Dodaj do ulubionych

Agresja kobiet

15.06.03, 19:16
Jak wiemy, agresja jest domena mezczyzn, no bo testosteron, czy jak on sie
tam nazywa.
Kobiety sa podobno nieagresywne. o dziwo wiele kobiet wokol mnie jest bardzo
agresywnych, o co chodzi???
Obserwuj wątek
    • Gość: Jołasia Re: Agresja kobiet IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.06.03, 23:31
      agresja ? chyba z bezsilności.
      • Gość: missa Re: Agresja kobiet IP: 212.127.95.* 15.06.03, 23:39
        i ze strachu
    • Gość: zula odpowiedź znajduje się IP: diak:* / 10.2.12.* 16.06.03, 08:24
      w książce N. angier "kobieta geografia intymna" - chodzi jeszcze o jakiś drugi
      związek odpowiedzialny za agresję i u kobiet i u męzczyzn, nie pamiętam jak się
      nazywa, ale pisze tam trochę o agresji
      • Gość: . Re: odpowiedź znajduje się IP: 217.96.29.* 17.06.03, 09:27
        .
    • Gość: cypisa Kobieta jako wcielenie IP: 217.96.29.* 16.06.03, 13:34
      spokoju to juz przeszłość. Dzisiaj wychowuje je agresywna ideologia feminizmu.
      kobita w gangu przestepców, w wojsku, policji to codzienność. Przemoc w
      rodzinie: 17% ze strony facetów a 12 ze strony kobit... feminizm
      • lolyta Re: Kobieta jako wcielenie 16.06.03, 17:24
        no czekaj, 17 + 12 to jest 29, to z czyjej strony jest pozostale 71%?
      • sharon_stone Re: Kobieta jako wcielenie 16.06.03, 17:39
        Przemoc w
        > rodzinie: 17% ze strony facetów

        serio??? prawie 1/5 to strasznie duzo.nie wiedzialam.
    • Gość: tad Re: Agresja kobiet IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.03, 20:19
      sharon_stone napisała:

      > Jak wiemy, agresja jest domena mezczyzn, no bo testosteron, czy jak on sie
      > tam nazywa.
      > Kobiety sa podobno nieagresywne. o dziwo wiele kobiet wokol mnie jest bardzo
      > agresywnych, o co chodzi???

      A kto tutaj twierdzi, że kobiety są "nieagresywne"? Oczywiście, że SĄ. Tyle, ze
      mężczyźni bardziej (i w inny nieco sposób)
      • sharon_stone Re: Agresja kobiet 16.06.03, 20:33
        . Tyle, ze
        >
        > mężczyźni bardziej (i w inny nieco sposób)

        w jaki sposob?¡
        • Gość: tad Re: Agresja kobiet IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.03, 20:57
          sharon_stone napisała:

          > . Tyle, ze
          > >
          > > mężczyźni bardziej (i w inny nieco sposób)
          >
          > w jaki sposob?¡


          W uczciwszy.
          • sharon_stone Re: Agresja kobiet 16.06.03, 21:07
            mezczyzni
            > W uczciwszy. ?????
            ha, ha, ha.
          • suzume tad 17.06.03, 10:21
            co to znaczy "agresywny w uczciwszy sposób"???
            • Gość: tad Re: tad IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.03, 16:40
              suzume napisała:

              > co to znaczy "agresywny w uczciwszy sposób"???

              To znaczy w sposób otwarty: wiadomo o co poszło, wiadomo kto kogo bije i za co.
              Kobiety częściej atakują "zza węgła", lub kierują agresję na osoby wyraźnie
              słabsze. Oczywiście kobiety rzadzej popełniają przestępstwa, ale jeśli już,
              często swoją demoralizacją przewyższają przestępców - mężczyzn.
              "Za typowe przestępstwa "kobiece" uważa się te, które związane są ze sferą
              seksualną (stręczycielstwo, nielegalne usunięcie płodu), z macierzyństwem
              (dzieciobójstwo, porzucenie potomstwa, zaniedbywanie obowiązków rodzinnych)
              oraz naruszenie czci (fałszywe oskarżenie, obraza, znieważenie). Sprawczynie
              przestępstw są bardziej cyniczne i okrutne niż mężczyźni, częściej podżegają i
              nakłaniają do popełnienia przestępstwa, niż samodzielnie ich dokonują"
              (za: "Przestępczość kobiet - aspekty kryminologiczne i penitencjarne").
              Zasygnalizowana w cytacie skłonność do posługiwania się "osobami trzecimi", czy
              do obmawiania i donoszenia, to też dość przykry rys "kobiecego charakteru",
              który ujawina się w różnych sytuacjach. Rys historyczny: w czasach, gdy
              praktykowano pojedynki, kobiety, które uznały, że zostały obrażone mogły
              wystawiać do pojedynku mężczyzn - zastępców. Był to dla niektórch kobiet
              wygodny sposób, na pozbywanie się niewygodnych osób. Kobieta prowokowała
              pojedynek, a potem wystawiała "zastępcę", który "załatwiał sprawę". Zasada,
              że "mężczyźni mają honor, a kobiety cześć", na którą pomstują feministki (jako
              na przykład dyskryminacji), tak naprawdę chroniła kobiety, przed pojedynkami (a
              w niektórych okresach czasu, w niektórych krajach pojedynki sprowadzały z tego
              świata większą ilość "dobrze urodzonych", niż wojny). Jako ciekawostkę dodam,
              że nie jest prawdą, jakoby kobiety WCALE nie mogły się pojedynkować. W
              niektórych rejonach Europy, kobiety mogły to robić. W takiej sytuacji
              dostawały "fory", np. mężczyzna walczył stojąc po pas w rowie. Wracamy do
              agresji kobiecej. Feministki, które "polowania na czarownice" przedstawiają
              niemal jak wojnę mężczyzn z kobietami dziwnie milczą na temat udziału kobiet w
              polowaniach, a przecież spora ilość "czarownic" została skazana na podstawie
              donosów i zeznań kobiet - np.sąsiadek, które w ten sposób załatwiały jakieś
              swoje stare porachunki. Zresztą ten sam schemat, powtarzał się i potem: "W
              1944 roku liczba donosów do sądów niemieckich (często nawet na bliskich
              członków rodziny, którym stawiano na ogół zupełnie bezpodstawne zarzuty)
              przewyższyła dwukrotnie liczbę donosów z 1934 roku. (...). Kobiety niemieckie
              nieustannie się szpiegowały, donosząc np. Policji, która z nich kupuje kartofle
              na czarnym rynku, która słucha BBC, czy też która rozdaje resztki jedzenia
              jeńcom francuskim" (B. Dyoniziak, Antropologia totalitaryzmu europejskiego w XX
              wieku). Kiedy historycy zbadali dokładnie akta jakie pozostawiło po sobie
              gestapo w Warsburgu, okazało się, że na region zamieszkały przez ok. 1 mln.
              osób przypadało tylko 28 funkcjonariuszy tajnej policji, którzy z powodzeniem
              kontrolowali teren. 80-90% spraw jakimi się zajmowali, było skutkiem donosów.
              Zważywszy, że spora część mężczyzn była na froncie, nietrudno zgadnąć jakiej
              płci byli autorzy większości z nich. (Polecam też tutejszy wątek, nazywający
              się - o ile pamiętam - "Kobieta największym wrogiem kobiety?"). Jak już
              wspomniałem, zdemoralizowane kobiety są często okrutniejsze od mężczyzn - jeśli
              trafi się ktoś słabszy: "Józef Garliński opisuje np. jak w Oświęcimiu SS-manki
              i funkcyjne, przeważnie kryminalne, zwyrodniałe Niemki znęcały się nad
              więźniarkami i mordowały je przy każdej okazji. Kiedyś w 1942 roku francuskie
              Żydówki zainicjowały bunt.(...). Próba sił się nie udała. Komendant Oświęcimia
              R. Hess tak to przedstawił:"Po otrzymaniu wiadomości udałem się zaraz do obozu
              i stwierdziłem, że FRancuzki zostały zabite drągami i siekierami, niektóre z
              nich miały zupełnie oderżnięte głowy, inne poniosły śmierć wyrzucone przez okno
              z piętra" (Antropologia totalitaryzmu...). Tak więc, agresja kobietom obca nie
              jest.

              • Gość: EWOK Re: tad IP: 213.241.18.* 17.06.03, 16:56
                Gość portalu: tad napisał(a):

                Oczywiście kobiety rzadzej popełniają przestępstwa, ale jeśli już,
                > często swoją demoralizacją przewyższają przestępców - mężczyzn.
                > "Za typowe przestępstwa "kobiece" uważa się te, które związane są ze sferą
                > seksualną (stręczycielstwo, nielegalne usunięcie płodu), z macierzyństwem
                > (dzieciobójstwo, porzucenie potomstwa, zaniedbywanie obowiązków rodzinnych)


                Cóż to za krynica wiedzy?! A co z mężczyznami porzucającymi potomstwo? Albo
                zaniedbującymi obowiązki rodzinne? Nawet nie miałam pojęcia, że obracam się
                wśród przestępców. Którzy na dodatek dla niepoznaki nazywają się "menadżerami".
                Aż dreszcz przechodzi.
                Nielegalne usunięcie płodu, twierdzi autor, jest przestępstwem kobiecym???
                Zaskakujące. A gwałt pewnie męskim ? Odkrywcze... Aleś cytat wynalazł !
                • Gość: tad Re: tad IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.03, 19:22
                  Gość portalu: EWOK napisał(a):


                  > Cóż to za krynica wiedzy?! A co z mężczyznami porzucającymi potomstwo? Albo
                  > zaniedbującymi obowiązki rodzinne?

                  Być może robią to, ale nie w tak kryminalny sposób?



                  >Nawet nie miałam pojęcia, że obracam się
                  > wśród przestępców. Którzy na dodatek dla niepoznaki nazywają
                  >się "menadżerami".Aż dreszcz przechodzi.

                  A czy dzieci tych menadżerów umierają z głodu? Nikt się nimi nie zajmuje?




                  > Nielegalne usunięcie płodu, twierdzi autor, jest przestępstwem kobiecym???
                  > Zaskakujące. A gwałt pewnie męskim ? Odkrywcze... Aleś cytat wynalazł !

                  Doprawdy Ewok, nie rozumiem skąd to zdziwienie. Autor po prostu podaje fakty. A
                  co miał napisać, że gwałt to domena kobiet, a pozbywanie się płodu to
                  specjalność mężczyzn?

                  • Gość: EWOK Re: tad IP: *.acn.waw.pl 17.06.03, 20:30
                    Gość portalu: tad napisał(a):

                    > Gość portalu: EWOK napisał(a):
                    >
                    >
                    > > Cóż to za krynica wiedzy?! A co z mężczyznami porzucającymi potomstwo? Alb
                    > o
                    > > zaniedbującymi obowiązki rodzinne?
                    >
                    > Być może robią to, ale nie w tak kryminalny sposób?


                    A jaka jest różnica między porzuceniem w kryminalny i niekryminalny sposób?
                    Czy decyduje siła trzaśnięcia drzwiami? A może trzeba
                    zwerbalizować: "niniejszym porzucam cię!" żeby czyn był kryminalny? W takim
                    razie faktycznie wypadki "poszedł po papierosy i nie wrócił" nie
                    kwalifikowałyby się jako czyn naganny.
                    >
                    >
                    >
                    > >Nawet nie miałam pojęcia, że obracam się
                    > > wśród przestępców. Którzy na dodatek dla niepoznaki nazywają
                    > >się "menadżerami".Aż dreszcz przechodzi.
                    >
                    > A czy dzieci tych menadżerów umierają z głodu? Nikt się nimi nie zajmuje?

                    Kobieta poświęcająca się karierze i zaniedbująca przy tym obowiązki domowe
                    jest kryminalistką, ale mężczyzna to samo czyniący nie jest kryminalistą tylko
                    cenionym pracownikiem? Zatem mamy dwa różne kodeksy karne, oddzielny dla
                    mężczyzn, oddzielny dla kobiet? To bardzo dobrze. Moją twórczą propozycją jest
                    aby w odróżnieniu od mężczyzny - złodzieja, kobietę nie nazywać złodziejką
                    tylko "specjalistą od zagospodarowania środków trwałych". Tak, tak, taki
                    relatywizm ma swoje dobre strony...
                    >
                    >
                    >
                    >
                    > > Nielegalne usunięcie płodu, twierdzi autor, jest przestępstwem kobiecym???
                    >
                    > > Zaskakujące. A gwałt pewnie męskim ? Odkrywcze... Aleś cytat wynalazł !
                    >
                    > Doprawdy Ewok, nie rozumiem skąd to zdziwienie. Autor po prostu podaje
                    fakty. A
                    >
                    > co miał napisać, że gwałt to domena kobiet, a pozbywanie się płodu to
                    > specjalność mężczyzn?

                    Ależ nie. Po prostu wyrażam uznanie dla jego błyskotliwości. Przy okazji tego
                    stręczycielstwa, w którym celują kobiety - to zapewne od pięknego żeńskiego
                    imienia na takie osoby mówimy "alfons"?
                    >
                    Serio, Tad, ubawiłam się tym cytatem :))Dzięki :))
                    • Gość: ws Re: tad IP: *.gds.pl 18.06.03, 10:39
                      Gość portalu: EWOK napisał(a):

                      > Gość portalu: tad napisał(a):
                      >
                      > >>
                      > Ależ nie. Po prostu wyrażam uznanie dla jego błyskotliwości. Przy okazji tego
                      > stręczycielstwa, w którym celują kobiety - to zapewne od pięknego żeńskiego
                      > imienia na takie osoby mówimy "alfons"?
                      > >
                      oraz po męsku "burdel mama".
                      • Gość: EWOK Re: tad IP: *.acn.waw.pl 18.06.03, 12:58
                        Gość portalu: ws napisał(a):

                        > Gość portalu: EWOK napisał(a):
                        >
                        > > Gość portalu: tad napisał(a):
                        > >
                        > > >>
                        > > Ależ nie. Po prostu wyrażam uznanie dla jego błyskotliwości. Przy okazji t
                        > ego
                        > > stręczycielstwa, w którym celują kobiety - to zapewne od pięknego żeńskieg
                        > o
                        > > imienia na takie osoby mówimy "alfons"?
                        > > >
                        > oraz po męsku "burdel mama".

                        Tak. I wszyscy oni są kobietami.
                        • Gość: ws Re: tad IP: *.gds.pl 18.06.03, 14:32
                          Gość portalu: EWOK napisał(a):

                          > Gość portalu: ws napisał(a):
                          >
                          > > Gość portalu: EWOK napisał(a):
                          > >
                          > > > Gość portalu: tad napisał(a):
                          > > >
                          > > > >>
                          > > > Ależ nie. Po prostu wyrażam uznanie dla jego błyskotliwości. Przy oka
                          > zji t
                          > > ego
                          > > > stręczycielstwa, w którym celują kobiety - to zapewne od pięknego żeń
                          > skieg
                          > > o
                          > > > imienia na takie osoby mówimy "alfons"?
                          > > > >
                          > > oraz po męsku "burdel mama".
                          >
                          > Tak. I wszyscy oni są kobietami.
                          Tak jak Kopernik - co też wszystkim kobietom takim jak ty jest znane.
                          • Gość: EWOK Re: tad IP: *.acn.waw.pl 18.06.03, 15:32
                            Gość portalu: ws napisał(a):

                            > Gość portalu: EWOK napisała:
                            > >
                            > > Tak. I wszyscy oni są kobietami.
                            > Tak jak Kopernik - co też wszystkim kobietom takim jak ty jest znane

                            Chodzi ci o klub wielbicieli filmów Machulskiego? Nie słyszałam o takim. Może
                            to jakieś kolejne nieformalne stowarzyszenie. Hm, i mówisz, że przyjmują tylko
                            kobiety? Cóż za szowinizm. Rozumiem twoje rozgoryczenie.
                            • Gość: ws Re: tad IP: *.gds.pl 18.06.03, 16:04
                              Gość portalu: EWOK napisał(a):

                              > Gość portalu: ws napisał(a):
                              >
                              > > Gość portalu: EWOK napisała:
                              > > >
                              > > > Tak. I wszyscy oni są kobietami.
                              > > Tak jak Kopernik - co też wszystkim kobietom takim jak ty jest znane
                              >
                              > Chodzi ci o klub wielbicieli filmów Machulskiego? Nie słyszałam o takim. Może
                              > to jakieś kolejne nieformalne stowarzyszenie. Hm, i mówisz, że przyjmują
                              tylko
                              > kobiety? Cóż za szowinizm. Rozumiem twoje rozgoryczenie.
                              Ja niestety twojego rozgoryczenia nie rozumiem. Poza tym nic nie mówię o
                              przyjmowaniu do klubu. Tak strasznie być kobietą, żeby się tego wypierać w taki
                              głupi sposób jakim jest feminizm?
                              • Gość: EWOK Re: tad IP: *.acn.waw.pl 18.06.03, 18:00
                                Nie jestem sfrustrowana byciem kobietą, zważywszy mój wygląd to nawet byłby
                                grzech z gatunku ciężkich. Jeśli dla ciebie feminizm = frustracja to proponuję
                                uaktualnić swój zasób słów. Choćby przez zajrzenie do encyklopedii. To niezbyt
                                dobrze o człowieku świadczy jeśli używa słów, których znaczenia nie rozumie.
                                • Gość: ws Re: tad IP: *.gds.pl 24.06.03, 16:32
                                  Gość portalu: EWOK napisał(a):

                                  > Nie jestem sfrustrowana byciem kobietą, zważywszy mój wygląd to nawet byłby
                                  > grzech z gatunku ciężkich. Jeśli dla ciebie feminizm = frustracja to
                                  proponuję
                                  > uaktualnić swój zasób słów. Choćby przez zajrzenie do encyklopedii. To
                                  niezbyt
                                  > dobrze o człowieku świadczy jeśli używa słów, których znaczenia nie rozumie.
                                  Rozumie. Niestety ty chyba siebie nie rozumiesz, jesteś sfrustrowana i po to ci
                                  ten feminizm, gdybyś była normalna to byś byłą "normalną kobietą" a nie
                                  feministką walczącą właściwie nie wiadomo o co. Wiem wszyscy faceci jesteśmy
                                  głupi i nie tylko nie rozumiemy znaczenia słów, które wypowiadamy, ale i was -
                                  krzywdzone przez tych facetów od pokoleń.
                                  • Gość: EWOK Re: tad IP: 213.241.18.* 24.06.03, 17:18
                                    Gość portalu: ws napisał(a):


                                    > Rozumie. Niestety ty chyba siebie nie rozumiesz, jesteś sfrustrowana i po to
                                    ci
                                    >
                                    > ten feminizm, gdybyś była normalna to byś byłą "normalną kobietą" a nie
                                    > feministką walczącą właściwie nie wiadomo o co. Wiem wszyscy faceci jesteśmy
                                    > głupi i nie tylko nie rozumiemy znaczenia słów, które wypowiadamy, ale i was -
                                    > krzywdzone przez tych facetów od pokoleń.



                                    Jako niezwykle uzdolniony domorosły psycholog słyszałeś zapewne o prawie
                                    projekcji. Przypomnę tylko, chodzi mniej więcej o to, że jeśli ktoś wokół
                                    siebie uparcie dostrzega wyłącznie frustratów to zapewne za sprawą jego własnej
                                    mniej lub bardziej świadomej frustracji. Przemyśl zatem, jak ci się układało z
                                    rodzicami, być może znajdziesz odpowiedź na dręczące cię pytanie, dlaczego tak
                                    panicznie boisz się kobiet. No i ten cytat z "Seksmisji"... Symptomatyczne.
                                    Czujesz się zaszczuty przez kobiety. No cóż, szczerze mówiąc kompletnie mnie to
                                    nie obchodzi.
                                    • Gość: ws Re: tad IP: *.gds.pl 24.06.03, 17:31
                                      Gość portalu: EWOK napisał(a):

                                      > Gość portalu: ws napisał(a):
                                      >
                                      >
                                      > > Rozumie. Niestety ty chyba siebie nie rozumiesz, jesteś sfrustrowana i po
                                      > to
                                      > ci
                                      > >
                                      > > ten feminizm, gdybyś była normalna to byś byłą "normalną kobietą" a nie
                                      > > feministką walczącą właściwie nie wiadomo o co. Wiem wszyscy faceci jesteś
                                      > my
                                      > > głupi i nie tylko nie rozumiemy znaczenia słów, które wypowiadamy, ale i w
                                      > as -
                                      > > krzywdzone przez tych facetów od pokoleń.
                                      >
                                      >
                                      >
                                      > Jako niezwykle uzdolniony domorosły psycholog słyszałeś zapewne o prawie
                                      > projekcji. Przypomnę tylko, chodzi mniej więcej o to, że jeśli ktoś wokół
                                      > siebie uparcie dostrzega wyłącznie frustratów to zapewne za sprawą jego
                                      własnej
                                      >
                                      > mniej lub bardziej świadomej frustracji. Przemyśl zatem, jak ci się układało
                                      z
                                      > rodzicami, być może znajdziesz odpowiedź na dręczące cię pytanie, dlaczego
                                      tak
                                      > panicznie boisz się kobiet. No i ten cytat z "Seksmisji"... Symptomatyczne.
                                      > Czujesz się zaszczuty przez kobiety. No cóż, szczerze mówiąc kompletnie mnie
                                      to
                                      >
                                      > nie obchodzi.
                                      Pudło, nie jestem uzdolnionym psychologiem. Przez kobiety nie jestem zaszczuty.
                                      Za to ty chyba jesteś zaszczuta przez siebie samą. Wiem, że najlepszą obroną
                                      jest atak, tylko cel wybrałaś nieodpowiedni. Zaatakuj siebie samą, powinno
                                      przynieść lepsze efekty niż myślisz. Mnie też to nie obchodzi co ty myślisz.
                                      Stwierdzam tylko fakt, że co złe to według ciebie musi być związane z mężczyzną
                                      i to wszystko.
                                      • e_wok Re: tad 24.06.03, 17:48
                                        O, to dobrze. Własnie szukałam kogoś zaufanego, kto by mi doradził - do mojego
                                        wyglądu, charakteru, upodobań, pracy zawodowej i hobby -jakie perfumy na lato?
                                        Bo tak się zastanawiam... W ubiegłym roku używałam Miracle, ale mi się
                                        znudziły. Co radzisz? Kogoś obcego bym nie pytała, ale ty to co innego - w
                                        końcu znasz mnie lepiej niż ja sama siebie.
                                        • Gość: ws Re: tad IP: *.gds.pl 25.06.03, 10:49
                                          e_wok napisała:

                                          > O, to dobrze. Własnie szukałam kogoś zaufanego, kto by mi doradził - do
                                          mojego
                                          > wyglądu, charakteru, upodobań, pracy zawodowej i hobby -jakie perfumy na
                                          lato?

                                          Spłycasz problem, perfumy powinno się dobierać nie tylko w zależności od pory
                                          roku, ale również od pory dnia, miejsca przebywania czy charakteru spotkania w
                                          jakim ma się uczestniczyć itp. itd.. Perfumy to nie tylko ładny zapach, to też
                                          informacja dla otoczenia o osobie, która ich używa.

                                          > Bo tak się zastanawiam... W ubiegłym roku używałam Miracle, ale mi się
                                          > znudziły. Co radzisz? Kogoś obcego bym nie pytała, ale ty to co innego - w
                                          > końcu znasz mnie lepiej niż ja sama siebie.
                                          >
                                          Miło mi, że tak szybko stałem się dla ciebie nie obcą osobą. Radzę nie
                                          poprzestawaj tylko na jednych perfumach, zainwestuj w ich większą ilość,
                                          zawszeć to fajnie można spędzić chwilę czasu na rostrzyganiu, których użyć. To
                                          nie jest żart.
                                          • Gość: EWOK Re: tad IP: 213.241.18.* 25.06.03, 12:09
                                            Nie do końca. Ja lubię kiedy pachną równiez ubrania, a zapach wtapia się w
                                            skórę. Wtedy i tylko wtedy można uzyskać efekt "ja i moje perfumy to jedność".
                                            A w przypadku częstych zmian zapachów jest to efekt trudny do uzyskania. No ale
                                            nie odpowiedziałeś na moje pytanie - wiesz o mnie wszystko, więc chyba
                                            odpowiedź nie nastręcza trudności. Poradziłabym się dziewczyn na forum Uroda,
                                            ale z nimi nie jestem tak blisko, jak z tobą.
                                            • Gość: ws Re: tad IP: *.gds.pl 25.06.03, 12:46
                                              Gość portalu: EWOK napisał(a):

                                              > Nie do końca. Ja lubię kiedy pachną równiez ubrania, a zapach wtapia się w
                                              > skórę. Wtedy i tylko wtedy można uzyskać efekt "ja i moje perfumy to
                                              jedność".
                                              > A w przypadku częstych zmian zapachów jest to efekt trudny do uzyskania. No
                                              ale
                                              >
                                              > nie odpowiedziałeś na moje pytanie - wiesz o mnie wszystko, więc chyba
                                              > odpowiedź nie nastręcza trudności. Poradziłabym się dziewczyn na forum Uroda,
                                              > ale z nimi nie jestem tak blisko, jak z tobą.

                                              Tak masz rację, że "ja i moje perfumy to jedność", one powinny podkreślać Twoją
                                              osobowość, Twój nastrój, Twoje pragnienia, a to bywa zmienne. Jeżeli sprawa się
                                              tyczy ubrania, to pewnie się nie mylę, ale w czym innym chodzisz do pracy, w
                                              czym innym do teatru, a w czym innym na randkę. To, że w pracy jesteś osobą
                                              zdyscyplinowaną, pracowitą i kompetentną, cenisz fachowość swoją i innych
                                              pracowników oraz nie pozwalasz sobie na zbytnie spoufalanie, nie przeczy temu,
                                              że w życiu prywatnym lubisz pomarzyć, pośmiac się i w ogóle nie jesteś
                                              taki "chłód i profesjonalizm" jak w życiu zawodowym. Inny jest Twój stan
                                              emocjonalny w różnych miejscach i w róznym towarzystwie dla tego ważnym jest
                                              umiejętnośc doboru odpowiednich zapachów aby to podkreślić. Jak postrzegamy
                                              nasze otoczenie - krajobrazy, przyrodę, ludzi - zależy od naszych zmysłów, a w
                                              szczególności od węchu, który wzmaga nasze doznania wizualne, nie dość tego,
                                              jak on może oddziaływać na nas przy zamkniętych oczach........ Co z tego, że
                                              widok piękny, lecz zapach do niczego ......to i wszystko tak naprawdę do
                                              niczego. W pracy nie powinnaś sobie pozwalać na zapachy, które by oddziaływały
                                              zbyt erotycznie na męskie otoczenie. Mają one podkreślać Twoj profesjonalizm i
                                              zachowywać pewien dystans międzyludzki. Po pracy też w zależności od sytuacji.
                                              Co innego na przyjęcia oficjalne, co innego na spotkania ze znajomymi lub
                                              rodziną, co innego na spotkania z ukochanym. Ważna jest też intensywność perfum
                                              i czas trwałości zapachu (na to też trzeba zwracać uwagę). Przy odpowiednim
                                              zastosowaniu nie bedzie problemów ze zmianą zapachu perfum w ciągu dnia. Ważne
                                              też są miejsca, które sie spryskuje perfumami, a które zależą od sytuacji,
                                              miejsca i osób z jakimi mamy przebywać. Na teraz to tyle.
                                              Pozdrawiam
                                            • Gość: ws Re: tad IP: *.gds.pl 25.06.03, 14:33
                                              Polecam, zamiast dalszego wykładu na temat perfum
                                              www.perfumy.ramtel.pl/Pozdrawiam
                                              • zly_wilk przyznam, że zaimponowałes mi tym wykładem n/tx 25.06.03, 19:27
                                                Pozdrawiam -
                                                • Gość: ws Re: przyznam, że zaimponowałes mi tym wykładem n/ IP: *.gds.pl 26.06.03, 09:07
                                                  Dziękuję bardzo. Twoje wypowiedzi też są OK. Nie jątrzą dla samego jątrzenia.
                                                  Pozdrawiam
              • sharon_stone Re: tad 17.06.03, 17:28
                mysle, ze proba licytacji kto jest bardziej okrutny jest pozabawiona sensu.

                faceci atakuja nie mniej zza wegla niz kobiety. glownie na przyklad zeby pozbyc
                sie konkurentki w pracy. podkladaja takie swinie ze hej.
              • suzume Re: tad 17.06.03, 23:08
                więc jednak kobiety są agresywne i potrafią być gorsze od mężczyzn? jakieś pół
                roku temu ostro protestowałeś przeciwko takiemu stwierdzeniu... nowa książka -
                nowe wnioski :-) btw, żebyś mnie źle nie zrozumiał - poziom agresji to nie
                jest powód do dumy ani karta w licytacji, kto ma więcej. zdziwił mnie po
                prostu Twój zwrot, ale w koncu tylko krowa itp...

                cytujesz, że "nielegalne usunięcie płodu" albo stręczycielstwo to przestępstwo
                związane ze sferą seksualną i że ten typ przestępstw jest dla kobiet typowy.
                dwa pytania: dlaczego wszelkiej maści alfonsi to jednak mężczyźni? oraz:
                czy "nielegalne usunięcie" spoczywa wyłącznie na kobiecie, czy również na
                mężczyźnie namawiającym i finansującym?

                nie jestem też pewna, czy znęcanie się nad słabszymi to domena li tylko
                kobiet - a jak zupa jest za słona?

                póki co tyle - reszta jutro
                dobranoc
                • Gość: tad Re: tad IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.03, 19:06
                  suzume napisała:

                  > więc jednak kobiety są agresywne i potrafią być gorsze od mężczyzn? jakieś
                  >pół roku temu ostro protestowałeś przeciwko takiemu stwierdzeniu...

                  Nie pół, tylko 1,5 (niestety - czas pędzi. Wiem, że szczęśliwi go nie liczą,
                  ale ja - liczę) i nie "protestowałem", tylko "przedstawiałem" i nie o "takie
                  stwierdzenie" chodziło, a o inne(o ile pamiętam). Poza tym - wszystko się
                  zgadza.


                  >nowa książka -
                  > nowe wnioski :-) btw, żebyś mnie źle nie zrozumiał - poziom agresji to nie
                  > jest powód do dumy ani karta w licytacji, kto ma więcej. zdziwił mnie po
                  > prostu Twój zwrot, ale w koncu tylko krowa itp...

                  Poglądy - w miarę zdobywania nowych informacji -zmieniać mogę, ale w tej akurat
                  sprawie nie zmieniłem. Nie twierdziłem nigdy, że kobiety są
                  zupełnie "nieagresywne", a jedynie, że mężczyźni są agresywniejsi. Podtrzymuję
                  to. Napisałem przecież wyraźnie, że mężczyźni częściej niż kobiety wchodzą w
                  konflikt z prawem (ma się to mniej więcej jak 10 do 1) Mówiąc inaczej, łatwiej
                  jest nam natknąc się na bardzo agresywnego mężczyznę, niż na bardzo agresywną
                  kobietę. Jednak JEŚLI już zdarzy się agresywna kobieta, to często brutalnością
                  przewyższa ona niejednego brutala.




                  > cytujesz, że "nielegalne usunięcie płodu" albo stręczycielstwo to
                  >przestępstwo
                  > związane ze sferą seksualną i że ten typ przestępstw jest dla kobiet typowy.
                  > dwa pytania: dlaczego wszelkiej maści alfonsi to jednak mężczyźni? oraz:
                  > czy "nielegalne usunięcie" spoczywa wyłącznie na kobiecie, czy również na
                  > mężczyźnie namawiającym i finansującym?

                  Nie jest prawdą, że "wszelkiej maści alfonsi" to mężczyźni. Nie brak i kobiet w
                  tym biznesie. Co do reszty - popełniasz tutaj zdaje się podobny błąd jak Ewok,
                  która uznała, że to co napisałem znaczy, że WIĘCEJ kobiet niż mężczyzn trafia
                  za kratki za sutenerstwo. Tymczasem, z tego co napisałem wcale to nie wynika.
                  Mogę jedynie zgadywać skąd wzięło się określenie "przestępstwa kobiece" sądzę
                  jednak, że wygląda to tak: jeśli na ogólną liczbę aresztowanych kobiet 60%
                  aresztowanych jest za stręczycielstwo, a 7% za pobicie, zaś na ogólną liczbę
                  aresztowanych mężczyzn 60% aresztowanych jest za pobicie, a 7% za
                  stręczycielstwo, to stręczycielstwo zyskuje miano przestępstwa "kobiecego", a
                  pobicie "męskiego", co nie zmienia faktu, że ilościowo rzecz biorąc wśród
                  stręczycieli przeważać mogą mężczyźni, ponieważ - jak pisałem - stosunek
                  aresztowanych kobiet do aresztowanych mężczyzn ma się jak 1 do 10 (te 60 i 7%
                  wziąłem z powietrza).

                  > nie jestem też pewna, czy znęcanie się nad słabszymi to domena li tylko
                  > kobiet - a jak zupa jest za słona?

                  A dlaczego była za słona?


                  >
              • Gość: lolyta Re: tad IP: *.mia.bellsouth.net 18.06.03, 03:41
                Taduś, ja jestem fanką Twoich postow. Czy Twoje zrodla ktore tak skrupulatnie
                odnotowuja tragiczny los dzieci porzuconych lub co gorsza zabitych przez matki,
                odnotowuje rownie skrupulatnie, co w tym czasie robili tatusiowie tych dzieci?
                Przygladali sie? Czy porzucili dziecko i matke nieco wczesniej? Wyszukaj i
                zamiesc odpowiedni fragment, dobrze?
                • maly.ksiaze Re: tad 18.06.03, 04:03
                  Gość portalu: lolyta napisał(a):

                  > Wyszukaj i zamiesc odpowiedni fragment, dobrze?

                  "A gdzie jest właściciel restauracji?" - zapytała Małgorzata.
                  "Wasza Wysokość pozwoli zapytać:" z dołu niespodziewanie
                  zamiałczał kot "co wspólnego ma z tym właściciel? W końcu
                  to nie on zadusił dziecko w lesie."

                  Pozdrawiam,

                  mk.
                  • Gość: lolyta Re: tad IP: *.mia.bellsouth.net 18.06.03, 04:48
                    maly.ksiaze napisał:


                    > "A gdzie jest właściciel restauracji?" - zapytała Małgorzata.
                    > "Wasza Wysokość pozwoli zapytać:" z dołu niespodziewanie
                    > zamiałczał kot "co wspólnego ma z tym właściciel? W końcu
                    > to nie on zadusił dziecko w lesie."
                    >
                    > Pozdrawiam,
                    >
                    > mk.

                    ja zawsze bylam zdania, ze przede wszystkim wlasciciel restauracji sie powinien
                    znalezc na tym balu....

                    pozdrawiam
                    • maly.ksiaze A jednak... 18.06.03, 16:59
                      Gość portalu: lolyta napisał(a):

                      > ja zawsze bylam zdania, ze przede wszystkim wlasciciel restauracji sie
                      powinien
                      > znalezc na tym balu....
                      Być może, jednak Messer miał na ten temat inne zdanie. Czy cudze nieprawości
                      mogą usprawiedliwić nasze własne? Chyba nie... Ale to juz zagadnienie na
                      zupełnie inną rozmowę na zupełnie innym forum.

                      Pozdrawiam,

                      mk.
                      • lolyta Re: A jednak... 18.06.03, 20:15
                        A ja nie twierdze, ze Frida sie nie powinna tam znalezc, twierdze, ze ojciec
                        dziecka powinien jej towarzyszyc
                        Pozdr.
                        • agrafek Re: A jednak... 27.06.03, 14:58
                          "tup tup" - że uzupełnię wypowiedź przedmówczyni.
                          pozdrawiam
    • Gość: zula Re: Agresja kobiet IP: diak:* / 10.2.12.* 17.06.03, 08:54
      Jedna znajoma powiedziała, że kobiety wpadają w furię częściej w takich
      bezosobowych okazjach, jak lecące oczko w rajtuzach w momencie, w którym
      powinnysmy już być poza domem, wypadająca zawartość szafki itd itp.

      to chyba prawda, bo to jedyne momenty, kiedy przeklinam i "zalewa mnie krew".
      zekląć kogoś zdarzło mi się "tak naprawdę" raz w zyciu. ale to mój przypadek,
      nie wiem jak jest z resztą.
    • Gość: doku Złoszczenie się, to nie agresja IP: *.chello.pl 18.06.03, 21:01
      sharon_stone napisała:

      > Kobiety sa podobno nieagresywne

      Są takie z całą pewnością
      • Gość: zula Re: Złoszczenie się, to nie agresja IP: diak:* / 10.2.12.* 19.06.03, 10:46
        jakie? nieagresywne?

        uwierz, są...
        • Gość: ewa Re: Złoszczenie się, to nie agresja IP: *.onhill.gda.pl 24.06.03, 20:49
          Gość portalu: zula napisał(a):

          > jakie? nieagresywne?
          >
          > uwierz, są...

          jak nam partner nadepnie na odcisk .. to już nie żyje... i zapewniam mamy
          swoje sposoby.. aby bolało ))) mocno !!!
          • dziejas Re: Złoszczenie się, to nie agresja 27.06.03, 03:39
            to sie nazywa zlosliwosc.... nie agresywnosc :)
            pozdr.
            • Gość: zula Re: Złoszczenie się, to nie agresja IP: diak:* / 10.2.12.* 27.06.03, 09:44
              podobno nawet obrażanie się to agresja
              • dziejas Re: Złoszczenie się, to nie agresja 27.06.03, 17:33
                hmmm... w takim razie chyba nie juz ludzi nieagresywnych. chociaz ja o sobie
                mowie "agresywnoasc - 1" :)
      • agrafek Re: Złoszczenie się, to nie agresja 27.06.03, 15:01
        Powołując się na sposób prowadzenia konwersacji jednej z moich lokalnych
        ulubienic, zawołam: "doprawdy, ubawiłeś mnie, Doku, jak zwykle, za co Ci
        szczerze dziękuję!"
        pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka