dla siebie. hot_dog "mocno" wczuła się w sytuację pisząc,
              że "ona jest pewna pokrewieństwa ze swoim dzieciem, bo SAMA urodziła". Rozumiem
              taki argument w przegadywankach kto ma lepiej : kobieta czy mężczyzna. Ale
              właśnie hot_dog pisze, że to nie przegadywanki a ... przejawianie szczytów
              dojrzałości i zrozumienia drugiego człowieka.

              No to przedstawię kobietom analogiczną sytuację, bo jedyną kobietą, która
              wczuła się od strony "mnie też mogło to spotkać" była właśnie Jołasia.

              Analogia : dowiadujesz się nagle, że pielęgniarz w porodówce zamienił świadomie
              dzieci, sfałszował dokumentację i ... dziecko, które wychowujesz od 12lat nie
              jest Twoje. Taka hot_dog, gdyby dowiedziała się, że spotkało ją to, pisałaby
              pewnie, że "należy wczuć się w uczucia i sytuację dziecka(tak jakby nie było
              wiadomo, że sytuacja dla dziecka nie jest bezstresowa) oraz w uczucia i
              sytuację pielęgniarza : może chciał sprawić, by dziecko jego przyjaciół nie
              było zagrożone genetycznie, może potrzebował pieniędzy i skusił się na
              propozycję finansową jakiegoś człowieka, może było wiele powodów, które
              należałoby poznać i zrozumieć". Tak ???

              Założę się jednak, że tak hot_dog jak i Ty poszyłybyście w kierunku : "wymierzę
              oszustowi sprawiedliwość" , "będzie żałował, że się narodził" .

              No, ale przecież można zawsze podchodzić ze zrozumieniem dla bliźnich :
              - zrozumieć i wybaczyć gwałcicielowi, "bo on nie był w stanie wyładowywać
              popędu w inny sposób";
              - zrozumieć i wybaczyć mordercy, "bo tak go życie ukształtowało"
              itd. .
              Dążyć do "doskonałego zrozumienia bliźnich" i takiego zachowania, "aby już nie
              ranić innych".

              W końcu lewicowe "Prawo" stawia sobie takie same cele. A że liczba morderców i
              innych przestępców rośnie(bo takie wyrozumiałe postawy "prawne" mają swoją
              druga strone) : widocznie tak wygląda nowoczesne społeczeństwo .
              • Gość: barbinator Re: 'starajmy się ZROZUMIEĆ bliźnich' IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.03, 16:43
                darr.darek napisał:

                >
                > No to przedstawię kobietom analogiczną sytuację, bo jedyną kobietą, która
                > wczuła się od strony "mnie też mogło to spotkać" była właśnie Jołasia.


                Jołasia zachowała się jak przedszkolak który zamiast dyskutować za pomocą
                argumentów mówi "jestście głupi nie będę się z wami bawić". Mój post dotyczył
                właśnie tej szczeniackiej odzywki, a nie wcześniejszej rozmowy obu pań.
                Czepiasz się.



                >
                > Analogia : dowiadujesz się nagle, że pielęgniarz w porodówce zamienił
                świadomie
                > (ciach)
                może potrzebował pieniędzy i skusił się na
                > propozycję finansową jakiegoś człowieka, może było wiele powodów, które
                > należałoby poznać i zrozumieć". Tak ???


                Chyba z kimś mnie mylisz. Ja napisałam tylko, że dziecko nie powinno cierpieć
                tylko dlatego, że jego matka okazała się, cytuję "zołzą". Napisałam też, że eks-
                żonie należałoby wygarnąć parę słów prawdy, bo jej się to należy. Co twoim
                zdaniem miałam jeszcze napisać? - że ma jej ogolić głowę, skopać, wytarzać w
                miodzie i przywiązać do mrowiska??? Czy wtedy byłabym według twoich standardów
                bardziej "praworządna" i mniej "lewicowa"?


                >
                > Założę się jednak, że tak hot_dog jak i Ty poszyłybyście w
                kierunku : "wymierzę
                > oszustowi sprawiedliwość" , "będzie żałował, że się narodził" .



                Oczywiście, że tak bym zrobiła. W tym wypadku (gdy oszustem okazał się obcy
                człowiek) jest możliwe ukaranie go bez wciągania w to dziecka. W sytuacji
                Tadeusza trudno sobie wyobrazić zrzeknięcie się ojcostwa bez potwornej krzywdy
                dziecka, i tak już skrzywdzonego rozwodem rodziców.
                Jeśli koniecznie chcesz rozpatryweać sytuację analogiczną, to wyglądałaby ona
                tak: mój mąż podrzucił na porodówce dziecko swojej kochanki które ja
                nieświadomie wychowywałam jak własne. Dowiaduję się o tym gdy dziecko ma 12
                lat. Co robię?
                Odpowiadam: wściekam się i robię mężowi kosmiczną awanturę, być może rozwodzę
                się z nim. Dziecku nic nie mówię, przynajmniej do czasu gdy osiągnie jakieś 20
                lat. Mój stosunek do dziecka oczywiście się nie zmienia - przecież nie można
                się "odkochać" w dziecku które przez 12 lat uważało się za własne! Równie
                oczywiste jest to, że nadal łożę na jego utrzymanie i opiekuję się nim -
                przecież to nadal MOJE DZIECKO nawet jeśli nie w sensie bilologicznym.
                Masz swój eksperyment, sam wyciągnij wnioski.
                (a najpierw przeczytaj to co napisał sam Tadeusz jak ochłonął)



                >
                > No, ale przecież można zawsze podchodzić ze zrozumieniem dla bliźnich :
                > - zrozumieć i wybaczyć gwałcicielowi, "bo on nie był w stanie wyładowywać
                > popędu w inny sposób";
                > - zrozumieć i wybaczyć mordercy, "bo tak go życie ukształtowało"
                > itd. .
                > Dążyć do "doskonałego zrozumienia bliźnich" i takiego zachowania, "aby już
                nie
                > ranić innych".
                >
                > W końcu lewicowe "Prawo" stawia sobie takie same cele. A że liczba morderców
                i
                > innych przestępców rośnie(bo takie wyrozumiałe postawy "prawne" mają swoją
                > druga strone) : widocznie tak wygląda nowoczesne społeczeństwo .



                Masz strasznie barokowy styl. Trzeba było napisać krótko: to barbinator i hot-
                dog stoją za rewolucją bolszewicką, to one własnoręcznie zakładały obozy na
                Kołymie...
                Wyszłoby na jedno, a ileż mniej pisania.
                Pozdr. |B.
                • darr.darek Re: 'starajmy się ZROZUMIEĆ bliźnich' 09.06.03, 18:07
                  Gość portalu: barbinator napisał(a):
                  > > No to przedstawię kobietom analogiczną sytuację, bo jedyną kobietą, która
                  > > wczuła się od strony "mnie też mogło to spotkać" była właśnie Jołasia.
                  >Jołasia zachowała się jak przedszkolak który zamiast dyskutować za pomocą
                  >argumentów mówi "jestście głupi nie będę się z wami bawić". Mój post dotyczył
                  >właśnie tej szczeniackiej odzywki, a nie wcześniejszej rozmowy obu pań.

                  Jołasia wczuła się tak w sytuację "mnie tez mogłoby to spotkać", że ciągłe
                  odwracanie kota ogonem, że : "tu chodzi o spokojne decyzje", "o dobro
                  dziecka", "o pomoc psychologa" ... sprawiło, że poniosły ją nerwy.
                  Podstawą tematu jest dochodzenie Sprawiedliwości i takie piętnowanie oszustw (i
                  oszustów), aby innym rzadziej się to zdarzało. Te dwa cele idą z sobą w parze!
                  Jeśli ktoś dorobi sobie, że "jemu chodzi też o zemstę", a niech sobie dorabia.
                  Od kiedy to należy bardziej wstydzić się zemsty niż przestępstwa ???

                  Przecież podejście, "udawjmy przed dzieckiem, dla jego dobra, że nic się nie
                  stało" jest ... CHORE ? O ochronę kogo tu chodzi ? Jeśli podstawą tematu,
                  byłoby uchronienie dziecka przed prawdą, to da się załatwić tak "rozliczenia",
                  aby nikt poza zainteresowanymi i składem sędziowskim się nie dowiedział.

                  > > Założę się jednak, że tak hot_dog jak i Ty poszyłybyście w
                  > kierunku : "wymierzę
                  > > oszustowi sprawiedliwość" , "będzie żałował, że się narodził" .
                  >Oczywiście, że tak bym zrobiła. W tym wypadku (gdy oszustem okazał się obcy
                  >człowiek) jest możliwe ukaranie go bez wciągania w to dziecka. W sytuacji
                  >Tadeusza trudno sobie wyobrazić zrzeknięcie się ojcostwa bez potwornej krzywdy
                  >dziecka, i tak już skrzywdzonego rozwodem rodziców.

                  Gdyby wciągnięty był obcy człowiek, to właśnie wtedy nie dałoby się wyciągnąć
                  wobec niego konsekwencji, bez "wciągania w to dziecka". Takiemu oszustowi,
                  zawsze pozostawałoby postraszenie groźbą "ja może będę siedział, ale nie
                  myślcie, że dziecko się nie dowie".

                  >Jeśli koniecznie chcesz rozpatryweać sytuację analogiczną, to wyglądałaby ona
                  >tak: mój mąż podrzucił na porodówce dziecko swojej kochanki które ja
                  >nieświadomie wychowywałam jak własne. Dowiaduję się o tym gdy dziecko ma 12
                  >lat. Co robię?
                  >Odpowiadam: wściekam się i robię mężowi kosmiczną awanturę, być może rozwodzę
                  >się z nim. Dziecku nic nie mówię, przynajmniej do czasu gdy osiągnie jakieś 20
                  >lat. Mój stosunek do dziecka oczywiście się nie zmienia - przecież nie można
                  >się "odkochać" w dziecku które przez 12 lat uważało się za własne! Równie
                  >oczywiste jest to, że nadal łożę na jego utrzymanie i opiekuję się nim -
                  >przecież to nadal MOJE DZIECKO nawet jeśli nie w sensie bilologicznym.
                  >Masz swój eksperyment, sam wyciągnij wnioski.

                  I zero problemu ? On jest z dzieckiem, bo jesteście rozwiedzeni, a sąd przyznał
                  opiekę ojcu. Ty płacisz alimenty i ... na awanturze się kończy.

                  Rozumiem Jołasię, że za bardzo się wczuwa. Wczuwa się po argumentach o
                  tonowaniu emocji, bo Ty (i pewnie hot_dog) zareagujesz wówczas : "wściekam się
                  i robię mężowi kosmiczną awanturę" i ... już .
                  I to :
                  "i już" i "jeszcze pomoc psychologa" ... ją tak denerwuje. Nie tylko ją .

                  > Masz strasznie barokowy styl. Trzeba było napisać krótko: to barbinator i hot-
                  > dog stoją za rewolucją bolszewicką, to one własnoręcznie zakładały obozy na
                  > Kołymie...
                  > Wyszłoby na jedno, a ileż mniej pisania.

                  Eeee tam. Lewicowe podejście "tylko my mamy rację" skończyło się po
                  samodzielnym, obiektywnym stwierdzeniu : "tamta doktryna nie miała w ogóle
                  racji" . Następnym twierdzeniem teorii lewicowych stało się "nikt nie ma racji
                  i wszyscy mają rację. Tylko niektórzy(nasi) trochę bardziej" .


                  Pozdrówka
                  • Gość: barbinator Re: 'starajmy się ZROZUMIEĆ bliźnich' IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.03, 21:49
                    Widzę, że faktycznie bardzo się starasz zrozumieć bliźnich.
                    Niestety ja nie jestem tak wyrozumiała i bardzo nie lubię gdy ktoś zupełnie bez
                    powodu wyjeżdża z tekstem "jesteś głupia" tylko dlatego, że nie potrafi
                    argumentować jak dorosły człowiek a nie stać go na przyznanie komuś racji.
                    Twoje rozważania o tym, czy dla 12-latka ważniejsza jest prawda, nieważne za
                    jaką cenę zostawiam bez komentarza. Chyba po prostu nie masz własnych dzieci.
                    Pozdr. B.
                    • Gość: hot_dog Re: No i stało sie.... IP: *.crowley.pl 09.06.03, 22:48
                      ze jestem "bohaterką" dyskusji.wracam po ciężkim dniu , ale umysł jeszcze
                      troche funkcjonuje.Przeczytałam wszystkie posty i mam wrażenie, ze darr.darek
                      chyba nie czytał, tego co Tsdeusz napisał na początku. Tam wcale nie ma mowy o
                      wymierzaniu sprawiedliwości czy tępieniu oszustwa. Facet zastanawia sie jak
                      postą[pić, bo faktycznie sytuacja (no i nie mam własciwego słowa) a tu lawina
                      porad często tak napakowanych agresją,że wystarczyłoby dla oddziału
                      specjalnego.i już wiem, że w odczuciu innych to no problem nazwać nieznaną
                      kobietę k.., dziecko bachorem, popisać się skrajnym chamstwem (to do Jołasi i
                      Wściekłego))i jest O.K. A przecież sami pisząc takie posty nie wiemy, czy
                      Tadeusz życzyłby sobie, aby jego eks i dziecko tak po prostu , które do tej
                      pory wychowywał) tak po chamsku zbluzgać. Nikt przecież nie wie jakie mimo tej
                      dramatycznej sytuacji są jego układy.Poza tym ja nie twierdzę,że dziecko należy
                      chronić przez niewiedzę. Jak postąpić z dzieckiem powinni poradzić mądrzejsi w
                      tej dziedzinie, jak postąpić z żoną powinien zdecydować sam zainteresowany, a
                      może go wspomóc prawnik. A jak sie z kimś polemizuje, to należy czytać ze
                      ZROZUMIENIEM. A do Jołasi - ciekawa jestem na jakiej byłaś wycieczce??Do
                      Częstochowy, czy może do Lourdes, tam ponoć leczą beznadziejne przypadki, ale
                      jak widać nie pomogło.
                      • Gość: Jołasia Myślę,ze jesteś wsciekłą suką hot dog IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.06.03, 18:57
                        pełna kompleksów...nienawidze takich osob jak Ty,po prostu nie znoszę..jestes
                        zimna wyrachowana pinda...ktora popisuje się jestes zero
                      • Gość: wiele wcielen Re: No i stało sie.... IP: *.acn.waw.pl 10.06.03, 23:23
                        Gość portalu: hot_dog napisał(a):

                        teraz sie odwdziecze za te drobne złosliwosci ponizej...

                        > ze jestem "bohaterką" dyskusji.wracam po ciężkim dniu , ale umysł jeszcze
                        > troche funkcjonuje.

                        tak ci sie tylko wydaje...to sie fachowo nazywa bule fantomowe...

                        Przeczytałam wszystkie posty i mam wrażenie, ze darr.darek
                        > chyba nie czytał, tego co Tsdeusz napisał na początku. Tam wcale nie ma mowy
                        o
                        > wymierzaniu sprawiedliwości czy tępieniu oszustwa. Facet zastanawia sie jak
                        > postą[pić, bo faktycznie sytuacja (no i nie mam własciwego słowa) a tu lawina
                        > porad często tak napakowanych agresją,że wystarczyłoby dla oddziału
                        > specjalnego.i już wiem, że w odczuciu innych to no problem nazwać nieznaną
                        > kobietę k.., dziecko bachorem, popisać się skrajnym chamstwem (to do Jołasi i
                        > Wściekłego))i jest O.K.

                        bynajmniej, fakt ze była zona to kurxx nie jest O.K.

                        czy poza słowem "bachor" dostrzegłas inne słowa w moim poscie?...oj, te bole
                        fantomowe...

                        A przecież sami pisząc takie posty nie wiemy, czy
                        > Tadeusz życzyłby sobie, aby jego eks i dziecko tak po prostu , które do tej
                        > pory wychowywał) tak po chamsku zbluzgać. Nikt przecież nie wie jakie mimo
                        tej
                        > dramatycznej sytuacji są jego układy.

                        domyslamy sie ze skoro sie rozwiedli i jego eks ciagnie od niego alimenty i
                        jeszcze namawia małego przeciw niemu to napewno sa SUPER! prawda?

                        Poza tym ja nie twierdzę,że dziecko należy
                        >
                        > chronić przez niewiedzę. Jak postąpić z dzieckiem powinni poradzić mądrzejsi
                        w
                        > tej dziedzinie, jak postąpić z żoną powinien zdecydować sam zainteresowany, a
                        > może go wspomóc prawnik.

                        była żona - prawnik zeczywiscie sie przyda...mozna by powalczyc o rozne prawa...

                        A jak sie z kimś polemizuje, to należy czytać ze
                        > ZROZUMIENIEM.

                        WŁASNIE - ty nie zrozumiałas mojego pytania z innych postow - czy cyetnie
                        płaciła bys alimenty(w zaleznosci od sytuacji do 1/2 dochodow) na CUDZE
                        DZIECKO????

                        A do Jołasi - ciekawa jestem na jakiej byłaś wycieczce??Do
                        > Częstochowy, czy może do Lourdes, tam ponoć leczą beznadziejne przypadki, ale
                        > jak widać nie pomogło.

                        ja tam wole nie pytac z jakiej pracy wrociłas...chociaz to by pewnie wyjasniło
                        czemu kurestwo ci nie przeszkadza...

                        p.s. ostroznie ptysiu z tymi cietymi uwagami bo jestem w tym lepszy...albo
                        gorszy...zalezy jak to potraktujemy...

                    • Gość: Jołasia Błagam IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.06.03, 22:52
                      Powiedz mi barbinator skąd mozesz iwedziec jak bys sie zachowała w tak
                      trudnej sytuacji?Matko tego nikt nie jest w stanie pzrewidzieć..
                      deklaracje sa oddalone od zycia miliardy lat swietlnych...
                    • Gość: hot_dog Re: 'starajmy się ZROZUMIEĆ bliźnich' -barbinator IP: *.crowley.pl 09.06.03, 22:57
                      Jak wiadomo wszystkiemu winni są masoni, cykliści i Żydzi. Ale to jest okazuje
                      sie nieprawda. Jeszcze barbinatory i hot_dogi. Ja się po postach Jołasi chyba
                      przeniosę do podziemia, bo "palą mnie ze wstydu policzki". Oto ktoś poznał,żem
                      blondynka, i podsumował w obcym języku. Podrę kupioną na Stadionie maturę i
                      inne papiery, a do stałego słownika włączę "cholera"' "kurde" , "gówno", wtedy
                      stanę sie bardziej wiarygodna. Nie wiem, czy moje pozdrowienia Cię nie
                      napiętnują.
                      • Gość: Jołasia Re: 'starajmy się ZROZUMIEĆ bliźnich' -barbinator IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.06.03, 01:05
                        no cóz...wiesz ostatnio hot dog ,nie to nie tak,dwa lata wstecz pzryznałabym
                        Ci racje..ale teraz jest mi trudno..myslę,ze lepiej byc emocjonalnym niz
                        bardzo mądrym..przepraszam ,ale nie moge podejmować takich kłotni ,bo ich nie
                        rozumiem..nie lubię uszcypliwości..uważam ,ze sa strata czasu..dlatego tak
                        mowię jak mowię...nie wiem czy to xle czy nie,wiem jedno,ze nie jestesmy w
                        satnie pzrwidziec swoich reakcji w trudnych suytauacjach..
                        wiesz co pzrygladam sie zyciu..i nie rozumiem..jak można takie rzeczy
                        robic..kiedys bym to uspawiedliwiłą,ale wiem ,ze nie ma co
                        usparwiedliwać..wiem,ze tzreba porzadku w zyciu..jasnych relacji..w tej
                        sytuacji tu z Tadeuszem ,wydaje mi się ,ze on chciał usłyszeć ,że nie
                        oszłał,ze chvcee jakiiegos porzadku..szkoda mi tego dziecka..teraz u nas jest
                        takie wszytsko relatywne,nie ma żadnych swietości,nie wiadomo jak zyc..czy
                        porzadnie czy sprytnie..bezsilnośc to czuję besilnośc i wiesz to strasznie
                        boli...smiesznie brzmi,ale generalnie dorosłe zycie to głownie tytłanie się w
                        gownie( wybacz dosadność)popartrz się jeszce chwila i zamiast rozmawiac bysmy
                        sie pokólciły na amen..a tak może jest szansa,ze ja usłysze ciebie a Ty mnie
                        hot dog...pozdrawiam
                      • Gość: face Re: 'starajmy się ZROZUMIEĆ bliźnich' -barbinator IP: *.acn.waw.pl 10.06.03, 23:27
                        Gość portalu: hot_dog napisał(a):

                        > Jak wiadomo wszystkiemu winni są masoni, cykliści i Żydzi. Ale to jest
                        okazuje
                        > sie nieprawda. Jeszcze barbinatory i hot_dogi.

                        ja tam mysle ze słąby poziom edukacji...

                        Ja się po postach Jołasi chyba
                        > przeniosę do podziemia, bo "palą mnie ze wstydu policzki".

                        w twoim przypadku to raczej ciezka goraczka niz wstyd...miejmy nadziej ze nie
                        spowodowana wenera...

                        Oto ktoś poznał,żem
                        > blondynka, i podsumował w obcym języku. Podrę kupioną na Stadionie maturę i
                        > inne papiery,

                        słusznie!

                        >a do stałego słownika włączę "cholera"' "kurde" , "gówno", wtedy
                        > stanę sie bardziej wiarygodna.

                        i tak ci to nie pomoze...

                        >Nie wiem, czy moje pozdrowienia Cię nie
                        > napiętnują.


            • Gość: face Re: Hot dog jesteś głupia IP: *.acn.waw.pl 10.06.03, 23:28
              Gość portalu: barbinator napisał(a):

              > Gość portalu: Jołasia napisał(a):
              >
              > > po prostu
              >
              >
              > ...co rzekłszy Jołasia zabrała swoje wiaderko i poszła lepić babki do innej
              > piaskownicy myśląc sobie w duchu "dlacego nikt mnie nie lozumie, dlacego nikt
              > mnie nie kocha, a psecies ja i tak jestem najmondzejsa w całym pseckolu,
              > dolośli są podli"


              znasz ten bol, prawda...
      • Gość: wiele wcielen Re: ustaliłem ojcostwo ;-( IP: *.acn.waw.pl 10.06.03, 23:13
        wiesz, moze załat wsprawe alimentow wogole nie informujac małego? rozparwa w
        sadzie moze odbyc sie bez niego , moze nadal miec twoje nazwisko - pytanie
        tylko czy twoja eks tego nie wykorzysta...
    • Gość: Tadeusz Re: ustaliłem ojcostwo ;-( IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.06.03, 10:14
      kochani-bardzo was proszę -moj post nie miał rozpetac kłotni pomiedzy wami
      nie o to tu chodzi,bo jak widac moj problem spadł na margines
      • Gość: hot_dog Re: ustaliłem ojcostwo ;-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.03, 13:38
        Kótnia to może za mocne słowo, ale ostra wymiana poglądów.Ja zwykle czytam
        wszystkie posty nim sie wypowiem. I fakt, wiele osób załatwiało tu swoje emocje
        i niekiedy osobiste doświadczenia. Ale było sporo rad rozsądnych, ale co mozna
        naprawde pomocnego napisać w tak ograniczonych czasem i miejscem warunkach.
        Ważne, że mialeś mozliwość "anonimowo" wypowiedzieć swój żal i frustrację, to
        też czasem pomaga.I choc to zabrzmi banalnie, "czas jest najlepszym lekarzem",
        co nie oznacza zaniechania działań, ale możliwość podjęcia rozważnych
        kroków.Teraz podjęta decyzja zaważy na całym Twoim życiu. I tylko to miałam na
        myśli. Nikt nie wie jak by postąpił.Ja sama napisałam w jednym z postów, że
        życie nauczyło mnie pokory i wiem, że "nigdy nie powiem nigdy".
      • Gość: wiele twarzy Re: ustaliłem ojcostwo ;-( IP: *.acn.waw.pl 10.06.03, 23:43
        masz racje, przepraszam.
        • Gość: hot_dog do wiele twarzy IP: *.crowley.pl 11.06.03, 00:18
          Nie wiem po co sie tak ukrywać pod róznymi postaciami. Możesz sobie i tak
          bezkarnie poużywać,Miej człowieku troche taktu bo bycie złośliwym czy
          uszczypliwym to jedno, a pisać o kims kogo sie nie zna, że ma twarz czerwoną od
          wenerki to .... no wlasnie sam oceń.Znam wiele równie malowniczych zwrotów i
          porównań, tylko co za sztuka sypać tym, kiedy nie wiadomo do kogo...Jeśli masz
          w tym satysfakcję to mi cie żal...przecież można założyć teoretycznie, że
          jestem kimś kogo na co dzień znasz...nie byłoby ci głupio???
          • Gość: Jołasia Re: do wiele twarzy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.06.03, 01:15
            Te hot dog czy Ty czasem rozumiesz co czytasz? Matko rozumiem ,ze masz
            pojemnik na móżg ,ale moze odsprzedaj komus..hahaha Najzabawniejsze jest ,ze
            Ty musisz byc bardzo szczęsliwym człowiekiem,,hahah Ty nawet nie widzisz,ze
            straszne bzdury mówisz...I w ogole myslę,ze ciebie podnieca to ,ze
            wkurzasz ..i że ktos sie tym przejmuje...Jestes debilem...realizujesz jakies
            wyobrazenia o zyciu i wydaje Ci sie ,ze jestes taka inteligentna...Ty po
            prostu jestes głupia..tak zwyczajnie głupia.I nie masz własnego zadania,ale
            wiesz ,ze mowienie , a tylko to tu podajesz jakies ogolniki jest fajne.A to co
            robisz to asekuranctwo,zero własanego zdania.Jakby wycisnąc to co mowisz to
            nic nie zostanie.A wiesz w zyciu trzeba prosto.." MIej serce i patrzaj w
            serce"I tylko tak.Ty nie umiesz jestes straszna asekurantką.Nie to za dużo i
            byłoby posadzeniem cie o myslenie.TY bardzo chciałabys ,zeby ktos się zToba
            liczył,żeby to co mowisz było sparwiedliwe,zeby kazdy pochylił się z
            uznaniem..A Ty co?Nico..wielewcieleń cos napisał ,że pzreprasza,a Ty nie
            zrozumiałąs,,,jakąs swoja polityke samorealizowania sie we włąsnych oczach
            uprawiasz.To Ty nie umiesz słuchać.Jestes jeden wielki kompleks.Hot dog bez
            musztardy...
            • Gość: hot_dog do Jołasi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.03, 09:59
              Nie wiem kogo "wiele twarzy przepraszał", było wiele postów, w tym post
              Tadeusza. Ty zaś jesteś spoko, nie denerwuj się. Raz piszesz, że nie chcesz
              utarczek, a raz mówisz o pojemniku na mózg. A gdzie w tym całym wątku umknęła
              sprawa od której sie zaczęło? No na koniec - masz rację, jestem szczęśliwa, mam
              spokojne, życie, przyjaciół i to cię tak wkurza??? Wśród moich bliskich i
              znajomych zaś rozgrywają sie takie dramaty, o jakich ci sie nie śniło,i nie
              zauważyłam wśród nich takiej postawy jak twoja.Natomiast ja też jestem
              takim "piostoletem" i parę razy dałam się ponieść, nim sie cokolwiek wyjaśniło.
              Skrzywdziłam i to bardzo parę osób, i to na płszczyźnie prywatnej i służbowej.
              Dlatego teraz najpierw policzę do dziesięciu zanim cos powiem, albo napiszę. I
              to by było na tyle.
              • Gość: buzie goraca suka jak zwykle nie odpowiedziała na pytani IP: *.acn.waw.pl 14.06.03, 16:50
                Gość portalu: hot_dog napisał(a):

                > No na koniec - masz rację, jestem szczęśliwa, mam
                >
                > spokojne, życie, przyjaciół i to cię tak wkurza???

                to dowodzi ze kłamałs piszac ze wiesz jak to jest opłacac cudze dziecko...

                Wśród moich bliskich i
                > znajomych zaś rozgrywają sie takie dramaty, o jakich ci sie nie śniło,

                i zajebiscie ci sie to podoba, prawda? jak brazylijska telenowela...ale to
                zycie suczko...


                i nie
                > zauważyłam wśród nich takiej postawy jak twoja.Natomiast ja też jestem
                > takim "piostoletem" i parę razy dałam się ponieść, nim sie cokolwiek
                wyjaśniło.
                >
                > Skrzywdziłam i to bardzo parę osób, i to na płszczyźnie prywatnej i
                służbowej.

                jakos mnie to nie dziwi...

                > Dlatego teraz najpierw policzę do dziesięciu zanim cos powiem, albo napiszę.
                I
                > to by było na tyle.

                ale tego co sie do ciebie pisze i tak jak widac po mimniejszym poscie nie
                rozumiesz...

                p.s. ODPOWIEDZ!!!!
            • Gość: barbinator Fragment netykiety IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 11:33

              "Nie klnij! Nie obrażaj innych internautów, nawet jeśli
              ich nie lubisz Nie rzucaj wyzwisk. Przynajmniej bez
              powodu. Zwracaj szczególną uwagę na
              słownictwo którego używasz. Słowa i zwroty które
              stosujesz tobie mogą wydawać się zupełnie naturalne,
              natomiast innym mogą wydawać się obraźliwe.
              Pamiętaj, że słowo pisane ma zupełnie inną siłę wyrazu
              niż słowo mówione."



              • sagan2 czyzby Cie zainspirowal Maciej, Barbi?... ;) n/txt 11.06.03, 11:37
                • Gość: barbinator Re: czyzby Cie zainspirowal Maciej, Barbi?... ;) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 16:30
                  Hmmm, raczej skorzystałam z twojej pracowitości i wkleiłam fragment netykiety -
                  choć mam wrażenie, że w tym przypadku nawet kara "przepisz 100 razy, wkuj na
                  pamięć i potem powtarzaj jako mantrę godzinę dziennie" by nie pomogła. Na tle
                  kol. Jołasi to nawet Maciek jest statecznym dżentelmenem i misterem rzeczowości
                  Pozdr. B.
            • Gość: zula do jakiegoś psychologa IP: diak:* / 10.2.12.* 11.06.03, 11:40
              czy to co robi Jołasia to projekcja? przerzucenie swoich traum i komplexów na
              jakiegoś koźlaka ofiarnego (bez obrazy hot_dog)?

              PS. jaki Jołasia ma cel w pisaniu takich postów, koro wywołują ogóle
              zniesmaczenie? czy obrażanie innych uspokaja?
              • Gość: Jołasia Re: do jakiegoś psychologa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.06.03, 13:28
                Nie, zulo nie to nie tak..przeczytałam ostatni post hot dog i mysle,ze
                niepotrzebnie sie denerwoałam,bo to sa dwie rózne bajki,jakie zniesamaczeni e?
                poczytaj jej posty i rewelacje poradnicze.hahaha widzisz to jakas
                jazada ,zauwaz jak ona prowadzi rozmowe jak wkurza,jak obraza nie
                uzywając "wyrazów' jest wredna.I to powoduje takie reakcje.Napisałam,ze musi
                byc np szczęsliwa ,bo nie mysli..hahah a ona to odebrała,ze jej zazadroszcze
                szcęścia.hahaha Boze...Ta barbinator ,jakies cytaty no nie wiem..No one w
                ogole nie rozumieja istoty tej tragedii ,ktora sie tu
                wydarzyła ,odpowiedzialności ,jaka spoczywa na kobiecie,,bez względu jakie
                miała motywy.(chodzi o post Tadeusz pierwszy).To sa cizie
                mizie...panienki,ktore nie powinny w ogole zabierać głosu,bo szkodza.I
                naprawdę ,to one obrażają.Miedzy nimi ,a zyciem jest tafla szkła.A nr z
                pzreeprosinami..z e strony hot dog swiadczy o zupełnym niezrozumieniu,,,tu
                odpowiada sie na posty,wiec jesli-wielewcieleń -pod postem hot dog napisał
                pzrepraszm-masz rację ,myślę,ze mogło sie to odbnosic do niej-to logiczne,a
                ona co ?Co ona napisała?No co ona napisała?Nie zmienie zdania ona jest
                głupia.Rozmowa to spotkanie cos ma zmienic pobudzic do myslenia inaczej jest
                niepotrzebna.Rozmowy nie ma z hot dog ani z barinatorem.Ale one tego nie
                rozumieja..hahah może choc dobrze gotują?
                • Gość: Hot_dog Re: do jakiegoś psychologa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.03, 13:40
                  Jako cizia z definicji nie gotuję,między mną a życiem jest nie szklana tafla a
                  wysoki i gruby mur, a do mojej głupoty już sie przyznałam. Więc łaskawie
                  Jołasiu zmień sobie obiekt uczuć.A poza tym mam krzywe nogi, koślawe paluchy ze
                  szponiastymi pazurami, haczykowaty nos, dwa zęby na przedzie...miotłę oddałam
                  do naprawy.
          • Gość: manyfaces.. goracasuczko- ODPOWIEDZ NA PYTANIE!!! IP: *.acn.waw.pl 12.06.03, 14:15
            Gość portalu: hot_dog napisał(a):

            > Nie wiem po co sie tak ukrywać pod róznymi postaciami. Możesz sobie i tak
            > bezkarnie poużywać,

            nie wiem jak roznica jest w ukrywaniu sie pod jakimkolwiek pseudonimem...


            Miej człowieku troche taktu bo bycie złośliwym czy
            > uszczypliwym to jedno, a pisać o kims kogo sie nie zna, że ma twarz czerwoną
            od
            >
            > wenerki to .... no wlasnie sam oceń.


            byłe duzo subtelniejszy ptysiu od ciebie...

            Znam wiele równie malowniczych zwrotów i
            > porównań,

            nie, nie znasz...

            tylko co za sztuka sypać tym, kiedy nie wiadomo do kogo...Jeśli masz
            > w tym satysfakcję to mi cie żal...przecież można założyć teoretycznie, że
            > jestem kimś kogo na co dzień znasz...nie byłoby ci głupio???

            nie - tobie powinno byc głupio...

            • Gość: barbinator Re: goracasuczko- ODPOWIEDZ NA PYTANIE!!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.03, 14:31
              Gość portalu: manyfaces.. napisał(a):

              >
              > nie - tobie powinno byc głupio...


              Mylisz się. Po przeczytaniu waszej wymiany zdań opinia KAŻDEGO MYŚLĄCEGO
              CZŁOWIEKA niezależnie od poglądów w innych sprawach może być tylko jedna: ty
              wypadłeś jak popędliwy głupek i tobie powinno być głupio.
              Ale tobie wcale nie jest głupio i ja nawet wiem dlaczego ...

              • Gość: twarzyczki Re: goracasuczko- ODPOWIEDZ NA PYTANIE!!! IP: *.acn.waw.pl 14.06.03, 16:44
                Gość portalu: barbinator napisał(a):

                > Gość portalu: manyfaces.. napisał(a):
                >
                > >
                > > nie - tobie powinno byc głupio...
                >
                >
                > Mylisz się. Po przeczytaniu waszej wymiany zdań opinia KAŻDEGO MYŚLĄCEGO
                > CZŁOWIEKA niezależnie od poglądów w innych sprawach może być tylko jedna

                a skad ty niby mozesz wiedziec jaka jest opinia WSZYSTKICH MYSLACYCH LUDZI???
                podsłuchujesz sasiadów czy co?

                : ty
                > wypadłeś jak popędliwy głupek i tobie powinno być głupio.
                > Ale tobie wcale nie jest głupio i ja nawet wiem dlaczego ...

                załosne - coraz bardziej sie przekonuje do tez korwina-mikkego...
                juz to kategoryczne stwierdzenie o "wszystkich myslacych ludziach " dowodzi
                twojej mizerii intelektualnej...ze nie wspomne o innych załosnych
                wypowiedziach...


                >
    • Gość: jacek To szmata! a Ty znajdź biologicznego ojca IP: 217.96.29.* 12.06.03, 10:29
      facet ma prawo do poznania własnego dziecka. Babe na pal. Trzymaj sie i
      pamietaj, że bywa duzo gorzej!
    • Gość: Bilala Re: ustaliłem ojcostwo ;-( IP: 212.109.129.* 20.11.03, 13:54
      Sprawa na pewno już w jakimś stopniu się rozwinęła i nabrała jakiegoś kierunku.
      Chyba w takiej sytuacji NIE MA dobrych rozwiązań. Tak to jakoś natura
      urządziła, że mężczyzna może oszukać kobietę, obiecując małżeństwo, opiekę nad
      nią i ewentualnym dzieckiem - a potem porzucić, a kobieta może oszukać
      mężczyznę, wmawiając mu cudze dziecko. Pokrzywdzone jest zawsze NAJBARDZIEJ
      dziecko, bo kobieta i mężczyzna to (zakładam) osoby dorosłe i powinny zdawać
      sobie sprawę z nieuchronności jakiegoś ryzyka oszustwa.
      Wiele tu było postów o płaceniu na nieswoje dziecko. Znam przypadki, kiedy
      właśnie kobiety płacą na nieswoje dzieci. Znajomy ma trójkę dzieci
      pozamałżeńskich (w trakcie trwania małżeństwa), płaci na nie alimenty. Z czego?
      Przecież jego zarobki to wspólny dochód małżeństwa. Jego żona też pracuje. Mają
      dwoje dzieci. Zatem utrzymanie domu to 100% zarobków jej i nikła resztka
      zarobków jego.
      W przypadku Tadeusza istotne jest to, jak bardzo kocha tego nieswojego syna i
      tylko tym może się kierować. Pod względem prawnym nic się nie da zmienić - w
      wypadku dzieci urodzonych w trakcie trwania małżeństwa zaprzeczenie ojcostwa
      przez męża matki jest możliwe tylko w ciągu 6 miesięcy od chwili, gdy
      dowiedział się o jego urodzeniu. Prawo to powstało, gdy badań genetycznych
      jeszcze nie stosowano; być może kiedyś się to zmieni, ale zastanowiwszy się:
      czy powinno się zmienić?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka