Dodaj do ulubionych

Stroje kąpielowe dla niemowląt.

15.07.07, 20:27
Może mnie wyprostujecie?
Bo jestem w szoku.
Przybyłam na plażę nad jeziorem. Najpierw zauważyłam, że nie ma nagich
dzieci, oprócz mojego, które oświadczyło, że "majtki też zdejmiaj, bo jak
pójdę do wody, to się zamoczą", a potem, że w majtkach są tylko chłopcy.
Dziewczynki występowały w strojach jednoczęściowych lub dwuczęściowych.
Mowa, halo, o dzieciach 0 - 3!
Mój mąż twierdzi, że dziewczynka półtoraroczna w dwuczęściowym stroju, tak,
że nie widać "biustu" to jest paranoja, sztuczne podkreślanie seksualności
( w sensie piersi, bo ona tego biustu nie będzie miała jeszcze z dekadę, to
są obiektywne rokowania)
Dla mnie to jest autentycznie dziwne; dziewczynka w stroju dwuczęściowym,
takim, jak ja noszę.
Moje dziecko było jedyne na dużej, popularnej plaży, całkowicie na golasa i
dodam, ze zaczęłam się łamać, czy by nie zalożyć majtek, ale mąż się postawił.

To jak? Jesteśmy zboczeni?
Bo naprawdę byliśmy w mniejszości.

A jeśli tak ubieracie Wasze dzieczyny na plażę, to może jakaś wskazówka,
dlaczego?
Obserwuj wątek
    • skrzydlate Re: Stroje kąpielowe dla niemowląt. 15.07.07, 22:13
      moje dzieciaki latały gołe dopóki chcialy
    • turbomini Re: Stroje kąpielowe dla niemowląt. 16.07.07, 08:57
      Bo to jest chore. Moim zdaniem do 3 lat dziecko może swobodnie latać z gołą
      pupą, powyżej to już jak rodzice albo samo dziecko tam chcą. Jeśli chodzi o
      strój kąpielowy dla dziewczyn, to ja bym się chyba wyluzowała tak do 6 roku
      życia, a potem... potem to dziecko idzie do szkoły i na pewno stroju zażąda, bo
      wszyscy mają :).
    • sir.vimes Całkowicie zgadzam sie z twoim mężem 17.07.07, 18:03
      Uważam, że dopóki nie ma biustu lub do około 9 roku życia dwuczęsciowy kostium
      nie ma sensu.
      Jednoczęsciowy jest niby wygodniejszy do pływania ale przedszkolakom
      najwygodniej w samych majtkach - później to już może być, jeśli dziecko chce.
      • sir.vimes Re: Całkowicie zgadzam sie z twoim mężem 17.07.07, 18:05
        A co do nagości - moim zdaniem OK ale jest niewygodna (piasek tu i ówdzie - u
        dziewczynek jednak majtki chronią przed piaskiem, u chłopców - spytam męża, bo
        nie wiem).
        • skrzydlate Re: Całkowicie zgadzam sie z twoim mężem 18.07.07, 00:29
          a tam chronią, jak wierci malenstwo pupką po piasku to nic nie chroni, chyba ze
          jakas hiperleastyczna.. fuuu
          • zlota_jagodka trochę chroni 18.07.07, 08:54
            Po pierwsze gacie czy kostium stanowią barierę dla piasku, dostaje się go mniej.
            Po drugie jeśli dziecko jest jeszcze pieluszkowe to pupa też jest bardzo
            delikatna i zdecydowanie w lepszym stanie jest przy użyciu majtek niż bez nich.
            Ochrona przed słońcem też jest to jakaś. Wypróbowałam w weekend najpierw opcję
            nago a kolejnego dnia w kostiumie i jednak zasłonięcie pupy sporo daje. Używam
            kostiumu jednoczęściowego, bo dostałam w prezencie, a majtek nie mam a uważam że
            to wszystko jedno. Widziałam, że niektórym dzieciakom te majty się zsuwają i
            plączą między nogami, może kostium jest bardziej naciągnięty i lepiej się trzyma.
            • skrzydlate Re: trochę chroni 18.07.07, 11:32
              może


              no tak pieluszkowe, faktycznie, ale takie calkiem male niemowlaki ja akurat
              raczej chronilam przed sloncem i wolalam zeby bawily sie w półcieniu, wiec
              plaze odpadaly, bo tam patelnia

              w ogole moje dzieci byly kazde inne i nie ja decydowalam tak do konca o tej
              nagosci,
              syn sie strasznie zaczal wczesnie wstydzic, wiec nawet byl problem z
              przebieraniema zaś corce bylo kompletnie wszystko jedno bardzo dlugo i
              wzbudzala tym entuzjazm meskiej czesci plazowiczow w wieku lat np sześciu, bo
              przebierala sie będąc kompletnie na luzie i nie zwracajac uwagi na otoczenie :-)
              • zlota_jagodka Re: trochę chroni 18.07.07, 12:49
                Dzieci noszą pieluchy koło 2 lat, więc nie są już takie zupełnie małe. A po 17
                patelni już nie ma i spokojnie można dziecko na 2 godzinki do wody wpuścić,
                oczywiście posmarowane kremem z dużym filtrem.
                Dobrze piszesz, że już małe dzieci w dużej części o sobie decydują. Za rok mała
                już nie będzie w pieluchach, może powie że chce bez majtek i ulegnę.
      • zlota_jagodka przesadzacie 18.07.07, 09:04
        I co jak trzylatka poprosi o taki niby-stanik to zabronić? Ja nie widzę związku
        z seksualnością, małe dziewczynki często chcą naśladować mamę. Chyba trochę
        demonizujecie ten stanik. A co sądzicie o topach? Taka krótka bluzeczka na
        ramiączkach też useksualnia niemowlaki? Kurka chyba przesadzacie.
        PS do Dagmamy: A jakie jest Twoje zdanie, zgadzasz się z mężem w 100%?
        PS 2: Zauważyłam wiele gorszych zdarzeń na plaży: 5 latka ze smoczkiem, brak
        kremów z filtrem i nakryć głowy u dzieci, rodzice z niemowlakiem w jednym ręku i
        papierosem w drugim, rodzice którzy siedząc na stoliku pokrzykują na swoje
        dzieci zamiast ruszyć dupę, tatusiowie zmuszający swoje dwulatki do pływania "bo
        musi być prawdziwym facetem", kolczyki i łańcuszki na nogach u niemowlaków i
        wiele, wiele innych.
        • sir.vimes Re: przesadzacie 18.07.07, 09:39
          Dziecko o wiele rzeczy prosi i wcale ich nie dostaje:))

          Ale ja na prośbę córy RAZ założyłam jej stanik od kostiumu. Potem już go nie
          chciała.
          Poza tym wyjasniłam jej , ze jednak mój biust i jej klatka nieco się różnią - i
          , że tak samo , jak nie nosi staników pod ubraniem jeszcze nie musi na plaży.

          Nie lubię przebierania dzieci za małych dorosłych i podkreślania róznic
          płciowych, których jeszcze realnie nie ma (w sensie, że biustu nie ma).
          • zlota_jagodka Re: przesadzacie 18.07.07, 13:04
            > Dziecko o wiele rzeczy prosi i wcale ich nie dostaje:))
            Jak dla mnie to musi być poważny powód, aby czegoś dziecku zabraniać. W
            przypadku np. makijażu czy pomalowanych paznokci (apropos to widziałam ostatnio
            2latkę z czerwonym lakierem brrr) jest powód, w przypadku stanika do kostiumu
            nie widzę takiego powodu.
            > Nie lubię przebierania dzieci za małych dorosłych i podkreślania róznic
            > płciowych, których jeszcze realnie nie ma (w sensie, że biustu nie ma).
            Też nie lubię, ale nie ma chyba co demonizować. Sukienki są zdecydowanie
            groźniejsze, bo przyzwyczajają kobiety do narzuconych im ograniczeń. Ale nie
            można przeginać też w drugą stronę - spinki do włosów i różowe bluzeczki nie
            wtłoczą na siłę dziewczynki w rolę. Oczywiście stosowane z umiarem. IMHO umiar
            we wszystkim i pozwalanie dziecku na samodzielne decyzje to podstawa.
            PS: Rozważając kwestię ciuchów stwierdziłam, że z ostatnich zakupów prawie
            połowa była w dziale dla chłopców a w dziale dla dziewczynek niewiele więcej niż
            połowa. Czyżbym była aż tak "poprawna politycznie" ? ;)
            • sir.vimes Re: przesadzacie 18.07.07, 23:32
              Sukienki są zdecydowanie
              > groźniejsze, bo przyzwyczajają kobiety do narzuconych im ograniczeń

              Oj nie. Nawet faceci przyznają , ze w spódnicach np. wygodniej się wiosłuje. W
              ogóle spódnica to niezły pomysł na upał (lepszy niż dżinsy). Zresztą , wszelkie
              "szaty" zawsze bardziej przypominały sukienke niż spodnie.

              A co do ważnych powodów nie dostawania pewnych rzeczy - po wielu latach uważam ,
              ze najażniejzy powód to "bo mama tak zdecydowała".
        • dagmama Re: przesadzacie 18.07.07, 14:32
          > PS do Dagmamy: A jakie jest Twoje zdanie, zgadzasz się z mężem w 100%?

          Wtedy nie założyliśmy małemu majtek, ale mieliśmy takie zwykłe. I chciałam te
          zwykłe założyć. Po prostu nie przyszło mi do głowy, żeby kupić mu kąpielówki. W
          ogóle. Nie mam pojęcia dlaczego.
          I nagle, na tej plaży, zorientowałams się, że WSZYSTKIE inne dzieci są w
          strojach (nie zwykłych majtkach).
          A mały, jak nsapisałam, chciał być goły. Dla niego wanna czy jezioro to to
          samo - kąpiel.

          Teraz zamierzam kupić kąpielówki.

          > PS 2: Zauważyłam wiele gorszych zdarzeń na plaży: 5 latka ze smoczkiem, brak
          > kremów z filtrem i nakryć głowy u dzieci, rodzice z niemowlakiem w jednym
          ręku
          > i
          > papierosem w drugim, rodzice którzy siedząc na stoliku pokrzykują na swoje
          > dzieci zamiast ruszyć dupę, tatusiowie zmuszający swoje dwulatki do
          pływania "b
          > o
          > musi być prawdziwym facetem", kolczyki i łańcuszki na nogach u niemowlaków i
          > wiele, wiele innych.

          Takie rzeczy też się rzucają w oczy i też nad nimi lubię kręcić głową. I jak
          ktoś wiezie dziecko na kolanach w samochodzie.
    • triss_merigold6 Re: Stroje kąpielowe dla niemowląt. 17.07.07, 23:21
      Majtki synowi zakładałam na plażę. IMO średnio estetycznie wygląda dwulatek bez
      gaci.
      • verdana Re: Stroje kąpielowe dla niemowląt. 18.07.07, 15:20
        Nie znosze na plaży dzieci nago. Przykro mi. Leżę na kocu, na wysokosci mojej
        twarzy bez przerwy pojawia sie goly tylek dziecka, czesto niezbyt artakcyjnie
        pachnący. Popa to pupa - powinna byc zakryta.
        Powiem tez , ze wielokrotnie widzialam male dziewczynki siedzace góle , w
        rozkroku - i choc one male, to widok obsceniczny....
        • sir.vimes Re: Stroje kąpielowe dla niemowląt. 18.07.07, 23:33
          Obsceniczny to jedna sprawa. A druga, że naprawdę łatwo o wszelkie infekcje.
    • skrzydlate Re: Stroje kąpielowe dla niemowląt. 18.07.07, 23:13
      ogólnie jak was czytam - widze ze ja mialam strasznie malo problemow,
      wystarczylo mi ze sie dzieciaki ochoczo bawily i jadly od czasu do czasu, a
      reszta mnie kompletnie nie obchodzila, ale to kompletnie i chyba z tego
      wszystkiego stresu nie lapalam i dobrze wszystko poszlo

      chociaz moja mama byla ogarnieta zgroza, ze je glodze, ze zamroze, ze
      rozpieszcze bo na raczkach za duzo, a ja sie bawilam jak dziecko w to
      maciezynstwo i zupelnie sobie glowy nie zaprzatalam jakimis zasadami... a
      tesciowej sie buźka nie zamykala z dobrymi radami, gluchlam do tego stopnia ze
      znieczulalam sie nie tylko na nia ale i na dzieci, tak mnie tłamsiła.... no i
      na koniec przestalam je tak czesto odwiedzac, w koncu to moja zabawa, one sie
      juz nabawily
      hih

      mamuska jak dziecko we mgle, ale fajnie mialam
      • andziulindzia Re: Stroje kąpielowe dla niemowląt. 19.07.07, 21:50
        Skrzydlate! I szczerze powiedziawszy twój intuicyjny sposób postępowania z
        dziećmi bardzo mi osobiście odpowiada :) Czasem sobie myślę, że współczesne
        mamuśki za dużo czytają kolorowych pisemek dla rodziców i forów internetowych
        typu edziecko. Mozna zgłupieć od tego rozdzielania włosa na czworo. Zamiast
        wsłuchac się w swój rozsądek i swoje własne dziecko, rodzice kieruja się
        najnowszą modą, poradnikami, mądrzeniem się innych rodziców superdoskonałych.

        A co do kostiumu: kupiłam takowy swojej dwulatce (jednoczęściowy) a ona i tak
        go nie chciała. Po plaży biegała w zwykłych majtaskach, żeby piasek do cipci
        sie nie dostał, a do wody wchodziła nago. I żadnej filozofii do faktu nie
        dorabiałam. A dzieci chodziły albo w kostiumach albo bez. Tak pół na pół
        • skrzydlate Re: Stroje kąpielowe dla niemowląt. 20.07.07, 14:01
          tamten okres w zyciu byl dla mnie strasznie trudny bo nie jestem specjalnie
          pracowita i nie lubie przymusów, ale wspominam go słodko i dlatego chetnie o tym
          pisze, to bylo niezwykle dawno, jesli dobrze wszystko pojdzie pobawie sie
          niedługo wnukami ;)

          pamietam tylko ze uchodzilam za okropne dziwadlo w kwestiach wychowywania i
          opiekowania sie dziecmi, ale juz sie przyzwyczailam do tego ze tak bywam
          odbierana wiec okej bylo
          • jagandra Re: Stroje kąpielowe dla niemowląt. 23.07.07, 22:09
            Dagmamo, podobny szok przeżyłam rok temu ;) A mieszkam w okolicy jezior. Bo 2 i
            3 lata temu było dla mnie zupełnie oczywiste, że moja najpierw 8-9-miesięczna,
            a potem półtoraroczna córka kąpie się nago. W końcu kiedy ma sobie pobiegać z
            gołą pupą? To takie fajne uczucie (uwielbiam ;)), a potem przychodzi wstyd i
            odechciewa się tak biegać przed ludźmi. Ale jak miała 2,5 roku wreszcie
            zauważyłam, że należy do wyjątków ;) Jedyny arugument za zakładaniem majtek,
            który mnie jako tako przekonuje, to możliwość złapania infekcji, ale on mnie
            przekonuje przez głowę, a przez intuicję nie. Zresztą nawet przez głowę mogę
            napisać, że zdrowe dzieci tak łatwo nie łapią infekcji, a moja na szczęście z
            wiekiem jest coraz zdrowsza.
            W tym roku Anielka miała już kostium jednoczęściowy, który dostałam dla niej od
            koleżanki, a gdy zachwyciła się moim nowym dwuczęściowym kostiumem, też jej
            kupiłam dwuczęściowy, a co ;) I sobie wybiera, raz taki, raz siaki, a
            najczęściej kąpie się w samych, zwykłych majtkach. Teraz byliśmy na kajakach i
            kąpała się też czasem nago.
            Estetyka? Mi się małe golasy podobają :)
            Brzydki zapach? U dziecka, które się kąpie? Nie spotkałam się.
            Obsceniczny widok? No, może trochę, ale szczerze powiedziawszy uznaję to za
            swój problem, że mi się widok wydaje obsceniczny, dzieci tego problemu nie mają.
            Sukienki? Mam dziewczynkę, więc wolę przedstawiać sprawy tak, że dziewczynkom
            jest w życiu lepiej ;) No bo mogą założyć i spodnie i sukienkę, a biedni
            chłopcy tylko spodnie :P
            Makijaż? Moja córka lubi - najbardziej jej sie podoba, jak jej narysuję wąsy i
            resztę buzi kotka kredkami do makijażu ;)
            Lakier do paznokci? Obiecywałam jej już, że kupię, ale zapominam. Zresztą ona
            jest wrażliwa na chemiczne smrody, więc i tak pewnie z malowania paznokci nic
            by nie wyszło.
            Ochrona skóry przed słońcem? Mam bardzo wrażliwą skóre i muszę się niestety
            zasłaniać lub smarować, jeśli przebywam dłużej na słońcu. Jako dziecko kąpałam
            się nie tylko w majtkach, ale też w koszulce, bo inaczej spalałam sobie
            ramiona. Córka na szczęście nie ma tak wrażliwej skóry, więc smaruję ją tylko,
            jak naprawdę długo jesteśmy na słońcu, np. w tym kajaku.
            A wracając do tematu uważam, że dziecko powinno przestać biegać nago, gdy
            poczuje wstyd. A poczuje wstyd, gdy poczuje ;) Albo też gdy zapragnie nosić
            kostium kąpielowy, bo jest taki ładny i w kwiatki np. ;) Czy ja naprawdę muszę
            wszystko kontrolować? Nieee. Ufff :)
    • malila Re: Stroje kąpielowe dla niemowląt. 25.07.07, 17:49
      Moja córeczka ma dwa lata, ale w tym roku się z nią na żadną plażę nie
      wybieram. Gdybym się jednak wybierała, to założyłabym jej pewnie pampersa jako
      że małolata czuje awersję do nocnika i temu podobnych. Być może założyłabym jej
      też koszulkę w ramach wzmacniania ochrony przed nadmiernym słońcem. Infekcje
      mnie specjalnie nie wzruszają - jeśli dzieciak jest w stanie wyjść cało z
      basenu, to ziemia czy piasek też go nie zmoże. Widok gołego dziecka nie
      wywołuje u mnie ani poczucia wstydu, ani tym bardziej obrzydzenia czy
      zniesmaczenia. Być może dlatego, że tak zostałam wychowana: wstyd to kraść -
      mawiał mój ojciec i nie przejmował się paniami zbulwersowanymi widokiem gołej
      czterolatki. Mam to samo i nie widzę powodu, żeby to przekonanie zmieniać.
      Strój kąpielowy jest IMO dwulatkowi tak samo potrzebny jak klipsy.
    • e_r_i_n Re: Stroje kąpielowe dla niemowląt. 02.08.07, 13:39
      Moje dziecko na plazy nie bylo w ogole bez kapielowek. Tak jak Verdanie srednio
      mi sie podobaja gołe dzieci na plazy i nie mam ochoty wystawiac swojego mlodego
      w taki sposob na widok publiczny. Oczywiscie teraz (6 lat) w ogole nie ma mowy
      o przebieraniu nawet bez okrycia recznikiem. Wczesniej kapielówy byly normalna
      czesia stroju i buntu nie bylo.
      Jesli chodzi o dziewczynki, to nie rusza mnie dwuczesciowy stroj, chociaz IMO
      lepszy jednoczesciowy lub same majteczki.
      Nie bez znaczenia jest tez oczywiscie fakt, ze plaze to miejsce zdobywania
      materiałów przez pedofilow. Oczywiscie bez popadania w paranoje ;), ale jest to
      czestsze niz nam sie wydaje.
    • steffa Re: Stroje kąpielowe dla niemowląt. 07.08.07, 23:07
      Gdybym ja tam była, to i moje dziecko byłoby nago (lat prawie 5). On o tym
      marzy całą zimę. Jak miałabym odmówić! ;) A na plaży bardziej przeszkadzają mi
      ludzie kiepujący w piachu.
    • e_r_i_n Tak w temacie 08.08.07, 14:28
      www.rmf.fm/fakty/?id=121683
    • sir.vimes Wróciłam z trójmiejskich plaż 14.08.07, 20:52
      i jednak najbardziej w tym roku wzburzyła mnie wielość młodziutkich ludzi w
      zwyczajnych bieliźnianych majtkach. Z tym, że nie były to niemowlęta, raczej
      dzieci w wieku wczesnoszkolnym.
      I naprawdę tego nie rozumiem - nawet jeśli rodzice z rodzinnego miasta
      zapomnieli kąpielówek czy stroju, można takowe nabyć też nad Bałtykiem.
      Dla porządku dodaję, że dorosłych w bieliżnie też podziwiałam - co dziwne, w
      Sopocie, który podobno jest miastem "szpanu" i "lansu".
      • falafala Re: Wróciłam z trójmiejskich plaż 15.08.07, 13:20
        He he Vimes Sopot jest miastem szpanu dla przyjezdnych, a nie dla mieszkancow.
        Dla mnie to bylo i jest miasto jakich wiele tyle ze moje wlasne ;) Teraz robi
        sie dziwne snobistyczne i jednoczesnie zajzdzone samochodami, zupelnie nie wiem
        dlaczego te ceny mieszkan tak sa wywindowane. I wracajac do szpanu to zaloze sie
        ze wiekszosc bieliznianych to kobiety pod 60 i sopocianki spalone jak frytka,
        ktore lubia lezec plackiem na sloncu i nie odrozniaja swojego balkonu od plazy,
        takie zawsze byly jak moja pamiec siega ;)
        • sir.vimes Miasto 15.08.07, 13:55
          jak się już wyjdzie z tłumu jest ładne (kilka kamieniczek chciałabym mieć na
          własność...). Molo przereklamowane. Monciak (czy jak tam) - też. Z
          "szpanerskich" knajp najbardziej podszedł mi Błękitny Pudel, z nie szpanerskich
          Kinsky.
          Chyba pojadę jeszcze kiedyś do Sopotu poza sezonem - naprawdę obejrzeć miasto a
          nie przepychać się w tłumie.

          A te bieliźnianki jednak wyglądały na turystki.
          • falafala Re: Miasto 15.08.07, 16:46
            wiesz czego sie juz nie uniknie : samochodow teraz stoja one wszedzie czy to
            sezon czy nie. Dziwnie sie tak przepychac miedzy samochodami idac po ulicach,
            jeszcze w dodatku nierownych. Zgadza sie ze architektora w sopocie jest ladna
            taka typowa, choc na pewno nie za to sa te ceny. Wiesz jak te domy wygladaja w
            srodku, czesto ruina poki starzy wlasciciele ich nie sprzedadza, normalnie masz
            drewniane stropy, ktore nigdy nie byly konserwowane, a wspolnoty czesto nie chca
            sie dogadac. W domu rodzicow kolezanki trzeba dach wymienic, ale dwie rodziny
            nie chca, ale za to chca by wyremontowac drewniane werandy. Ale po co werandy
            gdy dach cieknie, ale ludzie uwazaja, ze jak mieszkaja na parterze to ich dach
            nie obchodzi itd. Tak sie sprawy maja w wiekszosci tych pieknych kamienic, nawet
            jezeli z wierzchu je chwilowo przypicowali. Ubezpieczyciel opowiadal jak zalalo
            faceta to mu strop drewniany runal z woda ze wszystkim co w srodku jest czyli
            zuzlem, pylem ze spalania w kominkach i cala wysciolka miedzystropowa. Wszystko
            co mial w domu doszczetnie zniszczone. Normalnie tragedia.
            Ale to jakos nie przeszkadza bogatym bo jak rodzice znajomego sprzedaja
            mieszkanie w Sopocie to chetni zlatuja sie jak sepy, normalnie przebijaja jedni
            drugich, nie wiadomo ile wziac ;) No jak ktos ma pieniadze i wszystkie
            mieszkania to wyburza cale wnetrze domu i wszystko robi od nowa. Ale mnie tego
            lata na smutki wzielo, bo Sopot mojego dziecinstwa juz nie istnieje, jakos tak
            smutno sie robi gdy juz nic na swoim miejscu nie jest, nawet Peter (Sopocki
            pijak i wariat-ekscentryk) wyjechal do Irlandii. Swiat sie wali ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka